Bliźniacze Dusze

Bratnie Dusze, Bliźniacze Dusze i Orgon.

Jest moda na szukanie Bratnich Dusz, jest moda na szukanie Bliźniaczych Dusz,tylko mało kto wie czym ta modę się je i co owe słowa oznaczają.
Parę lat temu przeczytałam dzięki podesłanemu linkowi tekst o owych Duszach u Dominika, bardzo mnie wówczas poruszył ten temat. Szukając w tej chwili tego artykułu, zobaczyłam jak boleśnie moja wiedza jest różna od wiedzy Dominika.
Wprawdzie jego wpis zaistniał przeszło 2 lata temu i nie wiem czy to stanowisko jest obecnie podtrzymane.

„ Twin Flame – bliźniaczy płomień:
Istnieje subtelna różnica pomiędzy bliźniaczym płomieniem, (ang.Twin Flame) a bratnią duszą (ang. Soulmate). Zacznijmy od różnic planowania inkarnacyjnego.
Twin Flame jest tą samą duszą co Ty. Jedna dusza może przebywać w nieskończonej liczbie inkarnacji w celu szybszej ewolucji i kolekcji doświadczeń. Zdarza się, że na szczeblu planowania inkarnacyjnego podejmowana jest decyzja o równoległym wcieleniu jednej duszy w dwa odmienne ciała fizyczne, w większości przypadków synchronicznie, czyli ciało jakości żeńskiej i męskiej. Cele takich inkarnacji przeważnie są tylko dwa. Pierwszy z nich to wzajemne osiągnęcie jedności z poziomu fizycznego, drugie to doświadczenie oddzielenia jedności przy zachowaniu świadomości o niej samej. W pierwszym przypadku już na samym początku, po dwóch, trzech rozmowach, spotkaniach następuje efekt uczucia tęsknoty i oddzielenia podczas nieobecności drugiej osoby. Na odległość odczuwa się jej uczucia, emocje, myśli. Każdy proces zachodzący w polu energetycznym drugiej osoby jest jasno i czysto odbierany. W momentach niefizycznego kontaktu coraz to mocniej rozwija się połączenie na poziomie duszy, w postaci coraz silniejszego cudownego ucisku i ciepła w splocie słonecznym. W momentach połączenia energetycznego, które może mieć miejsce wszędzie i o każdej godzinie, dochodzi nawet do „odpłynięć” świadomości.
Mniej więcej wygląda to tak, że nagle zaczyna Ci wszystko falować przed oczyma, splot staje się wulkanem miłości, a Ty nie masz ochoty nawet się ruszyć, ponieważ nic nie jest w tym momencie dla Ciebie ważniejsze, a z oczu leją się łzy szczęścia. Na tym poziomie dłuższa separacja i rezygnacja z utworzenia jedności na poziomie fizycznym i duchowym, najczęściej prowadzi do śmierci mentalnej, a czasem fizycznej. Piękne legendy opisują to zjawisko jako „umrzeć z tęsnoty”, które jest najczystszym faktem. Po rozpoznaniu Twin Flame tzw. „dead line”, czyli terminem ostatecznym zjednoczenia, jest 8-9 miesięcy od momentu rozpoznania. Im większe opóźnienie tym gorzej. Właśnie decyzje, podejmowane na poziomie inkarnacyjnym umożliwiają takie doświadczenia. Gdy przychodzi czas inkarnacji dusza (wyższe Ja) kieruje Cię zawsze w kierunku zjednoczenia – o ile obejmowało ono Twój plan inkarnacyjny. Przechodzisz testy, ciężkie sytuacje, umierasz mentalnie, męczysz się i doświadczasz setek różnych zdarzeń z innymi osobami, tylko po to, aby na końcu z całą tą wiedzą i zrozumieniem, móc bez kłopotu stworzyć jedność na poziomie duchowym i fizycznym z Twin Flame. Osoby silnie zmotywowane i ukierunkowane typowo na osiągnięcie wysokiego poziomu duchowego na poziomach fizycznych w obecnym stuleciu w 95% posiadają niedaleko siebie Bliźniaczy Płomień, który zostanie odnaleziony w odpowiednim momencie. UWAGA: Największą rolę w uzyskaniu sukcesu związku z Twin Falme, pełni zupełne pozbycie się ego.”


 

Powyżej zacytowane słowa są całkowicie odmienne od znanego mi stanu faktycznego,a właśnie z powodu jego odkrycia zdecydowałam się poruszyć ten temat.

To nieprawda, że Dusza może przebywać w niezliczonej liczbie inkarnacji w celu szybszej ewolucji i kolekcji doświadczeń.
Owszem Dusza przebywa w niezliczonej liczbie inkarnacji ale powód jest jeden i jest banalnie prosty. Każda Dusza na Ziemi została tutaj uwięziona ,a każdy cykle inkarnacyjny jest programem zainstalowanym na nasze ucięmiężenie i utrapienie co opisałam w :
https://mistykabb.wordpress.com/2014/11/17/dziwny-jest-ten-swiat-kolo-kary-czy-karmy/

Każda Dusza jest całkowicie samodzielną jednostką w pełni wykształconą, posiadającą pełny wachlarz mocy i możliwości i żadne kary koła karmy nie są jej do niczego potrzebne w przeciwieństwie do oprawców,którzy chętnie korzystają z każdej nadarzającej się okazji jakimi są np. niespełnione marzenia o spotkaniu bratniej Duszy czy nawet tzw. Bliźniaczej co już jest całkowitym błędem.
Niespełnione uczucia doprowadzaja ludzi do szaleństwa, a te z kolei do niewyobrażalnych cierpień co jest smakowitym kąskiem dla ONYCH.

Nie istnieje żadna doktryna obowiązująca we właściwym Wszechświecie mówiąca o konieczności czy możliwości wcielania się jednej Duszy np. w 2 kawałkach,by się mogli spotkać ku swojej radości czy uciesze. Jest to zgoła kłamliwy i wręcz szkodliwy paradygmat robiący ludziom wodę z mózgu. Zaraz opiszę dlaczego obalam to przesłanie,nie będę już brnęła dalej przez wszystkie sformułowania Dominika,obalając jeden za drugim.
Z jednym jednak muszę się zgodzić,a ten aspekt jest najważniejszy :

już na samym początku, po dwóch, trzech rozmowach, spotkaniach następuje efekt uczucia tęsknoty i oddzielenia podczas nieobecności drugiej osoby. Na odległość odczuwa się jej uczucia, emocje, myśli (…)W momentach niefizycznego kontaktu coraz to mocniej rozwija się połączenie na poziomie duszy, w postaci coraz silniejszego cudownego ucisku i ciepła w splocie słonecznym. W momentach połączenia energetycznego, które może mieć miejsce wszędzie i o każdej godzinie, dochodzi nawet do „odpłynięć” świadomości. …Na tym poziomie dłuższa separacja i rezygnacja z utworzenia jedności na poziomie fizycznym i duchowym, najczęściej prowadzi do śmierci mentalnej, a czasem fizycznej. Piękne legendy opisują to zjawisko jako „umrzeć z tęsknoty”, „

I to nie jest truizm,tak się działo,a może i dzieje.
Natomiast zupełnie inną kwestią jest dlaczego tak się dzieje ?
I to jest bardzo proste oprawca czyli złodziej Dusz spotkał swą ofiarę i tyle. Aż tyle.
To niebezpieczna gra.

Zasada Wszechświata jest prosta. Każda Dusza ma samostanowić o sobie samej, jest niepodzielna i samowystarczająca, bo tak jej Ojciec i Matka zadecydował.
Przecież nie jest jakimś rzezimieszkiem świadczącym stręczycielskie usługi,a tak to teraz wygląda.
Jeżeli ktokolwiek doznał powyższych zdarzeń lub uczuć oznacza to,że jest ofiarą, której skradziono cząstki Duszy na przestrzeni dziejów.
Cząstki i fragmenty Duszy są kradzione w najróżniejszy sposób nawet obecnie lecz podłożem i fundamentem na której to zbudowano są rytuały i obrzędy magiczne w przeszłości o wielkiej mocy.
Skradzione cząstki Duszy posiadają bowiem niebywałą moc,której oprawca nie ma z racji swojego urodzenia.
Dzięki skradzionym cząstkom Duszy taka nazwijmy to jednorazówka,może funkcjonować w nieskończoność,bo Dusza jest nieśmiertelna.
Natomiast prawowity właściciel doznaje w tym czasie wielu klęsk,cierpień i bólu.
Poza tym Właściciel Duszy zupełnie nieświadomie przysparza splendoru takiej jednorazówce,bowiem będąc czystym jak Światło, gdyż tym jest Dusza jest dobrym uczciwym i pracowitym człowiekiem.
Jego praca dla niego samego najczęściej obraca się w niwecz, ponieważ profity uzyskuje oprawca.
Sprawa jest jeszcze bardziej złożona,ale w tej chwili nie będę tego pisać ze względu na zbyt wielki ciężar gatunkowy tej informacji, jak i na umiejętność i możliwość przyswojenia jej.
Oprawca rozpoznaje człowieka, któremu skradł cząstki Duszy po częstotliwościach,z kolei one powodują,że wszelkie modlitwy i prośby do Ojca i Matki materializują tylko w nikłej części Prawowitemu właścicielowi,ponieważ kod dostępu do Jego częstotliwości jest w posiadaniu Oprawcy.

yin
Tym samym to on zbiera nagrody za postępowanie i uczynki Właściciela.
I tak to zostało pomyślane,by każda energia, praca, myśl i modlitwa przysparzała chwały i wymiernych efektów złodziejowi.
Jednak złodziej Dusz pozyskał dzięki pierwszym cząstkom pierwszej ofiary kolejne informacje,a te brzmią : im więcej tym dla Ciebie lepiej.
I tak jeden złodziej posiada cząstki i fragmenty Dusz nawet od kilkudziesięciu osób.
Te osoby są bossami w naszym świecie,a Ci którzy rodzą się i w jakikolwiek sposób z nim spotykają w najróżniejszych relacjach od pracownika po kochankę,są jego wyrobnikami od pradziejów. Posiada on w swoim jestestwie cały konglomerat ludzkich Dusz.

Tym jest de facto Bliźniacza Dusza. Jeden jest ofiarą, a drugi złodziejem – oprawcą.
Jeżeli ofiara w jakikolwiek sposób umiera w dziwnych okolicznościach oznacza to,że złodziej Dusz zapragnął wyrwać jej jeszcze więcej,co spowodowało niemożność relatywnego życia w biologicznych i organicznych warunkach.
Każda śmierć jest wynikiem takiego postępowania, ponieważ nasze ciała są niezniszczalne tak jak i Dusza.
Bardzo dużo wiem o funkcjonowaniu organizmu człowieka i wiem jedno, jesteśmy w stanie żyć bardzo długo, ile jeszcze nie wiem. Z tego powodu,by przechwycić jak najszybciej nasze Dusze zastosowano szereg trucizn w pożywieniu,wodzie , powietrzy,szczepionki, chemitrailsy itd.,a na koniec w przededniu śmierci jesteśmy namaszczani olejem tzw. olejem krzyżmowym,który…

„ Olej ten jest teraz święcony w Wielki Tydzień przez biskupa podczas uroczystej Mszy Wielkiego Czwartku – Mszy tak podniosłej, że aby ją odprawić biskupowi tradycyjnie towarzyszy i usługuje dwunastu kapłanów, siedmiu diakonów i siedmiu subdiakonów. Odmawiana jest wtedy modlitwa: („Wylej, Twego Ducha Świętego, Parakleta, z nieba na tę bogatą substancję oleju…”).”
http://www.ultramontes.pl/problemy_ostatnie_namaszczenie.htm

Im więcej namaszczeń w ciągu wiekuistych wcieleń, tym mniej cząstek Duszy,bo temu służy ten rytuał.

W kolejnej części o Bratnich Duszach i Orgonie. Ciekawe co może mieć wspólnego z tym orgon ? 😀

 

Copyright by BasiaB.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bliźniacze Dusze, świadomość i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

81 odpowiedzi na „Bliźniacze Dusze

  1. BasiaB pisze:

    Dodam, że w trakcie ostatniego namaszczenia następuje inseminacja cząstek Duszy zmarłego lub jak się uda całości do pojemnika na Dusze lub bezpośrednio do łowcy i złodzieja Dusz, w tym przypadku klechy udzielającego tego sakramentu.

  2. Oti pisze:

    Nie dziwi więc, że właśnie m.in. dlatego co powyżej napisane, teraz najpodlejszym, najbardziej barbarzyńskim i powszechnie praktykowanym oraz bezmyślnie akceptowanym zjawiskiem jest zmuszanie innych do kochania aż do śmierci (instytucje małżeńskie). Jest to coś do czego powołuje się świadków, religie, urzędy. Jest to najbardziej wyrafinowana patologia społeczna i mentalna. Trzon niewolnictwa się na tym opiera. Wszyscy temu przyklaskują, bo to jest takie „normalne”, że nawet nikomu przez myśl nie przejdzie jaki to ma prawdziwy wydźwięk i głębszy sens. A wszystkie nie instytucjonalne relacje się piętnuje albo preferuje i upowszechnia rozwiązłość.

  3. Ona pisze:

    Co za bzdura….”złodziej dusz” – bajki w ramki…

  4. BasiaB pisze:

    Tyle razy o tym pisałam,że zapomniałam podkreślić ostanie zdanie Dominika :
    UWAGA: Największą rolę w uzyskaniu sukcesu związku z Twin Falme, pełni zupełne pozbycie się ego.” „
    Błąd…wielki błąd.
    Pozbycie się EGO – to pozbycie się siebie !
    Ego –> łac – jestem .
    Jak pozbędziemy się siebie,to główny oprawca posiadający najważniejszą część mojej Duszy uzyska jej pełne spektrum.
    Tak wiec pozbyć to możemy się gnid, ale sukces uzyskamy spajając z własnym Ego czyli z sobą wszystkie skradzione cząstki i fragmenty swojej Duszy,która jest towarem płatniczym w czarcim świecie.
    Ego jest zawsze w ezomediach mylone z pychą,chciwością, próżnością ,chęcią dominacji czy władzy.
    Zastępowanie tych wad słowem „ego” jest ignorancją.

  5. BasiaB pisze:

    Każdemu czytelnikowi z osobna życzę udanego, zdrowego i spokojnego spędzenia czasu tych kilku nadchodzących Dni.
    Każdy by się obudził w wolnym Świecie.
    Jutro wbrew opowieściom KK jest Niedziela Miłosierdzia, pisałam o tym w zeszłym roku.
    Schodzą ogromne, sprzyjające nam energie, proszę by każdy sobie zaplanował czas na połączenie się z nimi w celu wzmocnienia,oparcia otrzymania otuchy i tego co potrzebuje w celu uwolnienia się od każdej najdrobniejszej Energii spętującej go od Wieczności po Wieczność.
    Za tydzień wg KK jest Niedziela Miłosierdzia, lecz po tygodniu zostają z tego tylko marne i mierne ochłapy.
    Zbierzcie siły i moce w celu uwolnienia się od oprawców, by w Waszym życiu na stałe zagościło Słońce.
    Jesteście kreatorami.
    W jakim kierunku będą płynąć Wasze mysli i co będa za sobą niosły tak sie stanie.
    Czyli…proszę o rozwagę i uwagę,byście nawet najdrobniejszej cząstki myśli zła nie zasiali jako ziarna kiełkującego w następnym czasie.
    Ten czas od dzisiejszego popołudnia do poniedziałkowego wieczora z przełożeniem na kilka następnych dni jest bardzo ważny.

    Pozdrawiam Serdecznie ❤

    • Oti pisze:

      Z moich odczuć na tą chwilę wygląda to tak, że ich rasa jest w ciemnej dupie i idą na dno. Jest tam ostra hierarchia, jednak pewne jednostki zdają sobie sprawę, że ile by się nie nachapali i tak są w ciemnej dupie na dobrą sprawę. Mówię o skali czasu w rzędach setek a nawet tysięcy lat. Przestrzeń im się kurczy jak powróz na szyi i oni to już doskonale wiedzą.
      My jesteśmy dupczeni dosłownie i w przenośni, i też jesteśmy w ciemnej dupie.
      Przestrzeń chce równocześnie wymusić zmiany po obu stronach, gdyż sytuacja jest patowa.
      Oni czują przerażenie, z powodu tego, że ulegają rozpadowi i dlatego ich okrucieństwo było i jeszcze jest tak ogromne i bezwzględne. Teraz sami już zaczynają zbierać co posiali i jest im nie wesoło. Doraźne zbiory starczają im na pewne zapasy i doraźne potrzeby. Są świadomi porażki.
      My musimy wyzbyć się mentalności ofiary i świadomie zacząć kreować rzeczywistość w zupełnie nowatorski sposób, nieznany w dotychczasowej historii. Przestrzeń wspierać będzie unikalne rozwiązania pozbawione antagonizmów z każdej ze stron. Co dla nikogo nie jest łatwe z uwagi na dotychczasowe nawyki i arogancję tamtych oraz subtelność całego procesu zmian. Z moich odczuć wygląda to tak, że jak nam nie oddadzą tego co zagrabione i tak zostaną poddani utylizacji.
      Inaczej będzie blokada na działanie po obu stronach. Wiem, że zaczynają powolutku pojmować, że nie ma innej drogi dla nich, zaś manipulacje są tylko stratą czasu, który trwonią i nie wyciągają wniosków do czego ich to prowadzi, a czego już niektórzy są dokładnie uświadomieni.
      Tak kształtują się moje odczucia po dniu miłosierdzia, ale wiem też, że oni nie rozumieją tego słowa, więc trudno im skorzystać z okazji i skojarzyć jakie to przesłanie niesie szanse oraz potencjały.

    • Ego.. Czy takie istnieje.. Czy zostali zmyślone dla ludzi słabych którzy wszystko najchętniej żelazka na EGO…
      Ale to przecież ty i tylko ty nikt inny….

  6. dzisiaj chyba zbyt szybko się poddajemy, nawet jeśli myślimy, że znaleźlismy bratnią duszę, to potem szybko z niej rezygnujemy :/

    Ostatnio napisałem posta:
    Jak wideo domofony mogą ułatwić Ci życie.

  7. BasiaB. pisze:

    Ela Grad napisała dziś na Fb :

    ” ale popatrzcie, zauważyłam takie coś….dlaczego wszyscy tu na Polskę , na Polaków tak dziamdziają tu się pchają , Plują oskarżają,manipulują, fałszują…itd. O co chodzi zastanawiam się. Ale pewnie o to chodzi,że tu JEST GNIAZDO , WAŻNE dla ludzkości GNIAZDO.bO NIBY DLACZEGO WSZYCY CHCĄ nas stąd wyrzucic, otruć na wszystkie sposoby zająć to GNIAZDO. TO. syndrom KUKUŁKI, kAŻDY CHCE TU SWOJE JAJO ZNIEŚĆ.mY JE NIEŚWIADOMIE WYSIADUJEMY, DBAMY A TU PO WYKLUCIU ….pokraka…wyrzuca ……….więc co możemy zrobić???? pozbyć się jaj kukułczych..A sezzon się zaczyna i składanie jaj zaraz będa kukułkać, Może to ostatni raz chcą złożyć tu jaja????????? w nasze przytulne GNIAZDKO? aLE MYŚWIADOMIE GNIECIEMY TE JAJA .a MOŻE gniazdo zostawimy z tym jajem i ono bez opieki naszej.I pytanie….zostawić gniazdo z kukułczym jajem czy go wyrzucić z gniazda.Dwa wyjścia a może trzecie jest???? ”

    My to wiemy, jak i to że cały czas chodzi o nieprzerwany i nieutrudniony dostęp nie tylko do fizycznych zasobów Polski,lecz by je zdobyć nalezy dostać się po całości do Serca Ziemi jakie jest usytuowane w czakrze zwanej Wawelem.
    To jest ta wieża Babel.
    To jest nasze gniazdo.To jest dom naszego Ptaka,naszego Orła !
    Serce Ziemi jest połączone z Wszechświatem i jest nieskrępowanym wyjściem na niego.Zupełnie tak samo jak nasze Serca,ile by nam nie powrzucali badziewia to i tak dajemy radę ,by sie z nim, czyli Sercem porozumiewać.
    Ale…jest jedno ale…
    Serca muszą mieć pokrowiec…jak w starych zegarkach.
    Ktos zgadnie co jest pokrowcem i ochrona naszych Serc czyli Dusz ?

    • BasiaB. pisze:

      Podpowiem…bo jak widzę nastała cisza.
      Nie bez kozery umieściłam ten wpis pod tym tematem.
      Dlaczego, pomimo tylu starań, tylu wizjonerów i „słuchaczy” dalej tkwimy w maraźmie z którego nie można się wyrwać ?
      A może już można, tylko mało kto o tym wie jak to zrobić ?
      Liczy się precyzja,powtarzam to dosyć często 😀

  8. jaa pisze:

    Jedna dusza może przebywać w nieskończonej liczbie inkarnacji w celu szybszej ewolucji i kolekcji doświadczeń
    To definitywnie tlumaczy ze zadna dusza nie jestesmy przeciez to takie oczywiste

    • BasiaB. pisze:

      To kompletna bzdura.
      Wyjasnię to później.- nie ma czegos takiego jak szybsza ewolucja i kolejkcja doświadczeń.Jestesmy doskonali,a to co opisałes jest własnie kołem karmy,czyli sztucznym tworem utworzonym w celu naszego zniweolenia,a nie pomocy.

      • margo0307 pisze:

        „…kołem karmy,czyli sztucznym tworem utworzonym w celu naszego zniweolenia,a nie pomocy.”

        To zależy – jakie.., kto.. żywi w sobie przekonania na temat Karmy 🙂
        Mezamir, kiedyś pięknie to zobrazował:
        „Każdy ma taką wizję karmiczną – jakie nasiona tej wizji nosi w swoim umyśle”

        Jedyną konsekwencją działania tzw. Karmy jest to, że w naszym energetycznym zapisie została ukształtowana „tendencja”, innymi słowy… skłonność…
        Konsekwencją lub owocem Karmy jest zapisany w naszej podświadomości wzorzec energetyczny w postaci skłonności…
        Możemy to sobie wyobrazić na przykładzie dwóch kartek, złożonych jedna z drugą, podczas gdy my trzymamy w dłoni długopis…
        Kiedy piszemy coś na pierwszej stronie, przebicia z tego, co jest napisane na pierwszej stronie zostają wyryte na drugiej stronie.
        Bliższe zbadanie tej drugiej strony ujawni te wyżłobienia.
        Oznacza to, że czynność została dokonana na pierwszej stronie, a subtelne ślady – wzorce – zostały wyryte na drugiej stronie.
        Jeśli poprowadzimy pędzel zanurzony w kolorowej farbie, to na drugiej stronie będziemy mogli zobaczyć subtelne wrażenia linii…
        Te odbicia powodują ten sam rodzaj zapisywania kolejnym razem, podążając za… poprzednim.
        Na początku… – kiedy zaczynaliśmy pisać, na kartce nie było żadnych odbić, ale z czasem, odciski stały się głębsze…
        Z powodu tych wgłębień czyli naszych nawyków, ukształtowała się tendencja naszego zachowania…
        Z powodu tej tendencji, manifestuje się np. gniew…
        W rzeczywistości wcale nie mamy ochoty się zezłościć…, ale teraz stało się to naszym nawykiem…
        Kiedy nasz nawyk staje się w pełni ukształtowany, to z łatwością wpadamy w swoje przyzwyczajenia…
        Takim więc sposobem – nasz wzorzec gniewu ukształtował się w pierwszej kolejności – poprzez nagromadzenie tego rodzaju tendencji, powstałych w wyniku czynności złoszczenia się…
        Wzorce zachowania są kształtowane na podstawie tego, z jaką intencją przystępujemy do działania…, są też konsekwencją… naszych myśli 😛
        Myśl np. o chęci przywłaszczenia sobie cudzej własności – jest jak rysowanie linii na niebie.
        Nie posiada znaczących konsekwencji. To tylko… przelotna myśl.
        Jeśli jednak odpowiednio długo i często będziemy o tym samym rozmyślali – to tak jak byśmy rysowali linii na wodzie… – pojawiają się zmarszczki.., pofalowania…
        Jeśli rzeczywiście – pewnego razu – tak postąpimy i przywłaszczymy sobie coś, co nie należy do nas – to jest jak narysowanie linii na piasku… – ślad staje się głębszy, a nasze skłonności wzmacniają się !
        Niektóre działania są tak silne, że są jak rycie linii na skale młotkiem i dłutem.
        Skłonności są niezwykle silne. I w zależności od tego, jak głęboka się stała taka tendencja w konsekwencji wzorca naszego zachowania – może ona przyciągać do naszej przestrzeni, do naszego życia – coraz to więcej podobnych przypadków… zgodnie z zasadą, że… podobne przyciąga podobne 😉

        • BasiaB pisze:

          Skłonności moralności Dulskiej ?
          Bzdura ze wszystkim co napisałaś,nic nie rozumiesz z pisanych tu tekstów.Zajmujesz się tymi tematami kilka lat ,a jesteś w głębokim wózku żłobkowym.Szkoda Twojego czasu na wypowiadanie sie tutaj,bo robisz spore zamieszanie w głowach wielu czytelników,którzy i tak mają spory problem sami ze sobą,a Ty opowiadając te bzdury oszołomskie z netu i innych ciekawostek powodujesz kłopot dla wielu z nich.
          Niczego do tej pory się nie nauczyłaś z mojej strony,więc nie szukaj tu natchnienia,bo Ci nie wychodzi.

        • margo0307 pisze:

          „Skłonności moralności Dulskiej ?…”

          Dobry przykład podałaś… 😀
          Inni mogą nabyć i wzmocnić skłonności np. do… narzucania otoczeniu swojej jedynej racji… 😉

        • BasiaB pisze:

          Narzucania ? jak zwykle mieszasz,.
          Na tej stronie mimo niezrozumienia tematów przez wielu to na pewno nie dulszczyzna.

        • Manuela pisze:

          Taaaa… tacy, którzy nie badają we własnym zakresie, mają zawsze najwięcej do powiedzenia i co najważniejsze – „znają” prawdę, bo ktoś coś tam napisał lub powiedział, a ten mu na ślepo uwierzył. Do tego zapominają maksymę tego świata, że kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą.

        • BasiaB pisze:

          Manuleo – Dulska czyli Margo, to hybryda, która regularnie „przypełza” na tą stronę sączyć jad. Jak w zegarku.
          Szkoda czasu i zachodu na tłumaczenie czegokolwiek.
          Z tym, że w jej przypadku nie mozna mówić o tym,że nie pamięta sławetnej maksymy Gebelsa. Pamięta, a jakże i dlatego regularnie tutaj sączy przeciw mnie swój jad. To jej idee fix, celowe działania przeciwko tej stronie.

    • Ela pisze:

      Kto ci „kazał zbierać” te doświadczenia? Jakiś by? Jahwe? Allah? I w co/kogo niby masz/lub Twoja dusza ma „ewoluować” szybko lub wolno?

  9. ptere1972 pisze:

    jezeli ja i moj blizniak jednoczesnie czujemy tesknote, emocje, mysli, uczucia oraz cieplo w okliczy spoltu slonecznego, telepatie, samoodpylniecie swiadomosci to jestesmy zlodziejami naszych dusz?

    • BasiaB pisze:

      Nie – na pewno nie,ale nigdy nie zastanawiałam się nad tm fenomenem bliźniaków,bo z tego co wiem dotyczy to prawie wszystkich.
      To na pewno nie złodziej Dusz,bo to określenie dotyczy zupełnie innych osób.

  10. http://nowaewangelia.blogspot.com A może to wam pozwoli ustalić prawdę. To jest przetłumaczona, czysta wersja nowego testamentu bez „korekt” KK. Polecam z całego serca. O reinkarnacji, o nie jedzeniu mięsa, o traktowaniu zwierząt. I nawiazując do tematu Twojego artykułu, jest także o związku bratniej duszy Jezusa z Marią Magdaleną. Szczególnie polecam posłowie napisane pod tekstem przez Kazimierza zaleskiego w 1973r.

    • Manuela pisze:

      Prawdziwa ewangelia? Nie ma czegoś takiego. Sama Wulgata była fałszerstwem.

      • BasiaB pisze:

        No i z takimi „mądrościami” przychodzi nam się tutaj mierzyć 🙂
        Na pewne posty w ogóle nie odpowiadamy, inne usuwam, by nie robić czytelnikom zamieszania i wody z mózgu.
        Jest jeszcze sporo do naprawienia Manuelo, oj sporo 🙂

  11. Ania pisze:

    Chcialabym sie bardzo szybko skontaktowac z toba! Prosze o pomoc bo ja to przezywam. I Nie Wiem co sie ze mna stanie! To juz jest ostatni etap!

    • BasiaB pisze:

      Ze mną chcesz się skontaktować ?
      Nic nie przezywaj, tylko weź się w garść i daj odpowiedź,a potem potwierdź czy Twój mail jest właściwy, to się skontaktujemy .
      Spokojnie.
      Jak Ci ktoś przeszkadza normalnie żyć , to na bank jest to Truteń, który czerpie z Ciebie pełnymi garściami, to co potrzebuje. Potrafią nawet używać przemocy seksualnej do tego. Sądzę, że o to Ci chodzi.

  12. Agnieszka pisze:

    Mogę również skontaktować się mailowo?
    Męczy mnie ta sprawa juz półtora roku, powoli wysiadam psychicznie i mam serdecznie dość 😦

    • BasiaB pisze:

      Agnieszko, nie jesteś w necie znana przez nikogo. Jeżeli możesz, opisz tutaj swój problem. Unikam kontaktów na priv. dopóki kogoś nie poznam. Tym bardziej, że sytuacja każdego z nas jest powielona, bo to działa jak program – matryca i innym takie odpowiedzi, podpowiedzi czy inny trop tez się przyda.

      • Agnieszka pisze:

        Opisze swoja sytuacje od początku, nie pomijając waznych kwestii.
        Poznalam go w listopadzie 2014, napisal do mnie na fb, i pierwsza jego wiadomosc a ja czulam, ze bedzie goraco i bedzie sie dzialo. Ze on jest kims bardzo waznym i musze uwazac zeby go nie stracic. Spotkalismy sie na nastepny dzien i swiat sie zatrzymal. czulam sie jak w domu, tak blogo, spokojnie, czulam, ze go znam, ze patrzac w jego oczy widze wszystko, caly swiat i siebie. Rozmawialismy godzine a ja czulam jakby to byla sekunda. pozegnalismy sie i juz nigdy nic bylo takie same. Spotkalismy sie na nastepny dzien, to samo uczucie, jak w domu, spokoj, nie martwie sie niczym. Po tym spotkaniu wyjechal na weekend, w poniedzialek o 9:00 plakalam siostrze w sluchawke mowiac ze on odchodzi, i czuje ze to koniec, czuje ze go trace. i faktycznie pozniej napisal, ze chce to skonczyc, ze jestem dla niego niebezpieczna, ze go pewnie skrzywdze blabla.
        zablkokowal mnie wszedzie (fb, telefon, sms). Napisalam do niego z innego konta na fb, po tygodniu sie spotkalismy, i znowu to uczucie ze swiat sie zatrzymal, znowu czuje ze jestem w domu.
        Po tym spotkaniu mial sie odezwac i juz sie nie odezwal, zablokowal mnie znowu, wyjasniajac ze mi przejdzie i on nie chce ryzykowac, ze pozwala mi odejsc po tym jak napisalam, ze ja tez duzo ryzykuje. Koniec kontaktu z nim i sie zaczelo pieklo dla mnie. schudlam, nic do mnie nie docieralo, czulam i nadal czuje ogromne pustke w srodku, w sercu, w glowie, w srodku po prostu. czuje ze on odszedl i wszystko juz odeszlo, nic nie ma sensu.

        Widzialam go kilka razy w tramwaju, na ulicy. I znowu uczucie jakby swiat sie zatrzymal, rece sie trzesa, nic nie widze dookola, tylko on. nie wiem co sie dzieje, nie wiem co robic (jakbym cokolwiek mogla zrobic).

        Jego imie to Aniol (w tlumaczeniu na polski) i bardzo czesto spotykam sie z tym slowem (rowniez odpowiedniki angel i angelo albo jakies podobne jak np nazwy ulic, metki na ubraniach (np dangelo) albo nicki ludzi piszacych komentarze pod przypadkowymi artykulami, przychodza mi o nim mysli w bardzo przypadkowych sytuacjach, czuje, ze on wtedy o mnie mysli. czasami czuje, co on czuje czy jak sie moze czuc. nagle czuje takie uderzenie ciepla ni wiem, ze on jest w tym momencie szczesliwy.

        nasze inicjaly sa takie same. lubimy takie same rzeczy (niektore dosc specyficzne, trudno znalezc druga osobe ktora lubi akurat identycznie to samo).

        wiem gdzie mieszkal wczesniej, i raz widzac go w innej czesci miasta (mieszkamy w tym samym miescie) po prostu czulam, ze on sie przeprowadzil, bylam tego pewna, mieszka niecaly kilometr ode mnie.

        bardzo czesto mam sny z nim zwiazane, ze do mnie mowi w tym snie ze musze na niego poczekac, ze on wroci, zadzwoni, napisze. niby za nim biegne w tym snie ale on tak jakby stoi obok trzymajac mnie za reke i namawia zebym za nim szla.

        nie mysle o nim, staram sie zyc dalej, coz bylo minelo ale jest za duzo znakow nie dajacych mi o nim zapomniec.

        ciagle czuje tez ze on nie ma nikogo, czuje, ze od momentu kiedy spotkalismy sie ostatni raz nie spotykal sie z nikim.

        powoli przestaje sobie radzic, bo mysli o nim nachodza mnie w najmniej oczekiwanych momentach.

        Dziekuje za jakakolwiek interpretacje. Bede rowniez wdzieczna za jakiekolwiek wskazowki.

        ps. ja od momentu spotkania z nim mialam kilka innych epizodow z mezczyznami ale zawsze konczylam temat mowiac, ze to nie jest prawda, ze nie moge z kims innym sie spotykac.
        zawsze spotykajac sie z nowo poznanym mezczyzna, probowalam go do siebie zniechecic bo boje sie cierpiec. w wypadku mojego Aniola, nigdy mi do glowy nie przyszlo aby mowic takie bzdury a od poczatku, jak wspomnialam wczesniej, czulam ze musze byc bardzo uwazna i rozsadna, bo czulam, ze to ktos wyjatkowy.

        • Manuela pisze:

          Agnieszko, czy jesteś pewna, że to Twój Bliźniaczy Płomień? Bywa, że nam się wydaje, że to Bliźniaczy Płomień. A to może też być jakaś miłość, która sama przejdzie po czasie.

        • Agnieszka pisze:

          Niestety boje sie ze tak.
          I ja to po prostu czuje.

        • Manuela pisze:

          Agnieszko, ale tak być nie musi. Jedynie może. Gdy ja trafiałam na „miłość” swego życia, to byłam przekonana, tak jak Ty teraz, że to Bliźniaczy Płomień. Później okazywało się, że nic z tych rzeczy. Pomyłka. Fałszywy alarm. Już nie wspomnę, że osobiście znałam dziewczynę, która trafiła na swoją „prawdziwą miłość”. Nawet jej to wszystkie wróżki i jasnowidzki mówiły. 7 lat trwało to gorące uczucie. Z czasem zaczęło się psuć między nimi. Ona miała jego dość, on jej nie. Ona marzył o tym, aby uwolnić się od uczucia od niego i odejść. Co postanowiła? Pomodliła się o odebranie jej tego uczucia. I tak się stało. Ona odeszła od niego bez bólu, a on cierpiał długo. Teraz mają zupełnie innych partnerów i tworzą udane związki.

        • Sylwia pisze:

          Aga ja mam dokładnie to samo..ten spokój..jak w domu jakby wszystko było na własciwym miejscu i nawet daty urodzenia zgodne.Też ma coś za „anioła” Jak z tym żyjes?bo ja już wysiadam.Wysysa ze mnie energię.Stale jest w moich myslach jakby wsztstko było zaprogramowane.Nie mam nad tym władzy .Raz ja uciekam a raz On.

  13. Manuela pisze:

    Basiu, ja się miałam Ciebie pytać…? Glejt i faksmile, to co to za syfy?

    • BasiaB pisze:

      Glejt – to nasza zgoda na posługiwanie się naszymi aspektami lub innym mieniem.
      Ta zgoda, ten glejt przeważnie został od nas podstępem wyłudzony, bez naszej świadomości czemu ma tak naprawdę służyć.
      W większości przypadków miało to miejsce bardzo dawno temu i dzięki takiemu glejtowi, ktoś kto go ma występuje i działa w naszym imieniu, to forma pełnomocnictwa.
      Natomiast Faksymila – to rodzaj podpisu na umowach i zobowiązaniach. Podpis taki może zaistnieć dzięki glejtom, dzięki cząstkom diamentu, bo to jest inaczej mówiąc odpowiedni dźwięk czyli nasz sygnał będący jednocześnie naszą sygnaturą czyli podpisem.
      I teraz: mieliśmy tutaj na stronie taką dziewczynę o nicku Blue – zaczęła mi zarzucać niestworzone historie.
      Zachodziłam w głowę o co jej chodzi, dlaczego sądzi ze mogłabym coś takiego robić? itd.
      W końcu temat olałam, bo nie umiałam tego wyjaśnić. Aż przyszedł moment, kiedy się dowiedziałam o faksymilach i glejtach.
      I tak : przeważnie to działania trutni, bo Ci posiadają największy zasób naszego mienia czyli tym samym glejtów, faksymili i dostępu do przetwarzania naszych sygnałów, a tym samym udawania nas.
      W ten sposób oni robili źle, co nam by nawet do głowy nie przyszło,a było na nas.
      Tak to działa do tej pory.
      To jedna z form pułapek. Udają że ich nie ma bo zasłaniają się sygnałem innych czyli nas.
      Sygnałem czyli dźwiękiem, a dźwięk to częstotliwość.

    • Manuela pisze:

      Dziękuję, Kochana za wyjaśnienie. Bardzo mi pomogłaś.Teraz rozumiem, dlaczego doświadczam pewnych rzeczy.

  14. Pingback: cd. Bliźniacze Dusze i Płomień | Mistyka

  15. BasiaB pisze:

    Agnieszko, czułam że moja odpowiedź nie będzie krótka, gdyż po prostu na taki temat nie można odpowiedzieć w 2 zdaniach.
    Tak się rozpisałam, iż tutaj umieściłam całość:
    https://mistykabb.wordpress.com/2016/04/18/cd-blizniacze-dusze-i-plomien/

    Mam nadzieję, że dasz radę i podejdziesz do tematu właściwie 🙂

    • ILONA WÓJCIK pisze:

      JEŚLI LUBISZ ROZWIĄZLOSC’ TO TWOJA SPRAWA ALE JEŚLI KTOŚ WYZNAJE Z WŁASNEJ NIEPRZYMUSZONEJ WOLI WIERNOŚĆ W OBLICZU BOGA TO JEST TO DLA NIEGO TAK ISTOTNY SAKRAMENT,KTOREGO NIKT NIE POWINIEN KOMENTOWAĆ I NEGOWAĆ KTO NIE MA O TYM ZIELONEGO POJĘCIA. I NIE MA TO NIC WSPÓLNEGO Z ZAWIERANIEM MAŁŻEŃSTW NIEPRZEMYŚLANIE,W KTÓRYM LUDZIE ŁĄCZĄ SIĘ JAK JEST DOBRZE A ROZWODZA’ SIĘ GDY PRZYCHODZĄ PIERWSZE PROBLEMY. A Z KSIĘŻMI JEST JAK Z KAŻDYMI LUDŹMI ISTNIEJĄ DOBRZY I Z’LI.A CO DO KRADZENIA CZĄSTEK DUSZ TO MOŻNA SIĘ PRZED TYM ZABEZPIECZAĆ BO CHODZI TU O ENERGIĘ. W TYM CELU SĄ ZABEZPIECZENIA ENERGETYCZNE I TAKI ZŁODZIEJ TYLKO SOBIE WTEDY MOŻE ZROBIĆ KRZYWDĘ.ZŁO TYLKO POZORNIE DAJE SIŁĘ I MOC…. I NIGDY NIE ZWYCIĘŻA.
      PS.MIŁOŚĆ JEST WIECZNA. PRZETRWA WSZYSTKO.NAWET JEŚLI RZUCIŁO BY SIĘ NA NIĄ CAŁE ZŁO.
      ILONA WÓJCIK

      • BasiaB pisze:

        Po pierwsze – jakże moje serce się raduje,że dopiero teraz, po 2 miesiącach odkryłam ten post. Dzięki Piotrowi tu zajrzałam, bo widać mi umknął co jest bardzo dobrym znakiem-dla mnie.
        Po drugie – Pisanie dużymi literami jest w złym tonie i świadczy o nachalnym narzucaniu swoich racji.
        Po trzecie to nie jest blog kościelny i takie konkluzje wyjęte żywcem z KK są dla mnie osobiście wielką herezją przeciwko mnie samej i mojej wolności, bo nikt nie ma prawa robić nade mną i moim małżeństwem żadnych demonicznych rytuałów, z których następnie każde z nas o ile przyjdzie po rozum do głowy, musi się wyciągać latami.
        Po czwarte – nie wiesz kobieto nic o świecie, którego nie widzisz, bo Ci mózg sprały te wszystkie sakramenty.

        Twoje :
        ” PS.MIŁOŚĆ JEST WIECZNA. PRZETRWA WSZYSTKO.NAWET JEŚLI RZUCIŁO BY SIĘ NA NIĄ CAŁE ZŁO.”
        To pobożne, klechowsko-jezuickie życzenie, które jak widać ma się jak pięść do nosa w obliczu ostatnich tragedii jakie wydarzają się codziennie w Europie, wiec wsadź sobie w buty te okrzyki i idź na pielgrzymkę na ŚDM. Tam na pewno spotkasz tego swojego „umiłowanego”.
        ” A CO DO KRADZENIA CZĄSTEK DUSZ TO MOŻNA SIĘ PRZED TYM ZABEZPIECZAĆ BO CHODZI TU O ENERGIĘ. W TYM CELU SĄ ZABEZPIECZENIA ENERGETYCZNE I TAKI ZŁODZIEJ TYLKO SOBIE WTEDY MOŻE ZROBIĆ KRZYWDĘ.ZŁO TYLKO POZORNIE DAJE SIŁĘ I MOC…. I NIGDY NIE ZWYCIĘŻA.”
        Jasne,że tak 🙂 Po Tobie widać, że to nie działa. Znowu jakaś herezja !

  16. piotr pisze:

    Droga Basiu, Dzięki za ten artykuł – Mocno przeżyłem przez ostatnie 2 dni wiadomośc o bratnich duszach. Jestem w głębokiej relacji 15 letniej z kobietą z którą mam fizyczne i psychiczne doznania jak powyższy opis. Czy to znaczy ,że ta kobieta jest złodziejem częsci mojej duszy? Co z tym teraz zrobic? Czy można prywatnie się z Tobą skontaktowac? Wyczówasz wibracje ludzi i ich intencje
    bardzo potrzebuję porozmawiac. P.s a może wiesz coś o podmienianiu w astralu ludziom kart życia i uzdrowieniu wewnętrznego dziecka? Serdeczności Piotr !!!!!!!

    • BasiaB pisze:

      Piotrze- pamiętam, ale temat jest trudny i muszę się przyłożyć do napisania odpowiedzi dla Ciebie. Teraz widzisz co się dziej, nie wiem w co ręce włożyć, by to ogarnąć. Wiem, że koszula bliższa ciału, ale jak Arya przepadną w czeluściach gadziorów to tyle po nas będzie, co po właściwej historii zmazanej całkowicie przez żydów.
      Pamiętam i napiszę !

    • BasiaB pisze:

      Witaj Piotrze ponownie.
      Unikam kontaktów w każdej kwestii poruszanej tutaj. Takie kontakty są dla mnie z reguły trudne i bardzo wyczerpujące. Mało kto jest pozbawiony ataków, podpięć, programów i asysty. Z tego powodu nie robię sesji, bo odkrywam coraz to nowe problemy, z którymi musimy się uporać, więc jak mogłabym pomóc chociażby tylko jednej osobie nawet po 10 sesjach ? To jest niewykonalne. Piszę Wam tutaj ile mogę.
      Napisz na maila podanego na lewym pasku Mistyki, postaram się odpowiedzieć, ale sam widzisz, że doczekanie się ode mnie odpowiedzi wystawia każdego oczekującego na ciężką próbę 🙂
      Trudno. Przecież oprócz Mistyki mam normalna pracę, dom, i jeszcze wiele innych obowiązków.W sumie można powiedzieć, że tyram ponad siły, a i tak mi brakuje czasu na pisanie i odpisywanie.

      To jak sam zauważyłeś jest trudny temat, tym bardziej że te głebokie relacje to najpewniej bardzo udany seks.
      To bardzo zbliża i uzależnia tym bardziej jeżeli jesteś bardziej dawcą energii niż biorcą, ponieważ cały czas oczekujesz na prawdziwą nagrodę za oddanie, miłość i szacunek. A tu…niewiele lub nic się nie zmienia. I jak pracoholik dokładasz wszelkich starań, a tu dalej nic. Czasami spojrzenie zwalające z nóg i wtedy jesteś w stanie góry przenosić…dla niej.
      Jeszcze nie wiem czy ona jest świadomym trutniem czy nie. Przecież MS, o którym pisaliśmy na wieściach tez nie wiedział że jest biorobotem.
      Ale …diabeł tkwi w szczegółach.
      Jeżeli macie dzieci sprawa jest trudna, powodów do rozstania – tych oficjalnych, też własciwie nie ma. Kiedy będziesz chciał zakończyć ten związek ujrzysz jej prawdziwą twarz/oblicze/ To będzie Twoje przebudzenie. Jeżeli tak postąpi-nie oglądaj się za siebie, nie lituj, niech Ci rura nie mięknie, bo stracisz zbyt wiele.
      Na początek proponowałabym powolne stosowanie prostych technik opisanych na Mistyce pt. Kompendium. wklup w tutejszą wyszukiwarkę ten tytuł, wyskoczy Ci art. i walcz na razie sam ze sobą. zajmij się sobą, by wzmocnić siebie.
      Może ci to zając nawet i pół roku, a na pewno 3 miesiące .
      W międzyczasie kontaktuj się ze mną najlepiej tutaj, ponieważ nikt Cię tu nie zna, więc się nie domyśli, że możesz być sąsiadem zza płota 🙂 a sądzę, że zarówno Twoje przemyślenia i doświadczenia jak i nasze podpowiedzi mogą się przydać wielu innym osobom. Temat mistyki miłości najbardziej boli i jest powszechną chorobą.
      Powolutku, krok po kroku, nic na siłę, wyluzuj.
      Wybierz się sam do lasu chociażby na początek na 1 godz. Najtrudniej będzie na początku kiedy jest gonitwa myśli i nie umiesz się uspokoić, wyciszyć. Jeżeli jednak to potrafisz, to najgorsze za Tobą. W takim razie w tym lesie powoli słuchaj siebie lecz nie tego co słyszysz w uszach, bo to prawie zawsze złe radio tylko spróbuj się zorientować czy fale dochodzą z okolicy serca, jeżeli tak, to wsłuchuj się, zadawaj pytania. Nawet jak uzyskasz tylko 1 sensowną i dobrze odczytaną przez Ciebie informację to na początku będzie to sporym sukcesem.
      Nie słuchaj uszami – stamtąd zawsze dochodzi złe oprogramowanie, złe, fałszywe radio.
      Dzisiaj pisaliśmy o mind control, to właśnie temu służy.
      Powoli odzyskasz siebie, swoją pewność i odwagę. Bądź w kontakcie.
      Też bardzo serdecznie Cie pozdrawiam ❤

      • piotr pisze:

        Serdeczne dzięki. Pierwsze kroki do odcięcia już za mną .Rada dla innych będących w tej sytuacji to pokochanie siebie i uwolnienie ze wzorca ofiary! serdeczności

        • BasiaB pisze:

          Wiesz dlaczego las ? a nie łąki czy pola ?
          Las nas chroni, to bariera- pamiętasz z legend – kołek drewniany ?
          A na polach i łąkach złowrogie fale przemieszczają się bez przeszkody. Las to zagubienie sygnału dla potworów, drzewa wydaja swój dźwięk. Cieszę się, że powoli odzyskujesz siebie 😀 ❤

    • fairy pisze:

      Zatrwożyło mnie to co napisałeś…to jesteś z kimś 15 lat i tak jej ufasz, że wystarczy jakiś jeden wątpliwej jakości artykuł a Ty już się zastanawiasz czy czasem Twoja kobieta zamiast miłością nie jest jakimś diabłem?? Boże…to załamujące :/
      teoria o złodziejach dusz jest chyba najgorszą na jaką ostatnio natrafiłam…żeby niszczyć coś tak pięknego jak bliźniacze płomienie w tak diabelski sposób..
      Mam z kimś podobne doznania ostatnio. Przeczytałam to ii…uznałam to za bzdury i niepotrzebne mącicielstwo szatańskie. Doszukiwanie się tam gdzie naprawdę jest Piękno i prawdziwa Miłość diabelstwa jest jedną z najgorszych manipulacji..nie wiem czy ten komentarz się tu pojawi skoro tak krytykuję ,ale…jak to świadczy o Twojej miłości do Niej…ja ufam Jemu bardziej niż Ty Jej chociaż znam Go o wiele krócej. Ale czuję Sercem, że ten artykuł to nieprawda…a on jest szczery i prawdziwy, cudowny..najgorszym „rakiem” ezoteryki jest właśnie niszczenie mistyki miłości czyli czegoś czego tak naprawdę nie da się zniszczyć, choć wielu próbowało. Widzę, że coraz bardziej szatańskie pomysły na to mają.. Ale fakt – jak coś nie jest miłością to może to być dobry test na zaufanie, gdzie w miłości jest prawdziwe ono…współczuję Twojej kobiecie, serio. Mnie by chyba serce złamało gdyby mój ukochany znając mnie uwierzył komuś z zewnątrz a nie mi..złodzieje duszy czegoż to ludzie nie wymyślą…po prostu dramat. Jakby nie można było po prostu mieć cudownej, udanej relacji z kimś, ze zrozumieniem i czułością tylko albo się komuś coś psuje i rozpada bo się „odkochują” albo jak już naprawdę jest dobrze..to uważaj czy Ci ktoś duszy nie skradł :/ patologia duchowa się szerzy..bo kogoś skręca z zawiści, że ktoś żyję naprawdę i po prostu kocha i cieszy się tym życiem.
      Aha. ŚDM było bardzo blisko mnie. Mogłam za 10 minut być w centrum JPII lub w sanktuarium w Łagiewnikach.
      I co? I nic 🙂 żadnego piszczenia w uszach czy odczucia grozy. A kto jak kto, ja naprawde jestem czuła na takie energie dziwne i mam dobrą intuicję – słucham jej niż paplaniny z zewnątrz bo lepiej na tym wychodzę i dość już czasu na matactwa zmarnowałam 🙂
      To były bardzo fajne dni i mimo, że nie jestem katoliczką to z przyjemnością oglądałam relację z ŚDM w TV i byłam nią miło zaskoczona 🙂 sympatyczni ludzie, sympatyczny Papież, wszystko było ok….ale nie. Oczywiście – szatany,rytuały i diabelstwo….coraz wyraźniej widzę te manipulacje i zastraszanie, dochodzę do wniosku, że sporo negatywnych informacji to oszustwo.
      Nie bardzo mi pasuje kościół, wiem, że ma sporo za uszami ale…nawet i tu są pewne granice i nie ma sensu wszystkiego tak demonizować.
      Ludzie weźcie żyjcie, tańczcie, bawcie się a nie trujecie sobie życie jakimiś dziwnymi wątpliwej jakości informacjami które pisze nie wiadomo kto…może sam Diabeł?
      w końcu kto wszędzie węszy spisek sam może być tym spiskiem czyż nie?
      bo kto jak nie diabeł próbuje się mieszać tam, gdzie jest faktycznie to COŚ, czysta miłość i chce zniszczyć tą świętość…
      taa Piotrze, głęboka ta relacja 😦 smutne, naprawdę..zastanów się, spójrz jej w oczy, pomyśl co przeżyliście, czy myślisz że to wszystko kłamstwo? czy ona nie okazuje Ci miłości? dlaczego wierzysz komuś kogo na oczy nie widziałeś a nie wierzysz tej, z którą jesteś…

      • Manuela pisze:

        Widocznie miał jakieś wątpliwości, co do tej „prawdziwej” miłości i szukał odpowiedzi.
        To, że Twoje doświadczenie jest piękne, nie znaczy że wszystkich pozostałych również. Różnie bywa z tymi „miłościami”.

  17. piotr pisze:

    tu wnikliwie tłumaczy Zbyszek jak jesteśmy programowani https://www.youtube.com/watch?v=jxm8Ss5je1Y Miłośc przyszłością !!!!

    • BasiaB pisze:

      Popko sam jest zaprogramowany i jest niebezpieczny. Tak właśnie wpada się w sidła. Marcin chyba na temat Popko już pisał, a sama też mam z nim nie halo doświadczenia, bowiem kiedyś przyjmował w Gliwicach.

      • piotr pisze:

        Dziś mnie natknęło puzzle ułożyły się w całośc – podstawa to wiara którą na wszelkie sposoby wygasza nam system. Podstawa to pokochanie siebie tu jest moc ojca,boga,źródła jak kto woli.
        Domniemana złodziejka kawałka mojej duszy został postawiony na mojej ścieżce życiowej po to abym otwartym sercem pokazał bezwarunkową miłosc mimo uczynionych mi wielu krzywd.Nie odcinał relacji (na dzień dzisiejszy mieszkamy osobno) i ile się da rozświetlił ją światłem z serca na tyle ile dam radę! Co najlepsze pomógł mi w tym Zbyszek i jego modlitwa https://www.youtube.com/watch?v=Zm5Cjec03LU Ponieważ jesteśmy „połączeni” ona odczuwa to co ja a ja to co ona (myśli,jasnowidzenie,jasno -czucie)Kiedy słucham tej modlitwy budzi się jej serce (bule i dusznosci
        w miejscu czakry serca stan transformacji) Wiem o co chodzi bo po tych modlitwach przestałem używac zapchanego śmieciową wiedzą umysłu na mądrosc płynącą z serca. Dzięki za podpowiedź z lasem.Mam takie same obserwacje.Chodząc do lasu i nad rzekę z dala od siedlisk ludzi a chodzę codziennie .Włącza się relaks,błogośc, wyłącza się analiza.Cudne doświadczenie zwłaszcza teraz w czasie zmian na ziemi. Namaste, dobrego dnia

        • BasiaB pisze:

          Poczytaj u nas na stronie : Telegonia , Telegonia cz II, może dziś wstawię część 3.

        • BasiaB pisze:

          Nie szukaj żadnych guru. Odszukaj siebie i bądź bardzo ostrożny.Krok po kroku, powolutku !
          Nie zachłystuj się niczym, opanuj emocje.
          Zło ma bardzo dobry PR, 90 % to prawda, reszta to pułapki i przekazy podprogowe, które Cię mogą momentalnie przechwycić, nawet nie zauważysz kiedy.

  18. Polka pisze:

    piotr postaw na oczyszczanie siebie z programów, implantów i wszelkiego badziewia (kompendium na tej stroniei wszelkie własne olśnienia) i zobaczysz co sie wokół Ciebie zadzieje. Z tym rozdawaniem bezwarunkowej miłości ostrożnie. Przede wszystkim praca nad sobą ! Wzmacnianie siebie !

    • Marcin pisze:

      Dodam jeszcze, że bezwarunkowa miłość to także nie dawanie się wykorzystywać innym, także przyłożenie komuś, jak tego wymaga sytuacja. Nie mylmy jej z miłością jaką serwuje nam się z ambon, bo jest to zupełnie co innego.

      • BasiaB pisze:

        Fałszywe miłosierdzie-wpajane nam od dziecka to nasza zguba. Miłosierdzie to litość , litość to zbrodnia. Nie mylić z pomocą jakiej możemy udzielić po sprawdzeniu zasad potrzebującego. Sami nie raz udzielamy takiej pomocy, prawie każdemu kto jej potrzebuje, po dokładnym zbadaniu sprawy, a nie na oślep, bo można sobie strzelić w kolano.
        Miłosierdzie jest obecnie wypaczone. Wożą się na tym zaprzedańcy oczekując od nas pomocy, którą chcą wykorzystać w sobie tylko wiadomym celu.

    • Niecierpliwy pisze:

      W czasie oczyszczania podczas medytacji sukcesywnie małymi krokami będę widzieć, słyszeć i czuć coraz więcej czy tak na ślepo(małe promyki i przebłyski) mam starać się to wszystko wyrzucać? Obawiam się, że hasła w stylu „bez zerwania węzła karmicznego nie przejdę dalej i wyżej nawet do astrala” jestem programowany na konsultacje lub na niepowodzenie. Dzięki Basi kwestionuję wszystko nawet do takiego stopnia by często wątpić w tego słuszność. Cały czas zbieram in formacje ze świadomością narażania się na pułapki jednakże nie chcę wychodzić nigdzie nie będąc zabezpieczonym, nie stać mnie na sparzenie się. Mam jeszcze kilka przemyśleń natomiast nie chce wystawiać się na celownik, szczególnie po ostatnich dziwnych piszczeniach w uszach oraz projekcjach. Uprzedzam, krzywda mi się nie dzieje, czuję, że kierunek jest właściwy ale przezorny zawsze ubezpieczony.

      • BasiaB pisze:

        Podoba mi się Twoja wypowiedź, jest bardzo dojrzała. Tak właśnie podchodzimy do takich tematów.
        Piszczenie w uszach ma inna przyczynę. To ŚDM.i potworne rytuały robione np. wczoraj i dziś przez Franka.

        • Niecierpliwy pisze:

          Efekty ŚDM odczuwam od 3 dni, a jestem tych wydarzeń blisko. Piszczenie w uszach pojawiło się ponad tydzień wcześniej. Patrzę na zdjęcia Franciszka, widziałem news, że upadł i odnoszę wrażenie, że nie ma tutaj łatwo…

        • BasiaB pisze:

          I bardzo dobrze, że nie ma łatwo. Nie ujdzie mu na sucho to co nam robi. Ten upadek to symbol tego co go spotka za karę.

        • BasiaB pisze:

          Niecierpliwy, podoba mi się Twój sposób pisania. Już nie jest taki emocjonalny czy gwałtowny.Wyraźnie się wyciszyłeś i na dodatek zyskałeś większą sensytywność. Gratuluję, chociaż ta druga może bardzo męczyć, lecz to instynkt samozachowawczy ustawiony na coraz większy regulator. Antenki ostrzegawcze, czujniki zaczęły się naprawiać, są sprawne.
          Napisałeś : ” Piszczenie w uszach pojawiło się ponad tydzień wcześniej.”
          Tydzień wcześniej to się zaczęły zamachy – jeden po drugim. Wynik sygnału do ataku nadanego terrorystom.

  19. Daria pisze:

    Ja kwestionuję wszystko, jeśli nie pochodzi informacja ode mnie to podchodzę do tego z dystansem. Kawał rzeczy wyrzuciłam za plecy i jest mi dużo lepiej! przychodzą nowe możliwości, ważny jest porządek we własnej przestrzeni, bo jak się tego syfu nazbiera to tylko blokuje się własną osobę do nowych możliwości. Odrzuciłam nawet karmę i odpracowywanie jakichś lekcji, uważam to za projekcje umysłu. A teraz tak jak Basia robię przetwory, zbieram owoce w lesie, ogromne mam parcie na przetwory, czyżbym coś na zimę przeczuwała? 🙂

    • BasiaB pisze:

      Świetnie 🙂
      To dobrze, że nie muszę tłumaczyć po raz kolejny, że tzw. koło karmy i odpracowywanie czegoś przez nas to – chocholi taniec energetyczny naszych wrogów.
      To Oni czekają na to byśmy tym samym im służyli. Nie ma czegoś takiego jak karma, węzły karmiczne czy odpracowywanie karmy, to wierutne kłamstwo naszych oprawców do tej pory. Wszystko na opak. Jeżeli istnieje prawo odpokutowania za winy, to na nas scedowali swoje przewinienia i wymyślili to okrucieństwo karmiczne. Nikt z nas nie jest zdolny w jakikolwiek sposób dopuszczać się takich absolutnie okrutnych czynów jak oni, wiec niech sobie w buty włożą karmiczne bajki i jak jest taka konieczność, to niech zaczną w końcu ponosić konsekwencje swoich wyuzdanych działań.
      Czas pokory wobec wroga, zła i jego przejawień się skończył definitywnie, nie będzie już przerzucania odpowiedzialności na nas za własne okrucieństwo.

  20. kkaaaka pisze:

    Siema czy jak strasznie lubie ogladac jendego jutubera to mozliwe ze nasze dusze sie kiedys polacza lub zinkarnuja obok siebie?

  21. Pingback: Bliźniacze Płomienie-szatański program Nadzorców | Mistyka

  22. Co tu duzo pisac swietny atykol 🙂 ))) Wywazony
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s