Mityczna Warszawa cz.5

Warszawa – miasto boga czy Warszawa – miasto demona

Warszawa – mini podsumowanie

— GODŁO = Syrenka i Nike –> NAWIĄZUJE DO WALKI –>. OBRONY
— POSTACIE LEGENDARNE –> BAZYLISZEK, ZŁOTA KACZKA W KORONIE

— nazwa wedle legendy to Wars i Sawa — 2 facetów będących w „związku”

—> Sawa, też [Pani] Swa też [Pani] Siwa === byt znany z bycia częścią Trójcy Połabskiej, Trójcy Memfickiej [jako Ptah ] ale także tej wymienionej jako PANUJĄCEJ NA ŁYSEJ GÓRZE [jako LELI ]

byt znany tez jako Śhiva –>. WOJNA {samo-emanacja jako KALI ]
.

—> Wars nazwa koresponduje przez wymienność na –> MARS — czyli WOJNA
O bycie marsem podejrzewany jest Echnaton a dokładniej DYSK [ ARGONAUCI } jakim przybył/li około 1800 pne na ziemię….

Wars jest rybakiem….. jedyny SŁYNNY z mitów to żydowski zwyrodnialec jezus znany też jako jozue czy jehowa…. osobnik odpowiedzialny ZA WYMORDOWANIE KAANITÓW w czasie poprzedniej próby sięgnięcia przez żydostwo po „koronę świata”…. tj około 1350 pne.

Z tymi wydarzeniami związane są też:
— napaść koalicji Asyryjczyków i Egipcjan na Hetytów (Kaanitów z biblijnego mitu)
— bitwa o Troję [Dattasa z wykopalisk]
— bitwa na polach Kuruszetry {Mahabharata}
— pokonanie [demona] Tiamat przez Marduka

Innym słynnym rodzeństwem mogącym być „związkiem” Warsa z Sawą…. jest

„Dioskurowie (zw. także Tyndarydami; Dióskouros, ‘synowie Zeusa’, Gemini ‘bliźnięta’), Kastor (łac. Castor) i Polideukes (także Polydeukes, Polluks; łac. Pollux) – w mitologii greckiej bliźniacy, ubóstwieni herosi, Argonauci, uczestnicy łowów kalidońskich i amazonomachii, opiekunowie żeglarzy i żołnierzy.

Uchodzili za synów boga Zeusa i Ledy, żony króla Sparty. Byli braćmi Heleny i Klitajmestry, a także Filonoe (Fylonoe), Timandry i Fojbe (Febe).

Jedna z wersji mitu podaje, iż tej samej nocy królowa Leda oddała się Zeusowi (uwiódł ją pod postacią łabędzia) i swojemu mężowi, królowi Tyndareosowi. Stąd za ojca Polideukesa i Heleny uważano Zeusa, natomiast Kastora i Klitajmestry – męża Ledy. W związku z tym nazywano czasami Dioskurów Tyndarydami (gr. Tyndaridai ‘synowie Tyndareosa’).

Łączyła ich szczera braterska miłość. Po śmierci Kastora (Polideukes, w odróżnieniu od Kastora, był nieśmiertelny) Zeus obydwu przemienił w gwiazdozbiór nieba północnego, aby na zawsze pozostali razem.”

— i co widać byli bo zarówno
—-> istnieli w oczekiwanym okresie – ARGONAUCI ,

jaki i mieli koneksje z Troją poprzez Helenę (Helenę Trojańską)

Pozostaje kwestia czy byli „braćmi”, „wrogami” czy rywalami” o wspólną wybrankę.

Z braku źródeł proste to nie będzie ale należy pamiętać iż w owym czasie istniała para słynnych bliźniaków Gog i Magog {Asyria (żydzi biblijni) i Egipt] …… jacy wspólnie Troję napadli…

i jako iż pamięć jest zawodna po latach obstawiam iż
bliźniaka Kastora {jeden z paczki Gog Magog] pokonał nieśmiertelny Pollux a potem mit

jak w przypadku — BITWY — jezusa — Z — Chrystusem

zlał postacie w jedną masę łatwiejszą do pamiętania. Innymi słowy obstawił OBIE STRONY KONFLIKTU jako WŁAŚNI ZWYCIĘSCY BOGOWIE.

Ale aczkolwiek by nie było z nimi mit o nic wskazuje iż WARSZAWA swe pochodzenie ma z WOJNY, z pojęć niż związanych jak SPEKTAKULARNA acz WYGRANA BITWA o WSZYSTKO czyli DALSZE ISTNIENIE ŻYCIA na planecie. I to jest DOBRY powód by to uczcić FUNDUJĄC MIASTO pamiątkę tego wydarzenia….. miasto zwane też Rzymem….


Inne legendy tyczące się wzmiankowanego okresu mówią o Hermesie (ale nie Trismegosie) jaki UWIÓDŁ czyjąś żonę korzystając ze zmiany wyglądu przy pomocy MAGICZNEGO PIERŚCIENIA…. zaginionego zresztą gdzieś tam na terenie południowej Turcji. Czy to była owa Leda trudno wyrokować… Hermes ten w innym micie jest odnajdowalny jako jeden z napastników Troi…. oczywiście już pod innym mylącym imieniem. ale jest znaczy był nim nie zaczęto usuwać z wiki WSZELKIE WAŻNE INFORMACJE…. zostawiając tam tylko gloryfikację pustynnego nazizmu i jego ludobójczych dokonań.

W bibli ta wygrana jest w tej partii jak PRZETRZEBIONE a właściwiej PRAWIE WYTRZEBIONE żydostwo skamle o litość dziwując się iż zostało ukarane….

wtedy tez DOSTAJE PRZYKAZANIA DO PRZESTRZEGANIA…..

jakie jak widać współcześnie CAŁKOWICIE ZIGNOROWAŁO….

robiąc z nich BROŃ mentalną na podbijane plemiona

On czy Ona czyli SEKRET NIEWIASTY OBLECZONEJ W SŁOŃCE…..

Jak wiadomo niektóre wydarzenia odbywają się cyklicznie…. Słynnym przykładem jest „cykl Feniksa” jaki co 500 lat „odradza się z popiołów”. Innym z jakim można spotkać jest 333 letni cykl pojawiania się demonów na ziemi….

ale mając to w pamięci zajmijmy się czymś innym….. łatwiejszym do wyobrażenia.

Jak (na przykład) wiadomo co 4 lata rozgrywane są Igrzyska Olimpijskie gdzie wielu „sportowców” nafaszerowanych czym to „laboratorium dr mengele” w dopingu wynalazło bije rekordy lub jest bite dopingową dyskwalifikacją……

Na wszelkie te imprezy mówi się Igrzyska Olimpijskie dodając potem wyróżnik w postaci miejsca bądź czasu ich odbycia…. więc z dużym „uśmiechem” można powiedzieć iż każde kolejne TO AWATAR TYCH PIERWSZYCH ufundowanych przez Apolla.

Podobna sprawa ma się z pustynnym nazi…. oni co jakiś czas podejmują próby opanowania świata swoim pejsatym hitlerowskim butem i co jakiś też czas, także CYKLICZNIE dostają za to po łbie…. z tym iż 2 razy w przeszłości zaliczyli MEGABATY z nadchodzącym 3.

Jak już wiemy z rozważań o „Warszawie”… do tej samej klasy istot…. będącej swoimi RÓWNOWAŻNIKAMI choć będącymi w różnym fizycznym czasie i znanymi z różnych kultur

jest Pani Siwa (Pani Swa), Ptah, Śhiva, YHWH, Marduk, Indra, Chrystus, INRI, Pandawowie, Nike itd……

i jak można zauważyć te postacie są zarówno MĘSKIE jak i ŻEŃSKIE naraz….. choć wszystkie sobie odpowiadają.

Ten sekret po części związany jest z tym iż „męskie czynności poprzypisywano – męskim bogom” i tak to zostało utrwalone mimo iż niekoniecznie „oryginał był mężczyzną” i na odwrót „kobiece role pełnią kobiece bóstwa” mimo iż one same są takie…. bezcycate.

Generalnie zmierzam do tego iż przywiązywanie się do płci w odniesieniu do „bogów” nie ma większego sensu bo nimi nazywano zarówno postacie samożyjące jak i konstrukcje mechaniczne. Jak się trafiło i jaki był wewnątrz plemienny ustrój (matriarchat czy wręcz na odwrót) to takie bóstwo pełniło swoją rolę z tym iż wrogie miało najczęściej ODMIENNĄ płeć niż własne…. chociażby dla podkreślenia tego iż jest WROGIE…..

Skupmy się na najbardziej tu opisywanym konflikcie jakiego trump ma być wodzem (jezusem, jozue, antychrystem, maschiachem) kolejnego cyklu czyli WALKI O TROJĘ…..

i ponieważ w niej żyda jezusa (tego samego z jakiego zrobiono potem FAŁSZYWY KULT 1300 lat później) POKONAŁ CHRYSTUS (solarne bóstwo dlatego mowa o UKRZYŻOWANIU -> krzyż solarny) to kim on jest

Znane nazwy INDRA, INRI, Marduk [ i 4 wichury i 7 wiatrów == jego pomocników], 5 Pandawów, synowie Manu…..

więc można z powodzeniem przyjąć iż OWA NAZWA tyczy się GRUPY BYTÓW zlanych we wspólną etykietę.

Najbardziej pewnym opisem jest ten z mitu pt Enuma Elisz — czyli
1 – Marduk
4 – wichury od Anu

7 – wiatrów

razem 12 bytów plus 13 smok jego towarzysz…. przerobionych później we 13 plemion izraela….. bo się upadli chcieli DOWARTOŚCIOWAĆ CUDZYM bogiem…..

choć tak naprawdę chodzi tu o LUDY ASRAELA……

„Azrael (arab. عزرائیل – ten, któremu pomaga Bóg), również: Azra’il, Izra’il – anioł śmierci w islamie. Występuje w legendzie o cudownym wniebowstąpieniu proroka (Miradżu). Według mitów ludowych kultury islamskiej strzeże tablicy, na której zapisane są imiona i losy wszystkich ludzi, którzy żyli, żyją i będą żyć – od pierwszej pary aż do końca świata.”

— innej nazwy Lecha, Lacha, Licha….. króla/ patrona Polan….. czy też Sal-o-mon’a zwanego u nas Swarożycem.

Mamy więc podział
1 + 4 + 7 [ + 1 ] – gdzie ostatnie 1 najczęściej wskazuje na boga jaki wspiera z oddali walkę….. bądź można w innym ujęciu traktować jest ŹRÓDŁEM MOCY dla awatara opisanego w danym micie nazwą. Bądź wskazówką co do jego POCHODZENIA.

zaś początkowe 1 + 4 jest opisywane różnie raz jako 1 byt raz 4 do aż 5 NIEZALEŻNYCH acz spokrewnionych włącznie…..

pozostała 7 (znana z kradzionego świecznika) to bodhisattwowie z wierzeń ale też archaniołowie…. zaś Asyryjskie Tabliczki Handlowe ….

te same jakie wyraźnie wskazały iż Pole Kuruszetry to (obecnie) WSCHODNIA Turcja a nie jak kłamliwa nauka nazistowska głosi Indie ….

określiły te 7 bytów słowem STATKI….. co tez w pewnym sensie koresponduje z odnajdowanymi na terenach Słowian metalowymi tabliczkami na jakich wyryte było 6 punktów otaczających centralny 7….. Ta 6 często jest łączona w heksagram… kolejny skradziony Słowianom przez nazi…. potomków występnej ZDRAJCZYNI Medei…. z plejadanami (Achajami)

Copyright by Ktoś

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii aktualności, genetyka, historia, kataklizm, Klątwa Popiela, mistyka, Pomazaniec Boży, Warszawa, Ziemia, Źródło i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

24 odpowiedzi na „Mityczna Warszawa cz.5

  1. LETO pisze:

    Ciekawa tez rzecz wczoraj uslyszalem o Stalinie byl on wczesniej Carem Iwanem Groznym.Mieli identyczne ksiegozbiory po 5000 ksiag.Gdy Stalin doszedl do wladzy zostal otoczony Szamanami z calego ZSRR ktorzy z niepszymuszonej woli byli na Kremlu I zabespieczali go duchowo.Dodatkowo wspominal ten Rosjanin ze Putin byl otoczony 7 bytami ktore go ochranialy.Nie wiem czy przed jego zmiana czy po raku trzustki jaki sie odmienil.Ale ta 7 mnie zaintrygowala.

  2. Polka pisze:

    Przeczytałam te wszystie części. Dużo tego, zamotane to wszystko. Wniosek mam jeden: trzeba zrobić porządek w Warszawie.

    • Ktoś pisze:

      To jest dopiero wstęp. Taka baza do dalszych „rozwinięć”. A piszę rozwlekle by można było to sobie zachować jako kompendium nim jeszcze jako „mowa nienawiści” obalająca kłamstwa dotyczące Polski nie zostało to wszystko zakazane… czy tylko poprzeinaczane jak w przypadku chociażby Sawy męskiej żony Warsa.

      Jak Basia skończy porządki to zamieści odcinek o Zakochanym Niedźwiedziu…. czym on jest w rzeczywistości…. i za czym tak wzdycha. ;p

      • LETO pisze:

        To ja jeszcze dorzuce zdarzenie z okresu Powstania Warszawskiego.Rzez Woli.Czyzby chodzilo o zlamanie naszej woli.

        • BasiaB. pisze:

          Na pewno Leto.
          Jak widać to czym została OBARCZONA Warszawa – ma kolosalne skutki dla Polan i Słowian w ogóle.

  3. Polka pisze:

    Ta piosenka mi się przypomniała. https://www.youtube.com/watch?v=fkq5n7ywegE

  4. Polka pisze:

    Na tym etapie porządki zrobione.

  5. Ktoś pisze:

    Niezwykłe odkrycie pod Warszawą. Dwa tysiące lat temu produkowano tu broń

    To było przed wiekami jedno z największych zagłębi metalurgicznych w Europie. W Kaniach na Mazowszu archeolodzy odkryli osadę starożytnych hutników sprzed ponad dwóch tysięcy lat. Wytapiano tutaj żelazo i wyrabiano doskonałą broń. Wyniki zakończonych właśnie analiz znaleziska rzucają nowe światło na znaczenie ziem dzisiejszej Polski w okresie dominacji starożytnego Rzymu.

    -- Odkryta na Mazowszu osada ma ponad dwa tysiące lat
    -- Wytapiano tutaj żelazo w specjalnych piecach zwanych dymarkami
    -- Znaleziono tu także dwa tysiące fragmentów glinianych naczyń i innych przedmiotów
    

    Osadę starożytnych hutników odkryto w miejscowości Kanie w powiecie pruszkowskim niedaleko Warszawy. Natknięto się na nią podczas wykopalisk archeologicznych, poprzedzających budowę osiedla mieszkaniowego.

    Mieszkali tu Wandalowie

    Podejrzewaliśmy, że w tym rejonie możemy coś odkryć, bo to stanowisko znajduje się w obrębie tzw. Mazowieckiego Centrum Metalurgicznego. Tak ten teren, rozciągający się na zachód od dzisiejszych rogatek Warszawy, na przestrzeni około 300 km kwadratowych, nazywają archeologowie i historycy, ponieważ jakieś dwa tysiące lat temu było to jedno z największych zagłębi hutniczych ówczesnej Europy. Jednak to, co znaleźliśmy, przerosło nasze oczekiwania – mówi Onetowi dr Tomasz Kołomański z Pracowni Archeologiczno-Konserwatorskiej w Warszawie, który kierował prowadzonymi tutaj badaniami.

    Jak się okazało, odkryta osada funkcjonowała w tym miejscu prawdopodobnie od II wieku przed Chrystusem do II wieku po Chrystusie. Zamieszkująca ją ludność należała do tzw. kultury przeworskiej, identyfikowanej ze słynnym ludem Wandalów.

    Produkowano tutaj żelazo, z którego wyrabiano przede wszystkim doskonałą broń. Ogromny popyt na nią powodowany był nieustającymi walkami toczonymi pomiędzy legionami Imperium Rzymskiego, a plemionami „barbarzyńskiej” Europy – wyjaśnia Tomasz Kołomański.

    Sensacyjne odkrycie

    W wyniku badań w Kaniach odkryto i zinwentaryzowano 130 obiektów archeologicznych, w tym m.in. cztery wsparte na potężnych słupach spore pomieszczenia gospodarcze o powierzchni współczesnych kawalerek, czyli ok. 23 metrów kwadratowych, głęboką na ponad cztery metry studnię o drewnianej cembrowinie oraz 76 dymarek, czyli starożytnych pieców do wytopu żelaza. W czasie wykopalisk pozyskano również prawie dwa tysiące fragmentów naczyń glinianych, przęśliki, ciężarki tkackie, niezwykle rzadko spotykane gliniane łyżeczki.

    Znaleźliśmy także ułamki szybów pieców dymarskich, Można to uznać za prawdziwą sensację, gdyż gliniany szyb pieca dymarskiego był po zakończeniu procesu wypału rozbijany i jego pozostałości zazwyczaj nie zachowują się do naszych czasów – podkreśla dr Kołomański.

    Poza tym natknięto się na kilkaset fragmentów kości zwierzęcych. Wśród nich wyróżniają się trzy kompletne poroża sarny oraz jeleni, które uważane były za rodzaj totemu, bądź talizmanu. 97 proc. kości pochodziło od zwierząt udomowionych, takich jak bydło, świnia, owca, koza czy koń. Jedynie trzy procent to części ciała ssaków dzikich, takich jak sarna czy jeleń.

    Materiał kostny miał charakter pokonsumpcyjny. Wskazują na to stwierdzone na szczątkach ślady po nożu oraz ślady rąbania. Poza tym liczne kości noszą ślady gryzienia przez zwierzęta mięsożerne, najprawdopodobniej przez psy. Na dwóch szczątkach zaobserwowano ślady o charakterze rzemieślniczym. Jednym z nich jest fragment poroża jelenia ze śladami wyświecenia. Drugi to fragment kości piszczelowej świni, używany jako skrobacz.

    Dieta mieszkańców osady

    Specjalistycznym badaniom poddano próbki nagaru, czyli zachowanych resztek pokarmu, widocznego na kilku fragmentach ceramiki. Ustalony skład tych substancji pozwolił częściowo odtworzyć dietę społeczności zamieszkującej osadę.

    Na podstawie szeregu interdyscyplinarnych analiz ustalono, że w pierwszym okresie funkcjonowania, mieszkańcy osady zajmowali się prostą wytwórczością rękodzielniczą, m.in. przędzalniczą i tkacką. Dopiero później powstał szereg pieców do wytopu żelaza. Potwierdza to również analiza układu przestrzennego przebadanej części osady, gdzie strefa produkcyjna reprezentowana przez piece hutnicze wyraźnie nasuwa się na wcześniej użytkowany, a następnie opuszczony sektor gospodarczy – tłumaczy właściciel Pracowni Archeologiczno-Konserwatorskiej.

    Dodajmy, że prace terenowe sfinalizowano już jakiś czas temu, ale pracochłonne analizy zakończyły się dopiero przed kilkoma dniami. Ich wyniki przyczyniły się do poszerzenia wiedzy na temat rozplanowana, rozwoju i funkcjonowania osad kultury przeworskiej, jak również w zakresie zwyczajów i diety zamieszkującej je ludności. Rzucają też nowe światło na znaczenie ziem dzisiejszej Polski w okresie potęgi i dominacji starożytnego Rzymu.

    http://warszawa.onet.pl/niezwykle-odkrycie-pod-warszawa-dwa-tysiace-lat-temu-produkowano-tu-bron/425r0m

    Oczywiście w artykule się nie obyło bez nałukowegobla bla bla mającego celowo ZBAGATELIZOWAĆ WAŻKOŚĆ znaleziska ale

    wbrew pozorom wyprodukowanie ŻELAZNEJ (czyli STAL-owej) BRONI nie jest łatwe….
    — bo trzeba wytopić żelazo czyli wiedzieć jak i z czym zmieszać rudę
    — zbudować odpowiednio ogniotrwałe piece bo wymagana temperatura wewnątrz to jakieś 2000* C
    — oczyścić otrzymaną surówkę z zanieczyszczeń bo inaczej produkowana „broń” będzie bardzo „samobójcza” — będzie pękać w czasie uderzania o inne przedmioty z powodu jej kruchości łamliwości etc
    — oczyścić otrzymaną surówkę z nadmiaru węgla czyli węglików żelaza (nie wnikając w szczegóły) inaczej mamy żeliwo nie stal a te jak wiadomo jest BARDZO KRUCHE…..
    — poprawnie wykuć — japońskie katany kuto (sztukę) miesiącami w odpowiedni sposób zapewniający jej docelową sprężystość i odporność na udarowe obciążenia w walce bo po co na miecz jaki po pierwszym sparowaniu się złamie…. taki tylko w filmach jest ‚fajny”
    — no i na końcu zahartować we właściwy sposób…. w ani za zimnej ani za ciepłej wodzie, ani za wolno wkładając w nią hartowany miecz ani za szybko….. to wszystko wpływa na to jak się „żelazo” wydziela w swoje alotropowe formy jakie jedne nadają zahartowanemu przedmiotowi twardość inne sprężystość inne miękkość (austenit itd)…. a od tego zależy jakość broni i jej żywotność i odporność w walce na uszkodzenie/ wyszczerbienie. Istnieje japońska legenda iż jakiemuś pomocnikowi jaki chciał odkryć sekret (jakiegoś ich słynnego rzemieślnika) obcięto rękę bo włożył ją do przygotowanej do chłodzenia kutych mieczy wody by „poznać jej temperaturę”…. Dawniej wiedza o technice kucia połączona z techniką wytopu rudy w stal to była warta więcej niż niejedna kopalnia złota….. A najsłynniejsi płatnerze honorowani królewskimi zaszczytami…

    • Ktoś pisze:

      ” O nazwie Weneda

      Choć nie zawsze o tym pamiętamy to Wenedowie/Wendowie oraz Wandalowie/Wandalici to w Polsce tradycyjne i w pełni równorzędne miano do określeń Lechici, Polacy, Pomorzanie, Łużyczanie, Słowianie i tak dalej. Rozmaitych hipotez skąd pochodzić ma takie określenie jest oczywiście bez liku, z pewnością niemniej niż w przypadku pojęcia Słowianie. Wiele z tych hipotez urabiano niestety na fali konfliktu pomiędzy historykami niemieckimi i polskimi, co gorsza dokonując tu na potrzeby chwili przysłowiowego wylania dziecka z kąpielą. Dość powiedzieć, że identyfikowano Wenedów ze Słowianami zachodnimi, wschodniogermańskimi Wandalami, plemionami italo-celtyckimi, traktowano jako odrębny lud indoeuropejski, a nawet przedindoeuropejski. Tu jednak bardziej zajmuje nas żywotność samego pojęcia w kulturze staropolskiej. Być może równie przysłowiowa prawda jak zwykle leży pośrodku.

      Pierwsze wzmianki o tajemniczym ludzie Wenedów/Wenetów to uwagi historyków rzymskich, Pliniusza Starszego z początku I wieku:„Niektórzy twierdzą, że ziemie te aż do rzeki Vistla zamieszkane są przez Sarmatów, Wenedów, Scirów, Hirrów.”, Tacyta z końca I wieku: „Wenetowie przejęli wiele z obyczajów Sarmatów. Przebiegają bowiem w celach łupieskich wszystkie lasy i góry znajdujące się między Peucynami a Fennami. Jednak powinni być raczej zaliczani do Germanów, ponieważ budują domy, noszą tarcze i lubią szybkie, piesze marsze. Odróżnia ich to od Sarmatów żyjących na wozie i na koniu” oraz Ptolemeusza z wieku II: „zamieszkują Sarmację ogromne ludy: Wenedowie wzdłuż Zatoki Wenetyjskiej […] Z mniejszych zaś ludów siedzą w Sarmacji Gytonowie koło rzeki Wistula, poniżej Wenedów.”

      Wyraźniejsze zestawienie ludu Wenedów z etnosem słowiańskim pojawia się natomiast w „Getice” Jordanesa z połowy VI wieku:„Wenetowie zaś, (…) pochodząc z jednego pnia, występują dzisiaj pod trzema nazwami: Wenetów, Antów i Sklawenów. I chociaż dzisiaj, w wyniku naszych grzechów wszędzie się srożą, wtedy wszyscy spełniali pokornie rozkazy Ermanaryka”. Potem identyfikacja taka upowszechnia się. Dla przykładu św. Bonifacy w liście do króla angielskiego Elthibalda, około roku 745-746, opisując zwyczaje Słowian nazywa ich nie inaczej jak Winedami, a Roczniki Alemańskie z roku 796 określają tereny zamieszkane przez Słowian jako„regionem Wandalorum”. Również William z Malmesbury, angielski historyk żyjący w latach 1080-1143, opisując wierzenia Połabian, a więc Lechitów/Słowian Zachodnich określa ich mianem Windelitów. Warto też odnotować Winetę – legendarny gród i port z latarnią morską u ujścia Odry, który według relacji zamieszkiwać mieli zachodniosłowiańscy Pomorzanie.

      Tym sposobem docieramy do początków państwa polskiego i jednego z jego twórców – Mieszka I. Gerhard z Augsburga w pisanej w latach 983 – 993 hagiografii świętego Ulryka nazywa Mieszka nie inaczej jak wodzem Wandalów (dux Wandalorum, Misico nomine). Gdy w roku 992 Mieszko umiera, w rocznikach Kościoła niemieckiego zapisuje się: „obiit Misica dex Vandalorum” – „zmarł Mieszko książe Wandalów”. Natomiast około roku 1225, w „Heimskringli”, staronordyckim zbiorze sag spisanym przez islandzkiego historyka i poetę Snorriego Sturlusona Mieszko lub Bolesław Chrobry (wg innych teorii szczeciński Bogusław I) zostaje określony jako Król Wendów (w staronordyjskim Burizleif Vindakonungr). Powtórzmy zatem bo warto: mianem książąt Wenedów/Wandali określano pierwszych historycznych władców Polski i Pomorza. A to oczywiście nie koniec.

      Co istotne, wcześniej od dzieła Snorriego bo w latach 1190-1208 powstaje słynna „Kronika Polski” (łac. „Historia Polonica”) Mistrza Wincentego Kadłubka. Tam dla jej autora oczywistym jest, iż od imienia legendarnej królowej Wandy pochodzić ma nazwa najważniejszej rzeki królestwa czyli Wisły. Jak wynikałoby z przekazu Mistrza Wincentego nazywano ją pierwotnie (lub alternatywnie) mianem Wandal, a ludy zamieszkujące jej dorzecze Wandalami. Dodajmy, że postać królowej Wandy interpretuje się obecnie jako dawną boginię plemion prapolskich, a relacja Mistrza Wincentego należy tu do jednej z najcenniejszych. W tym samym czasie co„Kronika Polski” powstaje również „Otia imperialia”, gdzie jej autor, pochodzący z Anglii Gerwazy z Tilbury wprost stwierdza, że Polacy„określani są mianem Wandalów i sami tak siebie nazywają”.

      Sto lat później w Kronice Dzierzwy pojawia się informacja, iż „Wandalici, zwani obecnie Polakami” wywodzą się od mitycznej postaciWandala (warto tutaj pamiętać, że określenie wandal nabrało współczesnego skojarzenia dopiero w epoce oświecenia). Niedługo potem napis jaki każe wyryć Król Kazimierz Wielki (1310-1370) na odbudowanym grobowcu swojego wielkiego przodka Bolesława Chrobrego to według tradycji „rex Gothorum et Polonorum” lub według innych źródeł „Regnum Sclavorum, Gothorum sive Polonorum”. W obu przypadkach sprowadza się to do: „Bolesław Chrobry, król Polaków i Gotów”. Rzeczywiście na terenie obecnej Polski Goci stanowili obok Wandali-Lechitów istotny element mozaiki plemiennej, a jakaś ich część mogła zeslawizować się zachowując przy tym okruchy własnej tradycji. Stało się tak w przypadku Gotów osiadłych w innych częściach Europy.

      W kolejnych wiekach pamięć o Wenedach/Wandalach nie zamiera, a wręcz przeciwnie. Żyjący w XV w. kronikarz Jan Długosz nadal zwie Wisłę: „rzeką Wandalów”. Pochodzeniu Polaków od Wandalitów nie zaprzecza nawet Maciej z Miechowa jeden z prekursorów doktryny Sarmatyzmu, a dużo później Jan Jurkowski, poeta przełomu renesansu i baroku opatruje jedno ze swych dzieł tytułem„Chorągiew Wandalinowa” (1607 r.). Tradycja ta przygasa dopiero wraz z nadejściem epoki Sarmatyzmu. Mimo to koneksje wenedyjskie i gockie stają się istotne także dla królów polskich z dynastii Wazów. Objawia się to w ich oficjalnej tytulaturze. I tak tytuł Zygmunta III Wazy brzmi: „Z Bożej łaski król Polski, wielki książę litewski, ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki, inflancki, a także dziedziczny król Szwedów, Gotów i Wenedów”. Nie inaczej czynią jego następcy, oto tytuł Władysława IV Wazy: „Z Bożej łaski król Polski, wielki książę litewski, ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki, inflancki, smoleński, siewierski i czernihowski, a także dziedziczny król Szwedów, Gotów i Wandalów, wybrany Carem Rosji”.

      fragment, wg Weneda, Mitologia Staropolska, por. http://www.weneda.net

      (komentarz pod art)

      • Ktoś pisze:

        „Jeszcze 2000 pne to południe Szwecji i cały półwysep Jutlandzki, były słowiańskie! Tak więc przybywające stamtąd plemiona były krewniakami Lechitów. Wandalowie, to jedna z odmian terminu Wenedzi/Wendi, oznaczającego dawnych Słowian. „

  6. Ktoś pisze:

    „Takie odkrycie !!! I to w roku 1050 rocznicy chrztu Lechii (Polechii) , której „przecież” przed 966 rokiem „oficjalnie” nie było. Takie odkrycie świadczące o tym , że jednak byliśmy .Podobnie jak te odkrycia na Pomorzu Zaodrzańskim z Tolęży , gdzie była bitwa z Germanami 3000 lat !!! temu- słowiańskie DNA. Germanom jednak i tak udało się podbić Słowian. Narzucili nam swoją religię -katolicyzm w latach 1035-40, zlikwidowali w 1795 r. I RP. W 1939 r napadli na II RP. Historia ma jednak swoje zakręty i w 1945 roku po 800 latach niemieckiej okupacji zachodnich, słowiańskich ziem odzyskaliśmy je. Szkoda, że tylko do Odry, powinno być do Łaby. „

    • Ktoś pisze:

      „Moja matka , pradziadowie do Lecha I nazwyali sięLECH Ród Lechów zamieszkuje głownie w woj. świetokrzyskim „

    • Ktoś pisze:

      „Wandalowie byli germanami. Więc jeśli ktoś miałby prawo rościć sobie jakieś prawa do ziem, to raczej Niemcy do Wisły… „

      • Ktoś pisze:

        „Nie wiesz w co wierzysz. Ta bajeczka o Wandalach jako Germanach zrodziła się w urojonych umysłach nazistów. Byli oni także , święcie przekonani , że ziemie między Łabą a Odrą „zawsze ” były germańskie. W ramach drangu nach osten , szukali już śladów germańskich nad Wisłą. Stąd przypowiastka, że mający powody do chluby Wandale znad Wandalini (Wisły) byli Germanami , bo zniszczyli Rzym. Nic z tego , Wandale to Słowianie. „

        • Ktoś pisze:

          „No raczej Wandalowie a nie Wandale Czaruś :)) To po pierwsze, a po drugie to: Wandalowie – grupa plemion wschodniogermańskich, zamieszkująca przed Wielką wędrówką ludów Europę Środkową (dzielili się na Silingów i Hasdingów, część badaczy jako wandalskie zalicza też plemiona Wiktofalów, Lakringów i Hariów). W noc sylwestrową 406 roku wraz ze Swebami i Alanami przekroczyli zamarznięty Ren w pobliżu Moguncji, po czym przez trzy lata pustoszyli Galię. W trakcie dalszej wędrówki po Cesarstwie Zachodniorzymskim dotarli do Północnej Afryki, gdzie po zdobyciu Kartaginy założyli swoje własne państwo (439 r.). Przetrwało ono sto lat i zostało ostatecznie podbite przez Cesarstwo Bizantyńskie w latach 533-534. „

        • Ktoś pisze:

          „Trochę niegrzecznie odpowiadasz, do tego sam wiedzą historyczną nie grzeszysz. Sprawdź proszę, co Rzymianie określali mianem GERMANIA i może przestaniesz kojarzyć ją wyłącznie z Niemcami, którzy do perfekcji doprowadzili swoją politykę historyczną zwłaszcza po upadku Polski w XIX w. „

      • Ktoś pisze:

        „Germania to określenie rzymskie wszystkich terenów na północ od imperium, które nie podlegały ich władzy: Alanów, Wandali, Sarmatów Scytów Europejskich itd., ale również Teutonów i Alemanów… Teorie o latających po drzewach Słowianach dziwnym trafem pochodzą prawie wyłącznie od XIX niemieckich „uczonych”… Wyciągnijcie wnioski. „

    • Ktoś pisze:

      „Badania antropologiczne i genetyczne zresztą też – jednoznacznie mówią że ludzi kultury przeworskiej byli Słowianami. Genetycznie i budową czaszek byli tacy sami jak my”

  7. Ktoś pisze:

    Wychodzi na to iż
    Germania — Ger–mania — Her-mania => Her-mani ===> Her to szwabskie PAN……

    Germania == kraj PANÓW, kraj El-ochimów…..

    ale hitlerowskiej stonki pustynnej wrzeszczącej iż to antyhitleryzm takie pojmowanie świata nie zakrzyczysz….. a Polityka Historyczna to jeden z etapów MIND WAR w trakcie PODBIJANIA i WYNARADAWIANIA innego narodu….. etap NISZCZENIA/ PODWAŻANIA kORZENII

    dlatego też wszelkie odkrycia jakie są czynione na terenie Polski a jakich nie da się wprost ZAWRZESZCZEĆ iż „SĄ NIENIECKIE” są OŚMIESZANE by w ten sposób obniżać ich rangę. Zresztą na stronie Wandaluzja jest podana jawna informacja jak chazarzy mordowali naszych naukowców jakich nie zdołali przekupić do głoszenia filonazistowskich teorii iż „polska to tereny odwiecznie żydowskie” byli MORDOWANI w zamachach…… prowadzone prace wykopaliskowe wstrzymywane a wykopane artefakty WYWOŻONE na zachód….. by robiły później w ich muzeach jako „germańskie”

    • Ktoś pisze:

      jeszcze nie wiadomo czy MANIA nie od rzymskiego MARES = morze pochodzi…

      Wtedy Germania to zwyczajnie == Kraina Panów (Słowian) co zresztą same wykopaliska potwierdzają…

    • Wojwit pisze:

      Ktosiu, kiedyś bywałem często u Białczyńskiego, ale po jego zachwytach „prawdziwą, oddolną, ludową i słowiańską rewoltą” ukropów – przestałem, bo szkoda na wyczytywanie takich bzdetów mojego czasu i nerwów. Pamiętam jednak, że jeśli chodzi o przedrostek „ger/her” to nie jest on jasny. Dalej po mojemu – może być: Herr (niem.) + Mann/Mensch = pan człowiek; może być tak, jak wcześniej pisałeś, że „ger” to z łaciny włócznia (podobno, bo tłumacz gogle nie przekłada tego słowa z łaciny zaś w drugą stronę – włócznia to hasta). Inni uważają, że ger znaczy liczny, albo ziarno ale to bzdury, bo ziarno po łacinie brzmi jak po słowiańsku – semen zaś liczny to multis. Po szwedzku ger oznacza tyle co: daje i jest to jedyne tłumaczenie dokonywane przez wykrywacz języka automatycznie.
      U Białczyńskiego byli z kolei hor-waci/gor-waci ludzie gór bądź górujący nad innymi… Czyli panowie – panują – są górą.

      • Ktoś pisze:

        GER = Włócznia czyli kraj ludów Odyna

        pasowałoby

        manus (język łaciński)

        znaczenia:
        rzeczownik, rodzaj żeński
        (1.1) anat. ręka, dłoń
        (1.2) praw. manus (władza męża nad żoną)

        i

        germanus (język łaciński)

        rzeczownik, rodzaj męski
        (1.1) kuzyn, krewny

        przymiotnik
        (2.1) spokrewniony

        etymologia:
        łac. Germania, prawdopodobnie z terminu galijskiego oznaczającego „sąsiedztwo” lub st.franc. germain → „blisko spokrewniony” < łac. germanus → „swój, braterski”

        Germania = związek plemion — czyli => powiązani (więzami) ludzie

        • Wojwit pisze:

          To ostatnie wytłumaczenie (z galijskiego) o związku plemion trafia do mnie, Ktosiu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s