Sól Kłodawska

Sól Kłodawska – wybrałam do charakterystyki ze względu na stosowanie jej przeze mnie w moim gospodarstwie domowym, jako doskonałego zamiennika przereklamowanej i drogiej soli
himalajskiej.
Mało kto jednak wie, że różową sól wydobywa się także w Polsce. Konkretnie, to w Kopalni Soli Kłodawa, gdzie wydobywana jest sól różowa i sól biała, a nawet – co jest w prawdzie rzadkością sól
błękitna.


Po co szukać po świecie, kiedy Polska od dawien była potęga solną.
W Polsce istniały największe pokłady soli nazwane żupami solnymi – to nazwa warzelni i kopalni soli w dawnej Polsce. Najstarsze w Bochni i Wieliczce, początkowo jako warzelnie, od XIII. w.
kopalnie soli kamiennej. Eksploatacja stanowiła wyłączne uprawnienie władcy i poważne źródło jego dochodów.

Podlegały one nadzorowi podkomorzego, gospodarował zaś w nich żupnik. Pliniusz Starszy Rzymski Przyrodnik już dawno temu powiedział:
„Sól kamienna odgrywała w naszej cywilizacji zawsze szczególną rolę. Była przyprawą, ale także czymś więcej, gdyż ludzkość jakby instynktownie wiedziała, że zawiera ona składniki decydujące o
zdrowiu.”

W niektórych krajach i epokach sól spełniała rolę jednostki monetarnej. Szybko także doceniono jej właściwości konserwujące …
Sól w Kopalni Soli „Kłodawa” urabiana jest tradycyjną metodą górniczą, systemem komorowofilarowym.
Kłodawska sól jest minerałem o wysokim stopniu czystości i nie wymaga procesów wzbogacania.
Ponadto stanowi ona bogate źródło „pierwiastków życia”, czyli mikroelementów /nazwanych tak przez prof. Juliana Aleksandrowicza/ niezbędnych do prawidłowego, zdrowego funkcjonowania organizmu człowieka.

Biopierwiastki wchodzące w skład naturalnej soli kamiennej tworzą
kompleksy łatwo przyswajalne przez organizm. To właśnie one sterują czynnościami metabolicznymi, czyli przemianą materii. Odgrywają tez zasadniczą rolę w aktywności niezbędnych dla życia procesów enzymatycznych.

Jest więc oczywistym, że ich niedobór, czy nadmiar musi wywołać niekorzystny wpływ na zdrowie.

Skład mikroelementów w naszej soli Kłodawskiej zbliżony jest do ich zawartości w płynie ustrojowym organizmu ludzkiego.

W kłodawskiej soli zawarte są (już od 250 mln lat): magnez, mangan, żelazo, cynk, miedź, wapń, potas, selen i in.
Polska sól wydobywana m.in. w Kłodawie i okolicach Inowrocławia to pozostałość Morza Cechsztyńskiego, śródlądowego, bardzo słonego zbiornika o powierzchni 600 tys. km kw., który rozciągał się od Wielkiej Brytanii, poprzez Niemcy i Morze Północne, aż po Polskę północnozachodnią.
Morze wyparowało około 250 mln lat temu jak w gigantycznej warzelni (klimat akurat stał się gorący i suchy), zostawiając warstwę zalegającą obecnie na głębokości 3-6 km pod ziemią. W Kłodawie pokłady soli zostały wypiętrzone ku powierzchni, tak że dzieli je od niej niekiedy tylko 100 m.
Kopalnia soli w Kłodawie jest najmłodszą kopalnia soli w Polsce, istnieje od 1949 roku, lecz pierwsze wydobycie soli miało miejsce 1954 roku.
Produkty soli kłodawskiej:
Sól spożywcza – kamienna – tradycyjna
Metoda wydobycia pozwala zachować w pełni stworzone przez przyrodę walory. Produkty końcowe uzyskane są na drodze przeróbki mechanicznej soli, bez stosowania zabiegów
chemicznych.

Sól kamienna oprócz czystego NaCl zawiera szereg naturalnych mikroelementów tj.
magnez, miedź, mangan, wapń, żelazo i inne niezbędne dla prawidłowego przebiegu procesów fizjologicznych. Jakość produktu podwyższa dodatkowo wzbogacenie jej w jod.
Sole lecznicze
Kopalnia wykorzystuje fakt, że terapia balneologiczna jest jedną z najstarszych metod leczenia. Wpływ kąpieli leczniczych warunkowany jest składem chemicznych substancji rozpuszczalnych.
Sole magnezowo-potasowe z Kłodawy spełniają wszystkie niezbędne parametry.
Sól Kłodawska ma dużo składników rozpuszczalnych i korzystny skład chemiczny.Zawiera znaczne ilości wapna i magnezu,ale mało jodu.
Zawiera :
Sód Na+ 385 mg/kg soli
Potas K + 900 ”
Wapń Ca + 2472 ”
Magnez Mg + 81 ”
Amon NH4 + 4 ”
Chlorki Cl – 596 ”
Siarczek SO 4-2 5833 ”
Wodorowęglan HCO3 12 ”
Bromki Br 28 ”
Jodek J 10 ” [4]

klodawska-sol-rozowa-1300g

Dar natury sprzed 250 ml lat – kłodawska sól kamienna, klasyczna przyprawa poprawiająca smak potraw, zup, ryb mięs, sosów, przetworów domowych. Minerał o wysokim stopniu czystości, zawierający najbogatsze źródło „pierwiastków życia”, czyli mikroelementów  niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka. Wydziela się  pośród nich grupę makroelementów, czyli pierwiastków podstawowych oraz grupę mikroelementów ( pierwiastków śladowych ). Do makroelementów należą m.in.: wapń, potas, sód, magnez, chlor, siarka, fosfor. Do mikroelementów należą m.in.: bor, chrom, cynk, fluor, jod, kobalt, krzem, miedz, molibden, nikiel, selen, wanad, żelazo. Ostatnie z tej grupy żelazo występujące w postaci tlenków żelaza ( rozproszony w soli hematyt ) odpowiada za osobliwy kolor soli, których ilość decyduje o intensywności barwy.  Jako jedna z niewielu soli dostępnych na rynku nie zawiera w swym składzie E 536  ( żelazocyjanek potasu K4Fe(CN)6 ) jak również jodku potasu.

Cena:8,65 zł za 1300 g !


sol-kodawska-jodowana  sól jodowana – 0.60 zł

sol-klod-gruboziarnista

sól kłodawska – gruboziarnista – 0,90 zł

W każdej kuchni jest nieodzowna, przeznaczona do bezpośredniego spożycia. Trudno sobie wyobrazić przygotowanie potraw bez szczypty soli. Jest ona ważnym składnikiem naszego pożywienia, występuje praktycznie we wszystkich spożywanych przez człowieka potrawach.

http://www.sol-klodawa.com.pl/produkty
Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii aktualności i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

66 odpowiedzi na „Sól Kłodawska

  1. BasiaB. pisze:

    Charakterystyka soli kłodawskiej jako doskonałego zamiennika za drogą sól himalajską 🙂

  2. Andrzej pisze:

    Witam wszystkich . Ja stosuję to własnie sól do mycia ciała ,całego , polecam wszystkim . Jeśli ktoś spyta dlaczego odpowiem jakie ma cudowne działanie na mnie i negatywne i intruzów .
    Ps. Miłego popołudnia i fantastycznych kąpieli solankowych , przy świeczkach i oczywiście muzie.
    .https://www.youtube.com/watch?v=ZpA0l2WB86E&list=RDNlprozGcs80&index=5
    Wolno marzyć!!!
    Wolno latać!!!
    Wolno……………….!!!

    • BasiaB. pisze:

      sól jest najstarszym i najcenniejszym…egzorcystą 🙂
      dlatego tak dobrze się czujemy po kąpielach solankowych 🙂
      Na kości i kostuchy w sam raz 🙂
      Ta nasza Kłodawska to w myśl zasady: swego nie znacie-cudze chwalicie !

      • Manuela pisze:

        Ja tez robię sobie takie kąpiele solankowe, tylko nie z soli z Kłodawy, bo u nas takiej nie ma :-(, tylko z kamiennej niejodowanej, lub himalajskiej. Moim zdaniem, himalajska daje lepszy efekt, bynajmniej takie mam odczucia po kąpieli. 🙂

        • BasiaB. pisze:

          Manuelo – napisano i profesor Wawer na wykładach nam to samo mówiła, że różowa sól himalajska NICZYM nie różni się od Polskiej soli np. kłodawskiej. Kolor różowy oznacza zawartość pierwiastków i minerałów oraz zawęża datowanie takich pokładów. Specjalnie podałam link do wytwórni soli kłodawskiej za prawie 1,5 kg płacisz tyle ile za 0,5 kg soli himalajskiej, a w składzie nie ma żadnej różnicy.
          Ściągnij sobie przez internet – jak tak zrobiłam i nie muszę targać tych kilogramów ze sklepu do domu, tym bardziej że faktycznie – w sklepach polskich trudno jest dostać POLSKĄ sól z Kłodawy !

        • Manuela pisze:

          Basiu, ale ja Ci wierzę :-). Nawet nie śmiałabym zakwestionować tego faktu, że „nasza” sól jest wspaniała. 🙂 Ja nigdy nie kupowałam soli z Kłodawy, bo raz, że nie wiedziałam, że mają(tą różową), a dwa – u nas nie ma żadnej soli z Kłodawy.

        • Malgorzata pisze:

          A i nas jest tylko z Kłodawy ☺

        • BasiaB. pisze:

          Aha – w takim razie teraz rozumiem Twoją wypowiedź 🙂

        • Malgorzata pisze:

          Basiu bo ten mój wredny tel pisze sobie co chce. Ja swoje, on swoje 😁

  3. Andrzej pisze:

    ehhh znowu dyby i biczowanie no cóż ………………

  4. Malgorzata pisze:

    No i z przepisów trzeba skorzystać bo starość nie radość a dropsy nie tic-tac(ki) a wałeczków i zmarszczek przybywa 😊

    • Manuela pisze:

      Zatem warto stosować eliksir młodości 🙂

      • Malgorzata pisze:

        Oj Manuelo kochana eliksir to by się przydał albo czas wyrzucić lustra 😁 przynajmniej w moim przypadku. Co to ja dziś jadłam że mam taki humor 😊

        • Manuela pisze:

          Można zaprogramować umysł na młodość. Można też zastosować kody uzdrawiania A. Loyda na młodość i się w ten sposób odmładzać. Dać intencję: Młodość całego ciała na poziomie komórkowym. 😉 Też działa. Można też te metody połączyć.

        • Malgorzata pisze:

          Manuelo myślę że radość jest takim eliksirem. Ponuracy starzeją się szybciej ☺

      • Manuela pisze:

        Radość przy okazji. Ja prawie zawsze jestem radosna 😉

  5. Andrzej pisze:

    każdy czas ma swoje prawa i przywileje

  6. BasiaB. pisze:

    Manuelo – prosze ten post wkleić na Superkomputerach. Tutaj na soli nie rozmawiamy o bierzących sprawach mistycznych. Jak tylko to przeniesiesz, to ja stąd wraz z moim obecnym wpisem usunę ten tekst.
    To ważne byś to przeniosła, bo musimy zająć się tym snem, a tutaj nie mam zamiaru tego robić .

  7. Paweł pisze:

    Że tak powiem Basiu, dzięki DZIĘKI DZIĘKI! 🙂 Dzięki mistyce poznałem, tymol, ziemię okrzemkową (stosuje:) jest dobrze), mentol właśnie przysłali, moje własne pomidorki jeszcze dojrzewają, no i ogień, biały płomień, wspaniałe uczucie 🙂

    Pyłek pszczeli – to od Gosi, jeszcze nie zamówiony, ale kwestia dni 🙂 DZIĘKI DZIĘKI!

    A najlepsze dla nas dopiero przed nami 😀

  8. Manuela pisze:

    Co to za biały ogień, Pawle? Jestem ciekawa. 🙂

    • Paweł pisze:

      Ten mentalny 🙂 Czyścicielski 🙂

      • Manuela pisze:

        Aha! Tak myślałam 🙂 Ja też go stosuję i działa. 🙂 Ale też stosuję jasnofioletowy i działa tak samo, jak biały 🙂 Różnie, jak podejdzie 😉

      • BasiaB. pisze:

        Okazuje się, że sól kłodawska jest najcenniejszą energetycznie solą występująca na Ziemi.
        Nie himalajska, tylko nasza z Kłodawy – z centrum naszej Ziemi, Polski !
        Na dodatek jako jedyna w Polsce jeszcze nie ma pozakładanych wrogich pieczęci. Żadne sanktuarium ani kapliczka jeszcze tam nie stanęła. Całe szczęście – to młoda kopalnia, więc hieny nie zdążyły!

  9. Ania pisze:

    Bez soli ani rusz 🙂 Bocheńska też fajna, bo ma brom, ale droga jest. Według moich spostrzeżeń, himalajska jest najtańsza spośród tych trzech rodzajów.
    Manuelo, „bynajmniej” tylko w przeczeniu 😉

  10. BasiaB. pisze:

    http://sklep.sol-klodawa.com.pl/pl/c/Sol-kamienna-workowana/20
    tą sobie kupcie. Nie dość, że szara i ma najwięcej minerałów, to jeszcze można nią sypać ścieżki.
    W swoim ogrodzie mam ścieżki brukowe zakładane kilkanaście lat temu, dlatego jest spora tendencja do zarastania ich w tym miejscu przez niechciane zioła czyli chwasty 🙂
    Od lat nie stosuję w swoim ogrodzie żadnych roundapów i innych szkodników.
    W tym roku wyrosły mi wielkie krzaczory w mało używanym miejscu, posypałam sola kłodawską, dosyć sporo, przed deszczem i …wypaliło jak roundapem, a moja ziemia zamiast skażenia otrzymała minerały 🙂

    • katarzyna2258 pisze:

      Ja mam to szczęście, że w sklepiku pod domem zawsze jest sól kłodawska, naturalna, kamienna, spożywcza do przetworów niejodowana, gramatura 1,1 kg pozwala producentowi obejść obowiązek jodowania:)

    • Alina pisze:

      Super podpowiedź. Zaraz to wypróbuję na swojej ścieżce do domu, a mam od północnej strony. Wprawdzie na deszcz nie zanosi się, to zleję wodą z konewki. Tak szukałam w myślach, czym te porosty potraktować. Zaradność Laszek to bezmiar wspaniałych pomysłów. Jak zawsze serdeczności Basiu dla Gospodyni .

    • Paweł pisze:

      Generalnie nie jestem zwolennikiem używania soli w glebę, dla roślin owszem zabójcza, lecz dla wszystkich, część przeniknąć głębiej i jakieś śladowe ilości mogą dostawać się do pożytecznych roślin, na pewno nie pozabija ale plony mogą być gorsze. Nie ma zmiłuj, trzeba zap…lać Motyka w dłoń:) mogę też polecić gruba warstwę ściółki z siana, tylko grubo. Nie powinno się przebić lub przebije się bardzo rzadko.

      • Malgorzata pisze:

        Ja też nie jestem zwolennikiem sypania soli. A motyką to niezły relaks, wiem bo często się tym bawię ☺

        • BasiaB. pisze:

          mam 20 arów do obrobienia 🙂 wolę sól na ścieżki, z motyką nie nadążam przy innych roślinkach, nie mówiąc o ścieżkach 🙂 A sporo czasu zajmują mi również inne obowiązki 🙂

          Moje gleby sa piaskowe, wiąc jak nie susza to…susza 🙂

        • Paweł pisze:

          Na przyszły sezon polecam sciolke z siana na ścieżce, przetestuj bo warto 🙂

        • BasiaB. pisze:

          Jak ? na brukowych ścieżkach mam rozłożyć siano? jakie z trawy czy ze zboża ?

        • Paweł pisze:

          Z trawy wystarczy, między kamienie poupychasz byle grubo, nie powinno się przebić

        • Malgorzata pisze:

          Basiu przy twojej ilości to zrozumiałe ale ja mówię o małych ogrodach ☺

  11. Polka pisze:

    Wchodzę dziś do osiedlowego sklepu a tu sól z Kłodawy. Zakupiłam sobie 🙂 Fajnie jest 🙂

  12. Malgorzata pisze:

    W mojej miejscowości jest kilka sklepów i wszędzie Kłodawa ☺

  13. Monika pisze:

    Czy wiadomo jaka jest zawartosc metali ciezkich w soli klodawskiej?Szukam i nic nie moge znalezc na ten temat.Himalajska zawiera jakies sladowe ilosci rteci,aluminium i olowiu i zastanawia mnie czy jest jakas sol wolna od tych metali.Wiem,ze od tego uciec sie nie da i mamy tez metale ciezkie w warzywach i innych produktach.w zaleznosci od tego co mamy w ziemi.No ale milo byloby wiedziec.

    • BasiaB. pisze:

      Nigdzie nie doczytałam tych informacji, ale z danych podanych przez Prof. Wawer z UW wynika, że sól kłodawska ma skład identyczny z solą himalajską.
      Prof. Wawer jest fanką naszej soli kłodawskiej, powiedziała że w wielu przypadkach parametry na chromatografie były korzystniejsze dla soli kłodawskiej chociaż obydwa pokłady żup solnych są mniej więcej z tego samego okresu.

  14. Monika pisze:

    Dzieki za odpowiedz.Dobrze wiedziec.Szkoda,ze zakupilam ostatnio 5 kilo !!!! soli himalajskiej 🙂 Nie wiem co mnie napadlo.Musze chyba rozdac.Nie mialam pojecia o klodawskiej.A ta niebieska jaka piekna.Mniam.

  15. Roman pisze:

    Witam! A jaka jest lepsza sól ? jodowana, czy nie ? Pozdrawiam.

  16. BasiaB pisze:

    https://mistykabb.wordpress.com/2014/10/15/organizm-czlowieka/comment-page-1/#comment-39913

    SÓL-leczenie solą
    Czy wiesz, że opaski z soli czynią cuda?
    Receptę opublikowano w ZOŻ w 2002 r. Niestety jest niezbyt dobrze znana, celowo wyrzucona z pamięci i dyskredytowana przez koncerny farmaceutyczne dążące do osiągnięcia zysków. Podobne działanie ma również siarczan magnezu (magnezja) przez kompresy, czasem w mastopatii, stłuczeniach. Dodatkowo jeszcze kąpiele solankowe, płukanie nosa, przecieranie roztworem soli zmarszczek twarzy, płukanie zatok przez nos… To wszystko jest sprawdzone i działa!

    Opowieść ta został znaleziona w starej gazecie. Mowa w niej jest o niesamowitych leczniczych właściwościach soli, którą stosowano w czasie II wojny światowej w leczeniu rannych żołnierzy.
    W czas Wielkiej wojny ojczyźnianej pracowałam jako starsza siostra operacyjna w szpitalach polowych z chirurgiem I. I. Szczegłowem. W przeciwieństwie do innych lekarzy z powodzeniem stosował on w leczeniu rannych hipertoniczny roztwór soli kuchennej.
    Na obszerną powierzchnię skażonej rany kładł miękką, obficie zmoczoną roztworem soli dużą serwetkę. Po 3-4 dniach rana stawała się czysta, różowa, temperatura u pacjenta jeżeli była wysoka spadała prawie do normalnych wartości, po czym nakładało się na to opatrunek gipsowy. Po kolejnych 3-4 dniach rannych wysyłano na tyły. Roztwór hipertoniczny działał doskonale – w zasadzie prawie nie mieliśmy zgonów.
    10 lat później, po wojnie skorzystałam z metody Szczegłowa w leczeniu swoich zębów a także próchnicy i skomplikowanym ziarniniaku. Sukces nastąpił już po dwóch tygodniach. Po tym zaczęłam studiować wpływ solnego roztworu na takie choroby, jak zapalenie pęcherzyka żółciowego, zapalenie nerek, przewlekłe zapalenie wyrostka robaczkowego, reumatyczne zapalenie krążenia, procesy zapalne w płucach, reumatyzm stawowy, zapalenie kości i szpiku, ropnie po iniekcji i tak dalej.
    W zasadzie były to pojedyncze przypadki, ale za każdym razem otrzymywałam dość szybko pozytywne wyniki. Później pracowałam w ośrodku zdrowia i mogłabym opowiedzieć o wielu trudnych przypadkach, gdzie okłady z roztworem soli był skuteczniejsze niż wszystkie inne lekarstwa. Udało się nam wyleczyć krwiaki, zapalenie torebki stawowej, chroniczne zapalenie wyrostka robaczkowego.
    Chodzi o to, że roztwór soli ma właściwości pochłaniające i wyciąga z tkanki płyn z florą chorobotwórczą. Pewnego razu w czasie delegacji zatrzymałam się w jakimś mieszkaniu. Dzieci gospodyni chorowały na koklusz. Ciągle kaszlały. Położyłam im na noc na oparcia opaski soli. Po półtorej godziny kaszel ustał i nie pojawił się aż do rana. Po czterech opatrunkach choroba zniknęła bez śladu.
    W klinice o której mówiłam, chirurg zaproponował aby spróbować roztwór soli w leczeniu nowotworów. Pierwszym takim pacjentem była kobieta z pieprzykiem rakowym na twarzy. Zwróciła uwagę tą plamkę pół roku wcześniej. Od tego czasu plamka spurpurowiała i powiększyła się trzykrotnie, a ze środka zaczęła wyciekać szaro-brunatna ciecz. Zaczęłam jej robić okłady solne. Po pierwszym okładzie opuchlizna zbledła i zmalała. Po drugiej jeszcze bardziej zbledła i wydawała się kurczyć. Wydzielina ustała. A po czwartym okładzie pieprzyk przybrał swój początkowy wygląd. Po piątym okładzie zabieg zakończył się bez operacji.
    Następnie była młoda dziewczyna z gruczolakiem piersi. Czekała na operację. Poradziłam chorej aby przez kilka tygodni robiła sobie na piersi okłady solne. Operacja nie była już potrzebna.
    Po pół roku na drugiej piersi utworzył się ponownie gruczolak. I znów wyleczyła się okładami bez operacji. Spotkałam ją dziewięć lat później. Czuła się dobrze a o chorobie swojej nawet nie wspomniała.
    Mogłabym dalej kontynuować historie cudownych wyleczeń za pomocą opasek z roztworu hipertonicznego. Mogłabym opowiedzieć o wykładowcy jednego z kurskich instytutów, który po dziewięciu okładach pozbył się gruczolaka gruczołu krokowego.
    Kobieta, cierpiąca na białaczkę, po tym jak na noc wkładała opaski solne na bluzę i spodnie w ciągu trzech tygodni, znów odzyskała zdrowie.
    Stosowania solnych opasek w praktyce.
    1. Sól stołowa w roztworze wodnym ma nie przekraczać 10 procent – aktywny sorbent. Wyciąga z chorego organu wszelkie nieczystości. Efekty w leczeniu będą tylko w tym przypadku, jeśli opatrunek będzie przepuszczalny dla powietrza, to znaczy higroskopijny, co zależy od jakości materiału użytego do opatrunku.
    2. Opatrunek działa lokalnie – tylko na chory organ lub część ciała. W miarę wchłaniania cieczy z warstwy podskórnej wchłania się do niego płyn tkankowy z głębszych warstw zabierając ze sobą wszelkie patogeny: drobnoustroje, wirusy i substancje organiczne.
    Tak więc, podczas działania bandaża-opaski w tkankach chorego organizmu płyn jest odnawiany, miejsce zostaje oczyszczone od zarazek, i z reguły proces patologiczny zostaje wyeliminowany.
    3. Opatrunek z hipertonicznym roztworem soli kuchennej działa stopniowo. Wynik osiąga się w ciągu 7-10 dni, a czasem dłużej.
    4. Stosując roztwór soli kuchennej należy zachować ostrożność. Nie polecam stosowania opatrunków z roztworem o koncentracji ponad 10 procent. W niektórych przypadkach lepszy będzie nawet 8-procentowy roztwór. (Roztwór pomoże w przygotować każdy farmaceuta).
    Niektórzy będą pytać: gdzie są lekarze skoro opatrunek-opaska hipertoniczna jest tak skuteczna, to dlaczego ta metoda leczenia nie jest szeroko stosowana? To bardzo proste – lekarze są w niewoli leczenia medykamentami. Firmy farmaceutyczne proponują coraz nowe i droższe lekarstwa. Niestety, medycyna jest również biznesem. Kłopot z rozwiązaniem hipertonicznym jest taki, że jest on zbyt prosty i tani. Tymczasem życie przekonuje mnie, że takie rozwiązanie jest doskonałym narzędziem w walce z wieloma chorobami.
    Na przykład, przy katarze i bólach głowy kładę kolistą opaskę na czoło i tył głowy na noc. Przez godzinę-półtora katar mija, a do rana znika również ból głowy. Przy każdym przeziębieniu podczas pierwszych oznak stosuję opaski. A jeżeli zrobiłam to zbyt późno i infekcja zdążyła wniknąć do gardła i oskrzeli, to robię jednocześnie pełną opaskę na głowę i szyję (z 3-4 warstw miękkiego cienkiego płótna) i na plecy (z 2 warstw wilgotnego i 2 warstw suchego płótna) przez całą noc. Leczenie kończy się po 4-5 procedurach. Przy czym cały czas pracuję.
    Kilka lat temu zwróciła się do mnie krewna. Jej córka cierpiała na ostre ataki zapalenia pęcherza żółciowego. Przez tydzień przykładałam jej bawełniane okłady na chorą wątrobę. Składały się one z 4 warstw, moczyłam je w solnym roztworze i pozostawiałam na noc.
    Opaskę na wątrobę nakłada się w następujący sposób: od podstawy lewej piersi do połowy linii poprzecznej brzucha, i na szerokość – od mostka i białej linii brzucha z przodu do kręgosłupa. Bandażuje się szczelnie jednym szerokim bandażem, mocniej – na brzuchu. Po 10 godzinach zdejmuje się opaskę i w to miejsce na pół godziny nakłada się gorący termofor. Robi się to aby w rezultacie głębokiego rozgrzania rozszerzyć przewody żółciowe w celu swobodnego przejścia do jelita odwodnionej i zgęstniałej masy żółciowej. Termofor w tym przypadku jest obowiązkowy. Jeśli chodzi o dziewczynę, minęło wiele lat od tego leczenia, a ona nie narzeka na swoją wątrobę.
    Nie chcę podawać adresów, imion, nazwisk. Chcecie to wierzcie, nie chcecie to nie wierzcie, ale 4-warstwowa opaska solna wykonana z bawełnianego ręcznika, nakładana na piersi przez 8-9 godzin w nocy pomogła kobiecie pozbyć się raka piersi w ciągu dwóch tygodni. Moja znajoma za pomocą solnych tamponów, nałożonych bezpośrednio na szyjkę macicy po 15 godzin poradziła sobie z rakiem szyjki macicy. Po dwóch tygodniach leczenia guz zmniejszył się o 2-3 razy, stał się bardziej miękki, przestał rosnąć. Taki pozostaje do dziś.
    Roztwór soli można używać tylko w opasce, ale w żadnym wypadku nie w kompresie. Koncentracja soli w roztworze nie powinna przekraczać 10%, ale też nie spadać poniżej 8%.
    Opaska z roztworem o większej koncentracji może doprowadzić do zniszczenia naczyń włosowatych w tkankach w obszarze jej stosowania.
    Bardzo ważny jest wybór materiału na opaski. Powinien być higroskopijny. Czyli łatwo przemakalny i bez żadnych pozostałości tłuszczu, maści, alkoholu, jodu. Są one niedopuszczalne na skórze, na którą nakłada się Opaskę.
    Najlepiej wykorzystać tkaninę lnianą lub bawełnianą (ręcznik), które wielokrotnie używałam i wielokrotnie myłam. W ostateczności można skorzystać z gazy. Opatrunek z niej składa się z 8 warstw. Każdy inny materiał ze wskazanych – 4 warstwy.
    Przy nakładaniu opaski roztwór powinien być wystarczająco gorący. Wyciskanie materiału polega na tym, aby był niezbyt suchy i niezbyt wilgotny. Nie kłaść niczego na opaskę.
    Przymocować bandażem lub przymocować plastrem opatrunkowym – i to wszystko.
    Przy różnych procesach płucnych opaskę lepiej kłaść na plecy, ale wtedy trzeba dokładnie znać lokalizację procesu. Bandażować klatkę piersiową wystarczająco szczelnie ale tak aby nie utrudniać oddychania.
    Brzuch bandażować trzeba dość mocno gdyż w ciągu nocy obluzowuje się, opaska robi się luźna i przestaje działać. Rankiem, po zdjęciu opaski, materiał należy dobrze opłukać w ciepłej wodzie.
    Żeby opaska lepiej przylegała do pleców, na wilgotne jej warstwy kładę między łopatkami wałek na kręgosłup i bandażuję go razem z opaską.
    To właściwie wszystko, czym chciałbym się podzielić. Jeśli macie problemy i nie możecie ich rozwiązać w placówkach medycznych, spróbujcie solnych opasek. Metoda wcale nie jakaś sensacyjna. Po prostu została zapomniana.
    Jak prawidłowo przygotować 10% roztwór soli:
    Można teraz znaleźć setki dobrych przepisów, trudno kogoś zadziwić czymś nowym. Recepta ta jest na tyle prosta i efektywna, że podzielić się nią chcę w pierwszej kolejności. Przeczytałam ją wiele lat w temu w gazecie. Opis pochodzi od jednej z pielęgniarek, a oto opis recepty:
    1. Wziąć 1 litr przegotowanej, ze śniegu lub deszczowej albo destylowanej ciepłej wody.
    2. Do 1 litra wody wsypać 90 g niejodowanej soli jadalnej (3 łyżki stołowe bez czubków). Dokładnie rozmieszać. Wyszedł 9-procentowy roztwór soli.
    3. Przygotować 8 bawełniano-gazowych warstw, odlać część roztworu i potrzymać w nim 1 minutę 8 warstw gazy. Lekko odcisnąć, aby nie spływały.
    4. Położyć 8 warstw gazy na chore miejsce. Na górę położyć kawałek czystej wełny owczej. Zrobić to przed snem.
    5. Przymocować bandażem wszystkie bawełniane szmatki lub z gazy, nie stosować uszczelnień polietylenowych. Trzymać do rana. Rankiem wszystko zdjąć. A w następną noc wszystko powtórzyć.
    Ta zaskakująco prosta recepta leczy wiele chorób, wyciąga toksyny z kręgosłupa do skóry, zabija wszystkie infekcje.
    Leczy: krwotoki wewnętrzne, ciężkie wewnętrzne i zewnętrzne stłuczenia, nowotwory wewnętrzne, gangreny, zgorzele, zapalenie torbieli stawowych i inne procesy zapalne w organizmie.
    Korzystając z tej recepty kilku moich znajomych i krewnych zostało uratowanych:
    – od krwotoku wewnętrznego
    – od ciężkiego urazu na płucach
    – od procesów zapalnych w worku stawów kolanowych
    – od zakażenia krwi, od śmierci podczas krwotoku z nogi od głębokiej rany od noża.
    – od przeziębienia, zapalenia mięśni szyi…
    I chcę aby pielęgniarka, która wysłała tą receptę do gazety i profesor leczący żołnierzy na froncie tym sposobem cieszyli się długo dobrym zdrowiem. Niski im ukłon.
    I chcę, aby z tego sposobu skorzystało wielu pilnie potrzebujących w dzisiejszych ciężkich czasach, kiedy drogie usługi medyczne nie są na kieszeń emerytów. Jestem pewna, że recepta im pomoże. A potem niech się pomodlą o zdrowie tej pielęgniarki i profesora.
    źródło

    http://talbot.nowyekran.pl.neon24.pl/post/140038,sol

  17. Monia pisze:

    itam 🙂 Czy ktos mi może podpowiedzieć, bo juz sama niewiem, która sól z Kłodawy jest najlepsza/najsdrowsza do bezposredniego spożycia, oraz ktora jest najlepsza do przetworów

    • BasiaB pisze:

      Monia – nie rób z siebie greka i niemoty – sól kłodawska to sól kłodawska, jaką użyjesz ta będzie dobra, przecież na opakowaniu jest napisane – do spożycia, do kąpieli, do zmywarek, do śniegu.
      I to nie jest problem, by odczytać to ze zrozumieniem.
      Do przetworów i spożycia jest ta sama – czyli w zielonym opakowaniu z warzywami w tle, chyba że kupisz worek 25 kg jak ja to zrobiłam, a on jest biały tylko z napisem 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s