Mroczne rytuały magiczne Kościoła Katolickiego – okultyzm

Rozprawka o tym, iż Watykan jak i jego wierni również korzystają z nauk wiedzy tajemnej i okultyzmu. Z tym, że tam relacja jest jednostronna: pasterz i jego owce. Pasterz kontrolujący, strzygący, a gdy zachodzą okoliczności – prowadzący swoje owce do rzeźni. Tak więc praktyka okultystyczna w kościele również zachodzi, ale tylko z korzyścią dla pasterzy. Zaczynamy!

1. modlitwa. Jest po prostu specyficzną formą.. medytacji!

Tak, tej diabolicznej medytacji, tak znienawidzonej przez księży. Bo odbiera im owieczki, i zamiast wpędzać ich w depresję, co czynią modlitwy przeładowane treściami cierpienia, uzdrawia ich i uspokaja. Jeśli chodzi o nauki tajemne, to zarówno modlitwa jak i medytacja opierają się o podobne „fale”. Zarówno tutaj i tutaj mamy do czynienia z częściowym wejściem w stan alfa (można to obserwować za pomocą rezonansu magnetycznego i aparatury EEG). Stan alfa to inaczej stan bliski hipnozie. Jest to moment głębokiej relaksacji, uspokojenia, uśpienia części funkcji umysłu.

Duże obszary mózgu ulegają wtedy wyłączeniu. To właśnie w tym stanie można sobie „wdrukować” w podświadomość dowolną rzecz, z mniejszą lub większą skutecznością. Jednak w przypadku medytacji ów stan alfa służy często albo wyciszeniu, albo powtórzeniu kilku, kilkunastu pozytywnych afirmacji. Afirmacje są inaczej fragmentami „leczniczego kodu”, wstrzykiwanymi do podświadomości, o ile wypowiada się je w stanie alfa. W przypadku kościoła katolickiego wykorzystano stan alfa, stan w którym można niejako programować, ale też oszukać mózg, do czegoś innego.

Poza tym istnieje coś takiego jak „chrześcijańska medytacja” czyli inaczej rozważanie tajemnic różańca. Ma ona być medytacją „zalegalizowaną” przez papiestwo. Są nawet specjalne kursy, gdzie taka medytacja się odbywa.

2. mantry w kościele katolickim? Jak najbardziej!

Mantra to inaczej regularne, rytmiczne powtarzanie słów lub zdań, mających zautomatyzować reakcję mózgu, wprowadzić w wyżej wspomniany stan alfa, i wprowadzić do podświadomości (duszy?) pewne kody. W przypadku medytacji i afirmacji te kody są lecznicze. W przypadku kościoła katolickiego są one niezwykle destrukcyjne, szczególnie jeśli są wciskane małemu dziecku, któremu dopiero kształtuje się psychika. Są one bowiem jawnym, lustrzanym zaprzeczeniem afirmacji. Nawiasem mówiąc, czy to nie dziwne, że kościół układa w taki sposób swoje mantry?

Później podświadomość nabuzowana kodami bólu, cierpienia, męki, rozpaczy, ascezy, brutalności, oddaje to, w różny sposób. Jeden będzie całe życie zlękniony i nieszczęśliwy (typ lękowy), a inny całe życie będzie wampirował i pasożytował energetycznie na innych (psychopata, w tym borderline).

Mówisz, że Twój katolicki Bóg jest miłością, że przebacza, że jest miłosierny? Wybacz, ale to są tylko puste slogany z maksymalnie przekręconej i źle interpretowanej Biblii. Ja widzę w katolickim Bogu dokładne zaprzeczenie powyższych cech.

Przyjrzyjmy się niektórym mantrom katolickim:

-”moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina” – tę mantrę powtarza się jako anty-afirmację. W medycynie klasycznej takie postępowanie znane jest jako odwrotność efektu placebo, czyli nocebo. Dodam tutaj, że w medycynie placebo ma ponad 30% skuteczności. Wiele lekarstw ma skuteczność na poziomie placebo. Jeszcze więcej ma skuteczność mniejszą niż placebo albo wręcz na granicy błędu statystycznego. A teraz odnieście to do efektu nocebo i jego potencjalnej niszczycielskiej siły. O ile afirmacja, czyli kod pozytywny ma za zadanie „nastroić” podświadomość, i kto wie, może też głębsze warstwy naszego jestestwa, na wszelkie pozytywne wydarzenia, o tyle powyższa mantra katolicka jest tego odwrotnością;

-katolicki kapłan: „dla jego bolesnej męki„, odpowiedź owieczek: „miej miłosierdzie dla nas i całego świata” – i to zapętlone wiele razy. Dotyczy to także większości litanii, których treść jest przesiąknięta bólem, cierpieniem, poczuciem winy, rozpaczą. Tutaj automatyzacja psychiki i sparaliżowanie woli człowieka jest niezwykle silne, a zwielokrotnione powtarzanie negatywnych kodów dodatkowo je wzmacnia.

-”panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja” – ta mantra wypowiadana jest po około 3/4 mszy, gdy człowiek jest już w stanie specyficznego odrętwienia, bliskiego stanowi alfa. Dodam, że ta mantra także jest lustrzanym zaprzeczeniem afirmacji. W afirmacjach pozytywnych mówimy w czasie dokonanym, np: „panie, dzięki Ci za Twą obecność i za Twe słowa, które przyczyniają się do uzdrawiania mojego życia na wszelkich jego obszarach tu i teraz„. W przypadku mantry katolickiej – czyli anty-afirmacji, mamy to odłożone w mglistą i bliżej nie określoną przyszłość. A podświadomość pewną wadę: nie widzi ona przyszłości. Dodatkowo Bóg jak nie chciał, tak wciąż nie chce powiedzieć tego słowa i uzdrowić nieszczęsnej katolickiej duszy. Po prostu milczy jak zaklęty, na złość miliardom ludzi codziennie składającym dłonie w nieskutecznej modlitwie.

-”Prosimy Cię, nie zważaj na grzechy nasze, lecz na wiarę swojego kościoła” – co tu dużo mówić, jest to klasyczna mantra wbijająca się w o dziwo typowo katolickie przekonanie: „hulaj dusza, piekła nie ma”. Oczywiście, piekła nie ma, pod warunkiem, że chodzisz do kościoła, spowiedzi, i umrzesz w stanie łaski uświęcającej. W przeciwnym razie trafisz prosto do najgłębszych odmętów piekielnych!

Pierwszy człon tej mantry jest szczególnie interesujący, w świetle wychodzących co chwila skandali pedofilskich wśród rzymskokatolickiego kleru. A więc: „prosimy Cię, nie zważaj na grzechy nasze„? Sprytne, naprawdę sprytne.

3. zbiorowa hipnoza w kościele

Na pewno zauważyliście, iż w kościele wszelkie warunki sprzyjają do powstania specyficznego, opisywanego wyżej, stanu uspokojenia, odrętwienia, wyłączenia pewnych funkcji umysłowych. Jakie tym razem warunki fizyczne temu sprzyjają?

-brak wentylacji w kościele – pozamykane okna, witraże. Ma to jeden cel – zmniejszenie ilości tlenu w budynku. Gdy tlenu jest mało, to zdolności decyzyjne mózgu, w tym do trzeźwej oceny sytuacji, maleją.

-wpadnięciu w ten specyficzny trans sprzyja także ograniczenie ilości światła jakie wpada do wnętrza kościoła. Większość witraży jest zamalowana, a oświetlenie to skąpe, elektryczne lampy.

-brak kontaktu ze światem zewnętrznym w kościele (witraże i sztywna zabudowa). Niczym w kasynie – nie można zobaczyć, co jest na zewnątrz i tym samym nie można poczuć, że jest się jednością ze światem zewnętrznym. To sprzyja budowaniu podświadomego wizerunku wspólnoty kościoła – „my, kościół, kontra oni, Ci na zewnątrz, czyli bezbożnicy, lewacy, heretycy”.

-brak poczucia czasu. I tutaj znowu ten sam trick, który jest stosowany w kasynach. Otóż w kościołach nie ma zegarów. A spoglądanie na własny zegarek jest traktowane podczas mszy za jedno z największych przewinięć i nietaktów, o czym często wspominają księża na katechezach, strofując katolicką dziatwę.

-kapłan stoi na podwyższeniu, podobnie jak polityk na wiecu. Zaś stadko owieczek stoi zawsze poniżej owego podwyższenia. Ma to w jasny sposób zakomunikować podświadomości hierarchię. Podobnie jest w wieżowcach wielkich korporacji: prezesura i dyrekcja mieści się zwyczajowo w górnych piętrach.

-kadzidła. Tutaj mamy do czynienia z efektem „pobłogosławienia”, „naznaczenia”, stygmatyzacji, takim samym, jak podczas kropienia wodą święconą. Kreuje to podświadome myślenie w stylu: „my, naznaczeni w/w rytuałem, kontra oni, nie naznaczeni, a więc źli”.

4. mroczne rytuały magiczne katolicyzmu

Osobną sprawą jest znaczenie magiczne rytuałów, jakie przeprowadza u siebie kościół katolicki. Mają one specjalne, naznaczające i blokujące funkcje duchowe znaczenie. Cała istota katolicyzmu to w zasadzie zablokowanie 99% „opcji” duchowych, albo za pomocą takich rytuałów, albo poprzez zakazy. Wg nauk kościoła medytacja zła, afirmacje złe, i wszystko pokrewne – jest złe. Dobre jest tylko składanie rąk co niedziela w kościele. Ale to nie ma nic wspólnego z duchowym rzemiosłem i kreowaniem swojej autentycznej boskości na Ziemi, tej Ziemi.

Polecam dwa obszerne artykuły wyjaśniające to zagadnienie:

Krytyka kościoła katolickiego: mroczne rytuały magiczne katolicyzmu:

chrzest

Cytuję: „Od wieków trwa pieczętowanie ludzi. Odbywa się to poprzez czarnomagiczne rytuały zwane sakramentami. System ten działa tak, że już nowonarodzone dziecko rodzice dobrowolnie przynoszą kapłanom aby ci dokonali pierwszego rytuału – chrztu. Jednak nie ma on nic wspólnego z obrzędem opisanym w Ewangeliach. Przede wszystkim nie jest aktem świadomym, dobrowolnym, pomijając inne kwestie. W czasie chrztu polewa się głowę niemowlęcia, przedtem wzywając szatana..

Tak, szatana – już tłumaczę. Przed obrzędem chrztu następuje egzorcyzm, który ma sprawić aby szatan i inne demony opuściły dane dziecko. Ale dlaczego domniemywa się że to dziecko jest już nawiedzone przez szatana?! Skąd taki pogląd?… Magia działa tak, że jeśli coś wzywasz po imieniu to to przychodzi. Kontekst inwokacji jest wtórny. Jeśli cos wypędzasz, a tam tego czegoś w rzeczywistości nie ma, to to przyjdzie, bo usłyszy swe imię. Egzorcyzm przed chrztem jest wskazaniem demonicznym siłom, gdzie mają swoją nową ofiarę.”

Dalsza część artykułu: http://kefir2010.wordpress.com/2013/11/25/krytyka-kosciola-katolickiego-mroczne-rytualy-magiczne-katolicyzmu/

Kościół katolicki to okultystyczny złodziej dusz!

Cytuję:

„Pierwsza była intuicja, wnioski sformułowałem później. Prawdziwa natura działań kościelnych jest odmienna od ogólnie panujących poglądów i pozorów jawiących się w kontakcie z kościołami. Oceniam ją jako skrajnie negatywną, obliczoną na konkretne skutki. Pierwszy etap moich rozważań to stwierdzenie, że kościelni funkcjonariusze kradną ludziom dusze. Żeby być dobrze zrozumianym wyjaśnię jak rozumiem pojęcie duszy.

Dusze, to centra mocy człowieka. Mają ona naturę namacalną w tym znaczeniu, że nie należą do jakiejś niedostępnej, duchowej sfery, tylko że ich obecność jest potrzebna człowiekowi do normalnego funkcjonowania. Tak wierzą ludy szamańskie. Jest to podstawowe centrum człowieka, które sprawia, że jest on zdrowy, wolny i może normalnie funkcjonować. Duszę można utracić.”

http://kefir2010.wordpress.com/2014/07/05/szokujace-manipulacje-kosciola-katolickiego-sa-niczym-pakt-z-diablem/


 

Cytuję: “Jest siedem sakramentów tzw. kościoła apostolskiego (są obecnie dwie denominacje kościoła posiadającego rzekomo tzw. sukcesję apostolską: kościół katolicki oraz prawosławny): chrzest, bierzmowanie, komunia, pokuta, małżeństwo, kapłaństwo oraz namaszczenie chorych (zwane również ostatnim namaszczeniem).

Nauka o sakramentach zdaniem kapłanów kościelnych została przekazana w całości przez samego Jezusa, co jest historycznie rzecz ujmując nieprawdziwym twierdzeniem i nieuprawnioną nadinterpretacją, gdyż na przykład sakrament małżeństwa, jako odrębny rytuał ukształtował się dopiero w XI wieku. Przedtem uznawano po prostu lokalne tradycje ożenku, nie przypisując im charakteru sakramentalnego. Bywały okresy, gdy do sakramentów zaliczano pogrzeb oraz postrzyżyny zakonne.

Nie będę się rozwodził zbytnio nad tymi kwestiami i zanim przejdę do meritum, wspomnę tylko o rytuałach, które pochodzą z samego Nowego Testamentu aby czytelniej zobrazować problem.

Pierwszym jest chrzest przez zanurzenie w wodzie. W ten sposób chrzcił Jan Chrzciciel i uczniowie Jezusa. Ten obrzęd ma wymowną symbolikę – jest symboliczną śmiercią, powrotem do świata akwatycznego (prapoczątku) – i powrotem w odmienionej świadomości. Jest to klasyczny obrzęd przejścia. Drugim obrzędem opisanym w NT było przekazanie mocy Ducha Świętego przez nałożenie rąk na głowę adepta. Trzecim opisanym rytuałem jest nakładanie rąk na chorego i namaszczanie go olejem oraz zanoszenie zań modłów w intencji uzdrowienia. Czwartym jest obrzęd rytualnego posiłku z użyciem chleba oraz wina na pamiątkę śmierci Jezusa.

Obecnie kościół sprawuje siedem sakramentów, które nie mają nic wspólnego z nowotestamentowymi rytuałami żydowskiej sekty uczniów Jezusa. Mało tego, chrześcijaństwo ma w ogóle niewiele wspólnego z Jezusem gdyż założona przez jego bezpośrednich uczniów gmina jerozolimska, której przewodził rodzony brat Jezusa – Jakub zwany Sprawiedliwym, przestała istnieć w 70 roku n.e. gdy Żydów pogromili Rzymianie. Wtedy to kościół jerozolimski przestał definitywnie istnieć a prawdziwa sukcesja apostolska została przerwana i bezpowrotnie utracona.

Całe znane nam chrześcijaństwo instytucjonalne wywodzi się od Szawła z Tarsu, zwanego Pawłem, który pierwej będąc oprawcą chrześcijan, nawrócił (hahaha)się niespodziewanie podczas rzekomej wizji Jezusa i zaczął głosić jakoby jego naukę (nawet dla niewtajemniczonych nowotestamentowe pisma Pawła, pełne jurydyzmu, mizoginizmu, homofobii, jak i w ogóle fobii wszelakich, pozostają w jawnej sprzeczności z ewangelicznymi naukami Jezusa). Paweł pozostawał w permanentnym sporze z uczniami Jezusa i jego apostolstwo było samozwańcze i nigdy nie uznane przez gminę jerozolimską.

Obecnie kościół katolicki jest organizacją sprawującą magiczną kontrolę nad duszami swoich wiernych. Wierni są tylko owcami które się regularnie strzyże. Jedynym celem tej struktury jest gromadzenie (kradzież) energii i oddawanie się praktykom pieczętowania ludzi. Czynione jest tak od 1700 lat. Sobór nicejski w 325 roku był momentem ostatecznego zawarcia przez kościół paktu z diabłem, poprzez przyjęcie we władanie całej ekumeny, którą oddał kościołowi cesarz Konstantyn. Ta siła której oparł się Jezus, przemogła biskupów i patriarchów czyniąc ich swymi wasalami. (Mat 4.8-9: Jeszcze raz wziął go [Jezusa] diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do niego: Dam ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. ) Tak oto chrześcijaństwo stało się swym cieniem.

Od wieków trwa pieczętowanie ludzi. Odbywa się to poprzez czarnomagiczne rytuały zwane sakramentami. System ten działa tak, że już nowonarodzone dziecko rodzice dobrowolnie przynoszą kapłanom aby ci dokonali pierwszego rytuału – chrztu. Jednak nie ma on nic wspólnego z obrzędem opisanym w Ewangeliach. Przede wszystkim nie jest aktem świadomym, dobrowolnym, pomijając inne kwestie. W czasie chrztu polewa się głowę niemowlęcia, przedtem wzywając szatana… Tak, szatana – już tłumaczę. Przed obrzędem chrztu następuje egzorcyzm, który ma sprawić aby szatan i inne demony opuściły dane dziecko. Ale dlaczego domniemywa się że to dziecko jest już nawiedzone przez szatana?! Skąd taki pogląd?… Magia działa tak, że jeśli coś wzywasz po imieniu to to przychodzi. Kontekst inwokacji jest wtórny. Jeśli coś wypędzasz, a tam tego czegoś w rzeczywistości nie ma, to to przyjdzie, bo usłyszy swe imię.

Egzorcyzm przed chrztem jest wskazaniem demonicznym siłom, gdzie mają swoją nową ofiarę. Po egzorcyzmie, inwokacji szatana, kapłan namaszcza dziecko tzw. olejem katechumenów, następnie polewa dziecku wierzch głowy wodą i namaszcza ją tzw. świętym krzyżmem (specjalnym, poświęconym olejem) kreśląc na niej znak krzyża.

W starych tradycjach uznaje się, że na czubku głowy znajduje się ujście centralnego kanału energii, znanego jako czakram sahasrara. Przez ten czakram dusza opuszcza ciało w momencie śmierci lub też w momencie oświecenia przezeń następuje łączność z światem duchowym. Znam świadectwo pewnej osoby, która poddała się regresji hipnotycznej – kiedy doszła do momentu chrztu miała wizję zalewającej ją czarnej, śmierdzącej smoły, która wpływała weń przez czubek głowy…

Według mojego rozeznania kapłani w momencie chrztu kradną duszę dziecka, pieczętują ciało poprzez wykonanie wspomnianych czynności magicznych tak, aby ta dusza nie mogła swobodnie do ciała powrócić.

Pisząc dusza mam na myśli szamańską wykładnię tego terminu. Zgodnie z szamańskimi doświadczeniami mamy wiele dusz, w tym jedną najważniejszą, którą można utracić i wtedy trzeba ją odzyskiwać. Po chrzcie człowiek nie ma kontaktu z najważniejszą częścią siebie, pozostając przez resztę życia tworem niekompletnym, niezintegrowanym i pokawałkowanym. Nie ma kontaktu z Jaźnią i jest praktycznie rzecz biorąc martwą istotą. Zdarza się że wskutek różnych doświadczeń życiowych, determinacji, owa pieczęć się poluźnia i można odzyskać częściową łączność ze swą duszą. Ale są to przypadki sporadyczne. Aby w pełni odzyskać duszę i sprowadzić ją do ciała konieczne jest podjęcie trudnego procesu.

Następnym sakramentem, wykonywanym w Polsce ok. 15-16 życia jest bierzmowanie. W starym rycie formuła tego obrzędu wyglądała tak: biskup czynił palcem umoczonym w św. krzyżmie znak krzyża na czole adepta, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego, uderzał adepta w policzek i dmuchał nań. W nowym rycie formuła brzmi: przyjmij znamię daru ducha świętego i biskup dotyka symbolicznie policzka delikwenta. W kościele prawosławnym bierzmuje się zaraz po chrzcie pieczętując czoło, dłonie, pierś, stopy św. krzyżem, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego.

Pomiędzy brwiami znajduje się wg starych tradycji tzw. trzecie oko, zwane czakramem adżnia. Jest to wewnętrzny, duchowy narząd percepcji pozazmysłowej. Aktywny umożliwia przeżycie wizji, iluminacji, jasnowidzenie itd.

Kapłani zamykają to trzecie oko, przystawiając na nim swą pieczęć, aby adept nie był zdolny do samodzielnego doświadczania wizji. Jedyna wersja ich doktryny jest przekazywana intelektualnie przez urząd nauczycielski kościoła. Nikt nie ma prawa samodzielnie poznawać tamtej strony. Wszyscy mistycy, którzy widzieli tamtą stronę, np. Ojciec Pio, byli szykanowani i dręczeni przez kościelnych funkcjonariuszy bezpieczeństwa. Jeśli udało się tym mistykom otworzyć trzecie oko działo się to wbrew polityce kościoła i oznaczało zwykle wielkie problemy dla widzącego. Kilka przypadków oficjalnego uznania wizji i objawień, np. we Fatimie, było w praktyce wymuszone przez miliony wiernych i zostawały one uznawane chociażby z tego powodu, że ich uznanie oznaczało kolosalne wpływy do kościelnej kasy.

Zdolność doświadczania wizji jest tym, co odróżnia nas od reszty ożywionej materii. Świadomość człowieka jest tak skonstruowana, że jest ona polem wizyjnym. Umysł człowieka to ocean możliwości. Jeśli adept ma dostęp do swego umysłu, swej Jaźni, jest wolną istotą. Jeśli traci prawo dostępu tam, jest jak martwa maszyna… Jest niekreatywną masą mięsa i ścięgien, zaprzęgniętą do niewolniczej pracy na rzecz systemu i zasilania go swą energią. Taka osoba jest pokawałkowanym tworem policentrycznym – nie ma w nim centrum, nie ma duszy, nie masz nic oprócz tego co zwie się ego, które jest jedynie płytkim i nietrwałym wrażeniem transcendencji swego istnienia, nieustannie zagrożonym możliwością dezintegracji.

Kapłani karmią adepta ciałem i krwią zbawiciela. Rytualny posiłek, zamieniono w kolejny obrzęd magiczny. Najpierw mówią adeptowi że jest winny, że w mistyczny sposób brał udział w mordzie na Mesjaszu. Każą mu jeść jego ciało i pić jego krew. W ten sposób łamane jest tabu kanibalizmu.

Eucharystia chrześcijańska, z konsumpcją ciała i krwi Jezusa, ma te same cechy, co rytualny kanibalizm, mimo że została przeniesiona do sfery symbolicznej. W magii coś jest tym, za co to coś uznajesz. Jeśli uznasz, że kawałek chleba jest ciałem Jezusa to w magiczny sposób on się nim staje. Działa to do tego stopnia, że odnotowano udokumentowane i zweryfikowane naukowo wypadki, że konsekrowana hostia zamieniała się w ustach adepta w kawałek skrwawionego, ludzkiego mięsa. [Tzw. Cud w Dubnej, Polska, rok 1867; Cud w Stich, Niemcy, rok 1970. Jedno z ostatnich tego rodzaju zdarzeń odnotowano w 1984 r. w Watykanie w czasie komunii , której Jan Paweł II udzielał w swej prywatnej kaplicy grupie pielgrzymów z Azji. Gdy Komunię przyjmowała pewna Koreanka, hostia stała się kawałkiem ciała ludzkiego. Znane są 132 udokumentowane przypadki podobnych wydarzeń. przyp. autora].

W ten sposób w miejsce własnej duszy, przyjmuje się jej substytut w postaci swoistego egregora. Mówiąc bardziej obrazowo instalowany jest w ciele i świadomości obcy byt o naturze metafizycznego wirusa, który potrafi przejąć stopniowo władzę nad całym człowiekiem. Egregor ten nie ma nic wspólnego z nowotestamentowym Jezusem, poza tym że nazwano go podobnym imieniem. Jego macki obejmują wszystkich uczestniczących w łamaniu tabu kanibalizmu podczas przyjmowania chleba i wina zmienionym poprzez dokonanie na nich magicznych operacji.

Kolejne sakramenty to: spowiedź i pokuta, zwana sakramentem pojednania, małżeństwo i kapłaństwo, których w tym tekście szerzej nie opiszę tylko nadmienię, że pokuta związana jest utrzymywaniem adepta w poczuciu winy aby kontrolować jego poczynania.

Z kolei małżeństwo i kapłaństwo związane są po pierwsze z kontrolą nad popędem płciowym ale też pilnują ważnej w patriarchalnym społeczeństwie systemu dziedziczenia. Kapłan zachowuje celibat aby zgromadzony przez niego majątek kościelny nie był przez nikogo dziedziczony. Kontrola energii seksualnej daje kościelnemu egregorowi potężną moc. Małżonkowie katoliccy powinni uprawiać seks tylko w dniach niepłodnych kobiety. Wstrzemięźliwość seksualna powoduje że gromadzi się w ciele i świadomości potężna energia, którą karmi się zainstalowany egregor. Brak kontroli urodzin powoduje niekontrolowane płodzenie dzieci – nowych ofiar egregora, nowych źródeł energii.

Ostatnim sakramentem jest tzw. ostatnie namaszczenie, którego pierwowzorem było uzdrawianie przez nakładanie rąk. Dzisiaj nie ma nic wspólnego z uzdrawianiem, wykonuje się je głównie na człowieku w stanie agonii. Kapłan w czasie tego rytuału w praktyce zamyka umierającemu czakrę u podstawy kręgosłupa, gdzie drzemie najsilniejsza z mocy, zwana w sanskrycie jako kundalini. Jest to chtoniczna moc witalności, siły, oświecenia. W prawidłowym procesie w chwili śmierci kundalini powinna się przebudzić i wędrować wzdłuż kręgosłupa aż do czakry korony, na czubku głowy, i doprowadzić adepta do iluminacji. Ale adept ma zapieczętowaną czakrę korony, zapieczętowaną czakrę podstawy i kundalini zostaje przejęta przez kapłana i rytualnie przekazana egregorowi.

W ten sposób od wieków trwa proceder rabowania dusz niczego nie podejrzewającym ludziom. Pozostają one uwięzione i zasilają kościelną organizację, która nieprzerwanie przez 1700 lat pozostaje silna i niezłomna. Opiera się wszystkim wiatrom historii. Gromadzi bogactwa Ziemi i ludów, mając jednocześnie wszystko w pogardzie. Nie boi się ani bogów ani demonów. Ani królów ani rewolucji. Mało kto odważył się podnieść rękę na kościół. Kiedy rozmawiam z ludźmi wielu z nich przyznaje mi rację ale nigdy nie mieliby odwagi otwarcie się do tego przyznać. Podejrzewam, że niektórzy czytelnicy tego tekstu, o ile dotrą do tego miejsca, wyrażą swoje głębokie oburzenie na fakt targnięcia się na świętości. Im większa ich złość, tym silniej zainstalowany u nich ów egregor, o którym wspominałem. Im silniejszy protest, tym większa pewność, że mam rację. Im żarliwiej będą protestować, tym bardziej potrzebują pomocy.

Wielu przed nami poszło na zatracenie, wielu bezpowrotnie zaginęło w czeluściach mrocznych przestrzeni kościelnego egregora. Wielu już nie da się uratować. Kościół działa jak koń trojański – ludzie biorą go za coś, czym w rzeczywistości nie jest. Myślą, że spotkają tam Jezusa, miłość, przebaczenie i taki jest zewnętrzny pozór. W rzeczywistości jest to jedna z najniebezpieczniejszych organizacji, jakie kiedykolwiek nosiła ziemia. Jedynym sposobem na jej zlikwidowanie jest pozbawienie jej dopływu energii poprzez zaprzestanie chrzczenia ludzi i żerowania na ich energii.

Powyższy tekst jest wynikiem moich kilkuletnich obserwacji oraz przeprowadzonych działań. Zdaję sobie sprawę z tego, że dotykam tutaj materii bardzo delikatnej i (zwłaszcza w naszym kraju) moje poglądy mogą być bardzo kontrowersyjne, z czego zdaję sobie sprawę i na co jestem przygotowany, w tym na ewentualne ataki, ale uważam, że poznawszy ten problem nie mam prawa dłużej milczeć. Z uwagi na sytuację w naszym kraju, który stoi na krawędzi systemu państwa wyznaniowego, publikuję ten tekst anonimowo.”

http://kefir2010.wordpress.com/2013/11/25/krytyka-kosciola-katolickiego-mroczne-rytualy-magiczne-katolicyzmu/

ratzinger-mitra_0http://www.msza.com.pl/satanistyczne-mitry

Ozyrys.

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii mistyka, okultyzm Kościoła Katolickiego, rozwój duchowy i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

548 odpowiedzi na „Mroczne rytuały magiczne Kościoła Katolickiego – okultyzm

  1. Aina pisze:

    Tak , bardzo dobra analiza 😀.
    A Tomek zacytował Stay testament , księgę powtórzonego prawa , ” dochowasz pełnej wierności Panu , Bogu swemu . Te narody bowiem , które Ty wydziedziczysz ….”
    Fajnie ze nam nie pozwalasz zapomnieć o okrucieństwie i mściwości Jahwe 🙂 .
    Stworzył holokaust na Ziemi a jego słudzy do dziś kontynuują dzieło Jahwe .
    ,,,http://wiadomosci.onet.pl/forum/owp-krytykuje-premiera-izraela-nie-odniosl-sie-do-,657080,czytaj-popularne.html

  2. Ania pisze:

    Jak otworzyc na powrot czakry u siebie i dziecka?

  3. Vann pisze:

    Kiedyś, dawno temu, za 7 rytuałami i 7 pieczęciami, ale preczetajcie sami, bo może wnioski podobne ,a można jeszcze wiele dołożyć po przemyśleniach http://www.taraka.pl/pieczec_ukrasc_czlowiekowi_dusze

  4. Aubergine pisze:

    Jezus jest Panem! Poznacie Prawde i Prawda was wyzwoli. Serce mi pekalo gdy czytalam te obelgi wobec Jezusa i jego Mistycznego Ciala, ktore my stanowimy z Chrystusem. Autor tej strony tanczy jak demon mu zagra i nie spostrzeze sie ze jest jego wspanialym narzedziem. Skad tyle milosci do protestantow a nienawisci do Katolickiej Wiary?

    • Andrzej pisze:

      Pozdrawiam serdecznie .
      Trzymaj się tego co masz w poglądzie a przyjdzie czas kiedy to wszystko sprawdzisz i dzięki swojej „katolickiej wiary” dostąpisz ” nieba ” . czego ja bardzo Ci życzę , ale proszę idź tam sam i wszystko mi opowiesz jak tam jest cudownie .
      ps. Miłej podróży do „cudownej krainy”

      • siola pisze:

        Oj dzieki Andrzej za wpis ,tak naprawde nie musialem swego pisac,ale od tych klamstw nie wytrzymalem.Przyszlo by Terz tylko powturzyc „Milej podrozy do „CUDOWNEJ KRAINY”.Szkoda tak wlasciwie nerwow na nich i tak nie zrozumia nigdy nic sami.Zawsze tylko ta nadzieja ze ktos za nich tylek nastawi.Moze ten ktos zginal tylko dlatego ze mial swoje zdanie a co nie pasowalo bogu Ojcu Zeusowi.

        • ed pisze:

          łortografia 🙂 o i Zeus się pojawia 🙂 coraz ciekawiej

        • BasiaB pisze:

          ed – to takie kodowanie, teraz przywróciłam ze spamu, szczególnie ten pod spodem, deczko poprawiając celem pozbycia się : znaków, symboli, inskrypcji… 🙂

        • BasiaB pisze:

          Ortografia – to mało powiedziane 😏 to grafomańskie kodowanie, bardzo przebiegłe i z premedytacją .🙈🙉🙊

        • Vænn pisze:

          Bzz zeus kosmateus władca roju 😏 Życzenia , życzenia, życzenia , koncert spamu grafomanów. Równie dobrze mogliby zagrać jazz

    • jaga pisze:

      Dołączam się do Andrzejowych życzeń, szczęśliwej drogi…a gdzie Ty widzisz na tej stronce miłość do jakiejkolwiek formy zniewolenia człowieka? Tylko etykietkami potrafisz żonglować typu katolik, protestant itp. pamiętaj za prawdę powiadam Ci: wszystko co od żyda pochodzi działa na zugbę nieżyda..ament

      • BasiaB pisze:

        Kochani – tonący brzytwy sie trzyma, no cóż, wracaja na ten watek jak bumerang epatując nas swoimi „mądrościami”.
        Nawet mnie to nie dziwi jak bardzo otępiałe jest to towarzystwo jezusowe, bo fałszywych bożków sobie obrali za patrona.

      • BasiaB pisze:

        Jaguś – a za chwilę będzie działało na zgubę żyda, bo sami sie o to proszą 🙂

    • Wojwit pisze:

      Podaj proszę, Aubergine, cytaty (z tej strony na „tyle miłości do protestantów”.

    • Aina pisze:

      O , tu masz Aubergine przykład ” miłości ” KK do polskich katolikow .
      „”http://wolna-polska.pl/wiadomosci/uchodzcy-jednak-trafia-polski-opieke-nad-nimi-przejma-organizacje-pozarzadowe-koscielne-2017-05
      KK z miłości do swoich wiernych wydaje na nich wyrok .
      Mówiąc o demonach to TO jest dopiero demoniczne posunięcie , czyż nie ???

    • BasiaB pisze:

      Matko Jedyna jakież opętańcze herezje potrafią zatańczyć pod wpływem klechów 😂

    • Julia pisze:

      Moja droga, nikt tu nie ma nic przeciwko Jezusowi, ponieważ był to wspaniały i mądry człowiek, którego słowa zostały totalnie źle zinterpretowane i wprowadzone do okropnego miejsca jakim jest kościół.

  5. siola pisze:

    Pytanie czyja Prawda? tych katarow i katolikow kturych wycieto w pien,tych ludzi co wycieto w noc sietego Bartlomieja ,tych wszystkich ludzi kturych wycinano po zdobyciu miasta .I wszy<stko to w imieniu Boga ,nawet bomby na dzieci w Iraku i Awganistanie zrzucane z samolotow to też dar boży dla niewiernych a potem placz gdy ktos kto stracil Ojca Matke moze siostre brata sam sie bombom wsrod ich dzieci wysadzi.Co jak z samolotu to jest bomba z nieba to i podarunek Bozy no i w dodatku nie zlapie nikt takich bozkow za klape ,co nawet Jezus mord bandytom wybaczy.Przecierz zlodziejstow,szantarz,klamstwo i mord to sprawa boza,przecież gnoje dalej krzyzuja tego co niby kochaja co niedziele.

    Moze trzeba troche wiecej szarych komórek ,to i sie pojmnie ze ukrzyzowali niewolnicy dla bogow siebie samych. Moze zginal Jezus ze swoje przekonania a nie za zlodzieji grzechy,moze zginal by nie wyszly z Mistu BOZE klamstwa.To jak u kanibali ,zjada sie tych kturych moce sie chce posiadac.Wiec byle jakiego prostego czlowieka sie Terz u nich nie zjada,tylko takich co sie znaja na medycynie albo wodzow plemienia.
    No coz karzde klamstwo ,zlodziejstwo trzeba ukryc wiec i mord dokonac trza tu wszystkich co do jednego ,no Bog swego zlodzieja i klamce rozpozna.
    Wiec sie nie dziwcie gdy was Ci wasi BOGOWIE zdradza by ratowac swoje zamistrzone rzyci.

    Ale tak dla pocieszenia, juz nie dlugo przyjdzie czekac. No coz nie liczyl bu tu na to za to ziemskie bagno swym zyciem prosci ludzie zaplaca.
    Coz poznalem to bagno od podszewki,dzieki zamkowi co w Kamiencu pod Gliwicami lezy,no coz mozna czlowiekowi zabrac po przodkach spadek ale najwiekszego daru przodkow zaden religiny boski bekart nie zabierze,tego skarbu ,daru przodkow sie tu nie kupic ukrasc.

    Wiec pozostalo podziekowac tylko bozym spiskowcomi zyczyc zeby przyszedl rozum do pustej boskiej paly ,inaczej moze sie skonczyc smiercia bogow tzn tym co nam przed tysiaclecia zafundowali.

  6. Aina pisze:

    🙂 Jaga , w sam punkt , nic dodać , nic ująć .

  7. Mom pisze:

    Miłowanie to darowanie, a pańska miłość ością serce tnie. Nie jestem ofiarą i nie zmuszam się do czynienia „dobra” wedle planu czy ordnungu bo ktoś lub coś.. Miłowanie to darowanie swojego czasu, uwagi, mocy, pozytywnego słowa czy przytulenie. Troska i dbanie bez oczekiwań. Miłowanie wzajemne jest cudowne i może góry przenosić. A gdzie ten KK pan? Co on komu z miłości daje? Lęk, fałsz i pokutę zamiast radości istnienia, A tak, może te siostrzyczki co z takim „ciepłem i troską” sprawują władzę nad sierotami czy dzieciakami okaleczonymi?
    A tak w ogóle to jest takie piękne POLSKIE SŁOWO: oberżyna, bakłażan. Ale tu jest ego 🙂 „ja umieć” w innych językach.
    A podobno bakłażan ma właściwiści antyrakowe 🙂
    Dobra życzę i pozdrawiam prosto z serca (nie z lęku, że nie pójdę do „nieba”)

    • IzaBella pisze:

      Nie mogę na mistyce znaleźć, o zabezpieczeniu dziecka w trakcie chrztu,a pilnie potrzebuję. Wiem ,ze ktoś kiedyś o tym pisał. Wiem, że lepiej dziecka nie dac do chrztu ale niestety rodzina:( brak słów jestem już zmęczona ciągłą walką wystarczy, że walczę teraz z sanepidem i lekarzami bo nie szczepilam.

      • BasiaB pisze:

        Ok – jak nie możesz znaleźć, a było, to napiszę jeszcze raz.
        Pewnie chodzi o jutrzejszą niedzielę – spokojnie Izabello, dasz radę.

      • jaga pisze:

        Trzymaj się dzielnie i zważ na to, że większość z nas była łokscono 🙂 póżniej będziesz odkręcać na bieżąco. Szkoda nerwów na rodzinę, bo i tak z nimi nic nie wskórasz, rozlużnij się…zostaw nerwy na sanepid.

      • BasiaB pisze:

        Iza – najpierw odkonwertuj dziecko, zrób antykonwerter, nadpisz program kodujący mienie tego dziecka.
        Jednocześnie scalaj go w najbardziej odpowiednim dla tego dziecka czasie rodowym z którego Źródła wypłynęło jako Tchnienie.
        Następnie sprawdź czy wszystkie cząstki wraz z Diamentem są na miejscu i wywal z dziecka fałszywy generator zwany fałszywą Duszą, bo to jest tzw. cherub.
        W momencie scalania mienia dziecka załóż filtry i osłony, które na bieżąco będą oddzielać ziarno od plew, by w trakcie scalania nie doszło do sprzęgnięcia z cząstkami zarażonymi wirusami OBCYCH.

        Na samym początku wybuduj sobie ogromny kosz na śmieci i te wszystkie czarne energie niech on pochłania poddając spalaniu, anihilacji, implozji, do cna.

        Oczyszczaj z czego się da, a następnie energię zgromadzoną w tym koszu czyściutka jak tylko sobie możesz wyobrazić ześlij na dziecko tworzac z tej masy energii pole braku widoczności, słyszalności, namierzalności i wyczuwania tego dziecka.

        Pamiętaj, że to co teraz napisałam zostanie natychmiast przez opozycję zablokowane, odwrócone, zniszczone na siedem sposobów, więc najpierw zacznij od siebie i zniszczenia
        ich konwersyjnych kodów, a potrafią je zakładać kodując je wzajemnie.
        Pozbywając się siatek z pieczęciami skarabeuszowymi i innymi egipskimi, o których pisałam w zeszłym tygodniu staniecie się bardziej nienamierzalni dla nich.

        Pamiętaj o tym, że najbardziej niszczycielskim dla nas, co powoduje że popaprańcy odnoszą sukces jest odwracanie nam naszego pola magnetycznego, czyli biegunowości, rezonansu magnetycznego, polaryzacji, częstotliwości, natężenia i mocy.
        Kiedy ustawisz sobie i dziecku pole magnetyczne Waszych rdzeni znajdujących się tuż przy kręgosłupie, to reszta pójdzie łatwiej.

        Cała odzyskaną w koszu energię wykorzystaj do stworzenia pola minowego i pola siłowego obronnego dla dziecka – tylko ma być czyściutka, by nie narobiła szkód zamiast pomocy.
        ❤ ❤ ❤

  8. IzaBella pisze:

    Dziękuję postaram się jak najlepiej zabezpieczyć moje dziecko. Po chrzcie planuję jeszcze spalić wszystko co z tym związane wszystkie tzw. Pamiątki. Dziękuję za te cenne wskazówki❤❤❤

    • BasiaB pisze:

      Jak z czyms nie dasz rady, to nie martw sie potem tez dasz radę to odkręcić.
      Pamiętaj – zabezpiecz przed Księdzem i tym co w nim siedzi, pozbądź się dzikich lokatorów z siebie i swojego otoczenia.
      Klechy dobrze wiedzą, bo widzą i są uczeni tej materii.

    • JacekT. pisze:

      @IzaBella
      Dobra strona informujaca jak sie bronic od strony prawnej przed organami administracji panstwowej odpowiedzialnymi za egzekwowanie szczepien obowiazkowych.
      Wzory pism – odwołania w sprawie szczepień
      Szczepienia – wzory pism, odwołania, opis procedury administracyjnej, jak się odwoływać, pytania i odpowiedzi

      pisma.szczepienia.org.pl

  9. Kamil pisze:

    Ciekawy artykul. Wspominasz w nim ze mozna odyskac dusze ale jest to trudny sposob. Czy jest moze jakis artykul o tej metodzie? Jesli nie to czy bylaby mozliwosc opublikowania jesli znasz szczegoly tego procesu? Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s