Słoneczna witamina – witamina D

Witamina D

słońce

Witamina D zaliczana jest do witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. Nazwa ta odnosi się do kilku związków, przy czym dla człowieka najważniejszymi są dwa, a mianowicie cholekalcyferol (witamina D3)i ergokalcyferol (witamina D2). Obydwa te związki powstają na wskutek działania promieni ultrafioletowych B (UVB) na odpowiednie sterole. Cykl przemian przedstawia się następująco:

  • z cholesterolu na skutek utleniania powstaje 7-dehydrochcholesterol, a następnie pod wpływem działania promieni UVB w skórze (rozszczepienie) właściwa postać witaminy D3, czyli cholekalcyferol.

 Witamina D2 występuje w roślinach i grzybach, a witamina D3 wytwarzana jest w organizmach zwierzęcych.

                 J. Śniadecki (1768-1838) opisał w 1822 roku, że ekspozycja na słońce jest metodą leczenia krzywicy. W 1919 roku E. Mellanbe wykazał, że krzywica może być spowodowana przez niedobory substancji rozpuszczalnych w tłuszczach.

Sądził, że poszukiwanym związkiem chroniącym przed krzywicą jest witamina A. Dopiero w latach 30-tych ubiegłego stulecia inni badacze wykazali, że takie działanie ma związek nazwany witaminą D.

Główne znaczenie w zaspokajaniu zapotrzebowania na tą witaminę ma jej synteza w skórze pod wpływem promieniowania słonecznego (promieniowanie UVB, długość fali 290-315 nm). Synteza ta może pokrywać nawet do 90% potrzeb organizmu.

Jednak bardzo istotne znaczenie dla ilości wytwarzanej w ten sposób witaminy D w organizmie ma szerokość geograficzna, w której żyje człowiek, czas ekspozycji na promienie słoneczne oraz czynniki środowiskowe, które mogą zmniejszyć ekspozycję na promienie UV (np. smog i mgła).

Ponadto zmniejszyć syntezę witaminy D w skórze może zwiększona zawartość w niej melatoniny, jak również stosowanie kremów z filtrami ochronnymi przed promieniowaniem UVB.

U osób długo przebywających na słońcu dochodzi do zatrucia witaminą D, ponieważ w przypadku nadmiernej syntezy skórnej następuje jej inaktywacja do związków biologicznie nieczynnych.

Wyliczono, że ekspozycja osoby w stroju kąpielowym na słońce w okresie letnim w ilości jednej dawki rumieniowej[1], pozwala na wytworzenie witaminy w ilości ok. 20000 IU.

                Witamina D jest związkiem stabilnym i nie ulega rozpadowi pod wpływem podwyższonej temperatury i podczas długiego przechowywania. Niszczona jest przez promieniowanie ultrafioletowe, a w warunkach tlenowych w środowisku wodnym ulega autooksydacji. Z przewodu pokarmowego (jelito cieknie) wchłaniane jest 50-80% ilości witaminy D dostarczanej z pożywieniem.

Jest to uzależnione od ilości tłuszczu w diecie, stanu błony śluzowej przewodu pokarmowego, perystaltyki jelitowej oraz czynności przytarczyc.

Po wchłonięciu witamina D jest transportowana przez krew do wątroby.

                W Organizmie człowieka witamina D magazynowana jest głównie w wątrobie. Pewne jej ilości są gromadzone w tkance mózgowej, kościach i skórze.

Ilość syntetyzowanej w nerkach aktywnej formy witaminy D jest ściśle kontrolowana.

                Większość funkcji biologicznych witaminy D jest wynikiem działania na poziomie genomowym i pozagenomowym.

Niedobory witaminy D

Przyczynami niedoborów witaminy D w organizmie mogą być:

v  zmniejszona synteza aktywnej postaci witaminy w nerkach (sytuacja ta może dotyczyć szczególnie osób starszych, zwłaszcza gdy występują u nich przewlekłe choroby nerek),

  zmniejszone wytwarzanie w skórze:

  • unikanie przebywania na słońcu,
  • stosowanie kremów z filtrami ochronnymi

otyłość, gdyż w tkance tłuszczowej otyłych osób dochodzi do sekwestrakcji witaminy D i tym samym zmniejszenie jej bioaktywności,

  występowanie  chorób gastroenterologicznych

  • choroba Crohna,
  • mukowiscydoza,

inne choroby upośledzające wchłanianie składników pokarmowych z układu pokarmowego,

  stosowanie leków przyspieszających katabolizm witaminy D, np. leki przeciwpadaczkowe, stosowane w leczeniu AIDS, stosowane po przeszczepach, glikokortykosteroidy,

  niewydolność wątroby, która może doprowadzić do zmniejszenia wytwarzania  25(OH)D,

  nieprawidłowe odżywianie się.

Niedobory witaminy D (stężenie we krwi poniżej 20 ng/ml) dotyczą znacznego odsetka osób w populacjach wielu krajów świata. Badania amerykańskie wskazują, że mogą one dotyczyć ok. 40% populacji Stanów Zjednoczonych Ameryki.

W odniesieniu do populacji Polski w jednym z badań stwierdzono, że niedobory występowały u blisko 60% badanych, a w innym badaniu, wykonanym w miesiącach zimowych, występowały u ok. 80% badanych.

Funkcje witaminy D w organizmie

Witamina D a układ kostny

                Główne funkcje fizjologiczne witaminy D polegają na utrzymywaniu stężenia wapnia i fosforu w osoczu w granicach zapewniających prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego oraz osiągnięcie i utrzymanie układu nerwowego oraz osiągnięcie i utrzymanie właściwej gęstości mineralnej kości. Uzyskiwanie jest to poprzez stymulację syntezy białek wiążących wapń z przewodu pokarmowego i regulowanie absorbcji fosforu oraz zwiększenie resorpcji wapnia w kanalikach nerkowych i mobilizację wapnia z kości, gdy podaż wapnia w diecie jest zbyt mała w stosunku do potrzeb.

                Niedobory witaminy D określane są jako hipowitaminoza D lub awitaminoza D – zależnie od stopnia niedoboru. Prowadzą one do powstania takich schorzeń jak:

W okresie dzieciństwa – krzywica, u osób dorosłych – osteomalacja lub osteoporoza.

Osteoporoza

                Badania wskazują, że suplementacja witaminy D zmniejsza ryzyko upadków oraz częstość złamań. Podawanie jej zdrowym mężczyznom i kobietom w wieku powyżej 64 lat w ilości 700lU (17,5µg) i zapewnienie przynajmniej 500 mg wapnia dziennie, zmniejszało w okresie 3 lat obserwacji ryzyko wystąpienia złamań innych niż złamania kręgów kręgosłupa o 50%. W innym badaniu trwającym 5 lat podawano mężczyznom i kobietom w wieku podeszłym 100 000 lU (2500 µg) witaminy D3 co 4 miesiące (równowartość dawki 830 lU/ dziennie), uzyskując zmniejszenie częstości jakichkolwiek złamań o 30%. Stwierdzono również, że zapewnienie odpowiedniej do potrzeb ilości witaminy D w diecie i z suplementów (ponad 500 lU – 12,5 µg na dzień) prowadziło do zmniejszenia ryzyka złamań kości udowej u kobiet po menopauzie. Bischoff-Ferrari i wsp. Przeprowadzili metaanalizę 12 badań dotyczących zapobiegania złamań kości innych niż złamań kręgosłupa. Analiza objęła ponad 40000 dorosłych osób, w większości kobiet. Badacze stwierdzili, że przyjmowanie suplementów witaminy D w ilości większej niż 800 lU (20 µg) dziennie zmniejszało ryzyko złamań o 20%. Odpowiednio wysoka suplementacja witaminą D wydaje się być konieczna, aby uzyskać mniejsze stężenie parathormonu we krwi i zmniejszyć ryzyko złamań u osób w wieku podeszłym, przy czym ważne jest jednoczesne zapewnienie odpowiedniej podaży wapnia. Lips i wsp. Na podstawie dokonanego przeglądu prac dotyczących suplementacji witaminą D stwierdzili, że jej podawanie wraz z wapniem było najbardziej efektywne u osób starszych, u których przed interwencją stwierdzono niedobory witaminy D i zbyt małą podaż wapnia.

 Witamina D ,a układ mięśniowy

                Oddziaływanie witaminy D na układ mięśniowy wynika z wpływu na jego prawidłowy rozwój, jak również przekazywanie bodźców nerwowych do mięśni, co warunkuje utrzymanie określonego ich napięcia. Niedobór prowadzi zatem do miopatii oraz zwiększonego ryzyka upadków. Metaanaliza badań dotyczących tego zagadnienia wykazała, że odpowiednio duża dawka witaminy D – 700-1000 lU (17,5µg – 25 µg) dziennie zmniejszała ryzyko upadków.

Witamina D ,a podział komórek

                Coraz większą uwagę zwraca się na działanie witaminy D innej niż tylko związane z homeostazą wapnia, co więcej receptory dla tej witaminy (VDR) stwierdzono w ponad 38 różnych tkankach.

                Witamina D może regulować cykl komórkowy, stymulować różnicowanie się komórek, hamować nadmierną ich proliferację, tym samym wpływając na zmniejszenie ryzyka wystąpienia nowotworów między innymi raka trzustki, sutka, gruczołu krtani, tarczycy, pęcherza moczowego, czerniaka, oraz niektórych białaczek. Prawidłowa podaż witaminy D wydaje się zmniejszać ryzyko karcinogenezy we wszystkich tkankach i narządach. Zatem Witamina D może być traktowana jako uniwersalny czynnik przeciwnowotworowy.

Witamina D, a układ odpornościowy

                Witamina D modyfikuje również aktywność układu immunologicznego (stymulowanie funkcji makrofagów oraz oddziaływanie na funkcje komórek dendrytycznych i limfocytów T). Zatem niedobór witaminy D może zwiększać ryzyko zakażeń, jak również mieć znaczenie w etiopatogenezie schorzeń autoimmunologicznych (np. cukrzycy typu I, stwardnienia rozsianego, nieswoistym zapaleniu jelit, łuszczycy), nabytych zespołów upośledzonej odporności oraz alergii.

                Okazuje się, że dzieci, u których stwierdza się niedobory witaminy D, częściej chorują na zakażenia układu oddechowego, podobnie dorośli częściej chorują na przeziębienia i infekcje górnych dróg oddechowych. W badaniu japońskim stwierdzono, że dzieci przyjmujące witaminę D rzadziej chorowały na grypę.

Witamina D, a cukrzyca

Znaczenie witaminy D w zmniejszaniu ryzyka wystąpienia cukrzycy typu I potwierdzają chociażby badania fińskie. Obserwacji poddano 10000 dzieci. Podczas 30 letniej obserwacji okazało się, że osoby, które w okresie niemowlęcym regularnie otrzymywały witaminę D miały około 90% mniejsze ryzyko zachorowania na cukrzycę typu I niż te, które nie otrzymywały takiej suplementacji. Zipitis i Akobeng w mataanalizie innych badań dotyczących tego zagadnienia przeprowadzonych w Europie również stwierdzili, że witamina D może zmniejszać ryzyko wystąpienia cukrzycy typu I.

                Witamina D wpływa również na komórki beta wysp trzustkowych i wydzielanie przez nie insuliny. Zatem jej niedobór może prowadzić do zaburzeń tolerancji glukozy i mieć wpływ na przebieg cukrzycy typu II.

Witamina D ,a układ sercowo–naczyniowy

                Z kolei oddziaływanie witaminy D na układ krążenia wynika z wpływu na regulację układu renina-angiotensyna, krzepliwość krwi i fibrynolizę oraz funkcję mięśnia sercowego. Niedobory mogą prowadzić do nadciśnienia tętniczego, zwiększonego ryzyka powstawania zakrzepów, niewydolności krążenia oraz choroby wieńcowej. W badaniu The Health Professional Follow-Up Study zbadano poziom witaminy D we krwi u blisko 50000 zdrowych mężczyzn, którzy byli następnie obserwowani przez 10 lat. Stwierdzono, że mężczyźni z niedoborem witaminy D mieli dwukrotnie większe ryzyko zawału serca niż mężczyźni z prawidłowym poziomem tej witaminy we krwi. Inne badania wskazują, że niskie stężenie witaminy D może być związane m.in. z większym ryzykiem wystąpienia niewydolności serca, nagłej śmierci sercowej, udaru czy innych schorzeń układu krążenia.

Witamina D w okresie ciąży i życia płodowego

                Zwraca się uwagę na znaczenie niedoborów witaminy D w powstawaniu bezpłodności i przebiegu ciąży.

                Komórki ośrodkowego układu nerwowego również posiadają receptory dla witaminy D oraz hydroksylazę odpowiedzialną za przemianę 25(OH) do 12,5(OH)2D. Sugeruje się, że niedobory witaminy D w okresie życia płodowego mogą prowadzić do wystąpienia zaburzeń rozwoju układu nerwowego oraz mogą przyczyniać się do rozwoju niektórych chorób psychiatrycznych, a mianowicie schizofrenii i depresji.

Witamina D ,a demencja i choroba Alzheimera

                Witamina D może zmniejszać ryzyko wystąpienia u osób starszych zaburzeń pamięci i demencji. Badania naukowe wskazują na związek pomiędzy niskim stężeniem w surowicy 25(OH)D a zaburzeniami funkcji poznawczych u osób starszych. W jednym z badań stwierdzono związek pomiędzy niskim stężeniem 25(OH)D we krwi a większym ryzykiem pogorszenia funkcji poznawczych u osób powyżej 64 roku życia mieszkających w Anglii.

                W innym badaniu podobną zależność obserwowano u kobiet w wieku ponad 74 lat mieszkających we Francji. W badaniu European Male Ageing Study, w którym uczestniczyli mężczyźni w wieku 40-75 lat, stwierdzono gorsze wyniki w teście oceniającym funkcje poznawcze u tych z niższym stężeniem witaminy D w surowicy. Podobne wyniki uzyskano również badając Amerykanów po 64 roku życia, u których deficyt witaminy D miał związek z pogorszeniem funkcji poznawczych. Z kolei w innych badaniach obejmujących osoby starsze z mniejszym i większym stężeniem witaminy D we krwi, że osoby z jej większą ilością we krwi miały lepsze wyniki w testach oceniających pamięć i lepsze zachowanie funkcji poznawczych, szczególnie dla funkcji wykonawczych. Z kolei badania osób chorujących na chorobę Alzheimera wykazały, że wyższe stężenie witaminy D w surowicy było związane z lepszymi wynikami testów oceniających funkcje poznawcze, a mniejsze stężenie dodatkowo związane było z gorszym nastrojem u chorych.

                Sugerowanych jest kilka mechanizmów wyjaśniających, w jaki sposób niskie stężenie witaminy D w surowicy może wpłynąć na zwiększenie ryzyka pogorszenia funkcji poznawczych.

Niedobory witaminy D w surowicy może zwiększyć ryzyko takich schorzeń jak udar mózgu, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, a schorzenia te z kolei mogą wpływać na pogorszenie funkcji poznawczych.

Ponadto receptory dla witaminy D występują powszechnie w komórkach organizmu, włączając w to neurony i komórki glejowe. Również w mózgu obecne są geny kodujące enzymy uczestniczące w przemianach witaminy D.

Witamina D może oddziaływać na komórki nerwowe poprzez jej prawdopodobny wpływ na mechanizmy antyoksydacyjne, neurogenezę, homeostazę wapnia w neuronach, ekspresję czynników neurotroficznych oraz detoksykację. Witamina D jest też immunosupresorem i zmniejsza powstawanie autoimmunologicznych uszkodzeń układu nerwowego. U osób z chorobą Alzheimera witamina D może również wpływać na oczyszczanie się tkanki mózgowej z β-amyloidu, który jest gromadzony u osób chorych, prowadząc do amyloidozy układu nerwowego.

Źródła pokarmowe

                W żywności witamina D występuje w niewielkich ilościach, głównie w produktach zwierzęcych. Szczególnie bogate są w nie oleje z wątroby ryb (tran), jednak jest to wyjątek w śród produktów spożywczych. Spore ilości zawierają ryby morskie, niewielkie ilości znajdują się w produktach zwierzęcych (mięso, podroby i przetwory mleczne). Produkty roślinne raczej nie zawierają witaminy D (śladowe ilości w produktach zbożowych i olejach roślinnych oraz niektórych gatunkach grzybów) (tabela 1)

Tabela 1

Zawartość witaminy D w wybranych produktach

>400 IU (10 µg) witaminy D/100g

 

Oleje rybie, łosoś, sardynka, śledź, pikling, węgorz

 

200-400 IU (5-10 µg)witaminy D/100g

 

Halibut, karp ,makrela, margaryny

40-200 IU (1-5 µg)witaminy D/100g

Jaja całe, żółtko jaj kurzych, wątroba wieprzowa, nerki wieprzowe, gęś, kaczka, kura, dorsz, pieczarki

<40 IU (1 µg)witaminy D/100g

 

Mleko krowie, mleko kozie, mleko w proszku, mleko zagęszczone, śmietana, jogurt, kefir, sery podpuszczkowe, sery twarogowe, lody mleczne, mięso, podroby, mięso drobiowe, królik, wędliny, flądra, mintaj, morszczuk, szczupak, masło

W sytuacji, gdy niemożliwe jest zapewnienie odpowiedniej ekspozycji na promieniowanie słoneczne o odpowiedniej długości, właściwie niemożliwe staje się zapewnienie odpowiedniej ilości witaminy D ze źródeł pokarmowych.

Dlatego niezbędna staje się uzupełniająca suplementacja witaminy D, zwłaszcza wśród osób mieszkających powyżej 33 stopnia szerokości geograficznej i większość czasu spędzających w pomieszczeniach zamkniętych.

Dodatkowo czynnikami ryzyka wystąpienia niedoboru tej witaminy są: wiek (wcześniactwo, wiek podeszły), nadwaga lub otyłość, choroby nerek i wątroby.

Normy żywienia i rekomendacje

                Normy polskie opracowane przez ekspertów Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie ustalone są na podstawie krajowych badań jak również najnowszych norm krajów Europy Zachodniej, Ameryki Północnej oraz WHO i FAO. Ustalono je na poziomie średniego zapotrzebowania w grupie (EAR – Esti,ated Average Requiremont – pokrywają zapotrzebowanie ok. 50% zdrowych, prawidłowo odżywionych osób w chodzących w skład grupy) i zalecanego spożycia (RDA – Recommended Dietary Allowances – pokrywają zapotrzebowanie ok 97,5% zdrowych, prawidłowo odżywionych osób wchodzących w skład grupy). Jeśli nie można było ustalić norm EAR i RDA, to wyznaczono je na poziomie spożycia (AI – Adequate Intake – uznane na podstawie badań eksperymentalnych lub obserwacji przeciętnego spożycia żywności przez osoby zdrowe i prawidłowo odżywione za wystarczające dla prawie wszystkich osób zdrowych i prawidłowo odżywionych wchodzących w skład grupy).

                Jeszcze w 2008 roku w polskich normach żywienia człowieka zalecano (zgodnie z rekomendacjami FAO/WHO) dobową podaż witaminy D na poziomie wystarczającego spożycia (AI) dla niemowląt, dzieci i młodzieży oraz dorosłych do 50 roku życia w ilości 200 IU (15 µg) dziennie, dla osób pomiędzy 51 a 55 rokiem życia w ilości 400 IU (10 µg) dziennie, a dla osób starszych w ilości 600 IU (15 µg) dziennie.

                W polskich zaleceniach dotyczących profilaktyki niedoborów witaminy D z 2009 roku zaleca się rozpoczęcie suplementacji witaminą D u noworodków od pierwszego dnia życia. Niemowlęta karmione piersią, jak i karmione mlekiem modyfikowanym powinny otrzymywać dziennie 400 IU (10 µg) witaminy D.

Jednak w przypadku niemowląt karmionych wyłącznie piersią konieczne jest dostarczenie całej ilości tej witaminy z suplementacji, natomiast w przypadku dzieci karmionych mlekiem modyfikowanym należy uwzględnić ilość witaminy D dostarczanej z mlekiem modyfikowanym, a jeśli ilość ta jest mniejsza niż 400 IU (10 µg) dziennie, uzupełnić dietę suplementacją. Jednocześnie nie uwzględnia się ilości witaminy D dostarczanej z pokarmem kobiecym, ze względu na jej bardzo małe stężenie.

U dzieci i młodzieży od 1 do 18 roku życia zalecana jest podaż 400 IU (10 µg) witaminy D na dobę w okresie od października do marca, a także w okresie letnim, jeśli nie jest zapewniona wystarczająca synteza skórna witaminy D. Eksperci zalecają, by u dzieci z nadwagą lub otyłością rozważyć zwiększenie dawki do 800-1000 IU (20 µg -25 µg) dziennie.

U osób dorosłych podaż witaminy D z żywności i suplementów diety powinna wynosić 800-1000 IU (20 µg -25 µg) dziennie w okresie od października do marca, a także miesiącach letnich, jeśli nie jest zapewniona wystarczająca synteza skórna. U osób po 65 roku życia zaleca się suplementację witaminą D przez cały rok. Zespól Ekspertów zaznacza również, że bardzo istotne jest zapewnienie prawidłowych zasobów witaminy D przed planowaną ciążą. Zalecają suplementację witaminą D od II trymestru ciąży w ilości 800-1000 IU (20 µg -25 µg) dziennie, o ile nie jest zapewniona odpowiednia jej podaż w diecie i syntezie skórnej.

                W 2010 roku Instytute of Medicine (USA) zarekomendował nowe normy na witaminę D na poziomie wystarczającego spożycia (AI) da niemowląt do 1 roku życia 400 IU (10 µg) oraz na poziomie średniego zapotrzebowania (EAR) i na poziomie zalecanego dziennego spożycia (RDA) dla dzieci powyżej 1 roku życia i dla osób dorosłych. Wynoszą one dla osób od 1 do 70 roku życia oraz kobiet ciężarnych i karmiących na poziomie EAR 400 IU (10 µg) i RDA 800 (20 µg). Normy te znalazły się „W normach żywienia dla ludności polskiej – nowelizacja” pod redakcją prof. M. Jarosza opublikowanych w 2012 roku.

                W 2011 roku ukazały się wytyczne The Endocrine Society dotyczące oceny, terapii i prewencji niedoborów witaminy D. Zaleca się w nich, aby diagnozując jej niedobory wykonywać oznaczenia stężenia witaminy D we krwi u osób z grupy dużego ryzyka. Należą tu osoby, u których stwierdzono krzywicę, osteomalację lub osteoporozę, osoby z przewlekłą chorobą nerek i niewydolnością wątroby, mające zaburzenia wchłaniania (celiakia, choroba Crohna, colitis ulcerosa, po operacjach bariatrycznych, po radioterapii w obrębie układu pokarmowego), osoby z nadczynnością tarczycy, stosujące niektóre leki (stosowane w leczeniu AIDS, glikokortykosteroidy, przeciwgrzybicze, przeciwpadaczkowe, cholestyramina), kobiety ciężarne i karmiące, osoby starsze, u których wystąpiły złamania niskoenergetyczne i u których w wywiadzie stwierdza się wystąpienie upadków, osoby otyłe.

Stężenie poniżej 20 ng/ml w surowicy 25(OH)D określa się jako niedobór (hipowitaminoza), natomiast stężenie w przedziale 21-29 ng/ml jako niewystarczającą ilość. Stężenie 25(OH)D we krwi powyżej 20 ng/ml jest wystarczające dla zapobiegania wystąpienia krzywicy i osteomalacji, natomiast dla zapewniania optymalnego działania witaminy D na metabolizm wapnia, kości i mięśni stężenie 25(OH)D powinno być większe od 30 ng/ml.

Eksperci zaznaczają, że wiele badań epidemiologicznych, sugeruje, że takie stężenie we krwi może mieć dodatkowe korzyści zdrowotne, a mianowicie wpływać na zmniejszenie ryzyka wystąpienia: nowotworów, chorób autoimmunologicznych, chorób układu sercowo-naczyniowego, chorób zakaźnych, cukrzycy typu II. Oznaczenie 1,25(OH)2D rezerwuje się do diagnostyki i monitorowania wybranych przypadków (osoby z wrodzonym defektem metabolizmu witaminy D).

                Wytyczne The Endocrine Society z 2011 roku dotyczące zapotrzebowania witaminy D są następujące:

  •   niemowlęta potrzebują nie mniej niż 400 IU (10 µg) dziennie, natomiast dzieci w wieku 1-18 lat nie mniej niż 600 IU (15 µg) dziennie. Aby uzyskać stabilne stężenie 25(OH)D we krwi ponad 30 ng/ml należy dostarczyć co najmniej 1000 IU (25 µg) dziennie. Jednocześnie najwyższy tolerowany poziom spożycia (UL – Upper Level) wynosi dla niemowląt 2000 IU (50 µg), a dla dzieci i młodzieży w wieku 1-18 lat 4000 IU (100 µg) na dzień;
  •   dorośli w wieku 18-50 lat potrzebują nie mniej niż 600 IU (15 µg) dziennie, a w wieku powyżej 50 lat – 600-80 IU (15-20 µg). Ze względu na to, że nie wiadomo, czy takie dawki są wystarczające dla uzyskania wszystkich potencjalnych pozakostnych korzyści zdrowotnych, osobom po 65 roku życia zaleca się 800 IU (20 µg) dziennie, aby zmniejszyć ryzyko upadków i złamań. Aby uzyskać stabilne stężenie ponad 30 ng/ml 25(OH)D we krwi, konieczne może być jej przyjmowanie w ilości 1500-2000 IU (37,5-) dziennie. UL dla tej Grupy wiekowej wynosi 10000 IU (250 µg) na dzień
  •   kobiety ciężarne i karmiące potrzebują nie mniej niż 600 IU (15 µg) dziennie. Aby uzyskać stabilne stężenie 30 ng/ml 25(OH)D we krwi konieczne może być jej przyjmowanie w ilości 1500-2000 IU (37,5-50 50 µg) dziennie. Ul dla kobiet ciężarnych i karmiących wynosi 10000 IU (250 µg) na dzień.

Eksperci zaznaczają, że dawka witaminy D powinna być co najmniej dwu- lub trzykrotnie większa niż zalecana w ich grupach wiekowych dla osób otyłych lub leczonych lekami przeciwpadaczkowymi, glikokortykoidami, lekami stosowanymi w leczeniu AIDS, lekami przeciwgrzybicznymi (kstokonazol).

Stężenie witaminy D w surowicy (Norman i Henry, 2012)

Stężenie 25(OH)D w surowicy

Deskryptor stanu odżywienia

ng/ml

nmol/l

<5

<12

Ciężki niedobór witaminy D

5-10

12-25

Niedobór witaminy D

10-20

25-50

Nieprawidłowy poziom witaminy D

20-30

50-75

Graniczny poziom witaminy D (hipowitaminoza)

30-60

75-150

Stężenie zalecane witaminy D

>150

>375

Ryzyko wystąpienia działań toksycznych

Powyższe informacje mają jedynie charakter informacyjny i zostały opracowane na podstawie dostępnych publikacji naukowych. W przypadku problemów zdrowotnych należy skonsultować się z lekarzem.

Tekst pochodzi z NUTRITION & HEALTH

Autorem jest:

Dr hab. Dariusz Włodarek lekarz medycyny, żywieniowiec, dietetyk.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii witaminy, zdrowie i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

48 odpowiedzi na „Słoneczna witamina – witamina D

  1. Ozyrys pisze:

    Powolutku zaczyna nam się wiosna,wszystko budzi się do życia .
    Zima w tym roku nas oszczędzała ,co być może przyczyni się do lepszego samopoczucia wielu z nas ,a co za tym idzie ,bardziej chętnie opuścimy nasze domowe pielesze ,by zaczerpnąć świeżego powietrza i nacieszyć się coraz dłuższym dniem , a i coraz śmielszymi mocno juz ogrzewającymi promieniami SŁOŃCA.
    Zachęcam do tego bardzo serdecznie ,przypominając tym artykułem o Witaminie D ,która uaktywnia sie tylko i wyłącznie pod wpływem promieni słonecznych.
    Można się oczywiście suplementować ,co jest w naszej szerokości geograficznej wręcz wskazane ,jednak…co naturalne pozyskanie tego hormonu ,jak o tym pisał Muki…to naturalne.

  2. Ozyrys pisze:

    Kochani -Wy o polityce,a ja w oderwaniu od tych spraw umieszczam teraz tak bardzo ważną notkę Mukiego,by nie przepadła .
    Jak nie u niego ktoś zarzuci oko na nią ,to być może tutaj :

    ” O kancie i witaminie ”D” która witaminą nie jest i nigdy nią nie była.

    Drodzy czytelnicy.
    Co by nie powiedzieć wychodzi na to że człowiek jest intruzem na tej planecie. Wszystkie wnioski jakie można wyciągnąć brzmią niemal jednako.
    Człowiek nie jest istotą tej ziemi. Został tu zaimplementowany – przeniesiony.
    Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią że kościec człowieka jak i jego budowa nie odpowiada tutejszym planom grawitacyjnym.
    Dlatego sporo chorób właśnie z tego wynika. Z niedostosowania planu grawitacyjnego do wapiennej struktury i nie tylko.

    Przykłademczłowiek jako jedyna istota żywa i ożywiona na tej planecie ma żylaki. Które są związane z przepływem krwi i stanem planu grawitacyjnego. Aby ustalić cykl i częstotliwość serce przeciętnie na tym planie grawitacyjnym człowiek się synchronizuje w stałej 80 x 8. lub 60 x 6. Dla nas wymuszony i sporo szkodliwy.
    Taki jest plan. Wiem ze na pozór się nie zgadzają te wartości, ale oba plany mają swój własny prefiks /2.

    Poszukujemy na lipę naszego Boga. Tyle że specjalnie tym wyjaśnieniem czy poszukiwaniem nie jesteśmy zainteresowani. Wydaje się że ten nasz Bóg związany jest z naszym światem, naszą grawitacją i naszym światłem. Zresztą człowiek jako istota ludzka też jest istotą świetlną i poprzez światło się porozumiewa ze sobą i w sobie.
    To nie jest śmieszne lub żartobliwe.

    Aby nie było konfliktu interesu ruch mięśnia sterowany jest strukturą elektryczną zaś wymiana informacji dla tego mięśnia, – strukturą – światła.
    Mogą więc te dwie informacje być przesyłane jednym kanałem i nie wadzą sobie w konflikcie interesów.Bo konflikt transferowy rozwiązano na poziomie treści a nie ilości.
    Dzięki temu żyjemy i dziki temu umieramy. Światło nas leczy i jednocześnie zabija. Więc nie wiem które te Boskie ””coś”” niby jest lepsze.

    Naziści rozwiązali ten problem, dylemat i zwiali pod ziemie. Czy jednak słusznie? A może popełnili zasadniczy iklasyczny błąd w swej ocenie?

    Oszustwo planowane:
    Kiedy człowiek spojrzy na oprzyrządowanie medyczne znachorów, starych i wczesnych lat chociażby te oferowane na eBay’u jako ciekawostki, ze zdumieniem stwierdzi że wiele z tych urządzeń leczniczych to urządzenia emitujące promieniowanie UV. Bardzo wielu to spostrzega, Dysponującymi różne przedziały, zakresami czy mocą promieniowania.

    Nie do wiary. Elektromagnetyzm i promieniowanie katodowe w znachorstwie stanowiło podstawy leczenia. A wielgaśna nadęta nauka z tego drwiła.

    Dziś można rżeć ze śmiechu ale wówczas, – był to przejaw niewidzialnej i nie widocznej oddziałującej na chorego boskiej niepojętej siły sprawczej.

    Przykład Rejki. Ta niby życiodajna siła sprawcza, więcej zmyślona jak udowodniona, niby pozyskiwana poprzez nakładanie układanie i wkładanie, głaskanie obudowana chyba dla szpanu wyobrażonymi abstrakcyjnymi pozycjami.

    Być może czynności owe wynikły z zapomnianej struktury pamięci, starożytnych dotyczących energii kształtu.
    Stąd poczynione w wielu systemach u kulturach próby pozyskania tej energii a w zasadzie znalezienia pozycji generujących podstawowe wartości energetyczne.

    Gdyby nie święte przekonanie że to działa to w ogóle by nie działało. A czy działa?
    Odpowiedź brzmi prosto – NIE.
    NIE działa, poza autosugestią nie działa.
    Chociażbyście się nie wiem jak skręcali i stękali w jakich zawijasach nie zadziała. Za chiny pańskie.

    Jeśli więc ani Rejki ani inne systemy nie działają, i w zasadzie to jest wielgaśna lipa i wciskanie sromotnego kitu bajokom, tego co działa bo efekta no niby są i zaprzeczyć się temu nie da.

    Więc prawda jest taka ze działa ale światło i elekto w po części mniejszej z magnetyzmem struktura elektryczna.
    Idzie tu o szybkozmienne (oscylująco-drgające) i zanikające pola elektromagnetyczne w naszym ciele i jego obrębie ( otoczeniu).
    Czyli o energie wysokiej częstości.

    Wielokrotnie widziałem pozycje lotosu i inne wydumane pozycje gimnastyczne z baranimi pozycjami i takimi samymi oczami gapiące się o wschodzie i zachodzie w słońce i twierdzące ze pożywiają się energią witalną.
    Chyba wyobrażeniowego kitu.
    To Gu….. o prawda.
    Chociaż faktycznie ustawianie się w słońce jest i potrzebne i właściwe, a nawet wskazane. Mao tego powinno być systematycznie pielęgnowane. Tyle ze mądrze trzeba wiedzieć o jaki proces i procesy, jak i w jakiej skali i chwili i o jakim czasie chodzi i to zachodzi.
    A jakie stymulować i pozyskiwać do organizmu. A jakie wygaszać tłumić i nie rozwijać w sobie.

    Wyginanie więc palców i składane w poszczególne sekwencje jest tyle warte co zeszłoroczny śnieg.
    Można kwitnąć godzinami i nic nie zyskać poza ułudną wersją poprawy czy niby doładowania.
    To wymaga książki anie kilkunastu zdań czy stwierdzeń górnolotnych że jest tak a nie inaczej. Bo nie można wartości dowodowej zmyć kilkunastoma lakonicznymi zdaniami.
    Całe te góry wiwisekcji tematycznej to koziej du….. jak trąby nie warte.

    Dlaczego?
    Bo one nie wskazują działania i pozyskiwania a szukają rozważań które podejrzewają że są i działają ale nie znają.
    Wszyscy wiedza ze Tesla stworzył pudełeczko z którego pobierał prąd przez tydzień nawiedzając 80 konny silnik do samochodu, który samodzielni esie poruszał po mieście bez ładowania. Wszyscy wiedzą ze tak było, i są tego tysiące dowodów, ale nikt nie wie jak. A ci co wiedza milczą i maja gdzieś ten nabuzowany relikt współczesnych oszustów pyszałków.

    Ciąg dalszy kantu:

    Nie będę dowodził sposobów ani przyczyn czy skutków odkryć które doprowadziły w konsekwencji do tego anonsu skróconego tekstu. To wysiłek i spostrzeżenia jak i wnioski wielu ludzi, w tym i moje własne spostrzeżenia doświadczenia a i odkrycia, którzy początkowo bzdurzyli, brednie sączyli ale systematycznie mądrość uzyskiwali wszyscy, łącznie ze mną.

    O co tu więc biega?
    Ano o światełko a w zasadzie o pewien jego szczególny zakres i przedział a nawet wedle mojego uważania u rodzaj. Mianowicie o promieniowanie zwane UV.
    Jak to UV? No jak? Przecie UV zabija niszczy sterylizuje ale żeby leczyło?
    Prawda to czy blef lub kłamstwo?
    Ależ drodzy czytelnicy to najszersza prawda, skrywana, chachmęcona i tuszowana wszelakimi siłami i środkami.
    Promieniowanie UV leczy tak samo dobrze jak i niszczy czy zabija.
    W dawnych ciemnych czasach, kiedy smród rozszedł się znacznie iprzesłonił niebo, ludzie zaczęli zapadać na dziwną chorobę zwaną krzywicą.
    Szczególnie złe warunki atmosferyczne panowały w Anglii w Londynie. Zaczęto dostrzegać problemy z porodami przez zdeformowane miednice kobiet i małych dzieci niepodlegające znacznym odkształceniom kości.
    No brak wapni stwierdzano mądrymi diagnozami. Ale podawanie wapna w większych ilościach nie tylko nie polepszało a pogarszało stan.
    Spostrzeżono ze dzieci nie trzymane w domach londyńskich a bawiące się na zewnątrz polepszały swój stan chorobowy. Krzywica ustępowała samoczynnie czy samoistnie. Było to przyczyną całej serii bredni i idiotycznych terapii lekarzy angielskich a potem i amerykanie naśladując jak otępiałe barany głupotę mędrców, swych kolegów po fachu, zalecali siadanie w skrzyniach drewnianych w kształcie jajka z dobrym przewiewem jako opoterapia na krzywicę i gruźlice. Uważając ze to powietrze jest nosicielem zlej i dobrej substancji którą należy rozdzielić aby uzyskać polepszenie zdrowia.
    Wówczas utwierdziła się pogłoska o tak zwanym ”MOROWYM POWIETRZU”. Czyli chorobowo-śmiertelnym powietrzu.
    Tę tezę podniesiono do rangi oświecenia medycznego po tym jak stwierdzono ze naświetlaniem promieniowania UV szczurów z krzywicą przywraca im stan poprawnego zdrowia, a inny odkrywca odkrył ze tran ( czyli wyciąg olejowy z wątroby) używany doustnie też leczy krzywice.
    A co zdumiewające dziś za choroby krzywicze i gruźlicze uważa się stan braku witaminy D3.

    Tak narodziła się witamina ”D”, ponieważ nazwy witamin ”A-B-C” były już zajęte. Pominę cały cykl odkryć które doprowadziły do poznania witaminy D, która w ogóle żadną witaminą nie jest i nigdy nie była.

    WITAMINA D:
    Witamina D nigdy nie była żadną witaminą. To hormon, wtórnie się tworzący pod wpływem naświetlenia naturalnego czyli wycinku promieniowania słońca lub sztucznie poprzez naświetlanie światłem UV.
    Mamy kilka tych (witamin) hormonów. D, D2, D3…. i dziś baran za baranem zamiast mówić hormon D, mówimy mamy witaminę D.
    Nauka ignoruje niemal całkowicie sposób odkrycia witaminy D3. A To jest podstawa do zrozumienia istnienia i działania innych hormonów jakże istotnych w ciele człowieka.

    Kiedy naświetlano słoje światłem UV w których lokowano szczury z krzywicą ustawiano je w rożny sposób także jeden nad drugim i spostrzeżono ze tylko te dolne słoje pozwalały szczurkom wrócić do stanu sprzed krzywicy.

    Więc geniusz baraniego establishmentu stwierdził niepodważalnie ze grawitacja oddziałuje na witaminę D ów działający leczniczy czynnik i ściąga ją na dół.
    Już wówczas znaleźli się intuicyjni oponenci takim wizjom establishmentu, ale zaraz zostali okrzyknięci nieukami i ignorantami podważającymi niezrównana mądrość nauki. Jako niebywały i chorobliwy napad na osiągnięcia i odkrycia nauki.
    Wtedy to odkryta możliwość leczenia tranem krzywicy posłużyła do odkrycia czynnika wirtualnego, bo wówczas jeszcze hormonów jako tako nie znano i nazwali go witaminą D.
    JEDNAK NIKT NIE WIE KIM BYLI PRAWDZIWI ODKRYWCY WITAMINY D3.
    Bo to byli ci co prowadzili eksperymentu na szczurkach zamieszkujących słoiki naświetlane światłem UV.

    Naukowcy odkryli ze mamy dwie formy występowania witaminy D.
    Formę zwierzęcą witamina D3 i formą roślinną witaminy D2. Obie się nieco od siebie różnią, ale te różnice pominiemy jaki wspaniale ale nie istotne tak bardzo na tym blogu. Bo istotą pozyskiwania i syntezy D3 zajmuje się właśnie między innymi to co nazywam modlitwą.

    Nauka zna dwa sposoby pozyskiwania hormonu witaminy D2 lub D3. Światło słoneczne , lub nienaświetlenie światłem UV.
    Istnieje trzeci sposób pozyskiwania syntezy witaminy D3/2 wewnątrz własnego organizmu bez wystawiania się na słońce lub promieniowanie UV.
    Synteza odbywa się właśnie poprzez modlitwę.
    Ten sam, zabieg ma właśnie na celu pozycja chociażby jogi. Stymulacja energetyczna witamin w organizmie.
    Przy czym modlitwa nie jest jednokierunkowa to bardzo szeroki zakres wibracyjny oddziałujący na organizm światłem poprzez światło wewnątrz danego organizmu.
    Wiem – trudne nie zrozumiałe nie kompletne. Wiem, ale tak che i tak ma być może na razie zostać.

    Sprecyzowanie:
    Witaminy D3 i D2 to bardzo silne i aktywne hormony. Zostały one błędnie zaliczone do grupy witamin bo sądzono ze pochodzi no tylko z diety.
    Kiedy tak hormon D2 i hormon D3 są i mogą być spokojnie syntezowane w każdym niemal domu.
    Ale która gospodyni ma o tym wiedzę a której się to chce?
    Efekt końcowy?
    Doimy jelenia. Kokosy od naiwniaków, którym zaczynają doskwierać rożne choroby, a tylko dlatego ze są pozbawieni D2 i D3. Boskie to jest niekończenie. Wieczna rzeka kasy z finansowego mleka.
    Ja sam syntezuje swój hormon D3 i D2, bez tej naukowej ogłupiającej breji.
    Przyznam ze leń jestem nieco, no ciut wygodny bo czasu mi brak a technika pod łapą więc co? – też zamiast modlitwy korzystam z lampy UV. Rozmiaru klasycznej świetlówki mocy 40W. Ale to szczegół nie aż tak bardzo godny postrzegania czy anonsowania.
    Hormon D3 u zwierząt syntetyzuje się poprzez nastawianie naturalne lub światłem UV padającym na skórę lub owłosienie. Olej zawarty na skórze lub włosach czy futrze zostaje przekształcony w syntezie fotonowo-elektrolitycznej do postaci choresterolu czyli ścisłej 7-dehydrochoresterolu a ten do postaci hormonu D3 czyli w ową hipotetyczną witaminę D3.

    U ludzi synteza odbywa się na powierzchni skóry lub w samej skórze. U zwierząt najwięcej w futrze stąd widać potrzeba wylizywania futra i jego połykania a po przetworzeniu wydalania niepotrzebnego do niczego innego futra.

    Hormon D3 nie ma w sobie nic wielkiego, przekazuje tylko informacje do orgazmu co on ma robić jak i gdzie poprzez działanie na geny które włącza bądź wyłącza z obiegu na stale lub chwilowo.
    I drugim z głównych atrybutów D3 jest przyswajanie wapnia w organizmie. Także co do wapnia nie ma wpływu na nie jeden czynnik czy hormon ale kilka w rożnym stopniu i nasyceniu.

    Mit Naiwniaka. ”
    http://muki.salon24.pl/555955,hormon-slonca-czyli-jak-nas-z-deczka-w-capa-robia

    • Ozyrys pisze:

      „…Nie wychylamy się na słońce chyba ze chcemy się pobawić barwnikiem skóry. Skura zmieniając barwę broni się przed promieniowaniem, dla niej śmiertelnym przenikającym przez błonę komórkową i uwalającym odtwarzanie, Odtwarza pod zdegenerowaną strukturą to co zniszczyło słonko.
      Niczego więc nie tworzy, na zapas czy z nadwyżki.”
      http://muki.salon24.pl/555955,hormon-slonca-czyli-jak-nas-z-deczka-w-capa-robia#comment_8522481

      „..niebezpieczeństwo związane z zastosowaniem filtrów UV polega głownie na tym że nie odczuwamy naturalnego „dzwonka alarmowego”( nie odczuwamy bólu), że przegięliśmy z ilością promieniowania.
      Filtry chronią przed słońcem w zasadzie tylko naskórek przed oparzeniem i przed brązowieniem skóry nie chronią przed promieniowaniem które wnika głębiej , dlatego lepiej ich nie używać organizm sam nas powiadomi że czas schronić się przed słońcem”
      http://muki.salon24.pl/555955,hormon-slonca-czyli-jak-nas-z-deczka-w-capa-robia#comment_8532325

    • Ozyrys pisze:

      „…Przez całe swe życie nie mogłem się nadziwić gapiąc się trochę bezmyślnie na fakt ze czynnikiem sprawczym i naprawczym mego i naszego ciała jest promieniowanie Słoneczne, znaczy się wyciąg z części jego całości promenowania światła.

      Ze to lek-że to lekarstwo.
      Światło?
      Niby jakie światło?
      Niby skąd?
      A jednak tak jest światło jest synteza naprawy. Boskie światło życia.

      Bo nie wszystkie gwiazdy a tylko nieliczne z całej gamy i szeregu, dysponują takim zakresem boskiego tchnienia. Nieliczne.

      Światłem można leczyć, światłem można naprawiać. Ze światła też można szydzić i się uśmiać do łez i woli.
      Dlaczego ewolucyjnie został wykształcony hormon służący naprawie aktywowany przez promieniowanie słoneczne gwiazdy?
      Przecie znacznie łatwiej, czy skuteczniej było by zsyntetyzować jakąś substancje chemiczną.
      Aż po latach mnie oświeciło.
      …………………….Kosmos. ……………………..
      Projektując nasze ciała i ich zasady wzajemnego powiązania węglowego nasz konstruktor rozumiał potrzebę poruszania się organizmów żywych po bezkresach Kosmosu, a tam nie ma pierwiastków z grup wolnych więc nie można naprawić ciała.
      A jednocześnie mamy dwa sygnały sterujące, naprawa i brak naprawy czyli wegetacja,
      Mało tego pojawienie się światła można wymuszać i stymulować napięciem i prądem a tego w kosmosie pod dostatkiem aż kipi.

      Pojawianie się światła a wraz z nią witaminy D, stymuluje organizm do rozpoczęcia napraw, brak zaś światła i witaminy D przełącza organizm w stan oczekiwania wegetatywnego. Genialne(Muki).

      więc pojawienie się dźwięku. Czyli oscylacji i światła w zakresie energetycznym przełącza nasz organizm w tryb dziania – naprawiania.
      To jak włączenie radia nastrojonego na odpowiednią stacje, która należy odbierać. Sygnał D3,D2, informuje organizm że zasoby systemowe suplementu są dostępne i ruszamy do odmładzania naszego organizmu.
      Na tej zasadzie przełącznika którego nie można było opatentować, bo stworzono złodziejskie zasady, stworzyłem suplement kremu który w sposób znaczny i widoczny odmładzał nie tylko skórę ale i wnętrze ciała ludzkiego.

      I jak zwykle mimo zastrzeżeń i ostrzeżeń, tłumaczeń i wyjaśnień , znalazły się i w moim otoczeniu idiotki bezkompromisowe, które bez żadnego skrępowania, olewając proste obwarowania i zasady, nadużywały znacznie to co dostały żądając coraz więcej i więcej, co w konsekwencji wcale ani dla, ani na, zdrowie nie wychodziło.

      Trzeba było z tym definitywnie skończyć. Bo z tego typu chorobami nie da się nic zdobić puki śmierć tego sama nie wypleni. A czas nie wymaże z durnej pamięci naturalnie.
      Możemy więc buńczucznie uznać że hormon D2,D3 jest hormonem hibernacyjnym pierwszego rzędu przemiany. (Muki).

      Można uznać ze jeśli kto stosuje filtry przeciwsłoneczne i unika słońca, utrzymując przy okazji niski poziom hormonu D2,D3, to staje się otyły, bo odkłada na później i nie przerabia przez hormon swej masy tłuszczowej otrzymując stale poziom nadwagi.

      Jednocześnie doprowadza do nadmiernego starzenia się tkanki skóry i wnętrza organizmu, w którym osadzają się frakcje tłuszczy i same tłuszcze nie przerabiane i nie przyswajalne dla organizmu.

      Wiec całe rzesze spaślaków gromadzą tłuszcz w sobie jak to czyni spora grupa zwierząt, nie dlatego ze im on potrzebny ale dlatego ze organizm przygotowuje się do hibernacji, która nigdy nie nasteruje.

      Ponieważ brak witaminy D2,D3, daje sygnał że zbliża się zima okres bezczynności należy tłuszcz gromadzić a nie go zużywać. Tak samo jak należy organizm przygotować do hibernacji kosmicznej, gdzie nie występuje przyswajalne pożywienie.

      Bingo grubasy.

      Pojęliście swą bezmyślność, bezmyślność swych czynów?
      Można jeść co się chce i ile się chce, ale trzeba wiedzieć jak z tego korzystać umiejętnie.
      Brak więc D2,D3 w organizmie przedłuża nasze bytowanie w domu i w łóżku, gdzie znacznie szybciej łapiemy infekcje grypy i przeziębień, co jeszcze bardziej nas rozkłada na czynniki pierwsze, wiec okrywamy się kołdrą utrzymując energie ciepła co w konsekwencji po setkach takich zabiegów doprowadza do zapalani a stawów i tak ziarnko do ziarnka gnoimy się sami a potem uderzamy w lament że nam jest tak bardzo źle.
      Spasione cielsko ledwo otrzymujące się na nogach i góra bakteriologicznych w tłuszczu i wewnątrz ognisk ropno – gnilno-zpalanych.

      Jeszcze raz, niski poziom w organizmie witaminy D jest przyczyną i zalążkiem a często i pro stymulantem rozwojowo napadowym wszystkich chorób cywilizacyjnych.
      Dlaczego więc lekarze nas nie leczą?
      Podejrzewam spisek i to na wielu pułkach i poziomach tej szafy zwanej służbą zdrowia i nauką.

      Powiecie ze firmy Farmaceutyczne dostarczają witaminę D.
      Czy aby na pewno dostarczają witaminę D czy placebo witaminy D bezużyteczne a naśladujące witaminę D z cholernie niedobrymi skutkami ubocznymi?

      Kto więc uświadomi mnie jak i w jaki sposób spokojnie bez udawania genialnego idioty pozyskać w zaciszu dokowym witaminę D2,D3?
      Dla siebie i rodziny?
      A za pół roku na kolanach podziękować za wywalenie 80% lekomanii do kubła i zapomnieniu o mnóstwie dolegliwości?”
      http://muki.salon24.pl/555955,hormon-slonca-czyli-jak-nas-z-deczka-w-capa-robia#comment_8537203

    • Ozyrys pisze:

      „…Wystarczy naświetlać owoce i warzywa przed spożyciem światłem UV o odpowiedniej długości fali ?
      No fakt wystarczy.
      Zresztą nie muszą być to wcale owoce czy warzywa, mogą być otręby czy strużki z tartaku…”
      http://muki.salon24.pl/555955,hormon-slonca-czyli-jak-nas-z-deczka-w-capa-robia#comment_8541687

      „Aby siebie nie ranić…….
      Więc dlaczego w naszych żelbetonowych bunkrach chorujemy?
      Bo spełniamy zasadę:

      Przez szybę nawet w największym słońcu nie da się opalić.
      co to znaczy?
      Ano to że żaden mądry nie otwiera okien, rozumnie kiedy słonko świeci, więc nasze domy, owe bunkry żelbetonowe oświetlone przez szybę nie maja w sobie promieniowania UV.
      Ono zostaje na szybach wyhamowywane wyłapane i zdezaktualizowane.
      A w środku mamy co? G,,,,,,,,no.

      Mieszkanie zawsze wietrze kiedy słonce do niego zagląda o świcie w południe z wieczora czy pełną krasą. Już pewnie wiecie dlaczego. Zamykam zaś szczelnie gdy Księżyc idzie w pełnie.”
      http://muki.salon24.pl/555955,hormon-slonca-czyli-jak-nas-z-deczka-w-capa-robia#comment_8542323

      • Ozyrys pisze:

        Widziałam Twój wpis Maryś 🙂
        Zaczęłam wklejać tutaj te unikatowe wypowiedzi Mukiego,bo są ważne,by nie umknęły.
        Po kolei wprowadzę tutaj wszystkie,będzie kompendium wiedzy na ten temat:)

    • Ozyrys pisze:

      „…Mawia się żydzi maja głowę do interesu bo wtranżalają tran.
      W rzeczy samej zasuwając tran a wiec objadają się hormonem D3. Czyli witaminą D3 zwierzęcej postaci i to w znacznym nadmiarze. I jakoś nie doznają Kiedy reszta społeczeństw ma w znacznym niedomiarze ową witaminę. Skazani przez Boską skuteczność na stany zapalano chorobowe.

      I gdzie tu Boskość?
      W hormonie?

      Wmawianie naiwniakom nieukom i niedoukom, ze 400 jednostek witaminy D jest śmiertelnie niebezpieczne, jest porażającą niegodziwością i manipulacją najwyższym poziomie bo ciało
      człowieka w pełnym słońcu otrzymuje w ciągu godziny od 8 – 10 000 do 20 000 jednostek . Aż do spalenia skory przy nadmiarze witaminy D gdzie taką ilość otrzymuje w pół godziny.
      Jasne ze można doprowadzić do raka skóry przy skrajnym obłożnym debilizmie.
      Ale czy to jest codzienność chorobowa?”
      http://muki.salon24.pl/555955,hormon-slonca-czyli-jak-nas-z-deczka-w-capa-robia#comment_8542410

      „Rak piersi zabiera co roku wiele nabotaksowanych lasek. Te pokłosie idzie w dziesiątkach tysięcy. Mogły by w znacznej większości żyć gdyby swe ucho lekko tylko naciągnęły a rozum przewietrzyły.
      Obecne terapie to kilka jej rodzajów z radioterapią i skalpelem na szczycie możliwości włącznie.
      Jak radioterapie przetrzymuje co która niczym zebrana lewa w kartach, to skalpel już więcej zostawia szans okaleczonemu ciału.
      Amazonka – to wielce nie atrakcyjny powód do dumy, czy osobistej prezentacji.

      Nie ulega żadnej wątpliwości a mnóstwo badań ukazuje wyraźnie że naturalne związki chemiczne i witamina D mogą odgrywać i odgrywają kluczową role w zapobieganiu raka piersi.
      Dlaczego tak się nie dzieje?

      Bo zabotaksowany mózg trudno uleczyć z tej najbardziej chorej durnej, durnoty.
      Owe piękności nafaszerowane chemią nie rozumieją że ładne nogi i tak są bezużyteczne w łóżku, gdy z i tak idą na bok.
      A kiedy tę nędzną prawdę odkryją pędzą już na maxa zjeżdżalnią ku nicości.

      Nie botaks im potrzebny a witarianina D. A wówczas jak bardzo odmieni się ich życie?”
      http://muki.salon24.pl/555955,hormon-slonca-czyli-jak-nas-z-deczka-w-capa-robia#comment_8543224

  3. Kinga pisze:

    Ja poza warzywami i owocami biorę D-vitum forte

    • siola pisze:

      najlepsza witamina to wlasna jarzyna i gadzina,postaw do tego bosa stope na ziemi i spojrzyj o wschodzie na slonce poczuj krople rosy bo tys synem i corka tej ziemi

  4. Ktoś pisze:

    „~barti :

    „Gigantyczne kary nałożone w ubiegłym tygodniu na koncern GlaxoSmithKline za trucie pacjentów i na bank Barclays za okradanie inwestorów paradoksalnie dowodzą, że wielkie korporacje są… całkowicie bezkarne. Firma GSK Zatajała badania dowodzące, że może powodować ataki agresji i napady myśli samobójczych. Przekupywała lekarzy, żeby przepisywali paxil nieletnim. Dopiero teraz przyznała się do błędów sprzed lat i w ugodzie zawartej z rządem USA i z kilkoma stanami zgodziła się zapłacić miliard dolarów kary i przekazać dwa miliardy na odszkodowania w toczących się i zakończonych procesach. To największa tego typu wypłata w historii branży farmaceutycznej. Teraz firma może mieć jeszcze problemy w Polsce – prokuratura podejrzewa, że GSK korumpowała również polskich lekarzy.”

    (http://wiadomosci.onet.pl/forum/chiny-oskarzaja-usa-o-lamanie-praw-czlowieka,0,1107334,128057553,czytaj.html)

    • Ktoś pisze:

      „~szok :

      odbieranie dzieci Indianom : kiedy dziecko trafia do przybranej rodziny, rząd wysyła dotacje. Jako, że Dakota jest szeregowana, jako wyjątkowo ubogi stan, dostaje wyższe dopłaty. Co więcej dzieci indiańskie są systemowo określane jako „wymagające specjalnej opieki” Tym samym usuwany z rodziny nieletni jest dużo bardziej „wartościowy finansowo” dla urzędników i jego przyszłych opiekunów. Za pomyślne przeprowadzenie procesu adopcyjnego czerwonoskórego dziecka stan otrzymuje specjalną dopłatę w wysokości 12 tys. dolarów. W przypadku dzieci o „zwyczajnych potrzebach” ta suma nie przekracza 4 tys. dolarów.

      – Ostatecznie zabierając dzieci rodzicom pod płaszczykiem niejasnych okoliczności, władze stanowe otrzymują duże sumy pieniędzy – podsumowują problem autorzy bloga „Think Progress”. ”

      (jw)

      W Polszeewii też jest już ten biznes.

  5. Ozyrys pisze:

    ” Witamina D3 (cholekalcyferol) jest bardzo istotnym hormonem. Witamina D występuje w roślinach w postaci D2 (ergokalcyferol) może być przetwarzana w organizmie człowieka do postaci D3.
    Nasze ciała produkują ją gdy skóra zażywa kąpieli słonecznej. Promieniowanie uv katalizuje przemianę postaci cholesterolu (7-dehyd-rocholesterolu) w witaminę D3. Ponieważ u zwierząt występuje ona w ich futrze, łykają one witaminę D3 w trakcie wylizywania się.
    Witamina D2 powstaje w każdej substancji organicznej poddanej promieniowaniu uv. Aktywność tej witaminy jest jednak około 10 razy mniejsza niż D3.
    W latach 20-tych XX wieku po odkryciu łatwego sposobu wzbogacania pokarmu w witaminę D2 napromieniowywano promieniami uv wiele produktów spożywczych. Szpitale zaczęły bankrutować, a firmy farmaceutyczne widziały bliski koniec.
    W efekcie zmieniono jednostkę miary tej witaminy i wprowadzono IU. Od tej chwili 1 mg witaminy stał się 50 000 IU. To zaczęło wyglądać groźnie kiedy ktoś suplementował 50 000 jednostek dziennie.
    Może wystarczy historii D3 która zresztą jest bardzo ciekawa.
    Dodam tylko że ten silny hormon nazwany błędnie witaminą ma wpływ na około 1000 różnych genów, a więc 1000 różnych procesów. Np. niski poziom tego hormonu przenosi nasz organizm w tryb „oszczędzania”.
    Jak to się odbywa?
    Gdzieś czytałem o niedźwiedziach, które hibernują podczas zimy. Te zwierzęta wylizują witaminę D z futra. W okresie letnim pokarmu nie brakuje i niedźwiedź nie tyje. W tym czasie oczyszcza organizm, ma szybką przemianę materii, łatwa dostępność pokarmu, metabolizm rozrzutny czyli tryb „dostatku”. Nadchodzi jesień i słońce coraz rzadziej pada na jego futro. Niedźwiedź nadal się wylizuje ale witaminy D już w futerku jest mniej, a w efekcie spada poziom wit. D. Organizm wie, że nadchodzi zima i czas przełączyć się w tryb „oszczędzania”. Niedźwiedź zaczyna tyć przygotowując się do hibernacji.
    Ta historyjka z niedźwiedziem powinna zainteresować ludzi otyłych.
    Ci którzy chcą hibernować zamiast żyć w pełni powinny nadal unikać słońca i używać kremów z filtrem.
    No cóż takie postępowanie też ma plusy bo nakręca przemysł farmakologiczny, chemiczny, daje pracę medykom itd.
    Kilka moich uwag.
    Niektóre osoby szczególnie te z problemami związanymi z poziomem endorfin nie powinny przyjmować witaminy D wieczorem ponieważ ta witamina podnosi poziom endorfin w efekcie tego następnego dnia poziom endorfin będzie niższy, a to skutkować będzie pogorszonym nastrojem. Podczas snu podwzgórze kontroluje poziom między innymi serotoniny. D3 wzięta przed snem zwiększa poziom tego hormonu więc organizm stwierdza, że poziom jest wystarczający i zatrzymuje produkcję.
    Należy badać poziom tej witaminy po kilku tygodniach suplementowania aby nie przekroczyć poziomu 100 – 120 ng/mL. Najczęściej w naszym klimacie ludzie mają poziom od 15 do 40 ng/mL, a więc bardzo niski.
    Oprócz tego co przeczytacie poniżej dodam, że witamina D likwiduje przewlekłe stany zapalne, infekcje bez względu na ich lokalizację.
    Odbudowuje kościec, leczy osteoporozę, choroby stawów itp.
    W moim wypadku witamina D wyleczyła kręgosłup mimo, że lekarz twierdził iż tylko ryzykowny zabieg chirurgiczny może mi pomóc. Znikły gdzieś wypukliny, zwyrodnienia, ubytki itd.
    Skończyły się wciąż powracające strasznie uciążliwe bule nadgarstków.
    Ostatnie moje odkrycie to prawie całkowite wyleczenie infekcji w zatoce klinowej i sitowiu, a dzięki temu zmniejszenie się ropnia w płacie czołowym i istotne zmniejszenie obrzęku tkanki glejowej. Mam nadzieję, że wkrótce stan zapalny zostanie definitywnie wyleczony. Poprawa nastąpiła już po kilku dniach suplementowania.”

    http://davidicke.pl/forum/hormon-witamina-d-t12945.html#p178325

  6. Ozyrys pisze:

    „Według przeprowadzonych niedawno badań naukowych, powszechny staje się deficyt witaminy D. Jest on jednym z najważniejszych problemów medycznych we współczesnych społeczeństwie i powoduje lub ma udział w wielu chorobach cywilizacyjnych.

    Witamina D odpowiada m.in. za odporność człowieka (obok witaminy C). Zimą i jesienią, gdy światła słonecznego jest najmniej, notuje się najwięcej przypadków zachorowań na choroby grypopodobne.

    Swój udział w powstawaniu cywilizacyjnych niedoborów witaminy D mają też udział wielkie korporacje chemiczne. Ich produkty – kremy do opalania z filtrami, skutecznie uniemożliwiają syntezę witaminy D w skórze. Korzyść z ich używania jest bardzo wątpliwa, bo tak naprawdę potrzebujemy światła słońca niemal jak powietrza, zaś straszenie nas promieniowaniem UV jest tym samym, co straszenie nas wyssanym z palca zagrożeniem grypowym.

    Ponieważ prawie niemożliwe jest uzyskanie odpowiedniego poziomu witaminy D tylko z diety bądź ekspozycji na słońce, zaleca się stosowanie suplementacji.”

  7. Ozyrys pisze:

    „Cyt. “Opalanie się zmniejsza ryzyko raka Prof. Michael Holick musiał zrezygnować z posady w klinice dermatologicznej Boston University, gdy rok temu odważył się powiedzieć, m.in. dla „Wprost”, że słońce nie zabija, lecz pomaga leczyć wiele groźnych chorób, nawet nowotwory.

    Dziś podobnego zdania jest coraz więcej specjalistów. American Cancer Society wycofało się z wcześniejszych zaleceń bezwzględnego unikania słońca. Niektórzy lekarze uważają nawet, że bez żadnych zabezpieczeń (odzieży ochronnej i olejków do opalania) można w południe przebywać na słońcu przez 15 minut, co do niedawna było uważane za herezję.

    Dermatolodzy, wspierani przez firmy kosmetyczne produkujące kremy do opalania, uznali promieniowanie ultrafioletowe za jeden z najniebezpieczniejszych czynników rakotwórczych, oprócz azbestu, palenia tytoniu i promieniowania jonizującego. Teraz te ustalenia wydają się mocno przesadzone. Słońce nie wywołuje raka, a unikanie światła słonecznego jest bardziej szkodliwe niż umiarkowane opalanie się – nawet bez kremów ochronnych. Z badań prof. Edwarda Giovannucciego z Harvard University wynika bowiem, że na każdy przypadek nowotworu skóry spowodowany nadmiernym opalaniem się przypada aż 30 zachorowań na raka związanych z niedoborem słońca!

    Ochrona przed rakiem
    Angielscy lekarze już w czasach kolonialnych zauważyli, że u cierpiących na łuszczycę Europejczyków nawroty choroby występują rzadziej, gdy przebywają oni w Indiach lub w południowo-wschodniej Azji. – Dziś kilkadziesiąt schorzeń leczy się w dermatologii różnego typu promieniami słonecznymi – mówi prof. Andrzej Kaszuba z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi (do leczenia łuszczycy stosuje się lampy emitujące silne promieniowanie ultrafioletowe UV-A). Światło wzmacnia również odporność organizmu, poprawia samopoczucie i pomaga leczyć zaburzenia psychiczne, o czym przekonywał już Hipokrates. Leczenie depresji daje lepsze efekty, gdy chorzy w ciągu dnia przebywają w nasłonecznionych pomieszczeniach (od strony południowej). Badania wykazały, że pod wpływem światła zwiększa się w organizmie poziom neuroprzekaźników wpływających na samopoczucie, takich jak serotonina. – Nie uciekam przed słońcem, wręcz przeciwnie – korzystam z niego, kiedy tylko mogę. Po całym dniu treningu na słońcu odczuwam przyjemne zmęczenie i świetnie zasypiam – mówi Mateusz Kusznierewicz.

    Aldona Kamela-Sowińska uważa, że dzięki przebywaniu na słońcu nigdy nie chorowała. – Zawsze wyjeżdżam do ciepłych krajów i stosuję tylko lekkie środki ochronne. W tym roku jadę na Dżerbę i to w lipcu, kiedy jest tam upalnie – mówi była minister finansów. Słońce pobudza wytwarzanie w skórze aktywnej formy witaminy D, która wzmacnia organizm i chroni przed różnymi chorobami, również nowotworami. Kobiety, które mają w organizmie wysoki poziom tej witaminy, są mniej zagrożone rakiem piersi, rzadko też cierpią na napięcie przedmiesiączkowe. Mężczyźni przebywający na słońcu co najmniej 20 godzin tygodniowo dwukrotnie rzadziej niż inni chorują na raka prostaty. Z kolei osoby, które często się opalają, są o 30-40 proc. mniej narażone na chłoniaki, nowotwór złośliwy układu chłonnego – wykazały badania specjalistów Instytutu Karolinska w Sztokholmie. Odpowiednio wysoki poziom witaminy D pomaga nawet leczyć nowotwory! Specjaliści Uniwersytetu Meksykańskiego w Albuquerque wykazali, że słońce zwiększa szanse przeżycia chorych na czerniaka, bo sprawia, że nowotwór staje się mniej agresywny”

    http://www.wprost.pl/ar/?O=78263

    • zuzka pisze:

      Nawet stosując lekkie środki ochronne, uniemożliwia się organizmowi wytwarzanie wit. D a do tego doliczyć trzeba chemię, którą pakują do kremów i balsamów, takie przebywanie na słońcu z niemal całą gamą toksycznych konserwantów jest wręcz szkodliwe dla naszego zdrowia. I to właśnie jest typowe wprowadzanie ludzi w błąd.

  8. zuzka pisze:

    A tu mam perełkę, jeśli chodzi o suplementy: Omegamed Baby. Laboratorium przeprowadziło dwa badania tej samej partii produktu. Wyniki były różne w zależności od tego, kto je zamówił. Przedsiębiorca zlecił analizę Omegamed Baby, popularnego suplementu diety dla dzieci. Wynik: zawartość dioksyn przekroczyła dozwolone przez UE normy o od 4 proc. do nawet 50 proc. Sprawę w grudniu 2013 r. zgłoszono do sanepidu. Firma na zlecenie urzędu przeprowadziła własne badania, które jednak nie wykazały nieprawidłowości. Skąd ta rozbieżność? Nie wiadomo.
    http://forsal.pl/artykuly/786320,omegamed-baby-dioksyny-w-suplemencie-diety-dla-malych-dzieci-sanepid.html

  9. Pingback: Szokujące skutki niedoborów witaminy D. Czy jesteś w grupie ryzyka? | Portal Jarka Kefira - wiadomości, informacje, wydarzenia

  10. Ozyrys pisze:

    Wszelkie zwyrodnienia kostne to wynik zakwaszenia organizmu .
    Odkwaszać organizm.
    Poza tym to problem z Nerkami.
    Należy udać się do terapeuty med, chin ,który postawi diagnozę .
    Opracuje dietę ,ustali przyczyny,zastosuje akupunkturę .
    Tu będzie trzeba zadziałać na kilku frontach.
    Najważniejsze jednak – odkwaszać organizm ,dostarczyć odpowiednich minerałów ,witaminy D3 i Witaminy C.

  11. Free pisze:

    Pomagają okłady z borowiny do kupienia w aptece pasta borowinowa lub plastry z borowiny 5 szt ok 10 złotych,polecany jest biszoifit, znalazłam tez u siebie przepis wg Stefanii Korżawskiej
    „zwrócić uwagę na pracę wątroby i nerek -wapń jest niewłaściwie przyswajalny przez organizm,
    stąd odkłada się na mięśniach, stawach, czyniąc chorobę.
    smarować chore miejsca nalewką z żywokostu
    lub specjalną miksturą:
    1 łyżka soli kamiennej
    1 kieliszek octu jabłkowego
    1 kieliszek nafty oczyszczonej
    1 kieliszek spirytusu salicylowego
    składniki wymieszać, namoczyć wacik i pocierać nim chore miejsca
    kilka razy dziennie. stosować aż do całkowitego wyleczenia.
    uwaga! sól się nie rozpuści, należy pocierać razem z solą.”

  12. Pingback: ALTERNEWS - Szokujące skutki niedoborów witaminy D. Czy jesteś w grupie ryzyka?

  13. Pingback: Szokujące skutki niedoborów witaminy D. Czy jesteś w grupie ryzyka? | Medycyna naturalna, nasze zdrowie, fizyczność i duchowość

  14. katarzyna pisze:

    …A ja jestem refleksologiem i z powodzeniem studiuję od lat TCM i pani z ostrogami polecę zmianę radykalną zmianę diety i pozbycie się dyzbiozy jelit bo to właśnie jest przyczyną „ostrogi” na stopie. Polecam też zabiegi refleksologii i akupunkturę. Głębsze zdiagnozowanie problemu wymagało by wizyty u lekarza TCM i odnalezienie wzorca patologicznego. Polecam 🙂 i pozdrawiam

    • LECH pisze:

      //Pasterską strawębędziesz jadł//no i wystarczy obejżeć Wielkanocną kartkę świąteczną z pasterzem i baranami a refleksja nasumie się sama….

  15. Ozyrys pisze:

    ” Słońce to życiodajna siła. Nie bez kozery starożytni czcili naszą dzienną gwiazdę jako niemal istotę boską. Grupa naukowców ze szwedzkiego Instytutu Karolinska przeprowadziła serię badań, w których stwierdzono, że niedostateczna ekspozycja na słońce może nawet zabić.

    Uczeni przeprowadzili eksperyment, do którego zgłosiło się 30 tysięcy kobiet. Zgodziły się one wypełnić kwestionariusze na temat zwyczajów i częstotliwości ich ekspozycji na słońce (…) W trakcie trwającego kilka lat badania zmarło 2 545 kobiet, większość z nich na słońcu spędzała bardzo mało czasu.
    Wyniki analiz wykazały, że śmiertelność jest bezpośrednio związana z brakiem światła słonecznego. Takie rezultaty były rejestrowane głównie w krajach o niskiej intensywności energii słonecznej.[… ]
    Najlepszym przykładem jest witamina D, która powstaje u ludzi podczas ekspozycji na promieniowanie słoneczne. Dowiedziono, że kobiety mieszkające w bardziej nasłonecznionych częściach globu, znacznie rzadziej zapadają na przykład na raka piersi, który zabija wiele osób w mniej słonecznych krajach. Korelacje są oczywiste.

    Poza tym warto wspomnieć o wpływie słońca na zdrowie psychiczne. Tutaj również obserwuje się wyraźną zależność – ludzie mieszkający w miejscach, gdzie często świeci słońce, rzadziej doświadczają depresji czy alkoholizmu. To nie przypadek, że rozkład występowania osób uzależnionych od alkoholu jest powiązany z szerokością geograficzną. Pije Skandynawia, piją kraje bałtyckie, pije Polska, pije Rosja. Alkoholizm to jedna z podstawowych chorób wynikających z niedoświetlenia przez słońce, co prowadzi do poszukiwania innych, zgubnych substytutów. ”

    http://kobieta.onet.pl/zdrowie/profilaktyka/zbyt-mala-ekspozycja-na-slonce-moze-prowadzic-do-nowotworu-i-problemow-psychicznych/ncp0s

  16. Ktoś pisze:

    „Pełna lista produktów GMO

    Poniżej przedstawiamy szczegóły flagowego projektu eugenicznego wybicia ludności Ziemi za pomocą GMO. Jest to lista tzw. linii produktowych poszczególnych morderczych korporacji wraz z nazwą producenta. Listę adresujemy szczególnie do rodaków mieszkających w Ameryce Północnej, bowiem zawiera ona nazwy produktów, w których znajduje się trucizna GMO, dystrybuowanych w USA i Kanadzie. Dla Polaków, którzy uparli się, żeby jednak mieszkać u siebie w Polsce, zwracamy szczególną uwagę na nazwy producentów. Te nazwy znaleźć można na produktach wytwarzanych na terenie naszego kraju. W części pozycji zaznaczamy te konkretne produkty, które są sprzedawane pod wskazanymi nazwami również w Polsce.

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/pelna-lista-produktow-gmo-2014-07

  17. Jacek pisze:

    Z kilku źródeł mam informacje o konieczności witaminy K2 – która jest również bardzo ważna, przy zażywaniu d 3. Brak tego zestawienia może prowadzić do zwapnienia żył = miażdżyca. Opisane jest to pod hasłem paradoks wapnia. K2 powinna mieć formę MK7. Stosunek 8000 j,m d3 (Vigantol – lek refundowany na bazie oleju) 2×100 k2 mk7. Tanio można znaleźć z firmy swanson, jako z lepszych znanych mi firm. Na stronach usa taniej ale przesyłka 27$ i powyżej 45 $ mogą doliczyć wat 23 % i podatek powyżej 60 $. Zostaje ciocia usa i paczka jako prezent.

    • BasiaB. pisze:

      USA ma mniejsza taksę niż Kanada,a w Kanadzie to 13 %,wiec jakie doliczanie 23 % Vatu ?
      Poza tym w USA wszystko jest tańsze niz w Kanadzie.
      Jestem w szoku chodząc po sklepach w Kanadzie, suplementy tutaj są za przysłowiowe grosze,a temat jest mi bardzo bliski.Doskonale znam polskie ceny zagranicznych produktów.
      Kelp – 650um jodu w 1 tabl. / 100 tabl około 4-5 $ can, w USA taniej
      w PL 300 um / 50 tbl = 12 – 14 zł !
      Vit D3 1000 j / 250 cps = ok. 5-6 $ can
      Vit C – naturalne składniki – bardzo dokładnie czytam etykiety,spajane sa magnezem,nie aluminium, jak to najczęsciej jest we wszytkich tabletkach w PL – 300 tabl/ 500 mg Vit C każda = około 10 $ can.
      Proteiny/ aminokwasy za które w PL płacę 160 zł – porcja na miesiąc w Kanadzie 17 $ !!!
      Walichy mam juz nieźle załadowane 😀

  18. Minerałek pisze:

    Swansona produkty mozna tez kupic w PL, również w UK i bez zadnych doliczeń,watów, przesyłki z UK do Polski nie sa drogie

  19. Jacek pisze:

    Proszę o podanie linków.
    Kelp czy płyn lugola – choćby do nacierania skóry ??
    Gdyż sprzeczne informacje mam.
    Jaką wit c polecacie, co na tu i teraz z kwasem l askorbinowym ?
    A krzem, bor i mangan ?

  20. El pisze:

    Kolega technolog żywienia mówił mi,że witamina D ze słońca potrzebuje 12 godzin na wchłonięcie się ze skóry i by do tego doszło nie można myć nasłonecznianych miejsc na ciele.Dlatego tak wielu ludzi np w Australii mają jej nie dobory mimo klimatu.To taka ciekawostka,nie wiem czy prawdziwa.

    • BasiaB pisze:

      To prawda, poza tym, by D się wchłonęła, a wytwarzana jest poprzez skórę właśnie do 12 godzin po nasłonecznieniu, nie powinno się myć-kąpać.
      Wit. D potrzebuje tłuszczu, jest rozpuszczalna w tłuszczach.
      Kiedy zmywamy z siebie po opalaniu ten tłuszcz zmywamy tym samym wit. D.

  21. BasiaB pisze:

    Nie wiem dlaczego, ale są 2 art. o Witaminie D.
    Proszę pod tym:
    https://mistykabb.wordpress.com/witaminy/sloneczna-witamina-witamina-d/comment-page-1/#comment-22211
    Nie pisać żadnych postów, bowiem się nie ukazują powiadomienia o nich na prawym, bocznym pasku. Zlikwiduję ten art. a tutaj poprzenoszę posty stamtąd.

  22. mineralek pisze:

    MAGNEZ I WITAMINA D

    Uwaga, organizm nie może wykorzystywać Witaminy D bez Magnezu!

    Badania ujawniły dosadnie, że magnez jest do tego stopnia ważny do prawidłowego wykorzystania witaminy D w organizmie, że właściwie można powiedzieć, że witamina D bez magnezu nie działa
    Na podstawie badań określono, że prawidłowa ilość witaminy D w organizmie może z ponad 5 razy większym prawdopodobieństwem w stosunku do ludzi z jej niedoborem uchronić człowieka od śmiertelnej choroby serca i raka jelita grubego, a ogólnie od innych schorzeń nieprzyjemnie kończących się śmiercią 2 razy.

    Przy czym należy mieć na uwadze tę informację, że osoby z niskim poziomem magnezu mają również znacznie mniej korzyści z witaminy D, niż same sądzą.
    TRZY główne enzymy odpowiedzialne za aktywację, przechowywanie i transportowanie witaminy D w ciele są ściśle zależne od magnezu.

    W praktyce oznacza to, że bez względu na to, ile witaminy D uzyskamy z pożywienia, czy nawet słońca, oraz z suplementacji i tak organizm nie będzie mógł prawidłowo jej spożytkować, jeśli występuje niedobór magnezu.

    Z drugiej strony, wysokie spożycie magnezu w rzeczywistości wydaje się, że zwiększa poziom witaminy D w organizmie.

    Nowe badania wykonane w USA właśnie pokazały, że dorośli, którzy spożywali więcej niż 420 mg magnezu na dobę byli w 66 % mniej narażeni na niedobór witaminy D w porównaniu do tych, którzy spożywali mniej magnezu. Okazało się, że ci, którzy przyjmowali co najmniej 100 mg magnezu na dobę mieli już o 70% mniejsze ryzyko jeżeli chodzi o niedobór witaminy D.

    Co ważniejsze, jeśli magnez może poprawić status witaminy D w organizmie, to również być może miałby pozytywny wpływ na jeszcze korzystniejsze działanie witaminy D?
    Najnowsze badania potwierdziły, że właśnie to robi
    Magnez zwiększa korzyści z witaminy D w kierunku ludzkiego przetrwania w zdrowiu o ponad 100%, czyli ponad dwa razy w stosunku do ludzi z niskim poziomem magnezu.

    Badacze obserwowali więcej niż 12 000 amerykańskich dorosłych (część kohorty III NHANES) przez okres 18 lat. W tym czasie, osoby z wysokim poziomem witaminy D (> 40 ng / ml) były o 13 % mniej narażone na śmierć z jakiejkolwiek przyczyny, jednocześnie przy niskim spożyciu magnezu (264 mg / dobę), ale w przypadku kiedy spożywały więcej magnezu niż 264mg/ dobę, statystycznie takie osoby były już o 30% mniej narażone na śmierć.

    Innymi słowy, wysokie spożycie magnezu ponad dwukrotnie wzmacnia ochronne działanie witaminy D przed śmiercią od wszystkich przyczyn. Ten związek okazał się sprawdzać, dla poziomów witaminy D powyżej 20ng/ml.

    Magnez wzmacnia ochronę organizmu witaminą D przed śmiertelną chorobą serca nawet do 478 procent, czyli blisko 5 razy
    Efekt powyższego badania był jeszcze bardziej imponujący w kontekście śmierci z powodu choroby serca. Osoby z wysokim poziomem witaminy D, ale niskim magnezu miały zaledwie o 9% mniejsze ryzyko śmierci z powodu choroby serca, jednak ci z wysokim poziomem witaminy D i jednoczesnym wysokim spożyciem magnezu miały już 43%-tową redukcję ryzyka. Czyli magnez stanowi jakby 478 % zastrzyk poprawiający skuteczność witaminy D w zapobieganiu śmiertelnym chorobom serca.

    Nawet przy niskim poziomie witaminy D w organizmie, magnez i tak podbił ponad dwukrotnie ochronne działanie witaminy D (241 %).

    Magnez może silnie obniżyć ryzyko zachorowania na raka jelita grubego. Magnez, co już wykazano w poprzednich badaniach, może znacznie zmniejszyć ryzyko raka trzustki i raka jelita grubego.
    Zaś najnowsze badania mogą wyjaśnić, dlaczego.

    Wiąże się to ściśle z wykorzystaniem właśnie witaminy D w organizmie. Magnez jakby stwarza najlepsze warunki, aby witamina D zadziałała ochronnie. Wyższe spożycie magnezu zwiększyło ochronne działanie witaminy D, przy wysokim jej spożyciu od umieralności z powodu raka jelita grubego aż o 480%, czyli blisko 5 razy.
    Ile magnezu jest nam potrzebnego do optymalnej ochrony?

    Podsumowując, jeśli chcesz, aby zmaksymalizować korzyści dla swojego zdrowia z witaminy D, musisz mieć optymalne spożycie magnezu, co po tym nowym badaniu, o którym właśnie wspomniałam zostało zdefiniowane w widełkach od 264 do 420 mg na dobę

    źródło:http://www.pepsieliot.com/organizm-nie- … z-magnezu/
    Czyli najlepszy zestaw „synergiczny” to D3+K2MK7+Mg + Askorbinian Sodu .

  23. dorota pisze:

    prawdziwe kompendium wiedzy na temat witaminy d i całej reszty..dziękuję..dotychczas podawałam tylko dziecku w kapsułkach bobik d bo tak pediatra po badaniach zalecił,specjalnie nie wczytywałam się w role i efekty niedoborów lub nadmiarów, natomiast teraz jestem na etapie szukania informacji dla dorosłych, bo mnie niedawno też wykryto mocne niedobory przy okazji diagnozy na reumatologii..i dopóki nie skojarzyłam z nimi swoich dolegliwości nie maiłam pojęcia jakie szkody mogą one wyrządzić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s