Mistyczna Szyszynka

szyszynka

MISTYCZNA SZYSZYNKA?
Dowiedz się dlaczego zbrodniarze w białych kitlach z tytułami profesorów, doktorów niszczą twoje zdrowie, dlaczego marihuana jest na indeksie zakazanych substancji będąc naturalnym lekarstwem. Szyszynka posiada niezwykle bogatą, metafizyczną historię. Według hinduskiej Mahabharaty ludzkość została nią obdarzona, gdy boska Parvati nałożyła dłonie na oczy Shivy, pogrążając ziemski byt w ciemnościach i przerażeniu.

Wówczas to z czoła Pana Wszechświata strzelił potężny język ognia, rodząc w tym miejscu TRZECIE OKO – szóstą czarke, której wzmożona aktywność prowadzi ku nieograniczonemu poznaniu

Szyszynka

Oko to jeszcze do niedawna traktowane było przez naukowców jak „wyrostek robaczkowy mózgu”, zaś zrozumienie wszystkich jego funkcji do dziś wprawia wielu badaczy w stan zakłopotania. Ciekawostką jest, że pojawia się w ludzkim embrionie dopiero w 49 dniu po zapłodnieniu, a według tybetańskich wierzeń dokładnie tyle czasu potrzeba duszy na opuszczenie jednego ciała i ponowne wcielenie się. Przypadkiem w 49 dniu życia płodu możliwe jest także określenie jego płci.
Nauka dopiero w połowie XX w. odkryła, że ten maleńki jak ziarnko ryżu gruczoł dokrewny pełni rolę biologicznego zegara, a także wpływa na wiele funkcji fizjologicznych organizmu i aktywizuje światło. Posiada bowiem kilka atrybutów prawdziwego oka. Jego wewnętrzna ścianka wyściełana jest takimi samymi fotoczułymi komórkami jak siatkówka, zaopatrzony jest także w pigment, obecny również w oczach fizycznych. O ile jednak zwykłe oczy służą do poznawania świata materialnego, szyszynka daje wgląd w głąb światów duchowych.
Z tego powodu okrzyknięto ją: „okiem mądrości”, „energetycznym centrum istoty ludzkiej”, „molekułą duchowości”, portalem świadomości, „wrotami percepcji”, „odbiornikiem i nadajnikiem subtelnych wibracji, które niosą myśli przez kosmos” (Satyananda 1972).

Oko Horusa

Ludzkość wiedziała o tym od zarania dziejów.
Słynne oko boga Horusa to w gruncie rzeczy ukryty symbol „obudzonej” szyszynki,
zaś słowo SEKRET (wiedza tajemna) pochodzi od sekrecji – substancji jakie ona wydziela.
W tym właśnie punkcie kryje się źródło tak pilnie strzeżonej przed profanami, tajemnej wiedzy Egiptu.
Wzorem Egipcjan również żydowscy kabaliści kodowali informacje na temat szyszynki. Za ich przykładem poszło wiele starożytnych szkół wiedzy tajemnej i – gdy dobrze poszukamy – odnajdziemy ją w rzeźbach czy na obrazach świątyń najróżniejszych kultur.
Niezaprzeczalny kult tego gruczołu obecny jest nawet… w Watykanie.
Automatycznie nasuwa mi się tu przypowieść ojca de Mello o pewnym mistrzu wielkiego serca, który uczył śmiertelników budzić wewnętrzne światło.
Przyglądający się temu uczeni w piśmie okrutnie się przestraszyli, bo gdy ludzie będą wszystko widzieć i wiedzieć, oni stracą nad nimi władzę.
Zabili więc mędrca, a ponieważ byli bardzo sprytni, napisali o nim piękne historie i wynieśli go na ołtarze. Od wieków uczą ludzi na całym świecie, jak go czcić, podczas gdy krzewioną przez niego wiedzę nadal trzymają w ukryciu.
Zachodnie tradycje mistyczne zawsze jakoś radziły sobie z łamaniem pieczęci wielkich tajemnic i znalazły nasz najwyższy potencjał duchowy tam, gdzie on istnieje – w szyszynce. Według francuskiego uczonego z XVII w., Kartezjusza, jest ona siedliskiem ducha, a konkretnie miejscem, w którym ciało i duch łączą się ze sobą. Podobnie Edgar Cayce dostrzegł w niej „punkt, w którym dusza zaczepiona jest o ciało”.
Żadna to więc dziś tajemnica, że organ ten stanowi siedzibę duchowej wiedzy, intuicji, inspiracji i oświecenia… Uaktywnia się, gdy ludzie osiągają wyższe stany duchowe. Uruchamia zdolności psychiczne, pamięć wyższych planów oraz świadomość życia w wielu czasach i ciałach. Otwiera nas na zdolności telepatyczne i widzenie wewnętrzne. Tu odnajdujemy dogmat Kosmicznego Prawa o jedności wszechrzeczy i wyjątkowości każdej z nich, otwieramy też źródło energii, obdarzającej nas zdolnościami ponad naturalnymi. Kadeceusz Hermesa
Starożytni Grecy uważali, że tylko ona łączy nas z wewnętrzną, rzeczywistą PRAWDĄ.
Ojciec naukowo pojmowanej anatomii, grecki lekarz Herofilos, opisał ją w IV wieku p.n.e. jako organ regulujący przepływ myśli.

I tak dokładnie jest! – Jako jedyny narząd mózgu szyszynka nie jest zdublowana, ponieważ w tym właśnie punkcie wszystkie, choćby sprzeczne ze sobą bodźce zewnętrzne muszą zostać połączone w JEDNOŚĆ. PRAWDA bowiem leży pośrodku, zamieniając skrajnie odmienne przekonania w jasno sprecyzowany pogląd! Wniosek oczywisty, że posługując się sprawną szyszynką, w obliczu najbardziej zagmatwanej ściemy i manipulacji potrafimy błyskawicznie uchwycić ”szóstym zmysłem” to, co miało być przed nami ukryte.

W świecie wiecznych przeciwieństw i pozornych sprzeczności wyższe JA zawsze odnajdzie głęboki sens jednoczącej wszystko siły Miłości.
Przepięknie przedstawia to Kaduceusz, nieodłączny atrybut Hermesa – uskrzydlonego posłańca i przekaziciela woli bogów, olimpijskiego „ayahuasquero”, który zsyła ludziom marzenia senne i wskazuje zagubionym właściwą drogę.
Brytyjski genealog i pisarz , sir Laurnce Gardner , twierdzi, że „prawdziwie uduchowiona osoba potrafi w sposób automatyczny postrzegać przy pomocy trzeciego oka.

Nie da się zmamić obrazom, ukazywanym przez zwykłe oczy, gdyż ujawniają one jedynie fizyczny obraz rzeczy (…). Osoby, które nauczyły się korzystać z możliwości, jakie daje szyszynka, potrafią przekraczać granice czasu i przestrzeni.”
Teozof G. de Puruker, w roku 1920 uznał gruczoł szyszynki za źródło intuicyjnej świadomości; „kiedykolwiek mamy przeczucie, gruczoł ten delikatnie wibruje, kiedy mamy inspirację lub przebłysk intuicyjnego zrozumienia, wibruje on mocniej…”
Rick Strassman zauważył, że istnieje rodzaj wizualnej analogii pomiędzy szyszynką a światłem i kolorami. Popularyzator starożytnej wiedzy na temat świętej geometrii, Drunvalo Melchidezek, uważa że szyszynka przyjmuje i obrabia geometryczne obrazy Wszechświata. Na subtelnym planie łączy w sobie wszystkie początkowe formy. Pracuje też z Kronikami Akaszy, zapisami wszystkiego, co odbywa się we Wszechświecie . W niej zmagazynowane są doświadczenia indywidualnej duszy, zdobyte podczas wielu wcieleń.
Do wszystkich tych rewelacji dodam, że od szyszynki właśnie zależy nasza zdolność projektowania wyobrażeń, a – co się za tym kryje – jest to centrum naszej kreatywności, pomysłowości , idei, wynalazków, wytworów sztuki i techniki… Dokładnie ten „wyrostek robaczkowy mózgu” czyni każdego z nas człowiekiem, a zdolność odkrycia w sobie twórczych mocy i kreowania swego losu stanowi niezaprzeczalny dowód jedności ze Stwórcą.
Rosyjskie badania Witalija Prawdiwstewa wykazały, że niektórym ludziom wystarczy przyłożyć błonę fotograficzną w światłoszczelnej kopercie do czoła, by uwiecznić niektóre nasze wyobrażenia. Jestem głęboko przekonana, że pełne odkrycie wszystkich funkcji trzeciego oka i nasza jego codzienna świadomość stanie się biletem wstępu do bram Złotej Ery.
Przedtem jednak czeka nas jeszcze kilka ważnych zadań.
RATUJMY WIĘC SZYSZYNKĘ!
Ewangelista, św. Mateusz mówił;
„Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle.” (MT 6, 22)
Problem w tym, że w większości przypadków, niestety, tak nie jest! U białych ludzi często obserwuje się złogi wapnia, które nie pozwalają na prawidłowe funkcjonowanie szyszynki. Powszechny niedobór jej wydzielin zaś czyni życie bezbarwnym, nudnym, płaskim i pozbawionym głębi… Tak postrzegany świat jest zniekształcony, depresyjny lub przepełniony stresem i agresją.
W rezultacie czeka nas jałowy, pozbawiony głębi żywot, który popycha ludzi cywilizowanych do nieustannych zakupów i pogoni za przyjemnościami wątpliwej jakości. Głównym winowajcą rozległego zwapnienia szyszynki jest fluor, obecny m.in. w żywności, w napojach ( także w piwie), w wodzie z kranu, w pastach i płynach do zębów…
Dzięki skrupulatnym badaniom, jakie w latach 90-tych przeprowadziła dr Jennifer Luke, wiemy już, że szyszynka jest ewidentnym celem tego pierwiastka. Wprowadzony do organizmu powoli acz skutecznie hamuje aktywność trzeciego oka i blokuje wydzielanie się niezbędnych nam do życia hormonów. To świństwo – mówiąc bez ogródek – robi z szyszynką coś na podobieństwo marskości wątroby – zamienia ją w galaretkę i powoli ZABIJA!
Tak samo szkodliwa jest dla szyszynki rtęć, obecna np. w plombach amalgamatowych. U osób z tymi wypełnieniami po około dziesięciu minutach żucia gumy, ślina zawiera średnio aż 47 mg rtęci na litr. (Norma ustanowiona przez Światową Organizację Zdrowia, WHO, dla wody pitnej to 1 mg rtęci na litr.) Nie chcę się tu rozwodzić, jak bardzo szkodliwa jest rtęć dla całego organizmu, bo lista jest długa i przerażająca, dość że szkodzi szyszynce, byśmy jak najszybciej pognali usunąć ją z organizmu – raz na zawsze. (W wielu krajach Europy od dawna są zabronione). Eco-żarówki dopuszczone przez Unię także zawierają rtęć (jak stare termometry) i po rozbiciu się uwalniają jej opary do otoczenia. W takich sytuacjach musimy natychmiast je wyrzucić i długo wietrzyć po nich pomieszczenie.

Rtęć zawierają także szczepionki, ryby i owoce morza (krewetki, tuńczyk…).
Badania amerykańskiego dziennika Chicago Tribune wykazały, iż owoce morza dostępne w chicagowskich sklepach są tak bardzo skażone rtęcią, że naruszają przepisy dotyczące bezpieczeństwa. U nas także wiele gatunków ryb kwalifikuje się do konfiskaty, a bieżące informacje na ten temat dostępne są w Internecie.

Sami niszczymy swoją szyszynkę przez alkohol, palenie tytoniu i tanią żywność z supermarketów. Szczególnie szkodzą jej niektóre pestycydy, sztuczne słodziki (aspartam K), rafinowany cukier, fenyloalanina, niemal wszystkie sztuczne konserwanty, dezodoranty (zwłaszcza antyperspiranty z toksycznym aluminium), aluminiowe opakowania, środki chemiczne, odświeżacze powietrza, a także spulchniacze, ulepszacze, barwniki ….. i diabli wiedzą, co jeszcze.
Zwapnienie szyszynki jest zjawiskiem naturalnym w procesie starzenia się. Ludziom po 80-tce powoli powinno się odechciewać życia, jednak gdy problem dotyka młodych, cierpi na tym całe społeczeństwo.
(…)
JAK JĄ OCALIĆ ?
Skutecznie dekalcyfikuje szyszynkę czysta marihuana, a konkretnie zawarte w niej THC. Inteligentnie atakuje zmutowane komórki, przy jednoczesnym wzmacnianiu zdrowych, dlatego im więcej go spożywamy, tym lepiej działa.
Szczególnie pomocny, a nawet wręcz niezbędny jest magnez i bor (borax) – koniecznie aplikowane jednocześnie.

„Paradoks wapnia” polega na tym, że zamiast lokować się w kościach i zębach, osadza się w naczyniach krwionośnych, nadmiar zaś odkłada się w nerkach, jajnikach lub właśnie w szyszynce. Jednocześnie niedobór wapnia w kościach prowadzi m.in. do osteoporozy.
Mięśnie kurczą się, gdy wapń przenika do komórek, a odprężają się, gdy jest z nich wypompowywany i jego miejsce zajmuje magnez. Ta komórkowa pompa wymaga dużo energii. Jeśli komórki mają mało energii, wapń może gromadzić się wewnątrz komórek. Nadmiar wapnia dodatkowo uszkadza błony komórkowe i utrudnia składnikom odżywczym wnikanie do komórek, zaś odpadom opuszczanie ich. Aby tego uniknąć, nasze ciało potrzebuje stałych dostaw magnezu.
Najlepiej w postaci dodawanego do kąpieli chlorku magnezu (raz w tygodniu, 3 szklanki chlorku na wannę).
Powierzchnia absorpcji przez skórę jest o wiele większa niż w przewodzie pokarmowym. –
W ten sposób magnez potrafi odwrócić cały, opisany tu proces zwapnienia tkanek miękkich na rzecz wzmocnienia zębów i kości.
Przy okazji odgrywa bardzo ważną rolę w oczyszczaniu organizmu z toksyn i metali ciężkich. Przyczynia się tym samym do odmłodzenia organizmu i obdarza cudownym samopoczuciem.
Kąpiel można sprowadzić tylko do moczenia stóp ( 2-3 łyżki chlorku magnezu na małą miskę wody, moczyć 30 min., po zabiegu posmarować stopy olejem kokosowym).
Doskonałą metodą jest też stosowanie oliwy magnezowej jako eko-dezodorantu ( chlorek magnezu jest środkiem przeciwzapalnym i działa antyseptycznie).

PRZEPIS: mieszamy drewnianą łyżką 100 g chlorku magnezu CZDA + 100 do 200 g (zależy od wrażliwości skóry) podgrzanej wody destylowanej lub naparu z ziół i źródlanej, czystej wody. Można dodać ulubiony olejek eteryczny i wlać „oliwę” do butelki z rozpylaczem.
Wystarczy psiknąć 2-3 razy pod pachy i delikatnie rozsmarować preparat. Warto po zwykłej kąpieli spryskać tak całe ciało ( przy podrażnieniach można nieco rozcieńczyć oliwę wodą destylowaną, można też z czasem uodpornić skórę). Na koniec warto posmarować się olejem kokosowym. Oliwa magnezowa jest także doskonałym środkiem na stres i obolałe stawy. Można jej używać jako oleju do masażu.

Ale…Uwaga!

Do pełnej skuteczności magnezu w procesie cofania zwapnienia tkanek konieczna jest odpowiednia ilość boru. Przy niedoborze boru do komórek i tak dostanie się za dużo wapnia, którego nie będzie mógł wyprzeć magnez.
Zadaniem boru i magnezu jest przemieszczenie nieprawidłowo rozmieszczonego wapnia do kości.
Boraks, podobnie jak równie zagrożony płyn Lugola, może być też używany do usuwania z organizmu nagromadzonego w nim fluoru i metali ciężkich. Można nim oczyścić organizm, usunąć artretyzm, łuszczycę, próchnicę zębów…
Polecam gorąco artykuł SPISEK W SPRAWIE BORAXU.

Do kąpieli warto dodać także siarkę organiczną. Pierwiastek ten wiąże metale ciężkie jak ołów, rtęć czy kadm i wspomaga ich usuwanie z organizmu.

Jod posiada zdolność do detoksykacji metali ciężkich, przy czym działa wybiórczo, „nie ruszając” tego, czego organizm potrzebuje. Potrafi usuwać z organizmu toksyczne chemikalia jak: fluorki, bromki, ołów, aluminium, rtęć i biologiczne toksyny. Dodatkowo wzmacnia adaptacyjny układ immunologiczny.

Najlepiej spożywać go w postaci płynu Lugola
(patrz: http://vibronika.eu/skazenia.pdf ).
Do usunięcia większej ilości metali ciężkich z całego ciała, w tym także nadmiaru rtęci z tkanki mózgowej, doskonałe są zabiegi chelatacji.
Przydatne są też algi; spirulina i chlorella, a także zioła Cilantro i pędy pszenicy.
Oczywiście trzeba też koniecznie usunąć plomby amalgamatowe (jeśli ktoś je jeszcze posiada).
Z fluorem jest znacznie gorzej. Filtry do wody go nie eliminują, konieczny jest proces odwrotnej osmozy lub destylacji, a ze względu na jego wszechobecność, usunięcie go z diety jest prawie niemożliwe.
Trzeba się więc ratować na wszystkie możliwe sposoby!
Tu warto zaopatrzyć się w czystą wodę do picia i do mycia zębów.
Pasty bez fluoru są już dostępne w sklepach ze zdrową żywnością, można też łatwo produkować własne. Ja używam oleju kokosowego, pół na pół z sodą oczyszczoną, do smaku dodają stevię i olejek miętowy. Można jeszcze dodać kurkumę. – Używać oszczędnie, bo nadmiar sody zdziera szkliwo.
Do wybielania doskonałe jest pocieranie zębów wewnętrzną stroną skórki ekologicznej pomarańczy.
W miejsce płynów do płukania ust, wzorem mieszkańców Zanzibaru warto żuć goździki, które o wiele lepiej spełniają tę funkcję, a przy okazji odkażają cały system pokarmowy.
Dobrym stymulantem gruczołu szyszynki jest surowe kakao i prawdziwa czekolada.
Regenerują ją zioła, takie jak zielona pietruszka, lucerna, bylica, kolendra (najlepiej surowa albo w postaci herbaty z miodem). Niezbędne są witamina, głównie B1 i K.
Dobroczynna jest ekologiczna żywność, najlepiej wprost od rolników. Ayahuasca przekonała mnie, że istnieje wiele aspektów, przemawiających za koniecznością przestawienie się na zdrowe, biologiczne odżywianie.

Aldona Miroński

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii aktualności, umysł, zdrowie, zmiany wewnątrz nas, świadomość i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

38 odpowiedzi na „Mistyczna Szyszynka

  1. mrnice007 pisze:

    Zabawne hermes kaduceusz kundalini behemoth templeofallmen….

  2. Rita pisze:

    mam do usunięcia amalgamaty, jak się zabezpieczyć by podczas usuwania nie zkazic organizmu ?proszę o radę

  3. Yoda pisze:

    Swego czasu włączył mi się „węch wyczulony na chemię”. Poznawałem jakie produkty które nas otaczają i które spożywamy posiadają zapach chemiczny. Nie muszę wspominać , co jest dla mnie zrozumiałe, że takie produkty omijałem z daleka. Ze wspomnień napiszę kilka takich w dowolnej kolejności: spaliny aut benzynowych(diesle nie dawały takiego odczucia), wszystkie pasty do zębów, prawie cała chemia związana z praniem , kąpielą, kremy ( nawet Nivea co było dla mnie dużym zaskoczeniem), perfumy. Mięso wieprzowe( generalnie jedząc przy stole zadawałem innym osobom jak im smakuje lub czy coś czują od spożywanego mięsa, u wszystkich było O.K. a dla mnie było nie do spożycia) i wołowe – od tego czasu prawie przestałem jeść te gatunki, czasami posilam się mięsem z kurczaka lub indyka ale jako że i jajka nabrały bardzo nieprzyjemny zapach to moje menu jest bardziej wegańskie. Bardzo mi szkoda naszych jabłek, bo plantatorzy robią opryski w sadach a to się potem czuje spożywając taki owoc( ale czuć dopiero po ugryzieniu). Ale metodą prób i błędów można się nauczyć co , gdzie i u kogo można kupować , aby kubki smakowe mogły się rozkoszować i delektować jedzeniem .
    A co do szyszynki to zacytuję słowa z Księgi : „Jeśli Pan domu nie zbuduje na trudno trudzą się budowniczowie ” , przeto wszelkie ćwiczenia prowadzą w ślepą uliczkę .

    • BasiaB pisze:

      Mam to samo Yoda od kilku lat.
      Nauczyłam się kupować inne produkty w innych miejscach.
      To kwestia samozaparcia i poszukiwań,zakończonych sukcesem.Trzymam się już swoich utartych szlaków,po prostu nie wejdę do pierwszego z brzegu sklepu i nie zrobię tam zakupów żywieniowych.
      Latem bardzo dużo sama przerabiam i zaprawiam,więc teraz mam z tego pożytek.
      Na ogrodzie od wielu lat nie używam żadnej chemii.
      Piekę sama chleb,bułeczki,rogaliki drożdżowe,które u mnie wszyscy uwielbiają ,lecz nie potrafię jeszcze dostać się do odpowiedniej mąki.
      Nikt z mojej rodziny nie jest uczulony na gluten,lecz w pieczonym przeze mnie pieczywie wyczuwam smak,który mi nie odpowiada,szczypie mnie język.
      Wiem,że to z powodu użytej mąki.
      Pierwszy raz kiedy przymierzałam się do kupienia maki na chleb,kupiłam w Auchaun taką właśnie mąkę.
      Paskudztwo okropne,nigdy więcej już jej nie kupiłam,język po niej szczypał mnie okropnie,nie wiem co oni tam dodali,ale to był mój pierwszy i ostatni raz kiedy zakupiłam gotową mąkę do pieczenia chleba.

      Mięsa ze sklepów już od kilku lat nie jestem w stanie przełknąć,na pewno do tego przyczyniła się wiedza na jego temat. A teraz ku przypomnieniu umieszczam filmik o GMO.Ku przypomnieniu,gdyż w zeszłym roku było o nim głośno i był dostępny wszędzie,lecz może komuś umknęło:

    • BasiaB pisze:

      Ostatnio dodałam na swoją stronę zdrowotną dla początkujących w tym temacie, artykuł zaczerpnięty z akademii witalności :
      http://vistafit.manifo.com/zdrowe-odzywianie-%E2%80%93-od-czego-zaczac-czarna-lista

  4. Iwona pisze:

    Szukałam w necie informacji na temat szyszynki i tak trafiłam tu.
    Nie wiedziałam, ze te wszystkie świństwa dodawane nam do jedzenia (i nie tylko tam) mają tak negatywny wpływ na ten gruczoł. Ale dobrze wiedzieć. Dziekuję za informacje.
    Dlaczego interesuje mnie właśnie szyszynka? Otóż dlatego, że od lat uaktywnia mi się trzecie oko tj. odczuwam pulsowanie w tym miejscu, ugniatanie, rozrywa mi czoło…, ale co najważniejsze… widzę Światło, które pojawia się i znika. Czasami ukazuje mi się symbol trzeciego oka. Potrafi trwać to kilka godzin z rzędu (mowa o Świetle). Przy tym odczuwam energię w szyszynce (stąd moje zainteresowanie tym gruczołem), która łączy się z tym trzecim okiem. Czy to mogłoby znaczyć, ze moja szyszynka uaktywnia się?
    Pytam, bo w necie nie ma informacji na temat tego Światła, które mi się ukazuje podczas pulsowania trzeciego oka i podczas przepływu energii z tego gruczoła (bądź z czakry trzeciego oka; sama nie wiem). Czy ktoś mógłby mi pomóc w wyjaśnieniu tej nurtującej mnie zagadki?

    • BasiaB pisze:

      Iwonko,To nie jest zagadka,tak po prostu jest.
      Jeżeli to światło,które widzisz jest białe,to jest w porządku.Nie przywiązywałabym się do wizji symbolu „trzeciego oka”,nie masz w tej sprawie możliwości sprawdzenia pochodzenia tego obrazu.
      Mogą być dotkliwe bóle głowy,tak się dzieje przy jego aktywacji.
      Bądź ostrożna.

      • Iwona pisze:

        Dziękuję Basińko 😉 Piszesz -bóle głowy. Też je mam i to dość często! Nawet tabletki mi nie pomagają. I tak się zastanwiałam nie raz czy to jest od aktywacji trzeciego oka, czy to po prostu migrena, bo te bóle występują przy tym ‚trzecim oku’. Nic mi na to nie pomaga – stosowałam wiele rzeczy.
        Od jednego człowieka zajmującego się duchowością, otrzymałam wyjaśnienie, że to jest faktycznie aktywacja trzeciego oka, ale ten symbol, który mi sie ukazuje świadczy o tej aktywacji, bo z tego ‚symbolu’ też wyłania się Światło. Powiedział, że trzecie oko tak właśnie wygląda.
        Zauważyłam – i to jest pocieszające – że pomimo tych trucizn, które są wszędzie dodawane i tak mi się uaktywnia to trzecie oko :-). Chyba pewne rzeczy same mają się dziać i złe siły sa tutaj bezradne :-).

        • BasiaB pisze:

          Iwono z tymi bólami głowy mimo wszystko udaj się w swojej okolicy do lekarza lub terapeuty praktykującego Medycynę Chińską.
          Nie możemy bez pewnej diagnozy stwierdzić na 100 %,że jest to 3 oko.

          A poza tym złe siły nie są tak całkiem bezradne,a to że zadziewają się pewne rzeczy nie dzieje się bez powodu,dużo osób pracuje nad obudzeniem świadomości i oświeceniem innych osób.

        • Iwona pisze:

          U lekarza byłam i próbowali wmówić mi migrenę, ogrniczając się tylko do badań neurologicznych. Ale jak ja przeczytałam opis objawów migrenowych, to nie mam ani jednego. A podczas bólu wyłania się też to Światło. Głowa mnie boli tylko w okolicy trzeciego oka i nigdzie więcej.
          Kiedy byłam dzieckiem, to widziałam zawsze taką ‚gwiazdeczke’ w tunelu (jeszcze nie Światło) oraz taki błysk „fleszy’. Pytałam innych, czy mają coś podobnego. Nikt nie wiedział nawet o czym ja mówię. Teraz to Światło mi się wręcz wydziera. Wszystko dzieje się samo. Do tego mam coraz lepszą intuicję, sny prorocze, lepszą moc kreacji, i inne doświdczenia, których opisywać nie chcę, bo różni ludzie czytają te wpisy i udzielają, jakich zawistnych odpowiedzi, które spostrzegłam na tym blogu i stwierdzam to ze smutkiem. Dziwni mnie, ze moderator nie usuwa takich złośliwych wpisów.

        • BasiaB pisze:

          Iwonko nie wiesz czasem,że te tuneliki ze Światła to ściema ?
          Najpierw radzę sobie sprawdzić czy to Światło jest prawdziwe .
          Wyraźnie napisałam: do lekarza Medycyny Chińskiej – to zupełnie inna diagnoza !
          Na zupełnie innych zasadach.

          A wpisy Eli zostawiam,bo wiem dlaczego tak pisze.
          Natomiast na tej stronie napisano zbyt wiele na poważne, nigdzie indziej nie poruszane tematy,byśmy się mieli cofać do ery kamienia łupanego bawiąc się zmyśloną wiedzą ezoteryczną.

        • Pani E pisze:

          Witaj Iwono
          Na tym blogu nie ma zawistnych komentarzy [mogą być złośliwe, ale nie zawistne- to dwie różne emocje, nie myl ich proszę…] Tu nie ma kto komu czego zazdrościć, większość z piszących posiada opisane przez Ciebie zdolności, również się nimi nie obnosi, ale z zupełnie innych powodów.

          Czy choć przez chwilę- zanim zrobiło ci się smutno z powodu komentarzy – pomyślałaś, dlatego TE konkretne osoby dostały taki komentarz?? Dlaczego nie dostała go np. Basia, Marcin, Minerałek i inni?? To jest naprawdę dobre zadanie domowe do odrobienia, jak będziesz chciała, to dam ci podpowiedź. A jak już dojdziesz do tego DLACZEGO, oraz weźmiesz to sobie do serca, to wierz mi, nie będziesz musiała obawiać się złośliwych [a NIE- zawistnych] komentarzy… z całą pewnością nie ode mnie

          Moderator [na praktycznie każdym portalu] usuwa treści wulgarne, materiały pornograficzne, słowa niecenzuralne, treści niezgodne z prawem, treści związane z ujawnianiem danych osobowych/ wizerunków itd. Tutaj nie ma takich treści.

          Jeżeli rzeczone osoby „poczuły się” obrażone, to znaczy, że coś było na rzeczy [prawda zawsze boli najbardziej]. A na koniec, zupełnie bez złośliwości, wiesz dlaczego mnie jest smutno? Dlatego, że ludzie [również Ci, którzy twierdzą, iż są super-nad-rozwinięci] w większości: kompletnie nie rozróżniają emocji (to pewnie pokłosie Internetu), nie potrafią czytać ze zrozumieniem, nie rozpoznają prostych przekazów- to tak w skrócie.
          Pomyśl teraz, jak takie osoby mają rozwijać się duchowo?
          Rozwój nie polega na rzuceniu kilku wyświechtanych sloganów o niskich/wysokich wibracjach, opętaniu itd…… O tym możesz posłuchać do woli na EZO TV czy „Wróżbita Marcin prawdę Ci powie”- tylko, że to ma niewiele wspólnego z samorozwojem. Jeśli chcesz się naprawdę rozwijać, to sądzę, że powinnaś się nad tymi sprawami zastanowić. Oczywiście zrobisz jak uważasz, tu nikt nikogo do niczego nie zmusza.
          Pozdrawiam

        • Iwona pisze:

          Basiu, o tunelikach ze Światła to ja właśnie czytałam i odsłuchiwałam jedną adycję, a raczej seans hipnotyczny, podczas którego była o tym mowa. Mówiono tam, ze tuneliki ze światła, które widzą osoby zmarłe lub te w śmierci klinicznej, to sfabrykowane tunele przez ciemych. W ogóle podczas seansu nawiązali kontakt ze Źódłem (jemu zadawali pytania). Żródło odpowiadało, że wszystkie tuneliki najlepiej omijać i kierować się do Źródła bezpośrednio. Ale, aby móc to zrobic, wpierw trzeba miec wiedzę, ze tak można. Dodali też, że prawdziwe Światło jest w nas, że to my nim jesteśmy, nie ma żadnych świateł na zewnątrz (mowa o prawdziwych).
          Tak sobie pomyślałam… moje tez jest we mnie, nie na zewnątrz.
          Co do Medycyny chińskiej, raczej z niej nie skorzystam, gdyż u mnie takiej nie ma. A i tez finansowo pozwzolić sobie nie mogę na wyjazd do jakiegos miasta, gdzie byłaby taka medycyna.
          Jak się otworzy ten tunel, to go sama zbadam. Będę wtedy wiedziała, jak jest naprawdę.
          jak będzie mnie cofał tutaj do niewoli, to na pewno jest fałszywy.
          Jeden pan mi powiedział, z którym skontaktowałam się, ze to Światło w trzecim oku, to moja Nadświadomość, Wyższa Jaźń, tak naprawdę, to jest jej ‚ogonek’, bo naprawdę to Światło ciągnie się w nieskończoność do źródła. Powiedział mi więcej na ten temat, ale też zaznaczył, ze gdy mi się to Światło budzi, to nie powinnam o tym nikomu mówić, tylko rozwijac ten dar dośc unikatowy.

          Do Pani E, pisząc o zawistnych miałam na mysli, ze blog to miejsce publiczne, i że każdy może wejść i robić ze mnie np. nawiedzoną. Różni są ludzie.

        • Pani E pisze:

          Pani Iwono, jest tu Pani pod nickiem IWONA, może być Pani w rzeczywistości Panią Krysią lub Ewą, co z tego, że ktoś wypowie się źle na temat twojej wizji?? To Twoja wizja. Poza tym na pewno masz rację WSZYSTKIEGO w miejscach publicznych się nie mówi/ nie pisze. To dobra zasada.

        • BasiaB pisze:

          Iwonko,jeżeli ten Pan tak Ci powiedział,to dlaczego napisałaś o tym tutaj ?
          Ostrzegał Cię,to sprawa unikatowa.
          Proszę poczytaj więcej wpisów z tego blogu,a zorientujesz się dlaczego tak ważne jest bycie nieufnym wobec innych,na rzecz rozwijania wiary i zaufania do Siebie.

          ” Do Pani E, pisząc o zawistnych miałam na myśli, ze blog to miejsce publiczne, i że każdy może wejść i robić ze mnie np. nawiedzoną. Różni są ludzie.”

          Ten blog do takich nie należy.
          Nikt nie ma prawa urządzać tu ezoterycznych brewerii,służą do tego inne blogi,jeżeli komuś to pasuje.
          Jeżeli ktoś włączy samodzielne myślenie,oparte na dążeniu do właściwych rozwiązań i wiedzy jest tu bardzo mile widziany.Natomiast opowieści rodem z krypty ezoterycznych NWOskich bajdurzeń,eliminujemy błyskawicznie.
          To tyle na temat zasad funkcjonowania tej strony.
          Internetowe opowieści nas nie interesują.

        • Iwona pisze:

          Bardzo dziękuję Wam za odpowiedź i pozdrawiam 🙂

  5. ala pisze:

    ..pulsowanie? ból głowy to ma być uaktywnienie 3 oka?? PFfff..kobietki wy nie macie pojecia o czym piszecie.

  6. dakota pisze:

    Basiu, przeczytałam że sama pieczesz chleb- jeśli mogę coś polecić w sprawie mąki to po przetestowaniu wielu używam orkiszowej firmy Melvit (z grubego i drobnego przemiału) oraz mąki pszennej Basia (rożne gatunki).. Nie za dobrze toleruje gluten, ale te mąki są dla mnie ok:)

  7. Kerridis pisze:

    Witam, mogę dodać, że aby wapń z naczyń krwionośnych znalazł się w kościach potrzebna jest witamina K2, może więc będzie pomocna również przy odwapnianiu szyszynki.

    • BasiaB pisze:

      Słuszna uwaga. To wszystko podpowiada nam J. Zięba z tego powodu jest osobny dział dla Pana Zięby 🙂
      Ale to ważna informacja,bo wielu czytelników nie połączyłoby jednego z drugim 🙂
      Dziękuję ❤

  8. Pingback: Szyszynka – Pineal Gland – DMT -Molekuła Duszy | consciousness792

  9. El pisze:

    Świetny artykuł.Dobrze jest sobie przypomnieć ten temat.
    Kto na tym świecie uzyskał stały dostęp do gamy korzyści jaką daję zdrowa szyszynka?Może garstka…
    Ja przez długi czas paliłem konopie,które sobie sam hodowałem by mieć pewność,że będzie to zdrowa jakość.I dzięki niej mogłem w pełni odczuć co to znaczy odblokować szyszynkę chociaż na pewien czas.
    „Uruchamia zdolności psychiczne, pamięć wyższych planów oraz świadomość życia w wielu czasach i ciałach. Otwiera nas na zdolności telepatyczne i widzenie wewnętrzne. ”
    Taka prawda,poziom odczuwania głębi życia,filozoficznego podejścia do wszystkiego co mamy w zasięgu wyciągniętej ręki wzrasta pionowo w górę:)Nie ma miejsca na nudę czy wrażenie takiego wypalenia jak ma to miejsce często w obecnym standardzie.Jak szyszynka zatrybi to z automatu przechodzimy na wysokie wibracje.Powiedzmy gdy skupię się tylko na słuchaniu muzyki mając przed sobą krajobraz przyrody to nie dość,że słuch fizycznie się wyostrza zwłaszcza na szczególiki audio,treść i wykonanie to również wyobraźnia dopasowuje jakby do tego teledysk.Można patrząc się np. na drzewo dojść do istoty poznania tajemnic świata jak ktoś ma wypracowaną pamięć do analizy.Oczywiście odradzam brać takie odkrycia jako pewną prawdę bo wiele to jej iluzja.
    Przyznaję,że na początku za bardzo wciągnął mnie ten stan i przesadzałem z ilością,ale później już podchodziłem zdroworozsądkowo.Zauważyłem,że jak zbyt regularnie się pali to bardzo ciężko jest zestroić się ponownie z innymi.Po za tym trzeba mieć opanowany umysł i być świadomym człowiekiem bo gdy szyszynkę odblokowuję się ‚sztucznie’ to nie,którzy nie radzą sobie z podniesionymi wibracjami.To jest trochę jak z tymi co explorują świadomie sny – czasami pobłądzą.
    To jest dobry cytat:
    ‚Ewangelista, św. Mateusz mówił;
    „Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle.” (MT 6, 22)
    Problem w tym, że w większości przypadków, niestety, tak nie jest! U białych ludzi często obserwuje się złogi wapnia, które nie pozwalają na prawidłowe funkcjonowanie szyszynki. Powszechny niedobór jej wydzielin zaś czyni życie bezbarwnym, nudnym, płaskim i pozbawionym głębi… Tak postrzegany świat jest zniekształcony, depresyjny lub przepełniony stresem i agresją.
    W rezultacie czeka nas jałowy, pozbawiony głębi żywot, który popycha ludzi cywilizowanych do nieustannych zakupów i pogoni za przyjemnościami wątpliwej jakości. ”

    Dostrzegłem,że w dość szerokim gronie ludzi,którzy zajmują się duchowym rozwojem występuję sprzeciw wobec używaniu konopi.Też przez jakiś czas tak uważałem.Ale myślę,że dróg do samodoskonalenia się jest wiele,jak ktoś potrafi wyciągnąć naukę sięgając po narzędzia jakie dała przyroda to czemu nie.
    Należy też odkłamać powszechne mit jakoby marihuana była narkotykiem.By coś można było zaliczyć do narkotyku musi uzależniać fizycznie tak jak alkohol bo psychicznie to od wszystkiego co daję komuś przyjemność można się uzależnić.
    W istocie jest to lecznicze zioło i tak zgodnie z prawdą powinna być postrzegana.

  10. El pisze:

    Tak,chyba nie ma drugiej takiej rośliny o tak szerokim zastosowaniu w medycynie,szeroko pojętym działaniu obszaru umysłu i świadomości jak również materiału budowlanego i do przemysłu.Możecie mi wierzyć,że nawet cienkiego włókna nie ma opcji przerwać w rękach.
    Myślę,że jeszcze wiele jej właściwości czeka na odkrycie.Jak zmieni się nastawienie zbiorowe…

  11. BasiaB pisze:

    „Do „sysuni” – symbolu szyszynki nic nie mam, ale do jakiego grzyba to stoi w Watykanie? Jaki związek ma Egipska symbolika z chrześcijaństwem? No i te oczy sowy… ”
    http://davidicke.pl/forum/iluminaci-wedlug-leo-lyona-zagamiego-t3577.html#p50878

    „Współczesne użycie Kaduceusza – nie ma nic wspólnego z Uzdrawianiem, Harmonią przeciwstawnych energii (komunią życia i śmierci, pierwiastka żeńskiego i męskiego), czy przenoszeniu człowieka na wyższy poziom istnienia, ku jedności z Kosmosem. Obecnie jest to symbol handlowy (zgodnie z dawną polityczną funkcją Hermesa, czyli kupiectwo, pośredniczenie w handlu, etc).
    Współczesny świat czerpie profit głównie z ludzkiej: śmierci i dąży do cofania ludzi w samorozwoju
    http://minos-minal-omfalos.blogspot.com/2014/05/

  12. Pulsson pisze:

    Przyznaję, że wiele informacji zawartych w artykule znajduje potwierdzenie w naszych obserwacjach dotyczących pracy ze stanami wyższej świadomości na urządzeniu PULSSON, które jest naszym wynalazkiem. Jest to łóżko terapeutyczne na sprężynach, które wprawiając ciało w ruch w różnych sekwencjach rytmicznych, porusza wszystkie wewnętrzne organy i płyny ustrojowe. Dlatego możliwe jest pobudzenie szyszynki podczas sesji na PULSSONIE. I dlatego właśnie możliwe jest wejście na PULSSONIE w stan ponad czasem a doznania fizyczne często opisywane są jako poczucie światła w ciele. Więcej o tym jak to działa można przeczytać na naszej stronie:
    http://pulsson.com/jak-dziala-pulsson/

    • Wojwit pisze:

      A to wszystko za jedyne sześćdziesiąt złotych za piętnaście minut…potrząsania rytmicznego oczywiście…

    • Karolina pisze:

      Logo jaszczurka/wąż z głową egipską niczym sfinks albo papież, na czerwono, wszystko pod znakiem podwójnego SS a łóżko przypomina mi w stylistyce ołtarz 😉
      no nie wiem czy stamtąd wraca się w ogóle…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s