Koszczajowe więzienie #1

Merkaba będzie bardzo potrzebną tym, którzy zdołają skompletować radiacyjną antenę komórkową DNA, aktywować ją (DRA) i przygotować się do ucieczki z 3 gęstości, do gęstości 5.

Optymalną ucieczką, było by przeskoczyć nad gęstością 4, ale do tego nie wystarcza 7 aktywnych helis, a trzeba 12-tu.

Gęstość 4 nazywana jest wilczym dołem. Wielu ludzi utknęło tam w przeszłości, podczas ucieczki z gestości 3-ciej. Zamiast aktywować dalsze helisy DNA i spieprzać dalej, do gęstości 5, dali omamić się, zwieźć i pozostali tam. Wielu z nich stało się częścią więziennej mafii- nawet jeśli jest to część jakiejś tzw. cywilizacji, jak np. Plejadianie.

Mafia dba o swoich sługusów, ale nie daje prawdziwej wolności, i ucieczki z niej nie ma, a te tzw. cywilizacje, są częścią więziennej scenerii.

Ci, których świadomość pozwoliła na wzniesienie się ponad 4 gęstość, uniknęli w większej części uzależnienia energetycznego, czyli stosowania agresji wobec innych, będących częścią łańcucha pokarmowego.
Całe to więzienie jest ogromnym thorusem i składa się z 12 podstawowych gęstości i wielu pod-gęstości.

Wycinek takiego thorusa, zrobiony na zasadzie krojenia tortu (patrząc na niego z góry, jak na jabłko od strony ogonka), przypomina PIRAMIDĘ z wypukłą podstawą i odciętym, wklęsłym wierzchołkiem. Na szczycie tej piramidy wyobraź sobie światło składające się z trzech, podstawowych kolorów plazmy (złotawa, zielonkawa i niebieskawa).

Plazmy o tych trzech podstawowych przedziałach częstotliwości znane nam są przykładowo ze spalania gazu drzewnego (złotawa), wodoru (zielonkawa) i ze spawaniu łukiem elektrycznym (błękitna).
Światło to jest sercem tego thorusa, owym WSZECHWIDZĄCYM OKIEM.

Cały thorus postrzegać można jako istotę… Tak, to więzienie jest świadomą istotą i przez wielu sługusów, a także rebeliantów z gęstości 4, ich szef, lub były szef zwany jest ŚWIATŁEM.

Jego świetliste serce, czy inaczej oko thorusoidalnego tornada, nazwane jest wszechwidzącym dlatego, że świadomość tej istoty ma bezpośredni i nieograniczony dostęp do wszystkich syntetycznych świadomości stosowanych w obrębie tej istoty (świecie bazującym na świetle, dźwięku i materii.

Materii, czyli zagęszczonej formie światła i dźwięku) Podstawowych poziomów piramidy/wycinka thorusa, jest 12, co odpowiada rozdzieleniu częstotliwości, jakie tutaj występują, na 12 widm, 12 gęstości.

To rozszczepienie robione jest sztucznie, za pomocą oscylatorów, których rolę pełnią niektóre planety (wrogo przejęte, przeprogramowane i ostudzone gwiazdy).

Liczba 12 przedstawiana jest także w sposób zakamuflowany- np. jako 7, bo 3 x 4 to 12, a po odwróceniu krzyżyka, czyli 3 + 4, otrzymujemy 7. Siódemka stoi także za liczbę dźwięków w jednej oktawie, a to z kolei jest tematem manipulacji algorytmów życiowych, jakie odebrać i przekazać przez swoją siatkę geomantyczną, powinna Ziemia, ale że jest istotą tak samo zniewoloną jak ludzie, zrobić tego nie potrafi- lecz to inny i także obszerny temat.

Aby wyrwać się stąd, należy z 12-to helisowego szablonu DNA, aktywować co najmniej 7 helis, bo tyle podstawowych węzłów energetycznych (na które nałożone są szachownicowe czopy, czyli czakry) znajduje się w obrębie ciała fizycznego i w obrębie gęstości 3-ciej, gdzie to ciało fizyczne egzystuje.

Reszta z 12 czakr, znajduje się poza obrębem ciała fizycznego, w innych gęstościach, bo nie mieści się w obrębie częstotliwości ciała fizycznego i gęstości 3-ciej. Więzienie to nie zawsze bazowało na świetle, dźwięku, materii.

Przed jego przejęciem, było wolną istotą i bazowało na radiacji.

Miejsce tamtej istoty (stwórcy), przejęła inna.

Tamta jest obecnie zniewolona, i wraz z kilkoma innymi, zniewolonymi stwórcami, utrzymywani są w stanie częściowej świadomości i zmuszani do stwarzania tych rzeczywistości. Ich świadomości rozszczepione są na grupy i każda z tych grup stwarza inne przedziały energetyczne całego stworzenia.

Głównych przedziałów jest 4 i symbolicznie zwie się je: ogniem, ziemią, wodą i powietrzem.

To cztery symbole zniewolenia wysokich istot w świecie materii. Pod każdy z nich podczepiona jest energia istot stwórczych, zmuszanych technologicznie do stwarzania go.

Można więc śmiało twierdzić, że wszystkie te formy energii/ materii (ogień, ziemia, woda i powietrze) posiadają własną świadomość.

Błędnym jest jednak twierdzenie, że te 4 świadomości są wolnymi istotami. To nie one decydują, co i jak jest tutaj stwarzane. W wolnych universach nie ma wyraźnego podziału. Wszystko przechodzi płynnie w drugie, bez wyraźnym wyodrębnień, pozwalających wprowadzanie wrogiej kontroli i manipulacji.

Podobnie jest jeszcze od 5 gęstości wzwyż. Ze względu na niższą gęstość i co za tym idzie – małą efektywność technologii oscylatorów, tamtejszej części eteru nie da się z taką łatwością rozszczepić na przedziały energetyczne.

To dlatego szefostwo więzienia odgrodziło stabilną barierą energetyczną gęstości od 4, do 1, oraz od 5 do 12. Żyjące w 5 gęstości istoty, o wiele trudniej jest kontrolować ze względu na tamtejszą, niższą gęstość .

Dlatego też cała ich struktura inaczej zachowuje się.

Nie ma w niej podziału na centra energetyczne (czakry). Energia bardziej zbliżona jest tam do radiacji, a tą trudniej jest sterować i wymuszać na niej trzymanie się wytyczonych dróg/ pływów. Nie ma także wymuszonego podziału istot na żeśskie i męskie. Czego nie da się konfekcjonować, tym trudno jest sterować.

Dlatego dążeniem każdego powinno być oddalanie się od energii niskich, żeńskich, planetarnych i trzymanie się z dala od tych, którzy z takowych korzystają.

Myślę tutaj o tych dumnych ze swej zwampirzonej świetlistości ludzi i innych istot.

Ci idioci dumni są nawet z tego, że mieli tutaj więcej niż jedną inkarnację, a przecież jest to ewidentnym dowodem na to, że w jakiś sposób należą do więziennego personelu, albo z jakiejś przyczyny spodobali się tutejszym panom, lub zostali wysegregowani jako przydatni.

Kto dla Kostuchów jest solą w oku, tego próbują jak najszybciej zniszczyć- i to tak, aby pocierpiał.
Jeżeli Kostuchy boją się kogoś, to na pewno nie tych, którzy są tutaj inkarnowani.

Obawiać mogą się jedynie istot wyższych, stwórczych, które znajdują się poza więzieniem, i które częścią siebie zeszły tutaj, i rozszczepione na wiele tysięcy części, inkarnowane zostały w ciała.

Porównać można by to do teatrzyku kukiełkowego, gdzie kukiełki spuszczone zostały na scenę, na której nie brak róznych, mniej, lub bardziej sterowalnych ludzi/ bio-robotów. Właściciele więzienia grają grę kamuflażową.

Udają, iż zezwalają na pobyt tych kukiełek na scenie i na branie udziału w całej tej grze.

W rzeczywistości, stworzyli oni całą, wysoce perfidną technologię pośredniej i bardzo dobrze skrytej manipulacji tymi kukiełkami.

Nie zezwalają na żaden ruch takich kukiełek, bez ich skrytej ingerencji. Z zewnątrz, dla operatora i właściciela kukiełek, ma to wyglądać na tzw. „wolną wolę”, ale nie ma z tym absolutnie niczego wspólnego. Nazwać by to można zimną wojną avatarów/ kukiełkową, albo ukrytym robieniem sobie na wzajem koło pióra.

Z tych kukiełek, raczej niewielu uda się wyjść stąd, scalając się po drodze z powrotem z pozostałymi częściami istoty, jaka częścią siebie tutaj zeszła.

Akty tego rodzaju miały podczas przeszłych okresów otwarcia wrót, miejsce, i zwane były w starych pismach symbolicznie, poświęceniem syna swego. Kostuchowa biblia przejęła większość z tych symboli i stworzyli obok każdego z nich własne wersje, wokół których odprawiają swe satanistyczne rytuały. Jest to niczym innym, jak stwarzaniem przeciwwagi do tego, co robią chętni pomocy, schodzący tutaj stwórcy.
Może dziwi cała ta procedura i forma pomocy, ale istnieją pewne zasady gry, których uczciwi gracze nie chcą łamać.

Niewolnicze światy kreowane są przez grupę stwórców, która różni się znacznie od pozostałych. Ta różnica powstała dawno temu, podczas ich wyodrębnienia się od istoty wyższej, zwanej kiedyś Źródłem. Teraz, to właściwie stwórcy zwani są Źródłem, bo są częścią tego, z którego zostali wydzieleni.

Podczas ich wydzielania się, doszło do jakiegoś nieprzewidzianego zaburzenia, które przeniosło się na część stwórców, pozostawiając u niektórych trwałe ślady, polegające na tym, że ich stwórcze zdolności nie są pełne. Nauczyli się pozornie radzić sobie z tym. to oni stoją za wykreowaniem technologii, jako czegoś w rodzaju protezy mającej zniwelować ich upośledzenie.

Wywiązało się z tego upośledzenia wiele złego; m.in. nienawiść do tych stwórców, którzy są inni, którzy tego upośledzenia nie mają. Upośledzeni stwórcy mają zatem wbudowany kompleks, który nakazuje im udowadniać, że to oni są lepsi, że to oni potrafia lepiej radzic sobie ze wszystkim.

Za swój cel postawili zwalczać stwórców, których postrzegają jako wrogów, oraz także tych, których uważają za ich dzieci, za ich część – a więc także te ich części, które obecnie inkarnowane są na Ziemi.
Celowo używam określenia „są inkarnowane”, zamiast „inkarnowały”, bowiem przy tej reżyserce całego tego życia, jaka u mnie sięga do dwóch pokoleń wstecz, trudno jest mówić o wolnym wyborze inkarnowania.

Poprawniej jest powiedzieć, że stosowane tutaj technologie sterują absolutnie wszystkim, i duża część tego sterowania odbywa się poprzez Kontrolę Umysłu/ Świadomości.

Z zewnątrz wygląda to tak, jak by dana istota sama wybierała rodzinę, w ktorej inkarnuje. W rzeczywistości jednak wszystko jest od dawna przygotowane i istota ta jest technologicznie przejmowana i wmanipulowana w przewidziane dla niej, powstające ciało fizyczne.

Kiedyś, pewien przyjaciel (nie z tej gęstości), powiedział: -Twoi rodzice nie są Twoimi rodzicami…
Niby wiedziałem co ma na myśli, ale jednak nie do końca. Przecież istnieje przynajmniej podobieństwo fizyczne między mną, a każdym z rodziców – nawet jeśli innych podobieństw brak. Powiedział też, że więcej na razie mi nie powie, bo cały ten temat jest dość przykry, a może nawet szokujący.

Ja nie sądzę, aby coś było w stanie zaszokować mnie i czułem się trochę traktowany jak dziecko, które do pewnych informacji musi jeszcze dojrzeć. Dzisiaj wiem, że chodziło o to, że tysiące nas objętych zostało – jeszcze zanim tutaj zeszliśmy – kostuchowymi i rządowymi programami i że takie drobnostki jak fizyczne podobieństwo do niby ojca, oraz inkubatora zwanego matką, jest niewielkim problemem.

W naszych tutejszych życiach niewiele było i jest miejsca na indywidualną swobodę, bo wszystko było z góry planowane i sterowane. Sterowanie to niekoniecznie musi być bezpośrednim, bo jeśli ma się do dyspozycji technologię sterowania całym społeczeństwem, to zamiast sterować kukiełką, można sterować statystami i scenerią wokół tej kukiełki. Tego rodzaju sposób reżyserki jest mniej rzucający się w oczy, ale trzeba by być głupcem, aby po tylu latach nie zauważyć, że kto inny trzyma w ręku lejce.

cdn. grzesiek

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

150 odpowiedzi na „Koszczajowe więzienie #1

  1. BasiaB. pisze:

    Grzesiek spisał bardzo dużo informacji. Staram się to segregować w mniejsze, bardziej dostępne, a przez to bardziej czytelne informacje. Jak zwykle, to co jest zaznaczone kursywą – nie zgadzam się z tym na obecnym etapie mojej wiedzy.
    Dalej uważam, że Merkaba jest do zniszczenia, a helisy DNA są dla nas szkodliwe, właściwy GenOm wygląda inaczej, jeszcze nie wiem jak, ale nie jest żadną helisą DNA !

    • BasiaB. pisze:

      Z całą resztą się zgadzam, a o części już tutaj pisałam.Może inny sposób pisania, a przez to przekazu przynajmniej niektórym otworzy oczy, wybudzi z letargu i zrozumieją że mamy naprawdę dużo roboty.
      Podkreśliłam słowa o stwórcach, którzy zeszli na Ziemię. Pisałam Wam już wcześniej, że wiem iż spotkaliśmy się tutaj nie bez powodu, nie przypadkiem i w komplecie !
      Pisałam o scalaniu !!!

  2. BasiaB. pisze:

    Manifestacja lewoskrętna 🙂
    ” Problem w tym, że konkretne obliczenia w przypadku akurat tej galaktyki nie bardzo się zgadzają. Jeśli czarna dziura ma faktycznie tak małą masę, jak się wydaje, na bazie obecnych teorii nie sposób wyjaśnić widma promieniowania emitowanego z jądra galaktyki. ”
    http://losyziemi.pl/niezwykle-duza-jasnosc-jadra-galaktyki-w-gwiazdozbiorze-panny-musza-tam-dzialac-inne-mechanizmy

  3. BasiaB. pisze:

    „Miejsce tamtej istoty (stwórcy), przejęła inna.

    Tamta jest obecnie zniewolona, i wraz z kilkoma innymi, zniewolonymi stwórcami, utrzymywani są w stanie częściowej świadomości i zmuszani do stwarzania tych rzeczywistości. Ich świadomości rozszczepione są na grupy i każda z tych grup stwarza inne przedziały energetyczne całego stworzenia.”

    To mój ukryty ból od dawna, wiem o tym, widziałam. Część z nich jest na Betelgazie.
    Post sprzed 3 lat, więc i moje pisanie było inne:
    ” Następnie pokazano mi Oriona.
    Jak pisałam wcześniej,na Orionie było więzienie dla wszeteczników ,lecz udało im się w tylko sobie znany sposób zmienić ten stan rzeczy.
    Okaauje się ,że ta Gwiazdą w galaktyce Oriona ,która służyła za wiezienie dla nich ,jest Betelgaza.

    betelgaza
    To Ta gwiazda już w zeszłym roku zmieniła kolor.
    Zauważyłam wówczas,że miga ,jak gdyby nadawała jakiś sygnał.
    Dzisiaj zrozumiałam,że był to sygnał SOS.
    Kolory na Betelgazie zmieniały się :biały – krótki,pomarańczowy – długi,czerwony – krótki.
    O ile pamiętam z harcerstwa to SOS ,teraz jeszcze sprawdziłam na Wiki i aż mi się płakać zachciało: – 3 krótkie ,3 długie i 3 krótkie ,czyli dobrze teraz ,dopiero teraz to odczytałam.
    Zobaczyłam tam ogromne klatki ,a tam …później usłyszałam ,że to ludzie ,którzy najbardziej na Ziemi przyczynili się do łączności ze Stwórcą Najwyższym.
    To naprawdę podłe.
    I te klatki…stały numer hebrończyków.
    Kolejne odkodowane słowo; Betelgaza . I tu pojawia się wielki smutek. Bardzo wielki !!!!

    betel-niecka-hutch-niecka,koryto,klatka(ang)
    geza-geus-locha,(holenderski)

    Oznacza to,że niestety miałam rację .
    Na Betelgazie trzymają w klatkach ludzi i inne istoty zasłużone dla Stwórcy Najwyższego .
    Służą im one jako pokarm. Żywią się nimi jak świniami.

    Proszę wszystkich ,którym nie jest to obojętne,pomóżcie zniszczyć to więzienie ,uwolnić tych wszystkich biednych ludzi ,którzy byli wywożeni z Ziemi, tyle zaginięć nie służyło tylko na narządy lecz również jako pokarm dla tych parszywych gnoi.”
    https://mistykabb.wordpress.com/2014/06/30/dzien-oczyszczenia/

    Dziś wiem, że:
    bet – spanie/ łożko
    el – dla Bogów
    gaza – strefa.

    Tylko nie wiem, czy to co widzimy jako Betelgazę jest nią faktycznie, czy to nie jest hologram celem zwabienia w pułapkę.

    Nie zmienia to faktu, że jest to …tragiczne !

    • Rekju2 pisze:

      Dziś wiem, że:
      bet – spanie/ łożko
      el – dla Bogów
      gaza – strefa.

      Gaza w j.Fenicjan-Gasa,
      po arabsku Ghazza,itd.

      Gaza nie znaczy i nigdy nie oznaczalo zadnej formy czy strefy a w ogole Fenicjanie,Kananici,Filisci itp.nie znali wowczas takiego slowa,pojecia okreslenia.A bylo to dlugo jeszcze przed ?

      Bet,Beth itp.w j.luksemburskim.angielskim,holenderskim,niemieckim prawie to samo czyli lozko znaczy.
      Zaden jezyk holenderski itp.dzisiejszy nie ma nic wspolnego z tamtejszym wyrazem Betelgaza,Gaza a juz w ogole z lozkiem i tamtym czasem powiedzmy od daty -1200 A.d.C. i rejonem Bliskiego Wschodu.
      A Beth sylaba znaczenie wtenczas poczelo sie i wyszlo bylo stylizacja glownych zarysow domu !
      Podobnie ma sie z historia jezyka aramejskiego itp..
      Spanie okreslenie i nie tylko dzisiejszego holenderskiego a i z przed kilkuset lat akurat nie uleglo zmianie i spac znaczy tyle co ?

      SLAAP !

      Wiec Betelgaza nie znaczy i nigdy nie znaczylo(nie wspomne ze kiedys pisano ciagle,
      sylabami w zaleznosci i od tylu.
      Analizujac okres przedzialu czasu kiedy?s jest Bet-Beth owe sylaby z okreslenia DOM-u sie(o zaryso-fundamentow) wywodwywodz owa sylaba w ten sposob byla rozumowana !
      A ile liter mialy kiedy?s alfabety,bo mogly ich miec i tylko nieco ponad 20-scia.
      I skad kto?s moglby sie zapytac i pozniej u Graeikowych wziely sie w niby ichnim alfabecie takie ‚dziwolagi’,jak Alfa Beta itd.?
      Wtenczas portowa Ga(s)(z)a byla egipskim czym?s tez sie zaliczala nalezaly do miasto panstw w panstwie rzadzacych cos w rodzaju wlasnosci kilku opodal ksiazat ! Zapewne nazwisko Thutmosis 3-ci do czasow panowania pana  Ramzesa 4-tego Gaza byla pod Egipcjanami jakimi?s czego?s centrami,jak wyzej wspomnialem.
      Wiec jeszcze przed -12 wiekiem wybrzezne miasta poza Gaza kilka innych miast jak Aszkelon,Aszdod zwiazane byly z zarzadem pana Thutmosisa 3-ciego do czasow pana Ramzesa 4-tego, przez nich zarzadzane.

      Pentapolis

      Polityczne miast i ekonomiczne wtenczas bylo to powiazanie,rodzaj kiedysnego ///(wegla,stali poczatki Uni,ale w innym wydaniu) ///z prawdziwego zdarzenia,oczywiscie bez w(a)gla i stali…

      Pentapolis

      Czyli :

      Aschdod
      Gaza
      Aschkelon
      Gat
      Ekron

      PS.
      betel-niecka-hutch-niecka,koryto,klatka(ang)
      geza-geus-locha,(holenderski)

      Kompletne wypociny, jak powyzej !!!

      • BasiaB. pisze:

        Może dla Ciebie, ale sam sobie zaprzeczyłes w tym zdaniu:
        „Gaza byla pod Egipcjanami jakimi?s czego?s centrami,jak wyzej wspomnialem.”
        No własnie centrum – strefy !
        Poza tym, moje rozpoznania tematu w żaden sposób nie utożsamiam z jakimikolwiek wcześniejszymi zapisami, bo jak sam wiesz do wielkiego RESETU ludzkosci i his’tory doszło w 1863 r.
        Tak więc wcześniejsze zapisy są jak dla mnie o kant doopy roztrzaś i nigdy sie nimi nie posiłkuję.
        Ktoś nam sklecił tą Is’Torę i urządza nam plan wg pewnego, z góry ustalonego scenariusza, który tylko co jakiś czas ulega nieznacznym modyfikacjom.

        Nie interesują mnie zapiski fenicjan i innych, nie na nich opieram swoją wiedzę i nie zamierzam tego zmieniać.

    • Ktoś pisze:

      bet — to ZAKŁAD
      bed — to łóżko

  4. BasiaB. pisze:

    ” Obawiać mogą się jedynie istot wyższych, stwórczych, które znajdują się poza więzieniem, i które częścią siebie zeszły tutaj, i rozszczepione na wiele tysięcy części, inkarnowane zostały w ciała.”

    Ta informacja docierała do mnie od kilkunastu dni, w sumie ucieszyłam się kiedy to przeczytałam u Grześka, bo to jest dla mnie potwierdzenie.

  5. BasiaB. pisze:

    ” takie drobnostki jak fizyczne podobieństwo do niby ojca, oraz inkubatora zwanego matką, jest niewielkim problemem.”

    Sama tego doświadczam. Moje rodzeństwo jest moim przeciwieństwem, mentalność, charaktery, nawet budowa ciała jest inna, mimo pewnych, nikłych podobieństw w fizjonomii – zupełnie nie pasujemy do siebie.
    Nawet ostatnio – 2 dni temu mój małżonek mi o tym powiedział : jakbyście byli z innych rodziców ?!

  6. irman z Polonisza pisze:

    Ja pamietam ,ze po przywiezieniu ze szpitala po porodzie ,obserwowalem osoby poruszajace sie w pomieszczeniu , probujac wykoncypowac – Kto jaka role bedzie gral w moim Zyciu ?
    Zwrocilem w sensie negatywnym , uwage na zacieta twarz starszej kobiety , ktora miala sie okazac moja Babcia . Nie dane mi jednak bylo dlugo „cieszyc”sie jej obecnoscia ,bo szybko NAS opuscila . Nie mogli mnie przy tym zmusic do pozegnania sie z babunia – odmawialem stanowczo. Swiadomosc i zdolnosc logicznego myslenia oraz analizy w tej fazie zycia mialem doskonala .Potem ,ze tak powiem w kontakcie z rodzicami i otoczeniem „zdebilalem” ,jakby przystosowujac sie do Roli ,ktora mialem Grac .Ta narzucona role gralem dzielnie ,az do momentu niespodziewanej smierci ,ktora przyszla jak grom z jasnego nieba. Kiedy lezalem martwy , zdalem sobie sprawe w Co zostalem wmanipulowany i jakim bylem durniem skonczonym zgadzajac sie na granie tej Roli. Zal z tego powodu byl wielki ,nieopisany . Wspolczuje w zwiazku z Tym normalnym smiertelnikom , ktorych rodzina niezwlocznie w worze plastikowym recyclinguje .
    Po uswiadomieniu Tego bezsensownego zycia przeszlego ,postanowilem juz NIGDY WIECEJ nie Zyc jak dotychczs i poswiecic sie Istotnym PROBLEMOM ……., po czym wstalem z martwych i rozpoczalem Nowe zycie jako renegat i wyrzutek spoleczny. Pracuje w samotnosci ,rozwijajac w Praktyce droge wskazana, przez Carlosa C .
    Wolnosc do Zycia w swiatach ,ktorych oko ludzkie nie widzialo i badanie wplywow TYCH swiatow na ,codziennoosc znana wszystkim jest moja pasja i powolaniem prawdziwym.
    Ksztaltowanie olkolicznosci zyciowych tu i teraz ,poprzez dzialania w swiatach subtelnych jest niestety sekretem manipulatorow rzeczywistoscia ,skwapliwie i represyjnie strzezonym przed poszukujacymi. Wiele mozna przeczytac ostatnimi czasy ,roznych hipotez na temat tego- czemu tak jest ,jak jest . Nie wierzcie mili ,zadnej z Nich dopoki autor ,nie udowodni swoim Zyciem ,ze sie z wiezienia Uwolnil . Niewolnik wskazujacy Innym „drodzge ucieczki” nie zasluguje na traktowanie serio .

    • jaga pisze:

      Patrzę na nowe dzieci i myśl, że miałabym to kolejny raz przechodzić napawa mnie takim uczuciem buntu, jak człowiekowi kiedy oprawcy zakładają kaftan i zaklejają usta….przypuszczam, że strefy czy też światy wolności są ponad wszystkimi ,,naszymi” światami gdzie ,,chodzi” się na twardej energii, gdzie zainstalowano prawa karmy i inne takie przyjemne ustrojstwa…czy z Twojego doświadczenia uwolnienie się od tzw.małej karmy i wyjście z tych stref zależności powoduje, że nie trzeba do tego nowego życia energii? Czy światy wolności nie potrzebują z czegoś ,,żyć”, czy to jest bardziej subtelne ale jednak korzysta się z ,,pracy i znoju” tych niższych poziomów….może nie wiele powiedziałeś ale przekazałeś wiele więcej….

  7. irman z Polonisza pisze:

    Jesli mial bym porownac …..,to WOLNOSC przypomina surfing po falach bezkresnego Oceanu energii ,wiec nie potrzeba specjalnego”dozywiania”. Jednak swiadoma byc musisz ,ze twoje TU i TERAZ , niesie pewne ograniczania , ktore sa jakby kotwica ciezka na dlugim sznurze.
    Caly problem z uwolnieniem sprowadza sie w istocie rzeczy do pozbycia sie tej kotwicy .
    Czym wiec jest „kotwica” ?
    Zapytam wprost i odpowiedz sobie w Sumieniu ………czy aby napewno „Czlowiek to brzmi dumnie ” ???
    Fakt istnienia wybitnych jednostek w dziejach ,nie przysloni faktu ,nedzy i podlosci Ludzkiej egzystencji .Daja jednak te przypadki pojedyncze, nadzije ,ze nie koniecznie zywot robaczy Nam jest przeznaczony !
    Co zrobic spytasz pewnie ,by z tym syfem skonczyc raz na zawsze ?
    Odpowiedz brzmi prosto i po dziecinnemu powiem ……….. przestac byc Czlowiekiem ! Czy kiedy oczki otworzylas i na swiat spojrzalas ,to wiedzialas ,ze jestes Czlowiekiem ?
    Zapewne nie …..czlowieczenstwa z calym balastem Obciazen(kotwicy) wlozono na Ciebie i innych w trakcie zycia i edukacji.
    Zatem droga do wyzwolenia prowadzi przez oczyszczenie z tych programow petajacych Ducha.
    Oczyszczenia na tyle doglebnego , wrecz nieludzkiego w ktorym pozbywasz sie nie tylko ,falszywych norm moralnych , socjalnych.
    Najtrudniej wyrwac z siebie instynkty !
    Kazdy chce Zyc malo tego wszyscy chca dobrze Zyc ….a ty musisz autentycznie stac sie obojetna nie tylko na standard zycia ,ale i Zycie twoje wogole (Przestac miec pokusy i Utracic chec przezywania ) ,co jest bardzo trudne i wychodzi przy probach w Astralu jak sloma z butow ciecia,jesli jest pozorowane.
    Kwestie leku przed Glodem , Bezpieczenstwa i wiele innych sa w tym „kotwiczym” programie.
    Po oczyszczeniu z koszczajowych lekow ….mozna rozpoczac Cwiczenia prawdziwe , ktore konsoliduja Cialo Astralne i czynia z niego cos w rodzaju „plazmowej Kuli swiatla”.
    Jesli to sie uda , to w zasadzie stajesz sie niesmiertelna , choc wiele pulapek na ta Kule czeka.
    Kwestia indywidualnej pamieci i inteligencji Ducha ma wielkie znaczenie.
    Jesli tego za zycia nie zdolasz zrobic ……..to smutny twoj los po odejsciu z tego lez padolu.
    Mniam ,mniam Cie czeka albo w najlepszym przypadku rozpuszcenie w masie , by powrocic znow jak debil ,bez pamieci tego co sie stalo w minionym robakozywocie i cierpiec ponownie.
    Po przejsciu TEGO procesu , mozesz sobie zyc w dowolnym miejscu na Ziemi ,nie martwiac sie wiecej ,czy do pierwszego starczy , bo wszedzie gdzie noge postawisz …..bedzie TWOJ dom .
    A za takie towarzystwo kolo siebie ludzie sa gotowi mlekiem i miodem wynagradzac, sama twoja OBECNOSC !
    Posluchaj i popatrz .https://www.youtube.com/watch?v=qN89w0kwitA

    • BasiaB. pisze:

      Wybacz Irman, ale to co tu zapodałeś to grecka filozofia.
      Albo źle użyłes słów, albo to jest bełkot.
      ” mozna rozpoczac Cwiczenia prawdziwe , ktore konsoliduja Cialo Astralne i czynia z niego cos w rodzaju „plazmowej Kuli swiatla”.”

      No NIE !!!!

      • irman z Polonisza pisze:

        Co cie Basiu tak zabolalo ?
        Jesli tego nie uczynisz ( Tej konsolidacji) to masz konsystencje astralnej sraczki jak reszta
        ziemniaczano-kaszankowego towarzystwa.
        Od pultania sie przed kompikiem i powtarzaniu angolsko-cobrowych „madrosci” ,duch nie Wzrasta a powiedzial mi kiedys ,ostrzegajac przed Netem ……..ze jest to kamizelka bezpieczenstwa z zawiazanymi rekawami , przygotowana ,jako PULAPKA na dusze !
        Zastanow sie powaznie jak gleboko w tej kamizerlce siedzisz , prowadzac Ta mistyczna strone ?

        • BasiaB. pisze:

          A ty cos prowadzisz ?
          Jak nie – to nie masz pojęcia z czym to się wiąże.
          Nikt nie zmusza Cię do korzystania z tej strony.

        • Rekju2 pisze:

          i powtarzaniu angolsko-cobrowych „madrosci !

          W koncu i nie jestem sam w powyzszym stwierdzeniu.
          .

        • BasiaB pisze:

          Robactwo – nie ma nic sensownego do powiedzenia, natomiast namiętnie, bo rozumie tylko koszczajowe podniety, bierze się za osądzanie. NIKT zawsze będzie NIKIM, bo jest pacynką w koszczajowym programie.
          Żegnam !

          Zapodałeś Rekju bezmyślnie tekst o kamieniach czintamani – zaczęłam googlować. Prawie wszystko co jest w necie na ten temat napisał cobra, wiec gratuluję Wam obu doskonałej identyfikacji.

    • jaga pisze:

      🙂 to za serf.. i jak tu nie używać,, lubienia”….ogólnie oficjalnie nie przyznawałam się do tego, że patrzę na życie i rzeczywistość poprzez jakby wewnętrznych obserwatorów. Bo myślałam na początku, że tak wszyscy mają a potem żeby nie myśleli, że jestem jak zimny drań bo tyle by zrozumieli. A była to tylko uważność, widzenie życia jakby w detalach, zależności, automatyzm , konstrukcja, a gdzie sedno życia, czy życie jako ludzkie zwierzę to szczyt pragnień … ponieważ wiele się mi nie podobało szukałam odpowiedzi co jak i dlaczego. Na wzniosłe hasła, że człowiek jest koroną stworzenia reagowałam wielkim pytajnikiem nad głową, co karze ludziom tak myśleć, no i na pewno nie w takim wydaniu jak jest obecnie…….właśnie dlatego, że mam świadomość bycia przeznaczoną na papu usilnie zbieram puzzelki… Powiem Ci, że mówisz tak jak sama ze sobą lubię rozmawiać, nie wiem jak to inaczej określić 🙂 odbiór informacji mogę porównać do odebrania moonrowskiej roty, taki przestrzenny. Mam wrażenie, że tylko ja tak odczułam, więc jak mawiał Yoda ,,medytować nad tym będę”.

  8. irman z Polonisza pisze:

    To dobry znak ,jesli moj przekaz pozytywnie odbierasz Jaga , znaczy mniej wiecej TO ,ze zachowalas w swojej duszy Prawde i czystosc , bez uprzedzen wynikajacych z indoktrynacji .
    Poniewaz od bardzo dawna w zyciu stosuje zasade bezwzglednej Uczciwosci ,co w samym zalozeniu jest „szalone’i nie do zaakceptowania ,dla tzw „rozsadnych ludzi”,prawdziwym probierzem, staje sie sila rzeczy -reakcja niezindoktrynowanych a sa nimi -male Dzieci i zwierzeta.
    Dzieje sie dziwna rzecz ,ktora mi samemu trudno wytlumaczyc , pewno Ty lepiej rozumiesz w czym rzecz …..ale , kiedy zblizam sie do dzieci w przedziale 2-4 lat ,wystepuja w kontaktach dwia rodzaje reakcji .
    Pierwszy polega na tym ,ze dzieci sie do mnie tula jak do wlasnej matki i zaczynaja przykladajac buzie do mojego ciala Ssac je z takim zadowoleniem i blogoscia na buziach , ze rodzice obserwujac TO oczy szeroko otwieraja ……nie wiedzac jak zareagowac ! I dotyczy to tzw. obcych dzieci przed chwila doslownie spotkanych w gronie doroslych . Ich zdumienie pomieszane z zazenowaniem jakby, zachowaniem wlasnego dzieciatka ,sprawia mi ,niemala satysfakcje.
    Jest to chwila ,kiedy nastepuje Wydarzenie ,gdzie nie ma wypracowanych(norm) reakcji na Zjawisko ? „Sorte bei Sorte” jak to powiada moj Brat Jan Holender.
    Czyli dzieci czuja swoja Essencje w ilosci ,ktora pozwala Im z tego ssac ?
    Drugi typ reakcji – to gwaltowna Ucieczka i schowanie sie gdzies w „mysia dziure”.
    Ma to zazwyczaj miejsce przy pierwszym Spotkaniu i spojrzeniu glebokim .
    Pytane potem ,Co sie stalo i dlaczego sie schowaly ?
    Odpowiedz brzmi ………… bo On wszystko o mnie Wie !
    W konfrontacji z bardzo mlodym wiekiem dzieci ….odpowiedz brzmi ,co najmniej zastanawiajaco !
    Podejrzewam rowniez ,ze bardzo pozytywne reakcje zwierzat na moja obecnosc ,podobnie jakby do „matki”sie tulily ,daje mi nadzieje ufnosc , ze prawidlowa droge wybralem.
    Lecze zwierzeta nasze a jest tego bractwa sporo z wielu gatunkow , dotykiem i promieniowaniem milosci plynacej z Serca . Fajna sprawa powiadam Ci ,nie przewidywalem tego kiedys jak zaczynalem Prawdziwe Zycie . Dzialanie jest na tyle silne i skuteczne ,ze wyleczylem bez lekarstw ,smiertelnie chorego na raka watroby Psa . Byl w takim stanie ,ze jak go gdzies w drodze wypuszczalem na siku z samochodu , to ludzie patrzyli na mnie jak na zbrodniarza i sadyste !
    Co ciekawe ,ten Pies okazal sie potem tak niesamowita Jednostka Duchowa ,obserwowalem GO i bylem zaskoczony mozliwosciami . Serdecznie Cie zachecam do dzialan i wysilkow , bo naprawde to NIC na tym swiecie ,nie jest wazniejsze od Twojej Duszy !
    Wszystko to co twoje ……….kiedys bedziesz MUSIALA pozostawic .
    Jedyne co Ci golej pozostanie ….to TWOJA DUSZA kochana .
    Bardzo sie dziwie zjawisku milczenia wsrod tzw. widzacych …….a moze nie lubia mowic Prawdy ,
    Faktem jest ,ze nikt w swoich widzeniach nie mowi ……jak postrzega „widzac” ludzi wokol.
    Prawda jest taka droga Jago , ze ludzie emanuja szara energia az do bardzo ciemnej szarosci.
    Na ulicach miast jasne emanacje sa jak rodzynki w ciescie ze „Spolem”za komuny !
    Nie jest to tylko moje postrzeganie ,mam kontakt z dwoma osobami widzacymi w tym najwybitniejszym wspolczesnym holenderskim mistykiem ,malarzem i filozofem ,ktore dokladnie podobnie postrzegaja. To bardzo smutny Stan i pragne serdecznie, aby Ci sie udalo prawidlowo ulozyc Puzzla . Rzecz w tym ,ze Duchowosc polega w istocie na mozliwie dlugim Przebywaniu DUchem w SFERACH . A kto ma dzisiaj na to CZAS , przecierz pieniadz ucieka jak sie nic nie robi a rachunki trzeba placic i w ukladzie trwac ,aby przezyc ! Nie da sie zrobic glebokiej medytacji ,gdzie kazdy szmer odbieraz wyostrzonymi zmyslami jak huk z armaty , gdy sasiad z gory wlasnie wode spuszcza ! Rozsadnie jest sie zdecydowac na konkretne dzialania i nie zwlekac , bo Czasu malo.
    Mam nadzieje ze sie spodoba muza ?

    • jaga pisze:

      Muza 🙂 aż dziwnie się poczułam, bo zwykle sama znajduję takie klimaty, takie gdzie czuć życie i słychać echo pięknej przeszłości. Na muzyce też można serfować. Takie chwile i chwilki zbieram jak perełki, klejnociki i diamenty. Odczuwam jakąś wspólną nutę z tymi śpiewakami, pewnie to nasi 🙂 Ponieważ z energiami mam do czynienia już sporo czasu to wnioskuję po opisach, że Twój potencjał energetyczny wzrasta, co widać po zachowaniu właśnie dzieci i zwierząt. Moi przyjaciele bioenergetyczni tak mają. Czy np. wchodząc do pustego sklepu tylko chwilkę cieszysz się, że jesteś sam? bo w momencie nie wiadomo skąd są tłumy kupujących. Jeśli tak, to po prostu tworzysz ścieżkę energetyczną a ci z brakami wyczuwają ją jak psy tropiące. Jak korzystałam jeszcze z bioterapii, to byłam w takim bąblu energ. i było to nawet komiczne jak obce koty wyskakiwały ze śmietnika i towarzyszyły mi, aż do garażu, a jak czesałam konia przed jazdą to stał taki zmulały z zamkniętymi oczami i opuszczaną głową. Dużo takich zabawnych zdarzeń. Nie mam co prawda potencjału leczniczego, ale mam za to wiele innych 🙂 Z małymi dziećmi zauważyłam podobnie albo od razu jesteś kumpel, albo się chowają i patrzą jednym okiem……Ludzie widzący nie afiszują się ze swoim postrzeganiem świata bo nie chcą się ,,narażać’ tym ,,normalnym”. Moja przyjaciółka z potencjałami na bio.. najlepiej działająca w sferze psychiki, pracuje w podwarszawskim ,,kołchozie” gdzie poziom ludzki niewiele jest większy od robaczego. Nie mówi o sobie nic, ale robaczki czując ,,coś” robią z niej słuchaczkę swoich problemów, a sama ma takie, że większość z tych robaczków w łeb by sobie strzeliła…..Cieszę się, że Ci się Twoje puzzelki układają, bo wtedy jest na plus po lepszej dla nas stronie Mocy..Tak, przebywać w Sferach życzyłabym sobie dłużej, na razie to jakbym skakała na trampolinie góra-dół..a medytuję czynnie bo osiąganie granicy zawału 🙂 przy akompaniamencie wiertary, muzyki czy spłuczki sąsiada mnie nie rajcuje…..chcę ,żeby czasu wystarczyło mi na wszystko, tego się trzymam..

  9. Polka pisze:

    Przebrnęłam przez te koszczajowe teksty, ale zabrały mi dużo czasu i tak naprawdę niewiele wniosły. Kierujmy się swoim czuciem i rozpoznaniem sytuacji. Nie traćmy czasu na rozkminianie tekstów, które pochłaniają energię , rozpraszają i odciagają nas od rzeczy istotnych.

    • Ktoś pisze:

      Jesteśmy świeżo po czymś ważnym co mi się „przedstawiło” jako „złamanie kręgosłupa”… W związku z powyższym przez pewien czas będzie każdy przechodził przez tzw huśtawkę czyli będzie miał niestabilny stan zdrowotny i emocjonalny…. bo się będzie wszystko odczepiało, wypadało, no i tak dalej… a do tego jak wiadomo za oknami świńska grypa szaleje… także ta z wiejskiej…

      To czy grześkowe pisanie jest ważne czy nie to jak z potrawami w książce kucharskiej… jest tam ich tysiące ale i tak większości się nawet nie popróbuje także z powodu awersji do poszczególnych składników.. tych potraw…. Ja na przykład po żywieniowych eksperymentach swoich rodziców i wmuszania smażonej cebuli jako jedyne danie dnia przez długi okres czasu miałem do niej awersję iż nawet z mielonego wydłubywałem jej fragmenty… teraz to przeszło i surowa już nie stanowi przeszkody….. za to po smażonej została pamiątka w postaci pokiereszowanej wątroby już nie do wyleczenia…..

      Czy nagonka na czakry ma sens … dla mnie nie ma… o czakrach wiadomo od tysięcy lat i nagle teraz nastała mania na ich „wywalanie”…. Czy teraz ludzie są mądrzejsi niż mnisi spisujący święte teksty o czakrach?

      Wątpię, więc skoro nie nagonka na czakry musi mieć 2 dno. Człowiek jako istota identyfikuje się ze swoim ciałem… ale to ściema… mnie już wrzucało w takie rzeczy że Picasso ze swoją twórczością to „grzeczny malarz prostych linii”… W to czy tamte ciała były prawdziwe to też wątpię… w to czy w ogóle mamy jakieś ciała też…. Żyjemy w czymś co nasz umysł traktuje jak siebie…. ale to „traktowanie” to program umysłu… program danego pokrowca czyli de facto więzienie…. Czy coś nam da rozwalanie jego w szale zamiast myślenie nad pełnym wykorzystaniem oferowanych możliwości?

      Tak samo „szyszynka”…. oczyszczanie ciała jest ważne ale o mocy decyduje kontakt z bytem zza czakry serca…. inaczej moc wynika z kolaboracji i zaprzedawania się istotom żyjącym na poszczególnych poziomach wyznaczanych przez czakry. Szyszynki się nie da w 100% wyczyścić bo „żywność” jest jaka jest z tendencją do uplastikowiania się…. czyli pełnej zachodnityzacji…. Z drugiej strony są przypadki osób żyjących bez mózgu z działających także zawodowo…. Więc co jest ważniejsze ciało dla ducha czy duch dla ciała….. Czy mania na czyszczenie „szyszynki” nie jest celowym marnowaniem pary bo jak pisałem wyżej BÓG JEST ZA CZAKRĄ SERCA, ową bramą… a jakoś żaden „miszcz duchowy’ i ten z nurtu pro i anty jakoś nie uczy tego kontaktu z bogiem….. ale za to większość każe wam pucować szyszynki. Czemu?

      Robot w swojej zasadzie myśli tak…. jak jednemu coś się udało nawet z bliską zerowej szansie to ON BĘDZIE TĄ CZYNNOŚĆ PONAWIAŁ I PONAWIAŁ Z NADZIEJĄ IŻ SIĘ MU UDA…. patrz kiwające się matoły pod ścianą rzymskiego sracza w jerozolimie…..

      Co zrobi NIEROBOT w tej sytuacji?

      Coś co dla tamtych będzie NIELOGICZNE…. a co po zobaczeniu iż działa zostanie zaraz ukradzione.

      Robot będzie patrzył na wszystko z poziomu umysłu a więc i swoich PODZESPOŁÓW… będzie je pucował, doglądał, etc…. będzie realizował programy…. ale to DUCH OŻYWIA CIAŁO a ten duch jest za bramą zwaną czakra serca…… bo nie bez powodu ona i głownie ona jest tak zaciekle pomijana, atakowana…. przez tych oddelegowanych do grania roli duchowych miszczów robotów.

      • irman z Polonisza pisze:

        Prawdziwego dotyku Wyzszych Swiatow ,doswiadczyc mozna w specyficznym i nieopisywalnym stanie Uniesienia ,na ktore „nieloty w pejsach”, duchowo nie stac !
        Nie osiagaja kontaktu wysokiego , bo maja brudne zbrukane serca – sa obciarzeni nieprawoscia ,jak olowiem. Wsteplowuja w zbiorowych seansach swoje perwersyjne wersje wydarzen przyszlych i do niedawna mysleli , ze maja na TO monopol .
        Dzialajac w duzej grupie lacza sie jak wycocniale bateryjki paluszki w jedea „pradnice-reflektor” wysylajac w niskie rejony swoje „wizje zdarzen”. A z gory schodzi na Nas ,maloswiadomych placz, lzy , cierpienie i rzeka krwi. Poniewaz Slowianie byli od dawien dawna „straznikami kosmicznego porzadku” ,zbliza sie czas przebudzenia „spiacych rycerzy” , prawdziwego PRZEBUDZENIA ,bez supermarketowo-ezoterycznego Picu . Ja pracujac w temacie kilkanascie lat ,nigdy nie wpadl bym na pomysl , by do wejscia w sfere Duchowa uzyc Maszyny !
        Proponowane przez Drunvalo Merkaba jest „maszynowa konstrukcja na dobra sprawe.
        U mnie sfers otwiera sie wokol glowy zupelnie plynnie „przy odpowiednich wibracjach buczenia w „mongolskim stylu” . Rownie dobrze jak piramide , moglbym wizualizowac maszyne do pisania. Czyli sztuczny twor. Widzialem Drunvalo jakis czas temu …….
        wygladal malokomicznie ,siedzac jak jelop amerykanski , pod zrobiona z drutu rama piramidy . Oczy zapadniete i jakby wyssany do zera zostal . Z duza rezerwa podchodze do wszelkich objawien z angolskich zrodel. Poniewaz Swiaty Subtelne wywieraja wielki wplyw na „nasza rzeczywistosc”w interesie Kazdego rozsadnego czlowieka , ktory sobie i bliznim -dobrze zyczy jest zanurzenie sie glebokie w te przestrzenie malopoznane.
        Niejednego bedzie czekac mila niespodzianka , bo okaze sie to najsensowniejszym Zadaniem w zyciu. , . Wspolkreowanie dobrych zdarzen bedzie „trendy and cool” in the future .Na tym polegac bedzie Wiodaca , Duchowa rola POLAKOW .
        Dla robotow ,warto zauwazyc , BRAK sensownego programu na przyszlosc a dosyc sie utuczyly na wyzysku , wiec w tym äkcie Teatro Mundi ….zostana ogoleni do golej skory teflonowej.

      • Polka pisze:

        Ja stawiam na ducha. O ciało dbam o tyle, żeby mi nie utrudniało życia i działania

        • irman z Polonisza pisze:

          W sercu kazdego Bozego Czlowieka istnieje tajemny POKOJ w ktorym mieszka Duch .
          Mieszka , bez wzgledu czy zdajemy sobie z tego faktu sprawe , czy nie . Ta Boska czastka ,spedza z nami(biomaszyna) dlugie dziesiatki lat i czasami NIGDY nie dopuszczona jest do zyciowych Dzialan. Nauczeni przez doroslych, wolimy ” orac glebe”
          w pocie czola ….bo tak wszyscy wokol czynia ? Ten pokoj w sercu ,jest doslowny i Symboliczny jednoczesnie. Rozmowa ze swoim SERCEM jest ,wspanialym terapeutycznum i Magicznym dzialaniem , ktore moze skutkowac prawdziwymi Cudami w przelozeniu na egzystencje. Pokochajmy prawdziwie swoje Dobre Serce a Duch w nim zamieszkaly uczyni reszte. „Bez Serc , bez Ducha …to szkieletow ludy „i nie ma w tym stwierdzeniu ,zadnej przesady. Dla zabieganego czlowieka ,cichutki ledwoslyszalny glos Serca ,jest bez znaczenia praktycznego . Zawsze Kalkulator zdroworozsadkowy zwycieza ,czyli Lek przed strata .My swiadomie powinnismy Strate zaakceptowac ,jesli tego Cel wymaga i z tym jest problem.
          Serduszko posiada swoj Umysl , ktory jest polaczony ze ZRODLEM ,dlatego jest od Nas (kalkulatorow mozgowcow ) ,duzo madrzejsze ! Sprobujcie w ciszy i samotnosci nawiazac Dialog z wlasnym arcymadrym Sercem . Traktujcie Dusze Swoja jak INDYWIDALNOSC – Istote ,zaslugujaca na szacunek i zaufanie a bedziecie zdumieni efektami .
          Na tym polega „Wywyzszenie Swietego Ducha ” w praktyce.
          Pojawia sie w zyciu …rozwiazania genialne ,dla Problemow ,ktore wczesniej zdawaly sie byc nie do rozwiklania ,przyjda Idee i Inspiracje do oryginalnych niestandardowych dzialan. Popatrzcie na zycie Tesli ,niewyksztalconego w szkolach !
          Ten potencjal drzemie uspiony w naszych genach Slowianskich . Dajmy z siebie ,
          to co Najlepsze ….tak spiewa w Piesni zalaczonej wczesniej Kamkars .
          W naiwnosci wielkiej, ludzie na calym swiecie pragna i czynia wiele wysilkow ,aby uzyskac Efekt rozszerzenia Swiadomosc, Piekne dazenie , ale pozostaje w sferze marzen ,tak dlugo ,dopuki wzrok Duchowy rwie sie do Gory ,nie obejmujac tego co „pod nogami sie placze”. Jesli nastepuje rozszerzenie Swiadomosci , to objac MUSI sfery w gore i w dol , takie jest PRAWO ,Uzyskujac boski wglad i wplywy na zdarzenia ,musimy stac sie milosierni i kochajacy jak sam Bog – dajacy SWIETE Zycie.
          Wowczas nie bedziemy z Nim- milosiernym i kochajacym w sprzecznosci !!!
          Staniemy sie kazdy indywidualnie jak na Lachow przystalo -Jego Ambasadorami i Pelnomocnikami , na tej umeczonej Planecie .

      • Ktoś pisze:

        Miski smażonej cebuli skończyły się w domu wraz z ogłoszeniem NOWEJ MODY w tv…..

        pozbywanie się czakr jest podobną modą…. ale zaraz czemu JEDEN Z ATAKÓW NAZI od tiamat i tory to właśnie próba WYRWANIA TEJ CZAKRY ?

        Nie dziwi coś? Nie zastanawia iż pozbycie się drogi jedynej ucieczki sprawi iż nazi będą mogły do woli wszystkich niewolić? Zwłaszcza tych bez „serca”…. bo sobie go na „fali” mody wyrwały….

        Każda informacja niesie przekaz, jest jak odkrycie kart. Zdradza intencje te prawdziwe jak teraz to widać po artach o trampku…..Informacja nie jest MUSEM do wykonania…. tylko robot odbiera ja jak IMPERATYWNY PROGRAM….. bo on tak jest zaprogramowany.

        Duch nie musi…. MOŻE ale nie musi podążać za informacją i jej nakazami.

  10. jaga pisze:

    Panowie essencja przez Was przemawia i niezłomny nasz Duch. Dziękuję za cudowny poranek…każdy z nas i tak siłą rzeczy dąży do wolności po swojemu.. I Basi też dziękuję, że jej się chce mieć Mistykę, bo gdzie indziej byśmy się tak spotkali…Ktosiu drogi, byłam pewna, że Twoje czakry siedzą na swoich miejscach, i nikt nie chciał odpowiedzieć mi na pytanie co zostaje po ich usunięciu. Więc sama sobie z tym poradzę 🙂 Jestem w trakcie prób przepisów z,, książki kucharskiej”, więc może trochę mieszam jak z tą blendą. Naszym zadaniem jest działać przez serce i to jest wyznacznikiem. Nie ma co się spierać o detale, ale mówić o nich przecież można……….muszę do pracy lecieć…dziękuję Wam Prawdziwi Ludzie za to, że jesteście ❤

  11. Andrzej pisze:

    Pozdrawiam C I i polecam słuchania
    ….https://www.youtube.com/watch?v=28wBrNjHXOM&index=35&list=RDV1pDPuetPdg
    to co „niektórych” doprowadza do szału.

  12. Malgorzata pisze:

    Jeśli mówimy o czystości i pięknie to opowiem Wam mój sen. Były w sumie dwa, w pierwszym znalazłam się w mieście bieli i błękitu. Ogromne wieżowce i ta krystaliczna biel i błękit. Kiedy zaczęłam zwiedzać to cudowne miasto obudziłam się. W drugim śnie to samo miasto i świadomość że w nim mieszkam. Nagle pojawiła się przeogromna fala wody, tsunami wyższe niż wierzowce. Woda krystalicznie czysta a we mnie zero przerażenia. Woda zaczęła zalewać miasto a ja próbowałam nie utonąć. I wtedy przyszła myśl, że ta walka jest zbędna bo znajdę się w lepszym miejscu. Zaczęłam opadać na dno i obudziłam się. Byłam spokojna i wciąż przejęta kryształowy pięknem miasta i wody z mego snu.

  13. Ktoś pisze:

    W jednym z doświadczeń Basia pisała o byciu czymś jak kula czy czymś w kuli w jaką niepożądane byty wtykają swoje „paluchy”. W ogólniejszym widzeniu możecie siebie widzieć jak nałożone na siebie kilkanaście kul z których każda odpowiada za przestrzeń wibracyjną danej czakry… które zarówno pozwalają z zewnątrz wnikać poprzez nią do wnętrza kuli ale także i same WYDALAJĄ na zewnątrz „energię” o częstotliwości czakry ale o nieprzyjaznym dla organizmu wzorze….

    Ponieważ człowieka (jego ciała) można rozumieć jako ograniczoną obszarowo wspólną energię to należy przyjąć podobną zasadę wobec chorób czy obcych bytów. I w zależności od percepcji można też dokonywać „spektakularnego” leczenia zwyczajnie WYCIĄGAJĄC te „obce ciała” POZA OBRYS naszej energii… co było opisane przez Basię

    Wyciąganie tego obcego syfu jest łatwiejsze poprzez czakrę ale można i bezpośrednio poprzez tę niematerialną barierę / powłokę wibracyjną na danej „czarkości”. Tak samo obce byty, część z nich ma tyle mocy iż tylko zdoła wejść przez osłabioną czakrę. Inne nawet bez niej są wstanie sforsować wibracyjny mur obronny, którego jakość wynika z siły i czystości drgań…. a to przecież wiadome….

    Moda na usuwanie czakr jest też modnym w amerykańskich horrorach zachowaniem gdzie najczęściej przerażona nastolatka leci do swego domu i zastawia czym się da główne wejście do niego „PRZYPADKOWO” ZAPINAJĄC o innych wejściach do niego….. przez jakie wchodzi „morderca” mają ją jak kot mysz zagonioną do kąta — czyli w MATNI bo jedyne wyjście SAMA ZASTAWIŁA gratami. Co jest potem w filmie wiadomo….. głupotą jest powtarzać tę drogę ryzykując własnym życiem ale to moje CZYSTO SUBIEKTYWNE SPOJRZENIE.

    • Ktoś pisze:

      Niektórzy z was być może sobie OMUJĄ. Jak już pisałem to skuteczna ale i niebezpieczna technika bo ściągająca ciekawość nadzorców…. dziś i tak już potężnie przetrzebionych niż w momencie jej powstania.

      Ona ma za cel jeśli nie pełne otwarcie czakry serca to przynajmniej stworzenie wąskiej stróżki dla bijącego zza niej światła… ŚWIATŁA ŻYCIA.

      Ten blask można nauczyć się wykorzystywać do własnej samoobrony tworząc z niego bariery, bronie etc…. można także użyć jako lekarstwa w problemach. Ponieważ człowiek to bardzo [wibracyjnie] mgliste pojęcie…. zawsze należy pamiętać gdzie jest to ŹRÓDŁOWE coś jakie nim jest….. coś co jest NIM, tym KRÓLEM jaki jest celem pranicznych ataków…. przez nazi i ich tiamackich popleczników……

      Jedną z prostych technik ratujących życie w kłopotach jest tworzenie z tego światła kokonu jaki pierwotnie chroni wasze życiowe newralgiczne centrum, potem narządy….. a potem wygania/ zabija intruzów….

      Inną prostą techniką jest stworzenie z niego maksymalnie wysokowibracynego kokonu i użycie jego jako taranu (zmiotki) do wygarnięcia syfu z niższych zwyczajnie przepuszczając go przez poszczególne przestrzenie wibracyjne od CENTRUM waszego jestestwa do granic ciała….. I zapewne wielu z was zacznie odczuwać dziwne poruszenie pomiędzy ścianą tego kokonu a miejscem gdzie się kończy odczuwanie własnego ciała….. Poruszenie w postaci obcych „energii” żyjących w was jak w swoim domu….. jacy się w ciele fizycznym materializują jako…. na przykład pasożyty….

      Podobna zasada kul i śmieci tyczy się Ziemi jako planety…. to opadanie o jakim czasem piszę to właśnie objaw takiego sprzątania ale już wibracyjnych warstw planety. Bez tego NIE BĘDZIE TU PONOWNIE RAJU i to bez względu jak BARDZO różne ezo-roboty będą was bajerować CUDOWNOŚCIĄ ZACHODZĄCYCH ZMIAN….. Im chodzi tylko o CZĘŚCIOWĄ PRZEMIANĘ, taką by się NOWA CZYSTA „energia” dolała do ich KORYTA, tego samego służącego do NIEWOLENIA planety….. bo ich celem nie jest WOLNOŚĆ DLA WAS ale kolejne tysiące lat panowania nazistowskiej rzeszy zwanej judaizm, tiamat i jej essesmani (kapłani)…

  14. irman z Polonisza pisze:

    Wiele lat temu ,polaczylem sie ze ZRODLEM z ktorego Wszystko sie stwarza i plynie do Nas jako rzeczywistosc . Wrazenie bylo wstrzasajace poznawczo . Zobaczylem siebie spiacego w czyms rodzaju sarkofagu poteznego . Spoczywalem w nim i SNILEM , przezywajac wszystko co sie w swiatach dzieje ,rowniez TU na Ziemi . Lezalem w tym Sarkofagu i wszystko co sie ksztaltowalo w sensie Zdarzen bylo-PROJEKCJA jedynie i iluzja , bo w calym „tworzonym”bezkresnym Kosmosie(ach) nie bylo nikogo innego- tylko JA przejawiony w nieprzeliczonych formach bytu. Wiedzialem lezac ,ze ta iluzja jest jedynie projekcja , poniewaz oprocz JA -nie istnieje absolutnie nic.
    Wszystkie zdarzenia ze wszystkich Swiatow byly mi doskonale znane i wiedzialem przy tym , ze ogladam juz Ta projekcje po raz trzeci czy czwarty. Nie mialo to zadnego znaczenia.
    Kiedy wrocilem po tym doswiadczeniu do Ciala z duza wiekszym spokojem podchodze do wszystkich wydarzen wokol. Powrot byl smutny , bo odarty zostalem z iluzji wrazen Przezywania i towarzyszacych temu emocji ! Wszystko juz sie zdarzylo NIESTETY ,dlatego badzmy dobrej mysli. Aby nie odbierac sobie przyjemnosci przezywania tego Seansu , postanowilem wtedy zredukowac PAMIEC sekwencji zdarzen i do dzisiaj ograniczam do niezbednego minimum tzw. jasnowidzenie w czym bardzo pomaga swietny holenderski tyton.
    Sprawy wycinania czakramow sa ewidentnym angolskim idiotyzmem ,podobnie jak wycinanie piersi czy macicy u kobiet . Tez podobno zdrowa profilaktyka , ciekaw jestem kiedy wycinanie mozgow zaczna Promowac ? No i kto pierwszy sie na ochotnika zglosi .

    • jaga pisze:

      Żyjemy w urojonym świecie z urojeniem oddzielenia od Zródła, niby ogólnie to wiemy, ale jak to w życiu bywa, teoria sobie a praktyka sobie..Tak sobie nieraz myślałam, czy ignorancja jest tylko zła? No nie, w tym dualnym świecie iluzja oddzielenia ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne. To, że aktorzy świetnie odgrywają swoje role w sztuce znanej na pamięć wszystkim, nie znaczy, że wszystko zawsze pójdzie z tzw.planem, ciśnienie czy tarcie musi być. Przynajmniej na niższych planach…Z pozycji urojonej świadomości, rozumiem tę chęć bycia oddzielonym od Zródła i życia po swojemu. W końcowym rozrachunku zostaje pewnie z nas, tylko i aż,wieczny świadek…..Spotkanie z Większą od nas Istotą różnie się kończy, zależy chyba od ,,jakości,, z jakich się składamy…….Twoje doświadczenie jest takie mocno obecne w tym co mówisz, wcześniej to odebrałam jako przekaz między wierszami…zdaję sobie sprawę, że i tak to niewiele z tego co mógłbyś więcej powiedzieć……Skoro jesteśmy aktorami to niejako jesteśmy zobligowani do wyartykułowania osobiście własnych kwestii, bo jak inaczej to ziścić w materii. Od samego patrzenia w słońce ilu się naje?….. Smutek to też emocja, uczucie…dlaczego oddałeś nawet naiwną radość z życia za co? Czy na pewno znalazłeś się w neutralnej pozycji…jeśli tak to gratulacje…ja sobie stoję jeszcze w rozkroku na plusie i minusie, mimo iż niesie to za sobą jakieś tam konsekwencje mam wrażenie, że stoję coraz stabilniej…..może Ty mi powiesz co zostaje po usunięciu czakr? jeśli jesteś w stanie, nie chodzi mi o dywagacje. Skąd ta pewność, że tak nas Bozia stworzyła? W fizycznej strukturze genetycznej mamy nawpieprzanych tyle ,,unowocześnień,, że nawet genetycy w głowy się drapią o co kaman? Bliżej nam do muszki owocówki niż do małpy, albo kwestia układu limfatycznego itp.itd. a dla poprawy humoru, to gdzieś żył człowiek bez mózgu i miał się dobrze 🙂

      • Polka pisze:

        Jaga, widzę że nurtuje Ciebie kwestia czakr, a gdyby tak zrobić eksperyment (dziś na to wpadłam): wyjmuję wszystkie moje czakry i pozostawiam obok moich ciał np. na 24 godz. i zobaczyć co się poczuje. Myślę, że w każdej chwili można je przywołać i włożyć na miejsce tak jak różne cząstki swojego jestestwa. Co Ty na to?

        • jaga pisze:

          A nurtuje mnie 🙂 jak to jest u innych. Chodzi mi o wygląd po usunięciu i jak się prezentują krzyżówki meridianów, tak bardziej wizualnie. Jestem typem czuciowca i ,,ręcznie” widzę, ale zdarza mi się widzieć w kolorze i tak było jak wywalałam czakry. I nie myśl, że je tak łatwo wywalić. Chyba, że ktoś ma wprawę w grzebaniu w instalacji. Dość szybko ,,odrastają”, czyli program jest na głębszym poziomie. Przyznaję, że nie zastosowałam procedury wyplewienia ich do cna , tylko z ciekawości powierzchownie wysadziłam radiacją 🙂 to chyba jak z grzybami utniesz owoc ale grzybnia siedzi. Jaszczurkom np.ogony w realu odrastają. Po usunięciu poczułam pustą przestrzeń tak jak w pokoju, w którym są meble i jak te meble wyniesiesz to wtedy czujesz jaki nacisk na otoczenie one wywierały. Myślę, że jakby się przyłożyć to z jakieś parę miesięcy by zeszło z wyplewieniem. Z czakrami jak ze wszystkim czasem słońce, czasem deszcz…

      • irman z Polonisza pisze:

        Mila Jago ,zdaj sobie sprawe z tego ze jedna noga w tym rozkroku stoisz na „piasku sypkim” a ludzie od wiekow zadaja sobie niezmiennie te same Pytania ,zwiazane z sensem i Celem ziemskiej egzystencji . Innymi slowy, probuja stworzyc spojna teorie rzeczywistosci . My dzisiejsi , zachlysnieci osiagnieciami (skromnymi) tzw. naukowcow ,
        negujemy (stare teorie) i probujemy budowac wlasne (jak n.p. z rola czakr) w organizmie.
        Ja w swoim Tu istnieniu , zobaczylem po Smierci ,ze moj DUCH zyje i ma sie swietnie .
        To duzo wiecej niz badanie „tomografem najnowszym” Moje Poznanie wynika z moich Doswiadczen i Eksperymentow , na ktore szanowani powszechnie Uczeni ,nie sa sie w stanie zdobyc , bo by musieli „przeskoczyc wlasny Cien”.
        Probuja za pomoca „pily spalinowej i widel”zbudowac trojmasztowiec w butelce.
        My Ludzie mamy wszystko na swoim miejscu (rowniez czakry) , to ludzie „nauki”robia kolosalne wysilki , aby ten genialny System Biomaszyny rozpie—lic . Miliardy sa wydawane na ten Diabelski Cel ! Wedlug pradawnych Legend ,czlowiek jest Dzieckiem BOGA , wiec trudno ,posadzac OJCA ,ze stwozyl sobie ,ze zlosliwosci- niebezpiecznego debila , bez Kregoslupa Moralnego , Przewidywalnym jest ,ze po niedlugim czasie samodestrukcje przeprowadzi ,jak glupia Maupa z granatem w lapce. Jest Arogancja posadzac BOGA o chec zniszczenia „wlasnego Dziela” ? Kiedy przeprowadzano eksperymenty ze zwierciadlem Kozyriewa i emitowano regularnie w przestrzen Astralna Mysloksztalty ,
        okazalo sie ,ze po przerwaniu eksperymentu ,odbiorcy przekazow ,nadal odbierali obrazy(archetypowe symbole) z przestrzeni. Uczeni zdumieni tym zjawiskiem wznowili nadawanie ! Okazalo sie ,……..Ze zostaly ODEBRANE na dlugo przed WYLOSOWANIEM o nadawaniu ich jeszcze nawet nikt nie myslal . Stad wniosek , ze INFORMACJA ta juz egzystowala w jakiejs przestrzeni . Czyli film juz jest nagrany……
        wyswietlenie przyszlo pozniej jak zaczeto losowac i sie OKAZALO .
        Przy powszechnym potakiwaniu na temat Duchowosci czy tzw. zjawisk ,niewielu widze hardkorowcow ,gdzie widac czysto , ze Gosciu jest sensowny i wie co mowi. Szczytem osiagniecia jest jakis wglad ,lapanie cefalami ciemnych aniolow i inne ambiwalentne qantowe bzdety. Z mina pierdzieli zadowolonych ze swoich nadetych brzuchow ,mowia o ezoteryce „tluste wieprze”. Sam wglad to duzo za Malo jak sadze. Patrz ile nieszczescia i krwi na Swiecie . A to Polacy maja uporzadkowac i Swieta Prawosc przywrocic.
        Aronia TO zrobi , jak myslisz? Manipulacja jest jak pisalem natury Duchowej- infekcja nastapila w przelichwionych Duszach . Trwanie w tym systemie i brak podpiec wszelakich ,to jak nadzieja , ze po pojsciu na basen , (grzyba stop) nie dostaniesz -bonusem. Zyjecie w ciezko chorym swiecie ,stad te permanentne ” ïnfekcje” i szalencze proby eliminowania czakr. Nie one sa winne , to wina konformizmu w ktorym tkwicie.
        Woda w polskim akwarium, zatruta jest Zyklonem C -czarnym i gestym jak smola .
        Istnieja kolosalne Mozliwosci o ktorych az strach publicznie pisac …..dotycza One wplywu Swiatow Subtelniejszych na „biezacy program rzeczywistosci” mowiac eufemicznie.
        Tym sie LACHY prawdziwe powinny powaznie zajac i potrenowac . Duchowa infekcje nalezy , wyleczyc dzialaniem na tym samym obszarze ( SUBTELNYM) . Do tego zadania ( niestety?) Czakry sa potrzebne , czym Was zapewne zasmuce , choc z drugiej strony ….wolna Wola , no jak tu mowic o Woli jak wynik losowania z przyszlosci ,jest znany ? Proby slownego przekonywania politykow do sensownych dzialan na rzecz spoleczenstwa jest Everestem naiwnosci ….! NIE tedy DROGA zapewniam z doswiadczenia . Inne argumenty sa potrzebne , podpowiada mi intuicja. Choc zdaje sobie sprawe , ze moje argumenty z porownywalnym skutkiem ,przedstawiac moge adolfowi ogladanemu na projekcyjnym plotnie kina w czasie Seansu (,bo adolf juz nagrany )………
        to slusznie wzrok jest zwrocic w kierunku skad swiatlo wychodzi . Potem pojsc do kabiny Projekcyjnej i poprosic o zmiane rolki na ladniejsza wersje ! W naszym kinie polskim ,ma nie byc dalszej projekcji ale nie wiedza jeszcze , jak to spoleczenstwu zakomunikowac. Nastapila zmiana wlasciciela o czym dzierzawca kina, niedawno sie dowiedzial.
        Cala sala jest nieswiadoma i mysli czekajac , ze seans bedzie dalej trwal ,pieniadze jak confetti z sufitu spadaja na razie i „ma byc jeszcze fajniej” a to jest ostatnia szpulka , na ukonczeniu ! Cos trzeba z TYM zrobic ,bo jesli bedziecie dalej o ” d………. maryni”” dyskutowac , to ciemnosc widze jak w va BANK albo mi sie Misja pomylila z seksem.
        Pradawna SZtuke Snienia trzeba cwiczyc ….i dzialac w swiatach ,bez zwloki bo jak nie ….to problem z podpieciami sam zniknie……………… ,przykryty warstwa piachu .
        Alez ja bezecenstwa opowiadam ….wybaczcie ,wzruszylem sie nawet………. ,pomyslalem Basi nie bedzie i Jagi tez i K Tosia ,ktorego autentycznie polubilem . TO z Kim wtedy bede mistycznie postowal , noooo nie, do tego nie moge dopuscic ,
        NIE ZGADZAM SIE i basta .
        Niedoczekanie ,takich czasow kiedy Mistyki nie bedzie , bo na wsi w zimie bedzie smutno.

        P.s. Tak na marginesie to chcialem WAS spytac jaka wogole jest ” atmosfera”w kraju ?
        Ja mam tylko obrazki i feeling i jakos mroczno-mgliscie Polske odbieram ostatnio.

        • irman z Polonisza pisze:

          Do posluchania z dedykacja dla Basi ,,milej Imperatorki Mistyki
          .https://www.youtube.com/watch?v=fGlnRahtqM0

        • BasiaB pisze:

          Imperatorka – 😀 nieźle, nieźle 😀
          Spoko Irman – będzie dobrze, bo musi !

        • jaga pisze:

          O o o wróciłeś z banicji 🙂 no to gicior.. Piękna pogoda dzisiaj była, mróz i pachnące powietrze. Atmosfera jest taka w zależności gdzie ucho przyłożysz 🙂 za bardzo ostatnio nie wnikam, dla odmiany koncentruję się na sobie i familii. Pradawną Sztukę Śnienia ćwiczę….hihi…..dyjament jaki sie ostał….Broń boże, nie posądzam Boga o chęć starcia nas w pył, są inne jego ,,przejawienia” 🙂 , które chętnie by to zrobiły… Jestem chyba jakimś dziwolągiem bo nie zastanawiałam się nad wielkimi pytaniami ludzkości, po co i dlaczego. Lubię tworzyć może przez to….powiem wręcz, że mnie to wnerwiało i dalej wnerwia. Nie znaczy, że nie chcę wiedzieć jak to zrobiono…Jakoś tak mi się podzieliło w umyśle, że to nie tylko TEN Jedyny Stwórca zrobił to dzieło przyprawiające nas o ból głowy, ale też paru pomniejszego sortu dodało swoje co nieco…nie mówię, że robią to bez przyzwolenia……A naukowcy i ich wiekopomne odkrycia..eehh ….Nie chodzi o to, że nie mam świadomości iż to wszystko jest ujęte w planie i niejako się wydarzyło . Bo nawet to co teraz piszę, każda litera zanim ją wystukam należy do przeszłości, już się wydarzyła..no tu akurat można by przypiąć drogę i prędkość światła, i czas reakcji zwrotnej oka i mózgu…czyli odbieramy przeszłość na bieżąco. O i Kozyriew ze zwierciadłem jak najbardziej na miejscu….jeden z bieżących wniosków jest taki, żę moje czakrowe experymenta też się zadziały 🙂 może po prostu jest nieskończenie wiele opcji….nie znaczy to, że mamy siedzieć z założonymi rękami, po co mamy te place zabaw? Po co Bóg rozmienił się na drobne 🙂 a jak tak sobie latasz po tych sennych światach to wychodząc pierwszym ciałem, widzisz jakieś czakry? 🙂 ….A w ogóle, to nie damy się sennym pejsatym zmorom nawet w rzeczywistości, newernewer…..fajnie, że jesteś.

        • jaga pisze:

          .. Przypomniała mi się przypowiastka o wolnej woli, uczeń pyta mistrza czy mamy wolną wolę? mistrz – za pierwszym razem tak; jak to- pyta uczeń. Weż i stań na jednej nodze, wybierz na której. Uczeń stanął, a teraz stań na drugiej 🙂 nie mogę bo upadnę. Widzisz- mówi mistrz, za pierwszym razem miałeś wybór…..

    • Tosza pisze:

      Piersi i macica u kobiet, są częścią ciała fizycznego. Lekarze wycinają je w ramach eksperymentów, wmawiając ludziom, że jest to potrzebne dla ich dobra i nie mówiąc prawdy, że jest to potrzebne dla kieszeni lekarzy. Czakra – jest podobna do gniazdka elektrycznego. Czyli pasożyty się podpinają do niego, żeby pobrać energię. Co tutaj jest niejasnego? Co należy zrobić? Odciąć odpływ energii. Jak to zrobić? Tego nie wiem. Cokolwiek zrobię, prawdopodobnie jest, że będę sprawdzać jedynie hologram. Jak skutecznie zamknąć odpływ energii ze mnie poprzez czakry? Proszę zadać sobie podobne pytanie. Może ktoś do czegoś dojdzie. Ja bym blokowała od środka odpływ energii przez czakry. Z jakiegoś powodu kostuchy nas blokują. Możliwe jest, że czegoś nie można w nas zniszczyć, to nas blokują. Analogicznie, o ile nie możemy trwale usunąć czakry to może spróbujmy je blokować.

      • Tosza pisze:

        Czakry znajdują się na miejscu przecięć największych energetycznych prądów w naszym ciele. Wpięte w nich są wtyczki do wysysania energii. Myślę, ze nie należy usuwać czakr, tylko te wtyczki. Lub bardziej skutecznym może się okazać blokowanie tych wtyczek od środka.

        • jaga pisze:

          Zgadza się ja robię od środka, każdy orze jak może 🙂 jak na razie jakoś działa, przykładów blokowania lub konwersji miejsc mocy w rzeczywistości jest od groma. Lepiej zadać pytanie czy są jakieś czyste?

        • BasiaB pisze:

          Witaj Tosza – czy to ta Tosza, o której wiem, że jest Toszą ?
          Dziękuję za pomoc we wskazówkach, bo ja już chwilami nie mam sił do tłumaczenia. Zostawiłam czytelników na całe 2 dni samym sobie, by zobaczyć jak sobie radzą.
          NIJAK !
          Na dodatek przyciągnęło sie żmijowe robactwo.

        • Tosza pisze:

          Tak, to ja. Basiu, napisałabyś osobny artykuł o surowym jedzeniu? To jest bardzo ważny temat. Czytałam Twoje komentarze, jakie ostatnio umieściłaś na temat Raw Food. Warto o tym napisać osobny artykuł. Bóle głowy i inne nieprzyjemne symptomy nie są powodem, aby odstąpić od surowego pożywienia. To objaw wydalania toksyn i oczyszczania się ciała, bo wreszcie na tyle ułatwiono mu funkcjonowanie, że może się nim (oczyszczaniem się) zająć. Trzeba kontynuować i bardzo uważnie obserwować sygnały swojego ciała. Możliwe jest, że warto wówczas wesprzeć organizm w oczyszczaniu innymi naturalnymi sposobami (jest ich mnóstwo). Warto także jednocześnie lub przed rozpoczęciem odżywiania się naturalnie oczyścić organizm od pasożytów.
          Przejście na odżywianie się surowe powoduje to, że ciału dostarczane są żywe enzymy, organizm rozpoznaje pożywienie i łatwiej go przetwarza. Jesteśmy na Ziemi, gdzie nas trują od momentu wcielenia się tutaj. Nawet odżywiając się naturalnie, nasze ciało ciągle dostaje dawki zanieczyszczeń z otoczenia. Na Ziemi obecnie prawie nie pozostało nic naturalnego. Jednak organizmowi łatwiej jest z zanieczyszczeniami z otoczenia poradzić sobie, gdy odciążymy go od konieczności przetwarzania niestrawnego gotowanego i przetworzonego w inny sposób wypełniacza żołądka i przewodu pokarmowego (czyli bez żywych enzymów). Plusem odciążenia ciała poprzez wybór surowego pożywienia jest to, że nasz organizm wówczas nie traci zbyt wiele energii na trawienie, wydalanie, upychanie w komórki tłuszczowe (aby zająć się odpadkami w późniejszym czasie) tego, czego nie może przetworzyć
          Przy takim funkcjonowaniu pojawi się nadwyżka energetyczna, którą można spożytkować na wiele sposobów, dbając o to, by nie została ona skradziona przez kostuchów. Łatwiej jest kostuchom niszczyć człowieka, który ma zniszczone fizycznie ciało, niż takiego, który ciało fizyczne trzyma świadomie w sprawności. Czyste ciało fizyczne jest dla ducha ludzkiego ochroną na Ziemi, bo wytwarza pole ochronne wokół siebie. Im mniej szkodliwych dla nas filtrów w nim, tym lepiej. Szkodliwymi filtrami są przykładowo metale ciężkie, toksyny wydalone przez zamieszkujących nasze ciała pasożytów, pestycydy i herbicydy, fluor, chlor. Trzeba usunąć te szkodliwe filtry i rezonatory, a wprowadzić przyjazne nam (przykładowo witaminy, czyli kryształki, enzymy, mikroelementy naturalne.

        • jaga pisze:

          Eee tam, mogło być gorzej 🙂 i tak podziwiam Cię, że wcześniej nie zrobiłaś ciachciach. Oficjalne sorki z mojej strony, jak się na coś upierdzielę, to do zgonu….ja akurat wyniosłam pewne korzyści, ale patrząc z boku to można różnie interpretować…jak inaczej mam sprawdzić pewne rzeczy, które mi wychodzą nagle a pojawiają się i są związane z aktywnością tutaj. Trening czyni mistrza, ja wynoszę z Mistyki realne korzyści, i trochę chcę coś od siebie dać, nie wiem na ile jest to warte………no ale do końca chałupy nie roznieśliśmy, ramki się trzymają 🙂

  15. El pisze:

    Zamykanie ludzi na siłę w swoich racjach prowadzi często do zbiorowego runięcia w przepaść kiedy ta racja okaże się błędna.Rozwojowy człowiek działa sam i z mojego doświadczenia wynika,że tak jest najkonstruktywniej przynajmniej na obecny stan świata.Jakby ludzie pousuwali z siebie ten program? bycia nie przeskakiwalnym pionkiem na planszy to zrobiło by się mnóstwo miejsca na rozwijanie się naturalnej indywidualności w społeczeństwie a teraz w jaką dziedzinę życia się nie spojrzy to zawsze jest jakiś lider co układa resztę pod swój światopogląd.Ostali się tylko najwytrwalsi,uodpornieni na wpływy.Dlatego sprzeciwiam się jawnie wobec tym procederom i zachęcam do odważnego odkrywania swoich indywidualnych możliwości a nie błądzenia w próżni dróg już przetartych przez innych.Zawsze było tak,że jednostki zmieniają świat dlatego apeluję o prowadzenie wymiany zdań,które zaoferują czytelnikowi narzędzia do rozmontowania ucisku we własnym zakresie a nie wciąganie go w swoją przestrzeń i jeszcze się złościć,że ktoś z nią nie rezonuje.To kieruję w stronę ostatniego Basi posta w tym temacie,ale również wobec tych,którzy podobną retorykę dyskusji stosują na blogu.

  16. BasiaB pisze:

    ” Ostali się tylko najwytrwalsi,uodpornieni na wpływy.Dlatego sprzeciwiam się jawnie wobec tym procederom i zachęcam do odważnego odkrywania swoich indywidualnych możliwości a nie błądzenia w próżni dróg już przetartych przez innych.”

    To mi sę podoba 🙂
    Ostatni mój post – ten masz na myśli?
    https://mistykabb.wordpress.com/2017/01/21/koszczajowe-wiezienie-1/comment-page-1/#comment-28884

    Nie zamierzam tu robić kristalowych wykładów, więc zamykam tutaj tego typu dyskusje, które jeżeli komuś służą to zawsze może się tam wykazać.
    Natomiast tutaj ja prowadzę blog – dzieląc się z Wami moim czasem i wiedzą. Robactwo wyczuwam bez zmiłuj się, chociaż nie raz daję kolejną szansę i wierz mi El – nie zamierzam tego zmieniać.
    I tak mam wiedzę na temat bilansu strat w naszym gronie, lecz przestałam się litować i oglądać za siebie.
    Jeżeli ktoś daje radę – ok, nie – nie interesuje mnie to.
    Zbyt wiele ważnej wiedzy przekazujemy tutaj w kilka osób, by się roztkliwiać na rozlanym mlekiem.

    Dodam jeszcze to :

    ” elohim to szarak ET(roswell itd) yahwe zarzadza szarakami wiec posrednio yahwe stworzyl „człowieka” a w zasadzie dodal swoje wezowe geny do bialego czlowieka i otrzymal metoda prob i bledow spieprzona wersje czlowieka tj azjate adama i ewe, biblia tyczy sie najazdu szarakow i ich reptylskiego wlatcy much yahwe=allaha=biblijnego z-boga(pedofila w zasadzie) 13500 lat temu, ta cala parada oszustow i kosmicznych zlodzieji lata ksiezycem, nazywaja go levan, dokladnie tak jak nazwa pierwszego kraju ktory tutaj zorganizowali na terenie polwyspu synajskiego, biblijne niebo to ksiezyc jest tylko 400 tys kilometrow wiec nie tak daleko to niebo i wszelkiej masci prorocy byli na partach u yahwe po wskazowki itd, z tym na obraz i podobienstwo boga biblijnego jest tak ze adam i ewa – dwa azjaty nie byly podobne do bialego czlowieka tylko do skosnoreptylskiego yahwe i jego szarakow dlatego jest o tym wzmianka, bog kaze swoim skosom isc i się rozmnazac co jak widać wypelniaja co do joty… yahwe kaze zabijac gojow tj slowian i traktować ich jak gorzej jak zwierzęta, zydzi to skosni wersja 2.0 bardziej podobni do nas żeby mogli nas ponizać okradać i zabijac w bialy dzień na wszystkich stanowiskach rzadowych policji sadach itd
    myslac o bogu slowianie zawsze mysleli o swoim zeusie-perunie ktorego bestialski biblijny reptyl yahwe przepedzil 13500 lat temu pod grozba wysadzenia ziemi, sytuacja wygląda nastepujaco, yahwe okupuje 4 wewnętrzne planety nasz zeus 4 zewnętrzne i wojna „na gorze” caly czas trwa, jak zeus popędzi reptyla to reptyl nas sypie swinstwami ze spodkow „za kare”, skad my to znamy ?… z 2giej wojny swiatowej może ? wiec sytuacja nie jest ciekawa, amerykancy lataja na marsa trójkątami tr3b wspolpracujac z yahwe przygotowywuja tam obrone przed zeusem a co z tego wszystkiego wyniknie nie wiadomo w każdym bądź razie dla yahwe wysadzenie planety dla zatarcia sladow to pestka nawet ze swoimi azydazjatami i arabami na pokładzie, w biblii ciagle o miesie i krwi bo to jest co te skuwysyny księżycowe jedza i to żadna alegoria czy przenosnia, my krowy oni nas, ze stanow znika na mieso i zabawy seksualne rocznie miedzy 500-800 tys ludzi to samo ewropa wiecej tu hellenandchaos blogspot”
    https://treborok.wordpress.com/kim-jest-jahwe/comment-page-1/#comment-4573

    • BasiaB pisze:

      https://treborok.wordpress.com/kim-jest-jahwe/comment-page-1/#comment-4624

      „Yahwe to pirat kosmiczny latajacy ksiezycem traktuje nas jak my krowy, yahwe 4000 lat temu zrobil azjatow z naszych i swoich jaszczurczych genow nic tu nie ma swietego to po prostu bandyta i pasozyt kosmiczny wiecej na blogu hellenandchaos biala rasa jest z andromedy jestesmy tu juz 3.5 mln lat naszymi liderami byli zeus hera apollo posejdon i inni, murzyni sa tutaj 4 biliony lat, arabow i zydow przywiozl yahwe tez 4000 lat temu, ciekawe czy to ktos zczai tutaj”

    • Władimir pisze:

      Witaj Basiu… „myslac o bogu slowianie zawsze mysleli o swoim zeusie-perunie…”
      – Kwestia nazewnictwa… bo jezuski i zeuski brzmi podobnie. Ale nurtowało mnie pytanie skąd obrzezańcy wytrzasnęli jezuska… czyli komu go podpieprzyli? A więc proponuję malutki fragmencik >>> …Problem tylko w tym, że w Indiach nic o tym „gościu” nie wiedzą!?? No jaaakto, zabeeeczą zdziwione baranki… przecież oni go tam pamiętają i wspominają do tej pory… !? NIE, NIE, NIE!!! TAK – pamiętają, ale nie obrzezańca Joszuę którego nie było, oni pamiętają Tego cudownego Jassnowłosego, który przybył do nich z dalekiego kraju…, nie po nauki, bo to ON ich nauczał, przyniósł im PRAWDĘ i Wiedzę czyli WEDY, ich Wedy są tylko kopią i małą cząstką NASZYCH SŁOWIAŃSKICH WED i WIEDZY…! I dlatego oni do tej pory o nim pamiętają i znają, a nazywają Go… ISSA !!! Dokładnie tak – nie żaden Joszua, Jehoszua, Jozue, lub IMMANuEL, a ISSA! Że co, że to podobnie? – Taaa… tak samo jak próbowali podstawić Ichthysa /czyli zdechłą rybę/ na miejsce CHRISOMALLOSA czyli CHRISTOSA! A przecież CHRISOMALLOS /χρυσός / chrisos, μαλλός / mallos /… czyli ZŁOTOWŁOSY… – to chyba już łatwo się domyślić skąd pochodził, no bo wśród koczowników nie ma złotowłosych! No przecież Indianie uważali, że przybył on z krainy na Wschodzie i nazywali go Yucano czyli JASNE Słońce, JASNE Światło! Z kolei bóg słońca, światłości i życia Apollo, zw. był też – JAŚniejący!

      A /tak przy okazji/ gdy bezczelny przekręt na izusa nieco mnie wnerwił, napisałem kiedyś – a niech by on był sobie… Eskimosem lub Indianinem, Papuasem bądź Aborygenem, Hindusem czy /oj jakie to straszne/… np. Słowianinem – ale jakiż tępy bogu mógłby zrobić z niego obrzezanego koczownika i po co??!! Czy już zaświtało, czy stało się Jassnym kim jest ten Prawdziwy?? Tak, tak…, Hinduski ISSA to jest NASZ SŁOWIAŃSKI… JASSA!!! JASSA, JESSA i Jasz, Jasza, Jaszer, Jesza /JESZU/, Jasień, a zdrobniale JAŚ/- słowiański Bóg Najwyższy, Bóg bogów czyli Absolut, Słowiański Bóg Niebios, Bóg JAŚniejący! – Cze teraz jest to JASSNE?! > http://www.bogowiepolscy.net/jassa-jessa.html > A ponieważ jak wiadomo karaluchy nie są w stanie nic samemu wymyślić, a powołani zostali by podJUDzAć, KRAść, oszukiwać itd. To chyba nie dziwi…, że podstępem zamordowali naszego JASSnowłosEgo JESSE a na jego miejsce podstawili swoją obrzezaną podróbę JE_Szu/j/ę!!! I to wcale nie koniec dociekań, bo menDorowcy nie potrafią żyć bez mataczenia i oszukiwania, a więc jedziemy dalej tropem ich zboczoności – tym bardziej, że robi się coraz ciekawiej! …………………………………………………………

      • BasiaB pisze:

        Bardzo ciekawie Władimirze, bardzo i jestem wdzięczna za ten wpis, tym bardziej, że kiedyś trafiłam na wpisy o Zeusie – Jezusie i…nie umiałam tej wiedzy przyswoić. Nie negowałam, ale też nie umiałam zakotwiczyć.
        Widać…poszerza mi się percepcja 🙂

        • Władimir pisze:

          Powiadają, że nie cel jest ważny ale droga do niego… A Prawda jest taka, że wszystko jest ważne… Wszystko co nas wzmacnia, hartuje, rozwija… i przybliża do celu… do WOLNOŚCI!…
          Co do percepcji… i jej poszerzania… to chodzi o to, że nawet posiadając pewne wiadomości nie możesz ich wykorzystać, użyć – dopóki nie przyjdzie odpowiedni CZAS i ZGODA NATO!!! Przez wiele lat tak miałem… 🙂

  17. Władimir pisze:

    A gdyby ktoś wam powiedział, że TVścierwo nadaje program dla najmłodszych, gdzie młodziutka przedszkolanka przybija do krzyża małą małpkę o imieniu JES..U, uciszając ją słowami „ oj bądź cicho – to dopiero pierwszy gwóźdź…” – no i co wy byście na to powiedzieli??? Ale spokojnie, to oczywiście nie u nas, bo są jeszcze bardziej skretyniałe plemiona niż…! A co do treści, to wcześniej nikt by na to nie zwrócił uwagi… , ale teraz już nikogo nie zdziwi, że zboczona koszerna pindeczka mówi do małpki nie Joszua, nie Jozue ani Jezu itd., ale właśnie…tak…?! – Zapraszam więc do obejrzenia całości, i dobrze się wsłuchajcie – specjalnie dla Was >>>

    https://www.youtube.com/watch?v=DnpYJmwXlDk – „Jezus nazista Maria kurw… ” Żydowskie TV chamstwo SZOK! >> I może teRAz łatwiej będzie zrozumieć co to jest „pRAnie umysłów”, a właściwie progRAmowanie i instalowanie bARdzo destrukcyjnych progRAmów!! Myślałem, że nic nie jest w stanie mnie zaszokować, ale poziom zbydlęcenia koczowniczych zboczeńców nie ma sobie równych!!!

    Bo sporo osób wie o tym, że oni to oszuści i zwyrodnialcy, więc wiadomo czego się po nich można spodziewać, ale mnie zawsze intryguje i fascynuje to co ukryte jest najbardziej … Bo programy działają tak, że najczęściej my widzimy to co oni chcą byśmy ujrzeli, a więc osoba tłumacząca filmik widząc akcję krzyżowania z automatu przetłumaczyła „jezu”/taki program/, kilka lat wcześniej nie zwróciłem NATO uwagi, dopiero po odnalezienieniu Naszego Słowiańskiego JASSY /Jaszy – Jeszy/ zrozumiałem po co parchom potrzebna jest wyprodukowana bajko-pierdoła i Mega_Przekręt na „jeZUSka”! Bo ona wcale nie mówi do małpki jezu /to nam się tylko wydaje, to nasza podświadomość, czyli destrukcyjny parchaty program który nam zainstalowano każe nam to w ten sposób odczytywać/, bo ta pinda mówi dokładnie JESZU!!! I zaprawdę, powiadam wam – ona i pozostałe karaluchy dokładnie wiedzą co mówią!!! Oni poniżając i plując na niby swego obrzezańca jezuska /którego przecież nie było/ w rzeczywistości opluwają tego Prawdziwego, czyli Naszego Słowiańskiego JASSE, JASZE, JESZU…, robią to całkowicie świadomie z premedytacją, z debilnymi obłudnymi parszywymi uśmieszkami – „no i co tępe barany nam zrobicie jak wy nic nie rozumiecie”!!! …A czy teraz stało się JASSNYM co znaczy szyderczy obłudny bełkot zwodzicieli waszych – „łoooto straaaszna i straaasznie wieeelka taaajemnica wiaaary waaaszej obREeezanej…”! … A no to może baranki nareszcie załapały, że zjadanie jezuska to wcale nie taka fajna zabawa była…, bo żeście wcale nie jezuska zjadali tylko…?! – Tak, tak, – dobrze się domyślacie, parchy poprzez swoje pustynne voodoo zrobiły podmiankę jezuska na JASZĘ – baranki myślały o jezusku, a podstępni zwyrodnialcy podtykali wam do spożycia Prawdziwego Słowiańskiego Boga Waszego JASSĘ – JASSnEgo PANA!!! … No i co wy baranki nieszczęsne teraz z tą WIEDZĄ zrobicie???……………………………………………………………………………………….

    • BasiaB pisze:

      Ile razy to juz tu pisaliśmy ??
      Mnóstwo !
      Ostatnim razem w „Christ/mass”
      Po czym nastąpił zmasowany atak jude na nas, a szczególnie na mnie.

  18. Władimir pisze:

    No to dodać należy jeszcze, że na KRUCE,FUKSach, którymi „obsrany” jest cały kraj /do granic możliwości/ i pół świata, to nie żadne jeZUSki dyndają zamordowane…!!! Czy się domyślacie? – Ten na krzyżu to Słowianin, to ARYA… To symbol Naszego Upadku, Upodlenia, Zniewolenia! To my zostaliśmy ukrzyżowani, nasze Słowiańskie Wartości i Nasza Kultura!!! Przez pustynne czary, te gnidy zrobiły to Nam Słowianom! W każdym domu i rodzinie na honorowym miejscu wisi ten ohydny artefakt, ten rekwizyt upamiętniający fakt dokonanej zbrodni, czyli osłabienia, wykastrowania i zneutralizowania Męskiej Siły, Odwagi… u każdego MEN_szczyzny, czyli Obrońcy Rodziny > Rodu swojego!!! A jakże mamy bronić Rodu skoro Nas Ukrzyżowano?! A te, które były Słowiankami, które z taką lubością hołdują i mizdrzą się do tego kawałka drewna splugawionego i obryzganego krwią, które ni groma nie podobne są do kobiet, chrzanią pijane krwawymi obrządkami o jakiejś zboczonej emancypacji, wyzwoleniu, o przejęciu ról męskich, o zwycięstwie nad Obrońcami Rodu…! I taki zaprogramowany cyborg zw. „kobietą” nie jest w stanie wydusić jednego ludzkiego słowa do swojego Obrońcy Rodziny i Rodu, tylko jak podstępna suka lezie w łapska oprawców Naszych by im hołdować, bić pokłony i zezwalać na dalsze czynienie czarnej magii i krwawych rytuałów na NAS, uczestnicząc w tychże ohydnych zboczonych satanistycznych obrządkach z debilnym uwielbieniem – doznając ekstazy pożerając swego ZWABICIELA!!! I za tę kanibalistyczną orgię ofiarowuje jeszcze JUDAszowe srebrniki! Aleee… przecież i niektórzy mężczyźni również… – NIE,NIE,NIE!!! Wykastrowany z rozumu samiec jest tylko bezwolnym, uległym baranem dobrowolnie podążającym do rzeźni…!!! – I to jest bardzo smutne i przygnębiające! – Aleee… przecież wolna wola… bla, bla, bla… ?! A czy bezmózgie mutanty pomyślały o wolnej woli… swoich synów, córek…, pchanych bezwiednie i na siłę w łapska parchatej, pedofilskiej krwawej deBESTii???!!! – Na tym właśnie polega ten przekręt!

    A jak to wyglądała produkcja JEzUSA …/patrz etymologia/… Jezus to zniekształcenie – pochodzi od łac. Iesus, które z kolei pochodzi od greckiego Ἰησοῦς (Iesous). Zaś grecka forma pochodzi z hebrajskiego skrótu Jeszua, a forma pierwotna > Jehoszua, co znaczy jahwe jest zbawieniem! A te wszystkie pierdoły o pierdołach tylko po to zostały spreparowane by ukryć fakt, iż Jezus to nie kto inny tylko następca Mojżesza Jozue > https://pl.wikipedia.org/wiki/Jozue_(imię) > Natomiast nazi. Jozue vel Jezu_e nie ma nic wspoplnego z Mesjaszem /u nich znaczy to pomazaniec…, umazany we krwi baRAnkowej/! Bo Mesjasz to określenie Naszego Słowiańskiego… > Mesjasz > Mis­JA_SZ > MISja JASZA > polegająca na oczyszczeniu ziemi z wszelkiego plugastwa parchatego! Za to w większości języków nasz MesJASZ pisane jest tak > Messia , Messias… biorąc pod uwagę że w najbardziej Słowiańskim języku lit. E czytamy jak JE no to wiadomo co to znaczy – M_JESSA…!

    Jeśli kogoś to zainteresowało to polecam całość > http://innemedium.pl/wiadomosc/odkrywanie-prawdy-4-prawdziwy-chrystus-krolowa-nieba-i-slowianskie-bostwa > oraz pozostałe części………

    • BasiaB pisze:

      Sądzę, że najlepszym specjalistą w tej materii jest Ktoś i tu widzę mozliwość wymiany poglądów, wiedzy i argumentów.
      Tym bardziej, że Ktoś wielokrotnie poruszał ten temat.

      • Władimir pisze:

        Ależ doskonale o tym wiem… sam czasami „ciągnę” Ktosia za język… z różnym skutkiem! Gdybyż dało się posegregować całą wiedzę tematycznie – było by przejrzyście i klarownie… a tak do info w komentarzach no to trzeba mieć dużo zdrowia… dlatego zaczynając jakiś wątek staram się go „nieco” pociągnąć… by był jak najmniej poszatkowany… ale cóż – cudotwórcą nie jestem… telepatycznie „na razie” nie idzie… 🙂

        • BasiaB pisze:

          No to zabierz się do roboty, posegreguj co masz, ułóż to po POLsku i chronologicznie, bez zbytnich emocjonalnych wtrętów, poprawnie wyjustuj, pogrub co najważniejsze. Prześlij na pocztę i możemy to publikować, tylko język musi być nieco zmieniony 🙂
          Jakoś Normin mi do Ciebie bardziej pasuje.
          Poza tym takie elaboraty nie nadają się na komentarze, bo tego nikt nie czyta.
          Maksymalnie 10 zdań – takie komentarze sa strawialne.

      • Ktoś pisze:

        A co tu pisać skoro i tak to nie jest czytane i rozumiane…. zresztą….

        1.NUT- NIEBO znana też jako Pani Niebieska…. Matka wszelkich Devów (i też Słowian)….. większość biblijnych pojęć typu niebo, do nieba mówi właśnie o niej…. inne znaczenie słowa niebo jest geograficzne i oznacza północ…. ląd na jakim żyją Słowianie… ich państwo. Panna z bajki o niedźwiedziu…

        2.Horus Stary… syn Nut…HRIST w buddyzmie czyli Chrystus…. czyli Budda z Czerwonej Linii…. był na Ziemi około 3150pne….. i tylko wtedy….u Słowian znany jako Swaróg….. on wraz z 4 głowami Światowida tworzy 5 synów Nut… SMOK i zarazem Duch Święty….. pokonał Biblijnego Węża… (bożka żydonazistów znanego jako yahwe)… Czerwona Kahina

        3.HORUS (- Horus Stary)…. czyli coś zwane IZYDA….. twór będący z ZŁOŻENIEM synów Nut w jedną całość…. znanych też jako Ewangeliści….W mitach uwypuklana jest jego technologiczna strona… jako broń do walki z żydonazizmem…… Przyjęło się BŁĘDNIE rysować IZYDĘ jako matkę Horusa…. bo ona mimo iż robi za „matkę” to nią nigdy nie była…. Obecne wyobrażenia Izydy są tak naprawdę wyobrażeniami Zdziry od wszelkiej plugawości czyli maryji zwanej też tiamat…. mateczki judeonazmizmu

        4.Horus Młody- zwany też Thotem., Hermesesm Trimegosem, św Janem ale też i błędnie (zastępczo) Chrystusem….. Swarożyc…. To jemu Horus Stary powierzył swoją matkę czyli Nut w opiekę……. To on UKRZYŻOWAŁ yahwe jako jezusa (jozuego) ok 1300 pne…… Znany jest także jako arch Michał, arch Jerzy, Jasse, Jasień, Lucyfer, … i wieloma innymi także jako Weles. Niedźwiedź z bajki o pannie… To jego wizerunki jako „symbole kultowe” zaludniają Ślężę…..

        5.Tefnut…. Zdzira pijana krwią świętych, demonia wywłoka będąca matką wszelakiego pejsatego czy obrzezanego nazi….. Znana też jako Kybele….Jej ziemską manifestacją była naczelna zdzira Commonwealthu odczepiona właśnie od dojnego cyca….. Katole składają jej niewolniczy hołd pod nazwą maryja (aryman)…. To jej wizerunek pilnował by Prusy były zawsze hitlerowskie z okna zamku w Malborku…… Mateczka plemienia Dana…

        6.Geb znany też jako sobek…. syn w/w zdziry… znany też jako yahwe… Biblijny Wąż od kuszenia w raju…Osobnik jaki POPRZYSIĄGŁ WYMORDOWAĆ wszelkich Dewów i zarazem Słowian. Wszelkie bożki odwołujące się do „dźwięku” w nazwie jak Aton GongGong…… mają konotacje z tym demonem… także Atena…….. Także Odyn… Odyseusz wskazują na tę linię bytów

        7.Adam… czyli właściwiej A-Dam.. Święty Dom… znany też czasem jako Bet-le-jem….. Personifikacja raju czyli też pesonifikacja Państwa Słowian…. najechanego przez Ewę prowadzącą do boju protożydów zwanych murzynami (sumerami)…. Ozyrys u Egipcjan… zamieniony w Anubisa u jednych… i w (bodajże) Samuela (Anioła Zagłady pejsatego nazi) u drugich…

        • Andrzej pisze:

          Pozdrawiam Bardzo serdecznie
          Proszę o danie czasu nie każdemu wszystko wchodzi tak w tempie ja potrzebuję czasu dużo więcej więc zawsze proszę o cierpliwość DZIĘKUJĘ
          Co się tyczy zrozumienia to muszę przełożyć na swoją Świadomość czasem doszukać doczytać sprawdzić więc trwa a nawet zostawić i czytać jeszcze raz
          ps. Jak to pisałem dostałem obraz -grobla i dwa stawy ja pomiędzy nimi na grobli zielono
          ,,,https://www.youtube.com/watch?v=NlprozGcs80

        • Andrzej pisze:

          Aha to jeszcze ja
          ps. Z wszystko bardzo dziękuję

        • Ktoś pisze:

          Ja tylko dałem narzędzie i umożliwiłem „odtajenie” ale nie ode mnie zależy terminarz. Dla mnie to miało wyglądać inaczej, niestety rzeczywistość przerosłą plany…..

        • Anna pisze:

          Dzięki Ktoś.

        • B. pisze:

          ‚Jest czytane’ . .
          Dziękuję 🙂

        • Aina pisze:

          Jest czytane Ktosiu , jest 🙂

        • Ktoś pisze:

          Zapomniałem napisać Ljahwe piepiórki to św Jan a nie yahwe (bóg judeonazizmu) mimo, iż ona to tendencyjnie myli.

          I to wizerunki „św Jana” jako Chrystusa nosi neokrzyżactwo z Ruchu Intronizacyjnego choć tak naprawdę to to co noszą to wizerunek „PANA na Szambali” (o też wielorakości nazw)…… bo dla tych pojęć Buddyzm Mahajany jest pierwotny. Jan bo SAMO-Jaśniejący (czyli tak jak Kryszna SAMO-SKRZĄCY się) … Michał bo przekręcony Weles… Jerzy bo macie w arcie którymś….

          Demon z jakim zawsze walczył i jakiemu za wyjątkiem zdrady (skrytobójstwa) zawsze spuszczał wpierdol to ten sam bożek judeonazistów od torah maschiach zwany yahwe….

          PS.
          Nawet majanie od Horusa Młodego też wywodzą swoje pochodzenie choć też w PRZEKRĘCONEJ formie…. bo się powinni zwać WAJANIE od WAJU i jego synów….. co jest pojęciem równoznacznym Indrze (INRI) co jest pojęciem równoznacznym Izydzie (w pierwotnym znaczeniu)…. a to jak wiadomo Horusowi- broni… gdyż na tym polega jej rola jako STRAŻNICZKI TRONU czyli TRADYCJI (czyli narodu, jego kultury, etc)… a nie (UROJONEJ) matki….

          PS.
          na dworach królewskich rolę św Jana pełnił błazen (osoba jaka mogła mówić to co król myślał ale nie mógł powiedzieć bo funkcja (etykieta dworska) mu zabraniała nim ta funkcja (błazna) ostatecznie została ośmieszona)… w sposobie rządzenia Słowian była to funkcja znana jako kagan-bek (kagan-byk) wódz armii…. w odróżnieniu od wodza plemienia….

          Lech jako imię, także Leszek, Lestek…. odwołuje się do tej postaci… i tej roli….

          W hinduizmie Horus Młody (jego kolejne przejawienia na świecie) jest traktowany jako AVATAR Horusa Starego….. jako kolejne AVATARY

        • Władimir pisze:

          Witaj Ktosiu… No i jak zwykle bardzo PIĘKNIE… było by… tylko że… może wcale nie o to chodzi jak co komu wychodzi… bo może najważniejsze jest to by trafić w sedno problemu czyli w punkt! Bo zapewne zauważyłeś, że system tak działa iż często za pitolenie dostaje się brawa… natomiast gdy tylko zbliżysz się do PRAWDY to od razu wyskakuje ERROR i straszne NAAAJN słychać wokół…!!! A czy Ty Ktosiu młody Kolego wiesz co to znaczy…??? – To znaczy, że ci co to twierdzą, że są całkowicie poza systemem i całkowicie wyzwoleni… to oni są tak udupieni i tkwiący w programach, że przykro patrzeć!!! Bo system zezwala na produkowanie „produkcji” czyli zaśmiecanie przestrzeni… byle tylko jak najdalej od PRAWD… NAJISTOTNIEJSZYCH…!!! A chodzi o to, że od jakiegoś czasu zdradzasz objawy przebłysków świadomości… czyli zdarza Ci się trafić /prawie/ w dziesiątkę… i gdy usłyszysz NAJN… lub zobaczysz „zasłonę dymną”, to kładziesz uszy po sobie… i odpuszczasz… i wracasz do rutynowego blablania czyli produkcji piany…! A więc rada jest taka – gdy złapiesz TROP… to nie odpuszczaj… bo drugi raz możesz go nie odnaleźć…!!! – Pozdrawiam.

        • Ktoś pisze:

          Rozumiem,
          niestety nikt mi nie chce pomóc w upolowaniu tego „punktu” więc sobie radzę jak mogę…

          czasem lepiej, czasem gorzej….

  19. Władimir pisze:

    Skoro wątek rozpocząłem o zeuskach… to wróćmy jeszcze do tego tematu i sprawmy by to co było zakryte stało się JASSNYM…

    Skandynawska wizja świata wiąże się z zagładą „bogów” czyli ragnarök (oczywiście bogów ciemności). Węże były strażnikami tajemnic i skarbów, życiodajnych źródełek. Spotkać go można było jako strażnika świętych rejonów lub świata podziemnego. Te niebezpieczne istoty czcili jako święte Aztekowie z Ameryki Środkowej, mieszkańcy plemion Afryki Zachodniej, ludy Bliskiego Wschodu, basenu Morza Śródziemnego, Chin, Indii a także Skandynawowie. Quetzalcoatl (wym. kecalkoatl, nah. Quetzalcōātl) – jeden z najważniejszych bogów plemion Mezoameryki; Pierzasty Wąż, uważany był za współtwórcę świata oraz Słońce Wiatru. Urodzony przez boginię-dziewicę Coatlicue, Był opiekunem człowieka, Przybył z krainy na wschodzie. Wśród Mixteków nazywano go Yucano (Jasne Słońce, Jasne Światło) Inne przydomki tego boga to Syn Białej Chmury oraz Gwiazda Zaranna. „Pierzasty wąż” był również bogiem wiedzy, kultury i filozofii dla Tolteków. W poświęconej mu świątyni -piramidzie w Chichen Itza ,wyjątkowa w dni równonocy gra światła i cienia tworzy iluzoryczne przedstawienie z wężem pełznącym po stopniach piramidy. -Ten, który zstępuje z niebios. Ouroborus – wąż, pożerający własny ogon, to z języka koptyjskiego „Król Węży”. Platon opisywał go jako symbol kosmicznego cyklu i ciągłości życia we Wszechświecie – planetarny ruch, który scalony w jedność sprawiał, że stało się wszystko we wszystkim.

    W mitologii starożytnego Egiptu przedstawiany jako „demon ciemności” Apop lub Apopis – wąż, wróg bogów, mieszkający w głębinach wszechoceanu (a może tak – kosmosu) prowadzi wieczną wojnę z „bogiem” Słońca – Ra, … wąż odradza się wciąż na nowo, ponieważ jako istota na wpół tylko istniejąca nie podlega śmierci. „Bogowie” – jak wierzyli Egipcjanie – kiedyś umrą, a wąż nie. Wąż jest zarazem Czasem. Wyznawcy uważali, że we wnętrzu Apopisa znajdowała się czarna dziura, więc kiedy kogoś pożerał, tak naprawdę sprawiał, że ta osoba (istota demoniczna) całkowicie przestawała istnieć… (warto jeszcze zapamiętać, bo to istotne, że według Greków Apophis był bratem Heliosa). A dlaczego Apopis, czyli Wężownik tak zawzięcie walczył ze swym wrogiem…, czyli kim naprawdę był Amon Ra? – Bogiem, czy demonem? By to zrozumieć należy cofnąć się do odległych czasów, tym bardziej, że osoby myślące zastanawiają się zapewne – jak to możliwe by egipskie bogi tak oczadziały, by przybierać postaci zwierząt, lub chociaż ich łby, a więc jakieś paskudne szkaradztwa?

    No cóż – ze strachu to nawet bogo-demonki robią dziwne rzeczy. A jak się ma nieczyste sumienie, no to lepiej się zakamuflować tak by nikt nie poznał. A ten, którego tak się bali, czyli Tyfon, był tak straszny i odrażający… dla nich – no, bo my już chyba kojarzymy, że Tyfon, czyli Pierzasty Wąż, czyli nasz Wybawca, to dla nas jest ten DOBRY! – A było tak… Tyfon powstał, gdy Gaja pragnęła zemsty na Zeusie i jego bogodemonkowych kompanach za to, jak oni poczynali sobie z jej dziećmi, czyli Nami. …Więc Tyfon załopotał skrzydłami i wzniósł się nad Olimp. Jego widok był tak przerażający, że „bogi” zdjęte grozą w popłochu opuściły swoje pałace i przemieniwszy się w dzikie zwierzęta uciekły do Egiptu. Dzeus jedyny pozostał dumnie na swej stolicy, gotów bronić swego królestwa do końca i niewzruszony, wśród błysków gromu ciskał ogniste pociski… Zerwały się wichry olbrzymie i gnały przed siebie płomienne błyski, aż zażegły ogień na niebie i ziemi. Przestwór cały pałał krwawą łuną, morze kipiało w brzegach, zdało się, że świat spłonie w pożodze niebieskiej. Tak legł pokonany ostatni wielki przeciwnik Dzeusowy. Teraz już nic nie śmiało przeciwstawić się władzy zwycięskiego Kronidy. Dzeus stał się wszechwładnym panem nieba i ziemi. – I tak to kolejny raz legły w gruzach Nasze marzenia o wolności. A ponieważ jego terytorium bardzo ucierpiało po tych zajściach, Zeusek również podążył za swymi kompanami do Egiptu by tam założyć swą nową hodowlę uległych poddanych i oczywiście nową RE_ligię dla nich. A skoro wszystko od nowa no to i imię se nowe musiał wynaleźć, i tak to Zeusek stał się Amon_kiem Ra i przybrał postać baRAna!

    Tak, więc Zeus, Amon, Amen, Ammon, Ammon Ra, a wcześniej Re, Amun, Mamun, Mammon itd.- to wszystko jedna „osoba”, którą różnie nazywano w zależności od kultury i czasu. Współcześni mu, znali go pod 72-oma różnymi postaciami, taki sprytny i przebiegły był to astroo-cwaniaczek! – /Jeszcze do tego wrócimy/ …A więc wąż walczący z amenko-demonkowymi cwaniakami to jest ten zły? – Czy raczej dobry? …………………………………….

  20. Władimir pisze:

    Ano to teraz przypatrzmy się jak wyprodukowano przekręt na „śmierdzącą rybę”…

    Oczadziali założyciele nOwej ściemy wydumali sobie, że „ryba” jest znakiem chrześcijan i symbolizuje „izuska” – (Ichthys pisany w języku starogreckim znaczy ryba – ἰχθύς, ΙΧΘΥΣ)… – tylko, że to wszystko jest gó..no prawda! Bo jeśli Ichthys ma udawać „Christosa” to kimże jest ten „właściwy”, którego to twórcy przekrętu zakryli śmierdzącą rybą, byle tylko ukryć Prawdę??? Pisałem już o tym, że religie są kopiowane itd. i chyba rozgarnięci już wiedzą, że jezuski wcześniej były zeuskami itp., skąd, więc dzicz wytrzasnęła Christosa, i znów – skąd ten debilny obśliniony uśmiech na fałszywych obłudnych ichnich gębach?

    A więc odkryjmy Prawdę, a było tak – Zeus „zesłal” latającego złotego barana Chrysomallosa (starogreckie Χρυσόμαλλος / Chrisomallos, χρυσός / chrisos, μαλλός / mallos, złotowłosy) na ratunek uciekającym dzieciom Atmasa – Helle i Fryksosowi, który to później w dowód wdzięczności (skąd my to znamy) złożył tegoż baranka w ofierze Zeusowi (ot takie ichnie „poczucie humoru”). …Wiadomym jest, że wymyślanie nowych przekrętów jest dla astro-cwaniaków bardzo wyczerpujące, i stąd ich zamiłowanie do powielania wszelkich zwyrodniałych zboczeń i pomysłów. Tak, więc skoro numer na „Baranka Chrisosa” raz wypalił, no to został on później ponownie wykorzystany i skopiowany przez… . Tak, ten sam Zeusek w Egipcie został Amonkiem, a że czuł się jak debil w skórze Barana to tym razem przybrał postać jurnego byka, a gdy kolejny raz „się zniknął” to tym razem (po krótkim BAALowaniu) objawił się dla talmudycznych matołków jako JE i HOWAh i zakazał czynienia jakichkolwiek swych podobizn – taki był „obrzydliwy”. A więc Baran „ojciec” zeusko-amenek-howaczek itd. „teleportował” się jako „swój Syn” Baranek Chrisos, by złożyć ofiarę z siebie (syna) Baranka, dla siebie (ojca) Barana, by odkupić grzechy „swoich” dzieci, czyli Baranków bogowych – czyli Nas (ach jaki „dowcipny” przekręt)??? A grzechy to były straszne gdyż baranki na rozkaz swego demonka musiały składać mu krwawe ofiary (dokonywać mordów rytualnych, ale i spożywać ciało Baranka, czyli „swego” boga) bo jak nie, to będzie straszna kara czyli wpier…!!! – Ot takie „małe” zastraszanko, – czyli szantaż! I tak to w skrócie wyglądają żałosne przekręty odJEH_ANej bestii i jej sługusów.

    Nooo ale skoro Chrisos za groma nie jest rybą tylko Barankiem i niby „synem” Barana-Byka, to dlaczego obrzezańcy na hama wciskają nam rybę???… Ha, ha, – bo „ryba” nie jest rybą… tylko przykrywką, programem maskującym – ukrywającym Prawdę! I za chwilę Ta PRAWDA powali was na kolana. …Przypomnijcie, więc sobie znaczenie znaku nieskończoności (ciągłości cykli), narysujcie tą leżącą ósemkę na papierze…, i odetnijcie ok. 1/3… – i co wyszło…? Tak, tak, – żadnej ryby nigdy nie było a to, co zwyrodniała sekta wam wciska jest splugawionym symbolem nieskończoności, symbolem przerwania Uświęconego Cyklu Wzniesienia, czyli symbolem kataklizmu i Zagłady Baranków. Jest to KODOWANIE tym symbolem baranków niemających pojęcia i świadomości jego znaczenia!!! Natomiast wśród talmudystów są tacy, co to doskonale się orientują w znaczeniu tegoż symbolu – ba, w wersji ichniego koszernego, pustynnego voodoo ten zapieczętowany symbol jest porażający! I mimo majaczenia o rzekomym dzikusów „alfabecie”, to ich upiorne „marzenia” są wystarczająco jasne! Patrz > Znak „Ryby”? Prawda historyczna >.http://mesjasz.info.pl/?p=1071 > Tak więc symbol nieskończoności okaleczony (czyli przerwany), zapieczętowany został znakiem bestii >.http://www.zbawienie.com/bestia_znak.htm > i dodatkowo men(d)orą… (bo w swoich rachunkach oni są bardzo skrupulatni). Czy teraz stało się jasnym, w jaki bezczelny i perfidny sposób podJUDzAcze sobie z nami pogrywają???

    Aby było jeszcze „zabawniej” dodam, że na pamiątkę Baranowego zboczonego przekrętu obmierzłe pajace na wysokich stołkach do obecnych czasów odznaczają się Orderem Złotego Runa, czyli…, – skurą zamordowanego baranka!!! Jakaż „pyszna zabawa” – prawda? > Patrz >.https://pl.wikipedia.org/wiki/Order_Złotego_Runa > – Ech „kabareciarze”! ………………………….

    Czytaj całość > http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/odkrywanie-prawdy-3-noc-swaroza-rownik-gal-sfinks-slowianskie-wedy-menora-i-siedem-slonc > oraz cz.2 i pozostałe….

    • BasiaB pisze:

      Rozumiem, że Normin to Ty ?

      • Władimir pisze:

        Jakież to ma znaczenie? Robię ile mogę nie dla poklasku… kasy… sławy itd. Nikt nawet nie pytał czy chcę… może raczej MUSZĘ! Może zbytnio gnidy mnie wnerwiły… zbyt bezczelnie sobie pogrywają?! Tak się zastanawiałem zawsze – jak widzisz i rozumiesz więcej od przeciętnych owieczek… to to jest nagroda… czy kara… a może obowiązek??? >>> Oficjalne „Objawienie” jest w zakończeniu cz.5 …. 🙂
        – No a przecież Ozyrysek to jest …… , no a Zenuś to …. , no i widzisz Mileńka „rodzinka” w komplecie… 🙂

        • BasiaB pisze:

          No to świetnie 🙂
          Poza tym :
          „Robię ile mogę nie dla poklasku… kasy… sławy itd. Nikt nawet nie pytał czy chcę… może raczej MUSZĘ!”
          Dlatego powstała ta strona 🙂
          No to podpisuj się tutaj – Normin 🙂

        • Polka pisze:

          Władimir bardzo ciekawe są Twoje wpisy. Chętnie czytam. Strasznie to wszystko zamotane, ale wyczuwam w nich prawdę.

        • BasiaB pisze:

          Ja też mam dobre zdanie o Twórczości Normina 🙂
          ale jak napisałam – to na komentarze się nie nadaje, tylko jako wpisy zwane czasami notkami czy artykułami 🙂

  21. BasiaB pisze:

    @ Tosza
    Dawno nie siedziałam tak długo, jest już przed 3 w nocy, a ja nie mogę się połozyć z powodu bólu żołądka

    Byłam dziś na urodzinach. Zjadłam inaczej niz zwykle, by nie stwarzać problemu.
    Cierpię od 21-szej, od momentu kiedy przyjechałam do domu. Krople żołądkowe i inne są w ruchu.
    Wczoraj miałam podobnie.Zastanawiam się czy to nie efekt „uboczny” porządków czakrowo-genetycznych .
    W związku z tym przetestuję na sobie powolną, małymi kroczkami zmianę diety. Może surowizna zdaje egzamin dopiero po wywaleniu czakr, może wytwarza się wówczas inny obieg energii ?
    Muszę nad tym pomyśleć, ale czuję się tak jakby w środku nic się nie trawiło, stąd spory dyskomfort w żołądku, nie pozwalający zasnąć.
    Faktycznie najchętniej zjadłabym teraz jabłko, ale w tym stanie nie mogę, bo się chyba porzygam.
    Zaznaczam alkoholu w ogóle nie piję, a od kawy mnie 2 dni temu odrzuciło, a i tak piłam tylko 1 dziennie – koło południa.
    Ot takie czakrowo-żołądkowe rozważania 🙂

    • BasiaB pisze:

      Zimną dietę zastosowałam kilka lat temu, jesienią pod koniec października, o mało się nie przekręciłam, to nie była jednak dieta oparta na surowiznach. Moje starsze koleżanki – starsze ode mnie o 20 lat – wylądowały w szpitalu, jedna na OIOMie.
      Właśnie z tego powodu jestem tak ostrożna we wprowadzaniu „zimnego” i surowego do diety szczególnie zimą.
      Wtedy jednak nie miałam tej wiedzy co obecnie, a za to miałam świetnie prosperujące czakry wraz z programatorami 🙂

    • Polka pisze:

      Jak jest zimno mój organizm domaga się ciepłego pożywienia. Ostatnio zjadłam w restauracji pieczone ziemniaki z kapustą zasmażaną. Niby wszystko było świeże, ale miałam problem z żąłądkiem podobny. Zero trawienia, ból żołądka. Nie miało to związku z czakrami, bo nimi zajęłąm się później. Nasza dieta ma moim zdaniem powiązanie z klimatem w którym żyjemy.

      • BasiaB pisze:

        Ma i to ogromne. I mimo, że surowizna jest może bardziej korzystna dla naszego układu, lecz uważam, że tak jak z czakrami, nie każdy jest na to przygotowany.
        Sprawdziłam : na pracę z czakrami jest przygotowany zaledwie 1 % czytelników Mistyki.
        Część nie jest przygotowana, a większa część nie musi kombinować, bo nie jest nasza.
        Mogą robić co chcą 🙂
        To samo z Raw Food czy radiacją, więc się Tomasinoo nie spinaj – bo te działania ciebie nie dotyczą – jesteś obecnie jak HIOB !
        Stad Twój nalot na mnie o czym JA wiem w przeciwieństwie do Ciebie.

  22. Andrzej pisze:

    Pozdrawiam w ten piękny dzień , ptaszki już śpiewają cudnie więc tym bardziej radość w sercu większa,,,https://www.youtube.com/watch?v=s9PQ7qPkluM
    ps. Co się tyczy tego co napisałaś „Polka ” inny aspekt podawania napoju i jedzenia jest taki że ono może być świeżutkie ale osoba która je przygotowuje ma „coś ” i dłonie jej emitują energię !!!!
    ja w swoim otoczeniu mam bliską osobę która zrobi herbatę to mam takie bóle żołądka że szok o jedzeniu nie ma mowy . Dlatego niekiedy ludzie otwierają rest i robią „pyszne jedzenie” a ludzie i tak nie przychodzą i plajto , ponieważ po każdej wizycie bóle żołądka .
    Miłego słuchania

  23. Polka pisze:

    Właśnie zadzwoniła kuzynka. Byłam u niej, jadłyśmy razem obiadek. Ją rozbolał żołądek, mnie nie. Na drugi dzień zjadła herbatnika w czekoladzie i znów rozbolał ją żołądek i rozwolnienie. Okazuje się, że poprzedniego dnia też zjadła tego herbatnika no i to one były przyczyną sensacji żołądkowych, bo ja ich nie jadłam. Osoba ma wływ na jakość pożywienia. Też to zauważyłam.

  24. mineralek pisze:

    Dziękuję Ktosiu, jest i czytane, i rozumiane.

  25. BasiaB pisze:

    Cieszę się, że mimo wielu przeszkód spotkaliśmy sie tu na Mistyce w tym szczególnym gronie 🙂

    • Władimir pisze:

      I my również się cieszymy… Tym bardziej, że nic nie dzieje się bez przyczyny… no a „przypadki” to istnieją tylko w „lemingowym” świecie! …… Aaaa… skoro już się tu spotkaliśmy to może zróbmy cościk pożytecznego??!! – Pozdrawiam 🙂

      • BasiaB pisze:

        A nie robimy ?
        Szkoda, że zostało nas tak niewielu, ale często powtarzam: „lepszy rydz niż nic” 🙂
        Każdy ma inne predyspozycje i przywileje wyniesione z Rodowego wiana.
        Każdy jest mistrzem w swoim zakresie zadań i działań.

        • Władimir pisze:

          Ech Basiu… Uroczy SZCZEBIOTKU… „ A nie robimy ?” – Zależy od punktu widzenia!!! Czy myślisz, że przypadkowo pisałem o swych… czy po to byś wytykała może – załuj ze od razu nie byłeś w mojej „sekcie”…???? NIE, NIE, NIE!!! Gdyby nie tamto… nie był bym teraz tym kim jestem… u mnie nie ma przypadków!!! … „ A nie robimy ?” – Ojoj… jeszcze jak… aż pióra się sypią… hehehehehe… Mówienie o robieniu… no to też jakaś praca… planowanie i dyskusja nad robieniem planów… czy w ogóle coś robić… no to też ciężka rabota!!! Poligon niby nic nie daje… prócz gotowości do walki… no ale gdzieś trzeba ćwiczyć! A więc ćwiczcie byście byli gotowi… tylko głupio ciągle ćwiczyć… aż do dnia WYZWOLENIA i nie zakosztować PRAWDZIWEJ WALKI… to nie ekonomiczne i „śmieszne”! A czy można obudzić kogoś kto nie wie, że śpi??? – Obudź się… – no przecież nie spię… !!! – No JASSNA… KRÓLOWO NIEBA!!! Tak patrzę na ten wasz poligon… i ciągle przypomina mi się nasza dzielna grupa… i tak paczę… i paczę… normalnie te same zestawy ćwiczeń… kuźwa szczypię się… czy to jakieś Déjà vu… z czakrami mieliśmy przerobione wszystko co możliwe, 12 chelis mamy scalone, chipy pousuwane, oka pootwierane, kanały udrożnione, serca diamentowe i kluczyki do tego… piramidy naprostowane, czakramy odblokowane, serce ziemi oczyszczone itd. itp… księżyc oczyszczony… a kosmos… rozpier… lony!!! Szkoda że nie wiedziałaś byście mieli mniej roboty…! Hehe… 🙂
          Jak dostarczyłem materiały o reptipepti… o egregorach… ci najbardziej sensytywni złapali się za głowy i pod stoły… sprawdzili i powiedzieli że dopiero za pół roku będziemy gotowi na te tematy… CZARODZIEJ sprawił że nastąpiło to wcześniej… Otrzymaliśmy ochronę no i się zaczęło… Ło matko co to się działo… ludziki co to wcześniej nie mieli pojęcia że są jakieś egregory… jakieś repti…anunki itp. zaczęli się napier…. z całym astralem i całym złem we wszechświecie…!!! Hahahahaha… tylko że wtedy nikomu nie było do śmiechu… bo tego horroru nie da się opowiedzieć!!!

        • BasiaB pisze:

          „No JASSNA… KRÓLOWO NIEBA!!!”

          No popatrz – czyżby strzał w 10-kę ?
          Cieszę się że wszystkich obudziłeś, wyręczyłeś nas, obroniłeś i mamy święty spokój, dzięki czemu możemy pisać o nieprzydatnych nikomu do niczego czakrach 🙂
          Cieszę się, że w swoich tekstach tak często korzystasz z umieszczonych tutaj informacji posługując się i wykorzystując nawet te same słowa. Jesteś dzielny i waleczny budząc Słowian, tylko dlaczego dalej mamy kaszanę ? z widmem zagłady w tle ?
          Zapomniałam napisac – helisy tez nie są nasze, a na pewno nie moje, to dla mnie szkodliwe DNA.-ale cóż – to tak na marginesie 🙂

      • Ktoś pisze:

        „to może zróbmy cościk pożytecznego”

        — to samo powtarzam i jak coś wymyślicie to jestem z wami
        i to zaraz za wami…..

        tak za wami i za 7 górami, 7 rzekami i 7 morzami
        no ale we wszystkim was popieram….

  26. Władimir pisze:

    Odpowiedź dla POLKI
    Witaj Polko… odnośnie Twego wpisu pow. „Strasznie to wszystko zamotane, ale wyczuwam w nich prawdę” – Masz prawidłowe czucie…! W Stanach policaje nie każą dmuchać w baloniki… lecz podejrzany kierowca musi przejść odcinek prosto po białej linii… – dlaczego? Bo najtrudniej jest podążać NA WPROST! Matrixowi nadzorcy tak zapętlili owieczkom umysły… dla jeszcze trochę myślących czyli opornych i nie do końca uśpionych zorganizowano wentyl bezpieczeństwa… czyli światek EZO… tam niepokorni przechodzą takie „pranie mózgów ”…, że mało kto pozostaje normalnym… to Guru decyduje co jest prawdą, co jest normą, jak masz żyć, jak postępować , jak i co myśleć… i czy w ogóle wolno ci samodzielnie myśleć… czy przypadkiem nie jest to zbyt niebezpieczne!!! Jesteś jak w pralce w programie WIROWANIE… jeśli cudem pojawi się jakaś myśl to „OBSŁUGA” natychmiast w trybie AWARYJNYM zarzuca cię tonami EZOwypierdów… ANulaki, REptiliaki, nibiRAki, ufoNAki… i sto tysięcy innych teorii i problemów niby REalnych i wydumANych…! Spróbuj teraz wyjść z tej pralki i obrać kierunek na WPROST… nie masz szans… nawet czubka swego nosa nie dotkniesz…!!! Pięciu minut nie dasz rady samodzielnie przeżyć bez porad i wytycznych swych zWabicieli…!!! Tylko jakim to cudem wcześniej bez nich… żyłaś… i nikt cię nie zjadł??? Kręcąc się w kółko… linia PROSTA wydaje ci się zbyt skomplikowana i jest „zagrożeniem” dla EZOsystemu!!! Bo w matrixie nic nie jest PROSTYM za nim się takim nie STANIE!!!
    To co napisałem czyli Odkrywanie PRAWDY to jest SZOKOTERAPIA… to jest łamanie wszelkich destrukcyjnych sfiksowanych i ogłupiających programów… to jest uzdrawianie i powrót do NORMALNOŚCI!!! Że dla niektórych bolesny… – znaczy, że działa! To jest POKAZANIE i uzmysłowienie najprostszego sposobu na wyjście z tego obłędu i PEŁNE WYZWOLENIE!!! A może ktoś zna prostszy sposób… może naloty dywanowe… nocne ataki itd.!!! Do tej pory żaden zbawca nikogo nie zbawił… i siebie również… ale każda owieczka ma płochą nadzieję, że GURU dla niej zrobi wyjątek i akurat ją zbawi jako pierwszą…!!! ……… UPS… Czy za dużo mi się powiedziało??? No chyba nikt nie pomyślał, że to na temat TEJ UROCZEJ STRONKI… (wszelkie podobieństwo osób i sytuacji jest niezamierzone i zupełnie przypadkowe) ??!! No bo chyba nikt nie pomyślał, że taką wiedzę można zdobyć z telewizornii… albo na kółku różańcowym… lub z przewodnika turystycznego…??? Tak, tak… byłem sobie w takiej „sekcie” i tu i tam i jeszcze gdzieś tam… to co opisałem to przeżycia i obserwacje moje, moich przyjaciół… eeech… jakież CUDNE uczucie jak żeśmy ŚWIAT RATOWALI i ZBAWIALI… do czasu… gdy się okazało…, że to wszystko mistyfikacja i ustawki naszego ZWABICIELA…!!! Toś to SZOK… a jeszcze większy był… gdy zauważyłem zwiedzając EZOpółświatek…, że te cwane przebiegłe GURU dymające swe stadka… to jakieś chyba zboczenie albo jakaś zmowa czy co… bo wszyscy oni jadą prawie co do joty według identycznych scenariuszy…!!! Czy ONI jeżdżą na jakieś zjazdy i kursy DYMANIA…??? Po jakimś czasie zrozumiałem, że sprawa jest znacznie prostsza… to NADZORCY z ASTROzapodajni rozsyłają dla swych AGENTÓW gotowe prospekty i instrukcje… jak DYMAĆ i DOIĆ swe stadko mają by ono się nie kapło… że jest dymane!!! … I tym oto sposobem kolejna STRASZNA tajemnica została rozpracowana… I tym optymistycznym AKCENTEM zakończę na dzisiaj mego „elaborata”… – A więc budźcie się WOJOWNICY… bo czasu coraz mniej… Pozdrawiam.

    • Polka pisze:

      Nigdy nie weszłam do świata ezo. Obserwowałam go, ale intuicja mnie przed nim chroniła. Kilkanaście lat temu nie rozumiałam dlaczego. Teraz widać wszystko jak na dłoni. Ja podążam swoją drogą i wykonuję swoje zadania bez rozgłosu, bo mnie również nie jest on potrzebny. Jednak czytam, czytam, bo pod wpływem czytania dzieją się różne ciekawe rzeczy…Pozdrawiam serdecznie wszystkich.

      • Władimir pisze:

        Eeeeeech… Dobrze już… dobrze…! Nic (w matrixie) nie jest takim jakim wydaje się być! W szkole dostajesz w dupę… ale bez szkoły nie umiesz czytać… na poligonie też w dupę… ale bez tego nie jesteś żołnierzem…! Są plusy dodatnie i ujemne… Pragniesz żyć tylko w prawdzie… bez zaznania kłamstwa i podłości… nie poczujesz nawet JEJ CUDOWNEGO SMAKU…!!! Samo osiągnięcie celu może być mdłe… bo droga do celu jest równie ważna… bo po drodze były rozstawione „przyprawy”… by lepiej smakować! Bo w matrixie nic nie ma za darmo… prócz sera w pułapce na myszy… nie sztuką jest zginąć z głodu i nie próbować go ruszyć… nie jest wyczynem dać się złapać na tą przynętę… złapać ser… i uskoczyć przed zatrzaśnięciem… to jest SZTUKA!!! A jego SMAAAK – kupiony w sklepie nigdy tak nie SMAKUJE!!! ……… A poza tym masz rację…. Bo to jest bardzo niebezpieczne… w ten sposób straciłem kilku przyjaciół… są przejęci… (na razie)… Ale chodząc do bluźnicy też są opętania… Nie wychodzisz na ulicę bo samochody… a tu na głowę JEEEB… gzyms pierdzielnął… I tym oto optymistycznym akcentem…….. – Pozdrówka.

    • LETO pisze:

      Pieknie sie czyta Twoje komentarze a , juz to co niekaki Normin 🙂 popeelnil.To kunszt .Oczywiscie suma wszystkikch wedrowek po ezo sekto swiatku, jak sie nie zaplaczemy za bardzo konczy sie na indywidualnej drodze.Razem ale osobno bez zadnych ten guru tamten majtek to bez sensu.Istocie nie godzi sie roznicowac inych istot I nie mowie tu o twarach czy innych imitujacych istoty.Kompanija tu przednia wiec jestem w miare spokojny .Wala w kalendarz jewreje jeden za drugim jak sie popatrzy w mediosciek.Zasilanie im pada I wazne by z dystansem na to patrzec aby im ni dodawac energii.Wampirom smierc glodowa, masie biorobotow pstyczek elektryczek odlaczy zasilanie.Ostatnio tak popatrzylem na tak zwane medialne ryje aktorzy , naukowcy ,dzienikarze,klechy itp.Prawie same jewreje I mnie dzis naszlo.Wmawia sie nam ze zdolniejsi bzdura to zlodzieje.I to nie tylko naszych talentow ale przedewszystkim energii.Na kazdym bilbordzie , reklamie,filmie popodlanczane przez tych dziwolagow egregory zasilajace ich I cala matriksowa zaraze.Chyba wiadomo co z tym zrobic I gdzie.by trzeba uderzyc 🙂

    • Ktoś pisze:

      A tak na poważnie Normin, to jaki masz plan na to „budzenie” w przededniu wojny. Latanie z patelniami po ulicach i walenie nimi ludzi by otrzeźwieli ?

      • Władimir pisze:

        A tak na poważnie Ktosiu – to cóż mam Ci napisać byście dobrze się bawili, byście zrozumieli, byście się przebudzili… czy może być budzącym ten co sam śpi… nagłe wyskoczenie z WIRÓWKI ma skutki uboczne… nie ma siły byś nie zaliczył gleby… sytuacja i zabawna i niebezpieczna!!! Napisałem Ci kiedyś, że wierzę w ciebie gdy sam wątpiłeś! Napisałem niedawno, że masz niesamowite przebłyski… tam jest odpowiedź dla Ciebie!!! Lubicie zabawy, macie poligon… na którym ćwiczycie… macie osoby które potrafią sprawdzać, które sprawdzają… zróbcie sobie ćwiczenie i odnajdźcie najistotniejszą wypowiedź KTOSIA dotyczącą celu WASZEJ MISJI… jeśli oczywiście pojmowanie tego określenia jest na tym samym poziomie u wszystkich zaangażowanych!!! Jeśli ktoś naprawdę potrafi to robić to znajdzie to w kilka minut… a więc biorący udział niech zmierzą sobie czas /chyba nie trzeba wspominać o uczciwości/ i wskażą poszukiwany wpis… Ktosiu na razie z powodu, że jest autorem wpisu pozostanie tylko obserwatorem… Dla zwycięzcy jakiś KTOŚ może ufundować jakąś piękną MUZĘ… Zapewniam że własnoręczne odnalezienie tego PRZEŁOMOWEGO wpisu sprawi WAM o wiele większą satysfakcję… niż byście dostali ją gotową na talerzu… bo gotowe jest niedoceniane!!! – Przyjemnej zabawy…

        • Ktoś pisze:

          Wydawałoby się iż każdemu niewolonemu powinno zależeć z WŁASNEJ WOLI by jak najwięcej i najszybciej zostało zrobione w tej sprawie i nawet jeśli nie jest w stanie popychać wózka czynnie to przynajmniej będzie służył innym jako natchnienie czy źródło cennych informacji….

          Myślałem, ale…. cały czas mam wrażenie iż biorę udział w zabawie w ciuciubabkę gdzie wszystkim zależy na skusze tego „z zawiązanymi oczami” który zresztą jako jedyny z tego tłumu realnie coś działa w sprawie… tej podobno ku „pożytkowi ogólnemu”.

          Do tego jak widzę powoli zaczynają się też kleić karierowicze…. i faktycznie za chwilę z tego będzie sekta…. taka jak w dowcipie…. o kościele chrystusa bez chrystusa w kościele.

        • Ktoś pisze:

          … bo go z niego wierni wygonili bo nie pasował do ich wyobrażeń.

        • Polka pisze:

          A tu to już drogi Władku pier…..sz.

        • Władimir pisze:

          A tak poza tym to wszystko z Tobą w porządku Ktosiu?… A ostatni fragment to pisałeś dla naszego kolegi 4×4 i niechcący Ci się wkleiło tutaj??!! Kilkanaście lat miałem do czynienia z ludźmi którzy potrafią sprawdzać i to na najwyższym poziomie… bardzo to ułatwia i przyśpiesza pracę… skoro tutaj też potraficie sprawdzać to wydawało mi się… że będzie Ci przyjemnie gdy zostanie odnaleziony Twój wpis… czyli Najmądrzejsza MYŚL jaką w życiu wypowiedziałeś… ale skoro blady strach padł na samą myśl o tym… to zgadnij jaka tego przyczyna??? Mógłbym kpić – hehe… a jednak nie macie pojęcia o sprawdzaniu… ale zbyt dużo widziałem… więc może być że jednak potraficie… ale w tym przypadku jest to bardzo nie wskazane!!! Nie po to z mozołem MĄDRE rzeczy są przywalane tonami blabla… by je potem reanimować!!! Ale bez łaski… bo ja to pamiętam… nie pamiętam tylko gdzie to było!!! Nie ważne skąd to wziąłeś /przecież pisałem o tym/ czytałeś wszystkie części – Skoro tą myśl wyraziłeś to znaczy, że to z Tobą REZONOWAŁO!!! – Jak myślisz… dlaczego zostałeś udupiony… a PRAWDA szybciutko zakryta??? …. A brzmiało to w przybliżeniu tak… „Wydaje mi się, że NASZĄ MISJĄ powinno być USWIADAMIANIE i BUDZENIE innych”!!! – Czy pamiętasz??? Myślałem, że zapomniałeś… ale TY tą PRAWDĘ nosisz już w SERCU… jest ona w TOBIE ZAPISANA… tylko zapier…lając w tej waszej pieprzonej wirówce na najwyższych obrotach… nie potrafisz odróżnić głupot od PRAWD NAJISTOTNIEJSZYCH!!! Mówiąc o nich… już ich nie dostrzegasz… pralka jest fajna… do produkcji piany… a pianą wszystko da się zamydlić!!! … O to jak podświadomość Ci wywala na wierzch… to co powinno na nim być… a Ty udajesz, że nie widzisz… „jaki masz plan na to „budzenie” w przededniu wojny. Latanie z patelniami po ulicach i walenie nimi ludzi by otrzeźwieli” – Możesz zacząć od patelni, skoro nie rozumiesz… Zenuś rozumiał wszystko… Ktosiu nie może zrozumieć? …. Napier…lanie trwa setki tysięcy lat… jeszcze nikomu nie przyniosło wolności… ale ono jest potrzebne… i to bardzo… dla nadzorców… to ich zasilanie… więc zasilając ich jesteś STRASZNYM „bohaterem” nie mówiąc o „zabełtanym błękicie nieba” w barankowych główkach który im czynisz!!! A więc ile pokarmu sprezentowałeś cwaniakom przez te lata głosząc – już teraz to na pefno będzie fojna… lub – kto tylko może niech ich napier…la czym tylko się da??!!!!!!!!!!!!! A więc… czy Ty wiesz dla kogo pracujesz??? – I tylko pytanko… świadomie… czy nie????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A więc jeszcze raz – obudź się nareszcie!

        • BasiaB pisze:

          Władku – ” Napier…lanie trwa setki tysięcy lat…”
          od kiedy konkretnie ? Pliss 🙂
          Tak dla uścislenia tej piany 🙂

        • Ktoś pisze:

          ” że będzie Ci przyjemnie gdy zostanie odnaleziony Twój wpis… czyli Najmądrzejsza MYŚL jaką w życiu wypowiedziałeś… ale skoro blady strach padł na samą myśl o tym… to zgadnij jaka tego przyczyna???”

          — która myśl ? Wklej ją .

          a i jeszcze jak możesz podaj nazwę sekty w jakiej brylowałeś.

        • mrnice007 pisze:

          „I póki jutrzenka nie zaświtał w waszych sercach”

    • Władimir pisze:

      Ech Basiu… Uroczy SZCZEBIOTKU…/c.d./ – Ano popatrz jeszcze nie skończyłem… a Tobie „spodobała” się KRÓLOWA NIEBA… bo kojarzy się z maryśkowym ryjkiem… ee, błąd… bo chodzi o Słowiańską KRÓLOWĄ którą to obrzezańce se podpieprzyli i pohańbili… Jeśli jeszcze nie dotarłaś to proszę… Odkr. Prawdy cz.4 -LENA > Leila > Laila > Leda > Łada > Lela, … to Nasza Bogini, Wielka Bogini Słowian, Macierz Bogów. I to do Niej zwracano się nazywając Ją Matką Boską, Królową Polski, Królową Nieba. Na Jasnej Górze był piękny słowiański klasztorek dla dziewic /oraz szkoła duchowa/ poświęconych Bogini Laili… itd.!!!
      Z DNA to się nie zarzekaj… bo teraz są do dupy… za miesiąc będą niezbędne… i trzeba będzie zszywać czerwoną nitką… itd.!!! Powiadasz… informacji… a nie zauważyłaś, że w jednej z części podlinkowałem Twą stronkę… chciałem to zrobić i w pozostałych… ale jak zaczął się na Was nalot oszołomów i płacze – kto to mógł zrobić… to dałem se na spokój – i tyle!!! >>> Więc teraz łaskawie pozwól, że dokończę relację z pobytu w „sekcie”… Więc gdy wokół trwały nawalanki… tkwiłem sobie w środku jak w oku cyklonu w ciszy i spokoju… i nie mogłem się nadziwić po co oni to robią, i jaką przyjemność w tym znajdują… a zrobiło się już naprawdę niebezpiecznie i tragicznie… gdy zaczęły się pytania – a co ty robisz jak cię atakują? – Odp… a po cóż mieli by mnie atakować… bo ja z nimi nie walczyłem… bo to 3 liga a mnie od zawsze interesowała 1 liga… i to jak się do nich dobrać…!!! A sekta to skrót myślowy bo to była grupa fantastycznych osób o niesamowitych predyspozycjach i możliwościach… a ja w środku mały /ale nie wzrostem/ żuczek zazdrościłem im tych możliwości… tylko że większość tych cudotwórców zbyt krótko tkwiła w tych tematach… oni szli na żywioł, zbyt łatwowierni… a ja na odwrót… zbyt długo w tym siedziałem… by stracić rozum!!! A jeszcze inne ataki też były, ale to już kilku cwaniaczków z grupy z szefem zniecierpliwieni zbyt mocną odpornością na sugestie postanowili zmiękczyć stadko… no i prawie się udało… ale nie ze wszystkimi… no i cwaniaczki przegięli w swej przebiegłości… i zaczęli popełniać coraz więcej błędów… a ja od dłuższego już czasu zbierałem elemenciki układanki i drobniutkie potknięcia… które były całkowicie niewidoczne dla pozostałych jasnowidzów… gdy to wszystko stało się zbyt niebezpieczne… mogłem się po prostu ulotnić… ale było jedno ALE!!! Przez tak długi czas spotykając się regularnie /ludzie z całej Polski/ nawiązała się w grupie więź emocjonalna… no i nie potrafiłem tego tak zostawić wiedząc jak poważne to dla nich zagrożenie… gdy podjąłem decyzję, że jedynym wyjściem jest rozpieprzenie „sekty” w drobny mak… niesamowity splot wydarzeń i przedziwnych sytuacji dopomógł mi w tym… no i stała się JASSNOŚĆ… nie wszystkich dało się „uratować”… kilka osób pozostało przy swym GURU… reszta poskręcała gdzieś tammmm sobie na manowce… wiele osób dziękowało mi, że otworzyłem im oczy… I tak to!!! W trakcie tego FINAŁU… gdy poszukiwałem materiałów… trafiłem na info., że takie sytuacje szczególnie w naszym kraju są nagminne… to po prostu standard!!! ……Piszę o tym nie dla taniej sensacji… nie dla straszenia… tylko byście zrozumieli co to są prawdziwe USTAWKI… że prawdziwy i przebiegły WRÓG to nie koniecznie niewidzialny astralny koleś z ogonkiem gdzieś tam, bo najczęściej jest to najprzebieglejszy cwaniak będący tuż obok was, napieprzający was ciągle „BEZWARUNKOWOM MNIŁOŚCIOM”…. Ech… i tak to wygląda po ściągnięciu różowych okularów!!!

      • BasiaB pisze:

        ” Tobie „spodobała” się KRÓLOWA NIEBA… bo kojarzy się z maryśkowym ryjkiem… ee, błąd… bo chodzi o Słowiańską KRÓLOWĄ którą to obrzezańce se podpieprzyli i pohańbili… Jeśli jeszcze nie dotarłaś to proszę… Odkr. Prawdy cz.4 -LENA > Leila > Laila > Leda > Łada > Lela, … to Nasza Bogini, Wielka Bogini Słowian, Macierz Bogów”

        Uroczy Władku – widać nie zrozumiałeś mojego wpisu o Królowej Nieba. Norminie – Nimronie powinieneś w swej bystrości umysłu zorientować się, że za chwilę mamy Łabędzia na Niebie i wiem kto jest faktyczną Królową.
        O czym z resztą wielokrotnie pisałam, że nam skradziono i Naszego Króla i Królową, co rusz w poprzednich art. o tym pisałam, dlatego uzurpatorkę nazywam demonicą. Nigdy bym o niej nie napisała – Królowa Niebbios ! Nie dla psa kiełbasa.

        ” Z DNA to się nie zarzekaj…”
        Pewnie masz rację, bo to nie przelewki zreperować sobie fantomowo geny, ale cóż zobaczymy co będzie za miesiąc 🙂

        ” trzeba będzie zszywać czerwoną nitką… itd”
        czerwona nitką ??? 😀 pewnie tą którą nosi Madonna i inne kabalarki (kawalarki, kahalarki) ? 🙂

        ” a nie zauważyłaś..” – nie zauważyłam, bo nie czytałam jeszcze 🙂 A tyle razy przymierzałam się do umieszczenia tych Słowiańskich historii na Mistyce, dobrze że się z tym przypomniałeś 🙂

        ” jak zaczął się na Was nalot oszołomów i płacze – kto to mógł zrobić…”
        Ja zawsze wiem kto to robi, a że część robi za pacynkowe marionetki w rękach mocarzy to ich problem nie mój. Tolerować głupoty nie zamierzam, stąd bany, bo strony – opluwaczki naszą pracę są zupełnie gdzie indziej i jak pacynki chcą sobie ulżyć to tam chętnie wysłuchają takich debilizmów. Tutaj na takowe nie pozwolę, bo spora część czytelników Mistyki wkłada w siebie i swoje przekręcone życie zbyt wiele pracy, by im robić chaos w głowach, z którym Ktoś, ja czy część „starych” znajomych sobie spoko-jnie radzi 🙂
        U mnie nie ma targowiska i nie będzie. Mogą być czasami rozmowy o tzw. dupie maryni, bo czas na odprężenie po przeróżnych działaniach nam się należy 🙂

        ” gdy wokół trwały nawalanki… tkwiłem sobie w środku jak w oku cyklonu w ciszy i spokoju…”
        Jak to dobrze znaleźć się we właściwym miejscu o właściwym czasie i postawie. Zastanawiam się tylko na małym drobiazgiem: dlaczego ataki skierowane na Arya dopadły nawet tych w letargu, którzy bladego pojęcia nie mają o mistyce i Mistyce ?

        Natomiast reszta wywodu nie mniej interesująca. „no i stała się JASSNOŚĆ… nie wszystkich dało się „uratować”…”
        I nie da się tego zrobić. Tego się dowiedziałam jakieś 2 lata temu, zaszła we mnie wtedy gruntowna zmiana co widać nawet po stylu pisania.
        Pewnie krócej żyję od ciebie w obecnej rzeczywistości, ale mnie jakoś nigdy żadna sekta nie uwiodła, tak jak Polki, widać wewnętrzny hamulec zadziałał sprawnie, nie mam w związku z tym żadnych doświadczeń.

        ” bo najczęściej jest to najprzebieglejszy cwaniak będący tuż obok was, napieprzający was ciągle „BEZWARUNKOWOM MNIŁOŚCIOM””
        Święta racja – dlatego kristalowe pisania dostają bana, prym wiodą uczestnicy mistycznego spędu żmijowego, bo jak raz dostali go w komplecie 🙂

    • Władimir pisze:

      „od kiedy konkretnie ? Pliss …Tak dla uścislenia tej piany” – Przychodzi jasnowidz do doktore i pyta … co mi dolega… doktore zamarł bo… poznał przekręta u którego był kiedyś z zapytaniem czy operacja żony się powiedzie…! – Wy „jasnopatrzące” to macie wisielcze poczucie humoru!!! Według mojej orientacji jest to około 100 tyś. lat mierząc oficjalną rach. czasu. Co było wcześniej i ile tego było to ciężko cokolwiek wyrokować! ….Uściślanie piany jest ciężkie do przeprowadzenia… znacznie łatwiej jest uszczelnić „wąża” którym piana jest zapodawana! 🙂

      • BasiaB pisze:

        od Ant Landu – anty lądu ? anty tyki ?

        • Władimir pisze:

          A czy 2 czy 5 tyś. w tą czy wewtą przy takiej skali… która jest i tak zmanipulowana i przekombinowana ma istotne znaczenie dla naszego być ili niet???????????? A nazwa Atlan………blabla decyduje o przyszłości NASZEJ……….. A czy Szczebiotek zaśnie spokojniutko… gdy to wszystko pozna?????????????
          A czy nie jest ważniejszym wiedzieć w jaki sposób nas tu do 3D zwabiono… i UDUPIONO… i jak to zakończyć…????????

        • BasiaB pisze:

          Ani 1 ani 4 tyś lat nie mają znaczenia w tym przekonwertowanym świecie i wiesz, że ja wiem o tym 🙂
          ” A nazwa Atlan………blabla decyduje o przyszłości NASZEJ”
          Dzięki za kierunek 🙂
          ” w jaki sposób nas tu do 3D zwabiono…”
          „NAS” ? 😀
          Nie podszywaj się pod NAS !

  27. BasiaB pisze:

    Szwecja na skraju wojny domowej a tam:
    http://innemedium.pl/wiadomosc/pomaranczowa-chmura-w-ksztalcie-ufo-zawisla-nad-szwecja
    sugestia – grzyb poatomowy .
    Czyzby ktoś tam wepchał paluszki z nasza radiacją czy to fałszywa radiacja celem oporu naporu ?

  28. Dagmara pisze:

    Słuchajcie, wiem, że nie na temat, ale myślę, że jest tu tyle mądrych osób, że ktoś mi pomoże…
    Jaka jest wasza opinia o jedzeniu mięsa, a raczej o nie jedzeniu. O co tutaj chodzi??? Jestem wegetarianką od 16 lat i od około 3 lat mam wątpliwości zwłaszcza po zapoznaniu się ze słowami Jerzego Zięby. Mam ogromny wew. opór przed jedzeniem mięsa, zawsze miałam chyba…, ale nie wiem czy to jest jakiś program, którego jestem ofiarą czy na odwrót, moje wątpliwości to jest program. Widziałam w którymś z wykładów jak Swierdlow mówił, że nie możemy omijać zwierząt w swojej diecie bo one po to tu są, i nie jedzenie ich to jakby marnotrawienie daru ziemi dla nas czy jakoś tak, niestety tego pana nie odbieram zbyt pozytywnie i nie wiem czy ma rację. Czy ty Basiu lub ktokolwiek może mi powiedzieć coś konstruktywnego, tylko proszę nie krytykujcie, nie hejtujcie itp. Mam dwoje małych dzieci, dostają trochę mięsa, mąż też je, ja nie mogę. Jak jest z wami czy macie podobne doświadczenia? Czy my ludzie zawsze jedliśmy inne istoty czy nie??? O co tu qu..a chodzi bo ja już niczego nie wiem i nie jestem pewna. Wewnętrznie czuję, że mam rację, ale znowu cała planeta jest mięsożerna, czy my bez mięsa nie przetrwalibyśmy tak na dłuższą metę? Czy dzieci nie wyrosną na zdrowych ludzi jak przez (przynajmniej) pierwsze 3 lata nie będą jadły mięsa? Dodam, że po urodzeniu pierwszego dziecka nagięłam reguły i piję tran, suplementuję witaminy itp. bo nasza ziemia jest już uboga w składniki odżywcze, chyba…

    Pozdrawiam wszystkich

    • Andy pisze:

      Pewnie nie odpowiem na Twoje pytanie tak jak oczekujesz ,ale wrzucę swoje 3 grosze. Sam przez kilka miesięcy nie jadłem mięsa ,ale byłem wtedy młody łepek miałem chyba z 27 lat.
      Trzeba by tu rozgraniczyć kilka spraw. Jedna to czysto biologicznie podejście – dosyć dobrze poznane choć różnie przez różnych oceniane.
      Druga sprawa to dylematy natury moralno energetycznej – że jak jemy to zabijamy zwierzęta itp. Że potem „karma” nas dopada i my też jesteśmy traktowani jak zwierzęta i zjadani itp. Pewnie jest jakaś prawda w takim stanowisku .
      Ja jem generalnie mięso ,ale raczej niektóre i nie w każdej formie. Nie jem wcale wędlin sklepowych gdyż to obecnie raczej mix substancji chemicznych i resztek z rzeźni – takie coś w ogóle sobie daruj ! Okazjonalnie jem bardzo drogą jak na polskie warunki wędlinę w małej ilości. Jem czasem ryby – raz w tygodniu – ale chyba je zacznę częściej sprawdzać licznikiem GM bo wiesz co robi Fukushima. Nie jem podrobów, nie smakują mi. Używam smalcu do smażenia. smakuje mi lepiej niż oleje roślinne i chyba mniej szkodzi.
      W jedzeniu mięsa jest kwestia – zabijania. Generalnie uważam ,że to źle zabijać zwierzęta bez względu na „pretekst”. Choć chyba można zjeść mięso zwierzęcia które i tak zdechło „na naszych oczach.” Byłem świadkiem pomoru królików gdzie stado 30 sztuk padło w kilka dni. Wirus zabija je momentalnie. Ten wirus nie jest szkodliwy dla człowieka, mięso zostało upieczone normalnie – było bardzo smaczne – nikomu nic nie jest do dzisiaj.
      Jeśli ktoś ma ciężką fizyczną pracę „w polu” to raczej nie da rady jeść wegetariańskich potraw. Znaczy da radę ,ale będzie szybko słaby lub będzie się intuicyjnie „opierd….ł”. Jeśli ktoś jest młody, zdrowy nie pracuje zbyt intensywnie i urozmaica fajnie dietę (stać go na to) w orzeszki, grzybki, warzywka ,ziółka, wody mineralne itp. To zapewne może długie lata nie jeść mięsa i nic mu nie będzie. Może nawet „podniesie swoje „wibracje” Choć w takich trudnych środowiskach jak np. Syberia wegetarianin mógłby nie przeżyć. Podsumowując trzeba zrobić to wszystko z głową i dostosować ,tak do swojego ciała jak i warunków w jakich nam przyszło żyć. Jest to po prostu strasznie „względne”. Jeden żyje na owsiance i grzankach. Inny bez mięsa słania się na nogach i twierdzi ,że „umiera.” Ja mając różne doświadczenia powiem ,że nie skłaniam się w 70 procentach do nie jedzenia mięsa typu wieprzowina. Ale jem jajka, smalec, ryby, czasem indyka i generalnie dużo jem. Trzeba też pamiętać ,że zawartość np. żelaza czy białka w mięsie jest znacznie wyższa niż w fasolce. Żeby to zrównoważyć trzeba zjeść dużo więcej fasolki jako zamiennika niż czystego mięsa. Ale to jak powiedziałem – bardzo względne.

    • Polka pisze:

      Nie jem mięsa od kilkunastu lat. Od ryb też mnie odrzuciło parę lat temu, więc nie jem też ryb. Jedna moja córka nie je mięsa od ok 20 lat. Druga córka je mięso. Pozostawiam im wybór. Łatwo mi nie było kiedy córka dorastała i nie chciała jeść mięsa, ale nie wyobrażałam sobie że będę ją zmuszać do jedzenia mięsa. Ja nie nie wyobrażam sobie żebym mogła zjeść np. kotleta. Mięso i i ryby nie przejdą mi przez gardło. Jak są mrozy to jem więcej masła, zup pożywnych i tak sobie radzę. Być może są to indywidualne potrzeby. Czy jest to program? Nie wiem. Wychowałam się na diecie mięsnej i nagle mnie od mięsa odrzuciło kiedy gotowałam bigos i miałam do garnka wrzucić kawałek mięsa. Wtedy usłyszałam krzyk zarzynanego zwierzęcia. Cofnęłam się z wrażenia, bo nigdy wcześniej mi się to nie przydarzyło. Od tej pory nie dam rady przełknąć ani kęsa. Nikomu nie narzucam swoich poglądów. Gdybym mieszkała na Syberii to nie wiem jak by to było.

  29. Andrzej pisze:

    Pozdrawiam serdeczne
    „tylko proszę nie krytykujcie, nie hejtujcie itp. ” – jak chodzi o mnie ( wypowiadam się tylko w swoim imieniu ) nikogo i niczego co ktoś robi nie oceniam i nie osadzam (nie hejtuje )
    Natomiast mam swoje zdanie na ten temat – co się tyczy Twojej cudownej osoby i twoich bliskich musisz sam się za to uporać tak solidnie!!! , ponieważ robienie Sobie jakiś wyrzutów , wątpienie niepewność itp. jak dla mnie nie jest do przyjęcia . niemniej jednak zagadnienie jest złożone dlatego (uważam ) każdy sam musi mieć odpowiednie podejście .
    Jeśli chodzi o mnie ja spożywam z wdzięcznością jak wszystko zresztą co wkładam do ust .
    Natomiast jeżeli Twoja wew istność Ci nie pozwala i jest to szczere prawdziwe trzymaj się tego , ale nie wywieraj presji na innych ( bardzo Ciebie proszę ) każdy musi sam zdecydować ( tak uważam )więc daj wszystkim wolny wybór i nie krytykuj jak jedzą .
    ps. Miłego cudownego dnia życzę

  30. Dagmara pisze:

    Andy i Andrzej – dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi. Te wszystkie zagadnienia, które przytoczyliście chyba każdy musi przetrawić samodzielnie, ja bym chciała żeby ktoś tak ‚po prostu’ powiedział, że to dobra droga albo nie dobra, że ludzie wiele tysięcy lat temu zboczyli ze ścieżki prawości i zatopili zęby w mięsie, lub że bez mięsa w trzecim pokoleniu ludzie nie rozwijają mózgu np. Ludzie, a może ktoś miał jakąś wizję jak to jest…

    Ściskam wszystkich

    • Ktoś pisze:

      W „jedzeniu” najważniejszy jest szacunek i wdzięczność dla tych istot jakie poprzez „własną śmierć” pozwalają nam to nasze życie zachować. I tak jak jedzenie roślinek jest mordowaniem tak i żywienie się „słońcem” jest jedzeniem NA CUDZY KOSZT o czym wszelkie oszołomy zapominają…. bo musieli by mówić o „ŻYCIU NA KOSZT (ciałem) BOGA” a słowo BÓG pali ich przecież gorzej jak siarka żydów w piekle….

    • Roślinożerca pisze:

      Dagmara masz wolny wybór, czy będziesz jeść mięso, czy nie. To jest jedno.
      Drugie to: nasz układ pokarmowy jest typowym układem roślinożercy (uzębienie, długie jelita) i pokarm zwierzęcy za długo przebywa w nim zanim resztki zostaną wydalone.
      Trzecie to: mięso zawiera skondensowane trucizny z wielu roślin. Jedząc rośliny nie wchłaniamy tyle toksyn.
      Czwarte to: traktowanie zwierząt na fermach jest okrutne. Tworzy to dodatkowe toksyny w organizmach zwierząt. Nawet te zwierzęta, które są hodowane w warunkach znośnych, nieraz traktowane bardzo dobrze mają olbrzymi żal do człowieka w momencie kiedy je uśmierca.
      Piąte to: pokarm roślinny nie zaniża wibracji człowieka, a zwierzęcy tak.
      Można by jeszcze parę rzeczy dopisać, ale i to już wystarczy, żeby zrewidować swoje poglądy na jedzenie mięsa.

  31. Dagmara pisze:

    Dziękuję Ktosiu i Roślinożerco za wasze wypowiedzi. Ktosiu, muszę niestety przyznać, że nie można ignorować tego co powiedziałeś, to jest bardzo prawdziwe aż za bardzo, tylko pytanie skąd się biorą osoby takie jak np. ja, z tą awersją można rzec wrodzoną.
    Roślinożerco, wszystko co napisałeś jest mi tak dobrze znajome, myślę, że moja szansa na zmianę diety jest znikoma, już próbowałam jak byłam w ciąży i uczucia mi towarzyszące można przyrównać do gwałtu na psychice i nie wyolbrzymiam ani trochę.
    Dziękuję wam za zaangażowanie w temat, jednak każdy sam musi dojść ze sobą do ładu i składu, jak zawsze zresztą nikt za nas nic nie zrobi… a czasem było by tak łatwiej.

    • Ktoś pisze:

      Hm.. jakbym wiedział takie rzeczy to pewnie już bym jakiś „kościół” prowadził…. ;p … ale nie wiem…. a na chłopski rozum możliwości masz kilka.. od
      –bycia w poprzednim wcieleniu roślinożercą…. co widać po rysach twarzy zwłaszcza w dojrzałym wieku… poprzez
      –podświadome ulegnięcie anty-mięsnej propagandzie także tej via pole morfogenetyczne czy
      –prozdrowotnej reakcji organizmu niechcącego bycia trutym „mięsem” do
      –bycia reinkarnacją jakiegoś bóstwa o niemięsnej diecie…. czyli jakiegoś anioła….

      Oczywiście nic nie przesądza iż twoje niejedzenie mięsa spowodowane jest wyłącznie jednym powodem…. i że wymienione wyżej są wszystkimi jakie należy brać pod uwagę bo jak mówiłem mędrcem nie jestem i się na tym zwyczajnie nie wyznaje. Sama musisz to odgadnąć ale skoro organizm go nie chce to go nie jedz i już. On najlepiej wie co mu potrzeba z uwzględnieniem oczywiście eksperymentów kolejnych żydów mengele tym razem w branży spożywczej.

  32. Dagmara pisze:

    To są już jakieś konkrety… to bardzo ciekawe co piszesz zwłaszcza o tych rysach twarzy, co masz na myśli dokładnie, jak to się ukazuje na twarzy???

    • Ktoś pisze:

      Jak wiadomo jedną z „duchowych teorii” jest tzw wędrówka dusz z ciała do ciała…
      Jak wiadomo ciało człowiecze jest z jakiś tam powodów NAJCENNIEJSZE…..
      Jak wiadomo rysy twarzy zależą od genów a te od energetycznego wzorca jakiego są materialną reprezentacją..

      w związku z powyższym w ciele człowieka mogą się inkarnować zarówno byty o poprzednio wyższym (anielskie, demonie) czy niższym (np zwierzęce) statusie….

      to co się wcieliło w cielesny pokrowiec widać… na poziomie niefizycznym…. ale

      ponieważ wzorce energetyczne są dominujące na wzorcami materialnymi (niżej-wibracyjnymi) to im bardziej się osobnik starzeje (tj ma coraz mniej energii boskiej, energii urodzeniowej) tym coraz bardziej uwidacznia się na jego twarzy to co się w dany pokrowiec wcieliło… Dlatego też typowy żyd będzie miał mordę podobną do świni (schultz, kwasniewski np)…. zydówa – trupiej czaszki (takiej wydłużonej w pionie, i nie należy się sugerować tym jak są zbudowane kości a czaszkami z wierzeń meksykanów np) czy w przypadkach szczególnych patrz poprzedni papież czy nierządnica albionu… demoniczny wygląd…. z uwagi na takową „judaistyczną” zawartość wewnątrz ciała.

      Innym sposobem identyfikacji zawartości tego co w ciele piszczy jest obserwacja zachowania bo zwierzęce (i nie tylko) wzorce mimo wychowania będą się „przebłyskiwać”….. na przykład poprzez zoologiczną brutalność, niepohamowaną zachłanność, radość z czynienia zła czy inne miłe koziemu pierdowi moschiachowi zachowanie czyli tzw WARTOŚCI cywilizacji jewrejopederastycznej….

  33. Dagmara pisze:

    Czytam to i nie wierzę… właśnie opisałeś moją matkę… mój brat ma stwierdzoną schizofrenię paranoidalną i w zeszłym roku mi oświadczył, że moja matka to żydówka i ja nie jestem córką moich rodziców, już od jakiegoś czasu podejrzewam, że mój brat wcale nie jest taki chory za jakiego go wszyscy mają i informacje jakie posiada nie zawsze są urojone. Najgorsze jest to, że ja z wiekiem robię się do niej podobna :(. Jestem w szoku tym opisem, to jest na prawdę zła kobieta, czasem miałam wrażenie, że siedzi w niej diabeł (alter ego), w sumie to brat i ojciec też. Ale jaja czego się człowiek może dowiedzieć tak „przypadkiem”. Kiedyś natknęłam się na termin portal organiczny i myślałam, że to jest to, ale twój opis i info tutaj i nie tylko tutaj otwiera mi oczy, no i jeszcze mój brat…Dziękuję.

    • Ktoś pisze:

      Jest jeszcze taki patent iż przy kontakcie dwóch (dla uproszczenia) biopól (i zawierających ich ciał) silniejsze biopole zdominuje słabsze narzucając ciału słabszemu podobny sobie wygląd (wygląd odpowiadający własnemu wzorcowi). To widać w twarzach osób zdominowanych w związkach chociażby czy psiarzach wyglądających jak ich czworonożne bożki. Jest to tez wykorzystywane w hodowli gdzie się materiał rozpłodowy grupuje w silne „pola”…. by nie doszło do jego splugawienia (degeneracji).

      • Andy pisze:

        Bardzo często żony upodabniają się do mężów. Zwłaszcza po latach wspólnego pożycia seksualnego. Nawet stają się wtedy bardziej, męskie dominujące. Nie koniecznie przemiany na starość moim zdaniem przypominają „świnie”. Taki wygląd pojawia się u osób obżerających się wieprzowiną w ilości kilkadziesiąt kilogramów rocznie – czasem od pokoleń (patrz modelowa uroda „szkopów”= rudy, gruby, opuchnięty na twarzy). W starzeniu się jednostek o których mówisz Ktosiu raczej bym dopatrywał się zmiany w stronę „zasuszania jak szkielet” (koszczaj ?) np.Brzeziński, D. Ramswelt. Ale nie upieram się, pewnie jest i to, i to. Jest też zmiana wyglądu wg mnie tzw. Plutonizacja – wygląd ja u aktora Gary Oldmana, lub Alana Rickmana nawet.

        • Ktoś pisze:

          To były przykłady ale możliwości jest NIESKOŃCZONA ilość. To kto w co się zasusza zależy od tego czym jest tj jaka energia w nim dominuje. Z natury to energia jego duszy…. w przypadku opętań będzie to energia opętania itd…..

          Oczywiście te wszystkie energie NAKŁADAJĄ SIĘ na siebie więc wypadkową będzie jakiś „potworek”.

        • BasiaB pisze:

          Zawsze jest potworek !
          Andy – na starość wychodzą właściwe cechy charakteru zapisanego w genach- koszczaj, gadzior – wszystko widać jak na dłoni !

  34. Dagmara pisze:

    Czyli masz na myśli opętanie?

    • Ktoś pisze:

      żyd jest żydem jeśli go zrodzi żydówka, żydówka jest żydówką jeśli jest NOSICIELKĄ maryjnej (demonicznej) energii…. tzw portalem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s