Pomoc – ochrona – bariery

mam pytanie…jak używać tej radiacji do ochrony………….tak łopatą do głowy……bo coś mi słabo działa…………

jak chcę pospać to dostaje silne strzaly energetyczne w glowe albo w 3 oko od kilku lat………..w nocy koszmarno-idiotyczne sny(więzienia,wojska ale jakby nie na ziemi)(jacyś półludzie,elohimki)rano budzę się wypompowany i ledwo chodzę………..przed snem czuje jakby wkoło mnie było ze 100 bytów,istot negatywnych nie mam czym ich popędzić…………………nawet w dzień powiedzmy wychodzę z domu w reku kubek kawy i się nie spodziewam–silny powiew wiatru z piachem i liśćmi prosto w twarz i do kubka z kawą…………jak zakląłem to wiatr ustał-ale już gdzieś się podłączyłem……….kiedyś robiłem reiki,dwupunkt,te podłączenia są……………..mam cukrzyce i boreliozę to łatwo przez nie do mnie się podłączyć…………….jak byłem młody to chyba rządził mną reptilianin a teraz to byty wysysające energie(może archont w umyśle)………….w domu jestem sam ale zostało 7 kotów po siostrze która umarła–wszystkie drapią się natarczywie w głowie i w uszach jakby założono im implanty………..ja też od kilku lat mam szumy w głowie i w uszach chociaż słuch jest bardzo dobry………………..wszystkie zabezpieczenia działaja 2 góra 3 dni i klapa…………………..myślałem że ta radiacja(ja wyobrażałem sobie radioaktywny uran,pluton)zadziała ale też po kilku dniach się przebili………………….”

„Istoty, które Ciebie atakują, to nie jakieś tam przypadkowe byty, tylko zorganizowana banda, należąca do organów wykonawczych tego więzienia.

Bardzo często to te cyborgi bez świadomości indywidualnej- myślę tu o Szarakach.

Aby wejść do tej gęstości, w której jesteśmy, używają portali. Ażeby więc utrudnić im wchodzenie do Twojego mieszkania, należy usunąć wszystko, z czego taki portal łatwo zrobić.

Najczęściej wykorzystują do tego piezo-elektryczne kryształki kwarcu, a jest ich dużo w piasku, z którego robi się szkło okienne, lustrzane, a nawet występują one w wystarczających ilościach w piasku, którego używa się do produkcji betonu.

Mówiąc jaśniej, portal w Twoim mieszkaniu mogą zrobić z szyb okiennych, z luster, z szyb w obrazkach ściennych, w skanerze i z wszystkich innych, niehartowanych, płaskich szyb, z sufitu i podłogi betonowej.

Piezoelektryczność oznacza, że kryształki takie zmieniają kształt pod wpływem działania fal elektro-magnetycznych, cieplnych, dźwiękowych, uderzeniowych itd. Mogą się przekształcić, a potem znowu odkształcić – wedle działania na nie tymi czynnikami.

To zjawisko czyni te kwarcowe kryształki programowalnymi, i to dlatego można programować przedmioty w jakich są zawarte w dużych ilościach, jako portale. Niewielkie dodatki np. tlenków aluminium, jakie znajdują się w szkle okiennym i lustrzanym, pomagają w tworzeniu portali.

Najlepiej jest oczywiście pousuwać wszystkie lustra z mieszkania. Można kupić, lub zrobić lustro z wypolerowanej blachy nierdzewnej. Także szyby w oknach dobrze było by wymienić na grubą folię poliwęglanową. Jeśli nie jest to możliwe, to przynajmniej pokryć szyby okienne drobną siatką metalową, którą można kupić w dziale ogrodniczym, w sklepach budowlanych. Można też zrobić zmywalny lakier bezbarwny, do którego doda się tlenków metali, najlepiej żelaza, i nanieść go na szyby.
Ochrona miejsca, w którym się śpi, czyli łóżka, jest bardzo ważna. Bezpośrednio pod materacem, umieścić można kafelki z czerwonej gliny, czyli tlenku żelaza, i od strony glazurowanej, posklejać je taśmą klejącą.

Te istoty mają problemy z szybkim przechodzeniem przez wszystko, co metaliczne, a najlepiej jeszcze, jeśli taki metal jest kiepskim przewodnikiem elektrycznym, a więc stawia duży opór energetyczny.

Żelazo i tlenki żelaza (czerwona glina, z jakiej robi się kafelki), stawia wystarczająco wysoki opór elektryczny, aby utrudnić dostęp do Ciebie i podłączanie Ci wampirycznych kanałów podczas snu. Jeśli nie możesz rozłożyć tych kafelek na łóżku, pod materacem, to rozłóż je na podłodze i połóż materac na podłodze. Od góry i z boku, zabezpieczyć możesz się tą samą siatką metalową z gęstym oczkiem, jaką poleciłem przytwierdzić na szybach okiennych (od strony wewnętrznej pomieszczenia, jak najbliżej szyby). Aby siatka nie pogięła się, kiedy przykryjesz się nią, można rozpiąć ją na stelażu.

Rurki do instalacji wodnych, ze zbrojeniem aluminiowym, dobrze nadają się do tego. Można je łączyć mufkami zgrzewanymi z rurkami na gorąco. Taki stelaż może być dwuczęściowy: na część ciała, od piersi wzwyż, i od piersi do stóp. Z jednej strony przytwierdzić można go zawiasami do ściany. Dzięki temu, że rurki pozwolą formować się, stelaż z nich dopasować można do Twojego kształtu w pozycji leżącej.

Materiały radiacyjnie silne, jak np. Blenda Smolista, nadają się do odcinania podłączeń energetycznych, poprzez które wysysana jest z Ciebie energia w nocy. Niestety zabezpieczenie to funkcjonuje tylko wtedy, kiedy kawałki Blendy nosić będziesz na tych miejscach ciała, gdzie znajdują się czakry.

Czakry są bowiem sztucznie nałożonymi czopami- czymś w rodzaju gniazdek elektrycznych, pod które podłącza nam się dojarkę.

Czakry nałożone są na te miejsca, gdzie krzyżują się strumienie energetyczne w naszych ciałach.

Te skrzyżowania można by jeszcze nazwać czymś naturalnym, ale czakry należą do więziennej technologii.

Jeśli masz np. Blendę Smolistą i spostrzegł byś, że w jakimś miejscu w ciele pojawiają się dziwne drgania, lub ciepło, przystaw do tego miejsca natychmiast Blendę. W ten sposób odetniesz podłączony tam wampiryczny kanał.

To samo np. z kłuciem w głowę; możesz przystawiać do tego miejsca Blendę, lub odpierać atak.

W celu odparcia ataku w głowę, wykonaj ruch ręką, jak gdybyś schwytywał włożony Ci w głowę, w miejscu ataku, przedmiot, a następnie odrzuć ten przedmiot od siebie i wypowiedz kilkukrotnie słowa: -Lustruję atak, lustruję atak…

Także ten ruch ręką wykonuj ponownie, kiedy ponownie wypowiadasz te słowa.
Jeśli Blendy Smolistej miał byś wystarczająco dużo, można potłuc ją na proszek, wypełnić nią lateksowe palce odcięte od rękawiczek, pozawiązywać te palce nitką i obszyć np. tkaniną bawełnianą. Podkreślam, że to musi być fizycznie istniejący materiał radiacyjnie silny, a nie coś, co sobie tylko wizualizujesz.

Takie małe kieszonki z Blendą porozmieszczać możesz na całym ciele. Przykładowo przyczepić do kamizelki, do opaski na głowę itp.

Co do Reiki, Dwupunktów i innych bzdur, najbezpieczniej jest trzymać się od tego z daleka.

Wokół ludzi zajmujących się warsztatami związanymi ze sprawami energetycznymi, zbiera się cała masa złodziei energetycznych. Oni sami są portalami biologicznymi, to znaczy pośredniczą w zbieraniu i przesyle zebranej z ludzi energii. Absolutnie, żaden z nich nie jest świadom tego, do czego jest wykorzystywany. Nie ma więc sensu mówić im o tym i uświadamiać ich, bo natrafi się jedynie na ich agresję.

Potrafię sczytywać energię z tekstu, ale to zbyt niewyraźne, by powiedzieć Ci coś o Tobie. Coś jest z Twoim głównym portalem w piersi, zwanym Merkabą.

Chyba jest aktywny, a nie powinien. W normalnym wypadku aktywuje się jedynie przy przechodzeniu pomiędzy gęstościami, czyli kiedy człowiek używa ciała jako pojazdu międzywymiarowego.

Poza tym wyjątkowym przypadkiem, portal ten powinien być energetycznie ciemny, nie rozświetlony, bo zdrowy człowiek odżywia się energią radiacji, pochodzącą spoza tego więzienia, a nie energią światła, czyli energią zwampirzoną innym ludziom, na której też bazuje całe to wampiryczne więzienie.

Pobieranie energii radiacyjnej, odbywa się całą powierzchnią ciał energetycznych i też ciała fizycznego. Do tego nie są potrzebne żadne czakry, jak ta główna czakra w piersi- Merkaba, zwana SERCEM.

Jej aktywność wskazuje na to, że człowiek zaczyna degradować i że staje się częścią tego więzienia Żadna z czakr nie powinna być aktywna, czyli nie powinna być pod nic zewnętrznego podłączona, ani nic z zewnątrz nie powinno być pod nią podłączone.

Spotkałem się z określeniami, że ktoś jest DOBRZE PODŁĄCZONY POD ŹRÓDŁO, I MA DOBRZE ROZŚWIETLONY PORTAL SERCOWY. Zapytałem tego kogoś, czym jest jego źródło, bo na pewno jego źródło nie jest moim. Ja nie korzystam z energii zwampirzonej w tym więzieniu i gromadzonej w więziennym źródle.

Prawdziwe źródło, to wyższe istoty będące stwórcami. Są połączone ze sobą podświadomie i świadomie i właśnie to ich połączenie, potocznie nazywane jest Źródłem. To Źródło nie jest świetliste, bo istoty te korzystają głównie z radiacji.

Bierz zawsze wszystko na odwrót; jeśli te pieprzone bio-roboty mówią Ci że światło jest czymś dobrym, możesz być pewnym że jest na odwrót.

Trzymaj się z dala od tzw. Pracowników Światła, od wszelkich świetlistych istot. To są wszystko te skurczysyny z sąsiedniej gęstości (o jedną gęstość wyżej), czyli z czwartej.

Jest tam ich tak wielu, że cała czwarta gęstość jest miejscem najbardziej podzielonym na różne pod-gęstości, a te na pod-wymiary (na 5 pod-gęstości i na 15 pod-wymiarów). Większość tych istot, których praca polega na dojeniu i pilnowaniu nas, ma swój dom w czwartej gęstości.

To stamtąd tworzą portale i przychodzą do nas. Mają swój harmonogram i dlatego bardzo nie lubią, jeśli ktoś prowadzi nieregularny tryb życia; o nieregularnych porach chodzi spać itp. Często zjawiają się u mnie, chwilę czekają aż pójdę spać, ale jeśli nie pójdę, wkurzeni muszą spływać do następnych ofiar i na odczepnego tylko zaatakują, ja im oddam i tyle.”

grzesiek

źródło : https://magdarian.wordpress.com/2016/12/01/wojna-2017/#comment-116

atak-klonow

Atak klonów – w Gwiezdnych Wojnach posługiwano się mieczami z kolorowym światłem. Wasze mają być wyrzutniami lub mieczami laserowymi z mocą Naszej Źródłowej Radiacji. – BasiaB.

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii aktualności, Opętania i przejęcia, promieniowanie radioaktywne, Radiacja, Reiki, rozwój duchowy, Rzeczywiste Światy Równoległe, sieć pajęcza, uzdrowiciele, Uzurpatorzy i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

98 odpowiedzi na „Pomoc – ochrona – bariery

  1. BasiaB pisze:

    Wczoraj usłyszałam : Magdarian.
    Weszłam tam dziś ok. 00;30 !
    A tam świeży post, który opublikowałam teraz w całości.

    Należą się Grześkowi podziękowania za ten tekst !

    O czakrach i uzdrowicielach pisałam, ale jak widać nigdy dość przypomnień !
    Jedno jest pewne : koniecznym jest nie tyle ich zamknięcie, ale nawet wyrzucenie, jak wynika z treści postu Grześka, ale czy aby na pewno ?
    Należy to bardzo dokładnie sprawdzić.

  2. jaga pisze:

    Na wstępie słówko o kotach, na bank mają świerzbowca, trzeba jednego wziąć do doktora zapisze krople do uszu. Załatw to bo możesz się zarazić lub już jesteś. Jak weterynarz potwierdzi to czeka Cię kawałek roboty z dezynfekcją domu i kotów, współczuję naprawdę. Ale to trzeba zrobić systematycznie i dokładnie, kużwa 7 kotów zakroplić..Myślę, że jeśli trwa to wiele lat to niestety masz pasożyty. U ludzi z obniżoną odpornością jest ryzyko zarażenia. Warto zrobić sobie biorezonans i wziąć się za leczenie siebie, może jeszcze da się odwrócić zniszczenia od cukrzycy i boreliozy. Najważniejszą rzeczą jest ZMIANA ODŻYWIANIA to jest numer jeden, potem suplementy i reszta. Jak ciało zepsute ciężko działać z czymkolwiek……teraz doczytam resztę 🙂

    • BasiaB pisze:

      Święta racja Jago – ludzie mają syf w domu i myślą, że radiacja wysprzątają zarazki, bakterie, wirusy i inne, które się tam namnożyły .
      Brud, smród to lenistwo, a nie atak klonów ! Przy 7 kotach na bank, więc najpierw odkurzacz, woda, płyny i szmata, potem weterynarz a potem można legnąć do Radiacji !
      Taki cień to ofiara brudu i pasożytów – masz rację Jago !

    • jaga pisze:

      Doczytałam, to do Grześka o pomoc ktoś pisał..coś czuję, że niewiele ta osoba skorzysta z zapodanych mu rad, ale tę blendę należałoby wypróbować. Też potwierdzam to, że nieregularny tryb życia odkrywa przed nami pewne tajemnice… ale dzisiaj pięknie za oknem wszystko otulone białą pierzynką jak w bajce…na balkonie rządzi kos, nieużytek jeden goni inne ptaki 🙂

  3. BasiaB pisze:

    http://sjp.pwn.pl/sjp/blenda-smolista-uranowa;2445123.html
    Muszę się nad tym zastanowić, to materiał silnie promieniotwórczy.
    Ktoś – chyba Toszę zatrzymano z czymś takim. No – nie wiem, nie wiem…

    • Ktoś pisze:

      Możliwe ale od kiedy Kalina przestała o niej pisać jest cisza.

    • jaga pisze:

      No właśnie małym problemem jest zdobycie.. od dziecięctwa miałam ciąg do minerałów, od dziadka dostałam fajną kolekcję, którą niestety brat mi ,,zdefraudował”, półtorakilowy meteoryt używałam jako hantle 🙂 myślę, że skałki tylko od poszukiwaczy. I używać w przypadkach dużych ataków, tak jak antybiotyk. Temat jakoś mnie kręci, więc przy okazji zwizytowania mojego znajomego bioenergoterapeuty sprawdzę potencjał takiej ,,kuracji’,’ ale wtedy dobrze by mieć konkretną skałkę..nie ma co się aż tak bać 🙂 w Japonii cenione są lecznicze-radioaktywne żródła.. Wszystko jest lekarstwem i wszystko jest trucizną, jak mawiają starożytni górale.

      • BasiaB pisze:

        Sprawdziłam – blenda działa super, można używać.
        To nasza naturalna radiacja nie przekonwertowana przez urządzenia.

      • BasiaB pisze:

        Jaga – bioenergoterapeuta ?
        Dla Ciebie nie ma nikogo lepszego od Ciebie samej !
        Przypominam słowa Grześka :
        ” Oni sami są portalami biologicznymi, to znaczy pośredniczą w zbieraniu i przesyle zebranej z ludzi energii. Absolutnie, żaden z nich nie jest świadom tego, do czego jest wykorzystywany. Nie ma więc sensu mówić im o tym i uświadamiać ich, bo natrafi się jedynie na ich agresję.”

        Pisałam o tym nie raz, ale może werbalizacja przez kogoś nie związanego z naszą stronką dotrze skuteczniej.

        • IW pisze:

          Pracuję z ciałem zajmuję się masażami więc świetnie rozumiem wampiryzm i ludzkie bioportale bardzo pilnuję aby nie być dawcą ani biorcą .Ciekawi mnie twój Basiu pogląd co kolorów czy zgadzasz się z magdarianem odnośnie niebieskiego ,czerwonego ?

        • jaga pisze:

          🙂 no wiem przecież, ale co ja poradzę, że mam takich przyjaciół 🙂 lekko to on ze mną nie ma, jak sam wybadał ,,czytam” go w 86%, nie powiem żeby był zadowolony jak odkrył ten fakt. Znamy się już trochę czasu i w diagnozie procentowej jest dobry. Lubię go. Poza tym jestem jakaś oporna co sam stwierdził i przeprosił, że nie może pomóc i może to jakaś sprawa karmiczna, pomyślałam srratadrata 🙂 podskórnie tak na prawdę trzymam się ,,programu”, że sama dotrę do przyczyny i sama się wyleczę. Zresztą powiedział mi to z kolei, przyjaciel nasz domowy jasnowidz 🙂 co mi bardzo spasowało z tym co czuję i tego tak na prawdę się trzymam.. U mojej przyjaciółki trzy lata temu odkryliśmy, że też bioenergia z niej tryska, lubię jak mnie masuje, ale zapory robię maksymalne bo podpięć ma trochę i dużo do przepracowania. Mam niewielu przyjaciół, różnią się między sobą diametralnie w podejściu do życia i w ogóle tzw.,, nawiedzeni jacyś”(wszyscy się znamy) ja się dobrze kamufluję 🙂 i uchodzę za normalną chyba, że się mnie o coś zapyta to niestety ślag trafia kamuflaż…Jestem obserwatorem i lubię mieć co oglądać 🙂 najlepiej na żywo, czasem robię doświadczenia na sobie..i potwierdzam, że lepiej się trzymać od bioenergoterapeutów z daleka. Z ciekawości 😉 kiedyś poszłam do pewnej reklamowanej przez ,,nieznany świat” pani. Porównując całokształt moich wcześniejszych doświadczeń ze znajomym bio. to, to co ta pani prezentowała i robiła było szokiem poznawczym 🙂 stwierdziłam, że z mercedesa przesiadłam się na zdezelowane taczki. Ponieważ jestem dość sensytywna to czułam jak obdziera mi aurę, chciała żeby komentować w trakcie co się dzieje więc nawijałam. To było mimo wszystko dość ciekawe, ale co.. w pewnym momencie gdy przejeżdżała mi ręką z tyłu pleców mówię, że czuję jak wychodzi mi z pleców sfera i jest w połowie, na co ona podexcytowana, że jak powiedziałam to też ją czuje. Na tygodniu, w samochodzie mówię do małżowinka, że plecy mnie bolą on, że jego też, lampka się mi zapaliła i pytam czy między łopatkami? no tak jakoś dziwnie. No to nas k…a zassało, a wcześniej rozmawialiśmy o tym, że ta babka zaczyna tracić kontrolę i coś ją przejmuje..No cóż, za telefon do znajomego bio. bo akurat był rok za granicą i prośba o czyszczenie na odległość. Oczywiście nic nie mówiłam dlaczego 🙂 a nasz bio.. po skanie tylko się zapytał co wyprawialiśmy. Podziałał, bóle przeszły. Działo się to z dziesięć lat na zad.. to tak odnośnie bioterapii. Podejrzewam, że duża część czytających miała do czynienia z tematem bio.. i nawet podejrzewam, że ty Basiu też 🙂 ❤

        • BasiaB pisze:

          Jago jak zwykle opisałaś to błyskotliwie, fajnie że masz takich znajomych.

          Natomiast – oczywiście, ze kilkanaście lat temu, poszukując kontaktu z moim rodem, z czego nie zdawałam sobie wówczas sprawy, natrafiłam na różne osoby parające się bioenergoterapią.
          Jak mi moje dziecię, na podstawie zdjęcia taki jeden obdarł ze skóry na poziomie nerek, to dobrze że miałam w podorędziu inną znajomą, bo dziecko wyło z bólu i nie mogło spać na plecach, czyli w ogóle !

          Szukałam, szukałam, a resztę opisałam na Mistyce.

  4. IW pisze:

    Witam serdecznie tych z mojego żródła i dziękuję BASI za ostatnie dwa posty które wyjaśniła a które właśnie zgłębiam. Polecałaś radiację a jak ona to i prąd,szkło a szczególnie skład oraz dzwięk bo dobrze jest poznać techniki wroga .Piszesz o szkle okiennym i tp. mnie ostatnio nie dają spokoju reklamy okularów i tego ich rozdawania (druga para gratis) one też są portalami i myślę czego mamy dzięki nim nie zobaczyć co mają zasłonić. W TRZECH KRÓLI zachód słońca był nie typowy od słońca bił słup jak przy radiacji był wyrażny i szeroki ,zrobiłam zdjęcie a zdjęć zachodów słońca mam sporo dziwnych ale ten był dla mnie nie typowy ,następnego dnia był podobny.Przeglądając fejsa znalazłam zdjęcie tzw.halo dla mnie portal ze słońcem w centrum tak wyrazny że skojarzyłam to z soczewką kontaktową .Tego i następnego dnia ludzie robili nietypowe zdjęcia i tłumaczyli to silnym 20 st mrozem .

    • Falco Peregrinus pisze:

      W kwestii portali i sposobów na przechodzenie przez stałą materię, to jest najprawdopodobniej związane z technologią użytą do tego rodzaju przejścia. W związku z tym, że materia jest bardzo „dziurawa” i wystarczy wykorzystać do przejścia zjawisko zmiany fazy. Nieistotne jest wtedy czy budynek jest ceglasty, czy z żelbetonu.

      • BasiaB pisze:

        Dokładnie, tak jak portalem jest np. każdy punkt akupunkturowy. Głownych punktów na 12 podstawowych meridianach i 8 m. cudownych mamy 367.

        ” Tysiące lat temu, starożytni Chińczycy opisali biegnące w ciele kanały energetyczne zwane meridianami (meridians – południki). Choć przepływ energii nie jest ograniczony w tak cielesny sposób jak np. krwi w układzie krwionośnym, kanały te są jednak dość ściśle powiązane z drogami naczyniowo-nerwowymi, ścięgnowo-mięśniowymi, kośćmi, i ze związanym z nimi organami. Ich właściwości można porównać trochę do strumienia gęstego powietrza, czy wiązki lasera. Najbardziej trafne jednak, wydaje się porównanie do silnych prądów morskich, w „morzu ciała eterycznego”.
        Wzdłuż każdego z meridianów umiejscowione są tzw. punkty aktywności.
        Mimo, iż schematy ukazują je na powierzchni skóry, to w rzeczywistości znajdują się one na różnej głębokości w ciele (podobnie jak drogi meridianów), przy czym głębokość ta nie jest stała i zależy od wielu czynników, np. od budowy ciała, czy choćby od pory roku.

        Punkty te są miejscami podobnymi do energetycznych śluz, lub mini czakr, w których przepływ energii może ulec zablokowaniu, dlatego poprzez masowanie, nakłuwanie, ogrzewanie czy innego rodzaju uaktywnianie takiego miejsca, uruchamiamy i pomagamy utrzymać prawidłowy przepływ energii w meridianach.

        Jest to bardzo istotne, ponieważ zablokowanie takiego przepływu choćby w jednym miejscu, może upośledzić funkcjonowanie organizmu wzdłuż całego meridianu.

        http://www.zielarnia.pl/art.php?tid=47

        Mini czakry ?!
        2 dni temu powstawiałam tam malutkie blendy smoliste, a w okolicach nerek założyłam akcelerator promieniowania radiacyjnego z mojego Źródła i tak regularnie się napromieniowuję. W pierwszym dniu stosowania blendy miałam pewien dyskomfort.
        Ale radiacja mojego organizmu powoli się wyrównuje, synchronizuje, a przede wszystkim niszczy lub transformuje szkodliwy badziew wraz z oprogramowaniem.

        Upośledzenie funkcjonowania punktów mocy wynika z poboru tejże mocy przez oprogramowanie koszczajowe lub krwiopijców którzy się podpięli pod te punkty by spijać nasz nieśmiertelny nektar mocy.

        • jaga pisze:

          Ale Grzesiek powiedział ,, Podkreślam, że to musi być fizycznie istniejący materiał radiacyjnie silny, a nie coś, co sobie tylko wizualizujesz.” Więc nie wiem co robić. Mnie też to przyszło do głowy bo jest trudność w zdobyciu, ale z jakiegoś powodu Grzesiek dał taką instrukcję. Wczoraj pracowałam przez dzień z radiacją inaczej niż zwykle, noc była nadzwyczaj spokojna i treściwa. Potwierdzam, że zagęszczenie badziewia po nalocie klonów było, w zasadzie to przed nalotem parę dni wcześniej już nawalali w nas. A fizyczne ujawnienie miało być zwieńczeniem zbiorów.. Dalej nie wiem co z tą blendą, liczę na to,że mnie olśni.

        • BasiaB pisze:

          Tak – ale zanim ściągnę, to robię jak mogę, dlatego podpowiadam, bo nawet jeszcze nie wiem jak i skąd ja ściągnąć 🙂

  5. IW pisze:

    Dokładnie i ja nie mam możliwości nabycia tej blendy ale czytałam grześkową symbolike ochronną zastosowałam ją w samochodzie i mam pytanie czy ktoś ją stosował np.na czakrach,meridianach i jak to działa u innych może warto spróbować.

    • BasiaB pisze:

      Mnie te symbole na razie nie przekonały, bowiem te symbole typu pentagram czy tzw. obecnie gwiazda dawida były kiedys symbolami słowiańskimi, zostały niecnie skradzione i juz nie działaja dla nas, tylko przeciw nam.
      Jeżeli taki mzimu przylazł do nas to śledzi również stronkę Grześka, jak śledzi to wraz z koleżkami juz zaczęli te znaki niszczyć, z blendą im nie pójdzie, bo ich zabije, ale znaki to dla nich żadna trudność.
      Kiedyś ostrzegałam przed wszelkiego rodzaju remediami – trzeba się naprawdę mocno napracować, by działały ochronnie wg pierwotnego założenia.

      • Ktoś pisze:

        Obrót materiałami promieniotwórczymi zawsze był nadzorowany a tym bardziej jest teraz w dobie „sponsorowanego” przez polityków „terroryzmu”. Zwłaszcza tych „twardych” czyli z uranem plutonem etc…

        Jeśli tak was bardzo nęci „radiacja” to w Polsce bodajże w Kowarach są sztolnie po kopalni uranu, nieczynne już ale jeszcze powinno być w nich „radiacja”, także wtórna. Inną możliwością są hałdy z żużlem po elektrowniach węglowych czy „cegły” z nich wytwarzane… one też mają większą niż tło radiację…. Inną możliwością są „wody źródlane” z dużą zawartością radonu… takiego pierwiastka… też świecącego w ciemności.

        A już dla kompletnych desperatów zawsze są naświetlania rentgenem…. to tez promieniotwórczość ale taka ścisłe twarda w przeciwieństwie do tych miękkich – „elektronowych” i „protonowych”.

        Ale jak mówiłem, najlepsza ochrona to światło z czary serca po jej otwarciu.

        • jaga pisze:

          Tak tak jaja se rób a my na poważnie 🙂 Ja od razu miałam na myśli wycieczkę do Kowar 🙂 ale w zimie się nie będę pętać po świecie.

        • Ktoś pisze:

          Nie robię jaj,
          zacznij węszyć w necie z blendą a będziesz miała darmowe budzenie i sprząta nie w pakiecie gratis.

          Zresztą Czarnobyl oferuje doskonałe wczasy i na łonie przyrody i daleko od cywilizacji…. w miejscu bardzo nieniepokojonym technologią.

        • jaga pisze:

          Nie odnosiłam się do zakazu obrotu ino do propozycji miłego spędzania czasu na np. hałdach.. dowcipnisiu jeden 🙂 ..a na poważnie ciągle mam jakiś taki dysonans poznawczy jak czytam, że czakrę serca trzeba otwierać i świecić a np.Grzesiek mówi:

          Coś jest z Twoim głównym portalem w piersi, zwanym Merkabą. Chyba jest aktywny, a nie powinien. W normalnym wypadku aktywuje się jedynie przy przechodzeniu pomiędzy gęstościami, czyli kiedy człowiek używa ciała jako pojazdu międzywymiarowego. Poza tym wyjątkowym przypadkiem, portal ten powinien być energetycznie ciemny, nie rozświetlony, bo zdrowy człowiek odżywia się energią radiacji, pochodzącą spoza tego więzienia, a nie energią światła, czyli energią zwampirzoną innym ludziom, na której też bazuje całe to wampiryczne więzienie. Pobieranie energii radiacyjnej, odbywa się całą powierzchnią ciał energetycznych i też ciała fizycznego. Do tego nie są potrzebne żadne czakry, jak ta główna czakra w piersi- Merkaba, zwana SERCEM. Jej aktywność wskazuje na to, że człowiek zaczyna degradować i że staje się częścią tego więzienia Żadna z czakr nie powinna być aktywna, czyli nie powinna być pod nic zewnętrznego podłączona, ani nic z zewnątrz nie powinno być pod nią podłączone. Spotkałem się z określeniami, że ktoś jest DOBRZE PODŁĄCZONY POD ŹRÓDŁO, I MA DOBRZE ROZŚWIETLONY PORTAL SERCOWY. Zapytałem tego kogoś, czym jest jego źródło, bo na pewno jego źródło nie jest moim. Ja nie korzystam z energii zwampirzonej w tym więzieniu i gromadzonej w więziennym źródle. Prawdziwe źródło, to wyższe istoty będące stwórcami………………………..czy świecić sercem czy promieniować oto jest pytanie.

        • Ktoś pisze:

          jak dla mnie sprawa czakry serca przypomina czeski film… gdzie się mówi o niej wszystko tylko nie prawdę.

          Są 2 wyjścia z systemu powszechnie i głośno reklamowane, to prze czarę koronową w ręce bioroidów (twarów technologicznych) i te przez czakrę podstawy w ręce sług maryjki, jezuska i innych molohowych wynaturzeń… Czakra serca jest wyjściem „do Stwórcy” ale jak wiadomo nazi czy wszelakie dzieciobójczynie, dla nich stwórcą będzie machiach czy innych fuhrer z lubością zajadający się maca z dziewic czy cynaderkami z dzieci…. więc dobrze jest też mieć rozeznanie kto czy co od czego swoje pochodzenie wywodzi… bo jedni (na przykład) od boga a inni od oślizgłej capiącej szambem galarety tiamat zwanej… jaka jest dla tych filo nazi mateczką….

          Druga rzecz iż ja w diamentowo-krystaliczny bełkot nie wierzę i usuwam wszelkie gówno jakie jest w dowolnej czakrze w tym te z czakrze serca…. także z różnymi „kulami energii”… CAŁY SYF ROBI WYPAD…. bez względu jak świetliście próbuje świecić….

          Po trzecie czakra serca i energia za niej płynąca wielokrotnie uratowała mi życie. Może to nic, może to coś nie wiem… wierze w to co widzę.

          PS.
          merkaba nie jest czakrą serca, jest przestrzennym udającym kryształ GÓWNEM poprzez jaki nazi od maryjki jezuska tiamat… się pod tę czakrę podpina… jednym z wielu technik podpięcia…. pod nią

          Nie bez powodu jest taka anty nagonka na tę czakrę, boją się tego co poprzez nią można do tego świata przyzwać….

          PS.To tyle odnośnie mojego punktu widzenia na te sprawy, punktu niekoniecznie poprawnego.

        • jaga pisze:

          Właściwie najbardziej do mnie przemawiała koncepcja A.Dean, że do wolności droga przez serce, żeby nie leżć nigdzie tylko skupić się na sercu i do środka, i przez sercowy portal pewnie wynicuje nas do właściwego miejsca. Ale jakby jest trudność bo czy upadlaki wysysają dusze mechanicznie, że nie zipniesz i już po ptokach, czy jest ten moment zwabienia jakimś idolem czy jarzeniówką. Bo wtedy szansa jest, ale tu się kłania przyswojone wcześniej ,,przysposobienie obronne” żeby mieć przebłysk świadomości jak kiedy śnisz. Jeśli pobierają dusze w okołoastralnych przestrzeniach to jest duża szansa obrony, im wyżej tym gorzej..też czyszczę centra do gołego, bo wiem, że jak coś siedzi to nie moje. Do tej pory zastanawia mnie, co to za sferę z tylnej czakry wyciągała mi ta nawiedzona bio..jak poczułam to zatrzymała się równo w połowie ciała i chyba wróciła na miejsce bo nie czułam, żeby wystawała….a woda jest chyba ciekłym kryształem, więc ciągła uważność na co dzień skutkuje programowaniem tej wody i niejako jest pomocna, tylko jak zawsze kwestia, czy owe programy-systemy przekonań nam służą.

  6. Marcin pisze:

    A może by tak nasączyć kryształ górski radiacją to na jakiś czas by wystarczyło.

    • jaga pisze:

      Po dzisiejszym przemyśleniu, i z braku laku też doszłam do tego żeby wirtualnie spróbować. Nasączam różne kryształy dżwiękiem to i radiacją spróbuję. Np.zioła wolę stosować fizyczne jedząc je. Może radiacja tak ma działać, odciąć fizycznie. Dlatego dla bezpieczeństwa kuracji chciałam, żeby znajomy bio. określił dawkę na konkretnym kawałku. Ciekawe jak Grześ to stosuje.

      • Andrzej pisze:

        pozdrawiam cieplutko
        ….https://www.youtube.com/watch?v=jtTeFZMHPOk
        ps. Cudowny jest ………………………… cały.

        • BasiaB pisze:

          😀 co cały 😀 ❤
          Musze jednak zapisać kilka słów na stronę główną, bo wystarczyło, że na chwilę Was zostawiłam to tak żeście sobie namotali, że jest potrzeba wyjaśnień.

      • szukacjący pisze:

        Chyba sobie żartujecie np z ta radiacją, Poszukajcie ludzi co się bawili i kto im pomagał jakie istoty oraz jak skończyli, np byli np Ziria i Erkriel. Diament też jest w czakrze serca jak chcecie zlikwidować czakry musicie posuwać je, bo do 3 miesięcy padniecie z braku energii. Da się lecz bez żadnych diamentów rodowych itp. Słuchacie tych pierdół i próbujecie bo ktoś nawiedzony słyszy od lat głupoty i nic to mu nie dało do tej pory dziwne co? Zerknijcie np na szczytowe stany świadomości możne Was to na coś naprowadzi. Jak jak zlikwidowałam czakry nikt nie mógł mnie znaleźć przez pól roku to puki nie zacząłem bawić się energią i naprowadziła znów do mnie.

        • jaga pisze:

          Przecież z choinki się nie urwaliśmy 🙂 ta radiacyjna para to od nadmiaru radiacji żle przekierowanej chyba się rozeszła… Czyżby pomarli?

        • jaga pisze:

          A my właśnie używamy tzw energii i nas widać, więc dla równowagi robimy kamuflaże-makijaże, spora większość plewi czakry regularnie bo lubią odrastać 🙂 ale usuwanie ich radiacją należy do metod bardziej skutecznych….więc nie wiemm

        • BasiaB. pisze:

          @szukający – kto to Ziria i Erkriel ?
          Może nie byli z naszego rodu, wiec ich szlag trafił po radiacji.
          Poza tym chyba nie przeczytałeś wszystkiego. My – żeby stosować radiację przygotowywaliśmy się do tego przeszło 2 lata. Gdybyśmy tak ad hoc zaczęli bawić się radiacją to koszczajowe „prezenciki” zabiłyby nas.
          Nie kumasz o co chodzi z Diamentem , nie masz rozeznania stąd błąd myślowy, a czakry to sobie hoduj jak chcesz, mnie i wielu innym są zbędne. I bardzo dobrze, że nie było Cie widać, bo o to chodzi przy pozbywaniu się czakr. Więcej na ten temat zaraz w kolejnym artykule, sama bowiem pisałam o czakrach wiele razy, ale do niektórych to trafia jak grochem o ścianę.

        • jaga pisze:

          Nie ma to jak wejść do kina w połowie filmu 🙂 gościu drogi..

  7. Ktoś pisze:

    Jak dla mnie to jedyną rzeczą jakiej się boją to promieniowanie z czakry serca bo te umożliwia czynienie „czarów”

    Grzebanie się w materiałach rozszczepialnych jest przestępstwem ściganym z urzędu. Więc nie polecam robienie sobie krzywdy i zdrowotnie i życiowo.

    PS.
    Gdzieś tam jest taka wielka kropla wody będąca ich centralą….. centrala organicznych wrogów…. Wystarczy ją „zdezaktywować” i przestaną mieć „za co” żyć.

    • Ktoś pisze:

      Każde podłączenie do was to także podłączenie do wroga… Nie trzeba go szukać… można iść i spalić to co po drugiej stronie łącza

      2.Niedługo „spadnie” coś naprawdę wielkiego…. więc radzę przygotować parasole.,

      I nauczyć się manipulowania czakrami bo są rysowane nie tak jak powinny

    • BasiaB pisze:

      Masz rację, miałam sporo spraw do załatwienia i doszłam do wniosku, że jak tylko siądę do netu musze o tym napisac.
      Przede wszystkim może zaszkodzic zdrowotnie osobom ,które maja w sobie sporo koszczajowego badziewia, bowiem radiacja juz taka fizyczna niszczy doszczętnie byty Koszczajowe, będac wiec zawalonym na maxa ichniejszymi programami czy innymi sposobami, można się po prostu przekręcić.
      Pracuję nad sobą kilka lat- dzień w dzień, a i tak działając tylko energetycznie na sobie – napisałam wyraźnie, że czułam dyskomfort. Jeszcze bardzo dużo nie wiemy co nam Koszczaje porobiły w organizmie fizycznym i energetycznym, więc jednak zalecałabym wielką ostrożność. Na razie zastosować pomysł Marcina i bardzo ostrożnie się tym posługiwać.

      • Ktoś pisze:

        1.Za jakieś 180 dni nastąpi bardzo ważna data…. lepiej do niej dotrwać bez robienia głupot….
        2.To co spada będzie spadało przez kilka tygodni więc WSZYSCY PALACZE NA POKŁAD chciałoby się zawołać ale…. niestety to coś ma skorupę („skórę”) bo się jeszcze próbuje bronić więc będzie wielu trudno dość ze zmiotką do wnętrza.

        Ale pisze bo pewnie będą spowodowane tym huśtawki nastroju…. Tym „opadem”…

    • jaga pisze:

      No najlepiej nuklearnie..

  8. mineralek pisze:

    Ktosiu, czy to czyszczenie-tej skóry to już od dzisiaj? Łatwiej poskromić skórę niż skorupę.

    • Ktoś pisze:

      Ona już nie jest ważna, przygotujcie się na „emocje” bardziej. Bo będzie bardzo boleć. Za dużo się tego uwolniło. Za dużo „bólu”, „rozpaczy” etc..

  9. jaga pisze:

    Znajomy chciał choremu pieskowi zrobić dobrze i kupił mu filet drobiowy, wynosił pokrojony na dwór po ciemku i coś zielonego zamajaczyło na talerzu, nie mógł zajarzyć o co chodzi. Przyjrzał się bliżej a filecik świecił 🙂 czyli fosforyzował. Co te kury żrą, że się świecą?

    • IW pisze:

      Nie chodzi o samo żarcie co o to co dzieje się z mięsem zaraz po uboju gdy nie zostało sprzedane jest moczone w różnych syfach i szprycowane żeby było cięższe,pracowałam w handlu spożywczym wiele lat i gdybyś widziała produkcję wędlin ale i chleba nie wzięłabyś tego do ust .Nigdy nie kupuję grochówek i tp w marketach bo zgłodniałam i szybo muszę coś zjeść to niebezpieczne i tyle .

      • jaga pisze:

        Nie kupuję wędlin wcale, wolę sery staram się te wyprodukowane u nas, bo inne podobno napromieniowują. Chleba i glutenu prawie nie jem, ale sama piekę czasem z płatków owsianych i gryki, z mięs to tylko udziec indyka z kością jak przywożą prosto z ubojni jeszcze zapakowany, z tego robię wędlinę. Jak ozonuję mięso wtedy widzę ile syfu w czym jest ,i żadnych filetów te nasiąkają wszystkim w trakcie ,,odświeżania”.

    • Marcin pisze:

      Z tego co czytałem gdzieś tam, to kurczaki mają geny meduzy i dlatego świecą w ciemności.

      • jaga pisze:

        Teraz Ty jaja se robisz 🙂 wczoraj chwilkę pooglądałam program z G.Freemanem na ,,planecie” o kozach z wszczepionym genem od pająków, z mleka owych kóz robią jakieś nici jedwabne, potem zeszło oczywiście na ludzi, zebrały mnie mdłości i przestałam, na Freemana też już patrzeć nie mogę.

  10. IW pisze:

    Witam pozytywnych drążąc temat chciałam uniknąć złego samopoczucia moich klientów często po moich działaniach są obolali a jeszcze jak potraktuje ich radiacją ?.Wielu nie jest na to gotowych a tłumów jeszcze nie mam i nie chcę zbytnio lepsza jest jakość a nie ilość zresztą nie mogę się bardzo eksplatować ale rozsądnie rozkładać siły, mam rodzinę jak większość.Wielu klientów ciągnie za sobą takie śmieci że nie mogę ich uświadomić,społeczeństwo jest tak zacofane że uznają że mam nie równo pod sufitem a i tak jak mogę to ochraniam siebie i bliskich. Staram się rozwiązać ich powierzchowne problemy i niczego nie zasysać bo zamiast po pracy odpocząć mam dodatkowa robotę .

    • BasiaB pisze:

      Wkładajcie siebie, rodzinę, bliskich, klientów i domy w pieczary z blendy smolistej. Pieczary są szczelne jak wiemy.
      W środku ustawiacie akcelerator z właściwymi wiązkami naszego Źródłowego promieniowania radiacyjnego i…już. Działa.
      W końcu nie po to od lat stwierdzamy że jesteśmy Twórcami, by teraz się zastanawiać czy zadziała.
      Zadziała i działa.
      W nocy da nam nie tylko obronę, ale i leczenie.

  11. Aina pisze:

    Pierwsza noc w grocie :-).
    Wielkie dzięki Basiu , Ktosiu .

    • BasiaB pisze:

      Może w końcu coś zda egzamin na dłużej i nie ulegnie konwersji poprzez działania koszczajowo-semickie, bo gdy tylko wetkną w to paluszki zrobi się z nich NICOŚĆ DO CNA 🙂

  12. mineralek pisze:

    Dziękuję, bardzo,bardzo.

  13. Pingback: Czakry – mechanizmy zniewolenia | Mistyka

  14. Malgorzata pisze:

    Zastanawiam się czy skały wulkaniczne mają w swoim składzie coś odpowiedniego. Mam sporą bryłę zastygłej lawy z Etny.

  15. Ktoś pisze:

    Może ktoś zlukać
    –obecną gęstość populacji 4 gęstości i lokalne położenie niedobitków
    -obecną gęstość populacji dla każdej antyczakry (7 ich)
    –i kierunek exodusu gadziorów z wnętrza ziemi

    thx
    thx

    • Ktoś pisze:

      PS.
      przez jakiś czas możecie mieć wrażenie iż coś odpada/ odkleja się/ odrywa etc od waszych mózgów…. nie regulować odbiorników… tak ma być przynajmniej przez pewien czas…. aż się całość oderwie/ spali

      • BasiaB. pisze:

        Ok – postaram się za chwile odpowiedzieć, ale może ktos inny mnie wyręczy ? 🙂
        Byłabym wdzięczna, bo chce popracować nad tym komentarzem Grześka, by go tu rozsądnie powklejać

      • jaga pisze:

        To mi odpadło skoro świt…swoje antyczakry czy ziemskie? właśnie po usunięciu czakr zastanawia mnie to co zostało, czy krzyżówki meridianów jakoś wyglądają? ..ale to może Basia w poście zapoda….spróbuję zrobić punkt drugi bom sama ciekawa.

        • Ktoś pisze:

          ziemskie o ile nie te jeszcze większe….

        • Ktoś pisze:

          moje „odpięcie” nie było „odpięciem czakr”
          jak czujecie mrowienie na karku to znak iż się podpinają z metalowymi sondami…. a to co innego

        • BasiaB. pisze:

          To prawda około 15 – czyli jak zwykle – programatorem założyli coś na głowy co wygląda jak onegdaj metalowe zamykanie butelek z oranżadą, z takim procesorkiem nad głową- to niby ta część porcelanowa, a metal wbija się w szyję i ma za zadanie rozpieprzyć te 3 punkty gruczołowe w głowie, o których napisałam tutaj:
          https://mistykabb.wordpress.com/2017/01/18/czakry-mechanizmy-zniewolenia/
          Ten mechanizm jest oczywiście również konwerterem dyspozycji i działań, oraz wypowiadanych słów.

        • Ktoś pisze:

          Czyli to ich zabolało w ten sposób… a tamte pytania i kryjówka zielonego węża bądź zielonych węzy…. bo nie wiem ile tego jest ?

    • jaga pisze:

      wczoraj najgęściej według mojego wskażnika było w trzeciej a w szóstej jakby dziwnie lużno, i efekt łażenia nie wiem gdzie 😉 był taki kurcze, że na bezczelnego jakiś bycior chciał się na chama podpiąć, jak się ewakuowałam to z kolei mały byciorek koniecznie za rękę usiłował mnie chwycić, taki zimny jak dno piekła brrrr… Jadą chyba na głodzie, byli świadomi,że wiem i na bezczelniaka, mendy jedne…

      • BasiaB. pisze:

        To prawda – jadą na głodzie,a że jest ich tu mnóstwo, to mamy mnóstwo głodomorów do wykarmienia, dziś słyszałam od rana że jest ich całe stada, że będzie ciężko.

        Co do kierunków Ktoś: północ – południe
        ” –obecną gęstość populacji 4 gęstości i lokalne położenie niedobitków”
        jeszcze za spora !

        ” -obecną gęstość populacji dla każdej antyczakry (7 ich)”
        inaczej zadaj to pytanie – bo nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi ?

      • B. pisze:

        Takie same spostrzeżenia mam, bardzo potrzebują energii. Wyłażą nie wiadomo skąd, mimo zabezpieczeń. Mnie też taki niby znajomy/potrzebujący pomocy koniecznie za rękę chciał wziąć, żeby przejść przez ścianę / na drugą stronę , no dałam się nabrać, nie mogę wyplenić w sobie tych ‚pomocnych uczuć’, takiej dobrotliwej naiwności.
        Ale zastanawiałam się nad tym co Basia napisała, o konwersji w ostatnich dniach, bo mi zupełnie nic nie szło, w sensie realizacji moich spraw. Nie powiem, żebym straciła czucie, ale wrażenie takiego trochę dreptania w kółko mam.

        • Ktoś pisze:

          Wiem i w przestrzeni są takie metalowe ustrojstwa wyglądające jak klamry, jak się je wyciągnie z czegoś co przypomina sukno to się otwiera kolejna kieszeń z tym dziadostwem

          a takie kieszenie ()domy dla siebie) potrafią porobić także w nas….

          zwłaszcza iż wedle jakiejś książki indyjskiego fakira człowiek ma 14 głównych, czakr 7 od pozytywnego świata, 7 od demoniego czyli odbicia lustrzanego tego w jakim żyjemy (nominalnie przebywa świadomość)… więc sobie włażą drzwiami jakie mają otwarte a są niepilnowane bo nikt o nich nie mówi.

        • B. pisze:

          Właśnie tak, taka kieszeń z niewielką przestrzenią i oni tam egzystują skurczybyki.
          Tak wygląda jakby tworzyli przestrzenie w bezpośrednim sąsiedztwie licząc na jakieś jedzenie. Ale w nas, nie …, no nie…

        • BasiaB. pisze:

          Wczoraj zobaczyłam to tak:
          Jesteśmy w takim jajku – niespodziance.
          Nigdy nie pracuję sama. Moja współtowarzyszka wyglądała tak: górna część jajka – smolista, dolna – świetlista, tak więc juz wiedziałam, że mamy problem, natomiast gorzej było ze mną: cała w smolistych smugach, a do jajka przyczepione jakieś stworki, których głowy były wewnątrz tego jaja, a na zewnątrz – bez grawitacji, więc unoszące się np. w poziomie reszta odwłoku. Jajko u góry było zamknięte system elektrycznym tworząc coś na kształt klastra wirującego od którego w górę po skosie, po okręgu z tego wiru, odchodziły wiązki połączeń z baza nadawczo-kontrolującą.
          No to jak dostali wpierdol elektryczny to stworki wiszące przy moim jajku smażyły się tym prądem jak to często widać na filmach, kiedy ktoś zostaje nim porażony i zaczęły mi zanikać. Kiedy zniknęły stworki i kolorowanki na jajkach, okazało się że sa przeźroczyste ze szkła – więc to krzemiany.
          Wcześniej zorientowałam się, że nie mogę nic mówić, bo same słowa mają blokadę odwrotności, którą zastosowano również na działania znaczenia tego słowa i konsekwencje działań.
          To utrudnia pracę, ale nie jest niemożliwym do odkręcenia, najlepiej wtedy działa obrazowanie, którego to systemu nie potrafią obejść, niemniej precyzyjne mówienie daje mi szybsze efekty, przynajmniej ja tak wolę, bo kiedy mówię od razu kontroluję obraz, przy okazji nasłuchując co w trawie piszczy, a to z kolei powoduje że nie odlatuję i nie tracę kontaktu z rzeczywistością i świadomością.
          Jestem wtedy mega skoncentrowana i jakieś poboczne szumy, czy wtrącanie swoich uwag w tym czasie bardzo mi przeszkadzają, dekoncentrując i robiąc mi tym samym sporą krzywdę, przerywają również proces jaki tworzę.
          Jestem wtedy jak gdyby na innych falach, w innej przestrzeni, jednocześnie kontrolując obecną.

        • BasiaB. pisze:

          B. – po raz kolejny dałaś się zwieść, dlatego po raz kolejny wracasz do poprzedniej klasy ! 🙂
          Zaczynasz z powrotem, zaczynasz pracować nad swoim programem, który nazywa się ?….
          Spolegliwość wobec wszetecznego zła, lub mamy teraz chyba bardziej adekwatną nazwę : koszczajowych pomiotów.
          Jeżeli tego nie usuniesz, możesz trafić na takiego przeciwnika, że ani się nie zorientujesz, kiedy utracisz kontrolę nad sobą po całości!
          Pisałam wczoraj o kryształach w którymś z postów: namierzaj je i wypierdalaj -bo inaczej tego nie można nazwać, bo to tzw. twarde dyski i kości pamięci czyli…programatory !!!

        • B. pisze:

          Wyszłam stamtąd, jeszcze w trakcie snu, i zniszczyłam tą przestrzeń, nie pomyślałam o sobie. OK. idę działać.
          Nie znalazłam gdzie pisałaś o kryształach, odszukam później.
          🙂

        • B. pisze:

          Dzięki, przeczytałam 🙂
          Wiesz tu nie chodzi o ‚spolegliwość wobec zła’, bo myślę, że jej nikt już nie ma, tylko czasem, przy słabszej percepcji udaje się nas podejść, np. wykorzystać nasze uczucia np. do bliskich nam osób.
          ‚Ktoś’ słusznie uprzedzał o spadającym ‚z góry’ paskudztwie, zastanawiam się tylko czy to dotyka wszystkich jednakowo, czy niektórych lubi bardziej? .

        • BasiaB. pisze:

          Kochana B. – spolegliwość jest naprawdę w wielu, mało kto się jej pozbył ze swojej matrycy w całości. Natomiast – faktycznie może się o Ciebie obiło to co spada, ale to było martwe, więc nie powinno mieć objawów życiowych.
          Na pewno jedni odczuwali to bardziej inni mniej.

        • B. pisze:

          Zastanawiałam się, czy to ‚spadanie’ miało związek z zachowaniem ludzi w pracy, nagłe niedomagania, pomyłki, kiepski nastrój, ale niekoniecznie.

        • Ktoś pisze:

          „Wrażenia” po każdym spadającym paskudztwie nawet w części nie oddają wrażeń jakich się doznaje podczas perswadowania mu konieczności tej czynności zwłaszcza iż sąsiedzi wykwaterowanego robala z wielką niecierpliwością też składają odwiedziny by z bliska się poprzyglądać procesowi „spadania” swojego sąsiada….

          Co zaś do „odczuwania” to jest ono zapewne zależne od osobnika…. od jego wrażliwości na to i wiedzy bo cześć może to odczuwa ale błędnie mniema iż ” z przepracowania”, bo „bierze za kaca” etc….. i aktualnego stanu zdrowia bo każda zdrowe ciała niefizyczne są jak bariera przy takich doznaniach. No i jak się ma podczepy od konkretnego „gadziora” to one umierając/ odpadając też dają negatywne wrażenia tak że sumaryczny poziom jest wypadkową wielu składników… także „świętości” miejsca w jakim się przebywa i „ilości” gadziora jakie nań spadło z nieba….

        • B. pisze:

          Wszystko jasne, dzięki
          i najlepszego 🙂

        • Radiacja pisze:

          To jest spory problem z tego co tu opisane. Czy aktualnie- jest kwiecień – poprawa jakaś nastąpiła czy nadal takie same są przejawy? Czy jeśli jesteś poza domem też tak samo działa, czy tylko w określonych schematach, np. przypisane do pewnych miejsc, znanych osób ( które są aktywatorami tych działań)?

        • BasiaB pisze:

          Jest wielki problem – na bieżąco opisujemy odkrywane przyczyny, a to chyba i tak nie wszystko.

        • Radiacja pisze:

          Czy jest dużo osób z takimi problemami jak Twoje? Próbuję dociec przyczyny, dlaczego jesteście tak łatwym ogniwem do nękania, ponieważ aryjskie korzenie są tak mocne, że potrafią odizolować wszelkie zagrożenia i te fizyczne i psychiczne jak i duchowe, ponieważ są spójne.

  16. BasiaB. pisze:

    Ktoś – ale się teraz uśmiałam przy czytaniu tego opisu, nieźle poprawiłeś mi humor :
    ” „Wrażenia” po każdym spadającym paskudztwie nawet w części nie oddają wrażeń jakich się doznaje podczas perswadowania mu konieczności tej czynności zwłaszcza iż sąsiedzi wykwaterowanego robala z wielką niecierpliwością też składają odwiedziny by z bliska się poprzyglądać procesowi „spadania” swojego sąsiada….”

    Nie zmienia to faktu, że to święta racja 🙂

  17. Ktoś pisze:

    Nie dajcie im z ich kulami zagnieżdżać się we wnętrzu waszych…. rozwalajcie przynajmniej im te kuliste powłoki… i wywalajcie poza obręb własnych…. Będą próbowali w czakrze solarnej i tej poniżej ale głownie solarnej z klamrami niewidkami kombinować…. zwłaszcza w waszych „lustrzanych odbiciach”…

  18. BasiaB. pisze:

    ” Maria Curie dowiodła, że emisja promieniowania niektórych minerałów zawierających uran (blenda smolista, chalkolit czy autunit) jest znaczne silniejsza niż wynikałoby to z zawartości uranu w ich składzie.[…]
    Za pomocą przemian chemicznych wyodrębnili nowy, nieznany dotąd pierwiastek chemiczny. 18 lipca 1898 roku przedstawili dzieło naukowe, w którym donosili o odkryciu polonu (symbol Po, liczba atomowa 84), pierwiastka nazwanego na cześć Polski. Na kolejny sukces małżonkowie Curie nie musieli zbyt długo czekać. 26 grudnia 1898 roku wspólnie z Gustawem Bémontem donieśli o odkryciu kolejnego pierwiastka chemicznego – radu (symbol Ra, liczba atomowa 88).[…]
    Małżonkowie Curie zbadali promieniowanie emitowane przez rad i polon, stwierdzając m.in., że związki promieniotwórcze świecą, sole radu wydzielają ciepło, zabarwiają porcelanę i szkło, promieniowanie przechodzi przez powietrze i pewne ciała, że może przekształcić tlen cząsteczkowy (O2) w ozon (O3).[…]
    W czwartek, 19 kwietnia 1906 roku Pierre Curie wracając z zebrania Stowarzyszenia Profesorów Wydziałów Nauk Ścisłych zginął potrącony przez konny wóz ciężarowy; miał wtedy 47 lat.[…]

    Małżeństwo Joliot-Curie dokonało w 1934 roku wielkiego odkrycia – sztucznej radioaktywności, za co w 1935 roku otrzymali Nagrodę Nobla z chemii.”

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Sk%C5%82odowska-Curie
    Ozon – tak zbawienny dla nas.
    Sztuczna radiacja – to nie naturalna radiacja.
    ROD
    Rodzimy –> rod – ziemny –> Ziamia rod(owa)

    • WolneJa pisze:

      Ozon jest super, człowiek czuje w nim wolność i aktywność, szczególnie ten stan przed burzą jest jak magnetyzm. Ładujcie się tym ozonem, gdy tylko macie okazje.

  19. MateuszM pisze:

    Mam prośbę o podpowiedź na czym się skupić by rozwiązać taką nie najciekawszą dla mnie sytuacje. W grudniu 2015, przebudziłem się w nocy widząc czarną kule około 2m ode mnie. Odruchowo wtedy położyłem ręce na klatce piersiowej. Widziałem tylko jak odlatuje ta kula. Od tamtego czasu czułem jakby brakowało mi energii. Po jakim czasie zauważyłem również że nie mogę z siebie wyzwolić żadnej emocji. Kiedyś by rozwiązać jakiś problem mogłem polegać na intuicji, więc myślałem że sobie sam poradzę. Teraz ogólny stan nie jest zły, ale to nie pełnia mnie od tego czasu. Dlatego prosiłbym o ukierunkowane, na czym się teraz skupić. Dziękuje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s