Analiza opętania i przejęcia

Veroniko – znasz mnie od 2 lat, od kiedy przyszłaś tutaj ze swoimi rozdwojeniami, roztrojeniami i wizjami samej siebie na ulicy w momencie spoglądania przez np. okno, więc nie powinien Cie dziwić ban jakiego oczywiście dostałaś.

A teraz szczegóły:

Nie toleruję ZAKŁAMANYCH, EGOISTYCZNYCH NIKCZEMNIKÓW.
Nie toleruję braku UCZCIWOŚCI w relacjach energetycznych, bo to zbyt poważna sprawa.
Nie toleruję rzucania kalumni na osoby, które znam, bo mnie się nie da oszukać, mimo wielu pozorów, które stwarzam, by mieć ogląd sytuacji z każdej strony. Wywabić wroga.

Podam przykład ostatnich banów na Mistyce.

Pierwszy to A2 – nawiedzony dureń katolicki, upojnie na naszej stronie w wątku o Mrocznych rytuałach KK, starał się nas przekonać o naszym wielkim grzechu w związku z treściami tu zawartymi. Wiele osób wielkim zaangażowaniem dawało mu bardzo mądre przykłady, dzieliło się z nim wiedzą, nie tylko swoją, bo to typowy przykład potrzebujący NAUKOWYCH autorytetów. Nic. Grochem o ścianę, ponieważ on wie lepiej.
Jak już skończyły mu się argumenty zaczął mnie bezpośrednio atakować imputując mi wielki strach😀
Ale ja to rozumiem, bo wiem o wielkiej ignorancji i braku SZEROKICH HORYZONTÓW takich zindoktrynowanych debili.
Jednak, nie pozwolę by na mojej stronie jakieś niedouki się wyżywały, bo nie toleruję głupoty i zabierania mi czasu, kiedy gra idzie o moje życie, moich bliskich i właściwych Arya.
Takie COŚ może się dowartościowywać swoją szeroka gama dogmatów katolickich na innych stronach, jak ktoś mu na to pozwoli, lub nie ma nic lepszego do roboty.
Ja nie mam czasu.

Drugi ban – ostatni dostał Ktoś za uprawianie cwaniactwa.
Przyszedł tutaj ” w dobrej wierze”. Dlaczego tak to nazywam ?
Ponieważ doskonale wpasowywał się w tematykę ówcześnie opisywanych tematów i zdarzeń.
Był miły, spokojnie i rzeczowo dyskutował, nie używał złowrogiej semantyki. Do czasu.
A jakiż to był czas ?
Kiedy to nie dałam się nabrać i nie informowałam go o tym co wiem, tylko ślizgałam się z uśmiechem na pobocznych tematach, które jak raz również były ważne, lecz nie najważniejsze w tamtym czasie czyli ze 2 tygodnie temu. I nie dałam mu tego co przyszedł ode mnie wyłudzić.
Nie dałam się nabrać, bo po raz kolejny, nowymi metodami, na kilka sposobów sprawdziłam sobie tą przedziwną z Jego strony „odmianę i przemianę” w miłego i sympatycznego gościa, z którym rozumiemy się w lot🙂
Tylko, że gościu, przyszedł tu po coś zupełnie innego, ale ani ja, ani moje odzyskane mienie, w tym niesamowita intuicja nie dały się nabrać na ten bleuf.
Na dodatek moje mienie w bardzo odpowiednim momencie zdecydowało o zablokowaniu Jego postów przed ukazaniem się na Mistyce. Kiedy się zorientował, że nic ode mnie nie ugra, szykanom nie było końca.

I nagle pojawił się odwiecznie mnie pilnujący truteń🙂
Cóż za synchronia ?!😀
„Zabawna” tym bardziej, że kiedy po raz pierwszy, 4 lata temu trafiłam na posty Ktosia, byłam przekonana na bank, że to pisze znajomy mi truteń. Nadmieniam, że wtedy nie wiedziałam kim ten padalec czyli truteń jest.
Jeden dostał bana, drugi zaczął mi rzępolić do ucha. Jak się zorientowałam, że to on ? To ciekawostka😀 ten pyszałek chce żebym wiedziała, że to on. W jaki sposób mam się zorientować na pniu, bez wchodzenia w inny wymiar ?
Proste – zawsze do mnie mówił: Ozi🙂
Pieszczotliwy skrót od dawnej Ozyrys.

Podaję to, bo komuś ta informacja może się przydać. Może ma podobnie i nie wie o co kaman.

Dlaczego teraz to wspominam, ponieważ nie zostawiam cienia wątpliwości nikomu.
A już majaki czyli dowolna interpretacja mnie nie interesuje.Jaki pan taki kram – w głowie, więc taka interpretacja, a ja nie mam zamiaru z żadnym śmietnikiem w OBCYCH głowach się napierdalać.
I tu dochodzimy nareszcie do Ciebie Veroniko.
NIKCZEMOŚĆ – to brak przyzwoitości, ” podły, niecny czyn lub postępowanie; podłość”
http://sjp.pl/nikczemno%C5%9B%C4%87
Jak mogłaś, a wręcz zadam retoryczne pytanie, ponieważ z racji bana odpowiedzi nie będzie, jak śmiałaś tak potraktować osobę, mojego przyjaciela, który poświęcał Ci każdy niedzielny poranek na prace z Tobą i nad Tobą, Twoimi problemami i schizami, tak po prostu – z dobrego Serca !Bez jakiejkolwiek rekompensaty, nawet mu to do głowy nie przyszło ?! Człowieka prawie dwukrotnie starszego od Ciebie, dobrego i bezinteresownego. Przyzwoitego i pracowitego.

To co otrzymałam od niego w mailu – zapis Twojej awanturniczej, roszczeniowej postawy, ze słowami : „Masz szlaban”, wstrząsnął mną do głębi.
Nie spodziewałam się takiego bezeceństwa. Ty, której dupę ratował setki razy !
To był kolejny Twój „wybryk” – przypominam – już po raz trzeci i tym razem na pewno ostatni.
Stąd moje wczorajsze słowa, że skończysz jak Aurelia i Gocławek, bo czułam już jaką droga pełzają twoje niecne myśli,  tym samym wyartykułowane w tym poście:
https://mistykabb.wordpress.com/2014/03/21/hyde-park/comment-page-3/#comment-25592
i kolejnych – emocje.
Nie trzeba być geniuszem, by odczytać zeń płynące tam Wszeteczne Zło, dlatego dostajesz bana, bo na takie działania się nie godzę.
Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile tymi postami wyrządziłaś krzywdy wielu czytelnikom, a może i wszystkim, którzy to wtedy na gorąco przeczytali. Nie tylko złą energią, jaka wręcz wylała się z zapisanych przez Ciebie słów, ile z energii podążającej wraz z nimi.
Poza tym – najważniejsze – najnormalniej w świecie zasiałaś coś nad wyraz podłego – Strach !
Musiałam przez Ciebie poświecić czas, by wyjaśnić w czym rzecz, by ludzie przestali odczuwać strach, by przestali się bać !

A takie działanie nazywam premedytacją, bo wiem że zrobiłaś to celowo.
To jest – karygodne, biorąc pod uwagę wiedzę jaką dysponujesz !
Natomiast posiadaną wiedzę otrzymałaś od nas, ode mnie, od innych mistykowiczów. Byłaś błąkającym się w szalonych wizjach  zbitym przez życie Smokiem.
2 lata temu byłaś zahukana przez zjawy, nie radząc  sobie z niczym.

Było sobie na Mistyce zamknięte Forum, dla bardziej ogarniętych w tych tematach i zostałaś tam wprowadzona, w jednym celu, by bez szerokiego grona nauczyć Cię samej siebie i podać Ci pomocną dłoń w zdobywaniu pomocnych wskazówek do samodzielnych działań, ponieważ wtedy to był czas, kiedy nie wiedzieliśmy o odwrotnościach i konwersjach, co skutkowało dziwnymi zdarzeniami na Mistyce.
Obecnie jest tu kilka osób z tego grona, bowiem czas Forum się zakończył i zostało skasowane po wyczynach Free i Generałka. Obecne tu  osoby doskonale pamiętają Ciebie z tamtego okresu, jak i wspomnianą przeze mnie parę.

I co dalej. Twoje zachowanie jest jak z matrycy Zła, w którą wpisała się niechlubnie przywołana para.

Dokładnie to samo. Jak ze sztancy !
Nauczyłam Cię wszystkiego, podpowiadałam krok po kroku. Mój przyjaciel pomagał Ci co tydzień co najmniej przez 2 godziny!
A kiedy sobie nie radziliście, bo sytuacje były najprzeróżniejsze, to był do mnie telefon SOS  i zawsze wszystko było naprostowane.
I Ty teraz ? takie rzeczy piszesz? Mogłabym się zapytać i nie wstyd Ci ?
Ale to naiwność wierzyć, by ktoś opętany mógł racjonalnie myśleć, więc wstydu tam za swoje czyny i słowa ZERO !

Zostawiam Twój post jako przestrogę dla pyszałków i egoistów, którym brak pokory przed NIEWIDZIALNYM światem i NIEWIDZIALNYMI dla innych energiami.

Trzeba mieć dużo rozsądku, pragmatyzmu i równowagi wewnętrznej, by pracować z energiami, bo można odjechać jak Free, Gocław czy teraz Veronika. To słaba psychika.
A słaba psychika jest wynikiem – BRAKU CZYSTOŚCI SERCA !
Brak czystych intencji, to wyrachowanie w zdobyciu czegoś czego nie można osiągnąć materialnie tu i teraz na Ziemi.

Tak postępuje tylko swołocz.
By osiągnąć Ziemski cel posługiwać się w ten niecny sposób energiami ?
To tylko Hebron, Jaszczury, Ori i inni pochodzący z Rdzenia Wszetecznego zła tak postępują !

Wiem o Twojej liście zadań do wykonania jakie sobie nakreśliłaś jakiś czas temu, po to by osiągnąć do 2 lat swoje partykularne cele.
Trzeba być nie lada chciwym kretynem, by taki plan stworzyć, ponieważ opcje  diametralnie się zmieniają z minuty na minutę, nie mówiąc o dniach, a tu proszę: plany na 2 lata do przodu !

Twoje zachowanie względem nas, każdego kto Ci pomógł uniknąć psychiatryka, jest wedle powiedzenia:
” Z dziada nie zrobisz Pana”
„Słoma z butów  wyjdzie, ale chłop ze wsi nigdy.”
Prostactwo i chamstwo – takie dałaś świadectwo o sobie.
A my zapomnieliśmy o zasadzie:
” jak dziadowi nie dasz zdechnąć to dziad Ci nie da żyć’

” Te komentarze z wczoraj o bhp są poprostu prześmieszne. Pozwolę sobie z nich ułożyć krótki kawał.
‚ Przestrzegaj zasad BHP’ – powiedział zainfekowany do zainfekowanego.😀
To nie jest kawał, to żałosny skowyt bezrozumnego .
Nic nie zrozumiałaś ani z moich rad, ani Drucha, który przyjaźnie podpowiedział w czym rzecz.
To zarozumiałość i pycha z Twojej strony.

Dlaczego na wstępie napisałam – EGOIZM ?
Twoja chciwość jest przejawieniem egoizmu. Prace z moim przyjacielem w większości dotyczyły tylko Twoich problemów, sporadycznie, kiedy zazębiały się z nim, naprawialiście ten stań rzeczy.I tylko nad i przy Tobie !
Nie zadałaś sobie czasem pytania, dlaczego wycofałam się z prac z Tobą ?

Popatrz jaka jesteś kłamliwa:
” nie masz szacunku do mnie, ani do mojej ciężkiej pracy, której podjęłam się nad sobą dwa lata temu.”

Czy to nie czasem, przed Twoim wyjazdem na wczasy, pracowaliśmy razem nad Tobą, byś miała je udane i byś miała spokój na te 2 tygodnie? Ile czasu nam wtedy zeszło? Czyż nie przeszło 2 godziny ?!
Ile wówczas to informacji dostałaś ode mnie ? Mało ?!
Jakimś dziwnym trafem po kilku dniach zaniemogłam jak nigdy dotąd !
Co zresztą opisywałam tutaj na Mistyce, lecz zupełnie nie skojarzyłam z pracami z Tobą i nad Tobą do teraz .
Prace były w czwartek, a ja poległam w poniedziałek wieczorem, rano we wtorek ledwo zipiałam !

Moje informacje są moimi, bo ja je uzyskuję i tylko dzięki mojej ciężkiej, codziennej pracy od kilku lat mam do nich dostęp. Tutaj wiele osób otrzymuje bardzo dobre informacje, czyżby były podpięte do jakiś istot ? Te informacje często są takie same jak moje, a często dowiaduje się o nich po raz pierwszy dzięki osobom, które chcą się nimi podzielić, w przeciwieństwie do Ciebie, która oszczędziłaś nam swoich informacji. Bardzo „uczciwie”z Twojej strony. Zupełnie jak pasożyt !

Tak ma wyglądać współpraca między Arya – wymiana doświadczeń, myśli wiedzy i informacji. Jednej osobie się to przyda, drugiej może za pół roku, a teraz nie, ale tak wygląda wspólne działanie. Pojedynczo to można iść do kibla i się wysrać!

Tak na marginesie Ktosiu, wybiórczo zacytowałeś moje słowa, że pracujemy w kiblu nie w przestworzach. W sumie to się zgadza, tam jest szambo, więc porównanie było adekwatne, ale  do tego aby to chwycić w lot należy mieć LOTNY UMYSŁ, a nie zakalec.

” Proszę mnie nie zapraszać do jakichkolwiek działań, w jakimkolwiek wymiarze i któregokolwiek mojego Ja.”
Nigdy nie zapraszałam, bo nawet nie pomyślałam o tym. Ale wiesz jak to jest – każdy sądzi po sobie, wiec to ja muszę być bardziej uważna, by mnie nie wykorzystywano w podły sposób. Wcześniej zadałam pytanie – czy wiesz dlaczego przestałam z Tobą pracować, oprócz nagłych SOS  ?

Na pocieszenie – Nie tylko Ty jedna jesteś chciwą egoistką, już kilka osób z tego powodu  zostało wyautowane z mojego grona do prac energetycznych.
Nie zajmuję się byle kim, chyba że to byle co atakuje mnie, moich bliskich lub Mistykę – mam na myśli oddziaływania falą na czytelników.
Nie mam czasu na takie NIC !

A ostatnio pisałam o wadach, o programach, o Nadprogramie.
I tak Twoja 2 letnia praca nad sobą poszła się paść z powodu: nieuczciwości,  braku uczciwości w relacjach, pychy, egoizmu,chciwości, zarozumialstwa, braku pokory, podłości,zazdrości, braku kindersztuby.
Dlatego napisałam, że skończysz jak Free i tzw. obecnie Biały Wilk – wypisz wymaluj : matryca, sztanca.

Matryca szaleńca.

A Ty myślałaś, że ja Cię straszę?
Każdy sądzi po sobie.
” Czy może ty się przestraszyłaś tego co wczoraj zobaczyłaś? Nie ma się czego bać. ”
Kolejny głupi NIKT wierzący w mój strach😀

I tak na tą chwilę dobrnęłam do końca. Przynajmniej tak mi się wydaje🙂
Czas mamy przesunięty, więc luzik😀

A ja się nigdy nie ugnę przed Wszetecznym Złem ! Nie ma takiej opcji. Za dużo wiem, za dużo widziałam, za dużo przeżyłam w poprzednich wcieleniach, by teraz pod naporem zła jaki się na mnie ostatnio zwaliło, uwierzyć że dobro musi iść w parze ze złem, w związku z tym należy je tolerować, bo to nas doskonali. A ja się pytam na jaki kij nam te złowrogie doświadczenia ?!  Chyba, że ktoś lubi się samobiczować i jest masochistą, to niech robi co chce.

archanioc582-michac582_historiamagistravitae-blox-pl

Ciekawe, że już 500 lat temu artyści mieli wizje gadziorów ?

PS. W miniony czwartek rozmawiałam z moim wspomnianym już przyjacielem na Twój temat Veroniko, bowiem wspomniał o ponowieniu się Twoich problemów jakie sama na skypie mu zgłosiłaś. Otrzymałam od podpiętych do mnie istot dosyć istotną i bardzo szczegółową  instrukcję pomocy Tobie, to cały mechanizm działań. Mieliście właśnie teraz, w minioną niedzielę pracować nad tym, ponieważ mu wszystko przekazałam. Lecz jak widać, byłaś szybsza wraz ze swoimi wielbicielami, więc nie dla psa kiełbasa.

Copyright by BasiaB.

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii aktualności, mistyka, Opętania i przejęcia, rozszczepienie świadomosci, rozwój duchowy, Wirusy, zamachy i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

73 odpowiedzi na „Analiza opętania i przejęcia

    • BasiaB pisze:

      Jeżeli się czujesz atakowana przeze mnie to wiedz, że to Twoje ataki, wracają do Ciebie rykoszetem.

      Nie sądzisz chyba, że nie odczułam tego co mi wysłałaś zaraz po przeczytaniu mojej odpowiedzi. Chyba nie wiesz z kim tańczysz, ze skypa też Cię usunęłam, byś mnie nie zamęczała swoja paranoją !

      Pierwsze takie ciężkie, grube, tępe – bez dźwięku, przez to ciemne ataki na głowę miałam kiedy pisała do mnie na pewnej stronie Wiedźma Margo czy jak jej tam było, bo używała wielu nicków. Potem był truteń, kiedy już wiedział, że mnie nie odzyska i dostaje od niewiedzącej jak się poruszać w energiach nowicjuszki – kopa jak stad na końce świata. Potrafił tak długo wysyłać tą częstotliwość, że traciłam świadomość i przytomność umysłu, stąd moje doświadczenie w odczytywaniu sygnałów zła.

  1. BasiaB pisze:

    Dodam jeszcze do tego co mi zrobił Ktoś, kiedy nie uzyskał tego czego pragnie najbardziej: założył mi wielkie urządzenie, coś na kształt chełmu na głowę.
    Miało wyciągać ode mnie/ ze mnie wszelkie informacje i wiedzę.
    Pewnie by przejąc moje kanały informacyjne, drogi porozumiewania się z moimi przyjaciółmi, pomocnikami Arya.
    To było w tym samym dniu wieczorem, kiedy w ciągu dnia nałożyłam na Niego bana. To było nawet zabawne, jestem w kuchni, mąż rozmawia ze znajomym w salonie, a ja się zastanawiam dlaczego zmieniła się akustyka w moim domu?
    Czemu słyszę jakby w kuchni była jakaś metalowa zapora zmieniająca dźwięk, jakiś głuchy pomruk zamiast słów. Takie metaliczne echo. Gdybym im wtedy nie obierała gruszek, to bym tego nie usłyszała, jak bym nie usłyszała to bym się nie zastanawiała. A wcześniej miałam mrowienia na ciele, następnie pobolewanie głowy, która nigdy mnie nie boli.
    Mam takie znaki, po których wiem że coś się świeci, lecz nie zawsze wiem co dokładnie.
    Bardzo dobrze odczytuję czuciem ciała, bardzo go słucham, jestem wyczulona na jego sygnały – mojego ciała, moich komórek.
    Kiedy wibrują w środku jak szalone – brrrr to wiem, że nadchodzi katastrofa !

    Jak ktoś czyta mój post, czuję jego emocje, energię. Potem sprawdzam godzinę i kiedy zaglądam na Mistykę sprawdzam kto napisał posty o takiej godzinie.Czuje wesołość, rozbawienie, przychylność, złość, gniew. Czuję też kiedy czyta to osoba przejęta lub wróg wtedy sygnał jest zupełnie inny. Taki ciężki, przytłaczający, gruby i ciemny, czasami stara się być świdrujący.

  2. Daria pisze:

    To wszystko potwierdza jak trzeba być ostrożnym, nie tylko w realu ale i w sieci. Raz koleżanka powiedziala mi, że rozgryzienie duchowości zajęło jej 4 lata. A ja uważam że nie da sie w tym czasie tego zrobic. Można latac na warsztaty i przejść kurs przyspieszony, ale ile wtedy jest własnej wiedzy, a ile czyis programów?
    Odnośnie Margo – nie pasuje mi, powiela teksty, które już gdzies czytałam. Mam wrażenie, że jest pochłonięta doktryna New Age, ale odnosze wrażenie, że nie zdaje sobie z tego sprawy.
    Nie można za szybko przerobic duchowosci – człowiek tylko z czasem zaczyna byc gotowy na pewne rzeczy i informacje, bo jeśli wezmie wszystko na raz – to potem może nie udźwignąć ciężaru.

    • BasiaB pisze:

      To nie o tą Margo chodzi, była taka druga, miała jakieś inne nicki, jeden z nich pewnie by cię nakierował na myśl o kogo chodzi. Przypomniał mi się kolejny : „Jestem” .

      Natomiast ta, o której wspomniałaś stosuję inną taktykę ataku.
      Uprzejmie aczkolwiek z obrzydzeniem wbija nóż w plecy, na zasadzie ” jaka ja jestem Twoja dobra znajoma, ale wiesz masz kalafior zamiast nosa i jesteś tak paskudna, że lepiej byś nie chodziła do fryzjera, bo i tak to Ci nie pomoże”.
      Suka wyzuta z uczuć, mistrzowsko stosująca zasłonę dymną na którą wielu daje się nabrać: ” jaka ja jestem dobra dla Ciebie, a jaka ja jestem mądra ? :)”

      Stosuje techniki indoktrynacji śmieciem poprzez nagminne stosowanie cytatów najprzeróżniejszego autorstwa. Ma to świadczyć o jej oczytaniu, biegłości i znajomości tematów od A do Z.
      Jak by to powiedział mój mąż – „wredne, zakłamane, stare kurwisko ”
      I teraz zastosuję jej taktykę, by pokazać jak ona to robi:

      „ale wiesz Margo,te słowa nie są moje, jednak one maja coś w sobie. Sądzę jednak, że zawierają jakąś głębszą myśl, nad którą powinnaś się zastanowić, w końcu każdy jest kowalem swojego losu i nie może uciekać wiecznie od odpowiedzialności za własne czyny i słowa.
      Zastanów się jednak nad nimi, bo przecież najtrudniej zobaczyć belkę w swoim oku.
      I wiesz jak to jest miła Margo, to co Cię spotyka jest odbicie samej siebie w lustereczku, w końcu to z nich powstał ten wspaniały wszechświat, który ma Ci tyle cennego do zaoferowania, a Ty tego nie dostrzegasz, więc zapoznaj się jeszcze raz z przewodnim tematem tego postu, na pewno odnajdziesz tam coś dla siebie, w końcu miła Margo to o Tobie, mimo,że jest to przypowieść zupełnie nie znanego Ci autorstwa, ale swoją logiką wydedukujesz i odnajdziesz sedno sprawy. Spójrz sobie głęboko w oczy, najlepiej w lustrze i popatrz na siebie tak jak inni to widzą, czego pewnie w swoim zadufaniu nie widzisz, a jest Kochana Margo na co popatrzeć i nie przejmuj się tak tym” starym kurwiskiem”, bo sama wiesz najlepiej jaka jest prawda i na pewno ją znajdziesz, jak spojrzysz w głąb siebie „

      Taka właśnie metodę stosuje Margo na księżycu od lat, na każdej stronie.

    • BasiaB pisze:

      Tak to Daria wygląda. Nie znoszę ślizgania się po temacie, dlatego cenne komentarze moich czytelników umieszczam na stronie głównej, bo zasługuje na to przede wszystkim myśl w nich zawarta, która jest cenniejsza od najwspanialszych cytatów jakiś dewiantów jak Osho, Sai Baba czy Vishwananda, zwanych guru.

      Nie da sie tego nauczyć, to można odkryć, jeden szybciej jeden wolniej. Mając jakieś właściwe informacje, one i ich dźwięk wybudowują w połączeniach nerwowych czyli neuronach połączenia, a właściwie ODBUDOWUJĄ !
      Kiedy one się dobudują na podstawie matrycy dźwiękowej czyli odpowiedniej częstotliwości znanej pamięci komórkowej z poprzedniego, pozostałego śladu energetycznego wtedy powraca nam pamięć. Dlatego często piszę: proszę powracać do starych, archiwalnych tekstów.
      Ponieważ czytane 1 rok temu zaczęły odbudowywać połączenie i wzorzec da znak, wówczas tą sama informacje odczytacie i zrozumiecie zupełnie inaczej.
      Stąd moja wielka dbałość o nie odwiedzanie śmieciowych stron, nie infekuję moich odbudowywujących się połączeń w neuronach jakimś badziewiem.
      Zachowuję tym samym wielką sterylność w kontaktach nie tylko internetowych.

      I tu do Vero-nick’i i np najmądrzejszej na świecie Margo:
      Brak czystości Serca i nieszczerość prowadzi do tego, iż w obecnym momencie, kiedy tyle osób zaangażowało się w czyszczenie Ziemi i jej każdej przestrzeni, Ziemia odzyskuje swoje właściwe częstotliwości, czyli o czym zapewne nie wiesz Margo, to się nazywa inaczej: dźwięk, odzyskuje również swoje wibracje.
      Potocznie wielu powtarza,że są wibracje niskie i wysokie, tak więc odnosząc się do tych znanych określeń, powiem tak: wibracje Ziemi podnoszą się niewidzialnie, niedostrzegalnie, nieodczuwalnie, ale…rosną.
      To z kolei powoduje, że wychodzą na wierzch wszystkie śmieci, do tej pory niewidzialne, głęboko schowane i przez to wydające się nieszkodliwe, nic nie znaczące.
      A tu zonk – maska opada i gówno wypływa na wierzch, coraz bardziej ostro tworzy się podział między tymi z CZYSTOŚCIĄ SERCA, INTENCJI I DIAMENTU, a tymi ukrytymi żądzami sterowanymi przez NADPROGRAM.

  3. druch pisze:

    A to stad ten „prezent”,który przedtem dostałem…Czuje sie wrecz doceniony…
    Szkoda ze tak łatwo jest im dzielic tych,którzy moga pomóc.(w sumie ich specjalizacja)
    A jeszcze wieksza, ze ci,którzy maja sie za tak doswiadczonych,daja sie tak łatwo podzielic(rozwarstwic).
    Mimo wszystko,duzo Dobrego…

    • Polka pisze:

      Dopowiem tylko tyle, że moja matka jest przejęta. Doprowadziła do tego, że jej nie odwiedzam. Wczoraj z ciotką stoczyłam „batalię”, ponieważ nie chce udzielić pomocy swojemu mężowi i nie pozwala, aby jej udzielono, a on z dnia na dzień sztywnieje, bo nie widzi i nie chce chodzić. ( obydwie fanatyczki ) Pozdrawiam Was serdecznie.

      • druch pisze:

        Tak czuję,ze w tym czasie powinnismy sie skupic na obronie swoich naturalnych granic.Bo tak naprawde ,to tylko nad nimi mamy jeszcze jakąs realną moc.
        Energie,byty ktore teraz dominuja,które rozniecaja wokól nas „pozary”chcą nas podpuscic,wykopac z naszych ‚włosci”,abysmy wyszli poza…wtedy jest im łatwiej,kiedy stoimy w „rozkroku”…
        Co nie znaczy ze mamy zostawic na pozarcie…tylko ,hmm,wazna jest realna ocena naszych szans…
        🙂

        • BasiaB pisze:

          Dobrze to odbierasz.
          Są dni czasami kilka pod rząd, kiedy nic innego nie robimy, tylko pilnujemy własnych przestrzeni, własnej flanki. Nie uzdrawiamy nic w przestrzeni, ani na Ziemi czy innych Arya.
          Za każdym razem się przekonałam, że takie intuicyjne podejście do sytuacji, zawsze jest wstępem do ważniejszych i bardzo Nikczemnych rozgrywek względem nas.
          Takie nasze działania to dbałość o siebie i swoją przestrzeń, powoduje naprawienie, wzmocnienie i wzmaga system obronny, co następnie …niezmiernie się przydaje za kilka dni ! 🙂
          Coś czuję pismo nosem, że właśnie ponownie nadszedł taki czas.

      • BasiaB pisze:

        Polko – nie patrz na durnoty ciotki, tylko sama zrób z wujkiem porządek. On prosi o tą pomoc, najpierw dużo BHP względem siebie, bo tam jest co robić.

        • Polka pisze:

          Tak robimy z kuzynką. Naciskałam na udzielenie pomocy, bo Wujkowi dużo zawdzięczam. Kiedy się dowiedział że ich odwiedzę to nie mógł się doczekać mojego przyjścia. Już są podjęte działania. Dzięki Basiu.

  4. ... pisze:

    Z tego co widze to nie dokońca zgadzacie się z doktryną New Age a tak naprawde w większości wszystko się pokrywa właśnie z ta ideologią. Mechanizmy postępowania, powielane schematy… W zasadzie wygląda na to że wiele osób ucieka bądź nie chce być postrzegana jako osoba powiązana z takimi zachowaniami i metodami. Prawda jest jednak taka że New Age jest dla wielu osób tym pierwszym źródłem informacji. Temat jest uniwersalny czytelny i pokrywa się w zaszadzie z tym co osoba uświadomiona w jakimś stopniu obserwuje w koło…

    • druch pisze:

      Doktryna new age jest sztucznym tworem,utworzonym na potrzeby tzw.nwo,tylko ze na poziomie Ducha.
      W tym miejscu, jest raczej jednym z ostatnich zródeł inspiracji.
      Osobiste doswiadczenie jest tu w pierwszej kolejnosci inspiracją,(twórczym aspektem)…a nie powielanie wirusa – copy,paste..

    • BasiaB pisze:

      Nie zgadzamy się, ABSOLUTNIE !
      To że nasze podejście pokrywa się częściowo – być może, z teoriami New age wynika z ich manipulacji i niecnego zawłaszczenia sobie przestrzeni tzw. energetycznej, co jak wiele razy pisałam jest ich polityka zwaną PR – czytaj : PijaRem czyli
      ” Public relations (PR) (z ang. relacje publiczne, kontakty z otoczeniem), imagistyka społeczna[1][2][3] – kształtowanie stosunków publicznie działającego podmiotu z jego otoczeniem. Celem działań public relations jest dbałość o dobry wizerunek, akceptację i życzliwość wobec działań danej osoby lub firmy.

      Nazwą powszechnie używaną w języku polskim jest również peer, piar lub pijar, który jest zgłoskową realizacją pierwszych liter PR”
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Public_relations

      ” Temat jest uniwersalny czytelny i pokrywa się w zaszadzie z tym co osoba uświadomiona w jakimś stopniu obserwuje w koło…”

      I to jest clou ich działań ! Jak wiele razy pisała przemycają zainfekowane informacje, działające na podświadomość czytelnika utożsamiającego się z ich prawdą, którą odczuwa jako prawdę, gdyż tylko około 10%,a czasami mniej dana treść przekazu zawiera fałszywe i bardzo Wszeteczne zakodowane informacje. W ten sposób właściwa informacja zostaje skutecznie zniwelowana przez taki wirus, tworząc w pniu mózgowym zupełnie błędny odczyt takiej informacji, służący do identyfikowania się z taką RELACJĄ.
      To jest min. powód unikania np. przeze mnie każdej strony tego typu.
      Nie mam zamiaru napierdalać się z tymi wirusami.
      Ale o tym należy wiedzieć, nie ssać pokornie ten zatruty jad.

      • ... pisze:

        No w sumie po spędzeniu kilku godzin na czytaniu forum takie właśnie myśli przeszły mi przez głowę. Ciężko jednak dotrzeć do bardziej wnikliwych treści. Na pierwszy rzut idzie jednak New Age.

        • BasiaB pisze:

          Nic nie poradzę na Twój beton. Sam sobie musisz z nim poradzić.
          Do bardziej wnikliwych treści ???
          Mało ich tutaj ???
          Widać nieuważnie czytasz.

    • jaga pisze:

      Dla mnie takim jakby pierwszym kontaktem z ,,tymi tematami,, była jakaś mania mojej babci, wręcz obsesja z końcem świata 🙂 spoooooro lat wstecz. Do dzisiaj niedobrze mi się robi na te ,,przepowiednie,, orędzia i objawienia,, Mogę tylko babci podziękować za taką szczepionkę 🙂 , w sporej części czytając właśnie różne niuejdże widziałam podobieństwo w przekazie. Wzbudzanie strachu np., odezwy do działania bo inaczej świat się zawali. Nie jestem w stanie przeczytać jakiś przekazów Kroma czy jak mu tam. Chciałam sprawdzić czym się tak co niektórzy zachwycają, no i mam odruch wymiotny jak przy objawieniach 🙂 dam se chyba siana. Ktoś na Mistyce zapodał linki na kristal bodajże , zerknęłam i znowu byłby paw 🙂 ja nie mam zdrowia już na takie treści. I w moim odczuciu to jest właśnie njuejdż 🙂 różne rzeczy pakuje się do tego jednego wora pod tym tytułem. Nie dziwię się Basi, że się wkurza jak i Mistykę tam wsadzają 🙂 Ale prawdą jest też, że jak ktoś zaczyna wkraczać na nieznane sobie dotychczas tereny to nie wiadomo na co trafi zanim sobie ,,gusta” wyrobi 🙂

      • druch pisze:

        „…Ale prawdą jest też, że jak ktoś zaczyna wkraczać na nieznane sobie dotychczas tereny to nie wiadomo na co trafi zanim sobie ,,gusta” wyrobi 🙂 „- zgadzam sie,ja tez musialem zrobic koło,zeby dojsc do punktu wyjscia i przekonac sie,ze szukałem czegos, co od dawna cierpliwie w srodku czeka- „cudze chwalicie,swego nie znacie…” 🙂
        Odruch wymiotny to dobre ostrzezenie,tez tak mam.

  5. ... pisze:

    No tak ja jednak jestem osobą bez twórczych inspiracji jak to nazwałeś i mam troszkę inny punkt widzenia ;] może to zależy od zdystansowania się od tematu a chyba moge powiedzieć że jestem jeszcze chyba daleki od twórczych inspiracji ;] wiem jednak że New Age – Pierwszy kontakt, źródło informacji – od tego trzeba zacząć.

  6. Iga pisze:

    Jak tylko przeczytałam pierwsze zdanie napisane przez V.(bodajże w sobotę), wyczuwałam coś niedobrego, ale niestety doczytałam do końca, a wtedy podobnie jak u Drucha, syf rozlał się na cały brzuch. Poradziłam sobie z tym, ale jak widzę to większy kaliber. Poza tym jest hell’o’vin, więc szczury wyłażą z każdej dziury.

  7. Zielona Agentka pisze:

    Hejka 😀 Prosiliście mnie o wklejenie wcześniejszego posta tutaj no to wklejam 🙂

    „Co do Veroniki, przebrnęłam właśnie przez cały ten wielki artykuł. Niestety wiem aż za dobrze, co tak naprawdę znaczy opętanie, szczególnie osób słabych psychicznie i podatnych na wpływy. Za czasów tego tzw antychrysta (czyli od sierpnia zeszłego roku) miała miejsce tak gigantyczna ilość opętań i skrzywień psychiki i zmian charakteru u ludzi, że nawet lemingi w pewnym momencie to zauważały, a na youtubie pojawiały się filmiki rozmaitych dziwnych ataków u ludzi (na przykład bieganie nago i niszczenie czego popadnie przy sile takiej że 4 policjantów dawało radę takiemu i nawet paralizator nie działał). O tym też mogłabym się rozpisać i wyklikać wielką porcję artykułu. Ogółem opętania to była chyba jedna z najskuteczniejszych (to trzeba im przyznać) metod rozwalania współpracym przyjaźni i związków u takich jak my. Jeszcze rok czy dwa lata temu mogłam powiedzieć, że mam przyjaciół, dzisiaj już niestety tego nie powiem. Wszyscy zostali skrzywieni, opętani, zepsuci. Z jednej strony mi ich potwornie szkoda, bo sami przed opętaniami przeżywali okropne stany, ale z drugiej strony część winy była ich. Nie walczyli, nie widzieli nic (szczerze sama wtedy nie wiedziałam o co chodzi i dlaczego się tak dzieje), i nie wiedząc czemu skrzywiali się i „nawracali” na drogę rzekłabym ortodoksyjnego leminga, rozwścieczonego jak wygłodniała hiena aby tylko upajać się najbardziej prymitywnymi rzeczami jak seks, kasa i kariera. To co przeżyłam, to co zaznałam od dawnych przyjaciół zakrawa na horror. To co mi wypisywali, to jak mnie potraktowali, ile noży wbili w plecy zupełnie z zaskoczenia, bez zapowiedzi i z okrutnym jadem… Nie da się tego opisać. Zmienili się o 180 stopni, nawet ich wygląd fizyczny niby jest taki sam ale jednak… inny, demoniczny, do szpiku kości zły i pokrętny. Wyrzekli się pochodzenia, które pomagałam im odkryć i wszelkiej wiedzy i pomocy, jakiej im dawałam. Wyzywali mnie od jakich tylko. Hejtowali ile wlezie, namawiali do rzucenia tego czym się zajmuję. Wyzywali od kalek życiowych i leni „szukających pomocy w czarach” i „żyjącej zaświatami”, a to dlatego bo… pracuję na pół etatu i kokosów nie zarabiam (wolę to niż bycie niewolnikiem za 8 godzin) – w takich chwilach po prostu mózg się zawiesza. Byłam bliska wybuchu płaczu, ale wiedziałam, że jeśli sama się nie utrzymam, to runie dosłownie wszystko. Taka była ich taktyka, perfidna, bezwzględna i o zgrozo podle skuteczna – wywołać załamanie i osłabić przez rozbicie jedności, przez odebranie tych, co są jak rodzina. I tak dziś jestem samotnym wilkiem. Z kilkunastu przyjaciół, zostało mi 2 może i jeden taki w miarę. Opętania co prawda teraz mijają i wiele tych demonów (specjalnie szkolonych do tego) zostało zniszczonych (sama ile zatłukłam) ale… blizny i ślady pozostały. Jedyne szczęście w nieszczęściu jest takie, że po pewnym czasie, gdy zrozumiałam o co chodzi i że to były perfidne opętania, udało mi się pewnej rzeczy dokonać. Uwolniłam swoich prawdziwych przyjaciół z tego demonicznego bagna w ich ciałach, nad którymi nie mieli już totalnie kontroli. Z początku nie wierzyłam, że to zrobiłam, demony mi wmawiały że nie, ale po ich wrzasku i lamencie i po radości spływającej potem z Góry, przekonałam się, że to prawda. Do dziś jestem z Nimi w kontakcie. Pomagają mi jak mogą i potwornie żałują tego co się stało. Zrozumiałam też pewne rzeczy – przestałam być na nich zła, bo oni próbowali jednak walczyć, tylko przegrali. Taki jest los wojny, czasami można przegrać. Ale i tak większy strzał w kolano zrobiło całe te gnojstwo, bo próbując usidlić moich przyjaciół tak naprawdę tylko ich stąd uwolnili, bo dopychali się do ciała tak gęsto, że ich wyparli i sami się tutaj zapuszkowali. I teraz ich rozwścieczony pęd do pieniążków, kariery, seksu a nawet władzy (tak, paru nawet pcha się do polityki!) zaczyna prowadzić te mikstury demonów do zguby. Od brata nawet dochodzą mnie słuchy, co się z nimi potrafi dziać, że chcą teraz na zgodę, albo że coś im się sypie, albo chorują🙂 Tak więc tak to wszystko wygląda. I przy ciężkich opętaniach niestety wyjście bywa tylko jedno – próbować całych sił by uwolnić tego prawdziwego z całej hordy potworów, których w jednym ciele potrafią być nawet miliony.”

    I jak zawsze dam pewne podsumowanie po wojskowemu 😀 Opętania to najtrudniejsza rzecz do walki z jaką nam może przyjść, z wielu powodów:
    – Właściwa dusza ma ograniczoną kontrolę nad ciałem lub bardzo zaniżoną, nie wie kim dokładnie jest, nabiera co do tego wątpliwości, wątpi we własne pochodzenie, moce, zdolności itd, toczy wewnętrzną walkę, co objawia się z pozoru nieuzasadnionymi emocjami np. atakami płaczu bez powodu
    – Nie wiem czemu, ale czasami ludzkie ciała (szczególnie kobiece) są bardzo podatne na opętania, szczególnie te mające zdrowotne problemy i z patologicznych rodzin, ale nie zawsze, może to od genów też jakoś zależy i zmian z mózgu pod wpływem środowiska, najwyraźniej tak
    – Opętania są o tyle wredne, że kontrole przejmują byty i syfy z największych gęstości dolnoastralnych i eterycznych – czyli ciężkie, toporne i ciężkie do wykrycia i zwalczania, bo jak wiemy im niższy poziom tym słabsze u nas WSZYSTKIE zdolności, a u tych gnoi o zrozo nie
    – Opętane osoby mają całkowicie, powtarzam: CAŁKOWICIE nieprzewidywalne zachowanie i możliwe jest dosłownie WSZYSTKO: obrażanie się bez powodu, fochy, wyzwiska, jad, złorzeczenie i nienawiść, aż po wyśmiewanie w internecie, publikacje danych bez zezwolenia czy nawet straszenie sądami i posądzanie o sekciarstwo a niewykluczone nawet dosłowne zachowania z horrorów jak te tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=1KT9hmAfhqA
    – Opętana osoba rozsiewa wokół siebie okropną aurę na syfiastych gęstościach, co jest dosłownie paraliżujące – wiem coś o tym aż za dobrze
    – Przez takie zachowanie oraz owy paraliż, aż strach takiej osobie zwrócić uwagę nawet w najłagodniejszy sposób, że jest opętana, bo reakcja może być… każda

    • BasiaB pisze:

      Fajnie Zielona Agentko- On tu pasuje jak ulał 🙂

      Jaga, Iga I Zielona Agentka – bardzo jesteście do siebie podobne ze sposobu pisania, opisywania i wewnętrznej siły, mocy. Kocham Was. Uważajcie na siebie, bo pewnie nie tylko ja to zauważyłam ❤

      • Zielona Agentka pisze:

        Dzięki ❤ W ogóle to szok, bo dzisiaj zauważyłam, że aura się mocno u mnie poprawiła! Pogoda bardziej skrajna (np. krótkie mocne deszcze) ale… kolory jakie odżywione! Coś ruszyło naprzód. Aha i jeszcze jedno, czas strasznie przyśpieszył! A to o tyle dziwne, bo u mojego znajomego z kolei się dłuży strasznie – czyżby jakieś rozwarstwienie czasoprzestrzenne? Chyba bujają się coraz bardziej te syfobariery. A do tego te trzęsienia we Włoszech, coś się dzieje.

        • BasiaB pisze:

          Ty się scalasz w czasie,przechodzisz w odpowiednie struktury, kolega pewnie nie.
          Wszystko się zmienia 🙂

        • Zielona Agentka pisze:

          No to supcio 😀 Im szybciej opuścimy ten syf tym lepiej. A sama już nie mogę się doczekać kiedy wszystko stanie się takie jak powinno i będzie mogło dojść do rozgrywki fair play między nami a nimi. Bez oszustw i cziterstwa na ich korzyść.

  8. Iga pisze:

    Super robota wojskowa Agatko!

    Piszesz:”Opętane osoby mają całkowicie, powtarzam: CAŁKOWICIE nieprzewidywalne zachowanie i możliwe jest dosłownie WSZYSTKO: obrażanie się bez powodu, fochy, wyzwiska, jad, złorzeczenie i nienawiść, aż po wyśmiewanie w internecie, publikacje danych bez zezwolenia”
    A czy stalking to też opętanie? Ja delikwenta, z którym miałam do czynienia nazywam roboczo stalkerem. Wyrafinowany manipulant to przy nim „robaczek świętojański”.

    Piszesz: ” Opętana osoba rozsiewa wokół siebie okropną aurę na syfiastych gęstościach, co jest dosłownie paraliżujące – wiem coś o tym aż za dobrze”.
    Ja niestety też, aż do tego stopnia, że się dusiłam, nie mogłam wziąć oddechu (objawy astmy, której nigdy nie miałam), a musiałam przebywać, bo to szefowa była. Ble, fuj!!! Uciekłam stamtąd, bo aura była tak gęsta, że można było kroić ją nożem.

    Dzięki za wyjaśnienia i naprowadzenie na właściwy tor, bo ja się rozprawiam teraz z tym gównem, a prawdę mówiąc opętania nie wzięłam pod uwagę.

    • BasiaB pisze:

      Zajrzałam Iga do kosza, a tam był Twój post. Nie mam pojęcia jak tam się znalazł, więc go natychmiast przywróciłam.
      Tak – stalking to forma opętania, nękanie, obsesja.
      Też mam takiego” wielbiciela ” od lat w necie, gdzie tylko się da na ezodupsach wyżywa się na mnie. Paranoik, a to opętanie.

    • Zielona Agentka pisze:

      Mam dokładnie tak samo!!! Jak spotykam lub patrzę na facebooku albo gdzieś na gnojstwo, którego nieneawidzę, to też zbiera mnie na duszności! Jak działała ta deprecha od sprzed miesiąca do niedawna, to też miałam ataki duszenia gdy myślałam o walkach i samooboronie oraz o tym gdzie ukryty siedzi wróg. A ile pasożytów z siebie wywaliłam przy tym. Szok.

      Co do stalkingu, to opętanie jest jak najbardziej możliwe. Ale i tak 50% prawdopodbieństwa to to, że takowy stalker był już od początku tutaj wcielony, żeby nas dręczyć i nękać (nazywam ich spiskowcami i kolaborantami), a że od niedawna tacy bardzo stracili na sile, to wzmacniają i naprawiają ich inne demoniska. Dosiadają się do ich ciał, mieszają, tworząc symbiotyczne kreatury.

      Aha i jeszcze coś: na takie mocno gęste gnojstwo stosujcie techniki wstrząsów czasoprzestrzennych i maksymalnie wysokich wibracji – to ich wywala na wyższe poziomy, a tam już nie mają takiego pola do popisu i są bezradni.

      I nie ma sprawy, cieszę się że mogłam pomóc 😀

      • BasiaB pisze:

        Bardzo Z.A. 🙂
        ” takowy stalker był już od początku tutaj wcielony, żeby nas dręczyć i nękać (nazywam ich spiskowcami i kolaborantami), ”
        Mam dokładnie tako samo zdanie, po znajomości zachowań uczestników tylko jednej ze stron, na której prym wiedzie złośliwa i tępa Margo czy wybitnie nikczemny grafoman.
        To o takich pisze Inni – Obcy – to odpowiedź dla @Andy. Tych nacji, frakcji, stowarzyszeń, ras wcielonych tutaj fizycznie i tych, których nie widzimy, nie dostrzegamy naszym fizycznym okiem i szkiełkiem, jest od groma. Pisałam już, że nie znam wszystkich nazw, a te które usłyszałam i mam potwierdzone napisałam. Poza tym nie interesuje mnie nazewnictwo tych drani, dla mnie liczy sie tylko ich status i pochodzenie.

        Zielona Agentko – bardzo cenne podpowiedzi 🙂

        • Zielona Agentka pisze:

          Cieszę się bardzo ^^

          Prawda wszystko co do tych ras gnoi. Kiedyś jak byłam mała to kosmos kojarzył mi się z czymś wspaniałym, takie gwiazdy, czystość i tak dalej. Tymczasem okazuje się, że to tak naprawdę jedna wielka zupa wszystkiego. Jak dżungla, gdzie pełno zarówno roślinożerców jak i drapieżników i pasożytów w postaci od bakterii do robali. Tyle że robactwo w ziemskich dżunglach to wiadomo że to nic w porównaniu z tym co zlatuje się do tego syfu tutaj.

          A tych ras syfu to też do niedawna znałam tylko kilkanaście. A raptem okazuje się, że są ich tysiące (mam informacje o 5000 do nawet 25000 gatunków), z czego te kilkanaście znanych tutaj to marionetki innych, silniejszych, a te z kolei mają jeszcze kolejnych swoich panów, jeszcze silniejszych i jeszcze bardziej ukrytych. A w takim burdelu tylko moc i zjednoczenie pomaga przeżyć.

  9. Iga pisze:

    Dzięki Basiu i vice versa!

  10. jaga pisze:

    🙂 🙂 🙂

  11. Daria pisze:

    Opisze sen: siedzialam na wc (hehe), przed pełno ludzi, zaczelam wychodzić przyszedl klecha w ubraniu zwyczajnym, kazał mi klęknąć, zaczęłam krzyczeć, wstałam i powiedziałam, że przed nikim klekac nie będę, widziałam ludzi ubranych na czarno, od wszystkich doili energie (był blisko kościół), ode mnie nie; klecha bardzo osłabł przez mój krzyk, był ledwo żywy, trzymalam go na rękach i on do mnie mówił (myślałam, że zaraz umrze): wiesz czego od Was chcemy? (Od ludzi), ja mówię: naszych serc? On: a co Oni noszą na sobie? (Chodziło mu o przedstawicieli kościoła typu biskupi); i nagle mnie olśniło i mu mówię: diamenty! Widziałam jak zaczął zmieniać mu sie kolor oczu, podejrzewam, że był to gadzior jakiś. I rzucił sie na mnie, zębami w szyje i sie obudziłam. Tak Basiu, przekonalam się sama czego oni chcą i po co to wszystko. Kolejne potwierdzenie tego co kiedyś pisałaś.

    • BasiaB pisze:

      Tylko dzięki nim mogą egzystować, dlatego z uporem maniaka, na wszelkie sposoby, rozwarstwiają nas tak, byśmy nie poczuli, i by oni mogli w niezauważony przez nas sposób skraść nam jak najwięcej cząstek Diamentu, a potem już po zawłaszczeniu – scalają go tylko dla siebie. Pomiędzy nimi panuje chaos i wielka zawiść, zazdrość, chciwość i przemożna chęć dorwania się do władzy. Kto więcej zagarnie ten ma szansę stać się przywódcą. Dlatego sukcesywne, powolnie, rozbijanie ich frakcji, niszczenie poszczególnych jednostek, doprowadza ich do …STRACHU i obawy o własne szanse dominacji, to walka o PRYM !

      Oj Daria – Twój sen to strzał w dziesiątkę. Jeżeli juz bezceremonialnie podchodzą do nas, w tym przypadku do Ciebie, w nocy to strach i chciwość zalewa ich oczy. Chwytają się wszelkich możliwych metod celem wywarcia nacisku i zastosowania wówczas grabieży. Gdyby nie Twoja przytomność umysłu we śnie ?1
      Sama sobie odpowiedz na to pytanie.
      I tą technikę stosują wo9bec durnych owiec z KK. Bo te na kolanach oddają co ich.

  12. Polka pisze:

    Zielona Agentko nie jesteś wcale taka zielona 🙂 Super wpisy. Konkretne informacje płynące z doświadczenia. Pozdrawiam waleczna istoto.

  13. Polka pisze:

    Ja wczoraj położyłam się spać i jak zwykle miałam zapalone światło. Nie usnęłam jeszcze dobrze i przyszli weseli sąsiedzi. Pomyślałam, a wstanę i sprawdzę jeszcze czy drzwi są zamknięte i odruchowo zgasiłam światło. Położyłam się i zaczęło się. Śni mi się jakiś koleś obleśny, zarośnięty brudny, który z łapami do mnie startuje, mocuję się z nim, walczę , nie mogę dać rady i w tym momencie budzę się i czuję go nadal. Szybko orientuję się, że zgasiłam światło. Wstaję, zapalam je i śpię spokojnie do rana. Wiem na pewno, że nie lubią światła. Zło lubi ciemności .

    • Daria pisze:

      Ja odkryłam że nasz krzyk też ich mocno osłabia. Ja odkąd weszłam na rozwój duchowy zaczęłam inne kolory nosić, kiedyś tylko czarne rzeczy, teraz bardzo mało rzeczy mam z tego koloru. I jak widze osobe rozwinięta duchowa w czarnym kolorze to mnie to bardzo razi. Nie wiem czemu.

      • druch pisze:

        Jakis czas temu ,tez nosiłem tylko jasną odziez.Bo myslałem,ze jak sie na jasno ubiore
        to juz bede troche” blizej” (hihi).Teraz wole, ciemniejsza,(niekoniecznie czarna).I nie ma to nic wspólnego ze stanem psychiki-jestem tego swiadomy-choc zgodze sie, ze ubiór czesto odzwierciedla stan naszego(nieswiadomego siebie) psyche.
        Skłoniło mnie do tego kilka rzeczy:po pierwsze, jasne odzienie,to niekoniecznie wysoki rozwój duchowy i zrozu/mienie,
        drugie, ciemny,czarny kolor szybciej kumuluje w sobie ciepło(inaczej energia)-np. jak staniemy do słonca na czarno ubrani…
        trzecie(najwazniejszy) ciemny kolor czesciowo zakrywa,przycmiewa…hmm,napisze tak,bedac w skupisku ludzi,nie jest dobrze za jasno „swiecic”,bo to przyciaga za duzo „cmów” i innych „muchów”… 😉 -co niekoniecznie jest mi na reke…

        • Daria pisze:

          Sama zakładam często ciemniejsze kolory, bo wiadomo, że dzieci nie patrzą jak jestem ubrana. Ale czarny mnie razi, nie wiem czemu, może przez te sny gdzie wszyscy z których doją energię są ubrani na czarno? tak sobie myślę, że może czarny lepiej przewodzi energię. A na wyjścia do skupisk lubię szary kolor 🙂 a tak w ogóle polubiłam niebieski, gdzie kiedyś go niecierpiałam 😉

        • druch pisze:

          Czarny jest „skrajnym kolorem”,ale i czasem pozytecznym…Jego potencjalna wartosc
          została w zły sposób(przykład noza) wykorzystana-własciwosci maskujace,energochłonne i zapewne wiele innych,których nie pamietam…-a zarazem zbrukana przez pasozytniczych najezdzców…tak samo slowo miłosc jest zbrukana,które dzisiaj wiekszosci kojarzy sie z
          pożadaniem,seksem,bycie czyjas własnoscią(więzi),chorą zaleznoscia itd…gdzie to powinna byc totalna Wolnosc,która łaczy(swiadomie) i buduje,a nie ogranicza i dołuje…
          Kazdy kolor ma swoje wady i zalety(okreslone czestotliwosci)które mozna w odpowiedni sposób uzywac.kwestią jest ich poznanie .To samo jest z dzwiekiem. 🙂

        • Malgorzata pisze:

          Nigdy nie lubiłam jaskrawych kolorów i takich nie noszę. Biel nie jest dla mnie. Kocham brązy, zieleń ale taką stonowaną. Lubię też czerń. Tak jak na Ciebie Dario działa czerń to na mnie biel.

        • BasiaB pisze:

          Co do kolorów. Nie lubie czerni, nie noszę. Stosuje w zależności od poru roku, od bieli po szarości i beże. Czerń – absolutnie nie, bo teoria Drucha jest znana mi teorią, jednak przeze mnie nie potwierdzoną doświadczenie. Ciemni lubią ciemny kolor i do niego lgną. A by nie ” świecić’ innym po oczach, należy założyć sobie …jakąś czapkę niewidkę, bo czy czerń czy biel i inne kolory, to one, jeżeli masz w sobie światło, nie zamaskują tego promienia.Iga miała superowe doświadczenia z takim kombinezonem 🙂
          Ciemne kolory są praktyczniejsze, więc się nie dziwię podejściu.

        • druch pisze:

          „…bo teoria Drucha jest znana mi teorią, jednak przeze mnie nie potwierdzoną doświadczenie.”- a u mnie własnie sie sprawdza,tylko nie z czarnym,a ciemny grafit…(kwestia praktycznosci,a nie „estetyki”)
          Co nie znaczy, ze nie lubie innych,bardzo lubie biały.Ostatni rok otaczam sie tez czerwonym i złotym.(dominujace kolory w moim pokoju to biel,czerwień i złoto)

        • BasiaB pisze:

          No właśnie napisałam o praktyczności, natomiast grafit jest wg mnie Ok., byle nie czarny, bowiem każdy kolor ma swoją częstotliwość czyli falę nadawania sygnału.

        • Malgorzata pisze:

          Mam „uczulenie” na biel, czerwień, żółty i róż ale to się da łatwo wytłumaczyć. W latach 80 mieszkałam w innym miejscu w bloku. Miałam sąsiadki totalne pustaki które kochały ubranka w tych kolorach. Czy zima, czy lato oglądałam te barwne papugi które inteligencję miały oj bardzo skromną. Od tamtej pory mam uczulenie na te kolory.

        • BasiaB pisze:

          Małgosiu – zaprogramowały Cię skutecznie, ale my tu nie piszemy o kolorkach papuzich tylko Ziemi.

  14. koval pisze:

    Witam proszę o pomoc w interpretacji. Dziś w nocy koło 4 rano oobe znalazłem się w jakiejś przestrzeni zielono drzewa i takie tam i 4 laski. Trzy pierwsze próbowały pobierać energie i informacje ale bez jakiegoś kombinowania udało się od nich uwolnić, jedna z nich w czasie pobierania informacji powiedziała „przez wodę głową do dołu”. Po oddaleniu się od tamtych 3 pojawiła się 4 która zaczęła pobierać energie i rozmawiać gdy powiedziałem że kłamie zniknęła. Zaraz po tym obudziłem się i hmm na środku czoła od wewnętrznej strony czaszki pojawił się biały świecący płatek śniegu który po paru sekundach zniknął. Proszę o wyjaśnienia lub interpretacje pozdro.

    • BasiaB pisze:
      1. Przypomnij sobie bajkę o Królowej Śniegu, co zrobiła Kajowi.
      2. Mesaru Emoto – Wieści z wody i inne.
      3. w 70-80 % jesteśmy z wody : węgiel i tlen.
      4. „przez wodę głową do dołu” – do dołu przez głowę, wpuścili Ci jakiegoś wirusa, wykorzystali do tego pamięć wody, tam to włożyli.
      5. „świecący płatek śniegu” – to zamrożony w wodzie wirus, bo inaczej był się rozpłynął. Musiał jednocześnie udawać światło, byś się nie kapnął.

      Jesteś dziś kolejną osobą opisującą atak z minionej nocy na przejęcie Ciebie.
      Poszła im się paśc infrastruktura MS – V. wraz z oprzyrządowaniem, to imają sie wszelkich metod i działań.
      Latem nas chciano ugotować, by zniszczyć nam nasze molekuły wody.
      Teraz chcą nas zamrozić. Moje ptaki się nie pomyliły wyjadając mi tego roku winogrona. Wczoraj usłyszałam, że zamierzają nam zapodać zimą -45* .
      Mój mąż nie wiedząc o moich informacjach, wczoraj również mi powiedział, że zima ma w tym roku przyjść już w listopadzie wraz ze śniegami i przewidywania są na ostrą zimę.
      Po ostatnich, ciepłych zimach, to będzie dotkliwy ewenement.
      Wprawdzie onegdaj tak bywało, ale uważam że w tym samym celu co obecnie, uśpienie Arya – zlodowacenie – Królowa Śniegu.

      • LETO pisze:

        To ja dzis z kolei mialem sen , ze wypalalem dzis z siebie w ogniu jak na roznie jakies badziewie.Dodam uwazajcie na dolne czakry cos tam instaluja.

      • Daria pisze:

        Ja od dłuższego czasu mam przeczucie co do ostrej zimy. Przejęli moja metode, nie wiem jak to zrobili, ale ja wszystkie kable które były do mnie podpiete zamrażałam i tłukłam młotkiem, nie pisalam tego na mistyce by tego nie przejęli, a tu sie okazuje że i tak to zrobili. Szok

  15. Iga pisze:

    Kolor czarny jest mocno „ściągający”, kto maluje obrazy, ten wie o czym mówię. Czerń przyciąga uwagę. Paradoksalnie myślimy, że aby nie być widocznym, wystarczy ubrać się na czarno i luz, jesteśmy schowani. A jest dokładnie odwrotnie, natychmiast przyciągamy uwagę. Stąd ubiór codzienny ortodoksyjnych żydów, księży, zakonnic. Żeby się schować pod ubiorem wystarczy kolor ciemny, ale w kolorach grafitu, brązów, granatu, ale nie czarnej czerni, bo ta jest widoczna natychmiast.

  16. ... pisze:

    ehhh widze że trzeba robić print screeny z dyskusji gdyż zmienia się tu wszystko w strasznym tempie… Znikające posty, wklejanie nowych to wszystko wpływa na zmianę treści…
    Ale to pewnie spowodowane nadejściem tej strasznej zimy o której słyszałem już od kogoś, ktosia, czy jakiegoś tam łosia… ;?

  17. druch pisze:

    I znów zamarło…wrzucono „smierdziela”,ale to nie tylko o tej stronce,ale ogólnie po tej nocy…
    I tak cały czas sie powtarza, tylko czasem jakis „maruder” sie pojawia 😉 z mniejszym lub wiekszym polotem.Wiem, ze to nie sa odpowiednie warunki,ale nie ma co im ulegac…trzeba łamac blokady…
    Zauwazam (tez i po sobie), ze sa nam wciskane w umysły obce mysli,”idee”(wirusy),które nieswiadomie przekazujemy sobie.Dlatego warto zanim sie cos pusci w obieg,dwa razy sie temu przyjzec,czy to naprawde nasze i jaki chcemy osiagnac tym skutek(nasza intencja).
    Czesto tez dostajemy impulsy do róznych działan,np.nagle wstajemy z krzesła i idziemy cos robic,gdzie tak naprawde, jakbysmy sie chwilke zastanowili,to stwierdzilibysmy ze to co robimy,mówimy jest bez sensu…Warto przygladac sie tez swoim myslom i emocjom w danym momencie,bo duzo przychodzi z zewnatrz,a my nieswiadomie reagujemy…
    To tylko tak dla przypomnienia… 😉

    • BasiaB pisze:

      Zgadza się, to wszystko programy, lecz nauczona doświadczeniem, wiem że większość czyta np. tą stronkę dla rozrywki lub sterowana demonami specjalnie przychodzi siać tu ferment.
      Nawet czytając zakaża wirusami, więc to Druchu – syzyfowa praca.
      Należy namierzać źródła, urządzenia bo inaczej to strata czasu i energii.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s