Zamach stanu cz. 2 – Plejadianie

Opiszę Wam teraz, jak mogę najlepiej to co mną dziś w nocy bardzo wstrząsnęło.

Zasypiam – nagle pokazuje mi się pokiereszowana twarz, taka jak po torturach czy po bójce, lecz oprócz tego bardzo zniszczona, wychudła, mimo że wiek oceniałam na ok. 40 lat – wyglądała na 60 lat.
Odegnałam obraz.
Po chwili kolejny: osoba, kobieta, sylwetka widziana przeze mnie do pasa.


Twarz zniszczona, włosy długie, do piersi, w ogromnym nieładzie, siwe z lekkimi, pojedynczymi nitkami jeszcze swoich ciemnych włosów, ale nie brązowych czy czarnych – szatynka lub ciemny blond.
Na czubku głowy łysina, jednak tak jak to czasami i u nas widujemy wychodzące z tej łysiny kępki tych długich, lekko kręconych brudnych i zmierzwionych włosów. Twarz – dziwna, chora, jakby zoombi, oczy nieprzytomne, ale kurczowo mówiące mi coś, chcące mi coś przekazać.Ogromny smutek i udręczenie w tych oczach. Sylwetka wątła, ubranie zniszczone.
Za chwile kolejne udręczone, zniszczone twarze, miałam wrażenie, że zoombi, oczy bez Duszy.Jednak czułam,że to nie całkiem tak.

Nagle przebłysk – na ułamek nano-sekundy postać Plejadianki, którą znamy z obrazków. Długa, piękna, szczupła, długie, białe zadbane włosy.
W locie zrozumiałam,że nie wiedzieć jakim cudem znalazłam sie na wizji z Plejad.
Nigdy nie miałam z nimi kontaktu, nigdy mnie nie interesowali, nigdy się nimi nie zajmowałam.
Włączyłam światło, bo nie chciałam tam utknąć, ani być porwana.

Zrozumiałam przekaz. I to jest clou programu.
Ci udręczeni ludzie z Plejad nawiązali ze mna kontakt, by mi pokazać jaki los nas czeka, jezeli teraz sobie nie poradzimy. Tak zostali zniewoleni i zniszczeni przez okupanta i najeźdżcę, który udaje ich i obecnie wyglada jak Oni.
To jest dokładnie tak jak opisywałam:
kradną nasze cząstki i udaja Arya, nawet czasami trudno rozróżnić kto jest kim.
Tylko, ze teraz to ostateczne rozdanie.

W ciągu dnia byłam zajęta, ale po powrocie poszłam na ogród zastanawiając się po co ich trzymają przy życiu, tych prawdziwych zmarnowanych, nieprzytomnych plejadian, tych właściwie zoombi ?

Uzyskałam taką wieść: „okupant, by udawać Plejadian musi mieć dostęp do żywej materii.” Do Boskiego Tchnienia.

Tak więc Ci ” Plejadianie” jacy okupują obecnie ziemię, to jakieś nie wiadomo jakie gówno, które owinęło się w papierek i udaje że cukierek.

Nas czeka to samo. To ostrzeżenie i to bardzo mroczne i drastyczne.
Nie ma zmiłuj się ! To nasze być albo nie być. Nie ma walki fair. Nigdy nie było.
Plejady są blisko wg kłamliwych naukowców i mediów tylko około 27 lat świetlnych, więc tak naprawdę to rzut beretem.
Jesteśmy osaczani.

Panowie niech wymyślają urządzenia kwantowe i jakiekolwiek które nie wpadną w ręce wroga, a dokonają spustoszeń. Po zakończonych akcjach te urządzenia i Wasz ślad energetyczny mają być całkowicie zniszczone.

Musicie je programować po swojemu i wykorzystywać tylko w momencie pracy. Potem do wora, bo tą technologię i urządzenie przejmie wróg.

Panie – niech czyszczą przestrzeń, szczególnie swoich domostw i bliskich.

Copyright by BasiaB.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii aktualności, boskie tchnienie, Gwiezdne Wojny, kataklizm, manipulacje czasem, Plejadianie, rozwój duchowy, rytuały, Rzeczywiste Światy Równoległe, sekty, sieć pajęcza, Terra, Wirusy, Wojna, Wojny nuklearne na Ziemi, zagłada, zamachy, zdrowie, Ziemia, zmiany wewnątrz nas i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

176 odpowiedzi na „Zamach stanu cz. 2 – Plejadianie

  1. monika c pisze:

    A jak czyścić przestrzeń ?? Jestem laikiem zielonkiem w tej kwestii

  2. BasiaB. pisze:

    Teraz mnie olśniło!
    Przecież łysina na głowie to słabe Nerki z medycyny Chińskiej, a to z kolei oznacza wyczerpania Nerek jako funkcji i narządu. A to z kolei oznacza, ze te gnidy podpięły im się do Nerek i nadnerczy, które są rezerwuarem energii życiowej przed- i po-urodzeniowej. Chrońcie okolice Nerek !
    Stąd ta senność, to wysysanie energii przez Nerki i ich okolice, to poczucie zimna i chłodu !
    tzw. bóle w krzyżach !

    • Daria pisze:

      Kurcze od wielu dni ciagle myślę o nerkach i ukladzie moczowym. Zastanawiałam sie nawet dlaczego o tym myślę. A tu taki post i komentarz. Szok jak to sie nałożyło.

    • LETO pisze:

      A ja mam od dwuch tygodni smaka na piwko 1 czasem dwa wieczorem.Cos z tymi nerkami jest na rzeczy.Druga sprawa codzienie w nocy probuja mi jakies ustronstwo zamontowac a to jakis prezent .Ja oczywiscie nie jestem zainteresowany.Badzcie czujni .Czuc tu nachalnosc I prymitywne metody.Nasunela mi sie mysl zemoze faktycznie jakies gowno z wyrzszej przestrzeni pruboje nas ssac .

      • BasiaB. pisze:

        Udają bóg wie kogo ! Nie dać się na nic nabrać.
        Piwko tak – tylko z pobliskich, rzemieślniczych browarów, nie z tych koncernowych, bo tam są świństwa.Dodawana jest żółć bydlęca dla …uzyskania goryczy. Chmielu to tam jest tyle co w produktach homeopatycznych, 1 szyszka na 1000 l.

      • BasiaB. pisze:

        Żółć bydlęca powoduje agresję, a piwo zawsze miało – uspokajać !

        • LETO pisze:

          Oczywiscie ze piwo z regionalnych browarow warto pic.Ja to mam jeszcze takie przemyslenie .Mieszkalem blisko Czech I troche Czechow poznalem bardzo fajni ludzie bez obludy agresji .I moze to piwko co pija tez im pomaga .

    • Kobea pisze:

      Coś z moich doświadczeń na temat jak ważne są nerki.
      Od zawsze dręczyły mnie sny,w których goniło mnie dwóch mężczyzn. I zawsze w tych snach miałam świadomość, że muszę osłaniać okolice nerek. W dzieciństwie, uciekając we śnie, zsuwałam tornister w dół pleców, albo płaszczyk, albo okręcałam się szalikiem.Zdarzyło mi się uciekać trzymając z tyłu kawałek znalezionej blachy.Ostatni taki sen pamiętam około roku temu: schowałam się na strychu, pozamykałam wszelkie zamki, kłódki,zasuwy, wiedząc, ze i tak oni mogą przeniknąć przez ściany. Położyłam się na materacu i kilku warstwach koca, na plecach.A oni piłowali podłogę pode mną, pod nerkami. Nie zdążyli, bo się obudziłam. Ale raz udało się im zaskoczyć mnie i zbliżyć. Poczułam koszmarny ból z tyłu w okolicach nerek, jak gdyby ktoś rozcinał mi ciało.Ten ból mnie zbudził. To był PRAWDZIWY, fizyczny okropny ból, utrzymujący się jeszcze przez kilka godzin. To śniłam jakieś pięć lat temu,ale pamiętam wszystko dokładnie.

      • BasiaB pisze:

        Bardzo dokładnie się nimi zajmij fizycznie i energetycznie. Jak wiesz,to się działo naprawdę.

        • Kobea pisze:

          Tak Basiu,teraz mam już tę świadomość,że działo i dzieje się to naprawdę. Dlatego zajmuję się każdym snem, który pamiętam. Czasem nie mogę sobie przypomnieć, ale jeśli uda mi się odczuć atmosferę snu lub jakieś emocje, to tez nad tym pracuję.
          Dziś śniło mi się, że podniosłam prawa rękę i miałam zniekształconą dłoń, zostały mi tylko dwa palce, wskazujący i środkowy. Naprzeciwko siedział karzeł, wiedziałam, że on ma jakieś niewyrośnięte palce, ale nie widziałam ich. Potem pojawiło się lustro, odbicia moje i karła wyglądały lepiej niż nasze postaci przed lustrem.
          Piszę o tym, bo pamiętam,że niedawno wyjaśniałaś komuś, kim był karzeł w jego śnie, ale nie zapamiętałam i nie mogę znaleźć tego komentarza. Czy możesz powtórzyć tę informację?

        • BasiaB pisze:

          Postaram się odszukać.
          Uważajcie na wszelkie stworki, chodzi o to co mamy w pamięci n/t Duchów Natury, a co faktycznie jeszcze w tej chwili za tym stoi, dopóki ta sfera nie zostanie uporządkowana, bądźcie ostrożni w kolegowaniu się z karłami, skrzatami, nimfami itd.Tym bardziej,że np. Nimfa to postać przed osiągnięciem dorosłości przez krętka borelli, wówczas mamy samca lub samicę tego krętka !
          Na temat boreliozy więcej innym razem.
          Uważajcie na przebierańców !

      • jaga pisze:

        Parę lat temu miałam podobne senne zdarzenia ciągnące się przez pewien czas. Także ciągle uciekałam przed jakimiś ,,kosmitami” najgorzej było jak udawało im się dorwać mnie jakimś zielonym laserem skierowanym na lewą nerkę. Ból był okropny, tak że mogłabym się zawinąć dookoła nerki tak mnie wyprężało do tyłu. Po którymś razie w trakcie dręczenia, po prostu z bólu chciałam się na siłę wybudzić bo miałam świadomość, że ,,śpię” i długo mi zeszło, z trudem się ocknęłam z lekkim strachem, że nie dam rady. Byłam zlana zimnym potem a ból nerki odchodził, czyli działali na ciałach subtelnych. Postanowiłam skończyć z tą zabawą moim kosztem.. Intruz pojawił się w trakcie snu, w raz z pojawieniem się wysłał chyba sygnał do odtworzenia programu-ucieczki bo od razu to odczułam i już się odwracałam żeby zwiać gdy ,,przypomniałam ”sobie co postanowiłam, stanęłam, odwróciłam się, popatrzyłam mu w oczy, w momencie zaczął przemieniać się w znane mi osoby i udawać, że go nie ma, uciekał od wzroku ale się zbliżał, chcąc go zatrzymać zaczęłam się śmiać tak mi przyszło 🙂 na myśl, najpierw tylko zewnętrznie a potem normalnie. Poskutkowało, potem gdzieś u oobemaniaków wyczytałam, że tak załatwia się boty. Czyli wiedza jest w nas tylko jakoś ją trzeba odkopać… Nie wiem co to za cholerstwo było ale nigdy na jawie nerki mnie nie bolały, a te nocne przeżycia to był namacalny koszmar…zwykle przy porannej kawie jeszcze z atmosferą snu w ciele, z zamkniętymi oczami wracam do zdarzeń i odczuć..no chyba, że nic nie pamiętam 🙂 to tylko radośnie witam nowy dzień 🙂

  3. M.A.T.13 pisze:

    Owszem masz rację….nadchodzi czas rozliczenia.Ta żywa materia jesteśmy my.Sami dokonujemy wyboru ,czemu/komu dajemy wiarę i nasza energię.Faktycznie jesteśmy osaczani i wyzuwani z życia.Kluczem jest troską o życie, szacunek dla stworzenia.Życie nie da się wykorzystywać. Kończy się czas pi….dolenia słabszych.Trzeba poskromić pożądanie Panowie i Panie. BOG się nie pier?oli w tancu i jak ….to tylko raz.Bądzcie jak dzieci!!!niewinne kazdego dnia w wiecznosci….ino ta rzadza ….a jest taki jej rodzaj,ktoren ZAWSZE potrzebuje drogiego zycia do zaspokojenia.SWIADOMOSC BOSKA PANUJE NAD TA RZĄDZĄ. Ludzie są zwyroniali i wynaturzeni,nie podobni do Obrazu/Matrycy.Potrzeba gatunkowo rehabilitacji by powrócić do ułożenia ,formy.Potrzeba pracy i fizycznej i woli .Trzeba dbać nam wiarę. Zastanawiam się czy już zaczyna być lepiej czy najgorsze dopiero przed nami…. kręcimy na siebie bat .Wierzę jednak ,ze damy radę, mama parę patentów. Trzeba nam się zestric,zsynchronizowac z Boską świadomością by wiedzieć. WYOBRAZNIA-dacie wiarę. Dziecięca fantazja nas uratuje,lecz by ja pielęgnować pierwszej dzieckiem nam trza się na powrót stawać, nie ma innej drogi i żadne pokolenie tego nie zmieni.TAM TAK SĄ.Wszystko zmierza w tym kierunku.Dacie Wiarę drogie dziadki?

  4. Zielona Agentka pisze:

    Rety ja też dzisiaj przed snem miałam w wizjach zombie!!! To było tak, chciałam zasnąć ale nie mogłam, wokół rozlegała się tak bolesna i potworna szarość, że po prostu myślałam że trafiłam do piekła! Wszystko było takie zimne, takie szare, takie martwe, bez życia! Miałam nader wyraźne wizje o szarym krajobrazie, po którym snuły się poniszczone zombie i które chciały ssać ze mnie energię. Musiałam ich odpędzać ogniem. Kolory nawet się zmyły i mówię to poważnie! Za oknem mam latarnie uliczne i one jak wiemy świecą na pomarańczowo, a światło które mi wpadało przez okno było właśnie… szare! Sama nie dowierzałam w to co widzę. Dziś w dodatku cały dzień byłam ospała i czułam się potwornie samotna, jakbym dosłownie nic już nie znaczyła dla nikogo. Pogoda od tygodni ta sama, wieczna szarość, deszcz i zimno, szlag może trafić. A wczoraj dodatkowo byłam w szoku bo moja mama stwierdziła, że ma znikąd stany lękowe i poczucie że stanie się coś złego!

    Dziś tak analizowałam to wszystko w myślach i wysnułam pewne teorie. Wiemy, że ten świat oraz sztuczny astral wracają powoli do naturalnego kosmosu, ale jak zauważyłam, dzieje się to w różnym tempie. Te nowe cholera wie jakie gnojstwo musiało spowolnić proces wznoszenia się tego tzw dolnego astralu i nasz świat z rozpędem w niego uderzył nasiąkając tamtejszym syfem. No i do tego oczywiście dochodzi to okrutne zasyfianie i żarcie energii już wręcz każdej – zarówno wysokich wibracji, syfu jak i nawet Dusz! Zagrożenie jest naprawdę nietypowe i bardzo poważne. To wręcz wygląda, jakby cały astral przybrał byt zbiorowy i ożył. Wejrzałam w jego myśli, jego cel jest jeden – zniszczyć całe życie duchowe i fizyczne jakie tylko istnieje, nie ważne jakie ani kto z kim wcześniej walczył. To coś nienawidzi wszelkiego istnienia, nawet swojego. No czyste zło jakieś. Gdy próbuję zaglądać poza te więzienne gęstości w kosmos, to panuje tam taki ruch jak nigdy, wszelkie możliwe rasy (udało mi się tam dostrzec Aniołów, Szaraków, Reptilian, jakichś rycerzy Jedi, jakieś niebieskie Elfy, Smoki, Godzillę, Arya, jakieś wielkie mrówki a nawet trójnogi jak w Wojnie Światów i stwory z filmu Obcy), wszyscy próbują z tym walczyć. I tam w kosmosie im to wychodzi, ale największy problem mamy my, bo każde straty ten stwór nadrabia żarciem energii z CAŁEJ Ziemi!!! Od nich też próbuje żreć i porywać w te gęstości, dlatego trzymają się z daleka od tego.

    I w sumie jeszcze jedna ważna kwestia, dzisiaj miałam sen że byłam na księżycu, tam też są jakieś gigantyczne machinerie zasyfiające i w ogóle panuje tam też upiorna martwa i dusząca mgła, że Ziemię stamtąd widać w tak zwanej lisiej czapie. Coś strasznego.

    Mam nadzieję że wyjdziemy z tego szybko… I w ogóle najlepiej jakby już lato przyszło, bo siły nie mam na nic…

    • LETO pisze:

      Ja tez mam takie odczucie ze zwalilo sie to cale cholerstwo na Nas z wyzszych sfer I zre na calego .Jednoczesnie czuje ze idziemy z nasza Wyspa w gore jest jakos inaczej.Moze to program autodestrukcji jak astral pada to chce jak najwiecej zabrac ze soba.

      • Zielona Agentka pisze:

        Bingo! To nawet brzmi logicznie, że syf sobie myśli „Prędzej zginiemy razem niż damy się im uwolnić”, tak jak banda nastoletnich zamachowców przetrzymujących zakładników w otoczonym przez antyterrorystów domu, gdzie tylko kwestią czasu jest ich złapanie lub śmierć z głodu lub samobójstwa. Od pewnego czasu mam również odczucie, że nasz poziom jest już bardzo blisko Góry i następuje takie wręcz wielkie wyczekiwanie z utęskieniem, a jednocześnie wszystkie przeszkody zwalają się nam na drogę bardziej niż kiedykolwiek. Porównałabym to do etapu biegu tuż przed metą, gdy ją widzisz, nagle zaczynasz czuć zmęczenie i bardzo chcesz tam dobiec i również przyśpieszasz tempo aby tylko szybciej, nie mogąc się doczekać. Myślę, że ten odcinek przed metą właśnie się zaczął i będzie właśnie najtrudniejszy i w biblii nazwany został wielkim uciskiem (nie jestem religijna, po prostu lubię łączyć pewne fakty ze sobą z przeróżnych źródeł i wyciągać wnioski), bo właśnie to co się ostatnio wyprawia jest jak pewnego rodzaju straszliwy ucisk.

    • Daria pisze:

      W księżycu byłam, nie polecam tam wycieczek, tam jest urzadzenie i nam szkodzi. To urządzenie jest ogromnych rozmiarów.

      • Zielona Agentka pisze:

        Dokładnie tak, to wręcz wypełnia cały księżyc od środka, w dodatku poza niego wystaje masa kabli, macek i innego dziadostwa. Część próbuje się dobierać do Ziemi.

    • BasiaB pisze:

      Nie zabrałam głosu – bo faktycznie jest tak jak napisaliście. Należy tylko wyciągnąć wnioski z tych opisów i …do roboty 🙂

      Bardzo cenne informacje, bardzo ! 🙂

      • LETO pisze:

        Dodam jeszcze ze ma to cos wspolnego ze sztuczna inteligencja.Zauwazylem ze jest bardzo duze parcie na elektrogadzety szczegolnie dla dzieci.Ich moc kreacji.Sa one wrecz tym zasypywane.Uwazam ze jak padnie ten caly syntetyczny syf to razem z elektronika I internetem.

        • Zielona Agentka pisze:

          Coś w tym jest wiesz? A już szczególnie z facebookiem. Ten stał się już jakiś totalnie demoniczny, zawsze mnie co prawda odstraszał bo kojarzył mi się z tandetą i tempotą, ale ostatnio to jest jakiś przeklęty. Wszyscy, co go mają to zauważyłam, że całkiem skrzywiły im się znajomości albo pourywały, a ja gdy tam wchodzę (choć robię to rzadko i tylko z niezbędnych powodów) to czuję takie buchanie syfu i niskich wibracji że szok. I od razu coś próbuje mi się podpinać do brzucha. Ohyda, fu. Coraz więcej wynalazków jest w ogóle jakieś takie spaczone i tandetne. Te sprzed 10-15 lat takie nie były, były wręcz kultowe. Pamiętam jak sama lubowałam się w graniu z bratem na komputerze i telefonie, a internet to był szał. Teraz wręcz to wszystko potrafi odstraszać.

  5. Polka pisze:

    No to dziś przyjrzałam się temu syfowi bliżej. Pytam kim jesteście? Odpowiedź: Plejadianie, plejadianie- takim dziecięcym głosikiem 🙂

    • BasiaB pisze:

      Polko jak to odebrałaś? jako ściemę, czy jako stan faktyczny ?
      Ktoś się podawał za nich ?
      Nie rozumiem tego skrótu 🙂

    • Zielona Agentka pisze:

      Zbadałam trochę sprawę o tych plejadanach wmieszanych w ten dolny astral. Z moich informacji wynika, że część faktycznie została tam porwana w to, ale większość sami się temu zaprzedali, aby to ratować. Do plejadan zawsze czułam jakiś dystans, więc nawet szczególnie mnie nie dziwi, że zdolni byli do tego. Widać wolność ma mnóstwo wrogów zdolnych do wszystkiego, by ją deptać.

      • BasiaB pisze:

        Prawdziwi Plejadianie juz nie funkcjonują. To forma zoombi. Ci, którzy podają się za Plejadian to przebierańcy, czyli bioroboty i inne scierwa produkcji na zlecenie gadziorstwa.
        Tak czy inaczej sa do odstrzału.
        Może kiedyś, właściwi Plejadianie odzyskają wolność,świadomość i tożsamość.

    • Polka pisze:

      Basiu przeczytaj artykuł zapodany przez rok2 koniecznie. Ale impreza się szykuje.

      • BasiaB pisze:

        OK – jutro-dziś nie mam już ani sił, ani czasu 🙂
        dziękuję 🙂

      • BasiaB pisze:

        Przeczytałam .
        Oczywiście w ten sposób usprawiedliwiają zupełnie inne działania.Ciemność przez 15 dni jak na Alasce nie jest problemem, lecz problemem jest przyczyna. Natomiast na samej Ziemi wzrost temp o 6-8 st. mówi nam zupełnie o czym innym, a nie o tarciach pomiędzy Jowiszem i Venus.

        Dzięki Rak2,ale w sumie gdyby nie post Polki nie zajrzałabym na ten artykuł, dlatego zawsze daję choć króciutki anons o treści zapodanych artykułów, chyba że jest to czytelnie napisane w samym linku.
        Dlatego też podawanie linków od filmów, bez podania jego tytułu, powoduje, że nawet nie wchodzę i nie otwieram ich.

    • Zielona Agentka pisze:

      Faktycznie dziwne. Ale głupoty tam wypisują. Że niby Wenus ma podgrzać na Jowiszu wodór do tego stopnia że wybuchnie? Głupoty kompletne. Ale za to sam fakt nazwania tego dniami ciemności jest bardzo niepokojący i intrygujący zarazem. Dzisiaj wieczorem wypróbowałam eksperymentalnie pewną technikę. W lekkim transie poprosiłam siebie, żeby dusza wyznaczyła mi przybliżone daty różnych zdarzeń na świecie znaczących dla nas. I wtedy poczułam, że mój umysł zaczyna analizować wszystko co wie do tej pory i działać jak kalkulator, aby na podstawie tego te daty przewidzieć. I tak w myślach orientacyjnie ukazały mi się 29 października, 11 listopada, 18 grudnia, a w 2017 to już praktycznie średnio co tydzień ma się coś dziać (3, 11 i 15 stycznia mi „wyliczyło”). Nigdy tego wcześniej nie robiłam i ciekawa jestem bardzo efektów i trafności tego. Ten 11 listopada przykuwa moją uwagę dość mocno, bo według Twojego linku 15 ma zacząć się ta ciemność (a 15 jest blisko bo 4 dni od 11), w dodatku to dzień niepodległości Polski i wyczuwam, że może być niezła zadyma na marszach. Dalej 18 grudnia – to mnie zdziwiło bo to między innymi urodziny Stalina! W dodatku skojarzyły mi się z tym oto filmikiem, który niedawno znalazłam:

      .https://www.youtube.com/watch?v=7p2EQA6c4Eo

      Rzekomo Putin przewiduje dla USA „niespodziankę” pod koniec tego roku i z tego co zrozumiałam to w postaci możliwego wybuchu Yellowstone. A co do 29 października to w sumie nie mam większego pomysłu, ale to chyba związane coś z tym co dzieje się obecnie, te walki z dolnym astralem. Ale czas pokaże czy trafiłam z tymi datami 😀

      • Daria pisze:

        Putin coraz mniej przypomina człowieka….

      • BasiaB pisze:

        Z Agentko – fajnie piszesz, lubię czytać Twoje posty. Szybki i bystry sposób myślenia, pisania.Celny 🙂

        A teraz do rzeczy.
        Oni wiedzieli, że kiedy to dotrze do ludzi, będzie niepokój, a to im się przyda. Tam nie pracuja neptyki, które znają się tylko na gwiazdach i astronomii przez siebie modelowanej Tym bardziej, że posiadają aparaturę monitorującą tzw. rezsonans Szumana.
        Jak raz mamy prawie 500 lat od Kopernika – a Feniks wstaje z popiołów co 500 lat.

        Te czarne mazie i potwory, które widziałaś, a wiele osób odczuło to zebrana w kupę zbiorowa świadomość wcielonego zła.
        Temu służyły wszystkie tego-roczne „imprezy”, ” igrzyska” dla tłuszczy, czego ukoronowaniem były ŚDM z Frankiem w Krakowie.

        Ale….nie ma złego co by na dobre nie wyszło. Ten scalony byt jest doskonałym celem.
        W sumie każde rozwarstwienie i rozczłonkowanie mu służyło, bowiem nawet najdrobniejsza, niezauważona cząstka mogła się odrodzić. Teraz ” dzięki” Frankowi mamy to w kupie, co spowodowało odczyty NASA i ruch wszystkich cywilizacji w przestrzeni.

        To doskonały cel !

        Każdy z nas został zaflegmiony czarna mazią. Jest ona jak smoła i guma. Rozpuszcza ją i zmywa świetnie …kwas 🙂 a reszty dokonuje nasz Święty Ogień.

        Zastosowali urządzenia, zostały włożone każdemu Arya z tyłu, (czyli od kręgosłupa) w centrum Serca czyli tylny zawór tej czakry.
        To urządzenie zalewało nas od środka brudną wodą, czyli skażoną mazią, która następnie poprzez to urządzenie była filtrowana i cały zebrany gnój został włożony, pompowany w czakrę Serca.
        Ma to na celu całkowite zabicie, zaflegmienie tym syfem naszych Diamentów i Serca, by nie mogły działać.
        Macie wskazówki, więc do roboty.
        Zaczynacie od siebie, na tym Wam zejdzie sporo czasu, Potem po kolei – każdy członek Waszej rodziny i bliskich.
        Nowicjusze działania w przestworzach zostawiają innym do zrobienia , sami zajmują się sobą , swoimi bliskimi, domostwami i zwierzętami.

        • BasiaB pisze:

          Czarny potwór się już zmaterializował- jak w pysk strzelił po 3 miesiącach jest już widoczny na urządzeniach NASA.
          Dlaczego napisałam : Kopernik ?
          Bo to on, jako żyd ! zmienił postrzeganie astronomii. Zniszczył całą dotychczasową wiedzę o przestworzach.
          1. ” Na apel Soboru Laterańskiego Kopernik w 1513 opracował i wysłał do Rzymu własny projekt reformy kalendarza. ” ! 500 lat !!!
          2. ” W 1514 rozpoczęło się spisywanie Księgi I De revolutionibus orbium coelestium.” O OBROTACH CIAŁ NIEBIESKICH !!! 500 lat !!!
          3. ” W 1517 powstała nieoficjalnie pierwsza wersja traktatu monetarnego zidentyfikowana jako napisana przez Mikołaja Kopernika. W 1519 napisał on drugą wersję traktatu monetarnego, różnie nazywaną, w zależności od tłumaczenia i przekładu, m.in. Traktatem o monetach. Na zjeździe stanów Prus Królewskich w Grudziądzu (rozpoczętym 17 marca 1522),” – NUMIZMATYKI !!!

          FENIKS !
          ” Feniks (gr. φοίνιξ (foinix), łac. phoenix) – mityczny ptak, uznawany za symbol Słońca oraz wiecznego odradzania się życia.” przejęli robiąc konwersje !!!
          …Feniks miał mieć wielkość i wygląd orła ze złoto-czerwonym upierzeniem. Przybywał do Egiptu z Arabii co 500 lat”

          Egipt – Europa – powtórka : tylko teraz zamiast faktycznego Feniksa przybyła hołota arabska !
          ORZEŁ ZŁOTO-CZERWONY !
          Symbol Arya !!!!

          cytaty z wikipedii

        • BasiaB pisze:

          Stąd posty sprzed kilku tygodni o wizjach NASZEGO ORŁA !

        • Aina pisze:

          Basiu , dzięki za wyjaśnienie . Potwierdziło ono moje odczucia . Czułam ich działania na kręgosłupie i czakrze serca . Ale majstrowali także u podstawy czaszki . Przynajmniej u mnie .

        • BasiaB pisze:

          Aino – pod spodem, czyli od czakry podstawy biegnie w dół połączenie – taki dosyć gruby kanał, kabel łączący czakrę podstawy z kolejną,którą ezo-debile nazywają czakrą Ziemi. A to nic innego jak rezerwuar, inkubator gadziorski, który pochłania nasze moce, energie i mienie – jak zwał tak zwał, służy do rozmnażania potworów.
          Cały ten przewód i ten czarny inkubator to dosyć wielki czarny balon, do całkowitego zniszczenia w najbardziej przez Was lubiany i skuteczny sposób 🙂

        • BasiaB pisze:

          Podstawa czaszki to Atlas, tamtędy zapinają kombinezony i hełmy powodujące, że dany delikwent nie orientuje się w rozwarstwieniach.
          Po zniszczeniu tego”ubranka” wraz z jego zaczepami nasza sylwetka robi się cieniutka jak papier, a to oznacza, że bardzo mało zostało Ainy w Ainie.
          Należy wtedy szybciutko zwołać swoje cząstki i całe mienie.
          Jednak przybywają również cząstki – mutanty, czyli dublety, klony, sobowtóry powstałe na skutek sporządzenia fałszywej Twojej matrycy.
          Tak więc ta fałszywa matryca na bazie której powstają Twoje duplikaty jest do zniszczenia, cząstki do powrotu, ale przez filtr, bo są zawalone śmieciami jak 150!

        • Ktoś pisze:

          „pod spodem, czyli od czakry podstawy biegnie w dół połączenie – taki dosyć gruby kanał, kabel łączący czakrę podstawy z kolejną,którą ezo-debile nazywają czakrą Ziemi. ”

          — żeby TYLKO 1 była…..

          A gadziory mają PANA/ PANIĄ…..

      • Daria pisze:

        Ja tylko tak z wyglądu go oceniam, tak mi sie rzucil na pierwszy rzut oka.

        • BasiaB pisze:

          To może być jakiś klon, ma ich kilka, tak jak sobowtórów. Sprawdzałam go wielokrotnie, nie umiem się dostać do sedna, ale jego działania są na korzyść Arya.
          Dlatego kiedyś napisałam, że Jego psychotronicy to najwyższa klasa ! 🙂

        • Daria pisze:

          Ja nie jestem pewna nawet tego czy pierwotny Putin w ogóle jeszcze żyje.

        • Ktoś pisze:

          Co byście się na Putnie nie poparzyli…

          http://pl.blastingnews.com/swiat/2015/10/chinskie-wojska-i-marynarka-wojenna-z-lotniskowcem-na-czele-plyna-do-syrii-00591507.html

          — czemu chiny tam płyną ze swoim wojskiem

          — co jest przedmiotem TARGU ruskich i hitlerlitów opisanym w artykule

          — czemu Erdogan coraz otwarciej twierdzi iż połowa Syrii i Iraku to TERYTORIUM Turcji ?

          Wszystko w linku…. i podanych gdzieś tam na blogu datach z których w jednej idealnej kabalistycznie hitlerpejsien spali atomówką Damaszek by……

          …odpowiedź w artykule…..

        • druch pisze:

          Jakies 3 lata wstecz,miałem bliskie spotkanie z Władimirem(?).Było to w trakcie snu.Pamietam tylko ze przedarłem sie przez jego ochronę,podszedłem do niego i powiedziałem mu,ze moge mu pomóc.On lekcewazaco sie usmiechnął i powiedział ze nie potrzebuje mojej pomocy.
          Nie wiem(nie pamietam), na czym miała by polegac ewentualna pomoc.Jakbym miał w tej chwili okreslic jego(?) osobe;to opanowany,wygladał na rzeczywistą postac(zywą nie klon)troche zbyt pewny siebie-bo skoro wtedy dałem rade przejsc przez jego „zapore” i podejsc na wyciagniecie reki,to jakbym miał wobec niego wrogie zamiary to mogłby dostac po uszach…
          Ta wizyta nie była zamierzona(patrzac z tej str.)po prostu w danej chwili moja swiadomosc
          sie ocknęła.Nie wiem do konca jak mam to zinterpretowac,za bardzo nie chciałem o tym tu pisac,no ale cały czas mi to do głowy dzis przychodzi…

        • Daria pisze:

          Druch a to było przee jego chorobą? Z tego co gdzies czytałam to ponoć podczas choroby doszło do jego zmiany, ale kto wie czy nie zmarl i nie podstawili kogoś innego. Druga opcja- wyleczyli go na zasadzie jakiegoś układu.

        • druch pisze:

          Daria”…a to było przee jego chorobą?”-on miał dwa podejrzane znikniecia,jedno w pazdzierniku 2012,a drugie 2 lata pózniej.Jak dla mnie,to nie jest ten sam człowiek co przed 2010.Fakt faktem,ze mógł przejsc kilka operacji plastycznych.Ale energetycznie
          za bardzo mi sie nie zgadza.Oczywiscie ten Władek wyglada korzystniej od poprzedniego,tak jak po duchowym liftingu. 😉 a tu krótki filmik z jego byłą zona i kilka zdjec; http://www.cda.pl/video/20103248

        • Daria pisze:

          No mi tez energetycznie i wizualnie nie pasuje do poprzedniego Putina, nawet oczy wydaja mi sie inne. Kiedyś napotkalam sie na artykuł, ponoć jego żona gdzies tam mówiła, że Putin nie żyje, a zamiast niego jest sobowtór. Chyba niemieckie media to napisaly, ale juz nie pamietam dokladnie.

        • Daria pisze:

          Tutaj link co do Putina http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/ludmila-putin-wladimir-putin-nie-zyje-rosja-rzadzi-sobowtor-putina/gt1rr62 – nie wiadomo czy to prawdziwa informacja, ale intryguje mnie 😉

        • Daria pisze:

          Widze że na tym filmiku o tym samym mówią: )

        • Wojwit pisze:

          Sprawa z Władimirem Putinem jest prosta. On jest TWARZĄ systemu. On firmuje państwo swoją osobą. Putin z lat dziewięćdziesiątych był innym człowiekiem. Widzicie wyraz twarzy, oczu? Ich kolor? To był typ człowieka, który nie cofnie się przed NICZYM (we wszelkim możliwym znaczeniu tych słów). Obecny jest ciepły i budzi sympatię na pierwszy rzut oka. Agent KGB Putin, był mistrzem judo i znał perfekcyjnie język niemiecki. Umiał się posługiwać nawet jego dialektami, co jest nad wyraz trudne dla ETNICZNYCH Niemców, od urodzenia obcujących z mową Goethego. Ten z kolei rozmawia z makrelą przez tłumacza… Powiecie protokół dyplomatyczny. A Edward Gierek rozmawiał z prezydentem Francji, Valerim Giscardem d’Estaing w cztery oczy, po francusku, w łódce na środku jeziora, co wprawiało niegdysiejsze wywiadownie we wściekłość, bo mikrofony kierunkowe nie były tak czułe jak dziś. Przyjrzyjcie się też realizowanym dla mediów walkom na tatami prezydenta RF. Wnioski wyciągnijcie sami. W razie kłopotów polecam dla porównania jakiekolwiek filmy z walkami judo w wykonaniu zawodników.

      • Polka pisze:

        Ja też nie odbieram Putina negatywnie. Trzeba patrzeć trochę szerzej na politykę globalną, wtedy widać , że USA dociskaja Putina z każdej strony, a on sam powiedział, że nikogo nie atakuje, nie prowadzi wojen tak jak USA, ale dbać o Rosję musi no i ja mu przyznaję rację.

        • Daria pisze:

          Ja jego dzialan póki co nie oceniam ani nie patrze na niego negatywnie. Po prostu sie zastanawiam czy to jeszcze jest człowiek czy ktos inny

        • LETO pisze:

          Ja tez jakis rok temu bylem na zebraniu u Putina ,pamietam ze chwile z nim porozmawialem .Mowilem o sytuacji w Polsce w tonie pojednawczym I On powiedzial zeby sie nie martwic ,ze wszystko idzie w dobra strone.Odczulem ze ma duze brzemie I odpowiedzialnisc za caly Slowianski swiat a to potezny regien od Rosji przez Europe Srodkowa po Iran,Syrie ,Afganistan na Indiach konczac.

  6. monika c pisze:

    Chciałam zapytać czy ktoś moze mi znaczenie tego snu wyjaśnić ???
    Śpię w łóżku hotelowym w którym jestem i nagle zdaję sobie sprawę że śnię w związku z tym próbuję się obudzić, udaje mi się lecz po chwili orientuję się że to sen i mam tak 5 razy, z tym že za czwartym razem wpadam na pomysł że zwrócenie uwagi meżczyzny który spi obok pomoże mi się wyrwać i słyszę i czuję że się do mnie odwraca i coś mowi i kiedy myślę że już udało mi się obudzic okazuję sie że dalej śnię, wiec tym razem epadam na pomysł że jak zlokalizuję i zawołam koleżankę która śpi z Nami w pokoju to mi się uda, jednak nic z tego za szóstym wpadam na pomysł że płacz mojego syna mnie obudzi i tzeczywiście czuję i słyszę że mnie woła i budzę się i znowu orientuję się ze dalej śnię i udaje mi się obudzić za 7 razem i cały czas w tym śnie czułam jakby mnie ktoś próbował przekonać że nie śpię …

    • BasiaB pisze:

      Jesteś rozwarstwiona na co najmniej 7 czasów. Kazda Twoja częśc oddzielona od Ciebie, powoduje Twoje osłabienie, im wiecej części Ci skradziono i porozdzielano, tym jesteś bardziej słaba, chociaż wiesz,że tak nie powinno być. Chcesz powrócić do rzeczywistości w każdym z tych oddzielonych ciał, bo wiesz,że Cię usypiają, osłabiają, niwelują postrzeganie rzeczywistej świadomości, nie potrafisz, bo Cię osłabili w ten sposób.
      Mogą doprowadzić do tego o czym pisaliśmy, im więcej porozrzucanych Twoich części, tym większa możliwość destrukcyjnego wpływania na Ciebie, w tej chwili na 7 sposobów- może sie to zakończyć – zoombi.
      Nie dotyczy to już Ciebie w takim stopniu, jak to było po przebudzeniu, lecz to była namiastka stanu świadomości przy działaniach rozwarstwiających.
      Im mniej Moniki w Monice tym Monika jest rzadsza i słabsza.
      Tak w skrócie można określić wpływ rozwarstwień na nas.
      Patrz moja wizja o Plejadianach, patrz –> wizje Zielonej Agentki 🙂

    • B. pisze:

      Podjęte decyzje tutaj, powodują, ze próbujesz obudzić się na tamtym poziomie.Ten ktoś koło Ciebie, to istota, która czerpie z Ciebie energię, i dba żebyś spała, kiedy się zorientował, że się budzisz starał się Ci wmówić, że wszystko jest ok, że nie śpisz.
      Na tamtym poziomie usypiają naszą świadomość i to jest cały szkopuł.

      • druch pisze:

        Cos w tym jest,u mnie jest tak,ze jak sie ockne we snie,to momentalnie zaczynam latac(tak bardzo to lubie).Ale jak chce przeniknac przez np.sciane(ostatnio to była jaskinia,w niej jeziorko z kamiennymi budowlami,gdzie same kamienie były idealnie dopasowane,a to wszystko w zielonej poswiacie,swietle)to momentalnie swiadomy film sie urwał…lub gdy zaczynam sie wznoscic w swiadomym snie,to obraz i kolory „krajobrazu” zaczynaja sie rozmazywac,i nagle bach,ciecie…i juz inny film,ale juz nie na tyle swiadomy ze to jest sen.Tak jakby cos(ktos),za cholere nie pozwolało mi wyrwac sie z tych sennych projekcji…

  7. Marcin pisze:

    Zgodnie z zapowiedzią dzisiejsza noc nie była ciekawa:
    .http://sosrff.tsu.ru/?page_id=7

  8. Andrzej pisze:

    Witam wszystkich serdecznie .
    ps. tak było ciekawie żar wew mnie budził dzisiaj , od srodka ogień . Ale ok idziemy dalej

  9. Andrzej pisze:

    Dzięki BB za milutkie słowo
    ps. Trzymajmy sie za ręce wszyscy razem mocno , sztorm nadchodzi ,

  10. Aina pisze:

    Basiu , jeszcze raz bardzo Ci dziękuje za wyjaśnienia . Są bardzo pomocne .
    Bo ja jeszcze ” pieluchę w zębach nosiłam ” w czasie gdy Wy ” robiliście maturę „. Nie mowię o różnicy wiekowej ale o Wiedzy .
    Ktoś na mnie nakrzyczał i miał racje , jestem łatwym łupem dla nich .
    Ale .. dzięki Tobie i Wam robię przyspieszona mature 😊.

    • BasiaB pisze:

      Najważniejsze to WIEDZIEĆ ! a następnie – prawidłowo myśleć, czyli wyciągać właściwe wnioski, a do tego służy nasz komputer czyli głowa, jednak naszym sterownikiem jest: SERCE I DIAMENT. Stąd zmasowane ataki na te 2 punkty naszego dowodzenia.
      Zielona Agentka świetnie wczoraj opisała swoje doświadczenie z naszym komputerem, a o tym pisałam już wiele razy.
      Jednak jak się samemu nie odkryje to wiedza innych jest bardzo powierzchowna, a wręcz niezrozumiała, bo nie działają łącza, tak jak mój komputer przestał ostatnio współpracować ze stroną Mukiego. Zostały zerwane łącza.

  11. BasiaB pisze:

    Tekst dobitny i celny, więc mimo słów uznanych za trudne wklejam z przyjemnością tą jakże prostą i trafną logikę:
    „Zderzenie młodych ludzi z faktami historycznymi, zawsze jest przez młodych przyjmowane z niedowierzaniem,szczególnie,gdy chodzi o zbrodnie na masową skalę.
    Z tego powodu filmy jak „Katyń”,”Pokłosie” czy teraz „Wołyń”,wywołują nieprawdopodobne emocje.
    Zastanawiałem się dlaczego tak wielu ludzi nie rozumie tego naturalnego mechanizmu „wypierania” ze świadomości,faktów nie budzących wątpliwości.
    Sprawa jest prosta.
    Niemcy wyparli swoje narodowe niemieckie zbrodnie przy pomocy kłamstwa pt. „To nie My to naziści” i pierdolą takie głodne kawałki z Josefem >Hitler Jugend<Ratzingerem na czele. To taki kurdupel z HJ zwany przejściowo Benedyktem, którymś tam, a który wmaszerował przez bramę Auschwitz w swojej białej kapocie i zaczą nad masowym grobem milionów pierdolić trzy po trzy o „bandzie nazistów” dając do zrozumienia,że 19.000.000 niemieckich zbrodniczych skurwysynów,którzy zginęli na wszystkich fronatch,które wcześniej otworzyli ze swoim furerem – to kurwa sprawka kosmitów.
    Podobnie jest z narodem żydowskim,który gdy się popatrzy na wyrządzoną mu krzywdę, to ta krzywda budzi ludzkie współczucie,ale gdybyśmy znali cały kontekst nienawiści tamtego czasu jaką żywiło do tego narodu wiele nacji oraz przyczyny dla których wielu jego przedstawicieli, budziło tak skrajną emocje w narodach jaką jest dzika nienawiść gospodarzy do skurwysynów niszczących im państwo i skurwiających słabe i nieodporne na korupcję jednostki – nienawiść zaczyna być oczywista dla każdego – kto zrozumie mechanizm uzasadnionej nienawiści.
    To jest kolejny dowód na moje twierdzenie,że historia uczy o tym,że historia jeszcze nigdy, nikogo, niczego tak naprawdę nie nauczyła.
    Kto sieje wiatr ten zbiera burzę,burzę nienawiści,a tam gdzie nieracjonalne uczucie jakim ona jest,tam też nieracjonalne zachowanie jakim jest dzika wręcz agresja wobec winnych skurwysyństwa.”
    .https://www.facebook.com/martin.knoblauch.5/posts/152425568555683

  12. BasiaB pisze:

    Coś na temat naszego komputera czyli mózgu, czyli materializacja zamierzeń.
    2 dni temu pisaliśmy na ten temat, dziś wpadł mi ten artykuł. Tak działają nasze energie i moce 🙂
    Jak to się mówi: „mówisz i masz ”
    http://www.fizjoinformator.pl/mega-mozg-czyli-35-ciekawostek-na-temat-naszego-procesora/

  13. BasiaB pisze:

    Aż mnie podniosło z łóżka ! Musiałam włączyć komputer !
    Dziś już jest 26 – października !
    za chwilę – Hell ‚o’ VIN
    Bilet – przejazd do piekła !
    ” VIN (Vehicle Identification Number) – numer identyfikacyjny pojazdu nadany i umieszczony przez producenta ,
    w Ameryce Północnej jest stosowany format bardziej surowy (zawierający cyfrę kontrolną), ale kompatybilny z europejskim.
    Ameryka Północna : Identyfikacja producenta
    Atrybuty typu
    Cyfra kontrolna
    Rok produkcji
    Kod zakładu
    Numer egzemplarza”
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Vehicle_Identification_Number
    O Hell jest cały artykuł !
    Postarajcie się zdeprogramować z ichniejszych programów, ustawcie sobie jakiegoś antyvirusa na ich syfy lub jakiś deprogramator !
    i postarajcie się zrozumieć co wam napisałam o tym VIN !
    Ziemia ma numer i każdy z Was – chociażby pesel !

    Teraz usłyszałam: „natychmiast zamknąć wrota na Hell vin !

  14. Manuela pisze:

    Dzisiaj w nocy miałam atak energetyczny, tym razem bardziej „wyrafinowany”. Leżałam w łóżku i czułam, jak zło mnie miażdży energetycznie. Zaczęłam to palić mentalnie, ale nie pomogło. Wtedy zwróciłam się do Stwórcy (we mnie), aby mi pomógł. Reakcja była natychmiastowa. Nagle wszystko minęło, jak ręką odjął.

  15. Polka pisze:

    Marcin ok. Dzięki za przypomnienie.

  16. Andrzej pisze:

    Pozdrawiam wszystkich.
    Ja na przemian ładuje bardzo wysoka temperatura i zmian na ciekły azot , tak zwany szok ,
    otwieram usta szeroko i od wew tak samo , woda wrzątek spłukuje i od nowa i gorący kawas królewski i woda ogień azot .

    • druch pisze:

      Mozna uzyc lawe z jadra Ziemi tzw.”oko saurona” tylko w tym sie stopiło.
      A kapiel w tym… 😉 Poza tym ciezko znalezc na to antidotum.Lawa jest budulcem i niszczycielem wyspy(planety)…

      • BasiaB pisze:

        Nie, nie możemy używać nic co nie jest Twoje !
        Zostaw lawę Ziemi w spokoju. Właśnie takie ezobzdury niszczą naszą ciężka pracę.
        Nie jest niszczycielem Ziemi, tylko ją chroni, niszczy gnoi, ale nie mam obecnie pewności czy energetycznie jej moc nie została wyzerowana.

        • druch pisze:

          „Nie, nie możemy używać nic co nie jest Twoje !”- a oni moga uzywac wszystkich i wszystkiego…cos w stylu nadstawienia drugiego policzka(dla mnie to jest ezobzdura-ukryte programy)Idac tym tokiem rozumowania to kwas,ciekły azot,wszelkie inne rzeczy,tez do nas nie naleza,bo sa to pierwiastki Ziemi.
          Dlaczego nie mozna skorzystac z tej siły dla ochrony siebie i przy okazji Ziemi.W koncu jestesmy jej fizyczna częscia,
          a „niszczyciel” w tym sensie, ze topi to co nie jest jej juz potrzebne(recykling)
          Kazdy ma prawo(?) do wyrazenia swojego zdania-własnie skorzystałem z niego.

        • BasiaB pisze:

          Pierwiastki- ale nie lawę, bo nie potrafisz się nia posługiwac. Oni potrzebowali sporo czasu, zanim ją przejęli, wiec teraz korzystając z niej zrobisz sobie i nam krzywdę !

        • druch pisze:

          „Lawa – ciekły produkt działalności wulkanicznej, składający się głównie ze stopionych tlenków krzemu, żelaza, sodu, potasu, wapnia i innych metali. ”
          Nie chce mi sie w to wierzyc,po tym jak zobaczyłem jak sie jej bali i uciekali…

        • BasiaB pisze:

          I widzisz Druchu, do czego prowadzi brak precyzji ?!
          Jak to jest kiedy piszemy na skróty ?!
          Kiedy nie przekażemy każdej informacji dotyczącej danego zjawiska ?!
          Już teraz wiesz dlaczego tak dokładnie, krok po kroku opisuję i wyjaśniam wszystko ?
          Widzisz ile to czasu i klikania zajmuje ? 🙂
          Już wiesz, że każdy ma swoja rolę w której się najlepiej odnajduje ?
          Cieszę się, z Twojego doprecyzowania skąd pomysł na lawę.

  17. Ktoś pisze:

    „bardzo proszę Obudzonych Rycerzy o pomoc. 2 dni temu napisałam: Nasz Święty Ogień i te skurwysyńskie trolle – fizyczne, nie energetyczne – zablokowały nam nasz RODowy oręż.”

    — i tu się dochodzi do wspaniałego momentu znanego jako „NASZE DIAMENTY”…..

    bo diament jest bronią ale ani
    — to martwe coś co se wtykacie w czakry niszcząc ich potencjał
    — ani to celofanowe coś co udaje diamenty a zbudowane jest z ciekłego kryształu, zresztą mającego własną świadomość…..

    — a chodzi o BYCIE JAK DIAMENT W KORONIE co jest pojęciem czysto religijnym i światło takiego diamentu ma moc NISZCZENIA ZŁA….

    Co zaś do opozycji nie wiem z kim się bawicie ale na ziemię spadają rzeczy/ byty z wysokiego astralu a nawet z niskiego spiritu a one potrafią naprawdę wiele rzeczy w tym manipulowanie żywiołami. I jeśli naprawdę chcecie porobić coś pożytecznego to zapraszam za kotarę (płaszcz z gwiazd) z wyrysowanymi pentagramami…. tam się sprawdzicie włącznie z siłą waszej wiary… Bramą są pentagramy.

    PS.
    „Święty Ogień” – pochodzi od Swaroga bądź Swarożyca, ten drugi to Marduk więc powodzenia w rozdwojeniach……

    • BasiaB pisze:

      Fajnie, że pamiętasz o Naszych Diamentach, lecz proszę wytłumacz co oznacza to sformułowanie, bo mam szerokie horyzonty, ale tego tekstu nie łapię:
      ” — to martwe coś co se wtykacie w czakry niszcząc ich potencjał „
      Co niby i kto wkłada w czakry ?!

      ” — a chodzi o BYCIE JAK DIAMENT W KORONIE co jest pojęciem czysto religijnym i światło takiego diamentu ma moc NISZCZENIA ZŁA….”
      Ma o czym jest cały artykuł i poboczne komentarze, więc super że innym przypomniałeś 🙂

      ” Co zaś do opozycji nie wiem z kim się bawicie ale na ziemię spadają rzeczy/ byty z wysokiego astralu a nawet z niskiego spiritu a one potrafią naprawdę wiele rzeczy w tym manipulowanie żywiołami.”

      Dziwię się, że nie wiesz, kiedy jesteś naszym stałym czytelnikiem ?
      Cieszę się natomiast z Twojego postrzegania ogromu zniszczeń dokonanych w trakcie ostatnich działań wojennych, które to gruzowisko jest regularnie sprzątane, jednak wymaga dodatkowych ochotników jak przy odbudowie i odgruzowywaniu w-wy po nalotach.
      Niestety wróg nie jest niemotą, wiec zniszczenia sa po obydwu stronach.

      ” I jeśli naprawdę chcecie porobić coś pożytecznego to zapraszam za kotarę (płaszcz z gwiazd) z wyrysowanymi pentagramami…. tam się sprawdzicie włącznie z siłą waszej wiary… Bramą są pentagramy.”

      Sprawdzę, zobaczę, będę wiedzieć. W tej chwili wiem, że każda moc kazdego naszego atrybutu i artefaktu została nam skradziony i przekonwertowana na działanie szkodliwe dla nas.
      Tak więc zanim ktos na hurra poleci na te pentagramy, niech sobie najpierw je odkoduje, potem przekonwertuje z powrotem lub zniszczy poprzednia odwrotność, potem oczyści ze wszystkiego, na koniec niech scali moc w kupie, a potem osłoni, obroni, by żaden złodziej sie do tego nie przyssał, na końcu może sobie sprawdzić i porównać z wiedzą Ktosia 🙂

      „Święty Ogień” – pochodzi od Swaroga bądź Swarożyca, ten drugi to Marduk więc powodzenia w rozdwojeniach……”

      Marduk jest przebierańcem, dopóki nie zweryfikuje sama tych informacji, dopóty dalej to podtrzymuję ! Na razie weryfikacja przebiega niepomyślnie dla Marduka 🙂
      Mogę się mylić, choć w to teraz nie wierzę.

      • Ktoś pisze:

        1,
        Moc ma jedynie „BYCIE JAK DIAMENT W KORONIE” a to termin stricte religijny NIGDZIE TU nie opisany…. bo „nie da się nim być” coś sobie wtykając, coś sobie oczyszczając etc….

        2.
        „Cieszę się natomiast z Twojego postrzegania ogromu zniszczeń dokonanych w trakcie ostatnich działań wojennych, które to gruzowisko jest regularnie sprzątane”

        — walka trwa w WARSTWACH DUCHOWYCH wy operujecie w najniższym astralu, jakieś 5-6 WARSTW NIŻEJ…. i możecie CO NAJWYŻEJ SPRZĄTAĆ TO CO SPADNIE… a nie „dokonywać zniszczeń”…

        Poza tym większość tego co „spada” i tak jest już LEDWO ŻYWE…

        3.
        „Tak więc zanim ktos na hurra poleci na te pentagramy, niech sobie najpierw je odkoduje”

        — to tylko BRAMA(bramy w zasadzie) w inny świat….. obecnie w większości już martwy ale pełen dziwnych rur czy innej technologii jakiej jest mnóstwo. Tam żyła maryjka…. obecnie uciekła gdzieś dalej…. ale zostawiła po sobie mnóstwo sprzątania, uwalniania i takich tam „widzących” działań.

        • BasiaB pisze:

          Dalej nie widzę odpowiedzi na pytanie – co i jak sobie wtykamy ?
          Twój sposób pisania jest sprzeczny z Arya.
          Twoje formułowanie zdanie jest w sprzeczności z nami, nie wiem i nie chcę wiedzieć kim jesteś operując taką semantyką !
          Jeżeli jesteś taki genialny, a my takie nie wiadomo co działające nie wiadomo na jakich niskich astralach, to zastanawiam się dlaczego Arya były tak długo w takiej czarnej dupie mimo Twoich działań od wielu już lat ?
          Czy działasz na naszą korzyść czy swoją ?
          Z twojego sposobu pisania wychodzi na to drugie, więc baw się dobrze 😀
          Nigdy nas nie zrozumiesz !

          Maryjka sama gdzieś uciekła ? a to dobre 😀

          dostała taki wiperdol,że nie uniosła, i całe jej oprzyrządowanie poszło się paść, ale… Wiesz…my działamy w sumie w kiblu nie w przestworzach

        • BasiaB pisze:

          http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/dziwny-obiekt-spadl-z-nieba-na-przedgorzu-sudeckim
          Do zdarzenia doszło na terenie Gminy Stoszowice w województwie dolnośląskim w okolicach miejscowości Jemna. Meteoryt lub inny obiekt, pochodzenia kosmicznego runął na Ziemię 24 października br. w biały dzień około południa.

  18. Iga pisze:

    Ja też opowiem Wam, co się działo u mnie. Wczoraj po przeczytaniu postu Basi o gadzim mózgu w brzuchu, wzięłam się za „robotę”. Zaszalałam mocno, tym bardziej, że przy okazji neutralizowałam mięśniaka. Noc przespałam spokojnie, ale dzisiaj rano okazało się, że spodnie na mnie wiszą. W brzuchu ubyło mi kilka centymetrów. Wczoraj nosiłam te spodnie i były dopasowane, a dzisiaj musiałam mieć pasek. Ale wydarzyło się jeszcze coś, otóż wczoraj w pracy miałam wielką aferę z jednym ze współpracowników, oparło się o szefostwo i było naprawdę nieprzyjemnie. Od razu po tym incydencie, roztrzęsiona wzięłam się za czyszczenie syfu, poczułam się lepiej, ale byłam przybita, co też neutralizowałam. Dzisiaj rano oprócz tajemniczego zmniejszenia się, poczułam jakbym przesunęła się do przyszłości o kilka lat, dziwny stan. Poszłam do pracy, a tam zamiast konsekwencji, było tak jakby nic się nie stało!!! Rozumiecie – nic się nie wydarzyło – nic!!! Wszyscy normalni, mili, żadnych konsekwencji. I teraz mam zagwozdkę, czy jestem (byłam) w innym RSR? Co robić, to jest dziwne, mam tak od września br, że budzę się i czuję, że jestem w przyszłości lub przeszłości, czasem w teraźniejszości.

    • BasiaB pisze:

      Igo ! Rewelacja 🙂
      Jestem pod wrażeniem opisu wydarzeń 🙂 ❤
      Oni i Ty byliście rozwarstwieni w różnych czasach.
      Pamiętaj o osadzaniu się codziennie w naszym ARYA czasie.
      Nie może być sytuacji odczuwania przeszłości czy przyszłości w taki sposób, bo to są manipulacje czasowe.

    • Ktoś pisze:

      „I teraz mam zagwozdkę, czy jestem (byłam) w innym RSR?”

      — siatka warstwy przyczynowej została „dziabnięta”.

      • Malgorzata pisze:

        Nie piszę ale czytam regularnie i mam wrażenie Ktoś że się dobrze bawisz. Nie mam wielkiej wiedzy ale Twoja bufonada i wielkie ego ledwie się na stronie mieści. Lubisz dowalać innym prawda? Wiem jednak że ten się śmieje kto się śmieje ostatni i twoje „wiedza” kiedyś Cię zwiedzie.

  19. Iga pisze:

    „Pamiętaj o osadzaniu się codziennie w naszym ARYA czasie.”
    Basiu, tak właśnie robię, ale czemu tak naprawdę ma służyć to osadzanie? Żeby uniknąć manipulacji czasu, albo być bardziej kompatybilną z innymi Arya? Czy to pomaga w scalaniu naszych Arya cząstek? A jeżeli robię to również dla bliskich to jak oni to odczuwają? Pytam, bo powiem szczerze nie wiem, a to powyżej to takie moje luźne dygresje…

  20. Iga pisze:

    ” siatka warstwy przyczynowej została „dziabnięta”.
    Ktosiu możesz jaśniej???
    Poza tym czytam uważnie Twoje (Ktoś) dyskusje (pod postami) i widzę dużą zmianę, od ok. m-ca piszesz dziwnie, nie wiem nawet jak to ubrać w słowa, bardziej wyczuwam jakiś mętny, inny styl pisania, jakby nie Ktosia. Dlaczego tak wyraźnie podkreślasz, „wy” to i tamto, myślałam, że na tej właśnie stronie wszyscy jesteśmy „MY”, wszak mamy wspólny cel. To tak na marginesie, nie znam Cię tyle co Basia, więc bez urazy proszę.

  21. Daria pisze:

    Nie opisze moze calego snu, bo wiekszosci nie pamiętam, ale napisze co zapamietalam. Zostalam cofnieta w czasie, do okresu II wojny światowej, pamietam to przeniesienie i że ktos stal obok mnie, nie jestem pewna ale coś Basiu mi sie z Toba kojarzy. Patrze, a tam Hitler, przywitalam sie, potem usiadłam z ta druga osoba na karuzele i rozmawialismy (nie pamietam o czym). Potem czas aktualny. Mój pies mocno szczekał na moją starsza siostre, mówię Tobie Basiu, że pewnie ma cos podpietego pod siebie i czy mogłabyś mi pokazać jak to z niej usunąć. Ty od razu ujrzalas co to takiego, zaczelas rzucać w nią energetycznymi nozami, bardzo szybko. Pies przestał szczekać. Powiedziałam Ci że to zostało zniszczone. Wiem, że później ta technike w śnie próbowałam wykonać sama używając wyobraźni. Nie bylam pewna, ale miałam wrażenie, że zadziałało. A potem śniła mi sie babcia i cala rodzina, smażyłam im naleśniki 😉

    • BasiaB pisze:

      😀 dobrze, że zadziałało 🙂
      Pamiętacie jak pisałam, że wspólnie tworzymy wartość samą w sobie, jesteśmy wówczas silni, bardziej niż pojedynczo. Co nie oznacza, że mamy być jednością w rozumieniu tego sensu stricte.
      Każdy z osobna, lecz razem. Nie chodzi mi o zcalenie nas w jedno istnienie, wręcz odwrotnie. Chodzi mi o osadzenie nas razem we właściwym dla nas czasie.
      Następnie – każde z nas, mając inne predyspozycje, ma inna rolę, w której czuje się i sprawdza najlepiej. Wówczas więź jaka nami jest wysyła odpowiedni sygnał do osoby najbardziej znającej się na danej dziedzinie i ona służy pomocą, nawet na odległość.
      I tu powstał wszeteczny mit: jesteśmy jednością, jesteśmy jedną świadomością, mamy się zcalić w jedność. Nie w ten sposób !
      Razem- lecz zupełnie osobno, bez żadnych zobowiązań i tworzących się w ten sposób balastów.Każdy osobno musi odzyskać swoją równowagę i swoje mienie, Wtedy utworzy jeszcze silniejszą więź z pozostałymi członkami naszego społeczeństwa. Jednak tworzenie takiej więzi materialnie czy bardzo fizyczno-energetycznie tylko zaszkodzi każdej ze stron. To kajdany.
      My i tak się odnajdujemy, my i tak się porozumiewamy ze sobą. Jeszcze wychodzi nam to słabo, ale działa już całkiem nieźle 🙂

      Wszystkie więzi i powięzi z każdą inną osobą jakie odczujecie czy zobaczycie nalezy zniszczyć, one są ograniczeniem.

      Chociażby jak we śnie Darii, przeciąć laserowymi nożami 🙂 a powróz spalić.
      Oprócz tego ważnym jest wydostać z siebie wszystkie cudze cząstki i odesłać do właściciela. a Jego cząstki namierzyć i zwrócić sobie po uprzednim oczyszczeniu.
      Robimy to tak – dam przykład swój i Ktosia, pewnie nie tylko w tym życiu sie spotkaliśmy i po co komu moje, a mnie czyjeś balasty ? Mnie to osłabia: brak moich, a nadmiar cudzych cząstek z jego wibracjami i częstotliwościami.

      „Każde moje cząstki, każdego z moich ciał, każde cząstki mojego mienia : Duszy, Ducha, Serca Diamentu i innych mocy będące w posiadaniu świadomym i nieświadomym przez Ktoś ( Adam W. – podajemy najlepiej całe imię i nazwisko) są wyciągnięte z niego, z każdej warstwy czasowej obecnej, każdej wstecz i do przodu, i sa mi zwrócone po doskonałej ablucji w najbardziej odpowiedni sposób. Moje cząstki będące w jego posiadaniu są dokładnie namierzone w każdym czasie i przestrzeni.”

      To samo odwrotnie:

      „Wszystkie i każde cząstki Ktoś : mienia, duszy, ciał, będace w jakikolwiek sposób we mnie są odkodowane, namierzone i po oczyszczeniu zwrócone Ktosiowi w jak najbardziej odpowiedni sposób.”

      2 lata temu, jak nasze drogi się rozeszły, robiłam to tak długo, dopóki nie uzyskałam inf. że już nic mojego on nie posiada, ani ja nie posiadam jego cząstek 🙂
      Może dlatego stracił moc ? 😀
      Robiłam to z każdym kogo znam i pamiętałam, z każdą koleżanką, znajomością,z każdym chłopakiem, miłością, z każdym z rodziny itd.
      To BALAST !
      TO OGRANICZENIA !

      To ja jestem sobą, a nie cząstkami wszystkich na około !
      Najważniejsze wywalić cząstki osób, których się kochało lub z którymi się współżyło seksualnie, to bardzo wielkie obciążenie. Tym bardziej, że one bardzo łatwo przenikają wraz z płynami ustrojowymi.

      Zanim się uporałam z każdym kogo znałam i sobie przypomniałam, a potem hurtem na każdego kogo nie znam i nie pamiętam, a mam jego cząstki lub on moje to zeszło co najmniej kilka miesięcy. Przy niektórych musiałam się nieźle natrudzić zanim odzyskałam swoje cząstki. Pamiętajcie one są pokodowane, by nie można było ich stamtąd wyciągnąć czy wyrwać, ale ja wtedy tego nie wiedziałam więc natrudziłam się okropnie.
      Każda osoba z którą macie częste kłótnie to wampir , który ściąga Wasze cząstki, nie musi być wampirem ale każda osoba z którą mieliście większy zatarg jak ostatnio Iga w pracy została w tym czasie okradziona ze swoich cząstek.
      Tak to działa !

      Wymyślcie sobie potem odpowiednie zasłony i urządzenia, broniące Was przed takimi sytuacjami.

      Ja od tamtego czasu, w ogóle przestałam być podatna na kłótnie, jestem oazą spokoju, lecz to nie oznacza że jestem spolegliwa wobec wszetecznego zła przejawiającego się w różnych formach i potrafię słownie tak ostro dopiec, że w pięty idzie, nie używając do tego form uznanych za sprzeczki czy kłótnie np. z podniesionym tonem i agresją, bez nadmiarowych emocji, często bez emocji.
      Nazywam spokojnie rzeczy po imieniu, by każdy kto sobie pozwala na niecne i niezasłużone dla mnie impertynencje otrzymał to na co zasłużył.
      I jest kompletnym kłamstwem i całkowitym nieporozumieniem wytykanie wg schematów ezobajkowych, że osoba zajmująca się rozwojem duchowym nie powinna używać pewnych sformułowań !
      A ja się pytam jak przemówić gnojom do rozsądku jak nimi wstrząsnąć nie używając odpowiedniej formy przekazu ?
      Nie jestem workiem treningowym, by bezkarnie sprawdzać moją tolerancję na zło.
      Nie nadstawię drugiego policzka i nie pozwolę się wozić na sobie, cokolwiek to oznacza !
      W ogóle nic nie nadstawię – fora ze dwora ! 🙂

  22. BasiaB pisze:

    Czas został przesunięty o 1 dzień do przodu, dlatego:
    30.10 – niedziela – nów – drugi raz mylę pełnię z nowiem !
    31. 10 – hell’o’ kitty 🙂

    Wczoraj zasypiając:
    NOSTRADAMUS
    Nie wiem czy ktos to juz wymyslił, pewnie tak ,ale nie mam czasu googlować;
    Suma Rad – no St – nie ze starego testamentu
    lecz bardziej mi odpowiada: Suma rad z not 🙂
    Czyli w notach, a takim to jest, są zawarte rady – to wiemy.
    Moim zdaniem znalazłam klucz do odszyfrowywania jego 4 wierszy 🙂
    Treść w nich zawarta ma zupełnie inny przekaz, niż to odkryto do tej pory.
    Tak mi się teraz przypomniało, bo wstałam w nocy i spisałam na kartce moje olśnienie, a właśnie teraz ją zobaczyłam 🙂
    Tylko, że ja nie mam czasu na zabawę z 4 wierszami Nostradamusa.
    Chociaż, może powinnam go znaleźć ?
    w końcu jestem zwiadowcą 😀

  23. Zielona Agentka pisze:

    Cześć to znów ja 😉 Trochę długo nie zaglądałam do Was bo byłam zajęta wieloma rzeczami (praca, dom, dzieci), ale w sumie mam dla Was kilka nowych informacji 😉 Może się przydadzą 😀

    Przez te kilka dni byłam na Mazurach w Bisztynku i ogólnie analizowałam dalej i dogłębniej to wszystko co się dzieje dookoła. I doszłam wręcz do zatrważających wniosków. Jak zauważyłam, całe to gnojstwo, syf, zło i to wszystko co ciężko określić bo pochodzi z rozmaitych części kosmosu i gęstości postanowiło obrać nowy typ niespotykanej wcześniej strategii. Chodzi o specyficzny rodzaj pośpiesznego wprowadzenia NWO. I teraz słuchajcie: NWO z tego co wiemy ma w planach rozbrojenie narodów – a mieliśmy już te paskudne deprechy wmawiające, że walka jest tylko złem prawda? To ich zagrywka, chcą wprowadzić na chama swoją wizję pokoju, ale opartego na tyranii, nudzie, depresji i wyżarciu z życia, gdzie każdy staje się zombie. Z tego co mówił mi pewien znajomy, taktyką antychrysta właśnie miało być wprowadzenie takowego „pokoju”. Gdzieś też czytałam, że w jednym z planów NWO, ONZ miało rozbroić mające dość walk narody, żeby je ostatecznie zdeptać i zniewolić, bo nie będą miały się czym bronić. To już się dzieje!!! Syf wmawia, że nie ma wroga, że koniec walk, że nastała wolność – bzdury! Prawdziwy wróg dopiero się ukaże (takie moje zdanie) a teraz póki co tchórzliwie się ukrywa gdzie tylko może i działa usypiająco/otumaniająco bardzo cicho i niepostrzeżenie, jak nikt do tej pory. I jestem niemal pewna, że zaczynają brać w tym poważny udział ci, których widuje się jako UFO, a których szczerze od zawsze nienawidziłam (od paru lat dopiero wiem dlaczego). Kolejny przykład – incydent w telewizji w Anglii z 1977 roku: https://www.youtube.com/watch?v=6BWHVmBY0Cs

    Jest tam pewien cytat: „Cała wasza broń zła musi zostać usunięta” – a to oznacza oczywistą rzecz – już wtedy byli przerażeni tym jak uzbrojony jest świat i nie mieli nas jak zniewolić. A teraz kolejna sprawa. Czytałam sobie Interię, i z przerażeniem (powtarzam: PRZERAŻENIEM) odkryłam takie oto komentarze:
    ~Ben – Wczoraj (07:48)
    Kiedy wreszcie doczekamy się zapowiedzi wyrytej na murze przy gmachu ONZ: „Przekują swoje miecze na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Żaden naród nie podniesie miecza przeciwko drugiemu narodowi i nie będą się już uczyć sztuki wojennej” (Izajasza 2:4) ???

    ~OLO – Wczoraj (08:29)
    Już niedługo, gdyż obiecuje to sam Bóg. Gdy niebawem Królestwo Boże zapanuje nad ziemią, Bóg usunie z niej także wojny, choroby, starość i śmierć, a całą ziemię przeobrazi w raj. Zapewnia o tym miedzy innymi w biblijnej Księdze Objawienia (Apokalipsy) 21:4, gdzie jest napisane: „I otrze (Bóg) z ich (ludzkich) oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie (obecne problemy), przeminęło”.

    ~BR do ~OLO Przejdź do posta – Wczoraj (10:31)
    Racja, ale najpierw Bóg w Armagedonie – sprawiedliwej, wybiórczej wojnie Bożej – usunie z ziemi wszystkie ludzkie rządy i religie podające się za prawdziwe wraz z „niegodziwymi” ludźmi, a ocali „prawych”, by utorować drogę Królestwu Bożemu na ziemi – Psalm 37:9-11,29 – „Złoczyńcy bowiem zostaną wytraceni, lecz pokładający nadzieję w Jehowie – ci posiądą ziemię. I jeszcze tylko chwilka, a już nie będzie niegodziwca; i zwrócisz uwagę na jego miejsce, a już go nie będzie. Lecz potulni posiądą ziemię i naprawdę będą się wielce rozkoszować obfitością pokoju. (…) Prawi posiądą ziemię i będą na niej przebywać na zawsze”.

    ~XYZ do ~BR Przejdź do posta – Wczoraj (12:07)
    Doczekamy na pewno wkrótce, ale żeby nie zginąć w szybko nadciagającym Armagedonie i żyć wiecznie na rajskiej ziemi pod panowaniem Królestwa Bożego powinniśmy uczyć się o Bogu z Jego Słowa, Biblii. Ta Księga jest jak list od kochającego ojca. Mówi nam, co zrobić, żeby już teraz prowadzić lepsze życie, a w przyszłości cieszyć się tu na ziemi życiem wiecznym. Niektórzy mogą cię krytykować za to, że spotykasz się z kimś, kto pomaga ci poznać Biblię. Ale nie możesz się zniechęcać – stawką jest twoja przyszłość. Przeczytaj Przysłów 29;25 i Objawienie 14:6,7.

    Jesteście w stanie w ogóle to przeczytać?!! Ja nie wierzyłam własnym oczom! POTULNI posiądą Ziemię! I to jeszcze wzywanie potwora jahwego i cytowanie żydo-elohimskich ksiąg! Tfu!!! Przyznam, że lałabym tych kolesi po mordach przy pierwszym lepszym spotkaniu, a bijatyk się nie boję, bo sporo ich miałam. A wracając do sytuacji, to przeraża nie tylko treść tego, ale i zasięg w jakim się to odbywa! Zmianynaziemi, Innemedium, Interia, wszędzie to samo, zzombienie i wołanie o „pokój” i prośba o… rozbrojenie! Ale oprócz tego zauważyłam też pewne światełko w tunelu (jeśli tak to można nazwać), bo pod tymi bredniami pojawił się jeszcze taki komentarz:

    ~chleb – Dzisiaj (01:55)
    Ty to lubisz widze wazelinować masonom i iluminatom co? Albo jesteś już totalnie zaślepiony i nieodwracalnie otumaniony, albo jesteś jednym z nich. A przypominam, że NWO ma właśnie w swoim planie zniewolenia wszechczasów właśnie całkowite rozbrojenie narodów, żeby nie mogły stawiać ŻADNEGO oporu. Rozbrojenie oznacza całkowite wyrzeczenie się wolności i krzykliwe zaproszenie dla wszelkich sił na Ziemi w kosmosie „Proszę, dymajcie mnie i dojcie ile wlezie”. Ale tak właśnie już myśli ponad połowa świata, która wyrzekła się godności i honoru na rzecz mieszczańsiej, degresywnej mentalności niewolnika doskonałego. Sam już nie wiem nawet kogo bardziej nienawidzę, czy bezczelnej sterowanej przez demony iluminackiej sitwy, czy ich miliardy sztuk perfekcyjnie wytresowanego pokornego bydła, dla którego harówa za grosze po 12 godzin dziennie stała się wręcz sensem życia i ucieczką od myślenia jakiegokolwiek, z czego w dodatku są jeszcze dumni. Sądzę, że chyba tych drugich, bo masoneria i imperialiści robią chociaż jakieś ochłapy postępu (choć i to już słabnie) czym sporadycznie zasługują na chwilowy brak pogardy z mojej strony i nie tylko.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/swiat/news-calkowity-zakaz-broni-jadrowej-komisja-onz-chce-negocjacji,nId,2297835#pst118621380utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other

    Powiem, że od kolesia wyczułam ogromną dawkę pogardy i dumy i jednocześnie takiej walki o pewne wartości. I nie sądziłam, że aż tak podniesie mnie to na duchu.

    Tak więc znów podsumujmy to wszystko: GNOJSTWO CHCE ZROBIĆ Z NAS POTULNE, ROZBROJONE BYDEŁKO! Poprzez manipulacje czasem, poprzez zwalanie na nas warstw astralu, poprzez tworzenie iluzji o braku wrogów i uczuć, że rozwój jest „niepotrzebny”. A powiem Wam, że to co tak demotywowało do walki o swoje, zniechęcało także do innych rzeczy, na przykład sportu – ja bardzo lubię biegać i pływać a przez ostatnie tygodnie byłam może po razie na tym i tym? A zwykle to niemal codziennie robiłam po 15 km i 40 basenów! Szok i niedowierzanie. Dzisiaj całe szczęście pogoda się jakoś poprawia i ten syf jest jakiś mniej odczuwalny, ktoś z tym chyba robi porządek – czyżby to też moja „przepowiedziana” dzisiejsza data? Bo nawet sama czuję, że coś stara się odżywać, lecz silnie stłumione. Jakby dawne dobre czasy chciały powrócić, bo raz czuję się jak w latach 90-tych a raz cholera wie w jakich. Nawet z przyrodą się coś dzieje, bo widziałam na Mazurach mlecze, słoneczniki i lasy pachniały wiosną!

    Liczę, że wychodzimy z tego wszystkiego, ale wiem, że to na pewno nie koniec a droga długa. I trzymajmy się na maksymalnej czujności, bo najgorsza nie jest walka, a właśnie iluzja, że „nic się nie dzieje”. Pozdrowionka!

  24. BasiaB pisze:

    Czy dziś jest faktycznie tak paskudny dzień czy tylko mi sie wydaje. Normalnie chyba wszystkie nieszczęścia tego świata zwaliły nam sie na Mistykę.
    Ale najcenniejsza z tego wszystkiego jest… INFORMACJA !
    Posiadając wiedzę, wiesz jak się do tego zabrać, przyczyna jest do odszukania i inne narzędzia ucisku Arya też 🙂
    Nie mam juz dziś sił przebrnąć przez Twój cały post Agatko 🙂
    Jakoś tak czytam zamiast – Agentka 🙂

    Rozbawił mnie post Igi, ale do tego tez odniosę sie już jutro. Dziś padam na klawiaturę i musze odpocząć.
    Na dodatek zreinkarnował mi się po 1,5 r. mój oprawca zwany przeze mnie „pieszczotliwie” trutniem. Zaczęłam go słyszeć, zaczął mi skurwysyn towarzyszyć, więc trzeba było pogonić dziada. Pewnie dlatego miałam ostatnio kłopoty ze spaniem, przyssał się jak do dojnej krowy.
    Sprawdźcie sobie, czy nie macie cichych „wielbicieli” wokół siebie. To tzw. Trutnie.
    Coś ich pobudziło późną jesienią do „godów” zimowych.
    Znajdźcie źródło ich reinkarnacji, bo jak dla mnie to już na dziś na pewno za dużo.

    Aha…poróbcie sobie swoje hologramy nawet po kilkaset tysięcy sztuk.
    Porozrzucajcie po świecie. Zmieńcie im tylko częstotliwości, na tyle, by po nich nie dotarli do Was. Trzeba im odwrócić to wszystko do góry nogami !
    To będzie spore zamieszanie, mogą się pogubić, więc utracą sporo energii.

    • Zielona Agentka pisze:

      Agatko – nawet ładnie to brzmi 😀 Nie ma problemu, nie musicie się śpieszyć w czytaniu 😉 No i wybaczcie, że taką ścianę wkleiłam ale musiałam tak jakoś przelać myśli z tych kilku dni 🙂

      Ogólnie powiem Wam, że jesień i zima to idealne okresy dla szaleństwa WSZELKIEGO syfu, a już szczególnie w miastach, bo na wsiach czy w lesie to jeszcze idzie wytrzymać. Jakoś tak jest, że większość syfu woli ciemno i zimno, aczkolwiek zdarzają się i wyjątki odporne na wysokie temperatury i upały. Ale tak czy siak od 2012 jesienie i zimy zaczęły być strasznie dziwne, takie depresyjne i demoniczne jakieś. Co do trutni to chyba nie mam z nimi problemu (nieliczne syfy czasami zwalczam jakieś), i odkąd zaczęły się ataki dolnego astralu to właśnie miałam bardzo mało otwartych walk. Mnie od zawsze lubiło to wszystko podchodzić z ukrycia, nie wiem czemu. Może dlatego, że jak wpadam w szał to jestem mega agresywna, a brat mi wiele razy mówił, że bardziej „chłopskiej” dziewczyny ode mnie to nie widział i nawet nazywa mnie komandos 🙂 Więc może warto ich wziąć na niewidzialność albo łagodność w moim przypadku a potem wyskoczyć 🙂

  25. ... pisze:

    „To są juz jakies totalne jaja , na podwórku wiaterek ale jaki WIOSENNY , w lesie zapach ale jaki no jaki zapach wiosny , mało tego jadę przez las i co słysze śpiew pataków jak na wiosnę i na koniec co widzę kwitną kasztany , totalny odjazd .”

    Fajnie że w tym wszystkim ktoś widzi kolory i jest się czym zachwycać… Z mojej perspektywy wygląda to całkiem inaczej. Zapraszam !!!! MASAKRA !!!
    Może przesadzam… w sumie to chyba na pewno…
    Tak na prawdę nic tylko obić w ramkę i powiesić na ściane. EH

    • BasiaB pisze:

      Kropeczku, to celowe działania na Twoją psyche. Dziś przygotowując wiązanki na groby, zobaczyłam,że moja mahonia wypuszcza kwiaty, juz sa nbardzo duże pączki, które jutro, pojutrze zamienią się w kwiaty.
      Jednak niepokoi mnie to.
      Nie dlatego, że wychodzi wiosna, tylko dlatego że wychodzi TERAZ !
      A ptaki wyjadły mi w tym roku wszystkie winogrona, nie zdążyłam zjeść nawet 2 – bo 1 owoc zjadłam, ale był jeszcze za kwaśny, a po 1,5 tygodnia, akurat kiedy moja teściowa wyglebiła się i stukła fatalnie w jej wieku kolano, wiec miałam trochę z tym zachodu i jeżdżenia do niej, bo staruszka mieszka pół godziny drogi ode mnie i ani myśli zamieszkać z nami, tak wiec po tym czasie około 10 dni, nie został ani jeden owoc winogron czy winobluszczu. Chciałam tez nazbierać owoce winobluszczu, ponieważ Dr. Różański opowiadał nam jakie to lecznicze cudo.
      Pamiętam: w 2012 miałam taką samą sytuację. Śnieg spadł na początku listopada, trzymał do końca kwietnia, zima 2012/2013 była długa i uciążliwa, a w grudniu ezogłupcy zafundowali nam otwarcie bram dla wroga !

      Dzisiaj po raz pierwszy od dawna odczułam fale niepokoju przed jakims wydarzeniem. Nie wiem jeszcze jakim.

      Twoje podejscie do odczuć zostało opisane bardzo trafnie tutaj:
      ” Tak więc znów podsumujmy to wszystko: GNOJSTWO CHCE ZROBIĆ Z NAS POTULNE, ROZBROJONE BYDEŁKO! Poprzez manipulacje czasem, poprzez zwalanie na nas warstw astralu, poprzez tworzenie iluzji o braku wrogów i uczuć, że rozwój jest „niepotrzebny”. A powiem Wam, że to co tak demotywowało do walki o swoje, zniechęcało także do innych rzeczy, na przykład sportu – ja bardzo lubię biegać i pływać a przez ostatnie tygodnie byłam może po razie na tym i tym? A zwykle to niemal codziennie robiłam po 15 km i 40 basenów! Szok i niedowierzanie. Dzisiaj całe szczęście pogoda się jakoś poprawia i ten syf jest jakiś mniej odczuwalny, ktoś z tym chyba robi porządek – czyżby to też moja „przepowiedziana” dzisiejsza data?

      Bo nawet sama czuję, że coś stara się odżywać, lecz silnie stłumione. Jakby dawne dobre czasy chciały powrócić, bo raz czuję się jak w latach 90-tych a raz cholera wie w jakich. Nawet z przyrodą się coś dzieje, bo widziałam na Mazurach mlecze, słoneczniki i lasy pachniały wiosną! ”

      Czytajcie uważnie posty innych, bo tam często sę bardzo cenne informacje, dzięki czemu można ułożyć puzzle.

    • BasiaB pisze:

      Kropek – przeczytaj co przytrafiło sie Veronice. Przed takimi działaniami ostrzegam co najmniej od pół roku. Zniszczyli dziewczynę i jej 2 – letnią pracę. Ona teraz szuka winnych nie tam gdzie trzeba !
      https://mistykabb.wordpress.com/2016/10/31/analiza-opetania-i-przejecia/

  26. ... pisze:

    Droga BasiuB ja rozumiem różnego rodzaju nachodzenia i nękania szczególnie jeśli chodzi o „TAKIE” tematy. Uważam jednak że uświadamianie takich osób, co jest pewnie bardzo trudne i męczące gdyż zdaża się to zapewne bardzo często. Osoby takie potrzebują być pouczane co by postępować mogły słusznie.
    Zastanowienia jest warte jednak to co taka osoba ma na myśli pisząc takie rażące posty.
    Wiem jakie zachowania towarzyszą zaciętym dyskusjom jednak wiem że ban dla osoby rozwścieczonej która aż kipi z wściekłości na niezrozumienie drugiej strony jednak ban w takim momencie nie jest odpowiedni szczególnie kiedy banowany jednak ma coś do zakomunikowania…

    • BasiaB pisze:

      Nie wchodzę w dyskusje z Wszetecznym złem. Jeżeli Cię to rajcuje to Twój problem nie mój.
      Nie mam zamiaru infekować strony i czytelników. A Veronike znam doskonale w przeciwieństwie do Ciebie. Miałam z nią stały kontakt.
      Zbanowany w tym przypadku zakomunikował wystarczająco. Nie jaram się paskudztwem i Tobie też radzę

    • BasiaB pisze:

      Nie rób z siebie głupka, bo na takie miano zasługujesz po tych wszystkich postach.
      A Veronika jedno osiągnęła, nie zamierzam się więcej certolic z nikim. Rzeczy nazywam po imieniu. Jak komuś nie pasi, to nawet mi nie jest przykro, wystarczająco dużo napisałam w tych tematach.

      • ... pisze:

        Spoko BasiuB tak jak mnie frustrują niektóre twoje posty tak samo moje mogą frustrować Ciebie ;] Nie mam zamiaru się tak irytować jak ty i nakręcać na Ciebie z jakże ogromnym HEJTEM !!!! Dotarłem tutaj z jednej prostej przyczyny – Szukam w tym wszystkich jakiś pozytywów i szczerze powiem że gdzieś tam głęboko zauważyłem jakiś płomyczek ale po przeczytaniu twoich odpowiedzi powiem szczerze zaskoczyła mnie „Wasza” postawa….
        Widzę jednak kolejne światełko w tym smutnym, szarym, strasznym świecie…
        Kto jest twórcą, kto odtwórcą a kto rzeźnikiem…

        • druch pisze:

          Tu cukierków nie znajdziesz,(u Krystal itp. bedzi ci dobrze)a jedynie w wiekszosci wypadków gorzka prawde.Z tego co zauwazyłem ,gospodyni nie ma ochoty,cierpliwosci i czasu na udowadnianie,kazdemu nowemu „gosciowi”(?).Bo albo ci pasuje i dorzucasz jakas wartosciowa cegiełke,lub przynajmniej nie wkładasz „kija w szprychy”, poprzez”inteligentnie” obrazanie.
          Ja tez mam inne zdanie,co do niektórych poruszonych tu wczesniej tematów,ale poki co, nie „pyskuje”,nie majac sensownych argumentów.
          A ty masz,jakies argumenty,czy tylko urazone,nadete ego?

        • Polka pisze:

          Trudno wszystko tłumaczyć od początku, ponieważ na bieżąco pojawia się dużo problemów do rozwiązania. Cała praca tutaj to przecież poświęcony czas prywatny. Jeśli ktos chce skorzystać to trzeba czytać temat po temacie i wyrabiać sobie własne spojrzenie. Własne zdanie trzeba mieć, można dyskutować, ale wpadać znienacka nie wiedząc ile tu pracy zostało włożone i pierdoły pisać to trochę niefajnie. No i najpierw trzeba zrobić porządek ze sobą żeby mieć w miarę spójny odbiór informacji, rzeczywistości.

        • ... pisze:

          druhu ehhh. Argumentów mam całe mnustwo i wbrew pozorom wcale nie zależy mi na tym żeby się tutaj kłócić !!!! Powiedzmy że wartościowe cegiełki, „kije w szprychy” i inteligentne obrażanie mam na codzień i chcialbym w koncu zacząć rozmawiać czy też spowodować by zamiast wkładania kija w szprychy dorzucać jakąś wartościową cegiełkę można również to wyrażać poprzez inteligentne obrażanie…
          Jak wcześniej Basia zauważyła chypa porpstu najzwyczajniej w świecie się nie zrozumieliśmy co zdarza się nawet wytrawnym graczom ;]
          Wiem również że czasem cieżko się powstrzymać aby komuś dogryźć czy też dosadnie inteligentnie dosadnie dogryźć !!! Niekiedy jednak czasami trzeba dogryźć bo inteligencja jest źle odbierana lub też odbierana ale po czasie… nvm ;] – lokowanie produktu ;]
          Dalece minie jednak dogryzać i obrażać innych na tym forum (blogu) gdyż jak już zaznaczyłem wcześniej widzę tutaj naprawde ogromny kawał informacji której szukam…
          Naprawę jeżeli kogoś uraziłem to bardzo przepraszam i chciałbym żeby te negatywne emocje zamieniły się chęć pomocy lub chociaż troszkę bardziej pogodny przekaz.
          Jeszcze raz SORRY od mego urażonego, nadętego ego… :*

        • druch pisze:

          Wazne sa owoce(nie owce) 😉 i tylko one sa naszym prawdziwym podpisem.
          Reszte to gra naszych umy/słów.
          Jesli masz cos, twoim zdaniem wartosciowego, po prostu wrzucaj.A jak któs bedzie miał czas i ochote to sie do tego odniesie,lub nie.
          Dobrym zwyczajem jest,wpierw cos dac pozytecznego od siebie.Tak buduje sie zaufanie…,ale tak tez sie zwodzi…
          Jesli sam sobie nie pomozesz,to nie oczekuj ,ze ktos bedzie tw.pociagowym.(tu jest rodzaj samoobslugi).I z tego co zauwazyłem,to nie jest miejsce dla ‚poczatkujacych”(jakkolwiek to brzmi )
          Jesli nie masz w sobie pogody(Ducha)-bo liczysz na pogodny przekaz-to nikt inny ci go nie da.Nad tym kazdy sam musi pracowac…Ja tu czesto doswiadczam pogody(takze od innych)
          Prawdziwa szczerosc i skromnosc sa dzis w cenie…mysle ze i tutaj tez…

      • ... pisze:

        „Wazne sa owoce(nie owce)😉” 😛
        druhu nie licze i nie oczekuje pogodnego przekazu jeżeli ktoś na takowy nie zasługuje.
        Liczy się dyskusja a w niej nie nastąpiło coś co mogło spowodować delikatne dosadne inteligentne zwroty typu „twój beton” itp. itd. ;]
        Rozumiem że dochodzą do tego koloryty jak i pogoda ducha właściwego.
        Ogólnie wiem o co ci chodzi i chyba nawet zacząłem odbierać ten pozytywny przekaz…
        Wiem że to nie jest miejsce dla początkujących widać to gołym okiem lecz nie wiem czemu myśle że znalazłem dobre miejsce po mimo wielu drogowskazów, niewiedzy, braku doświadczenia czuje jakby mnie to wszystko ZALEWAŁO i nie dawało spokoju.
        A co do odbioru i spójności informacji… siedzi we mnie jakieś g..no co powoduje mgły i inne zniekształcenia ale podobno mam dobre serce „?”…

        • Daria pisze:

          Ja jestem poczatkujaca a nie uważam sie tutaj odtrącona, wręcz przeciwnie – czuje sie akceptowana przez reszte. Ja odkąd zaczęłam słuchać serca i w nie patrzeć zauważyłam zmiany, ida powoli, ale ida. Nawet mam wrażenie, że ludzie mnie milej traktują, zauważyłam, że ludzie chętniej do mnie sie z czymś zwracają, a kiedyś było inaczej. Oczyszczenie serca i słuchanie intuicji to pierwsze kroki jakie trzeba zrobic. Powodzenia zagubiony kropku! 🙂

        • druch pisze:

          Daria ❤ Jest własnie tak, jak napisałas. 🙂
          Za duzo umysłu,za mało czucia i taktu.Umysł ma tłumaczyc czucie(serce),a nie swój zawirusowany program…
          A …kropek,na poczatek moze zmienic swoj nick.Bo ten mówi, ze ktos(on,sie boi lub ma cos do ukrycia),chce rozmawiac zza muru i mysli ze nie bedzie widoczny…(sciezka energetyczna jest wystarczajaca…) poza tym widze w nim potencjał…

        • ... pisze:

          druchu pozwolisz że zmiana nicka będzie wtedy jak poczuje ze wyjdę z tej zasłony która każe mi to pisać… ;] z tego co widzę to chyba jeszcze dużo przede mną… ale dzięki za choć chwilowe wyjście z niemocy i polepszenia pogody ducha ;]

        • Andrzej pisze:

          Witam i serdecznie pozdrawiam ….https://www.youtube.com/watch?v=ViI_aTh7Bds
          ps. Umysł ma Tobie służyć( czysty ma być , materiału sa tutaj dostępne wyciągnij tylko rękę) , więc uświadom mu to , zwracaj się do serca( czystego , co to znaczy?? nie kłam , nie knuj , nie pożadaj , nie pragnij czegoś co nie jest Twoje i co Ci się nie należy itd.) na spokojnie i oczekuj poprzez umysł odpowiedzi .
          Więc zacznij łapać kontakt z duszą , kiedy ostatnio jej powiedziałaęs że jest cudona , że jest przez Ciebie kochana , że jeste największym darem od SWCI jaki masz , kiedy przywoływałeś jej cząsteczki . Powodzenia
          ps. pracuj a zobaczysz zmiany o jakich nawet nie sniłeś .

  27. Iga pisze:

    Dziwnie znajoma retoryka… (do wielokropka)

  28. Iga pisze:

    Basiu, czy Ty robiłaś coś w temacie BP?
    Pytam, bo czuję się dużo lepiej i cała ta sytuacja „zwisa mi kalafiorem”, jak nigdy dotąd (od minionej soboty).

    • BasiaB pisze:

      Nie robiłam, ale myślałam nad tym jak Wam przekazać kolejne informacje, jakież to niebezpieczne itd. Może wówczas, na bieżąco mojego rozmyślania się materializowało ?
      Poza ty sądzę, że sama odzyskałaś już sporo mocy Stwórczej powodującej natychmiastowe „ustawianie” problemu ❤ Czyli jego dematerializację fizyko-chemiczną i bioenergetyczną.

      • Iga pisze:

        Dziękuję Basiu i czekam na informacje. Niestety problem dotyczy wielu ludzi, którzy zostali zainfekowani tym świństwem w podobnym czasie i mają mega problem. Na serio, gdzie się nie obrócę, to ktoś ze znajomych przechodzi to jak ciężką, śmiertelną chorobę. Ja dzięki Tobie spojrzałam na tę sytuację inaczej i wychodzę z tego, całkiem dobrze sobie radząc, ale jeszcze niedawno byłam jak zombie, nie miałam sił na nic. Bardzo mi pomogło spojrzenie na BP jak na program, który dodatkowo, cyklicznie zostaje infekowany wirusem. I robi się z tego jakieś pierdolone – „neverending story”… Inna sprawa, że termin BP lub TF (Twin Flames) oraz cała infrastruktura, weszło już na dobre do mainstreamu.

  29. Daria pisze:

    Ogólnie odczuwam poprawe odkąd Ktos zostal zbanowany, nie wiem czasem czy czegos on nie wysyłał i nie robil złego PR stronie i Basi. Tak mi dzisiaj przyszło jak zmywałam naczynia hehe i tapetowalam 😀

    • Polka pisze:

      Daria podaj Basi maila, bo serwetka gotowa 🙂

    • BasiaB pisze:

      Daria – nie chciałabym, aby mój osąd wpływał w jakikolwiek sposób na Twoje indywidualne odczucia.Ty sama masz sobie wyrobić zdanie o np. w tym przypadku: Ktosiu.
      Mam z nim inne relacje, więc inaczej go odbieram, dlatego na pewno mój odbiór Ktosia jest subiektywny, pomimo sprawdzań na wszelkie sposoby. Jednak uważam, że muszę się dokopać do czegoś co wcześniej nie przyszło mi do głowy. Jest jakaś ogromna bariera założona na nasze relacje, może przez wroga, a może kogoś kto bał się naszej współpracy. Muszę nad tym podumać.
      Poza tym znamy się osobiście już od 4 lat.
      I non stop przechodzimy sinusoidy tej naszej znajomości. On mnie posądza o bóg wie co, a ja jego. Nie ufam mu, a pewnie On mnie.
      Chociaż jak zaczyna normalnie pisać, świetnie się dogadujemy.

  30. Iga pisze:

    Basiu, coś w tym musi być, a propos tej bariery założonej na relacje. Ja w tym samym momencie myślałam o podobnej sytuacji z jednym z moich znajomych, otwieram tego posta i masz!!! aż takie synchro. Czuję, że istnieją jakieś granice, bariery w relacjach interpersonalnych, ale założone tylko w takim celu, aby nie dopuścić do zjednoczenia sił, bo byłby pogrom i rozpierdol dla ichniejszego gówna.

    • Zielona Agentka pisze:

      Oj takich barier jest wręcz ogrom i to wszędzie i nie ukrywam, że nawet ja mam z nimi ogromne problemy. Istnieje tak wiele osób, których bym chciała uświadomić, wtajemniczyć w to co tu naprawdę się dzieje, ale co by z tego wyszło? Na pewno natychmiastowe opętanie i fala hejtu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s