Giganci-nowi „Bogowie”

Podpowiem tylko tym, którzy pracują nad sobą, czasami sobie lepiej radzą, czasami gorzej,ale wiedzą, że należy się zajmować sobą tak jak zostało to opisywane na Mistyce.
W którymś z komentarzy z ostatnich artykułów napisałam,że nadchodzą NOWI Obcy. Nasi „starzy” wrogowie Nimru-Nibiru, Hebron-Hebra, Ori- Orion na razie kłócą się ze sobą, ale już czai się nowy wróg.


Pisałam to bodajże 1,5 miesiąca temu.

giganci

Nie myliłam się.
Dotarli, mniej więcej 1,5 – 2 miesiące temu.
W tym „naszym” sztucznie stworzonym dla nas Wszechświecie,jak pułapka na myszy, tak ostatnio wrzało,a „giganci” przekrętów ezoterycznych pod kryptonimem trutnie tak namieszali, że stworzyli odpowiednie zawirowania energetyczne na tyle, iż zwabiły one tutaj do tej naszej nieszczęsnej pułapki na myszy nie byle kogo.

Są z bardzo odległego zakątka Ogólnego Wszechświata. Naprawdę z bardzo daleka.
Wiele czasu zabrało im poruszanie się poprzez hiperprzestrzeń zanim tutaj dotarli zwabieni hałasami,ale jednak …dotarli.
Jest to dla nas olbrzymie wyzwanie i w tej chwili dla większości ludzi sytuacja bez wyjścia,a tym samym bardzo niebezpieczna.

To są MOCARZE.
To są Giganci !

Mają po około 8- 10 metrów wysokości i odpowiednio, do około 2 metrów szerokości. Jest to dosyć proporcjonalne, chociaż nie mają zachowanych typowych ludzkich kształtów.Mają coś na kształt głowy i tułowia, nóg i rak nie widziałam, bo to była ogólna poświata.

Posługują się zupełnie odmienną technologią od dotychczas nam znanej.
Są mistrzami.
Ale…tak jak są potężni tak są niebezpieczni dla nas.
Działają z innego pułapu.
Dopiero musimy sobie przypomnieć ich atrybuty i sposób walki z nimi.

Przede wszystkim większość jasnowidzów, osoby widzące i słyszące zostaną wprowadzone w ogromny błąd, poprowadzone na manowce, bowiem te postacie są ogromnie wielkie,a przede wszystkim są jasne !
I to jest ich wielki atut.
Większość widzących uzna ich za właściwych, prawdziwych i jedynych Bogów na które ludzkość nieustannie czeka, jak na wybawicieli,a to będzie ogromny błąd.
To będzie strzał w kolano lub stopę, jak kto woli.

Te postacie, Ci ‚bogowie” są samowystarczalni.
W przeciwieństwie do naszych „starych”, znanych nam już wrogów, nie jesteśmy im do niczego potrzebni.
Nie potrzebują naszej mocy, naszych atrybutów, naszych diamentów i nieśmiertelności.

Nie wiem dokładnie czego im potrzeba, jaki jest faktyczny cel ich „odwiedzin”naszej pułapki na myszy. Wiem jednak na pewno, że zależy im na uśmierceniu nas wszystkich bez wyjątku, zarówno przebierańców, klonów, trutni, przedstawicieli wrogich nam nacji jak i nas samych.

Są niezauważalni,doskonale się maskują, pracują grupami, rzadko pojedynczo.
Mają społeczeństwo zhierarchizowane.
Ich podstępne działania, które nazywam atakami,są trudne do wyczucia, są doskonale maskowane poprzez zastosowanie bardzo specyficznej technologii, bardzo znacznie odbiegającej od „starych” wrogów. Są na nieporównywalnie wyższym poziomie rozwoju niż znane nam wrogie nacje.
Dla tych nowych te stare to betka.

Atakują układ kostny,ale przede wszystkim wpuszczają jakąś technologię wgłąb organizmu wprost do krwi.
W tej chwili badają struktury naszego układu krwionośnego jak i sama krew jej skład fizjologiczny, struktury molekularne jak i energetyczny.
Układ kostny jest dla nich zagadka.
Namierzają nasze sensory i neurony.
Otaczają głowę specjalnymi urządzeniami i wchodzą wgłąb by poznać struktury myślowe i system porozumiewania się bezwerbalnego.

W tej chwili zapoznają się z nami,jednak jest to faza początkowa, która i tak kładzie się cieniem na organizm fizyczny. Wiele osób, które do tej pory miały unormowane ciśnienie, ma teraz ciśnienie powyżej normy, najczęściej zachowane jeszcze w miarę bezpieczne parametry. Takie ciśnienie krwi może się wahać pomiędzy : 140/80, a 150/90, i 160/ 100.
Kto odczuł ostatnio dziwne napięcie i taki przytłumiony ból, ucisk w głowie niech mierzy sobie ciśnienie krwi.

Poza tym przez ostatnie 2 -3 tygodnie była ogromna wojna pomiędzy tymi nowymi Gigantami, a starymi wrogami.
W końcu zawarto przymierze,sojusz,który jest katastrofalny w skutki dla ziemian i galaktyki.

Jednak sojusz ten ten lipny.
Zarówno jedna i druga strona nie zamierza go przestrzegać.
Na razie wysłali swoich przedstawicieli na każdą tzw. Ziemię, by zapoznać się z ich potencjałem.
Taką współpracę zagwarantowali „starzy”, Giganci mają za to pomóc im w pewnych sprawach i obiecali dać im ważną, spektakularną technologię.

W tej chwili ucichło.Jest walka podjazdowa, czyli każda ze stron zdobywa informacje, zwiadowcy z każdej ze stron uwijają się jak w ukropie.
Jest pełno konfidentów, tajnych agentów zwerbowanych przez Gigantów.
Ta wojnę wygrają Giganci.

Tylko… co się z nami stanie ?
Jak wybrniemy z tej opresji ?

Mój stosunek do jednych i drugich jest taki sam,ale na razie szukam więcej informacji jak sobie z tym fantem poradzić.

Bądźcie bardzo ostrożni, nie dajcie się zwieść na wizje lipnych bogów, wielkich, ogromnych i jasnych.To ich światło,więc łatwo o pomyłkę.
Starzy oszukiwali czerpiąc światło z naszych, naszej krwi i innych naszych aspektów.
Niestety dotarli do nas Nowi, Lipni Bogowie w pełnej krasie.

Nie wiem jak się nazywają i jak nazywa się obszar z którego przybyli, natomiast ciągle słyszę : MOCARZE.

 

Copyright by BasiaB.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii aktualności i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

128 odpowiedzi na „Giganci-nowi „Bogowie”

  1. BasiaB pisze:

    Mam nadzieję,że Tomasino się obudzi i w związku z tym nowym zagrożeniem przyniesie nam trochę dodatkowych informacji o nich. Jeżeli Tomasino będziesz tego szukał to uważaj na siebie, chociaż oni na razie mają nas za sporych leszczy i darzą nas ogromną pogardą, a to dobrze dla nas.

  2. Kalina pisze:

    Ok
    Basiu po przespanej nocy mam wiele pytan do siebie jezeli chodzi o gigantow . Nie jestem faunnem gigantow ( tak wogole i nie jestem tez funnem hochlikow )ale wczoraj bylysmy z kolezanka wprowadzane w blad jezeli chodzi o te stworzenia gigantyczne . Jeszcze to sprawdze dzisiaj . Mam wrazenie , ze kiedys na ziemi zyly lagodne formy tych gigantycznych postaci ale bylo ich bardzo malo i bardzo sporoadycznie Dlaczego tak mowie poniewaz jezeli astral kreuje swojej holograficzne formy to musial miec jakis wzor kiedys . Oni niczego niekreuja tak sobie z wlasnej kreacji tylko z planetarnej kreacji .
    Ja zwykle mam tylko nocki do przemyslenia i przeanalizowania w zaleznosci od tego jakimi snami zostane obarczona . Wiec dzisiaj mam wrazenie , ze masz racje , ze budzenie sie tych gigantycznych istot w niedostepnych miejscach gorach jak Bieszczady i Alpy i w roznych krajach europejskich a takze w centralnej Australii nie podoba mi sie musze powiedziec ze wzgledow konspiracyjnych ( te tereny kojarza mi sie z nastepnym himalajskim guru ):)jest to nastepne wprowadzenie nas w blad poprzez rozne to informacje .
    Co mi sie niepodoba jezeli chodzi o Gigantow :
    Ze chca wykorzystac energie ziemska zeby wyprostowac swojej cielska a pozatym mowia o jakis rycerzach spiacych , ktorzy sie budza ze snu . Nie wiem ale to slyszalam w paru polskich przekazach
    Tez mialysmy takie informacje .
    Ja nie lubie pojec dla siebie , ze mam jakiegos opiekuna ( jakis silver legion ):)ze ktos bedzie robil robote za mnie na ziemi .Nie lubie wyslugiwac sie zadna istota , ktorej nie jestem w pelni swiadoma . Reszte uwazam za programming i proba wprowadzenia mnie w blad . Zweryfikuje to dzisiaj dokladnie i poloze nowej ideii kres:) Oczywiscie musze to dokladnie przeanalizowac energetycznie i z moim spiryt , ktory zawsze jest na mojej uslugi .
    Faktem jest , ze po nocach nas beemuja jakas technologia i czuje cala glowe jak wstaje ale jak nie spie to zaraz to porzadkuje nawet w krotkim momencie wiec sie tym kompletnie nieprzejmuje ale chodzi mi o moja przyjaciolke poniewaz Ona jest zbyt tym obciazona przez noce .

    • BasiaB pisze:

      Kalino – jest w Twojej wypowiedzi trochę chaosu,ale przebrniemy przez to 🙂
      Nie należy Gigantów, o których wspomniałam mylić z tymi którzy żyli na Ziemi. Takie jest moje zdanie.
      To zupełnie inna forma egzystencji.

      Nie lubię żadnych odnośników do form astralnych,ani do samego astrala, bo ten zanika i nie ma już takiego przełożenia na naszą egzystencję fizyczną i energetyczną jak kiedyś.
      To szczątkowa forma,więc pora pozbyć się przyzwyczajenia do tego terminu.

      Jeszcze wczoraj wieczorem po napisaniu tego artykułu zastanawiałam się czy Oni czasem nie są holograficznie.
      Jednak zdecydowanie NIE.
      Holografia to przeniesienie energii wizyjnej w inny obszar,a tzw. fizyczność jest gdzie indziej.
      Tutaj tak nie jest.
      To nie są hologramy.

      Te Istoty się nie obudziły, one tutaj przybyły z bardzo daleka.
      Mam nadzieję,że jest tak jak napisano w liście do mnie, który zacytowałam poniżej i obecny himalajski guru dostanie od nich wpierdol za to co robi ludziom.
      Bardzo dosadnie,ale takie mam zdanie na temat większości guru !

      Nie wiem jeszcze czy Giganci chcą wykorzystać energię Ziemi,a jak tak to do jakich celów ?
      To należy dokładnie zbadać.
      Ale ….żeby dostać prawidłowe odpowiedzi, to każdą informację należy odkodować i rozszyfrować, bo nigdy nie uzyskasz właściwej.
      Wszystko jest zakodowane, zaszyfrowane. I tak będziesz się bujać z koleżanka, tracąc niepotrzebnie czas i energię, a ktoś będzie Ci za plecami kradł to wszystko.

      Przed każda nocą należy sobie opracować specjalne maskujące technologie,byś przestała być namierzana przez gnidy wszelkiego rodzaju i ich technologie.
      Można do woli czerpać pomysły z filmów SF których jesteś przeciwniczką 🙂
      Możesz stosować hologramy, jak komu pasuje i kreacja podpowiada 😀

  3. Kalina pisze:

    Moge poprosic sasiada o kupienie mi jarzyn jak jest w miescie ale nie zadne inne stwory niewidzialne o pomoc
    Przeanalizowalysmy z kolezanka sprawy gigantow i zolnierzy ,spiacych Nie mozna sie tutaj bawic w detale bo nikt nie zna detali To bylo bardzo dawno temu i nakalda sie na to wiele spraw . Najwarzniejsze to kojarzyc fakty z zycia i zaslyszane pokatnie . Tylko ogolnie kiedys na ziemi bylo kilka prototypow gigantow wykreowanych ale energetycznie byli nieporadni i do kitu . Energia w ich ciele z ziemia niewspolpracowala i nie mieli odzywionych komorek swojego ciala na zasadzie niedoboru energetycznego . Faktem jest , ze obecne spoleczenstwa baly sie tych stworow i dlatego wytworzyl sie mit agresji od nich .Moze byly sfrustrowane swoja niedoskonaloscia energetyczna i dlatego gromy lecialy z gory na ludzi 🙂 Astral i jego 12 jego pokladow doskonale to wykorzystal Uwielbial wszystko co nas straszy i jest dobre dla spapugowania w astralnej rzeczywistosci Tak wiec z insektow zlosliwych organicznych na przyklad shybrydyzowali Hochliki -faries i swoje olbrzymy zrobili w ten sam sposob na podstwaie organicznych niedoleznych wielkoludow zrobili swoje dokladnie w odwrotnej wartosci .Jak juz wszystko im padnie to ich uzyja na koniec . . Obecnie .Astral nie ma energii na ich powolanie trzeba by pylo stworzyc nastepny poklad astralny od dolu wiec jest to niezwykle trudne . dlatego szuka u ludzi tej energii .
    Druga sprawa spiacych rycerzy bo gdzies takie cos tez sie placze po alternatywnych zrodlach . Spiacy rycerze to jest technologia syntetycznej swiadomosci wkomponowana niegdys w ziemie i obecnie chca ja przywolac do zycia .Ale to tez im sie nieuda bo ziemia juz weszla w swoj czas .
    Widzicie drodzy panstwo niektorzy z nas sa kompletnie niedoksztalceni tak jak ja . Nie czytam nic bo mnie wszystko nudzi tylko wybiorczo czasami cos poslucham z you tuba a resztea to jest taka wiedza- z wewnatrz na zasadzie kojarzenia sobie pytan i odpowiedzi . Ale jestem wdzieczna tym , ktorzy czytaja i przekazuja to czasami i moge wtedy zwrocic uwage na tematy , ktore sa obecnie na tapecie i moge sobie je przeanalizowac .

    • BasiaB pisze:

      ” Astral nie ma energii na ich powolanie trzeba by pylo stworzyc nastepny poklad astralny od dolu wiec jest to niezwykle trudne . dlatego szuka u ludzi tej energii .”

      Tak, astral zanika. Szuka energii, stąd groźba wojny, którą już czuć.

      Ja też pisałam o śpiących rycerzach…nie wiem kogo mieli na myśli inni.lecz ja odebrałam tą informację, jako budzenie się Naszych Rycerzy i ich Diamentów. Jak każda nacja, my też mieliśmy pewne struktury obronne 🙂
      Jak widać bardzo niedoskonałe,że nas zniewolono,a Rycerzy uśpiono,ale wg porzekadła…każdy sądzi po sobie.
      Nie mieliśmy pojęcia jak groźne potrafią być gnidy i ich trutnie, więc nie byliśmy przygotowani na ten rozwój wypadków.

  4. Polka pisze:

    Ja powiem tak. Nie czuję tu zagrożenia. Czuję, że damy radę, tylko nie wolno nam myśleć, że jesteśmy w sytuacji bez wyjścia, bo życie mnie nauczyło, że jeśli z jednej strony pojawia się problem to z drugiej pojawia się rozwiązanie, więc w razie draki przyjdą podpowiedzi i tego się trzymam.

    • BasiaB pisze:

      Dokładnie tak. Napisałam ten artykuł po to by uprzedzić niejako informacje o Nowych Bogach, którzy zstąpili z Nieba 🙂
      Przestrzec przed zaufaniem do nich i brataniem się z nimi.
      A reszta jest taka jak napisałaś.daliśmy odpór tamtym gnidom, to i z tymi sobie poradzimy.

      Kalinie odpisze później, bo teraz nie mam czasu, tylko tyle co na króciutki komentarz 🙂

  5. BasiaB pisze:

    Dostałam taki list :

    ” Basiu,
    latem lub wiosną (chyba kiedy wałkowaliśmy temat z Zosią P.) prawdopodobnie pod jakimś jej video pojawił się komentarz kogoś kto napomknął, że przybędą czarni buddowie, którzy zajmą się eksterminacją.
    Zastanawiam się czy przypadkiem już wtedy nie mieli co niektórzy informacji na ich temat.
    Jeżeli dla nich jesteśmy insektami, a oni są naprawdę mocni to jednak czegoś konkretnego szukają.
    Jeżeli posługują się we właściwy sposób uniwersalnymi prawami i prawdziwą wiedzą to będzie im nie po drodze z naszymi trutniami, bo to inna liga działająca jako typowe pasożyty.
    Przystając z nimi na poważnie naraziliby się na utratę swoich własnych cech, które dają im taką niezależność i samowystarczalność oraz staliby się podobnymi szkodnikami, co po jakimś czasie odbiłoby się im czkawką.
    Ponadto rajscy wspominali chyba rok temu albo wcześniej, że szykuje się otwarcie jakiegoś ogromnego portalu w okolicy naszego lampionu, do kontaktów bardzo dalekiego zasięgu. Ponadto już wcześniej mówiło się o nowym układzie sił – o czym wcześniej Ci pisałem. Prawdopodobnie trutnie i reszta udają prawowitych gospodarzy i stąd ten poprawny politycznie sojusz.
    Może będzie im znana prawdziwa wersja zdarzeń, choć mało prawdopodobne jest aby „mocarze“ nie wiedzieli z kim naprawdę mają do czynienia, bo jeśli naprawdę są tak dobrzy to współudział w zbrodniach naszych trutni pewne nie będzie im „na rękę“ zwłaszcza, że żadne hierarchie ostatecznie nie istnieją w próżni i mają swoje zasady oraz współistnieją z innymi – każda szuka podobnych sobie.
    Nie wspomniałaś na jakiej podstawie i w jakim zakresie występuje ta pogarda – my z komarami, pchłami, ślimakami i muchami też mamy mało wspólnego i można w tym sensie rzec o pogardzie, lecz z kosmicznego punktu widzenia naprawdę zaawansowane cywilizacje stronią od takiej pogardy jaką my potocznie rozumiemy pod tym słowem.
    Raczej chodzi im bardziej o to aby się przypadkowo nie zbrukać i może o takim rodzaju pogardy pisałaś.
    Dla nich normalnie jesteśmy jak trędowaci. Ale to chyba oczywiste, po tym co nam tu nawyprawiali. W dodatku musi być interesujące to, kto udaje naszych reprezentantów w tym niby sojuszu.
    Mając nowych obserwatorów jesteśmy świadomi, że maskowane są działania i różne rzeczy po obu stronach. Jeśli mają wyższy status kosmiczny, to tym mniej trutnie będą w stanie ukryć przed nimi.
    Należy poznać poziom agresji i intencję tych nowych, bo od tego najwięcej zależy. Ponadto rozsądek dyktuje, że w odpowiednim momencie zabiorą koryto pasożytom aby Ci im nie wchodzili „w paradę“.
    W takiej sytuacji zawsze robiona jest najpierw inwentaryzacja, spis i sort inwentarza do dalszej kalkulacji oraz w kolejnym kroku określany jest właściwy target pod określone surowce i półprodukty.
    I do tego potrzebny jest pokojowy układ, by na spokojnie to wszystko zrobić. Skoro jedni tu trafili to dzięki szpiegom i pokręconym układom ich śladem przybędą też inni – to tylko kwestia czasu. Każda niezależność ma własny fundament i źródło – a to jest zmienną-niewiadomą u tych nowych do zbadania.”

    Uważam te informacje za bardzo ważne, które intuicyjnie w tej chwili potwierdzam.
    Zaznaczono tu kilka bardzo ważnych aspektów do sprawdzenia i z tym również się zgadzam.
    Zaraz się do tego odniosę.Te spostrzeżenia są jak dla mnie bardzo istotne i dają mi kolejny punkt zaczepienia w szukaniu odpowiedzi kim to nowe towarzystwo jest.

    • BasiaB pisze:

      Nie wiem teraz czy to są czarni buddowie i co faktycznie oznacza termin ” czarni buddowie”.
      Nie wiem czym to się je.
      Czarni…niefajnie, ale Ci pomarańczowi to jeszcze większy chłam, jak na razie – na Ziemi.
      Całkiem możliwe, że już ktoś wcześniej miał dostęp do pewnych informacji, pędzącymi odpowiednimi liniami czasowymi.

      ” Jeżeli dla nich jesteśmy insektami, a oni są naprawdę mocni to jednak czegoś konkretnego szukają.”
      To prawda. Ale czego ?
      Osoba z którą często współpracuję, powiedziała, że potrzebni jesteśmy im do rozrodu. Ale nie jest to dla mnie w tej chwili zbyt mocno potwierdzona informacja, więc na 100 % nie mogę tego potwierdzić. Jednak….jest to możliwe.
      To by potwierdzało w pewien sp[osób to co od nich słyszałam,a było to straszenie nas wszystkich śmiercią.Tylko jaka śmiercią ?
      Tego tez nie wiem.
      Czy tylko fizyczną, czy śmiercią naszego nieśmiertelnego Diamentu i Duszy ?
      Do sprawdzenia .

      ” Ponadto rajscy wspominali chyba rok temu albo wcześniej, że szykuje się otwarcie jakiegoś ogromnego portalu w okolicy naszego lampionu, do kontaktów bardzo dalekiego zasięgu.”
      To by potwierdzało nasze informacje,że pochodzą naprawdę z bardzo daleka. Dla nas ta odległość jest w ogóle nie wyobrażalna.

      ” Prawdopodobnie trutnie i reszta udają prawowitych gospodarzy i stąd ten poprawny politycznie sojusz.”
      Pewnie dlatego napisałam, że Giganci tak czy siak wygrają .

      ” Może będzie im znana prawdziwa wersja zdarzeń, choć mało prawdopodobne jest aby „mocarze“ nie wiedzieli z kim naprawdę mają do czynienia, bo jeśli naprawdę są tak dobrzy to współudział w zbrodniach naszych trutni pewne nie będzie im „na rękę“ zwłaszcza, że żadne hierarchie ostatecznie nie istnieją w próżni i mają swoje zasady oraz współistnieją z innymi – każda szuka podobnych sobie.”

      Też mi się tak wydaje. Dlatego ten lipny sojusz, by zrobić jak to trafnie nazwałeś – inwentaryzację.
      Nie bez powodu ciągle słyszę : MOCARZE, a widzę naprawdę ogromne sylwetki.

      ” Raczej chodzi im bardziej o to aby się przypadkowo nie zbrukać i może o takim rodzaju pogardy pisałaś.
      Dla nich normalnie jesteśmy jak trędowaci. Ale to chyba oczywiste, po tym co nam tu nawyprawiali. W dodatku musi być interesujące to, kto udaje naszych reprezentantów w tym niby sojuszu ”

      Całkiem możliwe.
      Może dlatego badają nam krew i układ kostny, by przekonać się kto jest kim ? I do czego jesteśmy zdolni, dlatego to szperanie w głowach.
      To Inwentaryzacja 😀
      Hahaha – podoba mi się ten zwrot dla tej sytuacji 😀

      ” Skoro jedni tu trafili to dzięki szpiegom i pokręconym układom ich śladem przybędą też inni – to tylko kwestia czasu”
      Na razie wydaje mi się,że Nowi zastosowali silna technologie maskowania, by żaden nie powołany nowy Nie wkroczył im tutaj w paradę.
      Są na tyle mocni, że zrobili nam tutaj pewnego rodzaju enklawę,dla dezynfekcji również swoich układów.

      Sądzę,że dopóki im zależy na tym ośrodku, jakim jest ten nasz sztuczny Wszechświat i jego wyspy oraz mieszkańcy, to teren jest zaznaczony jako ich prawo własności i nikt niepowołany w najbliższym czasie nie odważy się tutaj wetknąć przysłowiowego palca.

      Bardzo Ci dziękuję za te mądre wskazówki i informacje 😀 ❤

    • BasiaB pisze:

      Pogarda – nie zastanawiałam się nad jej znaczeniem rozumianym przez NICH.
      Ostatnio miałam dużo pracy i byłam bardzo zajęta, co spowodowało, że mało pisałam,a wczoraj już byłam tak zmęczona,iż w ogóle nie zamierzałam nawet siedzieć przy komputerze,a tym bardziej cokolwiek pisać, chciałam tylko spać.
      Nagle mnie podniosło i najpierw napisałam ten tekst :
      https://mistykabb.wordpress.com/2016/01/01/swiatloprzestrzen/#comment-19747
      a następnie powyższy artykuł.
      I to nie jest tak, że nad tym już wcześniej myślałam i miałam w głowie przygotowany tekst, bo często tak jest, tym bardziej, iż te informacje mogły spokojnie poczekać jeszcze parę dni.
      To było spontaniczne. Myśli płynęły ,a ja pisałam bez zastanowienia.

      Dlaczego przytoczyłam link z poprzedniej wypowiedzi.
      Tam napisałam o lenistwie i bardzo ambiwalentnym stosunku wielu osób do tzw. ablucji i jakichkolwiek prac koło siebie.
      Sądzę,że ta pogarda właśnie wynika z tego faktu.
      A dla nierozumiejących co napisałam – powtórzę : mają wielu z Was za leniwych leszczy, którzy posiadając nawet cząstkowe informacje mają to wszystko w dupie z powodu lenistwa i wygody czym sami siebie skazują na zagładę, a certolenia się z takimi okazami nie ma sensu, bo jest przy nich zbyt wiele pracy z powodu ich zaflegmienia i zaprogramowania.

      Nie ma czego ratować. Nie warta skórka wyprawki.

      • BasiaB pisze:

        I teraz do mnie przyszło; Wielu z Was ma nawet uszkodzone Diamenty,a to niszczy nie tylko wzorzec,ale i prawzorzec !

        Wielu z chciwości, guru, którzy piszą elaboraty na innych portalach, posługując się chociażby skradzioną komuś wiedzą, bez podawania źródła informacji.
        Zasysają w wiadomy sobie sposób informacje kradzione w ten sposób z pola energetycznego innych osób.
        Wiem teraz co najmniej o 3 takich.
        Nazwisk i nicków nie wymienię.

  6. tomasinoo pisze:

    Czytam, czytam codziennie 🙂 i odpoczywam. Nie wiem co się szykuje, natomiast nazwijmy to robię sobie rekonwalescencję 🙂 bo opadłem z sił i nawet połamałem kości, duży paluch u nogi 🙂 Przyszedł moment, ze podłączałem wszytko, począwszy od emocji, kolorów, bytów, przyjaciół, wiedzy, pamięci itp po prostu wszytko co mi przyszło do głowy i co mogło by mnie łączyć z tym tutaj, pomyślałem że najwyżej zniknę albo coś trudno zobaczymy. Nawet słyszenie widzenie itp podłączałem, można powiedzieć ze za dużo to nie zostało. Nie widziałem bardzo długo i nadal jest inaczej niż było nie mogę zebrać skupienia tylko na tamtych lokalizacjach natomiast chyba zrobiłem się lżejszy bo jestem gdzieś wyżej. Jestem jak by przeźroczysty chyba że chce mieć kolor, spotkałem coś ogromnego co jak mnie złapało i pociągnęło jeszcze wyżej to było kolosalne. Miało łapę jak smok z pazurami taki jak by pierzasty bo łusek nie widziałam. Byłem wielkości jak jakiś autko z jajka niespodzianki w jego łapie taka skala więc nie wiem jak był duży ale musiał mieć od cholery. Zobaczyłem jego kształt nie fizyczny tylko geometryczny mocno złożony w wielościan lecz nie jeszcze pełna kula ja wyglądałem jak iskra czy diament jak złączone dwa trójkąty czy piramidy kształt diamentu coś w tym stylu. Na razie odpoczywam i mam gdzieś widzenie itp choć pojawia się znów lecz inne. Jak patrze to jestem gdzieś wyżej nie jak jajka w czarnej zupie tylko jest jaśniej wyżej. Kilka dni temu patrzyłem na stare lokalizację np statek bazę i jest pusta wszyscy gdzieś poznikali. Poszedłem tam jeszcze raz później i tylko jaszczury tam się kręcą bo wcześniej bo nie dali rady bez pozwolenia wejść to zwiedzają i badają. Jak zdarzy się, że chce popatrzeć to jestem jak by wyżej i muszę patrzeć w dół i tam odbieram że coś się dzieje lecz jest tam ta czarna zupa i tam problemy i galimatias tu jest cisza, spokój, przejrzystość itp Nie wiem jak to nazwać i gdzie to jest na razie muszę po odpoczywać zregenerować się na wiosnę oczyścić organizm. Nie wiem czy tez to czujecie lecz jest puki co cisza, spokój, taka czystość jak by nawet inne powietrze. Natomiast jak popatrzę w dół to obieram jakimś nie do końca wiem jakim zmysłem może czucia bym to nazwał że na dole jest hałas, bałagan i problemy. Może porzucam cały balast i wiedzę uczucia itp jak poznajduję i zobaczę dokąd mnie to zaprowadzi. Pozdrawiam.

    • BasiaB pisze:

      Fajnie Tomasino, że się odezwałeś. Dawno nie było z Tobą kontaktu.
      Jeżeli jest tak jak napisałeś, to Ci gratuluję i cieszę się z tego 🙂 ❤
      To bardzo cenne 🙂

      Prawdziwe SMOKI, są faktycznie pierzaste, nie mają łusek.
      To gadziory zerżnęły ich wzorzec,a właściwie nie gadziory tylko manipulatorzy genetyczni z Hebry, Nimru i Oriona.

      Tak więc masz dobre informacje 🙂
      No to jakiś Smok się Tobą zainteresował, a że one są z gruntu delikatne i nadzwyczaj dobre , otoczył Cię kolosalną opieką 🙂
      Stąd być może Twoje obecne świadomienie ? 🙂

      Rekonwalescencja – jak najbardziej, bo przez te Twoje loty mocno się nadwyrężyłeś,a pewnie przy okazji -oberwałeś, co się przekłada na fizyczność.

      A ten statek to do kogo należał ? Coś lub ktoś przychodzi Ci na myśl ?

      Rozumiem, że miało być : poodłączałem,a nie podłączyłem ?
      Dobrze zrobiłeś, bo ktoś chciał Ciebie całkowicie wyeksploatować,dlatego upominałam,byś dał sobie na zatrzymanie, bo to niebezpieczne.
      Potem takie gnidy jakie opisałam powyżej,ściągają z Twojego pola Twoje informacje i udają na forach,ze to ich odkrycia,a Ty jesteś w czarnej dupie,wyeksploatowany do granic możliwości.
      Tak uważam,że tak się stało.

      Ostrzegałam przed takimi szpiclami, którzy codziennie tutaj zaglądają w celach kradzieży mienia.
      Wiem o tym od dawna.

      • tomasinoo pisze:

        Tak podłączałem pozbywałem się wszystkiego nawet nici czy pelerynek czy okryć, mgły itp, itp jak co widziałem tak do kosza na max-a. Ten statek czy inaczej stacja kosmiczna były na niech zgromadzenia rożnych ras z tego co pamiętam to raczej ludzkich, kiedyś tam się kłóciłem o ziemie. Teraz jest psuty tzn tylko jaszczury się pałętają jak po starym zamczysku. Zobaczymy co dalej się wydarzy. Pozdrawiam 🙂

        • tomasinoo pisze:

          i znów mi automatycznie poprawił błędy. POODŁĄCZAŁEM

        • BasiaB pisze:

          Dobrze Tomasino zrobiłeś.
          Może to ten statek, na którym kiedyś się też znalazłam ?
          Bo to było coś w rodzaju tego co napisałeś.
          To gnidy parszywe 🙂
          A głupie jaszczury zostały bez opiekunów i chleba, zostawione na pastwę losu:)
          Zostały stworzone jako nasze opętanie, a teraz nawet nie do kosza tylko do zidiocenia w kosmosie .

        • tomasinoo pisze:

          Jeszcze jedno w sumie to się okaże co z tego wyniknie, lecz szkoda było porzucić np widzenie itp i potem dziwnie się czułem lecz jak odpuszczałem ze wszystkim i przestawałem czuć pożądanie do tego przywiązanie chęć itp to poleciałem jak by wyżej i widać blisko światło powiedzmy galaktyki a niżej czerń a ja sobie siedzę pośrodku w przestrzeni. Natomiast jak pomyśle o tych rzeczach nabytych powiedzmy nie ładnie mówiąc w czarnej mazi to spadam w dół i np dziś wyciągnął mnie chyba znów smok przynajmniej tak go widzę i jak robi się coś nie tak np jakiś istoty to odgania je. Na pewno aby zostać lub się rozwijać się powiedzmy geometrycznie patrząc z jakiegoś pułapu widzenia czy iść coraz dalej to należy kontrolować myśli i nie dać się tym niskim pobudką. Coś w tym stylu. Jak się okaże, że to lipa lub coś odkryję ciekawego to napiszę. Choć pewnie dostane bure od innych że gadam głupoty bo mam przeświadczenie, ze ciężko będzie zaakceptować tamto z tego poziomu. Idę spać pozdrawiam.

        • BasiaB pisze:

          Nie dostaniesz bury od nikogo, bo to bardzo ważne i ciekawe co napisałeś.
          Dzięki za podzielenie się tymi informacjami 🙂

    • veronika pisze:

      Nie powinno Cię tam być, bo możesz spaść i nabić sobie guza 😀
      Dostałeś bilet w jedną stronę. Nie potrzebujesz teraz, żeby schodzić niżej. Przyswój sobie nowy tryb myślenia, nie słuchaj niczyich podpowiedzi. Zupa nie lubi – NIE. Możesz pracować stamtąd gdzie jesteś. Wzmocnij się. Masz dużo swoich części w różnych bańkach. Pozdrawiam

      • tomasinoo pisze:

        Ciekawe, jak to widzisz? Mowisz, ze w bankach sporo mnie czy doswiadczen? Napewno cos sie zmienia. A w fizycznosci jest wiecej radosci i spokoju nawet kupilem sobie marynarke i wybralem sie do teatru. Przyznam sie ze nie sprawdzam na razie nic bo poprostu sobie jestem i jest calkiem fajnie. Ciekawy jestem jak to widzisz.

        • veronika pisze:

          Od środka czy od zewnątrz? Jako zmienną, gdzie nic nie jest stałe, nie ma punktu odniesienia. Oprócz doświadczenia. I osobno bańki. Od zewnątrz malutkie części a od środka tyle scenariuszy ile baniek, czyli jeszcze dużo. Są jeszcze skorupy. Bardzo niebezpieczne.

        • BasiaB pisze:

          Czy to oznacza Veroniko,ze Tomasino został unieruchomiony ?
          a może inaczej – uziemiony czy jeszcze inaczej – udupiony ?

          Już teraz wiecie dlaczego wystrzegam się podpowiedzi New Age o uziemianiu ?
          To zawsze oznacza unieruchomienie, brak lotów, brak jakiejkolwiek możliwości penetracji Wszechświata lub chociażby najbliższej przestrzeni.
          Nie ma uziemiania, można kochać przyrodę naturę, być z nią spolaryzowanym, w harmonii, ale nie wolno się uziemiać, bo to oznacza UNIERUCHOMIENIE. !
          Te słowa kieruję do Kaliny.

        • tomasinoo pisze:

          Wczoraj tak na chwile sprawdzilem gdzie jestem itp. Ciekawe robie klik i przelacza sie widok lub/i powiedzmy lokalizacja, zalezy kiedy. Inna foema widoku, lokacji lub mnie.
          Jestem tam gdzie bylem, klik przestrzen inna gwiazy ziemia pod spodem, przyszlo mi popatrz w innych barwach. Taki okrag co mo rozne kolorowe szkielka. Patrzac przez kazde inaczwj widac. Bez piekna ziemia jakis kolor a tam statki inny znow cos. Jak by inne spekteum widzenia czestotliwosci. Mysle oki dalej klik pelno nitek, klik patrze innym chyba soba, znow klik piekna planeta trawa ale nie nasza bo widac jakas wielka plante blisko. Klik znow inna itd. Dobra jeszcze klikne z 2 razy i koniec mysle chce byc i poodpoczywac a nie sie uganiac. Klik jakas energia jak mag patrzy w kule a tam ja, to trzeba wyrwac i pogonic dziada. Klik krece sie jak elektron po okeegu nie jak w wirze na dole w malym kolku szybko w pogoni wyzwj powiedzmy po srodku spokojnie wolniej. Klik o widze moja ulubiona planete pelna spokoju i cos w stylu msitrzow samodoakonalenia i samorajow cos w tym stylu. Planeta piekna ma zime i lato lecz w lokalizacjach a nie porach roku. Roslinnosc wodospady cudo. Klik dobra nie klikam ide polezec sobie. Zaciekawile mnie kolory widac jak przesuniecia fazowe przestrzeni.

        • tomasinoo pisze:

          Jednak cos napisze a niech to, moze ktos sie odezwie z czyms. Skorupa ta geoida przynajmniej to tez skorupa i tam jest wiele jaj w czarnej mazi, ogrom, po środku jest cos jak slonce lecz to cos sztucznego. Jaja nie wygladaja jak z energi tylko jak twarde. Z jajek wychodza jak by to nazwac. Moze inaczej w tej mazi ktora jest pod jajkami w tej przestrzeni geoidy. Kurcze nie wiem jak to opisac. Porownam maz do matrixa. Za pomoca mazi i jaj w ktorych sa istnienia, laczac sie za pomoca tej mazi ktora jak by byla swiadoma tzn jak by zyskala swiadomosc poprzez swiadomosc jajek z ktorych emanuja impulsy i tym samym docieraja. W mazi jak komputerze czy procesoze powiedzmy plynnym przewodnikiem. Za pomoca przezywania jaj i przekazywaniu impulsow z nich stworzyla sie tam rzeczywistosc, ktora jest jak matrix tzn tam kreuje sie zycie impulsy i odbior jak w sztucznej inteligencji trzyma to w kupie. Zycie, rozmowy, przezywanie, milosc oraz emocje zle itp tam wszystko jest. Mozemy to porownac do zycia tak jak tutaj. Tak to wyglada. Tylko ze wszystko rozgrywa sie poprzez maz. Interakca jak w chologramie ktory odbieramy z mazi poprzez skorupy wyswiatlajac poprzez powiedzmy receptory oczu. W samym jakjach bez tego polaczenia to tak jak by byly same lecz stworzyla sie jakos ta maz i poszlo dalej. Nie bylo z kim tu pogadac. Dalej jest skala jak ziemia. Jak uda sie przez nia przejsc jest swiatlo znikad. Zlote swiatlo poprostu emanuje bez jak by zrodla. Sa tu tez osobniki ktorym udala sie jakos wyjsc z jajek i przedostac sie przez skorupe. Sadze ze oni potrafia sie komunikowac z dolem. Dalej jest pole silowe i jak by metaliczne takie. Dalej jest czarna przestrzen. Jak by geoida zapruwala w przestrzeni. Od nikogo sie nic nie dowiedzialem, lecz mialem przeczucie ze ta geoida to cos jak kapsula ratunkowa. Raczej zapomniana w mrokach przestrzeni. Dalej ogrom przestrzeni i znow powloka. Dalej wychodzi sie tzn czesto trzeba sie jak by przesaczyc, a tam wiry. Jeden przy drugim. Wyglada to dziwnie i malo przyjaznie. Dalej nie dotarlem bo czulem ze ta przestrzen nie przyjazna jest tak ogromna ze odechcialo mi sie. Poprzez przesaczanie odnalazlem kilka iskier swoich a jak cos odkryje i to nie lipa to widze jak sie cieszy moja dusza. Komicznie to wyglada. Nie jestem pewny lecz chyba byla tez biala maz z jajkami tylko nie wiem czy po przeciwnej stronie czy w innej geoidzie. Dlaczego tu czarna nie wiem, moze takie sie stala od emocji z jaj, lub jakiejs awarii. Chodzilo mi nie jak widzisz mnie tylko jak widzisz ta rzeczywistosc. Nie wiem czy czasem sobie cos Veroniko skomentujesz poprostu czy widzisz cos ciekawego lub wiesz? Kim jestes?

      • BasiaB pisze:

        Sporo Ciebie,a jak Ciebie to masz tam jakieś doświadczenia, nie leżysz na kanapie 🙂

        Ja te bańki nazywam pętlami podprzestrzennymi.

  7. Akamatsuro pisze:

    Zaciekawił mnie ten temat ponieważ jest jakiś inny niż wszystkie. Czytuję sobie ten blog od czasu do czasu ale opisu innej super-rasy to jeszcze nie widziałam. Powiem wam, że od pewnego czasu sama mam jakieś dziwne ściski w głowie, i z biegiem czasu to jakoś narasta, nasila się. I co najdziwniejsze też mam takie bardzo niespokojne myśli że to może być zwiastun nie tyle co obecnych zmian na Ziemi ale i właśnie inwazji jakiejś… 😦 Mimo że wiodę raczej normalne życie, może z lekką nutą ezoteryki to od tygodnia mam dziwne stany lękowe, jakby coś próbowało mnie opętać, ciągle czuje czyjeś obecności, a dzisiaj około 19 to tak jakby jakieś szpony dźgneły mnie prosto w żołądek a w myślach słyszałam jakiś śmiech złowieszczy taki i przed oczami świecące oczy widziałam…. nie wiem co to było ale boje sie…. to nie był jakiś zwykły demon od reptyli czy szaraków o nie, ten był jakiś zupełnie inny, zaprzeczający wszelkim nurtom ezoterycznym, bo był wysokowibracyjny a mimo to czuć było od niego nienawiść i niewyobrażalną moc, tego sie po prostu nie da opisać, ból brzucha po dźgnięciu mam do tej pory…. jak myślicie czy to mógł być ktoś z tych Gigantów? I tak wogóle to jeszcze bardziej niepokoi mnie to że tych 4 gigantów kojarzy mi sie z Jeźdźcami Apokalipsy…. czyżby ich oprócz 4 była cała rasa prosze pomóżcie 😦

    • BasiaB pisze:

      ” myślach słyszałam jakiś śmiech złowieszczy taki i przed oczami świecące oczy widziałam…. nie wiem co to było ale boje sie…”

      No bo to jest straszne.
      Ale….gdybyś zamiast czytać ten blog jako opowiastki ezo-SF, zaczęła cokolwiek stosować wg swojego uznania, nie bałabyś się. Nie było by w Tobie strachu,a o tym programie wiele razy pisałam, monitowałam.

      Jednak masz dobre odczucia, ten niepokój świadczy o właściwym przepływie informacji poza Twoją świadomością.
      Dostałaś prawidłową informację.

      To nie są jeźdźcy Apokalipsy, ani żadna ze znanych nam wcześniej nacji,wiec to nie sa ani szaraki, które są najniżej w hierarchii naszych wrogów, takie typki zupełnie bez znaczenia,ani żadne inne .

      ” czuć było od niego nienawiść i niewyobrażalną moc, tego sie po prostu nie da opisać, ból brzucha po dźgnięciu mam do tej pory…. jak myślicie czy to mógł być ktoś z tych Gigantów?”

      Tak, ta nienawiść ich do nas jest porażająca,ale dostaną za to naszą ” nagrodę”.
      Ci tzw. Giganci, przybierają różne postacie.
      Jednak nie są nimi.
      To coś na kształt replikatorów, ale nimi nie są.
      Nie potrafia się moim zdaniem tak mnozyć jak replikatory,ale sa tak samo zaawansowane w niszczeniu wszystkiego co popadnie jak te stwory.
      Kto oglądał SG, ten wie o czym napisałam.
      Stad uważam,że obrażanie się i odpychanie takich filmów jest błędem,gdyż tam zawarto mnóstwo podpowiedzi oraz wielorakich technik, które po pewnej modyfikacji sama używam.
      W ogóle bardzo dużo korzystam z zawartych tam informacji, tym bardziej, że z wieloma się zgadzam, a że ludziom wtłuczono w głowy,że to chłam, to nie moja broszka.
      Tez tak miałam, przez co moja niewiedza na te tematy była nikłe porażająca.

      Przecież ktoś to musiał mieć albo podyktowane,albo to zobaczył,albo w inny sposób została dokonana transmisja takich danych,że powstały tak nazwijmy to dziwne filmy.

      Gdyby na podstawie tego co opisujemy na Mistyce powstał film, też nie byłby niczym innym jak filmem SF.

      Polecam odcinek SG-1 sezon7 odcinek 1
      tam mamy informacje jakie do dupy jest tzw.wzniesienie,czy wzejscie jak to nazwano w filmie.
      Doswiadczył tego Dr. Daniel,a później było coraz gorzej,az z powrotem wrócił w ludzkiej postaci.
      Tam mamy pokazany wzór na koło karmy i jak to z nami jest po ponownych narodzinach.Daniel miał to szczęście,że się zmaterializował jako człowiek dorosły , a na całe szczęście SG-1 dziwnym trafem odnalazło go i Daniel przypomniał sobie w mig wszystko co wiedział wcześniej 😀 😀 😀

      My takiego szczęścia nie mieliśmy, szukamy jak te zoombi i obijamy sobie tylko wszystko co się da …..tak przy okazji 😀

  8. Akamatsuro pisze:

    Rety!!!! Nie no ja musze to opisać, boże co sie dzieje zwaliło mnie nagle z nóg na podłoge, leżałam jak wryta nie mogąc sie ruszyć i miałam wizje, okropną wizje i pamiętam ze szczegółami, to coś nawet kazało mi to opisać i w sumie to takie coś było że znalazłam sie w centrum Warszawy, wiedziałam że tam byłam ale miasta wogóle nie było, wszędzie tylko dym i ogień i zorientowałam sie właśnie że leże na dnie ogromnego krateru a miasto zostało zmiecione z powierzchni Ziemi jakimś wielkim promieniem ze statku który wisiał nade mną na niebie, był ogromny, wielkości chyba nawet Polski a podobnych oraz mniejszych były dziesiątki obok niego i w kosmosie, i wtedy podszedł do mnie ten stwór, widziałam go bardzo wyraźnie. Nie miał ust, miał świecące migające na kolorowo oczy o paraliżująco-rozbrajającym działaniu, kolor skóry taki bladoniebieski i złotą zbroje w niebieskie kryształy, a w nadgarstku jakby niebieski miecz świetlny i tak podszedł do mnie i mówi: „I co mała robaczywa gówniaro, pomiocie ludzkiego ścierwa, zachciało ci sie bawić w ezo-sekty żeby sobie syfić marnymi energiami na Ziemi i Reptilianom śmietnik robić? Nie ładnie nie ładnie….” i tu dźgnął mnie tym ostrzem w….ech w TO miejsce aż mi gardłem wyszło, nie no czułam taki lęk, ból i wstyd aż sie trzęsłam…. po czym kontynuował „Tak tak, to takie bardzo odważne chować sie wcielając w ludzkie cielska w dodatku pod cudzymi barierkami czasoprzestrzennymi i szczekać jak ratler zza płota na nas i naszych sojuszników, to takie w waszym stylu, lepiej sie zastanów do kogo fikasz bo będzie źle z tobą” i tu uderzył mnie drugi raz w twarz….. odrzuciło mnie w tej wizji na jakieś 100 metrów potem widziałam siebie z góry jak mi sie głowa rozwaliła na kawałki od tego uderzenia a ciała subtelne rozpadają sie od samej aury tej istoty….. Potem znów była kontynuacja wizji, byłam znów cała ale poraniona i ten stwór złapał mnie za szyje i podniósł, pytam sie go o co mu chodzi jakie bariery i po co tu wogóle są, to go widać rozgniewało bo rzucił mną o ziemie aż mnie wgniotło i połamało na kawałki…!!!! Wtedy podeszły dwa kolejne i było ich 3, bałam sie jak nigdy, czułam jak mną gardzą oraz to jak silni są, wtedy jeden z tych co przyszli przemówił „No to skoro już pytasz co tu robimy marna k***wo to słuchaj. Otóż narobiliście wszyscy – wy, new-age, archonci, sekciarze, żydy, katole, szaraki, anunaki i inne ścierwo takiego burdelu na tej planecie, która zresztą należy do naszych sojuszników, że przyszliśmy tu pomóc im troche posprzątać. Tym bardziej, że dopuściliście się zbrodni przeciwko naszej rasie i uwięziliście wielu naszych braci pod tymi barierami czasoprzestrzennymi, na które nawet sami już narzekacie. I po co wam to było?” teraz czułam że żądają odpowiedzi bo patrzyli na mnie a ja sie tylko trzęsłam, wtedy znów przemówili „Hah, co takie gówno jak ty może o tym wiedzieć, ale przynajmniej już znasz powód, a wasze śmieciobariery to zagrożenie na skale kosmiczną dla wszelkich dusz a sporo już ich zniszczyliśmy,aha i przekaż wszelkim gnojom próbującym je odbudowywać, żeby lepiej tego nie robili bo każdy opór krwawo stłumimy”……. I tu odwrócili sie i słyszałam jak sie szyderczo śmieją ze mnie i wogóle ze wszystkiego, jeszcze potem jakiś inny głos ale już jakby anielski czy myśl mi mówiły coś o dziwnych dźwiękach i znakach na niebie z chmur że to oni nadchodzą i żeby sie szykować na najgorsze…… TO JEST PRZERAŻAJĄCE!!!!!!!!!!!!!!!

    • Kalina pisze:

      Ty jestes na planecie. Oni nie sa na niej. Oni sa w astralu . Zejdz z astrala i nie bedziesz miala klopotow . Ucisk w glowie to moze byc technologia A. I i szeszynka wypelniona zprogramowana woda przez ta technologie . Szeszynka jest chipem wiec nie jest organiczna jest sztucznie wmontowana dlatego taka mala i dlatego lekarze o niej zbytnio nie mowia i wlasciwie duzo o niej sie nie wie . Ja nie mam szeszynki na przyklad ( prawdopodbnie to pozwala mi bardziej naturalnie postepowac) i jestem raczej podlaczona do swiadomosci planetarnej . Jest czas zeby ludzi przestali uzywac swojej przerazliwej wyobrazni .

      • BasiaB pisze:

        Nie całkiem się z tym zgadzam.
        My nie jesteśmy przypisani tylko i wyłącznie do tej tzw. planety inaczej mówiąc wyspy. My jesteśmy wszędzie. Tutaj zostaliśmy uwięzieni i nie mam zamiaru na stałe się tutaj zadekować.
        Na dodatek porozdzielano nas i rozwarstwiono, co ma nas bardzo osłabić. Ale to inna opowieść.

        Tak, na pewno Akamatsuro, pomijając fatalny nick, ma problem.To jedna z osób o których napisałam wcześniej, że nie pracują i poniosą tego konsekwencje.
        I nie trzeba było długo czekać, aż się dziewczynie oberwało.
        Jednak to nie jest przeraźliwa wyobraźnia. To faktycznie miało miejsce.

        • Kalina pisze:

          No moze zle okreslilam przerazliwa wyobraznia . Sugeruje tylko , ze nie powinno sie przyciskac nosa do astralnej szyby bo mozna go odmrozic .
          Jak,Ja rozumiem pojecie wszedzie jestem to znaczy swiadomoscia planetarna jestem . Nic innego ze mna mi sie nie kojarzy . Ja tez moge mowic tylko za siebie Inni tez moga mowic tylko za siebie . Gdzie ja naleze to ja wiem najlepiej . Pozatym sie niczego nie boje i sie nigdy nie balam ..Wlasciwie to zawsze czulam sie bezpiecznie nawet w beznadzjenych sytuacjach , poniewaz moj gniew i reakcyjna zloscia na niesprawiedliwosc byla bardzo wulkaniczna i nieprzewidywana ( astral nie lubi tego typu reakcji u ludzi wlasciwie dobrych z natury ) Co zauwazylam, ze zlos natychmiast mnie regenerowala w zupie planetarnej swiadomosci i taka akcja dawala odpowiednia reakcje.
          Oczywiscie bunch idiotow New Age powie , ze zlosc wynika z obaw . Nie slucham idotycznych sloganow . Zlosc nie wynika z obaw i nie jest reptalianska . Nienawisc jest reptois , okrucienstwo , szyderstwo i znecanie sie , szyderczosc , podstepnosc, zaborczosc , dominacja i totalne wykorzystanie do maximum . Kto sie cechuje taka charaktelogia powinien przesledzic swoja genetyke . . Ale nie zlosc ludziska 🙂

        • BasiaB pisze:

          Masz rację :
          ” Oczywiscie bunch idiotow New Age powie , ze zlosc wynika z obaw . Nie slucham idotycznych sloganow . Zlosc nie wynika z obaw i nie jest reptalianska . Nienawisc jest reptois , okrucienstwo , szyderstwo i znecanie sie , szyderczosc , podstepnosc, zaborczosc , dominacja i totalne wykorzystanie do maximum . Kto sie cechuje taka charaktelogia powinien przesledzic swoja genetyke . . Ale nie zlosc ludziska 🙂 ”
          Zgadza się. Jestem impulsywna,ale nie ma we mnie tego typu cech charakteru jak choćby nienawiść.
          Jestem wredna,ale tylko wówczas, kiedy nie mogę znieść porażającej głupoty lub wręcz celowego działania, bo to jest najgorsze- działanie z premedytacja , udając głupa.
          Nigdy nie zgadzałam się ze stwierdzeniami,ze złość to objaw strachu.
          Nigdy we mnie go nie było, a potrafię się nieźle wkurzyć i na dodatek bardzo dosadnie to wyartykułować.
          To Kalino, kolejny program w celu naszego zniewolenia, nie masz prawa okazać emocji, bo wtedy jesteś – BE.
          W dupie mam te wszystkie mądrości ezo i New Age, bo one nie są moja rzeczywistością .

    • Anna pisze:

      We wszystkich tych przekazach bije to samo źródło typowo elohimsko-reptiliańskie. Dopaść bogu ducha winną ofiarę wyrzyć się na niej i zastraszyć tak aby bała się własnego cienia. Parchy wszeteczne zamiast pofatygować się do parlamentu ,watykanu,synagogi,mekki czy białego domu gdzie siedzą ich hybrydowi namiestnicy . Ot i cały wyższy poziom rozwoju intelekualnego we wszechświecie i jeszcze ta ich technologia niszczycielska.
      A co tyczy się tych w artykule gigantów, mocarzy to też myślę że już na głowach stają po tym jak zdemaskowana została ich cudowna boskość i tak jak pisze Kalina tworza nowe holograficzne iluminacje żeby jeszcze nażreć się ludzkiej energi. Co to niby ma być Ziemia niczym porzucona piłka na boisku ,każdy kto chce to ją kopnie i wykorzysta jak dziewkę w lesie. Dość tych kosmicznych końskich zalotów!

      • BasiaB pisze:

        Hahaha – doskonale i trafnie to opisałaś. Dokładnie tak jest, z jednym wyjątkiem….to nie są holograficzne iluminacje, to faktycznie jakaś przyciągnięta się tutaj odmienna technologia.
        Takie gnidy nie będą niszczyć tego co z nimi poniekąd współpracuje czyli jak wymieniłaś:
        ” Parchy wszeteczne zamiast pofatygować się do parlamentu ,watykanu,synagogi,mekki czy białego domu gdzie siedzą ich hybrydowi namiestnicy ” – zgadza się 🙂

        A tak w ogóle: taki mam do nich stosunek 😀 😀 :D/ zabić śmiechem i mogą się pocałować w swoje technologiczne tyłki, które i tak niebawem im skopiemy.

      • BasiaB pisze:

        I tutaj jest pora na zbudzenie tych nieszczęsnych, Naszych, śpiących rycerzy, by w końcu przypomnieli sobie siebie samych i swoje atrybuty.
        W kilkanaście osób, w większości kobiet trudno jest skopać te technologiczne tyłki.
        Możemy wymachiwać swoimi energiami i mocami,ale panowie mają inne zalety…znają się na technice i technologiach, mają tą wiedzę w sobie, poza tym wiedzą jak ich używać. A teraz podpowiedź z listu, który otrzymałam wczoraj, późnym wieczorem :

        ” …co do maskowania – to jest ono adekwatne do podobnych sobie technologicznie cywilizacji, jednak nie odnosi się do równorzędnych im nacji, które bacznie siebie obserwują i są też obserwowane z boku przez wyżej stojących w hierarchii.
        …Układ kostny kojarzy mi się w tym kontekście jako żel stabilizujący, utrzymujący odpowiednie drgania (częstotliwość) zaprogramowaną w komórkach.
        Stąd akumulatory negatywnej energii to przeważnie cmentarze i krypty wszelkiej maści kościołów.
        Stąd więc zgodność z ich wzorcową częstotliwością a układem kostnym, to istotny element z punktu widzenia materiałoznawstwa do wykorzystaniu tychże kości jako nośnika obcej struktury energetycznej w działaniach naziemnych.
        Dostrojenie właściwych parametrów z przeniesieniem świadomości do nowych nośników wymaga kalibracji i prób jakościowo-wytrzymałościowych, co z kolei na pewno będzie wymagało modyfikacji obecnej struktury organicznej i właściwego składu mieszanki ceramicznej kości.
        Korelacja pomiędzy grawitacją, świadomością, składem chemicznym i ich intencjami (planami) pozostaje w ścisłym związku.

        Obfitość nośników naziemnych to wyzwanie a jednocześnie szansa na przegląd w celu doboru najwłaściwszego im skafandra pt. ciało fizyczne – stąd pewnie owo zainteresowanie kośćcem.

        Chciałbym Cię dopytać w jakiej sytuacji użyto straszenia śmiercią ?
        Czy było to formą ostrzeżenia typu – „nie wciubiaj nosa w nasze sprawy“ – straszak niczym elektryczne ogrodzenie dla bydła, które „kopie prądem“ na pokaz czy był to jakiś konkretny incydent mający inne głębsze przesłanie.

        Znaczenie słownikowe zależy od intencji wypowiadającego oraz jego znajomości obyczajów i realiów włącznie ze znajomością adresata (i jego świadomości).

        Od tych zmiennych zależy ciężar jakościowy wspomnianego „straszenia“.
        Inaczej wybrzmi to jako chęć utrzymania odpowiedniego dystansu a inaczej jako intencja użycia naszych zasobów na całkowity przemiał.”

        Odniosłam wrażenie, że to ostatnie – całkowity przemiał !

  9. Kalina pisze:

    Akamatsuro – zastanow sie nad swoim nickiem . Tez jest cos nienaturalnego Patrzecie na takie proste szczegoly manipulacji waszym mind .

  10. mineralek pisze:

    A mnie sie dzisiaj sniły konie, piękne białe i kare, bardzo przyjazne, chodziłam z nimi przez piekną łąkę, konie to zawsze pozytywne znaki.

    • BasiaB pisze:

      Będzie dobrze 🙂
      Gnojki stosują wiele nowych, wymyślnych technik,ale damy radę 🙂

      Minerałku, może tez zostałaś wzniesiona jak Tomasinoo ? 😀
      Byłoby bardzo dobrze, bo ja nie miałam takich pięknych snów,ale …widać jeszcze mam czas 😀
      To dla Was Kochani na ten zimowy, nieprzyjazny czas ❤

  11. mineralek pisze:

    Zobaczymy Basiu, zobaczymy, od 2 dni piekne sny, ale wiesz, jak u mnie jest.

  12. tomasinoo pisze:

    Ataki atakami były od zawsze, lecz nie manifestujcie swoich lęków.

  13. Anna pisze:

    Otóż z informacji jakie podają niektóre osoby dowiadujemy się że (astral,matriks,eter) nie ma już do nas dostępu,rozsypuje się,jesteśmy poza jego zasięgiem. Skąd zatem te wszystkie info od tzw pozaziemskich istot lecą do głów jako wizje sny,czy głosy?
    Generalnie powinniśmy być wolni od kosmicznej manipulacji. A jednak.

    ” …Układ kostny kojarzy mi się w tym kontekście jako żel stabilizujący, utrzymujący odpowiednie drgania (częstotliwość) zaprogramowaną w komórkach.
    Stąd akumulatory negatywnej energii to przeważnie cmentarze i krypty wszelkiej maści kościołów.
    Stąd więc zgodność z ich wzorcową częstotliwością a układem kostnym, to istotny element z punktu widzenia materiałoznawstwa do wykorzystaniu tychże kości jako nośnika obcej struktury energetycznej w działaniach naziemnych.”

    Kości zostały rozrzucone po Ziemi w bardzo przemyślany sposób,to już nie tylko grobowce pamięci po przodkach jak zostało nam wkodowane i przekaźniki negatywnej energii ,ale skrzętnie ukryta technologia pod podstępną nazwą czakramów ziemi typu piramidy,krypty,kurchany ,podziemne bazy (kręgi) i inne dziwadła zakopane w górach. To właśnie ta energia ściąga tłumnie ludzi senytywnych i dostają przekaz do szyszynkowego transmitera. Wiele osób mieszkających w pobliżu takiego „czakramu” regularnie od dziecka jest bombardowana tymi podprogowymi przekazami i nazywa się wizjonerem,medium,czanelingowcem itp. To właśnie w ten sposób jesteśmy zalewani informacjami od rzekomych pozaziemskich elohimów, pseudo konstruktorów.
    Odpowiednie dostrojenie się osobnika z taką zaawansowaną technologią i tu trzeba zaznaczyć że nie jest to nowość ale stare pozostałości ze świetności starożytnego sumeru,budzą w tej osobie ( a właściwie wpisują jak plik komputerowy ) za pośrednictwem kompatybilnej szyszynki „wiedzę tajemną,ukrytą,prawdziwą” i zaczyna się kolejna misja ratowania Ziemii i ludzkości.
    Jak to przebiega nie będę opisywała,bo znacie to dobrze.
    Efek końcowy jest taki że zabrakło wiary,wytrwałości i mamony na powierzone zadanie i pozostaje katastrofa,armagedon,krótko mówiąc dostaniemy wpiernicz. Najbardziej wytrawni wierni mają oczekiwać że w odpowiednim momencie ktoś po nich przyleci i uratuje.
    Dlatego też w tych stacjonarnych naziemnych centralach o pozaziemskim pochodzeniu są zapisane programy,że już lecą wybawcy i jednocześnie armia mająca dokonać oczyszczenia Ziemi.
    Tu jest opis nowożytnej piramidy stylizowanej na starożytnych projektach i jaką role spełnia przetrzymywane w niej truchło :
    http://wszechocean.blogspot.com/2015/12/psi-bomba-na-placu-czerwonym.html
    Prawdopodobnie wyzwolenie się od tej kosmicznej manipulacji wiąże się ze zniszczeniem tych w/w centrów kultu,ale czy ludzie mają tyle siły w sobie i czy wogóle chcą być wolną cywilizacją.

    • BasiaB pisze:

      Popatrz Anno jak błędnie odczytujesz podane informacje.
      Napisałaś :
      ” Otóż z informacji jakie podają niektóre osoby dowiadujemy się że (astral,matriks,eter) nie ma już do nas dostępu,rozsypuje się,jesteśmy poza jego zasięgiem. ”

      Nigdzie nie zostało napisane,ze nie ma do niego dostępu,lecz że się rozsypuje i nie należy już wszystkiego utożsamiać z tym tworem.
      Ale to nie znaczy—-że się rozsypał !

      Ćwiczę ten brak czytania ze zrozumieniem czytelników od kiedy zaczęłam pisać w necie.
      Staram się z tego powodu pisać bardzo jasno i czytelnie, ale i tak tylko niewiele osób potrafi odczytać to takim jakim zostało to zapisane.

      ” Skąd zatem te wszystkie info od tzw pozaziemskich istot lecą do głów jako wizje sny,czy głosy?”
      A tutaj kłania się artykuł pt : „Światłoprzestrzeń” i komentarze.
      Tam jest wszystko napisane.

      ” Generalnie powinniśmy być wolni od kosmicznej manipulacji. A jednak.”
      Mało kto pamięta byśmy byli wolni,ale pamięta to nasza pamięć komórkowa i Dusza, dlatego powstała ta strona, by upragnioną wolność jak najszybciej odzyskać.

      ” Prawdopodobnie wyzwolenie się od tej kosmicznej manipulacji wiąże się ze zniszczeniem tych w/w centrów kultu,ale czy ludzie mają tyle siły w sobie i czy wogóle chcą być wolną cywilizacją.”
      Jesteś w błędzie, to tylko niewielka cegiełka w tych puzzelkach. A namajstrowali przy tym inni tyle, że HEJ.
      Co się to zrobi, kolejny przychodzi ze swoimi mądrościami i wkłada w to palce.
      Puzzelki opisywane są od początku powstania tej strony. Nie da się tego streścić w kilku zdaniach,polecam poczytać sobie o kolejnych stopniach i cegiełkach naszego zniewolenia.
      Można sobie zajrzeć na stronę Rajskich, najpierw zalecam założenie bardzo sporego kombinezonu ochronnego i włączenie wszystkich aktywnych zasłon osłonowych, maskujących, a potem można poczytać co ta banda debili ezoterycznych wyczynia i co nam tu co rusz sprowadza.
      Zaprzedane gnidy.Nie chodzę, nie czytam,wystarczy mi sygnał od tych parchów.

      • Anna pisze:

        Oj chyba aż tak bardzo nie namotałam 😱 zmysłu pisarskiego wszak nie mam. Myślę że jednak osoby zainteresowane wyłapią sedno sprawy.

        • BasiaB pisze:

          Tak Aniu, namotałaś.Osoby zorientowane odebrały to dokładnie tak jak ja.
          Nie bez powodu powtarzam – precyzja, bo to co masz na myśli, a co jest napisane to 2 różne sprawy, bo nikt nie siedzi w cudzej głowie.
          Wiem, bo sama to ćwiczę i wiem ile razy muszę dokładnie wyjaśniać o co mi chodziło, tak że nie dotyczy to tylko Ciebie.

  14. Akamatsuro pisze:

    Ej ale co wy macie do mojego nicku? Taka zawsze niby przyjazna ekipa, tyle mówicie o wspaniałościach, miłościach i antynienawiści a tu co? Ogólnie to interesuje sie mangą i kulturą japońską i dlatego taki sobie wymyśliłam i nie wiem co w tym złego 🙂

    I uwierzcie mi, zawsze robiłam mnóstwo praktyk jakie tu podawaliście, że odłączanie sie od wszystkiego itp, codziennie oczyszczam sobie mieszkanie kadzidełkami, robie medytacje, czasami sypie sól jak jest naprawde źle. Do tej pory to wszystko działało, dopóki nie odwiedziły mnie te właśnie stwory które opisałam. One niszczą samym moge powiedziec nawet taranowaniem wszystkie moje bariery jakie ustawię. Wszystkie, bez najmniejszego oporu. A to że jesteśmy wielowymiarowi to jest uważam naturalne, każdy egzystuje i fizycznie i astralnie i szkoda na którymkolwiek poziomie odbija się też na pozostałych. Obecnie bardzo się rozchorowałam, z medycznego punktu widzenia to nielogiczne jest, ale ja wiem że to efekt wizyty tych stworów. One zniszczyły mi całkowicie ciała niefizycznie i to wszystkie i teraz nie mam skąd brac energii, rozumiecie. Poza tym jedno mnie ciągle przeraża a chodzi właśnie o to że oni grozili że prędzej czy później dobiorą sie do tutejszej fizyczności i ja mysle że im to właśnie bardzo dobrze wychodzi 😦 I zgadzałoby sie to z pewnymi teoriami z 2008 roku bodajże o przechodzeniu tego świata do wyzszych gęstości.A i byłabym zapomniala, dzisiaj znów były u mnie te stwory, ale tym razem było ich pełno i różne rodzaje, gdy tak kręciłam głową to w pewnym momencie doznałam istnego osłupienia, bo tuz nade mną stał filmowy Predator!!!!! Tak ten z filmu wlasnie i coś tam gadał do mnie w stylu „nie macie szans” czy cos takiego i też podobnie jak ci wczoraj śmiał sie że tylko sie chować potrafimy w fizyczność i wogóle, widziałam potem też przerażające sceny jak inne predatory kogos z ciał wyrywają do astrala i tam robią im egzekucje w makabrycznym stylu np porąbali jakieś dzieci na kawałki i kazali jeść ich matkom…… ja to płakałam widząc to i miałam nadzieje że to tylko sen a nie wizja i chcialam sie obudzic ale nie moglam tego skonczyc, to samo we mnie nadawalo i bylo tak wyraziste że szok…. Potem widziałam jeszcze że jakieś anioły tam wyleciały do nich i walczyć chciały z nimi ale jeden ze stworów tylko laserem z ręki jakimś strzelił do jednego i wszystkie wyparowały w mgnieniu oka….. straszne. Nie wiem czy przypadkiem nie zaczynam wariować ale uwieżcie mi te wizje były przerażająco realne. Prawie jak jawa albo i tak samo. Ahaa i tak na koniec to jestem pewna że to nie są elohim ani reptyle co tylko straszą ale nie mają żadnej mocy, ci są zupełnie inni, zupełnie i jeśli naprawde jest tak jak mówią to my nie mamy żadnych szans…. 😦

    • Marcin pisze:

      Widzę, że Cię nieźle nastraszyli 🙂 A próbowałaś dać któremuś w dziób? Nie szczyp się tylko wal tym, co Ci przyjdzie do głowy. Wtedy dopiero sprawdzisz, czy nie masz szans. Te obrazy, które Ci indukują to fikcja. Straszą Cię, bo to ich sposób, by pozbawić Cię chęci do walki już na początku.

    • BasiaB pisze:

      Akamatsuro – a Ty blogi pomyliłaś czy czegoś nie wiem ?
      ” Ej ale co wy macie do mojego nicku? Taka zawsze niby przyjazna ekipa, tyle mówicie o wspaniałościach, miłościach i antynienawiści a tu co? Ogólnie to interesuje sie mangą i kulturą japońską i dlatego taki sobie wymyśliłam i nie wiem co w tym złego”

      Gdzieś tutaj wypisujemy takie peany ? To nie blog o miłościach jak to na wielu ezo, to blog o pracy i działaniu.A nick mimo,ze japońsko/azjatycko- brzmiący jest aktem sporej egzaltacji. Ale widać Tobie odpowiada i jak to nick czy imię lub nazwisko ma swoje wibracje,a te tutaj dokonały jazgotu.

      A poza tym Ok.
      Nie pisaliśmy nic o medytacjach.
      Natomiast tak jak wcześniej napisałam – porównuję je do replikatorów, co potwierdza Twój opis i doświadczenia z nimi.

      Uśmiałam się teraz setnie czytając to :

      „….w pewnym momencie doznałam istnego osłupienia, bo tuz nade mną stał filmowy Predator!!!!! Tak ten z filmu wlasnie i coś tam gadał do mnie w stylu „nie macie szans””

      Powiem Ci więcej 😀
      Jest tutaj taka gnida, co czyta cichaczem bo jest zbanowana,ma nicka Predator lub Wkurzony Kosmita, jest naszym wrogiem, czym wykazał się nader często,a my jak te ufne ciule na początku daliśmy się wziąć ten „słodki” lep i wielu mniej doświadczonych ale za to bardzo ufnych co jest główną cechą charakterystyczną naszego Rodu, miało spore kłopoty zanim udało się odkręcić szkody, które ta gnida im wyrzadziła.
      Przeszliśmy tutaj wielu takich pyszałkowatych mądrusiów, złodziejaszkowatych, próżnych, zawistnych, niszczycielskich, podstępnych, chciwych.
      Z tego powodu już nie certolę się z nikim.
      Sorry,ale taki klimat 🙂

      Najlepszym jest to,że ja tez słyszałam ten zwrot, dokładnie taki sam oraz : zabijemy Was wszystkich.
      Gnojki myślą ,że się wystraszymy.
      Każdy parch myśli po swojemu.

      Śpiacy Rycerze może w końcu się obudza z tego letargu i chwycą za odpowiednią broń, spuszczając konkretny łomot tym palantom, a my tymczasem działamy jak zawsze.Ś.R już co niektórzy pracują 😀 Dzięki wielkie.
      I tak panowie należy działać- mało mówić, dużo robić, a pochwały same przyjdą, grunt to się nie wychylać, bo łomot znienacka jest najskuteczniejszy 😀
      Te tzw. giganty to obca technologia, inaczej trzeba się z nimi rozprawiać, ale to kwestia przestawienia.

      Ten tzw. Predator potwierdza tym samym nasze najnowsze informacje, że to struktury typu replikatory.

      Zawsze nam odgrażał na tym i na innych forach…ale przyszła kryska na matyska i zaliczył mocny wpierdol, bo łagodniej tego nie nazwę.

    • BasiaB pisze:

      Powiedziałabym Marcin inaczej.
      Zrobiono scan naszym czytelnikom, nie po raz pierwszy z resztą. Znamy specjalistę od tego typu scanów, jest to niechlubnej pamięci Predator.
      I ta sztuczna gnida wyłowiła te osoby, które mają błyszczące diamenty,ale chyba praca nad sobą nie jest ich mocna stroną, jednak są bardzo sensytywne, więc doskonale odbierają projekcje i …wyświetlili dziewczynie( zmień nicka,bo nie jestem w stanie tego napisać) odpowiednie filmy.

      W ten sposób dostali się do jej przestrzeni i dokonują kolejnych malwersacji jej mienia.
      należy jej pomóc, tylko trzeba pewne rzeczy dokładnie sprawdzić, co jest indukcją, co projekcją,a co przełoży się na fizyczność, co zadziało się już w innych przestrzeniach ? I Wtedy można podjąć odpowiednie kroki, czyli zastosować wiele technologii rodem z SG-1 czy Gwiezdnych wojen. Taki wpierdol nikomu jeszcze nie zaszkodził,a może bardzo skutecznie gnoja jak nie wyleczyć, to może nawet zutylizować.
      Co komu pisane to jest !

      Moje delikatne Panie nie mitygujcie się aż tak bardzo na wspomnienie broni i technologii używanej w w/wymienionych filmach, bo ona jest bardzo skuteczna i bardzo szybko działająca,a przy okazji…niesamowicie uniwersalna 😀
      Można ją używać do wielu celów, radze się z nią zapoznać, póki Rycerze Śpią 😀

  15. Ela pisze:

    „Taka zawsze niby przyjazna ekipa, tyle mówicie o wspaniałościach, miłościach i antynienawiści a tu co?”
    No cóż, czy my tak o miłości i kochaniu wszystkich i wszystkiego piszemy to bym polemizowała.
    O wspaniałościach też ostatnio rzadko piszemy, także nie wiem skąd to przekonanie. Owszem, jesteśmy przyjaźni bo nie „zagryzamy” na wstępie 😉 Ale miłosnych tekstów to tu ostatnio coś mało było

  16. jagababa pisze:

    Kocham Was ludziska:) to chyba dobry miłosny tekst :)) …Z tymi gigantami coś jest na rzeczy, bo ostatnimi czasy nadziewam się na różne wieści ,,ze świata” o nich, jakoś tak się skumulowały na raz. I pewnie nie zwróciłabym na to większej uwagi gdybym tu nie zajrzała…Odnośnie Akamatsuro, mam nieodparte wrażenie, że pałętasz się po japońskim hardcorowym astralu:) A wciągnij trochę samurajskiego ducha do konfrontacji z tymczymś. Katana to dobra rzecz na gadziory:).. Chociaż w opresji można głowę stracić, pamiętam do dziś(takie to były męki) jak ,,obcego” tego z Nostromo, przy pomocy mojego niezawodnego ruskiego noża kuchennego mordowałam:) człek to ma fantazję jednak(hihi)…aaa i ktoś to stał się fanem mojego ulubionego nurtu filmowego s-f.(SG i te sprawy :)) , jakby kogoś korciło obejrzeć ostatnie gwiezdne wojny to stanowczo zabraniam, straty na wszystkich ciałach murowane, mnie do dziś szlag trafia jak sobie wspomnę…A.. droga Akamatsuro my się nie poddajemy, nevernevernever , co prawda czasem możemy wycofać się na ,,z góry ustalone pozycje”:) ale bez przesady. Nie jest rzeczą przyjemną oczywiście, jak ci zielonym laserem ładują w lewą nerkę wrednoty jedne, no ale my mamy niezłomnego ducha w sobie i tego się trzymajmy. Niestety pozostaje Ci codzienna harówa nad sobą, to co każdemu z nas z resztą….Kalina używa gniewu i złości do obrony… mam podobnie czyli to normalna ludzka odpowiedż na niesprawiedliwość i wciskanie kitów, czyli automatycznie skraca mi się lista przywar do korekty haha!……..no pora polatać tu i tam…dobrych snów

    • BasiaB pisze:

      No i Jagababa odpowiedziała Ci tak, że lepiej bym nie potrafiła,zarówno w tym jak i następnym poście.
      Tak to działa.
      Pisałam, by się pooczyszczać z transponderów, te sensory sa wszędzie,a przede wszystkim w oczach.
      Jesteś łatwym celem i łupem, bo masz tylko dobre chęci za to mało wiedzy i przeprowadziłaś za mało udanych ablucji oraz scalania siebie,
      Jednak tak jak napisała Jagababa :

      ” Wiesz w tamtych rejonach wszystkie poczwary twierdzą, że są ponad nami i byle menda się przyssie żeby coś pociągnąć.”
      Dokładnie poza tym podpisuje się obiema rękoma i nogami pod wypowiedziami Jagababy 🙂
      Sama wiedza o broni to nic w porównaniu z tym jakich należy użyć dodatkowych informacji, by zadziałać.

      Napisałam pod postem Kaliny,ze potwierdzam jej scalanie się – to jest bardzo ważne ,to opisałam w Światłoprzestrzeni i pod postami Kaliny w art. pt. Kalina 🙂
      Zajrzyj ze zrozumieniem przynajmniej na te 2 ostatnie artykuły 🙂
      A tak poza tym…dajesz radę 🙂
      To sukces,ze w ogóle wiesz co się dzieje, mimo że obrywasz. Reszta śpi w najlepsze czytając SF.

  17. Akamatsuro pisze:

    Hej to znów ja…… Nie, na pewno nie pomyliłam blogów i nie wmawiajcie mi tego prosze. Tak samo chce nauczyć sie walczyć z tym czymś jak wy, ale jak można po tylu upokorzeniach tak nagle wyskoczyć do kogoś kto jest lepszy od nas pod każdym względem? No…. na pewno nie pod moralnym ale pod technicznym i siłowym. Zastosowałam sie do paru rad jakie daliście apropos walki. Weszłam z pół godziny temu w taki lekki trans i próbowałam zmaterializować płonącą niebieską katane, coś tam mi sie ledwo udało i potem zaczęłam wołać tego Predatora ale zanim dokończyłam zdanie on już pojawił sie tuż za mną z szyderczym śmiechem. Odwróciłam sie i uderzyłam mieczem, ale ten złamał sie i rozprysł na kawałki, a jemu nic!!!!!! Tylko pokiwał głową rzucił jakiś tekst „tak tak dziewczynko” po czym powykręcał i powyrywał mi ręce, aż fizycznie mnie bolą!!!!!! Ja nie żartuje, spytałam go też czy on to nie jest właśnie ten Kosmita co go rzekomo znacie, ale gadał że nie ale że jest z ich pokrewnej rasy z tej w tych złotych zbrojach i że on ma jakieś ważniejsze sprawy niż gonitwy za bachorami jak to nazwał czy coś takiego i że gdyby to był on to by mnie do piachu jednym atakiem posłał…… Potem zapytał sie mnie czy mam ochote dalej powalczyć to postanowiłam sobie że przecież nie moge sie poddac no i znów próbowałam na niego katane i szurikeny ale nic to sie tylko odbijało wszystko a ten dalej sie tylko śmiał i śmiał jakby to zabawa była dla niego……. A potem to już naprawde mnie przeraził, nie wiem skąd to wiedział ale powiedział że wie że piszę na tym blogu bo widzi moimi oczami i potem coś takiego zacytuje może „Wiesz co mała dz***ko ciekawi jesteśmy co za padniętymi rycerzykami próbujecie nas tu straszyć i w zasadzie to chętnie sie z nimi zmierzymy żeby potem napchać ich flakami stęchłe ryje tych z twojego blogowego przedszkola których też niszczymy jak popadnie i nic nie są w stanie zrobić, a potracili już wszystkie ciała niefizyczne i póki co nie ma w co walić nawet”….. Tak więc po tym mam straszny mętlik w głowie bo i on twierdzi co innego i wy co innego a każdy twierdzi że wygrywa ale koniec końców ośmiele sie stwierdzić że to „oni” wygrywają bo sami nawet tu pisaliście o utracie czy pozbyciu sie astralności oraz że was badają…… No sorry ale to że nami tak pomiatają wszyscy to chyba nie świadczy o sile i zwycięstwie ;/ Chociaż bardzo bym chciała by było inaczej

  18. jagababa pisze:

    Dzińdybry…Widzę, że z automatu lądujesz w niższych astralach, ze względu na swoje fascynacje są one zjapońszczone:) znam te klimaty więc tak to czuję. Jak chcesz odnosić jakieś zwycięstwa na ”terenie wroga” to zapoznaj się z podstawami podróży do ”poza”na jakimś forum dla oobemaniaków. Twoja wibracja przecież nadaje kierunek ”lotu” więc nad tym pracuj. Wiesz w tamtych rejonach wszystkie poczwary twierdzą, że są ponad nami i byle menda się przyssie żeby coś pociągnąć. To jak w normalnym życiu. A.. ewentualnie programuj się przed co chcesz robić, bo inaczej będziesz się napieprzać zaraz po wyściubieniu nosa z ciała:) Mnie najbardziej odpowiada śnienie razem ze swoją duszą, wtedy astral odczuwasz delikatnie w przelocie gdy zmieniasz wibracje. Za bardzo mroczne klimaty preferujesz i takie są skutki. Ja z kolei miałam ciągoty do chińszczyzny:) chińskie romanse w szczególności, kto lubi ten wie o co chodzi:) ..ale kiedy to było. Teraz to nawet Rammsteina dawkuję od wielkiego dzwonu i wybiórczo, żeby nie przesiąkać. Ogólnie czystość pod wszelaką postacią popłaca:))…pa…

    • BasiaB pisze:

      Jagababo – gratuluję podejścia do tematu. Jak jestem zaskoczona Twoja znajomością tematu, tak jestem zachwycona 😀

      Jednak zaniepokoiło mnie to,a jestem bardzo wyczulona na tzw. chińszczyznę, z tego powodu,że „przeżyłam ” tam mnóstwo draństwa.
      „Ja z kolei miałam ciągoty do chińszczyzny:) chińskie romanse w szczególności, kto lubi ten wie o co chodzi 🙂 ”

      Trochę podpowiem, jak się z tego wyrwać.
      Namierz osobę, z która najczęściej miałaś tam do czynienia.To truteń.Pozabieraj mu wszystko z każdej czasoprzestrzeni, światłoprzestrzeni,światów równoległych i rzeczywistych.Poodbieraj to znaczy wyrwij i zniszcz. Jego samego też w każdej przestrzeni, wszystko co dotyczy Ciebie w Chinach niszcz, a siebie z każdej przestrzeni, ale szczególnie tej chińskie- odbieraj i scalaj !
      Każdą siebie, i każdą swoja cząstkę oraz swoich bliskich, których namierzysz w tych Chinach, odbierz i -SCALAJ ZE SOBĄ, najpierw poddając ogromnym ablucjom, by nie zassać stamtąd żadnego syfu.
      Nie niszcz tych Chin, bo to jest tzw. rzeczywisty świat równoległy i tam życie toczy się dalej tak jak u nas obecnie.Zaznaczam, tu nie chodzi o obecne Chiny, a to pewnie wiesz, tu chodzi o tzw. starożytne Chiny.

      Jest to dosyć żmudne,ale do zrobienia.
      Musisz stać się niewidzialna i nienamierzalna w żaden sposób jeżeli już będziesz się za to zabierała, by jakiś gnój po drodze nie wyrwał tego co Twoje i nie polazł za Tobą tam gdzie się udasz.

      Tak samo jak Chiny, dalej istnieje starożytny Egipt i wszystko co znamy z historii na ten temat. Kiedyś napisałam…Egipt ciągnie się jak papier toaletowy…i miałam rację,a było to 5 lat temu, nie miałam wtedy pojęcia o światach równoległych.

  19. jagababa pisze:

    Między jednym a drugim postem czyli w nocy miałam ciekawe przygody 🙂 chyba jakaś struna została potrącona dzięki mękom Akamatsuro 🙂 I pierwszy raz w życiu ,,przyśnił” mi się chińczyk taki współczesny, ładnieńki 🙂 w skrócie mówiąc.. nie chciał dopuścić do mnie kobiety, która coś chciała(spróbuję pociągnąć temat dziś, bo jestem ciekawa) łagodnie ale stanowczo stał jej na drodze. I jeszcze raz widziałam go jak siedział w wehikule czasu,który ledwo co ,,wylądował,, maska na twarzy się otwarła i on tam był. Muszę jednak przerobić te Chiny dogłębnie 🙂 W tv leci ostatnio jakiś serial chiński o jakichś dynastiach, mama wciąga seriale jak makaron i o ile ja rzygam wszystkimi, to akurat ten skomentowałam ,,no wreszcie jakiś ładny normalny serial’, zastanowiło mnie to stwierdzenie. Bo jest tak ,,normalny” jak i ten turecki o jakimś stuleciu” 🙂 I nie mogę oprzeć się by w przelocie nie popatrzeć, bo autentycznie miło mi się robi(o bogowie).. Uwielbiam ,,Dom latających sztyletów”,,Hero”,,Przyczajony tygrys ukryty smok”,,Kung fu hustle” …ech..mogłabym rozwinąć temat. No i chińskie romance, ciekawe czy jest jakiś ze szczęśliwym zakończeniem :))..ech….No i przed ,,podróżą” przypomniałam sobie o zbawiennym działaniu ognia, potraktowałam co trzeba z coraz,, grubszej rury” w końcu zrobił się z tego nuklearny grzybek 🙂 no i uprzedzając Twoje rady, jak nigdy zacierałam ślady, aż się sama sobie dziwiłam, że mi się chce 🙂 Zobaczę co będzie dziś… a i Śpiący Rycerze w Tatrach się już obudzili bo czas podobno nastał 🙂 od lutego ruszają w Polskę, zobaczył to pewien Daniel :).. A teraz się po odłączam…a potem coś sobie pooglądam, żeby nadać kierunek działaniom….pa…

    • BasiaB pisze:

      Wymienione filmy, przerobiłam kilka razy 🙂
      Naryczałam się na nich okrutnie, tęsknota zżerała mnie od środka, cierpiałam katusze.
      Kiedy się po latach zorientowałam o co śmiga,wywalałam,wywalałam…aż się pozbyłam.
      A pracowałam wówczas metodami, o których obecnie mówię, że były jak z epoki kamienia łupanego 🙂
      I…dało się 😀

      Koniecznie sprawdź tego chińczyka z wehikułu i o co chodzi tej kobiecie ? Kim jest ?
      Ten chińczyk nie chciał, by przekazała Ci ważna informację.
      Zna się na tym, bo korzysta z wehikułu.Tak naprawdę jest starym ramolem.
      Zastanów się jakie masz odczucia myśląc o nim ?
      Jeżeli ucisk w brzuchu, mówią na to motyle, to natychmiast oczyść się z niego.
      Pamięć komórkową, mitochondria, przestrzenie międzykomórkowe, swoje drzewo genealogiczne,swój Diament, Serce, Duszę, narządy rodne – wszystko co Ci przyjdzie do głowy.
      Na tym nie koniec – to wszystko od razu czyść z każdej czaso-, światło- przestrzeni,tyneli czasoprzestrzennych,pętli podprzestrzennych, światów równoległych, obecnego istnienia.

    • BasiaB pisze:

      ” Śpiący Rycerze w Tatrach się już obudzili bo czas podobno nastał:) od lutego ruszają w Polskę,”

      No i nareszcie 🙂

    • BasiaB pisze:

      JagaB. musisz zastosować spacje pomiędzy ostatnią literką, a uśmieszkiem, bo nie wychodzi z tego żaden emotikion 🙂
      Teraz to popoprawiam w edytorze ❤

    • BasiaB pisze:

      Oki – Akamatsuro – od dziś nazywam kama sutra 😀

  20. Kalina pisze:

    Spiacy rycerze wedlug mnie i mojej kolezanki to jest technologia i to niezbyt dobra dla ziemi i dla ludzi . Pozatym znowu cos w szpiczastych gorach . Zastanawia mnie czy astral poprzez ataki na ziemie nie wykreowal wierzcholkow szpiczastych piramidalnych Gory Miejsca energetycznie korekt dla jego energii do swietnego manipulowania ,,czasami niedostepne sekretne gory i ich piramidy wierzcholki z jaskiniami . Cos w stylu himalaye . A sio z gor techniczne stwory i ziemi -Czemuz to niby sie teraz budza swieci rycerze bo zostaja wykopani przez czas ziemiski Taka jest moja opinia i znowu niezmienna i znowu moja i wiem , ze mowie prawde Zbyt duzo szmatlwcow new age poznalam zeby sie wcisnac w szczeliny gor i szukac spiacych technologii nazwanych rycerzami :0 Czy jakis tam innych gurow zlazacych z gor -zobaczcie ilu takich cyborgow zyjacych swiatlem jest w Indiach No tak ich organiczne ciala moga korzystac z portalu energii organicznej slonecznej my mamy chemitrials . Wojna obecnie sie toczy tak zwana trzecia wojna poprzez chemitrials moim zdaniem . Reptpis-anunaki sie tluka , kto jest silniejszy na wplywy na ziemi Sypia nam na glowe chemitrials blokujac nam portale organicznego slonca wspolpracujacego z ziemia Nasza jedyna intencja powinno byc szukanie slonca obecnie do kontaktu .Slonce jest kreacja ziemi any way tak jak moj spiryt jest ziemia zarazem .. Ja bym wiecej kojarzyla na miejscu ludzi w temacie a nie odwolywala sie do szeszynkowych wylotow astralnych i do snow .Trzeba miec tez wiedze ogolna a nie szczegolowa i grzebac sie w niej jak w stogu igiel swierku .Trzeba poznac odloty wielu tak zwanych mistrzow „”zeby zobaczyc jak sa zakreceni . Zabiera to niektorym wielu lat . Trzeba z energia wlasnego spiryt kojarzyc fakty a nie opierac sie na trzecim oku iluzji . Mialam wszystkie dziela spirytualnych przewodniczek New Age .Zreszta koncepcje new Age wykreowal sam henry Kisinger . Spiacy rycerze( wogole samo pojecie rycerz kojarzy mi sie z reptile) wedlug mnie jest to New Age slogan w innym wydaniu . Oto pytanie czy je przeczytalam ( tak po lebkach ) Czy mna zawladnely niektore z tych informacji . Tak na krotki czas bo szybko je wydalam Mialam dziela o ktorych w Polsce jeszcze wtedy sie innym nawet nie snilo https://www.google.pl/webhp?sourceid=chrome-instant&ion=1&espv=2&ie=UTF-
    Mialam bibloteke spirytualna w Australi skladajaca sie prawie z 300 ksiag 8#q=alice%20bailey%20booksi. Znam schizofrenie Helena Blavatsky
    Jeszcze niektorymi obecnie rozpalam ogien w piecu .Dobrze mi do tego sluzy Dolores Cannon
    Dlaczego je mialam O to pytanie . Dlatego zeby umiec kojarzyc teraz i widziec delusion .
    Matrix jest cwany i astral i eter zarazem manipulowac bedzie ludzmi do konca .
    Powie niby to w intuicji , ze to jest badziewie i to jest new Age a da idee podstepna co jest dobre i my uwierzymy intuicyjnie niby ,Wtedy wszyscy mysla , ze spiacy rycerze to nie jest new Age . Ja wam mowie z dobrego mojego serca i calego spiryt To jest New Age .
    Wszystko co ubliza wartosc naszej planety i niepodkresla jej esensji do samego zrodla jest bledem .
    Taka jest moja nauka
    Jezeli chodzi o wojna chemitrals
    To nikt niech sobie tego nieprobuje tlumaczyc . Trzeba znac intencje astralnych sil i ich pogmatwane konszachty i taktyki .
    Jedno wiem , ze sie gubia w tym i robia niewykly chaos maja juz swoich lini czasowych astralnych zbyt wyraznie zaznaczonych . Linie ich pracuja na zasadzie pobrania energii z ziemi i ludzi . jezeli nie beda jej mieli poprzez rytualy, morderstw ,medytacje ,religie i banki polityki i inne tego typu wykwintne metody manipulacji To wojna bedzie jeszcze bardziej chaotyczna i nielogiczna dla wielu ludzi

    • Kalina pisze:

      To jest poprawny link do ksiazek , ktore dale poczatek calej spirytualnej filozofii na gruncie europejskim
      https://www.google.pl/webhp?sourceid=chrome-instant&ion=1&espv=2&ie=UTF-8#q=alice%20bailey%20books

      • BasiaB pisze:

        Nie przyzwyczajałabym sie całkowicie do Ziemi, nie uziemiałabym się, bo nie wiem tak na 100% czy ta wyspa zwana Ziemią jest naszym docelowym miejscem.
        Zostaliśmy tutaj uwięzieni,a uziemianie się ogranicza nasze możliwości.Ziemia jest Ok,jest bowiem organiczna, ale to błąd utożsamiać się tylko z nią, takie mam nieodparte wrażenie od dawna.

    • BasiaB pisze:

      Nie szukam Śpiących Rycerzy w Górach, tylko wśród czytelników, bo to o takich ŚR. chodzi.

    • BasiaB pisze:

      Kalino te , jak to nazwałaś szeszynkowe loty astralne, to nic innego jak informacja Duszy o tym co się dzieje z daną osobą w innej przestrzeni, np w jakiejś pętli podprzestrzennej, to nasz instynkt samozachowawczy i wskazówka, gdzie zostaliśmy rozwarstwieni i uwięzieni.

      • Kalina pisze:

        Tak Tylko Dusza a spiryt sa podzielone , ze tak powiem . Spiryt jest cala organiczna swiadomoscia planetarna a dusza jest programowana u 85 procent ludzi przez szeszynke . To jest tak zwane obciazenie osobowoscia w cyklach reinkarnacyjnych .
        Wiec Soul- Dusza jest programem nie naszym ale naszym bo tak myslimy . Bylo mnostwo bodzcow co programowalo nasze dusze z zewnatrz bardzo malo z wewnatrz . Tak naprawde ludzie zyja na zewnatrz bez centralizacji i skupieniu sie na calej swojej istocie organicznej . Mowiono o jakims EGO ludzkim co naprawde nie bylo ludzkim tylko reptois i astralnych wplywow Dlatego trzeba miec kontakt ze Spiryt organicznym To jest to co daje wszelkie zycie planecie i nam .
        Instynkt samozachowawczy sie zrodzil z obaw To tez jest program . Nam jest ciezko wyobrazic sobie byc bez programu ale trzeba chociaz miec tego swiadomosc .
        Astral specjalnie to zrobil zebysmy sie utozsamiali z nim a nie z ziemia i inteligencja planetarna . Kiedy bysmy to zrobili w 100 procentach Oie nie maja juz podwali zycia i sie koncza . Dlatego tyle labiryntow i podchodow zebysmy czasami nie wyczatowali tego .
        No nic dziele sie moimi i moich kolezanek spostrzezeniami. W jakims stopniu mozecie to przeanalizowac jezeli widzicie sens .

    • BasiaB pisze:

      ” Trzeba miec tez wiedze ogolna a nie szczegolowa i grzebac sie w niej jak w stogu igiel swierku ”

      Ogólna wiedza przybliżyła nas do szczegółów, bo jak mówi powiedzenie – „Diabeł tkwi w szczegółach”, czyli niuansach, które dostrzeżone potrafią wydobyć co najważniejsze i ta precyzja ułatwia dalsze działania.

  21. tomasinoo pisze:

    A co powiesz np o szpicach kryształów. Naturalne szczotki, lub igły sosny. Co wam te ksztalty tak przeszkadzają. Kożonki roślin itp. Iskra i wiele innych nie sa okragle. Kazdy ksztalt sluzy do czegos poprostu.

    • BasiaB pisze:

      Masz rację.
      Dla mnie ostry kształt roślin, chociażby domowych jest konieczny, wbrew przesadom mówiącym, że są szkodliwe.
      Wręcz odwrotnie – służą za pole minowe i zielone miecze ! 🙂

      • Krzysia pisze:

        Ale Basiu odcinaja rowniez doplyw pieniedzy.

        • BasiaB pisze:

          Nie – nie odcinają, to przesąd bez znaczenia, a właściwe – ze znaczeniem.
          Po to ukuto taki przesąd, by mogli wchodzić do Waszych domów, atakować Was i zabierać co Wasze. Wasze mienie, a w skład mienia wchodzi i Dusza.
          To tak jak dom z napisem – Zapraszam wszystkich złodziei – otwarte !

        • tomasinoo pisze:

          To biedni ci ludzie gdzie w strefie jest przewaga takich roślin np tajga 🙂 „Największą powierzchnie zajmuje tajga syberyjska, nieco mniejsza jest kanadyjska, zaś najmniejsza skandynawska. Na północy tajga tworzy strefę przejściowa z roślinnością tundrową. Trzon tajgi stanowi bór szpilkowy składający się z świerków, sosen, jodeł i modrzewi,”

        • BasiaB pisze:

          Dlatego posiadają największą wewnętrzną moc, pieniądze to w tajdze najmniejszy problem.
          Poza tym, szpilki dla pieniędzy to 1/100 ( jedna setna) tego co trzeba zrobić, by odzyskać swoją energię, która przejawi się w dostatku.
          Szpilki jodły nie tylko chronią swoją fakturą,ale i zapachem.

  22. Pani E pisze:

    Akamatsuro,
    nie mogę się oprzeć- gdy czytam o twoich doświadczeniach- ze to nie żaden obcy, ani gigant- wg mnie jesteś w środku programu MANGA czy coś w ten deseń
    To co „przekazuje ci” twój oponent w walce ani się kupy ani d.. nie trzyma

    Nic od ciebie nie chce bo jesteś z rasy im zupełnie niepotrzebnej, ale zadaje sobie trud „walki z tobą” żeby ci udowodnić jaka jesteś maluczka.

    zwróć też uwagę na „dobór słów” którymi cię już kolejny raz raczy…. czy tak wysławia się przedstawiciel rasy „wyższej”, technologicznie wyżej od nas?? Sorry, nie sadzę.

    Dobór słów i przekleństw wskazuje mi na coś znacznie „niższego”, które chce wzbudzić w Tobie strach używając słów, które usłyszałabyś od zapijaczonego menela z nożem w ręku na ulicy w ciemną noc, i też te słowa wzbudziłyby wtedy w tobie lęk o życie, mimo iż „menel” technologicznie wyżej nie stoi” od ciebie

    Akamatsuro- wg mnie nie ma co szukać/doszukiwać się spisku obcych– wyjdź z programu, nie wchodź w żadne transe ani nie biegaj [OOBE] jak się porządnie nie oczyścisz i nie zabezpieczysz. To pomoże ci ograniczyć niebezpieczeństwa do minimum. W pracach energetycznych czyha wiele zasadzek- na każdego, a szczególnie na tych, którym brak pokory [stwierdzenie ogólne, a nie celowane w ciebie-dla ścisłości]

    Nie twierdzę, że to co się wydarzyło Tobie jest nieprawdą lub Twoim wymysłem- sądzę tylko, że interpretacja zdarzenia jest chybiona. Podejdź to tego na spokojnie może dojdziesz do podobnych wniosków.

  23. Kalina pisze:

    Nie mam nic przeciwko szpiczastym ksztaltom jezeli bede znala ich zrodlo . Moze gory byly wykreowane tez ze wzgledu na niedostpnosc i wysokosc .Na duze wysokosci udawali siemnisi i gurus . Po co sie pytam . Szli tam po lepszy bardziej sublimujacych ich program od reszty spolecznosci . Zobaczcie na Ural . Wyglada mi na mur zrobiony celowo . Nie wiem ale naturalnosc pewnych rewirow niby cywilizacji cos mi daje do myslenia , ze celowo zostalismy odgraniczeni od siebie porobiono kultury, jezyki i rozne to przywary spoleczenj apokalisy .

  24. jaga pisze:

    Też swego czasu zastanawiałam się nad naturalnymi odgraniczeniami, w kontekście odgraniczeń sztucznych czyli Muru chyba Chińskiego :)) Wydaje mi się, że zawsze coś jest po coś, i coś takiego jak przypadek nie istnieje, tak mówi stare chińskie 🙂 przysłowie. A mnisi wysoko w górach byli bardziej odseparowani od codziennego umysłowego smogu, z góry wszystko takie małe, małostkowe ,odległe, nierealne, może matrix nie jest tam taki gęsty :)… Lubię góry.I morza szum… Nie uprzedzam się do kształtów, ale do celu w jakim są one wykorzystywane. Słuchałam info, że strzeliste gotyckie formy z wieloma ozdobnymi zakrętasami na wieżach przyciągają ciemne energie, po zaokrąglonych ciemna spływa….moi Mili przy niedzieli dedykuję wam ,,Legendę”z 85r., baśnie nie baśnie to mój drugi ulubiony filmowy nurt, no i lubię spacer po tym lesie…..a nocnej mendzie z gracją pokazuję dwa środkowe paluszki, lewy i prawy :))

  25. jaga pisze:

    Sorrkiii! widzę, że znowu tu i ówdzie za mało miejsca zostawiłam, sie poprawiem słowo harcerza

  26. tomasinoo pisze:

    Tak sobie myslalem o przywiazaniach wczoraj. Np do wladzy, pieniedzy, terenu, rodziny czy nawet planety. To sa wszystko przywiazania. Jesli mamy do czegos mocny hak i uczucia to jak rozwijac sie w wiekszym spektrum? Wychodzi z tego ze albo rozwijamy sie w danej bańce i tyle lub wychodzimy po za nie i jestesmy free wiekszym stopniu.

    • An pisze:

      Witaj Basiu, witajcie.
      Wydaje mi się że należałoby obejrzeć ten film_ik.

      Spokojnego dzionka, pozdrawiam
      An

      • Wojwit pisze:

        Nie podoba mi się ten hipnotyzer. Znaczy jego głos. Jest (z początku) wręcz znudzony jakby wykonywał niewdzięczne, nudne zajęcie, wszystko wiedział, wszystko poznał. Ta sesja to w jego wykonaniu jak psychoanaliza. To tylko moje wrażenie, podkreślam wrażenie, odczucie – dość niemiłe w kontakcie z tym głosem. Rzadko odczuwalne w życiu codziennym. Porównywalne nieco z tym, co odczuwam przy słuchaniu głosu jednej z najbardziej charakterystycznych posłanek partii, która do parlamentu w tej kadencji nie weszła…

  27. tomasinoo pisze:

    Coś mnie naszło na przemyślenia. Pamiętam jak kilka razy złapałem punkt bez dualności. Był to nazwijmy czysta miłość, to było ciekawe ponieważ ta miłość działała tak, że nie było przywiązań do tego czuło się do wszystkich i wszystkiego radość, miłość, zrozumienie itp Nie działało to tak, że nadstawiło by się drugi policzek itp, jak by ktoś miał problem np zindoktrynowany muzułmanin to by pokazało mu się drogę i prawdę nie na siłę zmuszało go i samemu się denerwowało dało wiedzę powiedziało raz i ma wybór, słucha lub nie jak nie to papa. jak by np chciał atakować to by dostał z uśmiechem kulkę w głowę, że ma taki problem i chce niszczyć życie. Z lekkim politowaniem posłało go do recyklingu hihi. Z kolei miłość czy to do partnera, matki, dziecka jeśli nie jest taka, że dajesz wolność. Kochasz lecz bez przywiązania takiego, że potem płacz i rozterki lub narzucanie swojego zdania i zmiana na siłę np poglądów czy przyzwyczajeń tej osoby, to jest materialna dualność, czyli miłość którą tak nazywamy a nie ta inna. Jeśli jesteśmy przywiązani np do planety, ciała, czy swoich poglądów lub inaczej praktyk. Może całe życie medytujemy i wiemy już wszytko i uczymy innych a jak ktoś nie czai tego to jest głupi prymitywny i zły bo ja wiem bo przeżyłem. Gówno przeżyłem i gówno wiem za to będę przekonywał innych i energetykę to mam taką że hoho :). Ta są nasze zakotwiczenia, programy, doświadczenia w tej formie bytu, programy nie tylko są złe mogą być wzniosłe i pełne pasji. Z doświadczenia wiem, że krowa która dużo ryczy mało mleka daje i im ktoś mniej wie tym więcej się mądruje dlatego sentencja wiem że nic nie wiem jest moją ulubiona. Jeśli nasze ja jest na 1000 planet i itp to nie zakotwiczajmy każdego z nich na siłę w jednym miejscu bo to chyba nie o to chodzi. Nie pisze tego do konkretnych spersonifikowanych osób tylko ogólnie od siebie tak na marginesie. Choć nie ukrywam, że wzięło się to od kochania naszej ziemi. Pewnie że trzeba ja kochać a co ważniejsze nie niszczyć bo miłości, zysku itp ciszymy ją. Widziałem kilka innych planet podobnych do ziemi jest tam cudownie czysto, roślinność bajką piękne wodospady. Tak powinna wygalać nasza. Lecz jest jak odpadek i śmietnik nawet nie ma czym oddychać, bardziej to przypomina gazy z naszych tyłków i trawę w której jest tyle syfu spalin itp że strach tam leżeć na tym. To przykre, ale prawdziwe. Do tego są dwie energie w środku jądra jedna ciemna druga jasna. Pewnie to tez ta dualnosć. W każdym razie jeśli chcemy się rozwijać jako indywidualna dusza to nie możemy osiedlić się w jednym namiocie na jednej skale z jednym widokiem, może te być epizod rozwoju. Nigdy nie narzucam zdania innym i nie przekonuje bo to jest nie dobre i taki powiedzmy nauczyciel czy spiker to od razu do recyklingu z nim. Jeśli narzucam bo nie jestem święty i dużo pracy przede mną to np żonie i dziecku 🙂 hihi choć staram się tego nie robić lecz czasami kaleczy to mnie i moje oczy uszy itp takie rzeczy są trudne do zaakceptowania i uwolnić się od tego lecz nie wyprzeć i być biernym bo to różnica. Pozdrawiam.

    • BasiaB pisze:

      Mądrze napisane, podoba mi się, tak dokładnie to odczuwam.

      Jednak ta naszą miłość bez ograniczeń,zaprogramowano nam na nasza zgubę.
      w związku z tym,ze jest to nasze dziedzictwo, okrojono to tak by słuzyła przeciw nam.
      Tak został wpojony program bezwarunkowej miłości, klepany przez wszystkich,okrojono to o moc likwidacji jak to nazwałeś muzułmańskiego pasożyta,który nie zastosował się do naszych warunków społecznych i nam zagraża.
      Ten aspekt został wycięty i wielu durni z lubością nadstawia drugi policzek, tym samym obdzierając siebie samego z szacunku i godności,a na dodatek krzywdząc ciało fizyko-chemiczne i każde inne energetyczne.
      Tak to się zadziało.Zostawiono, to co jest nasza najsilniejsza domeną,a resztę przekonwertowano.

  28. veronika pisze:

    Może prawdziwi ziemscy ludzie, Ci których dom jest tutaj i ta Ziemia, potrzebują się łączyć lub uziemiać lub kontaktowć ze świadomością tej planety. A inni też prawdziwi ludzie ale tacy, których domy są gdzie indziej nie czują takiej potrzeby. Nie mam tu na myśli żadnego wszetecznika i ichniejszych odmian, którzy są do zutylizowania, gdziekolwiek by się znajdowali.

    • tomasinoo pisze:

      Każdy coś odczuwa. Ja jako człowiek bo nim jestem uwielbiam naturę, spacer po lesie kąpiel w rzece i polankę lecz jako duszą to odczuwam i czasami tęsknie za tym tam daleko a nie za fizycznością, Więc czasami fizycznie tęsknie za np odpoczynkiem przy rzece a innym razem za źródłem tym pierwotnym itp a nie za planeta. Dla mnie planeta to miejsce na której obecnie żyje a nie cel. Jak skolonizujemy kiedyś np jako ludzkość 100 planet to jak mieszkanie może być barak lub piękny dom w dobrej lokalizacji. Końce wywody bo mnóstwo gnid skanuje itp a było tak miło. Nie dziwne się, że niektórzy są wiecznie zirytowani itp jak publicznie starają się być skoro przy okazji wiecznie się do nich ktoś dobiera 🙂 Szanuje kreacje życia tutaj, lecz jak się patrzy i jak pojawi się trochę ludzi gdzieś to robi się syf od razu, butelki, papiery itp a dalej beton spaliny itp. masakra jak pasożyty. Ciekawy jaki zagorzały krzykacz i ekolog zbiera papierki jak widzi że leżą na trawie itp? Najczęściej to obłuda albo chora miłość a szkoda.

      • BasiaB. pisze:

        I tak to właśnie wygląda Tomasinoo, zgadzam się z Twoim wywodem w całości 😀

        Natomiast nie bardzo umiem się w całości zgodzić w Veroniką.
        Wydaje mi się, że obecnie nie ma na tej Wyspie osób, które pochodzą z Ziemi.
        Nie umiem jeszcze tego dokładnie sprecyzować, by wyjaśnić ten mój punkt widzenia,ale tak czuję, tak wg mnie jest.

        Dla mnie normalni ludzie lecz nie Wszetecznicy wszelakiej maści zwane gnidami, będąc Bezpośrednimi Potomkami Jedynego, Głównego Serca Bezmiaru świata,są jak to się potocznie mówi na Ziemi obywatelami całego Wszechświata, ale Wszechświata pochodzącego właśnie z w/w Wzorca.
        Pewnie dlatego, kilka lat temu usłyszałam – Nie Planety lecz Wyspy.
        Co to oznacza ?
        Wyspa to coś organicznego,
        Planeta – twór syntetyczny,a świadczy o tym chociażby nazwa Plan /net czyli skonstruowany i wdrożony plan technologiczny poprzez komputery.

        Tzw. Uziemianie uważam za błąd,ale łączenie się ze świadomością Ziemi już nie, to dwa różne projekty. Łączenie na zasadzie rozmowy, czucia,pomocy ale nie kotwiczenia, bo to ograniczenie.

        ” Nie mam tu na myśli żadnego wszetecznika i ichniejszych odmian, którzy są do zutylizowania, gdziekolwiek by się znajdowali.”
        Wiem Veroniko ❤

        • veronika pisze:

          ” Dla mnie normalni ludzie lecz nie Wszetecznicy wszelakiej maści zwane gnidami, będąc Bezpośrednimi Potomkami Jedynego, Głównego Serca Bezmiaru świata,są jak to się potocznie mówi na Ziemi obywatelami całego Wszechświata, ale Wszechświata pochodzącego właśnie z w/w Wzorca ”
          Więc możesz mi mówić „inna” bo ja wiem skąd jestem, dlaczego tu jestem na ziemi i jak się tu znalazłam. A te „slogany” są zwyczajnie używane na potrzeby prac energetycznych, tak jak wcześniej np. Stwórca Wszystkiego Co Jest.

        • BasiaB pisze:

          To Ty nie jesteś z Organicznego Bezmiaru Świata ?

        • veronika pisze:

          Nie Basiu, nie jestem z Bezmiaru Świata i nie czuję się obywatelem Wszechświata, jak jakiś bezdomy.

        • BasiaB pisze:

          Dzięki swojej pracowitości odnalazłaś swój dom i korzenie.
          A może to też niefortunne słowa ?
          W taki razie prosze o precyzję.

        • veronika pisze:

          O nie,nie Basiu, bez takich podchodów proszę, bez żadnej precyzji na forum. „obywatele wszechświata”, czy to nie jest jakiś program tych nowych nacji albo indukcja?

        • BasiaB pisze:

          No właśnie Veroniko, na taką odpowiedź czekałam, bo jak sama wiesz tutaj pewnych precyzji nie można używać stąd moje ogromne zdziwienie w trakcie czytania Twoich dzisiejszych postów. Poza tym to nie ja miałam ostatnio problem z mobilnością, przeprogramowywaniem i programowaniem, które mogło się skończyć katastrofą.

        • veronika pisze:

          Zapomnialam coś miłego napisać…ale i tak napiszę: Nie bądź taka skromna w swoim poprzednim komentarzu, bo jeszcze jest kilka osób, ktorym można za to podziękować 😉
          To jest do poprzedniego komentarza.
          A to do nowego:
          Nie rozumiem twojego zdziwienia i wnikać nie będę. Chyba, że masz w tym jakiś cel. Oby w dobrej mierze.
          Co do problemów:
          I co z tego? Jaki z tego wniosek? Jak się ciągle walczy na froncie to tak właśnie jest. Ważne, żeby do przodu! A Ty mało masz różnego rodzaju problemów?

        • veronika pisze:

          Pułapka jak pułapka. Nie pierwsza i pewnie nie ostatnia.

        • BasiaB pisze:

          Nie będę się bawić w słowne podchody,wiesz o czym napisałam.
          A co do dzisiejszych Twoich postów – to zwróciłam Ci delikatnie uwagę z jakich konsekwencji wynikają.
          Pewnie,że tak jest i mnie się to zdarzało,ale nigdy wówczas nie pisałam na Mistyce i sama musiałam prosić o pomoc. Nikt mi nie podał wtedy ręki sam od siebie.
          Ot, taki niuansik.
          Poza tym jeżeli wiesz skąd jesteś i to jest dla Ciebie ważne to Ok.
          Mnie to mało interesuje, bo w tej chwili nie jest mi do niczego potrzebne,najważniejsze są dla mnie moje korzenie skąd pochodzę,a nazwy jak to nazwy, mogą być pułapką i zniewoleniem.
          W związku z tym wolę być obywatelem bezmiaru świata niż wpaść w pułapkę przypisania mnie do konkretnego miejsca .

  29. BasiaB pisze:

    Tomasinoo – dzięki Tobie – Eureka !

    ” Do tego są dwie energie w środku jądra jedna ciemna druga jasna. Pewnie to tez ta dualność.”

    Wprawdzie wiele razy widziałam ten wrzód na dupie w środku Ziemi, staraliśmy się coś z tym zrobić. Ale…panta rei, i dopiero teraz dokładnie wiem co to jest !
    Dzięki Tobie Tomasinoo i dzięki pewnej przyjaznej Duszy, która zaraziła mnie SG-1

    Tak więc, to jest twór organiczny,ale sztucznie wytworzony.
    To jest mega pramatka Symbiontów żyjących na Ziemi.
    To jadro, jest dodatkowo magnesem utrzymującym na powierzchni Ziemi i w jej najbliższych przestworzach każdą wszeteczną Gnidę.
    To tak jak my żyjemy na Ziemi, bo ona jest organiczna i jest całkowicie zgodna i kompatybilna z nami, dlatego ja kochamy i czujemy się z nią związani.
    Tak samo wszeteczne pomyje zwane gnidami,żmijami etc. potrafią się dostroić do niesprzyjających sobie warunków na Ziemi, by tutaj w jakikolwiek sposób istnieć, zatruwając nam powietrze,jedzenie i wodę.

    To ich synchronizacja generatorów, które mają w okolicy tzw, serca, bo faktycznego serca energetycznego im brak, tego nie da się podrobić. Tymi generatorami do istnienia sa kryształy, bo Diamentów tez nie potrafią podrobić.
    Te kryształy synchronizują ich z Ziemią za pomocą urządzenia zwanego czarnym jądrem, a to w rzeczywistości jest mega wielki generator z wielofunkcyjnymi kryształami.

    Codziennie oglądam po 2-3 odcinki SG-1. Ostatnio zastanawiałam się jak te kryształy, które tam służą do wielu funkcji, ale przede wszystkim do synchronizacji i odpalania napędu, jak tą informację odszukać na Ziemi ?
    Gdzie to dziadostwo zostało wykorzystane i w jaki sposób ?
    I nie minęło kila dni,a Tomasinoo, otworzył mi kolejną zapadkę 😀

    Niszcząc ta mega matkę – spowodujemy, że gnidy przestaną być kompatybilne z Ziemią i zaczną chorować, same odpadną w przenośni i w rzeczywistości.

  30. BasiaB pisze:

    Ani się obejrzysz, jak jesteś przejęty/ przejęta.To ten virus, o którym tyle wspominam.
    A tu jak raz odcineczek właśnie o przejęciach.
    Tak to się odbywa, przez skypa, przez telefon, przez stronę internetową lub TV:
    http://www.cda.pl/video/256622cd

  31. Anna pisze:

    No i się obudzili 😗 giganci

  32. Wojwit pisze:

    Odpowiedzcie mi proszę na głupie, zdawałoby się, pytanie: Czy pamiętacie, jak zginął Olgierd w „Czterech Pancernych”? Szczególnie pytam tych, którzy oglądali ten film dawno temu acz oglądali go dokładnie… To pytanie z tego samego gatunku, co o datę śmierci Mandeli czy wysokość pomnika Chrystusa w Rio de Janeiro. Potraktujcie je poważnie…

    • Ela pisze:

      O ile pamiętam [ale dawno to oglądałam] to został sam [bez ekipy] w czołgu (nie pamiętam gdzie była reszta z psem Szarikiem) i akurat wtedy napadli Niemcy [zasadzka jakaś] i go zabili. Jednak oglądałam to jako młokos.

  33. mineralek pisze:

    …,,Olgierd był pierwszym, jeszcze w Sielcach nad Oką, dowódcą czołgu o numerze taktycznym 102, zwanego „Rudym”. Jarosz był obywatelem ZSRR, w cywilu meteorologiem, wnukiem powstańca styczniowego z 1863 roku. Oficjalnie Olgierd zginął, gdy jego załoga przebywała w szpitalu. Aresztował go Smersz („Śmierć Szpiegom”). Jarosz, nosząc polski, tj. LWP-owski mundur i obcując na co dzień z Polakami, stał się Polakiem, co ułatwiły mu rodzinne, powstańcze koneksje. Raz i drugi coś powiedział. Przy wódce skrytykował brak należytej opieki medycznej nad rannymi członkami jego załogi, w trakcie narady sztabowej powiedział, co myśli o rzucaniu piechoty bez pancernego wsparcia na niemieckie bunkry. Na końcu powiedział coś złego o Stalinie. To był koniec.

    Aresztowanie i proces przed sądem polowym nie trwały nawet doby. Miał szczęście, przed niechybną kulą w potylicę uratował go mundur LWP i ordery jeszcze za 1941 rok. Zamiast plutonu egzekucyjnego, 25 lat łagru. Formalnie Olgierd, mimo iż poddany Stalina, był oficerem LWP. Aby nie wprowadzać zamieszania, jego przełożonych i podwładnych poinformowano, że zginął śmiercią bohatera. Jak pamiętamy, Olgierda w oficjalnej wersji uśmiercono serią z ckm-u gdy z gaśnicą w rękach gasił płonący czołg. Rano, chwiejąc się na nogach, Grigorij odprowadził swojego pierwszego dowódcę do bramy łagru. Więcej się już nie widzieli. Niestety w archiwach brak informacji na temat losów Olgierda. Może dożył XX Zjazdu KPZR i amnestii.,,
    źródło:http://nczas.com/publicystyka/cala-prawda-o-czterech-pancernych/

    • Ela pisze:

      a teraz Wojwit proszę zdradź czemu to ważne – o Jezusiku z Brazylii już wiemy…

      • Wojwit pisze:

        Parę dni temu, zupełnie przypadkowo widziałem odcinek tego najczęściej emitowanego od czterdziestu kilku lat serialu, którego… nigdy nie widziałem. Nie wiem, jak mi się to „udało”, bo w dzieciństwie oglądałem ten serial nie raz, nie dwa – lecz ujrzałem zupełnie NOWY dla mnie odcinek, chociaż wiem, że to w zasadzie niemożliwe. Pokazywali w nim dziurę w burcie „Rudego” i to, jak poinformowali załogę o jego śmierci Olgierda, która nastąpiła kiedy reszta załogi leczyła się z ran w szpitalu. Teraz clou. Pamiętam to, że Olgierd dostał kulę gdzieś w polu nieopodal czołgu, a działo się to przy Janku. Coś jeszcze do niego mówił, zostawił mu rogatywkę. Odnieśli go na noszach, ciężko rannego. Potem powiedzieli, że zmarł. Płakali o nim i ocierali łzy. Może mi się coś plącze… Ale tak to pamiętam. Wyjaśnijcie mi w takim razie, czemu tego odcinka, który opisywałem na samym początku nigdy nie widziałem, skoro oglądałem „siłą rzeczy” wszystkie – w czasach, gdy nie dawało się w zasadzie (w zasadzie, bo były dwa kanały, ale prowadzono taką „politykę”, że jak na jednym „leciał” film, to na drugim na pewno filmu nie nadawano) oglądać o tej samej porze nic innego? Ja to pamiętam TAK. Błąd matrixa? Czytałem tekst z podanego linku – dopisane dalsze życiorysy bohaterów serialu, że było tak, jak widziałem to kilka dni temu. Ale ja pamiętam to inaczej. Czemu? Dla jasności – nie tylko ja mam takie „inne wspomnienia” związane z telewizją. Mojego (nieco starszego od mnie) kolegę „prześladuje” telewizyjna bajka z dzieciństwa, której nikt z jego rówieśników w ogóle nie pamięta.

        • Ela pisze:

          Z tą dziurą w burcie to nie pamiętam, ale pamiętam z kolei ten pożar czołgu i to ze innych przy nim nie było [tylko nie wiedziałam gdzie są- ty piszesz, że w szpitalu]
          wiem tylko że z całej załogi z jakiś powodów został sam przy czołgu, zasadzka, pożar i zastrzelenie – to pamiętam…
          trudno powiedzieć, Wojwit, to rzeczywiście możemy spierać się tak samo jak w przypadku Jezusika… Fakt jest taki, że coś jest mocno nie tak…

        • Ela pisze:

          Wojwicie, tak sobie myślę, że to 90% błąd matrixa, ale
          1) albo niedbalstwo- za szybko scenografia zmieniana bez dbałości o szczegóły
          2) albo celowa- chcą wychwycić, kto się połapie
          3) celowa- chcą sprawić, by ludzie w konfrontacji z większością albo sami pomyśleli, że „umysł” im szwankuje lub aby zostali przez większość uznani za „czubków”
          4) nieumyślna, ale olewają to czy się połapiemy czy nie, bo i tak im „nic nie możemy zrobić” tylko sobie ponarzekać.

          Może się rozpędziłam, ale na razie tak to widzę i czuję.

        • BasiaB pisze:

          Ja optuję za punktem 4
          ” 4) nieumyślna, ale olewają to czy się połapiemy czy nie, bo i tak im „nic nie możemy zrobić” tylko sobie ponarzekać.”
          Ale to co faktycznie na ten temat teraz wiem, to odpowiadając Wojwitowi, tak się rozpisałam, że umieściłam to jako nowy art. bo rzecz jest bardzo ciekawa,ale i niebezpieczna, należy dobrze to wszystko przegadać, tym bardziej,że opowiadałam Ci mój wczorajszy sen i już wiemy z jakich konsekwencji zaistnaniała tam tamtejsza sytuacja..

  34. Anna pisze:

    Z tą rogatywką to faktycznie coś było, Janek miał ją zawieźć do Berlina, tylko czy to Olgierd mu dał czy ktoś inny to nie pamiętam.

    • Wojwit pisze:

      No właśnie… dziękuję wszystkim za odpowiedzi, a Tobie Basiu za prawdziwy elaborat na ten temat. Jeżeli zostajemy „przeniesieni” – część naszej pamięci (osobowości, duszy) ze czy do światów równoległych, to czemu jedni pamiętają pewne szczegóły a inni nie (znaczy ci inni pamiętają ale „po nowemu”)?

      • BasiaB pisze:

        Moim zdaniem, dotyczy to stanu świadomości.Jak jesteśmy zawaleni flegmą czy mazią tutaj czy tam.
        Poza tym należy pamiętać,że równolegle działa mnóstwo postaci controlingu umysłu, nie wiem jakie tam są stosowane techniki i priorytety dla ich zastosowania, natomiast tutaj wiemy…mniej więcej.
        To jak wiadomo, po to by nie dopuścić do naszego samostanowienia o sobie samym.
        W najgorszym wypadku mind control powoduje choroby psychiczne z próbami samobójczymi.

        • Wojwit pisze:

          Mam wrażenie, że teraz emitują te „dźwięki” z większym natężeniem nie tylko od szóstej rano ale także w godzinach późnowieczornych (w zasadzie nocnych). Po prostu nasilają emisję. Wzmagają działania w czasie, kiedy mamy wyłączoną część świadomości a zmienne fazy snu (różne częstotliwości pracy naszego mózgu w następujących po sobie fazach snu) są dla nich wygodniejsze niż częstotliwości mózgu w czasie pracy czy czuwania. Czyli nie wpływają tylko na bieżące zmiany zachowania (zmiany stanów emocjonalnych) ale starają się wręcz coś W NAS programować (przeprogramować?) w fazie snu REM. A ponieważ bardziej się „starają”, to (być może) będą chcieli coś już bardzo NIEDŁUGO „ugrać”. Trzymajmy rękę na pulsie…

        • BasiaB pisze:

          Masz rację Wojwit.
          Też tak to oceniam, tylko że mnie opisanie tego zajęłoby pół elaboratu,a tu proszę jak zwięźle – sama kwint esencja 🙂

        • Wojwit pisze:

          Basiu… Nie miej mi za złe słowa, którego użyłem w dobrej wierze (w sensie takim jak wypracowanie). Wiem, że starasz się jak najdokładniej „przelewać na papier” to, co myślisz i odczuwasz. I to jest dobre, bo nic nie Ci nie umyka…

        • Wojwit pisze:

          Za dużo o jedno ‚nie’…

        • BasiaB pisze:

          Wojwit, pewnie że NIE mam Ci za złe nic co tu piszesz i napisałeś 🙂
          Nie umiem prosto pisać, dlatego zawsze takie zwięzłe i wycelowane w punkt sformułowania mnie zachwycają.
          Może już niedługo będę pisała bardziej zwięźle,ale…nie wiem czy większość czytelników to zrozumie ? 😀
          Te parę lat pisania w necie nauczyło mnie opisywania tej samej rzeczy z każdej strony,a najlepiej kiedy posiłkuję się bardzo zrozumiałymi odniesieniami, tak jak ostatnio stosuję porównania z sytuacjami w SG-1, wówczas mam pewność, że nie zostanę opacznie zrozumiana 😀 i to co opisałam jest oczywiste chyba dla każdego czytelnika 🙂

        • Wojwit pisze:

          Dostrzeganie szczegółów, dbałość o nie – jest ważna, wręcz konieczna przy pisaniu na tematy, o których większość ludzi nie ma pojęcia. Tym, co mają jakiekolwiek (cząstkowe)pojęcie pozwala dostrzec to, czego sami jeszcze nie dostrzegają, przyśpieszając ich „proces dojrzewania” do pełnego oglądu rzeczywistości. To czasami tylko szczegóły różnią fałsz od prawdy, ujawniając fałszerstwo – lecz tylko tym, którzy są w stanie je dostrzec (wychwycić) i przeanalizować. Pisz, Basiu jak najbardziej szczegółowo – to Twój atut. Dzięki temu sformułowania nawet „niekompatybilne” z aparatem pojęciowym wielu czytających – bo tyczące rzeczywistości pozazmysłowej (dla większości ludzi), zaczynają być dla tychże czytelników zrozumiałe.

        • BasiaB pisze:

          Ufff jaka ulga 🙂
          Usłyszeć to od Ciebie Wojwit 😀
          Dzięki ❤

        • mrnice007 pisze:

          Hmm ciekawe jak zasypiam to jakoś słyszę szarpanie struny, a jak okaże ze usłyszałem ten dźwięk to nagle zanika, cichnie

          Poza tym nie mogę zasnąć do 4…

    • Magda pisze:

      Ten, który został postrzelony był oficerem WP i zmierzał na Berlin. Prawdą jest, że dał on rogatywkę Jankowi, którą Janek miał zawiesić w Berlinie co miało oznaczać jakoby sam oficer tam dotarł. Z całą pewnością nie był to Olgierd

      • Wojwit pisze:

        Dziękuję, Magdo, może i tak, ale wydaje mi się, że Olgierd zginął przy Janku. Jeszcze raz podkreślam, że tę scenę właśnie tak zapamiętałem i nowość „inności” wielokrotnie niegdyś oglądanego serialu zwróciła moją uwagę. No ale pamięć bywa zawodna…

  35. Pingback: RŚR | Mistyka

  36. tomasinoo pisze:

    Skoro lubimy filmy to widzieliście ten? Koniec Dzieciństwa 3 części.

    http://www.cda.pl/video/5443768a
    http://www.cda.pl/video/5443561a
    http://www.cda.pl/video/542516ee

  37. Manuela pisze:

    Basiu, wspominasz w tym artykule o tym, że „nasz” Wszechświat został sztucznie stworzony. Jakiś czas temu mój Duch mi objawił, że ten Wszechświat to iluzja.

    • BasiaB pisze:

      Dobrze Ci objawił 🙂
      Na tej stronie masz wiele artykułów na ten temat.
      W wyszukiwarkę na tej stronie wklupuj :
      matriks, astral, wszechświat itp. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s