Kwestia czasu

Od pewnego czasu poruszamy na Mistyce kwestię czasu. Chyba każde z nas zauważyło dosyć znaczne przyspieszenie w czasie każdego wydarzenia,nie wspominając o każdej godzinie czy dniu.
Nie mniej od której strony by nie spojrzeć z czasem odczuwanym przez nas,a czasem zsynchronizowanym przez zegarki jest coś mocno nie tak.
Przytoczyłam już wcześniej link do bardzo ciekawej lektury oraz kilka cytatów z niej:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/168721/time-riders-jezdzcy-w-czasie

Jeźdźcy w czasie

Wydaje się koniecznym porozmawianie na temat czasu w obliczu tego co się obecnie dzieje. A dzieje się bardzo dużo do tego stopnia, że nie nadążamy z pracami i wieloma informacjami celem ich sprawdzenia, działania i nie tylko

Taką mamy wzmiankę anonsującą tą lekturę :

„Liam O’Connor powinien zginąć na morzu w 1912 roku. Maddy Carter powinna umrzeć w katastrofie lotniczej w 2010 roku. Sal Vikram powinien zginąć w pożarze w 2029 roku.
„Jednak na chwilę przed wydaniem ostatniego tchnienia pojawił się przed nimi ten sam tajemniczy mężczyzna, który wypowiadał zawsze te same słowa: „Złap mnie za rękę…”
Jednak Liam, Maddy i Sal nie zostali ocaleni. Zostali zwerbowani do tajnej organizacji, o której istnieniu nikt nie wie. Teraz mają tylko jeden cel – naprawiać historię ludzkości. Dlaczego? Ponieważ podróże w czasie istnieją, i jest wielu takich, którzy cofają się w czasie aby zmienić bieg historii. Dlatego powstała tajna organizacja Time Riders – aby powstrzymać tych, którzy podróżują w czasie, przed zniszczeniem świata.”

Zachęcam do zapoznania się z tymi tekstami,mimo że ja jeszcze nie zdążyłam,nie zmienia to faktu że kwestia czasy powraca do mnie cyklicznie jak bumerang,dokładnie jak wczoraj,kiedy to kliknęłam na odcinek SG1 pt …właśnie… ” Kwestia czasu”.
Odcinek wyjątkowo trzymający w napięciu,będąc jak gdyby bezpośrednia relacją z naszym obecnym dniem rzeczywistym.
Tym bardziej,że informacji o czasie płynącym poza nami jak i na Ziemi mamy relatywnie bardzo dużo, a każda z nich potwierdza jedno,mianowicie to co nam się wydaje wiecznością dla pozostałej części Wszechświata i mieszkających tam istot to mgnienie oka.
Sama kiedyś napisałam na Mistyce wyliczenia,które uzyskałam,jak liczony jest czas,do tej poty nie wiem kim byli podpowiadacze, Muki również napisał o takim postrzeganiu płynącego czasu,wiec relacje zaczynają się zazębiać.
Wprawdzie w filmie podane są bardzo specyficzno-naukowe informacje,niemniej spowodowało to moje kolejne zainteresowanie się czasem tzw. naszym i tym poza naszym obrębem liczenia.
Tym sposobem,porównując sprzężenie zawarte w serialu,a moimi doświadczeniami doszłam do wniosku,że jak to się często i potocznie mówi jesteśmy w czarnej dupie.
Przenosząc to na bardziej cywilizowany język : jesteśmy w czarnej dziurze.
I to najprawdopodobniej ani nie żart,ani przenośnia.Nie znam żadnych opracowań na ten temat,ale może to i dobrze,bowiem nie mam żadnych odniesień oprócz własnej wiedzy i intuicji.
Tym odcinku:
http://www.cda.pl/video/496971ac
mamy do czynienia z planetą na której wymarło życie,posłana na nią załoga SG3 celem zbadania tej planety ratowała się ucieczką z tej planety na skutek czegoś co jej członkowie zobaczyli.
Bardzo zmieniony i spowolniony sygnał dotarł do centrum,jednak na początku nie potrafiono go zidentyfikować ze względu na długość fal oznaczający sygnał nadejścia jednostki SG3 z tamtej planety.

Teraz najważniejsze,obraz jaki ukazał się Centrum po wysłaniu na tą planetę pojazdu – zwiadowcy celem rozeznania sytuacji czemuż to po wysłaniu sygnału przez SG3, otwarciu wrót, nikt przez te wrota nie powrócił, był czerwony.
Czerwień w fizyce oznacza dłuższą długość fal czyli podczerwień.
W ciągu 6 minut uzyskano 11 klatek,a to oznacza czas ułamka sekundy na tamtej planecie.

czas1

„ Im bliżej czarnej dziury tym bardziej zwalnia czas.
Dylatacja czasu związana z grawitacją jest proporcjonalna do odległości.
Z ich perspektywy [SG3] Wrota otworzyły się na ułamek sekundy.[ nie zdązyli przez nie przejść]
Tam czas prawie zamarł,dla nich to ułamek sekundy.”
W takim razie – jeżeli faktycznie jesteśmy w czarnej dziurze,a jak wiemy wszystko mamy na opak,to czas w naszej czarnej dziurze:
dla nas płynie szybko, jednak wolniej w stosunku do proporcji czasu liczonego we Wszechświecie.
On ma inną krzywiznę i zamiast rozkładać się równomiernie jest przyspieszany wprost proporcjonalnie do upływu czasu w tej naszej czarnej dziurze.
Mają różne relatywizmy czasu i ich odnośniki co powoduje nierównomierne rozkładanie się masy cząsteczkowej czasu w zależności od stopnia wymiarowości i częstotliwości danego osobnika.
Będąc w czarnej dziurze nie dziwota, że nasi nie potrafią nas namierzyć,bo po prostu niczego nie ma
Czarna dziura pochłania wszelkie dźwięki,światło,częstotliwości operując na najbardziej universalnych dla tych którzy dopuścili się tego matactwa, czyli fal podczerwieni, o czym już pisałam w zeszłym roku. Ich częstotliwością jest INFRA czyli podczerwień.

Pisałam również o promieniach wydobywających się z serca Jezusa Miłosiernego siostry Faustyny.
To czerwień- infradźwięki/podczerwień i niebieski czyli ultradźwięki.
Rozchodzą się na boki tworząc wierzchołek trójkąta.
Na dzień dzisiejszy doskonale wiemy,że energetyczna postać Jezusa jest odzwierciedleniem nas samych czyli zaintubowanych ofiar sprokurowana na potrzeby energetycznego zasilania wszelkich procesów twórczych,nadawczych i odbiorczych z naszego spektrum fal i dźwięków.
Rozłożone na oddzielne spektra poprzez elektromagnesy cząsteczkowe spowodowały rozdzielenie Światła na fałszywe obrazy i poszczególne frakcje światła,które w rzeczywistości nie są światłem w prawdziwym tego słowa znaczeniu,lecz jego złudną namiastka czyli falsyfikatem.
To również jest powód braku możliwości powrotu na swoje miejsce, gdyż zostały zachwiane proporcje częstotliwości ułatwiające tym samym wszystkim obrzezanym niecnym proceder wypróbowany na nas ,a tym samym na kolejnych istotach z naszego pochodzenia.
Spektrum światła poszczególnego dla poszczególnych jednostek osobowych nie da się odwrócić,lecz można to Światło – UKRAŚĆ !
I tym zajmują się jednostki zawiadywania energiami posługując się olbrzymią aparaturą umieszczoną w wybranych proporcjonalnie miastach i wyspach naszego układu planetarnego,posługując się najczęściej światłem niebieskim dla zwabienia ofiary,następnie rezonując wprawiają w ruch odpowiednie, inne częstotliwości wyłapując tym samym co najbardziej rzutkie jednostki,które umknęły im jakimś sposobem przy doborze kadr jednostkowych celem osiągnięcia odrębnego tylko dla swoich celów profitów.
Tym samym taka jednostka po tym jak zostanie okradziona ze swoich częstotliwości,światła i tego czym emanujemy zostaje porzucona,nigdy nie mając już jakiejkolwiek możliwości odzyskania swojego talentu twórczego jakim jest sygnał nadawczy i budujące go struktury ergonomiczne min. właściwe spektrum Światła / Dźwięku.

Jednak przestrzegam przed zabawą światłem,ponieważ niechcący możemy sobie strzelić w kolano,a mianowicie,różne nacje starają się o prym w naszym układzie gwiezdno – planetarnym,możemy tym samym ułatwić im robotę polegająca na zebraniu jak największej ilości odpowiednich dźwięków, transmutujących i transformujących następnie tak dźwięk i jego pochodne,by otworzyć kolejną bramę czasoprzestrzenną tylko dla swoich celów,potem wyrzuca nas na śmietnik jak zużyty wiór.
I tutaj dodatkowo doskonale wpisuje się kolejny odcinek SG1 Sezon 2 odcinek 17 pt „Wakacje”
http://www.cda.pl/video/496983fc

W tym filmie pokazano maszynę do podmiany świadomości,którego to procesu następnie nie można odwrócić.
Pisałam o tym kilka dni temu nazywając ten proceder „ wrogim przejęciem”, bo tymże to jest.

Taki drań stosując tylko sobie znaną technikę,korzystając z właściwosci generatora,do którego ma dostęp tylko nieliczne grono wybrańców,manipuluje świadomościa na wielu kierunkach działania,nawet poza planetarnego,tym samym tworzą sobie kopie zapasowe wybranej przez siebie osoby,bez głównego rdzenia do którego nie mają dostępu,jednak to nie stanowi absolutna przeszkodę,by czerpiąc z takiej kopii zapasowej kiedy przyjdzie odpowiedni czas, to czego się oczekuje czy pragnie.
Dlatego przestrzegam Tomasinoo przed lataniem gdzie popadnie bez odpowiednich ochron i zabezpieczeń,bo za chwilę ktoś tak mocno się za niego weźmie,że zostanie z Tomasinoo tylko wiór,bez możliwości odkręcenia sytuacji, a tym bardziej istnienia w każdym kolejnym świecie równoległym czasoprzestrzeni czy jak to się u nas mówi kolejnym wcieleniu i wówczas będzie bez tego rdzenia posłusznym intelektem i mocą służąca ciemnym siłom.
Tylko posiadanie rdzenia wraz zresztą podmiotu jest siłą sprawczą i kreacją w sensie stricto,bez tego mienia jest doskonała broń przeciwko każdemu,kto sprzeciwia się władcy tego systemu.

Wspominałam,że jest pięć ras kompatybilnych ze sobą w największym sposób,sprzymierzonych ze sobą w alce z nami,jednak każda z nich ma własne priorytety i swój brud za pazurem,czyli mówiąc kolokwialnie jeden chce przechytrzyć drugiego,okłamują się nawzajem robiąc dobrą minę do całego szeregu podłych gierek.
Gra jest warta świeczki czyli naszego płomienia,dzięki któremu można istnieć i mieć nieograniczona moc kreacji.
Te pięć ras to pentagram.
Te pięć ras to Nibru, Orionidzi-Orion,Hebron/Hebra a kolejnych dwóch ras dalej nie znam, lecz te wydaja się być najważniejsze,biorąc jednak pod uwagę,że niepodzielny prym wiodą nibirianie.

To sojusznicy w walce z nami i o nasze mienie,dlatego zwracam uwagę na wielką ochronę,bowiem czyha na latających na mietle 🙂 mnóstwo „atrakcji” czasoprzestrzennych.
Niech przykładem będą wykorzystane wczoraj trąby jerychońskie o których ostatnio bardzo dużo pisał Muki.a które napadły na naszego Tomasinoo.

Pamiętajcie,że wieszczenia,przepowiednie zostały napisane pod czyjeś dyktando,im dyktujący i jego nacja mocniejsza w całe spektrum rozmaitych nowinek technologicznych,tym celowość i sprawdzalność jest skuteczniejsza, na domiar powielana energia bądź strachu czyli czakry podstawy lub czakry korony czyli myśli i intencji,a to wszystko zaprawione falami z czakry serca.

Nie zmienię i nie mam zamiaru zmienić żadnego słowa,które do tej pory napisałam o Nostradamusie i innych wieszczach apokalipsy,to nie mój program tylko moich oprawców, tym bardziej że ja nie potrzebuję żadnego programu ani oprogramowania,które podstępnie wkładano mi w moją głowę i centra energetyczne na przestrzeni tzw. dziejów i światów równoległych.

Jeszcze raz powtórzę,zarówno Stary testament jak i nowy testament i jego popłuczyny w zawarte z tzw. ewangeliach to nic innego jak gromy z jasnego nieba czyli Nibru rzucane na nas byśmy zostali dojnymi krowami tego spartaczonego układu gwiezdnego.

Jak to jest,ze do tej pory mimo zacnej techniki nie ustalono tych którzy spisali i tych którzy podyktowali te oszołomskie brednie ?
Co to za Bóg grożący czym popadnie szczególnie w ST,już mu trochę wróciło rozumu i w NT nie powielił takich bezeceństw,bo ludzie zaczęliby myśleć :co to za potwór ,a nie Bóg,który grozi wszetecznymi karami za każdy ruch ? !
Ludzie w końcu myśleliby i wymyślili by,że to drań,uzurpator i fałszywy,chciwy bóg pragnący władzy w całym bezmiarze Świata,którą może uzyskać tylko….od tych pod batem, bo to Oni są prawowitymi Bogami Bezmiaru Świata posiadającymi właściwe Spektrum Światła.

czas

Ten jeden czarno biały obrazek olśnił mnie! Czas jest prawoskrętny jak skorupka ślimaka,a my jesteśmy lewoskrętni ! To oznacza,że cofają nas w czasie.  A świstak zawija papierki !

Eureka ! Powtarzają nam cykl jak na „Dniu Świstaka” i w SG1 „Dozorca”,a i tak nic nie można zmienić zapisanego odgórnie przez archiwistów naszego losu,bo to nie tan tryb czasoprzestrzenny ! Lustrzane odbicie .

Copyright by BasiaB.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gwiezdne Wrota, historia, Infra, marduk, Nibiru, Orion, rozszczepienie świadomosci, rozwój duchowy, rytuały, Ziemia, świadomość i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

55 odpowiedzi na „Kwestia czasu

  1. BasiaB pisze:

    Tak się zastanawiam na jeźdźcami w czasie,zapewne realnie również istnieją, moim zdaniem robią coraz większy bałagan,zamiast dotrzeć do urządzenia, które spowodowało ,że znaleźliśmy sę w tej czasoprzestrzennej czarnej dupie,bo inaczej nie można tego nazwać.

    • BasiaB pisze:

      Nawet Picasso wiedział,że ten liczony na cyferblatach czas jest bez sensu,stąd jego frustracje z tym związane przedstawiane są na bezsensownych formach czasomierzy,bo tymże to jest.
      Bez Sensem !

      • Wojwit pisze:

        Basiu, Salvador Dali… A wracając do meritum: Proszę, napisz bardziej zrozumiale, bo nie ogarniam tych zdań, a w tym, co ogarnąłem znajduję wewnętrzną sprzeczność: „(…)Tym bardziej,że informacji o czasie płynącym poza nami jak i na Ziemi mamy relatywnie bardzo dużo, a każda z nich potwierdza jedno,mianowicie to co nam się wydaje WIECZNOŚCIĄ dla pozostałej części Wszechświata i mieszkających tam istot to MGNIENIE OKA(…)czas w naszej czarnej dziurze:
        dla nas PŁYNIE SZYBKO, jednak WOLNIEJ w stosunku do proporcji czasu liczonego we Wszechświecie…” Od tego akapitu próbuję, ale z miernym efektem…
        „On ma inną krzywiznę i zamiast rozkładać się równomiernie jest przyspieszany wprost proporcjonalnie do upływu czasu w tej naszej czarnej dziurze.” Znaczy – poza Ziemią płynie szybciej? Czy na Ziemi szybciej niż gdzie indziej?
        A tego z kolei ni w ząb: „(…)Mają różne relatywizmy czasu i ich odnośniki co powoduje nierównomierne rozkładanie się masy cząsteczkowej czasu w zależności od stopnia wymiarowości i częstotliwości danego osobnika…”. Pozwoliłem sobie zmienić wielkość liter dla lepszego wyłuszczenia o co mi chodzi – tam gdzie wydaje mi się, że coś chwytam.

        • BasiaB pisze:

          Wojwit – rozmieszyłeś mnie tym postem.Masz rację Salwador Dali,wiedziałam że znam te obrazy,a ostatnio Kalina pisała o Picasso i tak mi zostało.
          Dobrze,że zwróciłeś na to uwagę 😀 Moja wina,bo mogłam sprawdzić kto ten obraz namalował,a nie polegać tylko na swojej pamięci 😀
          Tym bardziej,że przed oczami,kiedy oglądałam obrazki z jego reprodukcjami miałam przed oczami wysokiego,chudego gościa z wywiniętymi do góry wąsami 🙂
          dzięki.
          A teraz :
          W filmie mamy sekwencję- czas w Centrum i na tej dziwnej planecie zwolnił,nie jest w żaden sposób relatywny w wydarzeniami poza tym obrębem.
          To pewien punkt sprzeczny z informacjami na temat czasu,który jest postrzegany na zewnątrz przez wielu i związane z nimi informacje.

          Nie odnoszę tego bezpośrednio do obecnej sytuacji,lecz potraktowałam to jako wskazówkę dotyczącą względności mierzenia czasu.

          Te zdania to w pewnym momencie kolejne dyktando, pisałam jak słyszałam,ale ja je rozumiem i postaram się wytłumaczyć 🙂

          „On ma inną krzywiznę i zamiast rozkładać się równomiernie jest przyspieszany wprost proporcjonalnie do upływu czasu w tej naszej czarnej dziurze.”

          Moim zdaniem oznacza to wielokrotność rozkładu czasu,w żadnej mierze nie jest on równomierny w żadnym zakątku naszego Wszechświata,a tym bardziej poza naszym obrębem.
          W zależności od wymagań i pola obserwacji wydarzeń oraz ICH potrzeb przyspieszenia lub opóźnienia pewnych zjawisk lub „przepowiedni”,być może każdy kto ma wgląd i posiada informacje dotyczące liczenia czasu poza naszym układem,widzi lustrzane odbicie,czyli tam czas płynie inaczej czyli wolniej,a u nas jest polka galopka,po to by zaobserwować w szybszym tempie, jak na filmie o przyspieszonej projekcji klatek,co wyniknie z tego eksperymentu na Ziemi i zapewne na innych planetach.
          Jednak,byśmy się pogubili w tym liczeniu czasu,w każdym tunelu czasoprzestrzennym zainstalowano lustrzane odbicie,będące swego rodzaju antygrawitacją dla czasu i wielu obserwatorów czasu odbiera go jako przyspieszony.
          Rozkłada się jako przyspieszony czas proporcjonalnie do upływu tego czasu na Ziemi.

          ” Mają różne relatywizmy czasu i ich odnośniki co powoduje nierównomierne rozkładanie się masy cząsteczkowej czasu w zależności od stopnia wymiarowości i częstotliwości danego osobnika…”.

          Tworzy się zupełnie odrębne pole postrzegania czasu i każdego z nim związanego odnośnika, jak np droga do pracy BasiB i z powrotem.Tak ?
          Wielokrotnie zauważyłam,że jazda ta sama drogą w kierunku od mojego miejsca zamieszkania trwa wg zegarka dłużej,natomiast powrót do domu tą sama drogą wymaga o wiele mniej czasu, na dodatek wyraźnie jest odczuwalna jako krótsza.
          Tu chodzi o wymiary w których dany osobnik czyli np. BasiaB egzystuje,dlatego kazde z nas ma inne poczucie upływającego czasu,a każdej osobie to samo zadanie zabiera zupełnie inna ilość czasu.
          Są osoby notorycznie spóźniające się i nic nie pomaga,mimo wiedzy o swojej spóźnialskiej wadze,nie ma możliwości naprawienia tego w jakikolwiek sposób.Wygląda na to,że są całkowicie niekompatybilne z zapisanym,zarejestrowanym na Ziemi czasem.Może to oznaczać wg mojej najnowszej wiedzy,iż większość ich cząstek,biopola tudzież każdego innego aspektu jako istoty przebywa w innym wymiarze i w żaden sposób nie potrafi sobie zsynchronizować obecności wg tutaj obowiązujących norm czasowych.
          Zastanawiam się na ile jest to ambiwaletne podejście takich osób do norm czasowych w naszej przestrzeni,a na ile zwykłe niechlujstwo i brak poszanowania innego człowieka.
          Chociaż z obecnej mojej perspektywy zarówno jedno i drugie postępowanie wynika z prostego przełożenia : „mam w dupie ten czas,bo on nie jest mój ” 🙂

        • tomasinoo pisze:

          No własnie dlatego tutaj blisko można go mierzyć, a tam już daleko jak się wyjdzie to tak jak by ogarnąć wszechświat i doświadczenie jest pyłkiem jednym i tam zmierzyć czas to przynajmniej dla mnie mało wykonalne. Dlatego można go zmierzyć czy odnaleźć za pomocą wydarzeń. Co się stanie jak wydarzenie nie zaistnieje?

        • Wojwit pisze:

          Dzięki, Basiu ale będę musiał się przez to jeszcze przegryźć. Filmu nie widziałem, więc nie jestem „w temacie”.

    • BasiaB pisze:

      Kolejny szczególik,mimo iż posiadam piękny i wartościowy zegarek,nie noszę go od kilku lat.Powód ?
      Po co ?
      Co to zmieni ?
      Czułam się bardzo nim ograniczona.
      A dodatkowo dowiedziałam się na którymś z wykładów zdrowotnych,że zegarek noszony na lewej ręce upośledza rytm serca,bateria zegarka zakłóca częstotliwość 7,8 hZ .
      Wprawdzie zegarki nosiłam na prawej ręce,ale wiele z nich było na baterie.

    • WR pisze:

      Kilka przykładowych cytatów i haseł z książki, anonsowanej przez Basię:
      „Podróżowanie w czasie to straszliwa broń” „Przesunięcie to coś bardzo nieznaczącego, prawie niedostrzegalnego dla ludzkiego oka: drobna fala, którą można i należy złapać” „przesuniecie to skutek zaburzenia osi czasu” „czas to nieruchoma woda w basenie lub wannie. Próbowaliście kiedyś wejść do wanny bez wywołania fali, zrobienia choćby najmniejszej zmarszczki na tafli wody ? To niemożliwe, prawda ? Na podobnej zasadzie nie da się powrócić do przeszłości bez wywołania drobnej fali. Problem w tym, ze taka fala rozszerza się i powiększa. W końcu zamienia się w gigantyczne tsunami, które rośnie i niszczy wszystko co napotka na drodze, aby zastąpić to nowym światem… alternatywną wersją uniwersum. Jeżeli przeszłość zmieni się choćby odrobinę, przyszłość zmieni się w bardzo dużym stopniu” „Szukacze wabi energia portalu[…]te stworzenia to kolejny powód, dla którego ludzie nie powinni majstrować przy czasie”
      „bańka czasowa” „czas to rzeka, która niezminnie płynie wjednym kierunku. Możemy pływać po iej w górę lub w dół. Jeździć w czasie. Jazda w czasie przypomina wiosłowanie pod prąd.” „Przed powrotem agenta z misji przeprowadzamy skanowanie gestości.” – CZYLI SPRAWDZAJĄ SYGNATURĘ – INTEGRALNOŚĆ ENERGETYCZNĄ ISTOTY. „Pogwałcenie historii, jej zmiana uruchamia falę.” „ Czas radzi sobie jedynie z nieznacznymi przesunieciami. W pewnym sensie historia może sama się wyleczyć z małych, bardzo niewielkich modyfikacji, ponieważ istnieje pewne momentum zdarzeń, momentum historii. To trochę tak jakby historia chciała sama podążać wyznaczoną scieżką. […] każda poważna zmiana np. powrót do przeszłości i próba namówienia [KOGOŚ] do zaniechania prac, a tym bardziej zabicie[GO] wywoła falę czasoprzestrzenną.” „Agencję stworzono aby zapobiec nieuniknionym póbom zmiany przeszłości. „INCEPCJA” – klasyczny film m.in o czasie we śnie i nie tylko – wystarczy obejrzeć min. pierwsze 45 min.

  2. BasiaB pisze:

    Zniszczyć logarytmy czasoprzestrzenne wraz z urządzeniami, sterownikami.
    Przywrócić synchronię czasu z bezmiarem świata.

  3. mrnice007 pisze:

    i cofaja nas do 1 cywilizacji??

    • BasiaB pisze:

      a czym była 1-sza cywilizacja ?
      Tą bujda na resorach,którą nam wciskają o neandertalczykach wyewoluowanych z małpy ?
      Tak,zauważam coraz większy prymitywizm społeczeństwa,jednak zauważalne jest rozwarstwienie psychomotoryczne pomiędzy poziomami społeczeństwa.
      Jedni zupełne zoombi, drudzy kumaci,ale o zamkniętych horyzontach,mało jest otwartych umysłów.W swoim otoczeniu nie mam do czynienia z obrzezanymi,wcześniej spotkałam kilku i były to tzw.szczwane lisy,ale wtedy nie zajmowałam sie rasami ludzkimi.

  4. mrnice007 pisze:

    a piramidki zapieprza nam świadomośc iskrę…

    • BasiaB pisze:

      Coś nam kradnie świadomość i to nie ulega wątpliwości.
      Moim zdaniem obydwie te informacje,zarówno ta dotycząca czasu jak i świadomości są ze sobą konkretnie powiązane i połączone.
      Brak naszej świadomości pozwala im bezkarnie znęcać się nad nami tworząc iluzje czasoprzestrzenne,wkładając w nie nas,a my bujamy się poszkodowani na ciele,umyśle i duszy,która z każdym cierpieniem jest niejako – fragment,kawałek po kawałku wyrywana z nas.
      Dostałam dziś kolejnego olśnienia związanego z czasem,a spowodował to ułamek sekundy historycznego, francuskiego filmu, sekwencja w pracowni zegarmistrza.

      Przypomniałam sobie trutnia pilnującego mnie przez wiele lat,z którym nawet mailowałam swego czasu.
      Podesłał mi wówczas zapewne więcej informacji dotyczących czasu, lecz dziś uaktywniły się we mnie 2. Pewnie sądził,że już nigdy nie odzyskam samostanowienia o sobie samej i uda mu się przypilnować,bym straciła całe swoje mienie,bo taka była jego rola.
      Pierwsza to tekst tej piosenki:

      ” A kiedy wreszcie przyjdzie po mnie
      Zegarmistrz światła purpurowy
      By mi zabełtać błękit w głowie
      To będę jasny i gotowy

      Spłyną przeze mnie dni na przestrzał
      Zgasną podłogi i z powietrza
      Na wszystko jeszcze raz popatrzę
      I pójdę nie wiem gdzie na zawsze

      A kiedy wreszcie przyjdzie po mnie
      Zegarmistrz światła purpurowy
      By mi zabełtać błękit w głowie
      To będę jasny i gotowy

      Spłyną przeze mnie dni na przestrzał
      Zgasną pożogi i z powietrza
      Na wszystko jeszcze raz popatrzę
      I pójdę nie wiem gdzie na zawsze

      A kiedy wreszcie przyjdzie po mnie
      Zegarmistrz światła purpurowy
      By mi zabełtać błękit w głowie
      To będę jasny i gotowy

      Spłyną przeze mnie dni na przestrzał
      Zgasną podłogi i z powietrza
      Na wszystko jeszcze raz popatrzę
      I pójdę nie wiem gdzie na zawsze ”
      http://teksty.org/kult,zegarmistrz-swiatla-purpurowy,tekst-piosenki

      a druga inf.to taki zapis:
      ” pamiętasz Orloya ?”
      To była odpowiedź na mój opis Pragi, do której pojechałam znienacka,a wjeżdżając samochodem przez most,kiedy ujrzałam Pragę skąpaną w słońcu,zaczęłam tak bardzo płakać,że musiałam się zaraz po zjeździe z tego mostu zatrzymać i wypłakać do końca.
      Było to kilka lat temu,kiedy nie miałam jeszcze tak mocno rozwiniętych zainteresowań pozazmysłowych.
      Przewertowałam później wszystko co było dostępne w necie na temat Orloya,ale wówczas nic mnie nie olśniło i temat umarł śmiercią naturalną.
      Wprawdzie dostałam kilka wizji z tego okresu,ale one nic nie wniosły do moje wiedzy oprócz kolejnej fali płaczu.

      Natomiast dziś,kiedy przypomniał mi sie Orloy,mignęła myśl…czasomierz, klątwa, unieruchomienie…cofanie czasu.
      Ale nad tym dopiero będę się zastanawiała.
      A tu link do pierwszej z brzegu inf. o Orloyu:
      http://www.dopragi.pl/orloj/

  5. mrnice007 pisze:

    galaktyczna federacja kosmicznych kłamstw

  6. BasiaB pisze:

    Później potłumaczę słowa tego hymnu jak to nawał truteń ,który mi podesłał zegarmistrza światła.lecz teraz opiszę coś o snach, kolejne olśnienie dzisiejszego dnia.

    Dzisiaj po raz pierwszy od bardzo długiego czasu zasnęłam kamiennym snem prawie w południe,nie zdarzało mi się to od kilku lat.
    Po obudzeniu pierwsza myśl :
    wszystko pamiętam!
    W przeciwieństwie do nocnych snów,kiedy to wiem jaka jestem zajęta,lecz po otwarciu oczu mam czarna dziurę,chociaż dawniej więcej pamiętałam ze snów nocnych.
    Natomiast tak głęboki sen dzienny zawsze pamiętałam,kiedy doszło do tego typu sytuacji.
    Te sny zawsze były dla mnie bardzo ważne,bo to były tropy.

    I teraz konstatacja.
    Dlaczego sen nocny – brak pamięci,
    sen dzienny – doskonałe wspomnienie sennych wydarzeń?

    Otóż : są sporządzone maszyny do kontrolowania snu nocnego,można się w nie wkraść,zarejestrować itd,a pamięć nosicielowi skasować,by nie użył tej wiedzy.
    W ciągu dnia ludzie mają pracować,zasilać ich energetycznie we wszelki sposób, więc maszyny senne są wyłączone !

    • BasiaB pisze:

      Jeszcze jedno – akcja snu to zaledwie 10-może najwyżej 20 minut.
      Spałam 2 godziny,mocnym kamiennym snem.
      Oprócz rozpisania tego snu na poszczególne fazy sny,dlaczego tak czy inaczej trwało to przeszło półtora godziny dłużej niż we śnie ?
      I teraz przypomniały mi się opisy osób zapadających w głębokie letargi.
      Potrafiły w nim być po kilka dni, po wyjściu z letargu miały wrażenie,że trwało to najwyżej kilka godzin.
      Kiedy zaczynam pracować energetycznie, mam wrażenie że trwało to tylko około pół godziny, a następnie widzę ze zdumieniem, że upłynęło 2 a nawet więcej godzin.Teraz już się przyzwyczaiłam do tego.

      • Wojwit pisze:

        Czas we śnie płynie zupełnie inaczej (albo nie istnieje?). Są tacy, co twierdzą, że śnimy „wstecz”. To znaczy, że np. jeśli zrzucamy z szafki nocnej coś na podłogę, co upada czyniąc hałas, który nas budzi i jeżeli to ma miejsce w fazie śnienia aktywnego – to dorabiamy sobie do tego w ułamkach sekund całą opowieść senną, której zakończeniem jest ten hałas – we śnie będący np. inną sytuacją gwałtowną ale taką, która w „świecie pozasennym” trwałaby dajmy na to kilka minut – np. śni nam się walący się mur (dajmy na to), na który wpadł biegnący mastodont goniący dyrektora ZOO, bo ten stanął mu na drodze ucieczki z niewoli (cały czas konfabuluję treść opisywanego tu snu aby ukazać, że mamy wrażenie dłuższej opowieści niż samo zawalenie muru i wynikający z tego huk).

        • BasiaB pisze:

          Ja mam krótszy przekaz treści niż trwanie całego snu,mimo,że miałam wrażenie,że ten zabrał mi całe 2 godziny.
          Uważam,że czas we śnie istnieje.Mój dzisiejszy sen,to jakby potwierdzenie istnienia świata równoległego.
          Byłam na wykładach,sala podobna do obecnych sal na kampusie uczelni lecz nie ta sama.
          Trochę inne światło,siedzenia ułożone w dwóch szerokich rzędach,a nie jak obecnie jeden z góry na dół ze schodkami po bokach.

          We śnie siedziałam za osobą,które nie znam realnie w tej rzeczywistości,ale wiedziałam,że jest to człowiek o nicku „zadziwiony”pisujący na stronie Mukiego.
          Siedział jeden rząd niżej i zdziwiłam się,że tez przybył na wykłady o zielarstwie.
          Zainteresowały mnie zdjęcia,które zaczął znajomym sobie facetom siedzącym obok niego pokazywać zdjęcia ran pacjentów,które leczył. Wiekszość to były rany na twarzy,widziałam zakrwawione policzki,ale to nie były rany od postrzału lub innego skaleczenia, tylko wynik jakiejś choroby.
          Nawet pamiętam, że pomyślałam: „dobrze wiedzieć kim on jest i jak wygląda, nie wiedziałam że on tez studiuje zielarstwo ? ” 🙂

          Następnie czekając na przyjście wykładowcy,popatrzyłam na drugi rząd po drugiej stronie sali wykładowej,a tam ze zdziwieniem ujrzałam znajoma ,z która obecnie nie mam kontaktu,bardzo mocno zachowała sie nie fair wobec mnie,a w rzeczywistości obecnej to bardzo potężna kobieta.
          We śnie była ciut mniejsza,ubrana nawet w różowe spodnie i sportowy sweter/bluzę, wyglądała całkiem trendy, zupełnie inaczej niż w obecnej rzeczywistości.
          Potem okazało się ,ze wykładu nie będzie,ale jakieś kolokwium do którego w sumie nie byłam przygotowana,ale stwierdziłam,ze jak już jestem to powinnam sobie dać radę i napiszę, podeszłam do Pani Różańskiej, nota bene obecnie też wykłada, przedstawiłam się obecnym – tym samym imieniem i nazwiskiem, zapytałam się dlaczego nie wywołano mnie i nie podano arkusza testowego,a wówczas zobaczyłam że te testy przeznaczone są dla dwóch innych grup, a ja nie należałam do żadnej z nich.
          W takim razie przeprosiłam i zaczęłam wychodzić,by im nie przeszkadzać.
          Popatrzyłam tylko jak wszyscy w skupieniu piszą, rozwiązują ten test,niektórzy sobie pomagali i …sen się skończył. Minęły 2 godziny.

        • BasiaB pisze:

          Aha – każde z nas ,które znałam w tym śnie łącznie ze mną było młodsze o około 10-12 lat.
          Mniej więcej wiem ile ma Zadziowiony,bo kiedyś napisał u Mukiego w jakim jest wieku.
          Charakter mieliśmy ten sam co obecnie.
          Wygląd też.

  7. mrnice007 pisze:

    Wpadłem na pomysł, w sumie to juz pewno nie jeden na to wpadł, grupy walczące o ziemie stworzyły system religijny, każda dla siebie, dla danej rasy i nadchodzi wielki zbawiciel -xxx
    dziwi mnie fakt powiązania islamu i bibli Pan panów i król królów, jest autorytetem nawet w islamie…. Gwiazda poranna i temat Gwiazdy porannej na dworze Nabchuuzora – do tego lucyfer, niby stracony władca….

    • BasiaB pisze:

      To prawda,ale to Twoje olśnienie,więc super, że je otrzymałeś 🙂
      Dokładnie tak,wszystkie religie wywodzą się z jednego pnia,a komuś bardzo zależało na tym by wyglądały jak odrębne i na dodatek zwalczające się. Pospólstwo chwyciło haczyk,a Ci na górze zacierają ręce.

      • Wojwit pisze:

        Religie tzw. „religie księgi” wywodzą się z jednego pnia, prawda. Zostały wykorzystane jako broń do „walki bez walki” – zmiany postrzegania, zmiany myślenia (wg zasad sztuki wojennej Sun Tsu). Jedna odnoga kształtuje na „władców” widzących w pozostałych (nie wywodzących się z tego pnia) robactwo; druga na bezmyślnych wojowników, którzy w imię posiadania w raju 72 hurys gotowi są zniszczyć każdego wszystko i wszystkich, posunąć się do najgorszych okrucieństw. Jest wreszcie trzecia – ta która obecnie (bo w toku dziejów nie funkcjonowało to w ten sposób cały czas) wmawia, że wyznawcy powinni nadstawiać i wybaczać w zasadzie bezwarunkowo wszystko zło im uczynione a przede wszystkim poniechać zemsty – czyli logicznie rzecz ujmując nie karać sprawców czyniących zło (czy nie dlatego, że są oni częstokroć z poprzednio wymienionych pni?). Znaczy być taką bezwolną łatwą ofiarą…
        Natomiast czy wszystkie na świecie wywodzą się z jednego źródła? Być może, ale UDOWODNIĆ to LOGICZNIE jest zadaniem nie na moje siły. Musiałbym przebrnąć przez materiał niedostępny w sieci (w ogóle mieć do niego dostęp, dostęp do źródeł) i pewnie po wielokroć pojawiła by się pokusa by odwracać kota ogonem – dopasowywać fakty do teorii a nie zmieniać teorię po ich poznaniu. A tym się brzydzę…

  8. BasiaB pisze:

    EUREKA !!!!

    Mówiłam – TO JEST PROSTE !!!! 😀

    Tomasino mi przypomniał – Arya DNA
    Kiedyś słyszałam i miałam wizje,by uchronić Ziemię i nas przed wrogami należy spowodować by dzwonił dzwon Zygmunta.
    No to żeśmy te dzwony budowały w przestrzeni okołoziemskiej i jedna jako dzwonnik pilnowała,by ten „nasz” Zygmunt rozbrzmiewał w przestworzach 🙂

    ” Serce jak dzwon” – mówi Wam to coś ?
    Diament – najtrwalszy,najtwardszy,najbardziej pożądany,najmocniejszy energetycznie,tnie wszystko !!!
    Jest bezcenny,bezwonny,doskonały przewodnik,ma największą pojemność pamięci ze wszystkich rodzajów kamienia !!!!!
    Jest absolutnym majstersztykiem wycelowanym w każda dziedzinę.
    Nie ma specjalizacji, jest doskonały – holistyczny 😀
    DIA – ment
    DIA [ portug.] – DZIEŃ !!!!!!
    ment – podstawa !
    Podstawa Dnia !

    Co pisałam wiele razy ???
    Dlaczego nikomu z moich znajomych nie mówię Dobry Wieczór / Dobranoc tylko Dzień Dobry ? 😀
    Co opisywałam po pierwszych moich wizjach ?
    Może ktoś je odszuka,bo jestem zbyt podekscytowana ,by się tym zająć !

    Kiedy zostałam wciągnięta do statku-planety i poproszona by zasiąść z nimi do pulpitu ,a najpierw założyć taki specjalny chełm na głowę,zobaczyłam jak sa w stanie obserwować dosłownie cały wszechświat !
    Właściwie to widzą i wiedzą wszystko !
    Tym pulpitem w tym pomieszczeniu w którym byłam,jest taki wielki owalny stół i na nim sa wyświetlane obrazy.
    Tam wówczas zobaczyłam maleńką Ziemię, było przybliżenie i zobaczyłam nieliczne światełka.
    Opisując następnie to na Mistyce zacytowałam słowa :
    Poznamy Was po Świetle !
    Pisałam ostatnio o rdzeniu,którego choćby się opili naszą krwią do utraty tchy,choćby wymieniali jak Rotschild swoje serca jak rękawiczki nie są w stanie być nami.
    Pisałam o tym,ze jesteśmy nieśmiertelni,niezniszczalni,mamy w sobie boskie tchnienie,ale dalej nie wiedziałam co to fizycznie oznacza.
    Pisałam o tym, że w świecie dla nas niematerialnym dzieje się więcej niż w rzeczywistości odbieranej przez nas dostępnymi nam zmysłami.
    Potrzebowałam 3 lat by zrozumieć to sformułowanie – POZNAMY WAS PO ŚWIETLE !

    Wiedziałam,jak z resztą wszyscy po opisaniu tego zdarzenia przeze mnie,że chodzi o nasze SERCA !

    Ale nie wiedziałam jednego- że jest to fizyczne urządzenie,które należy zaktywować w połączeniu z Właściwym Centralnym Sercem Wszechświata.
    Universum – to słowo obudziło mnie 2 noce temu,byłam jak w majakach,jakbym miała temperaturę,spierzchnięte usta ,musiałam napić się wody.

    Dziś obejrzałam 1 i 1/ 3 odcinka SG
    1- to” Spuścizna ” – wirówka oddzielająca protony od czerwonych ciałek krwi
    2 – to Woda SG -Universum,którego obejrzałam tylko mały kawałek,ale wiedziałam,że muszę choćby zacząć oglądać.

    Potem zamknęłam oczy i nagle wszystko stało się jasne.
    Klikania tak dużo,a myśl i odkrycie w ułamku sekundy 😀

    Rdzeń – to DIAMENT – podstawa dnia, aktywująca nić Arya DNA, w kazdej komórce mamy proton diamentu, jednak jest on tylko aktywowany poprzez Diament umieszczony w Sercu, jednak Diament w Sercu nie mógł być aktywowany,dopóki nie zostały przedsięwzięte pewne środki i okoliczności.

    I nikt, kto nie ma rdzenia, mimo że wypił hektolitry naszej boskiej krwi i powymieniał nawet sto serc nie uruchomi tego Światła, nie uaktywni tych protonów czyli boskiego tchnienia zwanego diamencikami,widocznymi tylko i wyłącznie pod supermikroskopem.
    To nawet nie nano, to ultra sub nano diament w każdej molekule protonu.

    Zabierajcie się do roboty,bo to fizyczna praca z wykorzystaniem fizyki kwantowej.

    Pisałam – nigdy nie powinniśmy zaznawać NOCY !
    Dzień !
    Poza tym napisałam tak :

    Nasze właściwe częstotliwości rozpraszają mrok i jednocześnie są naszą ochroną,wytwarzają specjalistyczne pole ochronne,które tworzy się w naszych cząstkach.Każda nasza cząstka w większości składa się z wody i światła.
    Harmonia została zaburzona,bowiem zmieniono i przeprogramowano nam nasze częstotliwości, cześć skradziono w naszych cząstkach.
    Mając nawet niewielką ilość naszych cząstek,są w stanie je sklonować, zdublować tak by świeciły i miały częstotliwości jak nasze.
    Dlatego nakazuje każdemu,by odbierał swoje cząstki jak potrafi i ile potrafi !
    Te dranie Następnie sobie je [ cząstki ] wpajają, piją krew naszą, robią te zasrane rytuały,itp.teraz piszę zarówno o istotach na Ziemi jak i poza nią, które to robią.
    Woda jest przewodnikiem częstotliwości,dlatego wszelka dostępna nam woda jest skażona.
    Woda w nas ,światło i częstotliwości mają mieć zupełnie inny charakter i skład molekularny,dopóki tego nie naprawimy dopóty nikt z naszych nie będzie nas widział i słyszał, tym bardziej, że skurwysyny zrobiły dodatkową barierę z pola siłowego.
    Ten zwrot słyszałam od zawsze od kiedy zaczęłam słyszeć,ale nie wiedziałam czego dotyczy.
    POLE SIŁOWE !

    • BasiaB pisze:

      Kumulując w kilkanaście nawet osób Pole siłowe z naszych Diamentów, wyrwiemy się z tej czarnej dziury !
      Blady strach padł na każdego zasrańca,którego to Światło obezwładni, tak jak na Kopacz, kiedy usłyszała o ułaskawieniu swojego wroga czyli Kamińskiego 😀 😀 😀 !

    • BasiaB pisze:

      Tworzy się nić :
      „po nitce do kłębka ” 😀 DNA ARYA !

      • tomasinoo pisze:

        Carlos Sastaneda –

        Byłem pewien, iż niebieska plama światła jest więźniem świata istot nieorganicznych.
        Nie ma żadnej małej dziewczynki – warknął. – Ta plama niebieskawego światła jest zwykłym tropicielem; poszukiwaczem usidlonym w królestwie istot nieorganicznych. Mówiłem ci już, że one są jak rybacy: nęcą świadomość, a potem ją łowią.
        Don Juan był przekonany ponad wszelką wątpliwość, że owa niebieskawa plama energii pochodzi z całkiem innego wymiaru i że to tropiciel, który zbłądził i został ‚złapany jak mucha w pajęczą sieć.
        Niebieska energia nie skwierczy – odparł don Juan. – Jest taka, jak nasza; faluje, ale jest niebieska, a nie biała. Niebieska energia nie istnieje w naszym świecie w stanie naturalnym. Twoje pytanie doprowadziło nas do tematu, o którym jeszcze nie rozmawialiśmy. Powiedz, jakiego koloru byli tropiciele, których widziałeś?

        • tomasinoo pisze:

          Do tej chwili nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Odpowiedziałem don Juanowi, że tropiciele, których widziałem, byli różowi albo czerwonawi. Wtedy dowiedziałem się od don Juana, że śmiertelnie niebezpieczni tropiciele trzeciego rodzaju są jasnopomarańczowi.

        • BasiaB pisze:

          Tomasino – umieściłeś swoje wpisy w momencie,kiedy zastanawiałam się nad rozszczepionymi promieniami Jezusa Miłosiernego siostry Faustyny 🙂
          Poprzez to rozszczepienie odebrano mu Światło,tworząc ofiarę.
          Aktywacja DNA ARYA pociąga za sobą kolejne działanie – dezaktywacje kody RNA,to trzeba zrobić, dla niezorientowanych :
          https://mistykabb.wordpress.com/2014/09/25/dna-prawoskretne-czy-lewoskretne-oto-jest-pytanie/
          RNA to krzyż pański w naszym jestestwie.
          Wszystko musi być precyzyjnie nazwane,już wiem dlaczego.
          Nie ma, że myślałem nie powiedziałem bo to oczywiste.Tak, oczywiste tylko dla nas,nie dla programu, który odbiera i przetwarza nasze decyzje.
          Program nie myśli i nie ma uczuć, a tym bardziej nie ma intuicyjnego myślenia lub obrazowania,nie zna odnośników i niuansów czy skrótów myślowych.
          PRECYZJA w wydawaniu dyspozycji i rozkazów jest najważniejsza celem uzyskania doskonałego efektu.
          A o pomarańczowych, w szaty które ubierają się buddyści mam niezmiennie to samo zdanie,tacy sami faryzeusze jak reszta religii.

      • tomasinoo pisze:

        Szukam i przypominam sobie troche w Castanedzie. Jeszcze to jest ciekawe.
        Szamani mieli inny kognitywny system, nazwany kołem czasu. Sposobem wyjaśnienia tego, czym jest koło czasu, było stwierdzenie, że jest to coś jak tunel nieskończonej długości i rozpiętości, tunelu z odbijającymi bruzdami. Każda bruzda była nieskończona, także liczba tych bruzd była nieskończona. Żywe stworzenia przymusowo zostały tak stworzone przez siłę życia, by wpatrywać się uporczywie w jedną bruzdę. Przyglądać się jednej tylko bruździe, oznacza zostać przez nią złapany w pułapkę, żyć w tej bruździe.
        Końcowym zamiarem wojownika jest skupienie – dzięki aktowi zupełnej dyscypliny – swej niezachwianej uwagi na kole czasu, by je obrócić. Wojownicy, którzy odnieśli sukces w obracaniu kołem czasu, mogą przyglądać się każdej bruździe i wyciągnąć stamtąd wszystko co tylko pragną. Aby być wolnym od oczarowującej siły przyglądania się tylko jednej z tych bruzd, oznacza, że wojownicy umieją spojrzeć w którymkolwiek kierunku: jak czas cofa się, lub jak czas posuwa się do przodu przed nimi.

        • BasiaB pisze:

          KOŁO CZASU – KOŁO KARMY ?
          ” ..wojownicy umieją spojrzeć w którymkolwiek kierunku: jak czas cofa się, lub jak czas posuwa się do przodu przed nimi.” – postrzeganie pozazmysłowe ? – jasnowidzący ?

      • Krzysia pisze:

        No wlasnie ARIADNA to tez skojarzenie z labiryntem, ktory Basiu rozwiazalas.Od tygodnia czytam Was i czytam, tylko pojecia nie mam jak pozbierac swoje czastki.Pomozesz Basiu ?

        • Aina pisze:

          Dołączam sie do prośby Krzysi Basiu ❤️😊.

        • BasiaB pisze:

          Krzysiu…hmmmm….tak wczoraj zareagowałam na Twój post.
          Mogę Ci tylko podpowiedzieć :
          zabieraj fragmenty Duszy przez filtry półprzepuszczalne do siebie
          od każdego kto Ci przyjdzie na myśli
          z każdej czasoprzestrzeni, z każdego świata równoległego,
          ze wszystkich dziejów czasu.
          Każdy fragment Ducha i każda cząstka twojego istnienia.
          Żeby móc to odebrać, należy zniszczyć każdy kod i szyfr, który chroni Twoje cząstki przed odebraniem – jest zaporą.
          To co zostanie na tym filtrze po tamtej stronie,to syf przyczepiony do Twoich cząstek i fragmentów – należy to poddać utylizacji.
          Nie mozna ich wziąć z powrotem z tymi śmieciami,bo zawirusujesz cały swój organizm.

    • tomasinoo pisze:

      HIHI to jest dziwne, jak się to dzieje,że coś robię i to też wy? Ostatnio sprawdzałem dźwięk. Dźwięk myślowy. Do tego można jak by nasze jajko formować i wydawać dźwięk myślowy i fizyczny. Sprawdzałem jak zadziała pomyślałem że formuje się jako dzwon i daje dźwięk od środka. Czuć od razu w ciele wibracje.

      • tomasinoo pisze:

        Jeszcze muszę popróbować jak poruszyć iskrę i walić nią o ścianki. Aby wywołać wibracje i dźwięk.

        • BasiaB pisze:

          Te wibracje wyrzucają tzw. ciemne infekcje będące w Twoich komórkach,one czyszczą wszystko,aktywowane są na dźwięk słowa, na hasło naszej pieśni RODowej.
          To jest ta Iskra !
          Sprzężenie zwrotne miedzy SERCAMI – Ziemi i Waszym oraz tym Głównym
          3 SERCA 🙂 !

      • BasiaB pisze:

        Tomasino,dlatego w każdej świątyni szatana zainstalowany jest dzwon, bo on swoim dźwiękiem rozbija harmonię naszego dźwięku.
        To bicie dzwonów na tzw. anioł Pański to bardzo dla nas nie bezpieczny czas.
        Nie dość ,że niszczy nasz dźwięk,a praca – maximum Serca jest między 11 – 13 tą godziną.
        Wówczas nasze Serce ma zaburzony rytm pracy poprzez te zasrane dzwony,
        na dodatek jest to sygnał do ataku na nas, dlatego jest tyle zgonów na serce pomiędzy 23-1 w nocy kiedy jest absolutne minimum pracy SERCA.

        Min, to że kiedyś miałam tachykardię i wiem jaka to choroba i jak bardzo jest niebezpieczna dla Serca więc i życia ostrzegałam przed wysokimi częstotliwościami Rezonansu Szumana.
        Durnie się cieszyły,że wibracje wzrastają,Ziemia się wyzwoli itd.niestety- Ziemia przestałaby istnieć,bo jej SERCE by pękło i o to cały czas chodzi z Harpem i Cernami, dowalić naszemu sercu i sercu Ziemi – temu diamentowi.

    • Alina pisze:

      Mam takie skojarzenia. Pamiętacie z litanii:,,Serce Jezusa, z którego pełni wszyscyśmy otrzymali”. Zapamiętałam tylko to zdanie. Następnie obrazek Jezusa z wizji siostry Faustyny, na którym, z piersi Jezusa wychodzą dwa promienie: czerwony i jasno- niebieski . Basiu, myślę, że trafiłaś w sedno. Diamentowy atom czyli Boska Iskra. Niczym w tej opowiastce o Bogach, którzy zastanawiali się, gdzie umieścić moc człowieka, aż doszli do wniosku, że umieszczą ją we wnętrzu człowieka. Diament- Fundament. Pozdrawiam.

      • BasiaB pisze:

        Tak Alinko – opisywałam to Światło Jezusa Faustyny, ono musi byc spójne,teraz jest rozdzielone na dwa spektra,kiedy one się połączą w momencie aktywacji to jesteście pod opieką – SERCA Wszechświata.

        Zaktywowałam już wiele diamentów na Ziemi, zróbcie swoje i swojej rodziny, one połączą się nicią ARYA automatycznie.Poprowadźcie do diamentu Ziemi,a resztę nić ARYA da radę sama wykonać .

        • Alina pisze:

          Właśnie przez ostatni tydzień miałam taką trzęsawkę, a dwa dni temu w nocy, odwiedziły mnie dwie osoby , niczym z filmu ,,Matriks”.

        • BasiaB pisze:

          To Alinko,jesteś kolejna osobą.
          Te 2 -3 noce temu to coś bardzo nam nie sprzyjało.

      • BasiaB pisze:

        Z tego powodu kradli nam świado-mienie,by zasiedlić/osiedlić się naszych komórkach i mieć dostęp do naszego rdzenia, naszego Diamentu.
        Tyle razy pisaliśmy o Królowej Śniegu i sercach z lodu.
        Tak, były nieczynne,ledwo zipiały.
        Różdżka ( nic ARYA )- dotykająca serce i czar/gusła prysły.Każda Królowa Śniegu i każdy Kay się budzi 🙂

        • Alina pisze:

          To coś, to mocno nam nie sprzyjało. Zauważyłam,że w momencie, gdy zaczynają wiać mocne wiatry,wręcz bardzo porwiste, moje całe ciało po prostu się trzęsie. Zastanawiam się, co jest składową tych wiatrów.

        • BasiaB pisze:

          Alinko, złe samopoczucie kiedy są wiatry w ciele fizycznym najczęściej jest wynikiem zakwaszenia organizmu.
          Te wiatry były bardzo nie halo – Nie biorę pod uwagę działań innego typu.
          Tym bardziej,że jak wspomniałam nie jestes piewrszą osobą, która pamięta poprzednie noce bardzo niekomfortowo. Z osób z którymi mam kontakt – jesteś 5 osobą .

  9. Alina pisze:

    Dodam, że wiatry,które właśnie wieją z kierunku północno-zachodniego i zachodniego.

  10. Pingback: Przeniesieni w czasie – święto dziękczynienia | Mistyka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s