Dla przypomnienia – Rozwój Duchowy

Obecne czasy, czasy Nowego Porządku Świata to także czasy New Age. Czasy burzliwego „rozwoju” wszelkich możliwych, wszelkich poprawnych i oszukańczych „technik” mających wedle „reklamy” spowodować u stosującego go petenta niezwykle burzliwy Rozwój Duchowy. Zwodzeni w ramach „duchowych nauk” przekazywanych oczywiście w ramach „objawień” czy „mistycznych channelingów” uczą się z wielkim zapałem jak zapraszać demony (astralnych przyjaciół) do kierowania własnym życiem, używać kryształów czy innych sztucznych tworów jak popularne obecnie merkaby do pozyskiwania super astralnych mocy, otwierać na siłę czakry bo sąsiad z kursu już je sobie „powyważał” i trochę go tu i ówdzie strzykać zaczyna, widzieć kolory aury by móc nielubianej koleżance wypominać „ciemność” jaka ją otacza i tak dalej i tak dalej i tak dalej…

Czy to jest prawdziwy Rozwój Duchowy?

przypomnienie

Nie to jest zwyczajny marketing. Taki sztucznie wykreowany rynek zbytu na „duchowe” gadżety, szkoły, kursy, etc i dokooptowany do niego, wymuszanym, poprzez nachalną propagandę, poczuciem winy, popyt. Kiedyś było „nie należysz do partii to jesteś zapluty karzeł reakcji”, „szkodnik podziemia wkładający kłody w szprychy pędzącej lokomotywy sukcesu gospodarczego”. Dziś jest „nie rozwijasz się ‚duchowo’ to jesteś …. planetarny wandal (na przykład)” Zmieniła się era, zmienił się ustrój ale metody gnojenia ludzi poprzez wymuszanie na nich poczucia winy nie zmieniły się ani na jotę. Bo „Poczucie winy” to taki idealny manipulator zachowaniem indoktrynowanego propagandą osobnika. Wszelkie satanistyczne religie mojrzeszowe mają w tym wielowiekową tradycję bo dzięki okrucieństwu i wpieraniu winy podbijały świat szczując brata na brata.
Czy ktoś dzisiaj w natłoku propagandowych blogów, kursów, książeczek czy innych broszurek o „rozwoju duchowym” dostrzega to odwoływanie do pradawnej, przedsatanistycznej tradycji?
Nie bo i po co. Liczy się TU i TERAZ … NA MOIM KONCIE przecież. I tak samo jest z „rozwojem duchowym” jaki jest zwyczajnym pożądaniem „duchowych mocy” by łatwiej było „kłamać, zabijać czy okradać” swojego nie dość „rozwiniętego duchowo” (czytaj nadal prostolinijnego i naiwnego) bliźniego.

Ktoś:  https://mistykabb.wordpress.com/2014/02/12/moja-droga-do-rozwoj-duchowy/

Zgadzam się z Ktosiem. Żadne zewnętrzne gadżety nie pomogą nam w rozwoju duchowym. Przeszłam przez to,nawet kupiłam merkabę za ogromne pieniądze,aby pod nią medytować,wszelkie talizmany itd. Widocznie musiałam tego doświadczyć,aby zrozumieć najprostszą prawdę,że trzeba pracować ze swoim wnętrzem. Odnowić kontakt ze swoim sercem a poprzez serce z Matką Ziemią.

Grażynka: https://mistykabb.wordpress.com/2014/02/12/moja-droga-do-rozwoj-duchowy/comment-page-1/#comment-48

Dla przypomnienia
Rozwój duchowy
Szukam na początek
żeby znaleźć dla duszy przyjemny zakątek
na zewnątrz się otwieram
religia praktyki doświadczenia innych zbieram
ale od rzeczywistości się odcinam
czy to moja najszczęśliwsza mina
wcale nie
bo ja wewnętrzna duchowość odkrywać chcę
gdzie prawdziwą duchowość znajduję
a najgłębsza ciszę odnajduję
czy myślisz że na szczycie gór
spotkałeś prawdziwej duchowości wzór
a może na targu miejskim
gdzie dużo ludzi hałas pieski
a może w czynnościach dnia codziennego
pytam kim jestem po co żyję dlaczego
gdzie odnajduję siebie
czy tylko w medytacji potrzebie
a może w odkurzaniu i naczyń myciu
w gwarze dnia a nie w ukryciu
gdzie pojawia się olśnienie
a nawet dalej oświecenie
z drugim człowiekiem w relacji
w pracy korku ulicznym czy podczas wakacji
muszę znaleźć równowagę
i na medytację i gwar codziennego życia zwrócić uwagę
bo w prawdziwej duchowości wszystko się staje żywym duchem
a moje serce ogniem miłości i żaru wybuchem,

Terenia:  https://mistykabb.wordpress.com/2014/02/12/moja-droga-do-rozwoj-duchowy/comment-page-1/#comment-49

Kiedy kilka lat temu, odsunęłam się od kk, zaczęłam poszukiwać prawdy, która uczyni mnie wolnym człowiekiem i niezależnym od wszelkich religijnych wierzeń. Co prawda, nie byłam wzorową katoliczką ale jednak coś w tej głowie z nauk religijnych zostało.
Moja droga poszukiwania, była długa i bolesna,potykałam się o prawdę i nadal błądziłam, bo internet jest wielkim śmietnikiem do którego wrzuca się zdrowe jak i zatrute owoce. Kiedy już wydawało mi się, że dotarłam do prawdy, ze stoickim spokojem szłam spać.
Jakież było moje zdziwienie dnia następnego, kiedy czułam, że to raczej nie to, że czuję jeszcze niedosyt, że muszę szukać dalej. Z wielkim uporem nadal przeszukiwałam internet.
Zaczęłam drążyć temat duchowego rozwoju, bo nie mogłam tego ogarnąć, na czym to polega, a dezinformacji jest ogrom. Dopiero jak dotarło do mnie, że moje korzenie są Słowiańskie, zrozumiałam, że chrześcijaństwo zostało nam siłą narzucone by zrobić z nas niewolników poddanym bogu Jahwe.
A rozwój duchowy to nic innego jak szacunek i współczucie dla innych żyjących stworzeń, czyli żyć tak by inni przeze mnie nie cierpieli, by podać pomocną, dłoń w potrzebie, by cieszyć się z sukcesów innych i szanować matkę ziemię, która jest naszą żywicielką. Przecież ja to wszystko miałam w sobie, ja o tym wiedziałam podświadomie, tym się kierowałam w życiu. Dziś wiem jak bardzo mi namieszał w głowie ten chrześcijański kult, dziś śmiało mogę go tak nazwać.
Teraz czuję się wolna, wybaczyłam sobie jak i wszystkim, którzy mnie w życiu skrzywdzili ,nie mam w nienawiści nikogo, nie czuję takiej potrzeby by nią zionąć, nie jestem ani o nikogo ani o nic zazdrosna. Nie miałam i nie mam wymagań życiowych, więc jest mi łatwiej żyć.

Zuza : https://mistykabb.wordpress.com/2014/02/12/moja-droga-do-rozwoj-duchowy/comment-page-1/#comment-70

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii aktualności, kosciół katolicki, mistyka, sekty, umysł, Ziemia, świadomość i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

26 odpowiedzi na „Dla przypomnienia – Rozwój Duchowy

  1. Ryszard pisze:

    Dzięki Basiu! 🙂

    • BasiaB pisze:

      Już jakiś czas temu zauważyłam,że wielu z nas nie pamięta treści pisanych wcześniej na tej stronie,dlatego doszłam do wniosku,że co jakiś czas przypomnę najcenniejsze wpisy,bez zbędnego zadęcia kto to napisał.Treść jest cenna i to jest najważniejsze.
      A tym samym jest to podziękowanie dla każdego komu chciało się takie mądre słowa tutaj napisać.

  2. Katarzyna pisze:

    Witaj. Cieszę się, że zawitałam na tę stronę. Cytat: „chrześcijaństwo zostało nam siłą narzucone by zrobić z nas niewolników poddanym bogu Jahwe” ; zgadzam się z Tobą, ten bóg to nie prawdziwy Bóg miłości i światła. Też się odcięłam od tej demonologii. Wstąpiłam na ścieżkę prowadzącą do apostazji, choć robią mi ogromne problemy, za chwilę dopnę swego 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • BasiaB pisze:

      Witaj Katarzyno.Jeżeli już wstąpiłaś na tą ścieżkę ,to troszkę za późno dla Ciebie na tę radę,uczulam więc innych którzy chcą to zrobić.
      Lepiej tego nie robić. W ten sposób wystawiacie się na widelec,który mocno kłuje.
      Dla nich to pretekst,by się Wami zająć po swojemu.
      To dodatkowa informacja o Was i o Waszych poglądach,a Oni są naprawdę dobrymi czarownikami, to nie jest bajka.

      • Katarzyna pisze:

        Dziękuję za odpowiedź. Rozumiem, o czym piszesz. Dobrzy są, ale nie mają władzy absolutnej. A też czuję w sobie tę potrzebę, aby to zrobić. I zrobię. Nie będę się bać tego widelca, mam prawo przecież do decydowania o sobie, do tego, aby nie ukrywać się i otwarcie mówić. Może pora działać otwarcie w zgodzie ze sobą. Nie odbieraj tego jako buńczuczność, bo to nie to. To jest bardzo głęboko przemyślana decyzja, i głęboka potrzeba odłączenia się od tych energii. Prawda, nie wiem, jak ten widelec wygląda, ale wiem, nie zlęknę się. Oto jestem, po prostu JA. Ach… Co pomyślisz, to pomyślisz… Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę spokojnej nocy 🙂

        • BasiaB pisze:

          Nic nie pomyślę, bo wiem co chcesz pokazać sama sobie,przy okazji im,za to co zrobili w Twoim życiu i całej Twojej rodzinie 🙂
          Masz rację ,nie mają mocy absolutnej.
          Zabezpiecz się przed tym widelcem…ogniami i nie tylko…ogromnymi Polanami i Strażnikami Światła 😀

          Tak przy okazji…ezobzdury często nazywają Naszego Ojca Absolutem,czy któryś z tych oświeconych lampionem zastanowił się co to słowo oznacza ??
          Zapewne nie,bo to programowani ignoranci.
          Absolut –> kompletnie bezwzględny,
          Pozdrawiam 🙂

  3. Sami pisze:

    Witam
    jesli chodzi o KK to zawsze mnie odpychał. Jako dziecko zastanawiałam się, jak ‚cudowny’ bóg każe zabijac baranki i sprawdzać wierne sobie osoby itd. Pytań miałam mnóstwo i zero odpowiedzi od księdza, poza jedną „ciekawośc to pierwszy stopień do piekła’. Bingo!
    Od kościoła odeszłam dośc szybko, pomimo sprzeciwu mojej rodziny. Zajęłam się rozwojem duchowym po swojemu, popełniałam po drodze mnóstwo błedów zanim odnalazłam właściwą scieżkę modląc się o nią do Boga.
    Zrozumiałam, ze dla ‚każdego coś innego’, to co służy mi niekoniecznie służy innym i odwrotnie.
    I podobnie, jak autorka artykułu zakupiłam sobie merkabę i dzięki niej bez problemu wchodzę w stany medytacyjne. Takze nie narzekam, bo mnie akurat służy. Ale podpisuję się obiema rękąma pod tymi słowami: „Widocznie musiałam tego doświadczyć,aby zrozumieć najprostszą prawdę,że trzeba pracować ze swoim wnętrzem. Odnowić kontakt ze swoim sercem a poprzez serce z Matką Ziemią”. Jeszcze dopowiem od siebie: Tego NIC i NIKT nie zastąpi, musimy zrobić to sami. 🙂

    • BasiaB pisze:

      Święta Prawda 😀
      Szkoda tylko,że część osób rzuca się na te wody , nijak nie potrafią zrozumieć i wyciągnąć wniosków z poprzednich wpadek czy porażek.

    • Pani E pisze:

      Witaj. W Twoim opisie znalazłam jedno zdanie, za które masz plus [a nie złośliwy komentarz, a to sporo jak na mnie:) ] Otóż jako chyba jedyna z odwiedzających tę stronę w najbliższym czasie stwierdziłaś, bez żenady „Zajęłam się rozwojem duchowym po swojemu, popełniałam po drodze mnóstwo błędów”… Powiem Ci, że niejeden jeszcze popełnisz, jak wszyscy.
      Za to masz plus nawet jeśli z resztą wypowiedzi się nie zgadzam. Niestety, Twoim przedmówcom zabrakło tego- pokory…. Niestety pokora, umiejętność przyznania się do błędów i powstrzymywanie się „od nawracania innych” na swoją ścieżkę, to cechy niezwykle rzadkie, prawie nie spotykane u osób, które na różnych blogach, również i na tym, przedstawiają się jako „wysoko rozwinięte”, o wysokich wibracjach i wysokiej samoświadomości 🙂 Takim ograniczonym bufonom mówię zdecydowanie NIE.

      Pozdrawiam
      PS. Pamiętaj, pokora ….niczego nie wiesz na 100%, a tekst w stylu „ja wiem wszystko” to ulubiony slogan dyżurny półgłówków. Im głupszy, tym bardziej przekonany jest o swojej świetności i nieomylności. To w sumie bardzo smutne

      PS2. Słuchaj Basi- nie wystawiaj się „na widelec” KK – to poważniejsza sprawa niż ci się zdaje…

  4. Michał pisze:

    Witam wszystkich. […]

    • Magda pisze:

      Oj Michał… Nie robi na mnie wrażenia opowieść o Małpie. Miałam tego nie komentować bo nie jest to warte mojej energii. Ale wiedz ze ja o Twoich planach i poczynaniach wiedziałam wcześniej. Wiem co robisz i dlaczego. Ostrzegam cie wiec przed kontynuowaniem tego procederu pod moim adresem. Kto mieczem wojuje… I przypominam że Twoje tajemnice juz nie są tajemnicami. Przyjdzie taki moment ze bardzo będziesz Nas potrzebował bo wiszą czarne chmury… ale nas nie będzie… Pozdrawiam i żegnam.

  5. Marcin pisze:

    To, że u Mukiego opublikowałeś ten tekst. to mnie nie obchodzi. Ale, jeżeli robisz to tu i zarzucasz nas tym tekstem w wielu egzemplarzach to świadczy o tym jakim tak naprawdę jesteś człowiekiem. Nie dość, że nas oszukałeś, bo wszyscy byliśmy po imieniu, a Ty przyjąłeś jakąś ksywkę Michał-Gocław, to teraz nas szkalujesz i atakujesz energetycznie w wolnych chwilach. Zapominasz, że to Ty się uczyłeś u Basi, a nie ona u Ciebie. Teraz tą wiedzę wykorzystujesz w niegodny sposób. Mało tego w chamski sposób wyrażasz się, co wyraźnie pokazuje kim naprawdę jesteś. Bardzo szybko zmieniłeś strony, a może od początku miałeś taki cel. Któż to wie, tylko Ty…. no i jeszcze ktoś o kim chyba zapomniałeś 🙂

  6. Pani E pisze:

    „Witam wszystkich. Jako, że dotarły do mnie informacje, iż moja osoba została słownie sponiewierana, obrzucona błotem na tym forum (a raczej jego wewnętrznej części dla wtajemniczonych – którym to swego czasu byłem) ”

    słuszne stwierdzenie- dwukrotnie wpuściliśmy wilka w owczej skórze między nas i zbieramy tego plony. A teraz skąd masz rzekome informacje o tym, że jesteś poniewierany?? A Twoja przyjaciółka- jest obłąkana?
    Najprościej odwrócić od siebie uwagę, kiedy się kradnie, krzycząc „Łapać złodzieja.”

    Rozwijaj się jak uważasz za stosowne sam lub ze swoją przyjaciółką [jak ją nazwałeś]. Nie podoba ci się jakiś sposób, to rób po swojemu. Natomiast największym skur…. jakie Ty i Twoja przyjaciółka uprawiacie jest to, że SAMI się od -jak piszesz- „matki wielebnej”- uczyliście, korzystając z jej pomysłów i pracy, a teraz obrzucacie ją błotem. To świadczy o was.

    Nie wystarczy napisać parę pokrętnych tekstów i nazwać się Generałem, aby być Człowiekiem.
    Robicie dokładnie to samo, co zarzucacie innym. Jak widać sam/sami też nie osiągnęliście tej górnej półki w rozwoju.
    Również bez odbioru, mały zawistny człowieku, plujący zaciekle na swojego nauczyciela 😦

  7. BasiaB pisze:

    Nie komentujemy tutaj niecnych wypocin Uzurpatora,treść świadczy o piszącym.
    Czy hajter i haker jakim okazał się generałek ,który liznąwszy od zaledwie 6 miesięcy czegokolwiek więcej niż podróże rowerowe po okolicy,uzyskawszy za darmo kawał mojej pracy,odkryć i czasu, może być jakimkolwiek wyznacznikiem ?
    Tak, tylko dla swojego wiernego i równie jak on niezrównoważonego fanklubu,nasyłanego nam od zeszłego tygodnia.
    Masz rację generałku,tylko osobom o czystym sercu można pomóc,inne od tego świrują .
    Nie każdy jest w stanie unieść wyzwanie jakim są odpowiedzialne prace energetyczne,często odbija się to na zdrowiu,a na pewno wówczas kiedy tli się w Sercu zazdrość,zawiść,chciwość,pycha,próżność
    Następuje oddzielenie Duszy od Świadomości.
    Mało kto potrafi bez żenady i oporów zajrzeć w głąb siebie,a na pewno nie ma takiej możliwości,by zrobić to w 5 miesięcy.
    Słuchasz nie tego radia co trzeba,te prace były wykonywane już w połowie zeszłego roku,a reszta twoich majaków nas nie interesuje,ponieważ dziwnym trafem są sprzęgnięte z niechlubnie zapisanym w dziejach Ziemi projektem Cheops,którego znamię nosisz do dziś.

    Dla Ciebie i Twojej przyjaciółki :
    ” Miałeś chamie złoty róg…”

    • BasiaB pisze:

      Witam Wszystkich. Wprawdzie Muki zabronił tu jakiejkolwiek wypowiedzi na temat komentarza Białego Wilka,lecz w związku z tym,że oszczerstwa napisane pod moim adresem tycza się bezpośrednio mojej osoby prawem retorsji proszę o wysłuchanie.

      Kilka dni nie było mnie przy komputerze,o czym BW wiedział od pewnej osoby,gdyż zgodnie z moim wykształceniem,pasją i zainteresowaniami brałam udział w kursie zielarskim pod patronatem Dr-a Różańskiego,zorganizowanego pod W-wą,co jest w odległości około 350 km od mojego miejsca zamieszkania.

      To co napisał BW jest jednym wielkim oszczerstwem. Ten Uzurpator,jakim nazywam wszystkich podszywających się,niecnie wdarł się w nasze zaprzyjaźnione grono,które zawiązało się na łamach Mistyki.
      Osoba,która raptem pół roku temu zaczęła „pracować energetycznie ”dzięki moim wskazówkom,nagle dostała oświecenia o wielkiej porażce,po tym jak kilka lat był moderatorem niechlubnie osławionej sekty Projektu Cheops.
      Jest to potocznie mówiąc hejter i haker.

      Odniosę się tylko do Jego jednego stwierdzenia,w którym rzekomo zabroniłam mu pisywać u Mukiego.
      Napisałam mu zgodnie z moją wiedzą,iż Muki nie toleruje durniów i niech się zastanowi zanim zacznie tworzyć taką radosną twórczość jaką zaprezentował u nas,bo może nie unieść odpowiedzi.

      Ten konfabulant nigdy nie podzielił się ze mną jakakolwiek wiedzą ,którą następnie przypisałabym sobie.
      Priorytetem dla mnie jest umieszczanie linków czy powoływanie się na wypowiedzi innych osób,których opinie umieszczam w jakikolwiek sposób w internecie,sama bowiem wielokrotnie doświadczam kradzieży moich tzw. wartości intelektualnych.

      Tematami ogólnie nazwanymi jako nadnaturalne zajmuje się od 15 lat,więc wiedza,doświadczenie i osądy niecnych zawistniaków,które przyciągnęły pół roku temu się do mojej strony uważam za co najmniej nie na miejscu.

      Przytoczę tu komentarze,które wczoraj pod moja nieobecność ukazały się po wpisem Michała :
      To, że u Mukiego opublikowałeś ten tekst. to mnie nie obchodzi. Ale, jeżeli robisz to tu i zarzucasz nas tym tekstem w wielu egzemplarzach to świadczy o tym jakim tak naprawdę jesteś człowiekiem. Nie dość, że nas oszukałeś, bo wszyscy byliśmy po imieniu, a Ty przyjąłeś jakąś ksywkę Michał-Gocław, to teraz nas szkalujesz i atakujesz energetycznie w wolnych chwilach.
      Zapominasz, że to Ty się uczyłeś u Basi, a nie ona u Ciebie.
      Teraz tą wiedzę wykorzystujesz w niegodny sposób.
      Mało tego w chamski sposób wyrażasz się, co wyraźnie pokazuje kim naprawdę jesteś.
      Bardzo szybko zmieniłeś strony, a może od początku miałeś taki cel.
      Któż to wie, tylko Ty…. no i jeszcze ktoś o kim chyba zapomniałeś 🙂

      https://mistykabb.wordpress.com/2015/02/01/dla-przypomnienia-rozwoj-duchowy/comment-page-1/#comment-15330

      „„Witam wszystkich. Jako, że dotarły do mnie informacje, iż moja osoba została słownie sponiewierana, obrzucona błotem na tym forum (a raczej jego wewnętrznej części dla wtajemniczonych – którym to swego czasu byłem) ”
      słuszne stwierdzenie- dwukrotnie wpuściliśmy wilka w owczej skórze między nas i zbieramy tego plony. A teraz skąd masz rzekome informacje o tym, że jesteś poniewierany?? A Twoja przyjaciółka- jest obłąkana?
      Najprościej odwrócić od siebie uwagę, kiedy się kradnie, krzycząc „Łapać złodzieja.”
      Rozwijaj się jak uważasz za stosowne sam lub ze swoją przyjaciółką [jak ją nazwałeś]. Nie podoba ci się jakiś sposób, to rób po swojemu. Natomiast największym skur…. jakie Ty i Twoja przyjaciółka uprawiacie jest to, że SAMI się od -jak piszesz- „matki wielebnej”- uczyliście, korzystając z jej pomysłów i pracy, a teraz obrzucacie ją błotem. To świadczy o was.
      Nie wystarczy napisać parę pokrętnych tekstów i nazwać się Generałem, aby być Człowiekiem.
      Robicie dokładnie to samo, co zarzucacie innym. Jak widać sam/sami też nie osiągnęliście tej górnej półki w rozwoju.
      Również bez odbioru, mały zawistny człowieku, plujący zaciekle na swojego nauczyciela 😦 „
      https://mistykabb.wordpress.com/2015/02/01/dla-przypomnienia-rozwoj-duchowy/comment-page-1/#comment-15333

      „To niskich lotów próby włożeni kija w mrowisko. I jeszcze jedno- znam Basię i nie ma high-life ani nie wiedzie jej się tak SUPER jak ta menda opisuje. Gdyby z nas wszystkich czerpała jak on próbuje powiedzieć, to nie musiałaby pracować i miała wszystko na wyciągnięcie ręki….A tak nie jest. Basia dużo trudu i pracy wkłada w pracę energetyczną i zawodową. i nie jest prezesem firmy i nie ma z tego tytułu kokosów…tyle w temacie. i nigdy w rozmowach ze mną nie odnosiła się w niepochlebny sposób na Wasz temat, dlatego nie dajcie się zmanipulować. Przerabialiśmy podobną sytuację parę tyg temu!! „

      I jeszcze podsumowanie :

      „ konfabulant – osoba ,której opowieści są tworem wyobraźni i wynikają z jego własnych projekcji. Osoba ta wierzy w to, że przeżywała wydarzenia, które nie miały miejsca w rzeczywistości. Podłożem dla tworzenia opowieści mogą być zaburzenia psychiczne w wyniku uszkodzenia szlaku mezolimbicznego w mózgowiu. W przypadku tzw pseudo „Białego Wilka” należy wziąć też pod uwagę brak mózgowia wynikający z notorycznego nadużywania substancji zabronionych.
      Połączenie cudzych zasłyszanych osiągnięć z własnym wizjami narkotycznymi daje w efekcie postać małego wściekłego kundla,który śmie się wilkiem mienić i to białym.
      Zresztą samo określanie się mianem białego wilka świadczy najlepiej o krwiożerczych zapędach małych zakompleksionych postaci czerpiących z internetu do woli,a potem przypisujących sobie to co wyczytają – jak to u miernot w zwyczaju.
      Smutek rzeczywistości takich postaci nikczemnego wzrostu i charakteru zaprawiony goryczą ich głupoty jest obecny w życiu ludzi wrażliwych jak my. Zawiść to zło z definicji i takie cechy charakteru powinniśmy pomijać milczeniem i dlatego dyskusja z medycznym przypadkiem idioty nie ma sensu,gdyż najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,a potem pokona Cię swoim doświadczeniem. „

      To wypowiedź mojego męża,któremu to opowiedziałam,a sprawę zna od grudnia ub.r.

      Pozdrawiam.

      PS. Wszystko co opisuję na swojej stronie jest moimi przemyśleniami i doświadczeniami,jeżeli miały w tym udział osoby trzecie zawsze się na nie powołuję.

  8. Krzysztof_Tarasiewicz pisze:

    Tak sobie czytam i czytam, ponieważ nie mam czasu na częste czytanie blogów więc robię to na Raty. I wywnioskowałem z komentarzy, że gdzieś za 7 górami i za 7 lasami miała miejsce ingerencja jednej osoby w stosunku do innej w sposób, naruszający wszelakie prawa, którzy często nazywają je prawami boskimi, A wiem, że większość ludzi nie ma pojęcia, czym są prawa tzw Boskie. Mniejsza teraz o to.

    Chcę opisać przypadek mojego klienta z 2011r.

    To był młody człowiek, kończył 22 lata. Zainteresował się jak to niektórzy nazywają „Magią”. Problem w tym, że zanim posiadł wiedzę niezbędną do tego, aby zacząć bawić się energiami i manipulować nią, nie interesował się granicami jakie można przekraczać, używając pewnych sposobów i działań w stosunku do innej osoby. A pewne rzeczy muszą być wykonane. Może nie muszą. Powinny. Jest ich kilka. Nie wymienię ich tutaj, tego należy się dowiedzieć poprzez pasję i dążenie do pogłębiania wiedzy, a nie mieć podane na talerzu. I to jest właśnie niebezpieczne.

    Mojemu klientowi tak właśnie kolega podał na talerzu już sprawdzone sposoby i techniki, nie tylko wpływania na zmiany w swoim życiu celem jego poprawy, a co w konsekwencji manifestowało się poprzez kolejne doświadczenia i w efekcie końcowym, cel był osiągnięty, ale wręcz manifestowania zdarzeń „na skróty”, co ja nazywam sposobami Harry Pottera.
    Jeśli bawimy się w Harry Pottera, to nie wiemy o tym, że już mamy prze…ne. A im dłużej i więcej za przyczyną naszych działań, inna osoba doznaje niechcianych i szkodliwych tego konsekwencji, co w efekcie dłuższego trwania takich zachowań nie mamy zielonego pojęcia w jaki sposób „zapłacimy” wystawiony rachunek.

    Otóż załóżmy, że jesteś uczulony śmiertelnie na…sól (przykład). A ty jesteś szklanką wody. Każde twoje szkodliwe działanie wobec innej osoby w sposób pomijający przestrzeganie praw (j/w), jest dorzuceniem szczypty soli do szklanki. Wodę tak czy inaczej będziesz spożywał i nie wolno ci od tego odstąpić. Nie istnieje taka możliwość. I nie mówię tu o Karmie !
    Do pewnego momentu tą coraz bardziej słoną wodę musisz popijać. Na początku jeszcze ujdzie. Lekko słona…poradzisz sobie. Im bardziej słona, tym zmiany zachodzące wewn. ciebie, a tobie nie uświadomione i nie odczuwalne zachodzą nieodwracalnie. Pojawiają się kłopoty. Psują się relacje, coraz rzadziej przeżywasz radość, sukcesy materialne i finansowe się oddalają… a tu woda coraz bardziej słona… i pojawiają się choroby…może wypadki…. Jeśli chcesz uniknąć konsekwencji, wiedz, że nie istnieje taka możliwość. Możesz jednak na to wyrazić zgodę, ratując jeszcze to, co z ciebie wewn.zostało. Załóżmy, że przyjmujesz opcję wycofania się z takiego rodzaju działania. I wtedy proces rusza. Tempo tego jest jakby przyspieszone, takie masz wrażenie. Dzieje się jedno po drugim. Ale znosisz, mając na uwadze co się dzieje i dlaczego. I nadchodzi czas, gdy możesz zacząć od początku

    Pytanie. Co, jeśli woda jest już na tyle przesolona, że już jej nie wypijesz ? Proces wycofania jest tragiczny i często kończy się śmiercią, inwalidztwem lub śmiertelną ciężką chorobą. A co, jeśli ją wypijesz ? Stajesz się „Słony”, nie ludzki, a wtedy nie przynależysz już w perspektywie dalszych czasów do tego świata. Do jakiego ? Odp. Az jakiego świata pochodzą najgorsze intencje wobec ludzkości ?

    I tak oto Ci, którzy nie wiedzą co czynią, stają się pierwszymi ofiarami tego, co rządzi światem Słonym. Zwodniczym jest posiadanie mocy i władzy nad innym człowiekiem, bowiem jeśli ta inna osoba nie odstąpi od reprezentowania świata światła i miłości, zawsze w efekcie końcowym będzie ochroniona i będzie jej zwrócone to, co jej odebrano: zdrowie, majątek, relacje, radość, spokój, etc.

    A Harry Potter albo skończy na wózku inwalidzkim, albo w szpitalu jako umierający albo popełni samobójstwo lub się utopi. W światach niższych jest cały wachlarz rodzajów odejścia do wyboru i koloru. Można nawet umierać przy fajerwerkach sylwestrowych lub urodzinowych.

    Wracając do mojego klienta.
    Mężczyzna 22 lata. Po kilku nastu tygodniach domyślił się, że jego nowi koledzy z którymi brał udział w rytuałach, interesują się bardziej tą ciemną stroną działalności i szkodzenia innym. Sądził, że raz czy kilka takich działań, aby komuś zaszkodzić nie wniesie w jego życie niczego traumatycznego. A to czasem fajnie się tak pobawić, że obserwujesz skutki swoich działań. Manifestują się ! Jesteś Harry Potter ! Świat należy do Ciebie ! Żyć nie umierać !
    .
    Po pewnym czasie zaczął się zastanawiać. Zbyt dużo się złego działo. Przestraszył się ? Nie. Wyrzuty sumienia. I to wtedy postanowił zerwać znajomości z tą grupą. Poszedł do jednego z nich porozmawiać o tym. Do kolegi który był liderem grupy. Taki Harry Potter One.
    Wszedł do pokoju zaproszony i nagle zobaczył wbity nóż w dywan. Odruchowo się schylił aby wyciągnąć nóż, ze słowami „o! jaka zajebista kosa…”. A kolega „kurwa ! zostaw !…”. Było już za późno. Okazało się, że nóż przebijał dywan i przebijał fotografię nieznanej osoby leżącej pod dywanem. Kumpel wyjaśnił oczywiście jaki zamiar ma taki „trik”, ale…nie to było najgorsze. Okazało się, że pewne szkodliwe działania na czyjąś rzecz z wykorzystywaniem sposobów magii i manipulowania energią, tak się „programują” i w taki sposób, poprzez kody tego, czemu to służy (a kod zawiera wiedzę na temat szkodliwej intencji wobec innej osoby), że jeśli nie mamy wiedzy w jaki sposób działa proces, jesteśmy w czarnej dupie.
    W tym przypadku akurat chodziło o zetknięcie się ciała osoby z nożem. Proces miał przebiegać bez zaburzeń. W innym przypadku „program” przechodził na intruza.

    I co się stało ? Pan w kilka miesięcy po tym incydencie wracał do domu z podejrzeniem rozpoznania początku stwardnienia rozsianego. Można snuć różne domysły i przypisywać różne teorie, gdyby nie ponowne spotkanie z kolegą, który potwierdził, że to była przyczyna. Dotknięcie tego noża, złapanie za rękojeść. Kolega jeszcze wiele przerażających rzeczy usłyszał i zastanawiał się, czemu nie uprzedzono go tym wcześniej. No cóż. Skoro już można rzucać „ognistymi kulami” w innych to co sobie wiedzą dupę zawracać… I to są tego konsekwencje.
    Klient wybierał się ze skierowaniem do szpitala. Miał do mnie przyjść jak twierdził, tylko „jeśli jeszcze opuści szpital”. Minęły 3 lata i nie wrócił. Ufał mi i wiedział czym się zajmuję, więc wierzę, że jeśli nic nie stanęłoby na przeszkodzie, zobaczylibyśmy się.

    Gdy był u mnie, miewał już mrowienie i drętwienie dłoni a mnie widział, jak twierdzi, jakby już za śniegiem – „Mam Panie Krzysztofie jakby taką śnieżycę na oczach…”.

    Więc wszystkich Harry Potterów ostrzegam, przed staniem się ofiarą swoich własnych działań. A gdy przydarzy Ci się coś, czego sobie nie życzysz, winnego znajdziesz w lustrze.

    I jeszcze jedno. Jeśli osoba atakowana posiada w swoich przekonaniach potencjał wiary i zaufania co do własnej mocy i wiedzy, to nie będzie w stanie przyjąć ataku. Przeniknie ją. A wówczas Harry Potter bardzo szybko zakrztusi się konsekwencjami własnych działań, pomijając fakt, że już jest jedną z pierwszych ofiar świata niższego i siebie samego.

    A co w przypadku, gdy Harry Potter bawi się energiami i trafia na osobę o większym potencjale swojej własnej mocy i przez własną głupotę lub z braku wiedzy nie wziął tego pod uwagę ? Jeśli tego się na uwadze nie ma, a Harry Potter trafi na jakiegoś Gandalfa, to brał bym pod uwagę nie tylko siebie, ale i pozostałych członków rodziny i całego rodu na wiele wcieleń.

    Wiele by jeszcze można było przekazać, ale w końcu to tylko komentarz 

    • Pani E pisze:

      To jest niesamowite w jak prosty, obrazowy sposób potrafi Pan przekazać treści nader skomplikowane. To chyba najlepsze możliwe podsumowanie spraw związanych z „zabawami w energetykę”. Nic dodać nic ująć. I za tą prostotę wyrazu dziękuję.

    • Pani E pisze:

      PS. Nie ma dróg „na skróty” – jeśli idzie się na skróty- wystarczy poczytać Pana komentarz…

    • Magda pisze:

      No Krzysztofie, dzięki, dało mi do myślenia szczególnie to:
      pozostałych członków rodziny i całego rodu na wiele wcieleń…
      chciałabym rozwinąć ten temat, bo co ja winna jestem, że w mojej rodzinie ktoś straszne rzeczy robił? Może jakoś odwołać by się to dało… częściowo próbowałam… ale za małą mam wiedzę i za skromne umiejętności…

      • Minerałek pisze:

        Jeśli to Twój ród, nie męża, to tym samym Ty Madziu teraz to wszystko wypalasz, odrabiasz za tych innych, którzy kiedys nabroili, musisz to wszystko wyczyścić, mam nadzieje, że Krzysztof napisze wiecej szczegółów, jak to robić.

        • Pani E pisze:

          Coś mi się wydaje Minerałku ze nie da się nic na 100% zrobić koło siebie, nie ruszają w taki czy inny sposób innych osób/członków rodu… czy chcemy czy nie – jesteśmy w nimi powiązani, czyny jednych wpływają na drugich. Także nawet czyszczenie obejmuje osoby inne niż tylko i wyłącznie my. co nie oznacza, ze nie wolno nam się czyścić – jeśli nawet coś spalisz, to palisz zło i nikomu to nie zaszkodzi, a nie będziesz przecież pytać zmarłych członków roku parę pokoleń wstecz czy wyrażają zgodę abyś to robiła …..

  9. Minerałek pisze:

    Bardzo dziękuję również, nie ma to, jak pokazanie na przykładach, jak to działa,

  10. Minerałek pisze:

    Da sie Elu, da i trzeba to robić, bo to my-Ty, ja i inni-jesli coś sie dzieje w naszych najblizszych rodzinach,musimy oczyszczać te pozostawione karmy, spadło to na nas,zbliża sie wielkimi krokami zakonczenie cyklu. O tym sporo tez pisał Łazariew. o tych zależnosciach z dawnych pokoleń (w/g moich informacji do 4 pokolenia)

    • Pani E pisze:

      Tak czytałam Łazariewa choć jest to jeden z „najcięższych” pisarzy jakich czytałam. Ja tylko uważam [bo może się źle wyraziłam] ze jesli robisz wokół siebie porządek to i tak chcąc-nie chcąc musisz „poczyścić” nie tylko siebie ale pare pokoleń wstecz oraz ludzi wokół siebie / rodzinę najblizszą — bo inaczej takie czyszczenie jest niepełne… Także jak porzadki to nie tylko ścierasz kurz z szafy ale myjesz okna, pierzesz dywan, zmieniasz pościel itd. wszystko. A nie spytasz zmarłego pradziadka czy ci wolno czyścić jego pokolenie– bo jak, robisz to co w dobrej wierze uważasz ze powinnaś– pradziadka to na pewno nie zabije….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s