Fałszerstwo wirusa Ebola-Obola?

Jak oświadczył wysokiej rangi urzędnik WHO, 17 września w Sudanie odkryto nieznaną chorobę nazwaną Ebola. W tym samym roku choroba wystąpiła w Kongo tj. Zairze. Wygasła samoistnie 13 października, bez żadnej szczepionki. Oczywiście, o tym, że to nieznana choroba, wiedział odkrywca, czyli biedny lekarz z placówki w dżungli. Zdziwienie budzi fakt utajnienia nazwiska tego odkrywcy. Przewidujący urzędnicy WHO, nieznani z nazwisk, byli na miejscu tego genialnego odkrycia.

1977 – ogłoszono JEDEN przypadek w Sudanie.

1979 – ogłoszono 32 przypadki w Sudanie.

Zachorowania wystąpiły w tych samych obszarach, co poprzednio. Jak zwykle, urzędnicy WHO BYLI NA MIEJSCU.

Nazwisk ich także do dnia dzisiejszego nie podano.

1994 – zanotowano 52 zachorowania w Gabonie. „Epidemia”, podobnie jak poprzednie, wygasa samoistnie, tj. jest bez pomocy urzędników WHO. W jaki sposób rzekomy wirus przewędrował 5000 km, przez terytoria kilku państw, nie zarażając nikogo po drodze, do dnia dzisiejszego nie wyjaśniono.

1995 – kolejna ”epidemii” w Zairze zachorowało 315 osób. Dodatkowa informacja WHO – wirus rozprzestrzenia się w obszarach leśnych. A od pracowników leśnych przechodził rzekomo na pracowników służby zdrowia. Nie wyjaśniono, co robili w lesie nieznani z nazwisk pracownicy medyczni.

Jak zapewne wiesz, Szanowny Czytelniku, w obszarach leśnych Konga pracownicy służby zdrowa siedzą na każdym drzewie i tylko czekają na chorych. Opowiadał mi kolega, który z różnych powodów pracował w Afryce, że ośrodki zdrowia znajdują się średnio kilka – kilkanaście dni drogi od wiosek. W przypadku gwałtownego przebiegu choroby Ebola, jak twierdzi WHO, żaden chory nie doszedłby do żadnego punktu medycznego. Nie wspominając o tym, że pielęgniarka w takim punkcie nie mogłaby zrobić testów, ponieważ ich nie było, ani określić choroby. To samo mówią misjonarze znający te kraje.

Innymi słowy, WHO ma „szczęście” być w tym miejscu, w którym powinno być, na wysuniętej placówce, czekając na chorobę. Podobnie było z epidemią cholery na Haiti. Przypomnę, że epidemia cholery, która pochłonęła ponad 5000 istnień ludzkich, została spowodowana przez ONZ.

2000 – kolejna „epidemia” tym razem w Ugandzie. Zachorowało 425 osób. Znowu dziwnym trafem epidemia wygasła samoistnie.

2001 – epidemia w Gabonie, znowu bez nazwisk.

2002 – epidemia w Zairze. Podobnie, jak wszystkie w okresie tych 30 lat, wygasła samoistnie.

2007 – cisza z Ebolą przez 5 lat. Nowa epidemia w Ugandzie, parę tysięcy km dalej. Zmieniono nazwę i nazwano ją epidemią Bundubungo. Lepiej brzmi.

2014 – kolejna epidemia prasowa po 5 latach ciszy medialnej. Zmieniono na wszelki wypadek nazwę, obecnie figuruje to to jako EVD

Co to jest wirus? Do dnia dzisiejszego obowiązuje tzw. postulat Kocha, mówiący, że za wirusa można uznać coś, co po wyizolowaniu z materiału zakaźnego, rozmnożone na specjalnych pożywkach i wstrzyknięte do innego organizmu, powoduje takie same objawy choroby.

Za naukowe odkrycie natomiast uważa się fakt potwierdzenia tego zjawiska przez co najmniej dwa inne niezależne ośrodki. Jak wiadomo, USA zabezpieczyło się przed konkurencją, patentując tego rzekomego wirusa już w 2007 roku. Innymi słowy, nikt na świecie nie może potwierdzić jego istnienia, z wyjątkiem wyznaczonych przez Rząd USA ośrodków. Wirus ten jest pod specjalną opieką Departamentu Obrony słynnego DoD, czyli wojska. Wojsko przeznaczyło 140 milionów dolarów na badania tego tworu przez inne ośrodki, np. KNADYJSKĄ PRYWATNĄ FIRMĘ TEKMIRA, dając jej 140 milionów dolarów na opracowanie szczepionki. Pracodawca płaci i wymaga. Wszelkie wyniki badań należą do DoD. Czyli dziwnym trafem cała prasa trąbi o Ebola, a nikt, żaden inny ośrodek naukowy nie powiązany z armią, nie potwierdził jego istnienia!

Słyszymy co rusz o jakiś dziwnych zachorowaniach, rzekomo wywołanych przez Ebola, ale rozpoznania są na podstawie testów dostarczonych przez DoD. Czyli łańcuszek się zamyka. Ostatnio ogłoszono, że ponad 70 % testów jest fałszywie dodatnich. Podała to ta sama dr M.Chan z WHO, ta która podawała naciągane prognozy dotyczące świńskiej grypy. Jeżeli z jej prognozowanych 20 milionów zgonów na świecie, a 100 000 w USA, naprawdę na świńską grypę zmarło w USA tylko 18 osób, to możecie sobie Państwo wyobrazić, jak bardzo naciągany to obraz, albo co faktycznie się kryje pod pojęciem EBOLA – Obola.

W handlu chorobami nie jest to nic dziwnego. Chęć szybkiego wzbogacenia się i łatwość łapówkarstwa doprowadziła do sytuacji wprowadzania tzw. testów, które fałszywie podają dodatnie wyniki. W ten sposób producenci, poprzez użytecznych trolli, zwiększają strach w społeczeństwie. A ten strach ułatwia skoki na kasę publiczną. Po to mamy żółtych dziennikarzy.

Typowym przykładem z 2009 roku jest tzw. świńska grypa. CDC – czyli amerykański odpowiednik „naszego” Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego [Jakiego narodu? Polska zawsze była wielonarodowa], po zmianie definicji pojęcia epidemii i pandemii, wprowadził testy na rzekomego wirusa AH1N1, znanego lekarzom od 1976 roku, kiedy to „wyciekł” z Fortu Detrick – bazy broni biologicznej.

Już po 3 miesiącach wycofano się z pomysłu dalszego testowania chorych, ponieważ wszystkie wyniki były ujemne.

Podobnie postąpiła p. mgr prof. Lidia Brydak, najpierw podnosząc cenę badania wirusa o 50%, a potem [czy to na zlecenie CDC ?] rezygnując z badań.

To, że rzekome testy są nic niewarte, najlepiej świadczy decyzja prezydenta Sierra Leone, który już w lipcu 2014 roku, zakazał nad nimi dalszych badań. Oczywiście, aby badać testy trzeba stworzyć chorych. Tak więc nie ma żadnych niezależnych dowodów na to, że istnieje coś takiego, jak wirus Ebola. Jest to tylko deklaracja wojska,

Brak jakiejkolwiek teorii, w jaki sposób ten rzekomo groźny wirus 35 lat wędruje sobie 5000 km przez kilka krajów i nikogo po drodze nie zaraża. „Epidemie” kilkuosobowe występują tylko w państewkach, w których znajdują się siły USA.

I istnieją dowody, że testy są fałszywie dodatnie.

Oczywiście, odpowiedni specjaliści dezinformują społeczeństwo na łamach masmediów, pod takimi tytułami, jak:

„Walka z ebolą nie przynosi oczekiwanych efektów”, „Liczba zachorowań na ebolę wzrasta”, itd itp. Zupełnie zabawnie brzmią informacje podawane przez prof. Włodzimierza Guta z Narodowego itd…, na temat zakażenia pielęgniarki hiszpańskiej i związku tego zakażenia z procedurami. Jak widać, pranie mózgów sięga tak głęboko, że myślenie zanika [ MP 09.10.14].
Pierwszym, znanym jeszcze z Biblii, postępowaniem z chorobami zakaźnymi jest izolacja, czyli kwarantanna. Jest to jednocześnie najtańszy sposób profilaktyki. W tej sytuacji mamy co najmniej dziwne postępowanie władz USA. Nie tylko nie stosują kwarantanny dla podróżnych, ale wręcz zachęcają do podróży. Przykładem jest przewożenie chorego z Sierra Leonne do Atlanty, kiedy to w Sierra Leonne istnieje wybudowany olbrzymim kosztem specjalny szpital wojskowy, prowadzący badania nad chorobami gorączki tropikalnej. Dlaczego akurat w tym przypadku nie mogli podjąć się leczenia? Nie wyjaśniono.

Rzekomy przypadek pielęgniarki hiszpańskiej. Według 35-letniego doświadczenia, rzekomy wirus przenosi się tylko drogą krwi. To w jaki sposób zaraziła się pielęgniarka pracująca w specjalnym zakaźnym szpitalu, stosującym wszelkie środki ochronne? Jest to co najmniej dziwne.

Podawane przez prasę rzekome dotknięcie czegoś tam nie uzasadnia zachorowania. Również armia zakupiła ponad 160 000 specjalnych, nadciśnieniowych strojów ochronnych. W jakim celu? Do Sierra Leonne wysłano tylko 3000 marines. Jeden komplet odzieży ochronnej kosztuje u DuPonta od 120 do 350 dolarów. Proszę pomnożyć te dwie liczby, ile to się chce wyciągnąć pod pretekstem ratowania zdrowia…

Jest to bezpośredni dowód na to, że całe to Publiczne Zdrowie służy tylko i wyłącznie przelewaniu pieniędzy podatnika do prywatnych kieszeni. Pisałem o tym wielokrotnie. Oczywiście, po drodze tego handelku są pośrednicy. Jak podała prasa, już FBI zainteresowało się łapownictwem wśród urzędników Służby Zdrowia. Ostatnio aresztowano w Polsce Barbarę W. [lat 46], dyrektora Departamentu Gospodarki Lekami Centrali NFZ, pełniącej jednocześnie funkcję członka Komisji tzw. Rady Przejrzystości AOTM. Tak, tak, tej samej, która namawia samorządowców do szczepienia dzieci przeciwko rzekomemu rakowi szyjki macicy, choć takie działanie szczepionki nigdy nie zostało udowodnione. Pisałem o tym kilkakrotnie. W tym samum czasie CBA zatrzymał 3 kolejne osoby z Białostockiego NFZ. Medexpress 3.10.2014.

Nie zauważyliście Państwo, jak szybko znikły z gazet te informacje? Czyżby to byli sami swoi?

Czyli mamy fikcyjnego wirusa i fikcyjną akcję ratunkową. Gdyby Stany Zjednoczone naprawdę były zainteresowane likwidacja „tej choroby”, to na okres 3-6 miesięcy zerwałyby wszelki transport z Sierra Leone. Jest to kraik, który „handluje” tylko diamentami, a te się nie psują. Nie tylko tego nie zrobiono, ale zwiększono liczbę personelu USA w tym kraju. Czyli potencjalnie zwiększono możliwość transportu wirusa. Także w żaden sposób nie uszczelniono granicy z Meksykiem i jak to podaje prasa amerykańska, samych nielegalnych dzieci przewieziono do USA w ciągu 6 miesięcy ponad 60 000. Transporty były zorganizowane i nie mogły się obejść nie tylko bez zgody, ale i finansów rządowych. Dzieci były rozwożone po dużych miastach bez kwarantanny.

Jak wygląda sytuacja w Sierra Leonne? W kraju tym wybuchły zamieszki, ponieważ JUŻ W LIPCU zastrajkował personel medyczny, żądając zakazu prowadzenia eksperymentów przez szpital wojskowy USA. Wszyscy wiedzieli, że nie chorują wieśniacy, tylko ludzie leczeni w tym ośrodku. Kulminacją było ukamienowanie 3 lekarzy tego szpitala i kilku osób z personelu towarzyszącego. W odpowiedzi, prezydent Obama skierował korpus 3000 marines do Sierra Leonne. W stolicy ogłoszono 4 dniowy zakaz opuszczania mieszkań. Patrole wojskowe, pod pretekstem szukania chorych, aresztowały prowodyrów zamieszek. Ostatnio prasa podała, że prezydent Obama wysyła kolejne 1000 marines na 6 miesięcy do Sierra Leonne.

Jak wiemy z doświadczenia w Afganistanie, czy Iraku, te 6 miesięcy może przeciągnąć się do 10 lat. Obciąży te 6 miesięcy podatnika kolejnymi 750 000000 milionami dolarów. Ale co tam, FED jest doskonale przygotowany do druku nowych papierków. Ludność Sierra Leone należy do najuboższych w Afryce. PKB wynosi poniżej 500 dolarów. Nikt nie posiada żywności w domu na 4 dni. Powodowało to nowe zamieszki i zajścia. Podobnie byłoby w Polsce, ponieważ 95 % ludności miast posiada żywność na najwyżej dwa dni.

A tak naprawdę o co chodzi, oprócz siania paniki w USA? Sierra Leonne jest jednym z największych producentów diamentów. Dokładnie pokazuje to film ”Krwawe Diamenty”. W Sierra Leone znajdują sie także olbrzymie plantacji naturalnego kałczuku. Dodatkowo w szelfie odkryto olbrzymie pokłady ropy i gazu. Jest więc o co się bić.

Tą panikę nakazaną z góry rozsiewa także polskojęzyczna prasa. Jak wiadomo od 2009 roku, kiedy to podano do publicznej wiadomości poprzez niemieckiego generała wywiadu, Niemcy zostały zarejestrowane jako spółka akcyjna. Nikt nie wie, kto zasiada w Radzie Nadzorczej tej spółki. Praktycznie sprowadza się to do tego, że od 1949 roku do 2099 roku cała oświata i masmedia „niemieckie” są pod kontrolą USA. Jak podał to natomiast Nasz Dziennik, prawie 100 % prasy w Polsce jest kontrolowane przez Niemcy [z wyjątkiem 6 dzienników lokalnych]. W Niemczech nadal jest 58 000 żołnierzy USA i liczne placówki wywiadu. Stąd polskojęzyczne media straszą rzekomym wirusem Ebola.

Najwięcej zamieszania czyni Medycyna Praktyczna, strasząc PT Lekarzy przy pomocy użytecznych trolli. Jak udowodniono, głównym chlebodawcą tej reklamówki jest GSK, zainteresowany bezpośrednio sprawą tej rzekomej epidemii Ebola. Jak podała prasa zagraniczna, wyżej wymienione firmy zarobiły na szczepionkach odpowiednio: Pfizer w 2-12 roku 4miliardy 100 milionów dolarow, GlaxoSmithKline 5miliardów 260 milionów, Novartis 1 miliard 180 milionów, Merck oraz Sanofil łącznie 5 miliardów 270 milionów. Są to łącznie kwoty większ, aniżeli całoroczne wydatki Polski na służbę zdrowia. A to tylko te 5 firm zarobiło na jednym preparacie, wcale nie będącym lekiem. I to jest liczbowa miara ogłupiania społeczeństwa.

Nie mogłoby się to dokonać bez zaangażowania intelektualnych eunuchów, zatrudnianych na tzw. wyższych uczelniach. Proszę spojrzeć na tzw. ptasią grypę z 2007 r. Żadna uczelnia nie zaprotestowała przeciwko temu fałszerstwu. 2009 rok tzw. świńska, czy też meksykańska grypa. Znowu żadna uczelnia, żaden profesór uczelniany nie zaprotestował przeciwko temu fałszerstwu. Nie lepiej jest z tzw. uczonymi z politechnik. 2010 r – tzw. katastrofa smoleńska. Znowu żadna uczelnia nie zaprotestowała przeciwko fałszerstwom.

To jest ewidentny dowód braku tzw. elit w Polsce. Wszystko sprowadza się do turańszczyzny: „tisze jedziesz dalsze budiesz”. I tutaj widać to zniszczenie polskich elit najbardziej. Gensek Jaruzelski alias Wolski, alias Słuckin, wiedział doskonale co robi, rozdając 1320 nominacji profesorskich tylko w pierwszym roku stanu wojennego.

Pomimo deklaracji różnych gremiów, że Polska jest krajem w ponad 90% katolickim, pozostaje to pustym sloganem. Katechizm kościoła katolickiego zna pojęcie grzechu strukturalnego. Grzechu ciężkiego, istniejącego od czasów Pana Jezusa. Doskonale wykłada to ks. prof. Edward Staniek.

Jak widzimy to w życiu codziennym, przeważa u nas cywilizacja turańska, bizantyjska w wydaniu pruskim oraz chazarska – azjatycka. O grzechu lepiej nie wspominać. A jedynym sposobem walki z takim grzechem jest szukanie i głoszenie prawdy.

Brak takiej reakcji w ośrodkach akademickich mówi z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością o przynależności tych ludzi do wymienionych cywilizacji. W takiej sytuacji dalsze losy Narodu są niestety przekreślone. A tyle rozmaitych wydmuszek pisuje o konieczności walczenia o Polskę. Żaden natomiast nie angażuje się w protestowanie przeciwko kłamstwu. Każdy uważa się za uczciwego w tej sieci grzechu strukturalnego.

dr J. Jaśkowski>>>http://prawdaxlxpl.wordpress.com/2014/10/15/falszerstwo-wirusa-ebola-obola/

„Znów sięgam do bloga Jima Stone (jimstonefreelance.com), znów będzie mowa o fałszywej epidemii Eboli, ale nie tylko. Nana Kwame (Jovaun Hardin?) z Ghany na swojej stronie na Facebooku (wbrew pozorom Afrykańczycy mają dostęp do internetu i komputerów w niewiele mniejszym stopniu niż my) ujawnił, że wszelkie informacje o epidemii Eboli w Afryce są nieprawdziwe. Choroba pojawiła się tylko w czterech krajach – tam gdzie obecny był Czerwony Krzyż, a chorzy są tylko ci, którzy byli przezeń „leczeni” i zostali zaszczepieni. To dlatego Nigeria i Liberia wyrzuciła pracowników Czerwonego Krzyża ze swoich krajów.

Wg. Kwame są co najmniej 4 przyczyny dla których stworzono fikcję epidemii Eboli w tych czterech krajach.

Depopulacja Afryki jest niemożliwa nawet gdy gonie 160 ludzie dziennie, gdyż w tym samym czasie tysiące nowych się rodzi. Prawdziwym celem który „zachód” chce osiągnąć przez panikę rzekomą epidemią Eboli jest wprowadzenie swoich wojsk do Nigerii, Liberii i Sierra Leone. Kwame przypomina operację psy-op tzw. sekty „Boko Haram”, która rzekomo porwała 200 dziewcząt i to miało być powodem do inwazji. Jednakże oszustwo wyszło na jaw i nic z tego nie wyszło. Należy tu dodać, że operacje psy-op są intensywnie wspierane przez syjonistyczne media na całym świecie, jednak nie wszyscy politycy już dają się wciągnąć w pułapki, gdyż internet nie jest jeszcze (czy raczej już) kontrolowany w całości.

Stworzono więc nowy – pierwszy powód do inwazji, którym jest rzekoma epidemia Eboli. W Nigerii odkryto nowe złoża ropy naftowej i o to tam chodzi. W Sierra Leone z kolei przez ostatnie 4 miesiące strajkują dostawcy diamentów, którym oferuje się niewolnicze stawki. Epidemia Eboli jest bardzo wygodnym argumentem by zrobić tam „porządek” – jest do drugi powód.

Trzecim powodem jest kampania masowych szczepień, którą można wprowadzać za pomocą wojsk, które są wysyłane do tych krajów. W Liberii prasa już obszernie informuje o kłamstwach jakie są rozpuszczane przez amerykańskie media i coraz to mniej ludzi odwiedza Czerwony Krzyż. Wojska mają za zadanie zaszczepienie niepokornych. Po to, w chwili obecnej wysyła się 3000 żołnierzy do Liberii i Nigerii, mają oni także za zadanie zapewnić bezpieczeństwo pracownikom Czerwonego Krzyża.

Najważniejszym, czwartym (choć na pewno nie ostatnim) powodem operacji psy-op jest stworzenie prawdziwej pandemii, która ma wyglądać na pandemię Eboli, ale ma być sztucznie stworzona za pomocą szczepionek. Jak w reakcji łańcuchowej, coraz to więcej spanikowanych ludzi zacznie się szczepić i w rezultacie miliony zostanie zakażonych. Historyjki takie jak pojawiły się w prasie amerykańskiej, że biali lekarze zostali wyleczeni szczepionką, a czarni nie, mają służyć zastraszeniu czarnoskórych Amerykanów by masowo zaczęli się szczepić. Wtedy nastąpi panika i będzie to początkiem poważnych problemów.

To, że zagrożenie wirusem Eboli jest oszustwem świadczy chociażby to, że rząd USA i urząd do kontroli chorób zakaźnych (CDC) nie wprowadziły dotąd żadnych ograniczeń na loty do w.w. krajów! A przecież wirus Eboli rzekomo przenosi się z człowieka na człowieka.

Szczepionki znów mają być środkiem do wymordowania milionów ludzi. Znów, gdyż setki tysięcy ludzi zostało już zabitych, sparaliżowanych, i zakażonych w ten sposób. Ludzie coraz bardziej zdają sobie sprawę z tego, że jest to metoda na ludobójstwo, a nie leczenie. Nie ma innej możliwości niż przekazywanie ostrzeżenia o tym bardzo poważnym zagrożeniu innym – środkami jakimi dysponujemy – publikacjami w internecie, e-mailami, listami czy też w pikietach publicznych.
Na koniec należy wspomnieć o tym komu naprawdę służy Czerwony Krzyż – ludobójcom. Świetnym dowodem na udział tej organizacji w konspiracji, której celem jest wymordowanie jak największej ilości ludzi na tej planecie, jest ukrywanie przez nią leczenia nieuleczalnych chorób przez tani i popularny środek do odkażania wody i żywności – chloryn sodu, w postaci uaktywnionej zwany MMS (Miracle Mineral Suplement – Cudowny Suplement Mineralny).
Działanie tej substancji odkryte przez Jima Humble zostało sprawdzone na ponad 100,000 chorych w Afryce. Ekipa Czerwonego Krzyża uczestniczyła w akcji wyleczenia 154 przypadków malarii w Ugandzie w 2012 roku. Oczywiście pracownicy Czerwonego Krzyża mieli jak najlepsze intencje, jednak film oraz wyniki leczenia (wszystkie 154 przypadki zostały w 100% wyleczone) zostały ukryte przed opinią publiczną. Zachowało się jednak nagranie osób trzecich biorących udział w akcji, polecam obejrzenie tego reportażu. Szok!”

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/ekspansja-wirusa-ebola-sztuczny-problem-czy-planowa-depopulacja#comment-225016

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii aktualności i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

49 odpowiedzi na „Fałszerstwo wirusa Ebola-Obola?

  1. basiabc pisze:

    Umieściłam te artykuły jako wpisy z prostego powodu.Wiemy wprawdzie już od dłuższego czasu czym jest ebola i jak ją leczyć ,co zostało przedstawione tutaj :
    https://mistykabb.wordpress.com/2014/09/18/obcy-wewnatrz-nas/
    Jednak niewiele osób wie po co naprawdę reaktywowano dżumę w tej postaci.
    Pracowano nad nią szereg lat.Jednocześnie trwają prace nad bozonem Higgsa i boską cząsteczką .
    Już kilka miesięcy temu mówiłam o ziołach jak bardzo są ważne dla nas…LUDZI.
    Pisałam również o pracach Uzurpatorów nad masowym zabieraniem nam Dusz,bo sie ostatnio już trochę namęczyli z tym ręcznym wyciąganiem ich z nas.
    Ciągle te rytuały ,obrzędy ,a my jakoś się trzymamy .
    Wprawdzie nie tak jak to być powinno ,ale czas ich nagli.
    Jednak w obliczu coraz większej ekspansji tego wirusa uczulam na stosowanie ziół,gdyż tu nie chodzi tylko o życie doczesne.
    Wirus jest żyjątkiem ,ma swoja częstotliwość.
    Opracowano metodę ,za pomocą której te żyjątka przeniosą w odpowiednie miejsce Dusze osób ,które zmarły na ta zarazę.

    To jest TRANSFER ŚWIADOMOŚCI !
    Nie będzie potrzeba już podpisywać cyrografów ,wystarczy zarazić się ebolą ,by stracić wszystko- nie tylko życie.

  2. basiabc pisze:

    Ebola ,a witamina C ?!
    „Są lekarze, którzy twierdzą iż do walki z Ebolą wystarczy przyjmować odpowiednie dawki witaminy C, którą to Ebola usuwa z organizmu, jej uzupełnianie powoduje, że wirus staje się (ponoć) niegroźny.”
    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/kilka-faktow-o-eboli-o-ktorych-powinienes-wiedziec#comment-225270
    „Już ponad pół wieku temu dr Klenner leczył wszelkie wirusowe choroby megadawkami witaminy C. Kiedy to referował na kongresie lekarskim, nikt się tym nie zainteresował, choć później znaleźli się nieliczni naśladowcy, jak np. dr Cathart. Kto z dzielnych decydentów zaangażowanych w walkę z ebolą wie o tym? Patrz „Raport Klennera”.”
    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/kilka-faktow-o-eboli-o-ktorych-powinienes-wiedziec#comment-225223
    „Jest rok 1948. Amerykański lekarz Frederick R. Klenner pracuje w szpitalu Annie Penn Memorial Hospital w Reidsville, w Północnej Karolinie (USA) gdy wybucha epidemia polio obejmująca cały stan. Do szpitala zaczynają się zgłaszać dziesiątki pacjentów z typowymi objawami. Dr Klenner musi dokonać wyboru: po zdiagnozowaniu odstawić chorych na polio pacjentów do centrum kwarantanny (skazując ich na pewne kalectwo) lub rozpocząć na własną rękę leczenie polio megadawkami witaminy C. Jako lekarz z powołania wybiera to drugie rozwiązanie. Już wcześniej leczył tego typu terapią pacjentów chorych na wirusowe zapalenie płuc odnosząc stuprocentowy sukces, więc… czemu nie spróbować z innym wirusem? Bingo! Po 72 godzinach terapii 60 pacjentów chorych na polio wróciło do domu, wszyscy zdrowi i wolni od polio.
    (…) No właśnie. Nie chcę być nieuprzejma, ale chyba ktoś tu nas od kilkudziesięciu lat robi ostro w konia. Każe się szczepić maleńkie dzieci głosząc, że jest to „najlepsza metoda” aby uniknąć na przykład polio, które jest podobno nieuleczalne i niechybnie skazuje na okrutne kalectwo, a nawet śmierć. Podobnie jest z innymi chorobami zakaźnymi: ze świnką, odrą, różyczką, grypą czy z Hepatitis -wirusowym zapaleniem wątroby potocznie zwaną „żółtaczką”. Wszystkie te choroby są ponoć nieuleczalne, bo na wirusy podobno lekarstwa jeszcze nie wynaleziono i dlatego „najlepiej się zaszczepić” jak mówią mass media przekazując opinię wyrażaną przez medyczne autorytety. Szkoda, że nie dodają, iż tak naprawdę wstrzykujemy sobie jakiś podejrzany płyn pełen neurotoksyn (sorry, inaczej się szczepionki wyprodukować nie da, taka jest technologia): metali ciężkich, konserwantów, obcych białek i grom wie jeszcze czego – zwyczajnie mówiąc trucizn wędrujących prosto do krwiobiegu i dostających się do naszych organów. ”
    http://www.akademiawitalnosci.pl/raport-klennera-czyli-czego-prawie-nikt-nie-wie-o-witaminie-c/

    raport do pobrania na w/wymienionej stronie.

    • basiabc pisze:

      Na dodatek czytam teraz komentarze Marleny – autorki tekstu ,napisanego z pasją i znawstwem tematu ,gratuluję jej i tekstu i adwersarzy oraz wiedzy 😀
      Super – podoba mi się 🙂
      I tak ze ZnZ trafiłam na ciekawy zakątek 🙂

  3. Władimir pisze:

    Dlaczego wybuchła epidemia AIDS.

    Od ponad 20 lat uczeni i służby medyczne na całym świecie informują nas, że infekcja wirusem HIV oznacza rychłe zachorowanie i śmierć na AIDS. Być może już wkrótce ich głos zostanie zagłuszony głosem innych uczonych, którzy donośnie przekonują, że zależność HIV = AIDS w ogóle nie istnieje.

    Jak informuje brytyjski magazyn The Business (9/10 maja 2004 r.), w Kansas (USA) i we Francji pewne osoby, u których wykryto wirusa HIV, złożyły w sądach pozwy przeciwko producentom zestawów diagnostycznych do jego wykrywania. W ten sposób dyskusja na temat paradygmatu HIV=AIDS z podziemnej przeobraża się w publiczną i bez wątpienia zaangażuje największe autorytety naukowe, co więcej – być może przyniesie diametralną zmianę podejścia do epidemii AIDS i spowoduje, że wreszcie zostanie ona zahamowana w bardzo prosty sposób.

     Magiczny Magic Johnson 
    

    „Dlaczego Magic Johnson nie ma AIDS?” Takie pytanie zadałem w listopadzie 2000 roku doktorowi Jamesowi DeMeo. Odpowiedź brzmiała: „Bo przestał się leczyć.” James DeMeo jest znany w kręgach nauki jako osoba o ekstremalnych poglądach, dlatego informację tę przyjąłem z rezerwą, wietrząc w niej trudną do zweryfikowania sensację. Jednak dr DeMeo nie spekulował. Jako ilustrację swojego stwierdzenia wręczył mi książkę Christine Maggiore, której długi tytuł: „A co, jeśli wszystko co wiedziałeś o Aids było błędne?” sugerował, że zawiera ona opinie na temat AIDS odmienne od oficjalnych. Przeczytałem tę szokującą lekturę i od tego czasu śledzę uważnie wszystkie podawane do publicznej wiadomości informacje na temat AIDS. Nikt bowiem bardziej niż gazety codzienne nie wpływa na opinie ludzi.

    Według prasy, epidemia AIDS trwa, jest coraz groźniejsza i wszyscy powinni zrobić sobie test na obecność wirusa HIV. Jednak intuicyjnie wszyscy tego unikają. Dlaczego? Dlatego, że pozytywny wynik wyrzuca człowieka poza nawias społeczeństwa, uniemożliwia dalsze prowadzenie normalnego życia. Jest dobrowolnym skazaniem samego siebie na więzienie, nawet za niepopełnione zbrodnie. A Magic Johnson? Po wykryciu u niego wirusa HIV wrócił do NBA jako zdrowy człowiek. Dr DeMeo jest przekonany, że gdyby poddał się terapii zapobiegającej AIDS, najprawdopodobniej skończyłby nie tylko swoją karierę, ale także może i życie. Zestaw leków stosowanych w terapii AIDS stanowi bowiem niezwykle niebezpieczną i szkodliwą dla organizmu mieszaninę. Magic Johnson wielokrotnie weryfikował wynik testu, a jednak w magiczny sposób został wyleczony z HIV. Czy to możliwe?

    Odszkodowanie za zmarnowane życie... 
    

    Jak donosi Neville Hodkinson w The Business (http://www.altheal.org/tests/business.htm), pani Kim Bannon złożyła pozew w sądzie w stanie Kansas przeciwko Calypte Biomedical Corporation (CBC) i Roche Diagnostics, dwóm wiodącym producentom zestawów diagnostycznych wirusa HIV. 12 lat temu, podczas rutynowych badań medycznych, jednoznacznie stwierdzono u niej wirusa. Wyrok brzmiał: w granicach od pięciu do siedmiu lat rozwinie się u niej AIDS i wkrótce potem pani Bannon umrze. Kolejne analizy przeprowadzone wielokrotnie w latach 1996-2003 potwierdzały diagnozę. W ciągu tych lat przeżyła horror: psychiczne udręczenie, ból, cierpienie, wstyd, poniżenie i utratę dochodów. Ostatnie dwa lata poświęciła na przeczytanie wszystkiego, co opublikowano na temat wirusa HIV i odkryła, że wiedza, metodologia i założenia, na których opierały się firmy CBC i Roche Diagnostics przy opracowywaniu zestawów testów diagnostycznych są błędne. We Francji znany działacz praw człowieka, adwokat mecenas Philippe Autrive, złożył skargę przeciw innym producentom testów diagnostycznych, z Institutem Pasteura na czele, w imieniu Marka Griffithsa, mieszkającego we Francji Anglika, u którego zdiagnozowano wirusa HIV w maju 1986 roku, podczas jego kuracji antyheroinowej. Choć diagnoza jest ciągle pozytywna, Mark Griffiths czuje się dobrze i domaga się odszkodowania za podawanie mu niebezpiecznych substancji, narażających go na zagrożenie zdrowia oraz za używanie sfałszowanych materiałów diagnostycznych. Korzystne dla powodów wyroki spowodują lawinę roszczeń, które mogą być bardzo bolesne dla producentów zestawów diagnostycznych i znacznie zmniejszyć ich dochody.

    Choroba, która nie jest chorobą 
    

    Żeby choć po części zrozumieć, o co chodzi Kim Bannon i Markowi Griffithsowi, trzeba zadać pytanie, jaką chorobą tak naprawdę jest AIDS? Czy w ogóle można zachorować na AIDS? Potoczna odpowiedź na to pytanie jest oczywista – brak odporności immunologicznej, wyniszczenie organizmu przeróżnymi infekcjami, śmierć z pełną świadomością na oczach bezradnych lekarzy – śmiertelna choroba, dżuma XX wieku. To jednak nie jest prawda. AIDS NIE JEST CHOROBĄ w rozumieniu medycyny! Powtarzając za Christine Maggiore: AIDS jest „kategorią medyczną”, a może nawet administracyjną. Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych gwałtowny, skokowy wzrost liczby zachorowań w USA był wynikiem decyzji administracji służby zdrowia, zaliczającej kolejne symptomy znanych chorób do syndromu nabytego braku odporności immunologicznej. Syndrom stanowi 29 symptomów chorób znanych od dawna. W zależności od kraju i wydanych tam przepisów sanitarnych, mając trzy lub cztery z tych symptomów naraz można zostać uznanym za chorego na AIDS!

    Można również otrzymać taką „diagnozę” nawet bez pozytywnego wyniku testu na HIV; z drugiej strony, pozytywny wynik testu na HIV jest w zasadzie uważany za rozpoznanie AIDS, nawet jeśli nie towarzyszą temu żadne inne symptomy – traktuje się to jako utajony stan „choroby”. I jeszcze jedna niezwykle ważna informacja: z danych zaprezentowanych w książce Christine Maggiore wynika, że opinia publiczna na całym świecie jest fałszywie przekonana, że wirus HIV jest doskonale rozpoznany jako przyczyna AIDS. Tymczasem sprawa wcale nie jest taka prosta.

    Dlaczego pozwano producentów testów diagnostycznych? 
    

    W 1984 roku dr Robert Gallo z Health and Human Services (HHS), z pominięciem wszelkich zasad obowiązujących przy prezentacji tak ważkich dla ludzkości i medycyny procedur, zwołał międzynarodową konferencję prasową i na niej ogłosił odkrycie nowego retrowirusa (za jakiego uważa się wirusa HIV), określając go jako „MOŻLIWĄ przyczynę AIDS”. Pomimo że, jak ustaliła Christine Maggiore, dr Gallo nie przedstawił w czasie tej prezentacji dowodów potwierdzających jego przypuszczenia, nie poddał także swojego odkrycia rutynowej weryfikacji środowisku medycznemu, HHS natychmiast określił je jako „kolejny cud amerykańskiej medycyny (…), triumf nauki nad śmiertelną chorobą”. Nieco później tego samego dnia dr Gallo złożył wniosek patentowy na test diagnostyczny na przeciwciała, znany jako AIDSTEST (!). Już tylko kilku godzin potrzeba było, by „The New York Times” przemienił propozycję dra Gallo w pewność, donosząc następnego dnia na tytułowej stronie o „wirusie, który wywołuje AIDS”. Właściciele patentu mogli zacierać ręce… Testy diagnostyczne na obecność HIV nie poszukują bezpośrednio wirusa, ale przeciwciał HIV uważanych za produkt systemu odpornościowego, wytworzonych w odpowiedzi na obecność wirusa w organizmie. Test przeprowadza się, łącząc próbkę osocza krwi pobranej od osoby badanej, z białkami-antygenami uważanymi za składniki wirusa. W efekcie u osób zarażonych HIV powinna zajść reakcja między przeciwciałem obecnym we krwi a białkiem-antygenem zawartym w materiale diagnostycznym; u ludzi zdrowych nie powinna zajść żadna reakcja.

    Zachorować na AIDS bez HIV? 
    

    Jest to proste i zrozumiałe podejście do problemu diagnozowania wirusa HIV i byłoby całkowicie przekonujące, gdyby nie jeden szkopuł. Nikt nigdy jednoznacznie nie ustalił, jakie białka i dlaczego mają służyć jako diagnostyczne antygeny. Innymi słowy, nikt nigdy nie ustalił, które z białek wykorzystywanych do tego celu jest specyficzne dla wirusa HIV. Wszystko, czym dysponują producenci testów diagnostycznych to domniemanie, że dane białka pochodzą od cząsteczki wirusa HIV, dowodu jednak nie ma. Fotografie, które były opublikowane w artykułach, w licznych gazetach i magazynach, podpisywane jako przedstawiające HIV, nie pochodzą z wyizolowanego materiału, lecz z kultur zawierających mieszaninę cząsteczek pochodzących z komórek przypuszczalnie zakażonych HIV.

    Na tym właśnie, w uproszczeniu, polega metoda pozyskiwania materiału diagnostycznego: z pobranych komórek od nosiciela HIV zakłada się hodowlę, domniemając, że wirus, niszcząc komórki, będzie się namnażał i dzięki temu w hodowanej kulturze pojawią się specyficzne dla wirusa białka, które następnie się wyizoluje i wykorzysta jako wskaźniki w reakcji z przeciwciałami. Każde z białek wykorzystywanych w testach na HIV jest znane jako pochodzące z innych potencjalnych źródeł chorobowych, włącznie z normalnymi składnikami komórek uwalnianymi w okresie pobudzenia układu odpornościowego. W praktyce może to oznaczać, że test na HIV da wynik pozytywny w przypadku, gdy w badanej krwi znajdą się przeciwciała wywołane innymi niż HIV czynnikami. Są to na pewno przeciwciała czynników wywołujących symptomy wchodzące w skład syndromu nabytego braku odporności immunologicznej, ale ich lista nie składa się tylko z 29 pozycji, jest znacznie dłuższa: Christine Maggiore cytuje ich około 60 (!). Przebycie kilku chorób zakaźnych pozostawia w organizmie wystarczająco wyraźny stygmat w postaci przeciwciał; przy odpowiedniej ich kombinacji, test na HIV da wynik pozytywny. Lista zarzutów pod adresem testów na HIV jest znacznie dłuższa. Na przykład Nevill Hodgkinson przytacza w swoim artykule porównanie dwóch zestawów diagnostycznych Western Blot i ELISA. W połowie lat osiemdziesiątych tylko 4% (!) zdiagnozowanych przypadków HIV w teście Western Blot potwierdzało się w teście ELISA. Miejmy nadzieję, że procesy wytoczone producentom testów, podczas których będą się wypowiadać przedstawiciele obu opcji, sprawią, że nasza wiedza o AIDS i HIV stanie się pełniejsza.

    A kiedyś się wszyscy dziwili, że w Związku Radzieckim lekarze psychiatrzy twierdzili iż istnieje schizofrenia bez schizofrenii.

    Sekret Salome – Salome Simon uprawiała seks z 50 tysiącami mężczyzn w kraju gnębionym przez AIDS, ale nie zaraziła się wirusem HIV. Lekarze sądzą, że w jej organizmie kryje się klucz do szczepionki na tę chorobę. Mimo 20 lat badań tajemnica jej odporności pozostaje jednak niewyjaśniona. […] Na poszukiwanie wyjaśnienia tajemnicy Salome wydano miliony dolarów. Jeśli w Majengo kryje się cudowne lekarstwo, zostanie odkryte za późno, by uratować tysiące osób zarażonych wirusem. Badania trwają. „Osobiście wierzę – mówi dr Plummer – że ten program doprowadzi do powstania szczepionki. Nie wiem tylko kiedy”. […] Pięć lat temu zespół immunologów z Oxford University wyprodukował eksperymentalną szczepionkę w oparciu o badania w Nairobi, ale wyniki były niezadowalające i dalsze testy zarzucono.
    Artykuł Macieja Trojanowskiego ze strony „Gwiazdy mówią”
    http://www.uleszka.uprowadzenia.cba.pl/webacja/medalt/aids.htm

  4. Władimir pisze:

    Wielkie oszustwo AIDS

      Prof.  Peter Duesberg (powyżej) twierdzi że AIDS jest w rzeczywistości chorobą nowotworową spowodowaną przez popularne wśród gejów narkotyki, wzmaganą przez leczenie AZT (Azydotymidyną).
    

    Oto historia Petera Duesberga, profesora biologii komórkowej i molekularnej z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkley. Zajmuje się badaniem chorób nowotworowych, jest też twórcą teorii o tym że wirus HIV nie wywołuję AIDS.
    Według Duesberga AIDS jest skutkiem użycia azotynów alkilu, narkotyków używanych przez społeczność gejowską. Tzw. poppers są narkotykami wywołującymi euforię i rozluźnienie zwieracza odbytu ułatwiając seks analny.
    Azotyn alkilu, tak jak inne azotyny, mogą doprowadzić do zakażenia wirusem Mięsaka Kaposiego. Gdy homoseksualiści w późnych latach 70-tych i wczesnych 80-tych zaczęli cierpieć na Mięsaka (Karposi Sarcoma), stwierdzono że mamy do czynienia z nowym typem epidemii.

    Zaproponowano winowajcę czyli wirus HIV, który był obecny u wielu homoseksualistów chorych na Karposi Sarcoma, i uznano że to on jest odpowiedzialny za AIDS. Następnie odgrzebano zapomniany już, ekstremalnie toksyczny lek AZT, wycofany wcześniej z użycia w chemioterapii. Następnie AZT dopuszczono do leczenia infekcji HIV. Lek ten sam z siebie wywołuje wiele objawów kojarzonych dzisiaj z AIDS. Jakiekolwiek wykrycie wirusa HIV w organizmie stało się podstawą dla rozpoczęcia “kuracji” z użyciem AZT. Gdy rozpoczęto leczenie, pojawiła się cała masa innych symptomów, nie tylko wywołanych Karposi Sarcoma, które przypisano AIDS. Wydano mnóstwo pieniędzy na pogorszenie stanu choroby, co zaowocowało oczywiście pojawieniem się nowych, kosztownych leków leczących nowe przypadłości.

    Afryka zawsze cierpiała od wielu różnych tropikalnych chorób, takich jak malaria, czy też z powodu niedożywienia spowodowanego ciągłymi wojnami, rewolucjami i epidemiami. Wszystkie te czynniki sklasyfikowano jako AIDS, nawet wtedy gdy brakowało pozytywnego wyniku testu na HIV. Nowa sytuacja oznaczała nowe zyski, ogromne ilości funduszy wpompowano w badania nad AIDS. Wzbogaciło się na tym wielu, pożal się Boże, naukowców i korporacji farmaceutycznych.

    Duesberg twierdzi że HIV jest w rzeczywistości niegroźnym retrowirusem. To wyjaśnia dlaczego dana osoba może być nosicielem wirusa HIV przez wiele lat, a mimo to nie odczuwa żadnych skutków AIDS – tak długo jak nie podda się kuracji AZT. Zwyczajowa gadka lekarzy w takich wypadkach: “dobrze że zdążyliśmy z kuracją, bo właśnie zaczęło się pogłębienie symptomów.” Reasumując cierpimy z powodu spisku AIDS. Tego nigdy nie można było “wyleczyć”, mimo to rozpoczęto niezwykle kosztowne “kuracje” i to “lekiem” który pogarsza stan pacjenta.

    Teoria Duesberga spotkała się z ostracyzmem ze strony społeczności naukowej, stał się też obiektem wielu ataków personalnych. Mamy do czynienia z typową historią w której “zabija się posłańca”. Duesberg napisał książkę “Inventing the AIDS Virus” szczegółowo wyjaśniającą jego teorię.Teoria ta nigdy nie doczekała się specjalnego rozgłosu, nawet w środowiskach zajmujących się teoriami spiskowymi. Według mnie powodem jest to że jest ona najbliższa prawdy.

    Pisze ten artykuł dla wszystkich ludzi zainfekowanych HIV, homoseksualistów i heteroseksualistów, aby zainteresowali się dokładniej szczegółami kuracji AZT przed rozpoczęciem swojego “leczenia”.
    Nie jestem homoseksualistą, lecz na pewno nikomu źle nie życzę. Promowanie blagi AIDS jako epidemii, jest kolejnym sposobem “elit” na trzymanie społeczeństwa pod butem i w ciągłym strachu.

    Dla przykładu – leki używane do leczenia autyzmu same potrafią spowodować wiele symptomów przypisywanych powszechnie autyzmowi. Widziałem takie przypadki na własne oczy. Zajmę się tym tematem w kolejnym artykule.
    David Douthit (henrymakow.com), tłumaczenie: Radtrap
    http://radtrap.wordpress.com/2012/04/16/wielkie-oszustwo-aids/

    Dodatek: „Właśnie czytałem raport o AIDS na http://www.tomaszgabis.pl i jakoś tak dziwnie się składa, że prawdopodobne przypadki (oficjalnie od 1983 r., ale gdzieś po drodze w treści raportu ktoś wspomina, że już 100 lat wcześniej), pojawienia się wirusa HIV wiążą się czasowo mniej więcej z początkiem stosowania szczepień ochronnych od 1876 r. Np. założenie nr 17 w raporcie i poniższe fakty na stronie 12 raportu dają do myślenia, jaki to musi być wirus, skoro “uznaje pewne granice geograficzne”. Wiadomo, ile tzw. szczepień ochronnych dla Afryki funduje np. Bill Gates, Warren Buffet i ich “filantropijne fundacje”. Grube miliardy na ochronę rzekomo przed AIDS poprzez szczepienia ludności, itd. Co tam za diabelstwa wprowadzane są do organizmu człowieka wraz ze szczepionką, to pewnie do końca nikt dokładnie nie wie, oprócz grupy osób wtajemniczonych. Tak, to teoria ze wszech miar spiskowa…. ” >> wheelie

    Patrz również: AIDS – oszustwo naukowe >> http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=lwYHUTkaUsw

  5. A pisze:

    BasiuB, a co sądzisz o tym artykule:
    https://kefir2010.wordpress.com/2013/10/08/preparat-mms-cudowny-suplement-czy-zabojcza-trucizna-poznaj-fakty/
    Tam nie ma zbyt pozytywnie o MMS
    Czy próbowałaś tego specyfiku na sobie? Pytam, bo na jednym forum podałam ten link i zablokowano mnie, mówiąc: skurwysynie, „agencie farmaceutyczny”

    • BasiaB pisze:

      Wiele razy powtarzam, że to trucizna. Nikt mnie nie chce słuchać w tej kwestii.
      Naprawdę jest tyle innych wspaniałych środków i dziwię się iż komukolwiek przychodzi do głowy brać akurat to.
      Nigdy nie próbowałam, bo kiedyś prawie śmiertelnie zatrułam się oparami chloru i od tej pory od wszelkich postaci chloru trzymam się z daleka.
      Nawet wodę do picia odchlorowuję, bo chlor pod wpływem temperatury jest jeszcze bardziej zabójczy. Kiedyś był taki artykuł, kiedyś próbowałam go odszukać,by przytoczyć, ale…chyba został usunięty z netu.

      • alalal36 pisze:

        Zarejestrowałam się 🙂
        Dzięki za tak szybką odpowiedź!
        Ja też tak uważam, dlatego mnie wywalono, ale to nawiedzeni ludzie, więc mała strata.
        Czytam Twój blog Basiu, ale raczej nie zabieram głosu, no chyba, że w takich podobnych jak ta sprawach. Pozdrawiam!

        • BasiaB pisze:

          Dziękuję alalu 🙂 i serdecznie pozdrawiam 🙂
          Kieruj się intuicją, dla mnie chemia to chemia,jest zawsze prawoskrętna,więc nam przeciwna.

          Dlaczego wprowadzono zakaz stosowania ziół do leczenia ?
          Bo zaraz po wykryciu przez lekarzy, naukowców, badaczy jakiegokolwiek komponentu leczniczego opartego na naturalnych środkach, przede wszystkim ziołach, natychmiast w laboratoriach opracowuje się ich chemiczne odpowiedniki,a one są zawsze PRAWOSKRĘTNE, więc dla nas szkodliwe.
          Jednak nie wymagają zbierania i nie leczą,są szybkie w produkcji, nie psuja się tak szybko i są zabójcze, tak więc interes się kręci.

          Nie epatuje w każdym poście jak to kocham przyrodę i Ziemie, bo czyny same o tym świadczą.
          Poza tym miłość do przyrody i zwierząt uważam za cechę naturalną każdego normalnego człowieka, wiec jest to dla mnie oczywiste.
          Tym samym nie powinien to być temat targów i kryterium oceny kogokolwiek.
          Natomiast mój szacunek do przyrody i autorytet jakim darzę Naturę przełożył się na moje studiowanie Zielarstwa i Fitotrerapii u Dr-a Różańskiego.
          Tyle w temacie miłości do Ziemi.

          Na ostatnich zajęciach mieliśmy wspaniały wykład Dr. Krzysztofa Błech, który napisał i wydał świetną książkę :
          „Ziołolecznictwo Ojca Grzegorza Sroki”
          oraz druga napisana wespół z prof. Iwoną Wawer:
          ” Profilaktyka Zdrowotna i Fitoterapia ”
          Dzięki tym wykładom dowiedziałam się o istnieniu polskiej firmy opierającej produkcje swoich suplementów tylko na ziołach i miodzie.
          Firma nazywa się Bonimed i ma szereg pozycji i produktów ukierunkowanych na określone działania.
          Suplementy są w bardzo dobrej cenie, bo są Polskie 🙂 !
          http://www.bonimed.pl/

          Produkty są standaryzowane i posiadają certyfikat GMP. To bardzo ważne i unikatowe działania.

        • tomasinoo pisze:

          Nie znam się na lekach, ziołach itp. Lecz np kwas askorbinowy jest lewoskrętny. W każdym razie patrząc na wektor energii choć nie badałem tego dogłębnie nigdy to mnie się przyjemniej kręcić w prawą stronę nawet jak odczuwam wirowanie po prostu to jest w prawo czyli jak bym miał na głowie położony zegar wskazówkami i tarcza do góry to wskazówki obracają się jak w zegarze. Natomiast w lewo mam wrażenie, iż bardziej działa to tak, ze niszczy np bardziej np na bakterie czy wirusy. Np ten taki wicherek na włosach na głowie z tyłu u góry jest w w prawo. Choć nie jestem przekonany czy odnośnie całego ciała kierunek prawo nie dotyczy górnej części ciała po prostu.

        • BasiaB pisze:

          Kwas askorbinowy jest zarówno prawoskrętny, wówczas nie ma żadnego dodatkowego oznaczenia i jest lewoskrętny wówczas jest napisane :
          Kwas L-askorbinowy.

        • Wojwit pisze:

          Tomaszku, ten „wicherek”, jego kierunek i umiejscowienie zależą podobno od tego, czyja energia była wyższa w momencie poczęcia dziecka – ojca czy matki. Tak twierdzą ci, co piszą o medycynie chińskiej.

        • tomasinoo pisze:

          Ciekawe z tym wicherkiem.

        • alalal36 pisze:

          Mnie się zdaje, że wiele ludzi nie wie o tej lewoskrętności i prawoskrętności. Ciekawa sprawa z kwasem L-askorbinowym, zdaje się, że przyswajalność w 30%, a liposomalny już w 90%. Dawno temu czytałam, że witaminy syntetyczne w ogóle nie działają, a zobacz Basiu z tym magnezem.. też go suplementować, jak podobno pomaga tylko jakaś sól magnezu, a inne związki nie?
          Syntetyczne albo nie działają, albo szkodzą. Jerzy Zięba mówi, że w medycynie ratunkowej jedynie są pomocne. Czyli, tak jak mówisz, tylko naturalne produkty.
          A co sądzisz o melatoninie? Poruszacie temat szyszynki, stad pytanie

      • tomasinoo pisze:

        Kiedys sprobowalem tego wynalazku ze 3 razy i zrobilem, smakuje to masakrycznie jak jakis domestos. Smak kojazy mi sie jak badania w obozach koncentracyjnych.

        • BasiaB pisze:

          bo to prawda,a monitowałam i prosiłam, by tego nie używać.
          Grochem o ścianę,dlatego jestem wdzięczna Alali za link do artykułu, mam nadzieję ,że teraz dotrze.

        • Wojwit pisze:

          Bo to JEST Domestos, a w zadzie jego główny składnik, podchloryn sodu. Owszem, niszczy zarazki ale i komórki organizmu. To jak „chemia” przy raku…

        • BasiaB pisze:

          Wojwit – jak pięknie i prosto 🙂

        • tomasinoo pisze:

          Dlaczego napisal ktos cos za nnue to nie moja ikonka. Basia to ty?

        • BasiaB pisze:

          Tak, to ja,bo przenosiłam Twój post i musiałam wpisać Tomasinoo, by nie wyświetliło tego niebieskiego pola na którym umieszczane są wpisy admina, i tak mi zostało 🙂 Ale..już poprawiłam 🙂
          A z kolei to ciekawa sprawa z tym wicherkiem ? nie słyszałam o tym ? Ja nie mam żadnych wicherków na głowie,tylko czuje energię męska lub żeńska w zależności od tego kto sie do mnie przyciągnął. Przyciągają się w różnych celach: szpiegowania, subtelnych ataków, zakładania przeróżnych technologii.
          Lewa strona – kobieta, prawa strona – facet.

          Najbardziej niebezpieczne są tzw. ataki subtelne. One są odbierane jako bardzo przyjemne mrowienie i jak są miłe dla ciała tak jeszcze bardziej niebezpieczne.

        • Wojwit pisze:

          Nie nalazłem teraz tego w sieci ale czytałem o tym we wczesnych latach dziewięćdziesiątych… Chodzi o stosunek energii jing do jang w momencie poczęcia dziecka. Chodziło chyba o energię tzw. potrójnego ogrzewacza – tę z nadnerczy. Tylko nie pamiętam, po której stronie się wicherek układa jeżeli przewagę miała energia żeńska, a po której jeśli męska. Wybaczcie nieścisłości – minęło naprawdę wiele lat – nie pamiętam wszystkiego dokładnie.

        • Wojwit pisze:

          Basiu, jeśli byś ścięła włosy a’la garson, to byś wicherek zobaczyła, a prędzej ktoś u Ciebie, bo zazwyczaj jest on umiejscowiony bardziej z tyłu głowy…

        • tomasinoo pisze:

          Jak mnie to zaciekawiło, jak byś przypominał sobie jaka to mogła być książka itp to napisz. To mogło by wiele wyjaśnić i pomóc w prawidłowym wyrównaniu energii.
          Ja napiszę tylko tyle czuje w prawo. Do tego spirala jak się dociśnie w prawo to się zaciska, jest gruba, spięta, twarda, jak tarcza. W lewo staję się rzadka lecz za to bardzo rośnie do góry i do dołu, tym samym stając się wąska. Może jak się odęci to się powytrząsa rożne bakterie z siebie hihi. Inni mogą mieć w drugą stronę. Do tego mam wrażenie, że powiedzmy od pewnego punktu w górę jest w jedną stronę a w dół chyba w inną, lecz nie jestem pewny czuje tylko górną część.

        • tomasinoo pisze:

          Jeszcze mała dygresja. W tym miejscu mniej więcej samurajowie robili kitkę sobie. Ciekawe po co 🙂

    • BasiaB pisze:

      Przeczytałam, w pełni popieram ten artykuł.
      Tak właśnie jest. Cieszę się,ze go zalinkowałaś 🙂

    • Bonia pisze:

      Nie mam zdania na temat MMS. Ale jeśli ktoś na czyimś blogu wstawia 12 razy, co parę minut, taki sam komentarz . „Żałuje, Panie Jezu, że obraziłem Cię moimi grzechami. ……. ” to kto tu jest nawiedzony? Nie dziwię się monitorowi.

    • B pisze:

      Proponuję najpierw przeczytać książkę autorstwa człowieka, który wiele wysiłku, pracy i szykan doświadczył zanim powstał MMS. Uratował setki tysięcy jeśli nie miliony ludzi. Więc słusznie ktoś się wnerwił, że szkaluje się ten środek, który został dokładnie opisany w książce. Nie niszczy on dobrych drobnoustrojów tylko te, które nam szkodzą, co też zostało tam wytłumaczone. Mnie on zawsze pomaga, a skutki uboczne posiada nawet witamina C jak się ją niewłaściwie stosuje. Więc nagonka na MMS to robota mafii farmaceutycznej – z czym się osobiście zgadzam. Bez przeczytania tej książki nie tykajcie się MMS-a i nie szkalujcie czegoś co może komuś uratować życie !
      http://kazik1.republika.pl/Inne/MMS-Lek_XXI_w.pdf

      • B pisze:

        „Nie ma obawy o powodowanie starzenia się czy utleniania zdrowych komórek albo zabijania dobrych bakterii. MMS tego nie robi. Dwutlenek chloru (ClO2) był używany od ponad 50 lat w wielu zakładach zaopatrujących w wodę na całym świecie, gdyż utlenia on tylko bakterie beztlenowe lub inne mikroorganizmy beztlenowe. Związek ten (dwutlenek) jest bardzo wybiórczy w swoim oddziaływaniu. Jest to jego jedna z głównych cech, które czynią go pożyteczny m dla ludzkości. Mówię tu o cechach ClO2 , które są znane od ponad 50 lat. Takich własności nie ma ani tlen, ani ozon, ani nadtlenek, ani żaden inny utleniacz wykorzystywany w ludzkim ciele. ClO2 jest jedynym znanym bardzo selektywnym
        utleniaczem. Nie musicie bronić ciała przed tymi niewielkimi ilościami ClO2 wytwarzanymi przez MMS. On po prostu nie utlenia żadnej pożytecznej bakterii czy komórki ciała. Nie odnotowano żadnych skutków ubocznych w setkach tysięcy klinicznych prób i testów. Być może zechcecie poczytać coś o wybiórczym działaniu ClO2 . Szukajcie czegoś o dwutlenku
        chloru jako środku oczyszczania (uzdatniania) wody albo przeczytajcie moją książkę.“

        • B pisze:

          Epilog:
          jak was kiedyś przyciśnie naprawdę groźne choróbsko, potworny ból zęba lub korporacje wypuszczą na was te wszystkie wyhodowane w tajnych laboratoriach świństwa, o których tu piszecie, to być może jedynym środkiem pomocniczym jaki wam zostanie na podorędziu będzie właśnie ten szkalowany przez was MMS i jako jedyny uratuje wasze życie lub życie bliskich wam osób.

      • BasiaB pisze:

        To zupełnie tak samo jak z homeopatią.
        Są zdecydowanie bardziej bezpieczne i lepsze środki w celu ratowania życia.
        Na tym to ja akurat się znam i nie dam sobie w tym temacie nic wmówić.
        Wiem jak działa taki PR, działa również na podświadomość, która steruje, co wywołuje pożądany efekt.
        Wiem jak działa chlor i zdania nie zmienię .

        ” Owszem odchorowałem to sraczką, bólem głowy, złym nastrojem i samopoczuciem, jednak po ustąpieniu skutków ubocznych (do 12 godzin od brania dużych dawek nawet 5 x po 6 kropli) czułem się świetnie, lekko wręcz fantastycznie. Dlatego uważam krytykowanie MMS-a za społecznie szkodliwe.”

        Absolutnie się z tym nie zgadzam.
        Nic co ma nam pomóc, nie powinno mieć takich skutków ubocznych, które widać gołym okiem , nie mówiąc o tych, których nie widać.
        Profilaktyką zdrowia zajmuję się przeszło 10 lat i wiem na ten temat naprawdę sporo.
        Wiem jak to działa i wiem jak można każde gówno sprzedać, wmawiając jakim to jest cudem .
        Kategorycznie podchlorynowi sodu zwanym MMs mówię NIE !
        Moim zdaniem upośledza przede wszystkim komórki – neurony w mózgu.
        Powoduje rozprzestrzenianie się nowotworów, a na dodatek upośledza system immunologiczny.
        Nie wolno stosować chemii i to tak groźnej jaką jest choćby chlor, broń chemiczna zastosowana w czasie II W.Św., kiedy jest do dyspozycji najbardziej skuteczny środek bakterio i wirusobójczy jakim jest czosnek i cebula.
        Poza tym by być zdrowym należy zupełnie co innego zrobić,ale teraz to ja też muszę odpocząć, bo to co chcę o tym napisać to nie na 2 zdania.
        Regularnie dbając fizycznie o swój organizm,czyli doprowadzając niezbędne naturalne środki nie doprowadzimy do załamań systemu odpornościowego.

        • BasiaB pisze:

          MMs jest tak bardzo propagowane, bowiem np. 35 kg kosztuje 100 zł
          a ok. 300 ml –> kosztuje ok. 30 zł.
          W związku z tym tzw. przebitka na cenie jest kilkutysięczna, więc chociażby ten aspekt powinien rozświetlić co nie co w głowie.
          Nie lepiej za jednym zamachem sobie kupić beczkę 35 kg ? !

          To po pierwsze,a po drugie :
          odsyłam do art. o witaminie D i do art o witaminie C – są dostępne w necie pod każdym hasłem googlowanym z witaminą C.
          https://mistykabb.wordpress.com/witaminy/sloneczna-witamina-witamina-d/

          Regularne stosowanie tych dwóch witamin, których wytwarzanie przez nasz organizm zostało całkowicie upośledzone w wyniku genetycznych kombinacji na Nimru, pozwoli uniknąć jakichkolwiek większych kłopotów zdrowotnych.Do tego również posłużył wieloletni PR medialny jakimż to zbawieniem dla zdrowia sa oleje roślinne, to one min. powodują brak wchłanialności przez organizm wit. D.

          Odrobaczyć się – środkami naturalnymi
          odgrzybić
          regularnie przyjmować witaminę D i C i nie ma potrzeby zatruwać organizmu śmiercionośną ” taniochą „

  6. alalal36 pisze:

    Cieszę się, popieram Cię w wielu kwestiach

  7. BasiaB pisze:

    Alala https://mistykabb.wordpress.com/2014/10/21/falszerstwo-wirusa-ebola-obola/comment-page-1/#comment-19956

    „Mnie się zdaje, że wiele ludzi nie wie o tej lewoskrętności i prawoskrętności. Ciekawa sprawa z kwasem L-askorbinowym, zdaje się, że przyswajalność w 30%, a liposomalny już w 90%. Dawno temu czytałam, że witaminy syntetyczne w ogóle nie działają, a zobacz Basiu z tym magnezem.. też go suplementować, jak podobno pomaga tylko jakaś sól magnezu, a inne związki nie?
    Syntetyczne albo nie działają, albo szkodzą. Jerzy Zięba mówi, że w medycynie ratunkowej jedynie są pomocne. Czyli, tak jak mówisz, tylko naturalne produkty.
    A co sądzisz o melatoninie? Poruszacie temat szyszynki, stad pytanie”

    Bardzo dużo ludzi nie wie o tej zasadzie,niestety wszechobecne reklamy farmaceutyczne obecne w naszych mediach podprogowo programują odbiorców, co skutkuje zupełnym brakiem zrozumienia podstaw działania naszego organizmu,a to z kolei powoduje ,że w obecnej dobie, kiedy właściwie w każdym domu jest dostęp do internetu, ludzie zatraciwszy instynkt samozachowawczy, nie sprawdzają informacji podanych w mediach.
    Tak kółko się zamyka.

    Tak – witaminy syntetyczne szkodzą,a nie pomagają, bowiem maskują objawy i w żaden sposób nie są sublimowane przez komórki,co powoduje zatoksycznienie organizmu. Wiele z nich powoduje złogi, które są bardzo trudne do usunięcia.

    Magnez jest podstawą pracy serca,ale sam magnez jest niewchłanialny przez organizm, musi iść w parze z wieloma innymi minerałami, gdyż dopiero te są katalizatorem wchłanialności poszczególnych składników.
    I tak magnez bez odpowiedniej ilości wapnia się nie wchłonie,wapno nie wchłonie się bez potasu,potas,bez chromu, ten bez selenu itd.
    Dlatego też sól gorzka, zwana również Epsom jak i sola magnezową jest doskonałym środkiem suplementacyjnym , ponieważ pozyskana ze specjalnych źródeł zawiera wszystkie mikroelementy, pierwiastki śladowe i minerały.
    Jednak z sola gorzka należy postępować ostrożnie, bo ma silne działanie przeczyszczające.Bezpiecznie można się w niej kąpać.

    Tutaj opis działania soli Epsom :
    ” Epsom sól, powszechnie znana jako sól gorzka w rzeczywistości nie jest solą, lecz naturalnie czystym związkiem mineralnym siarczanu magnezu. Ta drobnokrystaliczna substancja posiada wiele właściwości zdrowotnych i kosmetycznych. Wykorzystywana od setek lat, pochodzi z południowo-wschodniej Anglii. Stosowana wewnętrznie, działa skutecznie jako środek przeczyszczający. Zawarte w soli siarczany stymulują trzustkę, co poprawia ogólne trawienie. Sól eliminuje także toksyny środowiskowe i pozostałości leków w organizmie.

    Jednym z najprostszych sposobów na złagodzenie stresu jest kąpiel w wannie pełnej ciepłej wody z dodatkiem gorzkiej soli. Stres wypłukuje z organizmu magnez i zwiększa poziom adrenaliny. Rozpuszczona w wodzie sól absorbowana jest przez skórę, przez co uzupełnia zawartość magnezu w organizmie. Eksperci uważają, że kąpiel w soli Epsom co najmniej trzy razy w tygodniu dostarcza wiele energii, poprawia samopoczucie oraz ogólny wygląd skóry. Ze względu na swoje właściwości relaksacyjne, przypisuje się jej również naturalne obniżenie ciśnienia krwi. Regularne kąpiele łagodzą także bóle wywołane stanem zapalnym, zmniejszają wysypkę i zmiękczają skórę.

    Jak można wywnioskować z powyższego opisu, Epsom sól może pomóc w wielu codziennych problemach. Używanie jej jako zamiennika wielu leków, czy substancji chemicznych sprawi, że Twoje problemy zostaną wyeliminowane szybko, skutecznie i przede wszystkim zdrowo.

    Sól gorzka rzymska EPSOM 1kg

    Stosowanie: Jako środek przeczyszczający 10.0g – 15.0g (1 łyżkę) rozpuścić w szklance wody, wypić. Jako środek żółciopędny przyjmować 0.5g – 1.0g 3 razy dziennie.

    Epsom to sól wysokiej wartości terapeutycznej, charakteryzuje się najwyższą jakością i czystością. Przeznaczona jest do zastosowań kosmetycznych i terapii zdrowotnych.

    Idealnie nadaje się także do innych zastosowań w domu, spa i ogrodzie. Sól Epsom to siarczan magnezu w postaci uwodnionej. Siarczan magnezu jest jednym z najważniejszych minerałów znajdujących się w naszym ciele, a nasza sól zawiera ogromne jego ilości. Podczas badań okazało się, że sól Epsom może mieć zbawienny wpływ na nasze zdrowie, w dużo większym zakresie, niż przypuszczano na początku.

    Właściwości tej soli związane są z działaniem magnezu, jako jej podstawowego składnika. Enzymy odgrywają istotną rolę w funkcjonowaniu naszego organizmu, a właśnie magnez jest pierwiastkiem, który wspomaga działanie 325 enzymów. Naukowcy coraz częściej podkreślają, iż niedobór magnezu może prowadzić do chorób serca oraz zwiększać ryzyko zawałów.

    Relaksowanie się podczas kąpieli w wodzie zawierającej sól Epsom ukoi twoje nerwy rozluźni mięśnie oraz zredukuje obrzęki i opuchlizny. Jednym z powodów dla którego kąpiel w roztworze tej soli jest tak relaksująca, jest to, że siarczan magnezu pomaga naszemu organizmowi w produkcji serotoniny, która poprawia nastrój i wprawia nas w stan odprężenia, poczucia spokoju oraz generalnie dobrego samopoczucia.

    Podstawy działania soli Epsom

    Sól Epsom od ponad 100 lat znajduje zastosowanie w medycynie i kosmetyce. Znakomite efekty dają kąpiele i okłady solankowe. Znajduje także zastosowanie w produkcji kremów, maści, szamponów do włosów, odżywek i wielu innych kosmetyków.

    Za liczne funkcje biologiczne siarczanu magnezu odpowiada specyficzna budowa cząsteczki, jak i dwóch wchodzących w jej skład pierwiastków: magnezu i siarki. Magnez jest niezbędny w wielu procesach enzymatycznych i wchodzi w skład ponad 300 enzymów, w tym odpowiedzialnych za wytwarzanie energii w komórkach. Z tego właśnie powodu niedobór magnezu odbija się praktycznie na wszystkich organach, zwłaszcza tych, w których występuje duże zapotrzebowanie na energię, jak serce, mózg, mięśnie.

    Podobnie siarka jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania żywych komórek. Przy niedoborze siarki występuje nadmierne rogowacenie naskórka, łamliwość i wypadanie włosów, choroby paznokci, złe samopoczucie. Przynosi ona korzyści w różnych problemach skórnych, takich jak wyprysk, brodawki, łuszczyca, łupież. Dowiedziono, że siarka pomaga w leczeniu zapalania stawów i różnych form artretyzmu, w tym zwyrodnienia stawów, łuszczycowego zapalenia stawów czy reumatoidalnego zapalenia stawów. Popularnym sposobem leczenia siarką są kąpiele błotne, ale ten sam efekt można osiągnąć bez wyjazdu do sanatorium dzięki soli Epsom.

    Prostym sposobem zastosowania soli Epsom jest kąpiel w ciepłej solance lub okłady solankowe. Zaabsorbowany przez skórę siarczan magnezu utrzymuje się we krwi 4 do 9 godzin i po tym czasie zostaje wydalony z moczem. Aby wydłużyć jego wchłanianie (i działanie) można pozostawić zasoloną wodę do wyschnięcia na skórze.

    Zastosowanie i właściwości:

    Zdrowie

    • Zwichnięcia, stłuczenia, ukąszenia owadów, zapalenie stawów, opuchlizna, bolesność stawów i mięśni: Dla zmniejszenia bólu i obrzęku należy moczyć obolałe miejsca ciała w ciepłej solance lub wykonać ciepły kompres.
    • Grzybica stóp: Moczyć stopy w solance. Przy grzybicy paznokci należy moczyć paznokcie trzy razy dziennie w ciepłej wodzie z garścią soli.
    • Dna moczanowa (podagra) – jest to schorzenie, które najczęściej atakuje staw dużego palca u nogi, powodując opuchliznę i niezwykle ostry ból. Do miski z ciepłą wodą dodać 2-3 łyżki soli i moczyć nogę przez pół godziny.
    • Na zdrowe serce- podczas kąpieli wszystkie minerały z soli Epsom są wchłaniane do naszego organizmu i niemal natychmiast zaczynają wspomagać pracę naszego serca oraz poprawiają jego ogólną kondycję. Siarczan magnezu pomaga obniżyć ciśnienie we krwi, zapobiega tworzeniu się zakrzepów i zmniejsza ryzyko zawału serca.
    • Przydatna dla chorych na cukrzycę – sól Epsom może być szczególnie przydatna dla diabetyków i osób zagrożonych cukrzycą. Skład mineralny, który absorbuje do skóry zwiększa skuteczność insuliny w organizmie, co zmniejsza ryzyko rozwoju cukrzycy. Kąpiel w soli Epsom pomaga zredukować nasilanie się choroby, oraz aby dostarczana insulina była lepiej przetwarzana i przyswajana przez organizm.

    • Środek przeczyszczający, żółciopędny może być przyjmowany doustnie w postaci roztworu, jako osmotyczny środek przeczyszczający; ponadto w mniejszych porcjach żółciopędny. Wskazane jest stosowanie soli Epsom w zaparciach oraz zatruciach pokarmowych w celu przyśpieszenia pasażu treści jelitowej i wydalenia z niej trucizny. Sól gorzka w mniejszych porcjach działa pobudzająco na wydzielanie gruczołów trawiennych. Może służyć do opróżnienia jelit przed badaniami diagnostycznymi przewodu pokarmowego oraz przed zabiegami chirurgicznymi.”

    Jak mówi Zięba tylko środki naturalne !

    Co do melatoniny nie wypowiadam się, bo nie używam, nie jest mi potrzebna. Mając doskonale zbilansowane witaminy i minerały nie mam problemów z zasypianiem.

  8. Alina pisze:

    Jakiś czas temu, gdzieś czytałam,że energię z nadnerczy, potomstwu, przekazuje tylko ojciec. Czyli jest to,prawa strona. Pozdrawiam

    • BasiaB pisze:

      Wg med. chińskiej energia przedurodzeniowa jest dostarczona potomstwu przez obojga rodziców. W jakiej oni byli kondycji energetycznej i fizyko-chemicznej w trakcie zapłodnienia, taki status energetyczny został zaimplementowany w komórki nowego-powstającego organizmu.

      Dlatego tak ważnym jest świadome przygotowanie się do procesu zapłodnienia, by potomstwo było w pełni wyposażone w każdą konieczną do życia substancję i energię.
      Taki proces trwa około 1 roku.Z tego powodu rodzicami powinni zostawać młodzi ludzie, gdyż mają mniej szkodliwych uwarunkowań w swoim organizmie.natomiast proces przygotowania do rodzicielstwa starsze osoby mija się z celem, gdyż infrastruktura całościową organizmu ma zbyt wiele do posprzątania celem przygotowania do zapłodnienia,a czasami jest to wręcz niemożliwe, stąd wiele dzieci urodzonych w późnym wieku swoich rodziców ma np. zespół Downa.

      Zabrzmi to przykro dla wielu osób,ale jeżeli organizm mówi – „Nie!
      Nie dojdzie do zapłodnienia ” to wie co mówi.
      I stosowanie metody in vitro uważam za bardzo szkodliwą dla dzieci urodzonych w ten sposób.
      To jest naturalna selekcja.

      O tym się mało lub w ogóle nie mówi, lecz jest bardzo dużo doniesień na temat kondycji fizyko-chemicznej dzieci urodzonych w ten sposób. Mówiąc bardziej przejrzyście są zdecydowanie bardziej chorowite, tym bardziej, że rodzice takich dzieci są bardzo przeczulone na punkcie ich zdrowia, w związku z tym stosują szczepionki, które jak już wiemy dodatkowo upośledzają system zdrowotny tych dzieci.

      Jeszcze inaczej – odsetek procentowy zapadalności na choroby przez dzieci poczęte metodą in vitro jest zdecydowanie większy.

      W takim razie, jakie geny te dzieci przekażą swojemu potomstwu ?

      • BasiaB pisze:

        In vitro jest samobójem dla potomnych.
        Tak się robi depopulację.

      • tomasinoo pisze:

        Powiem wam jeszcze pewien przypadek 🙂 Pewien Pan bzykał się całe życie bez gumy i nigdy nie wpadł. Jak przyszedł moment kiedy był gotowy na dziecko spróbował z żona 1 czy 2 i nic. Mówili mu nawet ludzi co czytają z oka że może mieć problemy, ale olał to. Czytając kiedyś Anastazję, pomyślał zrobię to świadomie, przekaże świadomie energię dziecku itp itp itp. Od pierwszego razu ciążą. Dziecko podobne jak 2 krople wody z wyglądu, do tego po sprawdzeniu wyszło na to że przyszedł do tego ciała na ziemie pierwszy raz z dalekiej planety kwiatów i kryształów itp itp. Taka anegdotka bez większych szczegółów.

  9. jaga pisze:

    Moja znajoma przez wiele lat pracowała jako niańka w stanach, przy dzieciach in vitro także. I mówiła, że te dzieci nie są normalne. To widać po prostu.. nigdy się nad tym specjalnie nie zastanawiałam i przyznaję, że to ciekawa informacja z ,,pierwszej” ręki, bo rodzice takich dzieci pewnie tego ,,nie dostrzegają”. Znajoma już trochę czasu stara się o dziecko i stwierdziła, że będzie to będzie, nie to nie, ale z in vitro przenigdy w życiu! I nikt nie będzie jej mówił, że to jest normalne, i kropka….. A co do mms to jakieś dziesięć lat na zad 🙂 chciałam herpesa wytępić bo już miałam dość wiecznie opryszczonej, zimą gęby. Więc zakupiłam mms, dwa razy zaaplikowałam sobie najmniejszą dawkę przy trzeciej zebrało mi się na rzyganie. Efekt jest taki, że do dziś jak tylko sobie pomyślę o tym cudzie to zbiera mnie na wymioty. Może to komuś pomaga ja nie jestem w stanie tego przełknąć, po prostu domestos. A jeśli chodzi o używanie witC w opcji,, na kilogramy” to bardzo polecam. Początkiem tego miesiąca dopadło mnie jakieś cholerstwo, już miałam czarne wizje, że bez antybiotyku się nie obejdzie bo mimo aplikacji różnych dobrych rzeczy, krtań doskwierała i robiło się coraz gorzej, węzły spuchły jak bańki. Piłam witC też, ale niechętnie bo kwas podrażniał mi gardło. W desperacji nalałam sobie soku pomarańczowego sklepowego(normalnie nie używam) kubek 0,3 na to płaska łyżeczka witC, płaska łyżeczkę msm(siarka), płaską łyżeczkę oliwy magnezowej, pół łyżeczki zmielonych skorupek z jajek(wapń) Mile zaskoczył mnie smak, to było dobre 🙂 I tak od piątkowego wieczoru do niedzielnego, wypiłam około pięć litrów mikstury czyli wyjdzie około 17 kubków. Samopoczucie super, żadnego osłabienia, gardło klęsło w ,,oczach” 🙂 W poniedziałek mogłam śmiało wyjść z domu, przez następne dni piłam jakieś dwa kubki na dzień. Aktualnie piję jeden. Powiem, że teraz patrzę na zagrypionych, zakichanych itp. z niejakim politowaniem 🙂 strupki od dupki odpadły to cwaniakuję 🙂 no ale jak oni ,,lepiej” wiedzą, bo jeszcze by pomarli od nadmiaru witamin to co zrobić, niech się męczą z ignorancją 🙂

    • BasiaB pisze:

      Dobry tekst,ale jeszcze lepsze informacje w nim zawarte.
      Z takich wpisów jestem bardzo rada 🙂
      Dzięki ❤

    • Ela pisze:

      Do JAGA:
      poruszony jest ciekawy temat; czy można prosić o szczegóły tej „nienormalności” po in vitro? w czym się objawia?? zewnętrznie, w zachowaniu czy w jaki sposób? To intrygujące. wielokrotnie poruszane na wielu portalach, ale nikt w detale się nie wdawał. A mnie o konkrety chodzi. Możesz to uściślić, proszę?

  10. jaga pisze:

    Z tego co pamiętam, znajoma różnicę widziała w zachowaniu się dzieci. Że jakieś przymulone w kontakcie, niekumate, co wskazywałoby na opóżnienie umysłowe albo inny niedorozwój, mało inteligentne w porównaniu z innymi w tym wieku. Pod względem fizycznym też bez rewelacji. Może jak ,,materiał wyjściowy” do zapłodnienia in vitro jest dobry i ma się ,,szczęście” to i dziecko będzie normalniejsze. Znajoma pewnie od ośmiu lat próbuje zajść w ciążę ale o in vitro nie chce słyszeć. Mądra baba z niej 🙂 nie jest życiową egoistką. No, ale miała osobisty kontakt z tymi dziećmi, więc mówi z doświadczenia. Może przyjedzie w tym roku do rodziny, to jak nie zapomnę, wypytam o szczegóły. Więcej nie wiem bo jakoś nie pociągnęłam tematu.

    • Ela pisze:

      ok dzięki, podpytaj proszę, bo to ciekawy temat. Jakiś rok temu jeden gościu [chyba duchowny] mówił coś o jakieś bruździe u tych dzieci i został przez media zakrzyczany… temat ucichł. Powoływał się na lekarza, który pracuje przy invitro lecz lekarz ten unika mediów jak ognia i temat zmarł śmiercią naturalną… Dlatego warto podrążyć:)

      • BasiaB pisze:

        Elu – podrąż sama :
        In semi nacja –> w pół nacja

        Bez Ducha i Duszy.

        • Ela pisze:

          Prawie— inseminacja może być też naturalna:)
          a in vitro to sztuczne zapłodnienie czyli sztuczna inseminacja
          więc niejako słowem „sztuczna” się zdradzają

        • Ela pisze:

          Mnie po prostu interesuje sam fakt czy np. z wyglądu dzieci in-vitro czymś się różnią, i tyle. Jedni mówią o jakiejś bruździe na czole/twarzy. nie wiem- po prostu to intrygujace czy można ich „wizualnie” jakoś rozróznić. ale jeśli się nie da -to jak to mawiają „żył sobie otwierać nie będziemy”

      • BasiaB pisze:

        semi ta – pół człowiek / przebieraniec !

      • BasiaB pisze:

        Anu – bis / pół Anu – człowiek, pół szatan- Goauld

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s