Odpowiedź dla…

Największym problemem ludzi jest to iż nie potrafią słuchać.Że targają nimi
emocje wynikające zarówno z życiowych doświadczeń jak i wbudowanych w nich „programów”.
Ten blog łączy ze sobą wielu ludzi o bardzo wielu bardzo sprzecznych zaopatrywaniach,
branie wszystkiego per „to na pewno było literalnie do mnie” jest tylko uleganiem
wbudowanym w człowieka barierom mającym intencjonalnie oddzielać go od innych.
Mającym ludziom „mieszać języki” bo nim się zdążą porozumieć już skoczą sobie do gardeł.

równowaga

Zgodnie z naukami TAO jesli coś nas irytuje, denerwuje etc można problem rozważyć
poprzez analizę tego „KTO SIĘ TYM ZDENERWOWAŁ”, czy jesteś to Ty jako Ty, czy ty jako kobieta,
czy ty jako Ewa …., czy ty jako Blue …. Kto się denerwuje. Ty, czy to co w ciebie wbudowano ?

To pierwszy krok po jakim zawsze zalecano wyciszenie emocji by ujrzeć drugie dno, to co je wywołuje.
Dlaczego post mnie zirytował, bo był personalną złośliwością, bo opisał coś co mnie boli
wewnątrz (noszona uraza), bo opisał wadę jaką pożądam czy nienawidzę ….? Czemu się złoszczę ?
dla siebie czy tego co na mojej złości ma jak w raju ?

Powoli taką techniką podążając krok w krok za „odkryciami” można dojść iż to co zwiemy „normami społecznymi”
to tylko efekt mniej lub bardziej przemyślnej tresury, by osobnik był użyteczny dla systemu nas ludzi niewolącego.

Jest mnóstwo programów jakie mamy i od urodzenia i jakie „poznajemy” w trakcie edukacji, pracy, etc
Programy jakie warunkują nam przeżywanie różnych emocji jakie są pożądane właśnie u naszych oprawców ,po tej drugiej stronie. Bo nie tylko złość czy zawiść im służy ale wszelkie gwałtowne emocje bo chodzi o WYPŁYW ENERGI z nas, a w kolejnym kroku o ulubiony jej rodzaj. Także iż nie można bateryjki tylko straszyć
(wyczerpywać) bo popadnie w obłęd i będzie bezużyteczna przez większą cześć życia. Dlatego też czasem przeżywamy radości i uniesienia byśmy mieli więcej mocy do skradzenia.

I tak cyklicznie, ładowanie, kradzież,ładowanie kradzież, do śmierci gdzie się programuje „kamień u szyi” byśmy ponownie wpadali w sieci pasożydów.

Człowiek jako byt jest neutralny emocjonalnie, może przeżywać emocje ale one, ich przeżywanie nie powinny wpływać na niego i jego pojmowanie „szczęścia” jako stanu. To jak na przykład ze spostrzeżeniem jakiegoś niezwykłego kwiatu na łące, jedna osoba będzie go godzinami podziwiać, inna zniszczy by inni nie mogli,jeszcze inna zerwie by samolubnie mieć go w domu a TAOista po prostu spojrzy, uśmiechnie się i pójdzie dalej.
Bez przywiązywania się ani do kwiatu, ani do chwili (oglądanie) ani do uczyć z tym związanych.
Po prostu ich DOŚWIADCZY.

Ten blog powstał by ludzie się dzielili swoimi pomysłami czy spostrzeżeniami, często bardzo bolesnymi w swojej wymowie. Przyjmowanie każdego z nich personalnie do siebie „bo program się wzbudził” tylko wikła w emocjonalną pajęczynę, a co za tym idzie toraz bardziej usidla w ciągłych narodzinach tu na ziemi jako czyjaś energetyczna przekąska.By się z tego wyzwolić trza zagłodzić wroga ucząc się swoich emocji i ucząc się nie reagowania (wyzwalania wbudowanych programów) widząc bodziec jaki je miał intencjonalnie wzbudzać.

Po prostu żyć jak TAOista, z pogodnym usposobieniem potrafiąc dostrzec i cieszyć się ze szczęścia innych, współczuć (ale nie na pokaz) innym i tak dalej.

My jako założyciele nie bierzemy na siebie roli „mesjaszy” jaką się nam wmawia, nie zamierzamy zbawić świata przynajmniej wedle wykładni obowiązujących programów. Pokazujemy tylko pewien sposób „BYCIA”,
sposób zapomniany ,który ma spowodować by życie było znośniejsze.

I co najważniejsze:
pomóc ODNALEŹĆ ZAPOMNIANY SKARB CZEKAJĄCY W SERCACH POD IPODAMI, KONTAMI, CIUCHAMI….
NA PONOWNE ODKRYCIE.

To czy nasz odbiór świata jest słuszny? To pytanie rzeka. Na pewno wiele osób zrobiło by wszystko, by ten świadomościowy wyłom jaki opisujemy nigdy nie zaistniał medialnie. Ale to iż blog jest prowadzony,iż będziemy się z narażaniem życia rzucać na każde wezwanie bo ktoś będzie miał taki czy inny kaprys jak słynna para turystów z krakówka ,co wezwała helikopter GOPRru bo się im nie chciało zejść samemu z gór.

Pomagamy, w miarę naszej wiedzy i umiejętności. Nie jesteśmy supermenami ,by zawsze być pod ręką na dowolne wezwanie z 300% wydajnością.

Nie w ten deseń droga,  pomagamy w kłopotach,zwłaszcza jak wynikają one z posiadanych gadziorów, dajemy narzędzia do jakich mamy zaufanie,iż pomogą innym pójść naszą drogą. Ale nie będziemy stać przy każdym z chusteczka i nowymi gatkami ,by mu „podcierać  nos i dupę”. Mamy swoje życia i swoje problemy o jakich na blogu nie piszemy.
Szanujemy w ten sposób czas i wiedzę innych, tego czego w obecnych czasach nigdy za wiele.

I jeśli komuś nie odpowiada nasz sposób oglądania świata, nasza wizja i „droga do Nieba”,
to tak samo jak z lekarzem, jak się nie ufa bieżącemu to się szuka nowego. Kiedyś by się dostać na”ucznia” znanego mistrza to trzeba było w ramach „próby motywacji” warować pod bramą jego domu i po kilka lat. I nikt jakoś w tamtych czasach nie uważał tego za jakiś dyshonor. I nikt z kandydatów nie złożeczył „mistrzowi” iż to okrutne czy niewygodne. Chcial być jego uczniem, to wytrwale i z pokorą siedział.
W pyle, w spiekocie, męczony głodem, pragnieniem, insektami, w jedne nieporuszonej pozycji.

A dziś to jak nie „przeżute i nie strawione” to wielki raban iż „to takie trudne”.

 

Ktoś.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Odpowiedź dla…

  1. Free pisze:

    Odkryć się na nowo- oto jest wyzwanie 🙂

  2. Co do tematu, temat świetny, ale można by o nim książki pisać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s