Hipnoza sztuka zniewalania i manipulacji.

hipnoza

Hipnoza (grec. ύπνος = ýpnos, w wolnym znaczeniu sen) – specyficzny stan psychiczny charakteryzujący się zwiększoną podatnością na sugestię a więc podatność na hipnozę jest nieodłącznie związana z podatnością na sugestię.

Doświadczenia nad hipnozą pokazują, że nie jest ona związana z żadnym szczególnym stanem, częstotliwość pracy mózgu osób zahipnotyzowanych nie różni się od częstotliwości pracy mózgu osób świadomych, poza wyjątkowymi sytuacjami, gdy hipnotyzer sugeruje osobie hipnotyzowanej, aby się zrelaksowała. Podczas hipnozy człowiek nie ma też żadnych umiejętności i możliwości, których nie posiadałby w stanie pełnej świadomości, jeśli byłby odpowiednio zmotywowany.

Według Mesmera fluid magnetyczny może przenosić się z jednej osoby na druga, zaś terapeuta może wywołać przepływy o odpływy tegoż fluidu.

hipnoza3

 

Hipnoza stosowana jest min. w psychiatrii i psychologii znajdując zastosowanie w  terapiach uzależnień, lęków i temu podobnych stanów emocjonalnych,  również stosuje się ją w walce z bólem

W oficjalnych źródłach można również znaleźć nieco inne jej zastosowanie ,chociażby w służbach specjalnych.

„Nieterapeutyczne zastosowania hipnozy były przedmiotem zainteresowania służb specjalnych, w tym wywiadu.

Potencjalne zastosowania hipnozy, przydatne z punktu widzenia takich służb, dotyczą możliwości ukrycia prawdy podczas przesłuchań prowadzonych z udziałem tortur lub substancji psychoaktywnych takich jak MDA lub skopolamina.

Hipnoza może być bowiem pomocna w wytworzeniu w podświadomości osoby podatnej fałszywego przekonania o prawdziwości określonych informacji, np. tworzących tak zwaną „przykrywkę” (fałszywe alibi).

Te same cele próbowano realizować również za pomocą substancji psychoaktywnych lub ich łączenia z hipnozą”

więcej można odnależć w wikipedi :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Hipnoza

Co to jest i skąd się wywodzi ?

Niestety tego nie odnajdziemy na stronach „wiki”.

Rodowód hipnozy sięga bardzo daleko i można go odnaleźć w starożytnym Egipcie.

Tam znaleziono dla niej szerokie i praktyczne zastosowanie.

W pewnym okresie czasu praktycznie wszystkie stanowiska w tym państwie były obsadzane przez ludzi, którzy zostali poddani hipnozom.

Miało to zagwarantować lojalność poddanych, natychmiastowe tłumienie wszelkich buntów a przede wszystkim usprawnić przekazywanie informacji między odległymi od siebie prowincjami. Miało też zapewnić doskonałą kontrolę ukrytych władców nad urzędnikami i samym faraonem, który w pewnym momencie stał się jedynie tarczą ochronną dla tych , którzy pociągali za sznurki i krok za krokiem zniewalali to państwo.

To na faraona rzucano klątwy i złorzeczenia, to on był obwiniany za wszelkie zło.

Był kozłem ofiarnym.

Faktyczny władca był nieznany, nie dało się go więc pozbyć.

To on inicjował najwyższych dostojników państwowych i wdrażał ich w sekrety zarządzania państwem.

Przy tym jednak pozostawał w cieniu Wielkiego Faraona. Dlatego był to osobnik poza wszelkimi podejrzeniami.
Hipnozie w Egipcie zostawały poddawane wszystkie ważniejsze osobistości życia politycznego, ale na tym się nie kończyło, hipnotyzowano też wszystkie pary zawierające związki małżeńskie.

Czyniła to kapłanka ogniska domowego za pomocą hipnozy magnetycznej ,niezwykle okrutnej metody bowiem podczas zabiegu hipnotycznego wyciągała ciała astralne hipnotyzowanych osób, wiązała je z sobą  na życie wieczne i programowała ich role małżeńskie.

Ważnym punktem niniejszej ceremonii ceremonii było zobowiązanie do informowania jej o postępach w małżeństwie oraz o wszelkich sprawach,  które mogłyby wpływać na funkcjonowanie państwa.

Okrutne?

Egipcjanie zaprogramowani.

Odpowiedniki kapłanki ogniska domowego odnajdujemy także w mitach Grecji i Rzymu, więc można współczuć nie tylko Egipcjanom.
W Chinach (i nie tylko) stosowano hipnozę min. po to, by zakodować obraz śmiertelnego wroga i drogę prowadzącą do jego uśmiercenia, a to z sugestią, że “ta kanalia” jest winna wszystkich nieszczęść świata i że świat nie powinien znosić czegoś takiego.

Używano hipnoz, by pokonać i upokorzyć magów, by zmusić do zmiany religii różne ważne osobistości.

Hipnozy można stosować nawet na odległość.

hipnoza2

Dzięki specjalnym kodom podatność na hipnozę może się uaktywniać przy każdym spotkaniu z hipnotyzerem, nawet po tysiącach lat, a także może być stosowana jako hipnoza pośrednia za pomocą chociażby niezrozumiałych słów, które powodują,iż osoba zaczyna rozmyślać na temat znaczenia danego słowa, słowa które jednocześnie może być nośnikiem energii hipnotycznej.

Powszechnie twierdzi się, że hipnoza jest bezpieczna, bo nie można nikomu wmówić nic, co by było sprzeczne z jego światopoglądem i systemem wartości.

Nic bardziej mylnego.

 

Hipnoza niesie za sobą odczucie zniechęcenia, chociażby przykładem może być jej zastosowanie w terapiach uzależnień, wmawiając pacjentowi, iż czując dym z papierosów będzie np. wymiotował.

Zniechęcenie nie jest stanem czystej świadomości.

Takim stanem mogłaby być świadomość wolności, niezależności czy szczęścia ale takich uczyć w żaden sposób przez hipnozę przekazać się nie da.

Hipnotyzerzy czy manipulatorzy zapominają, iż moc hipnozy jest obciążeniem, a więc podtrzymując ją, nie mogą wobec niej mieć czystych intencji, uważają ją jako moc urzeczywistniania, niestety to nie tak, bowiem ta manipulacja , sugestie wpływają tylko na inne ego, a nie na nad świadomość innych, jednak osoba poddana hipnozie może mieć utrudniony kontakt z jaźnią albowiem właśnie ego jest ich łącznikiem , to takie dziecko jaźni.
Dla niektórych liczą się efekty, szkoda że nie myślą o skutkach, chociażby dla siebie samych.

Hipnoza to jedynie złudne moce ,złudne, gdyż ich działanie nie dociera do sfery przyczynowej chociażby w stosowaniu jej jako terapii , nie wspominam o jej działaniu uzależniającym od hipnotyzera.

Nie można usprawiedliwiać  żadnej manipulacji,  usprawiedliwiać cokolwiek czynionego drugiemu człowiekowi wbrew jego woli, ale należy uwolnić się od przeszkód w urzeczywistnieniu boskiej Mocy i Mądrości w sobie.

Uzależnienia takie wiążą się bowiem z blokadą energetyczną między czakrami.

Należy odreagowywać wszystkie mechanizmy odcięcia komunikacji energetycznej .

Na szczęście nie musimy czekać, aż hipnotyzer pozwoli nam uniezależnić się od niego.

Wystarczy nasza wola uwolnienia, świadomość chęci bycia wolnym, uwolnienia sie z wszelkich wpływów

Podczas uwalniania może nawet dojść do silnych bólów uszu, kiedy okazuje się, że trafiamy na zakazy słuchania konkurencji hipnotyzera czyli nas samych.

Podświadomość może się przestraszyć, dlatego ważne jest przekonanie samego siebie o słuszności uwolnienia z wszelkich wpływów .

Może pojawić się wewnętrzne napięcie i poczucie nieuzasadnionej odpowiedzialności .

Czasami pojawia sie niepokój, groźby, oraz jakie to straszne skutki spadną na uwalnianego, jeśli się uwolni.

Przypomina się straszenie, jak ofiara hipnoz straci łaskę, popadnie w szaleństwo i wiele innych atrakcji.

Czasami trzeba odreagować ekrany blokujące dostęp do pamięci hipnozy.

Ale z pomocą Stwórcy wszystko jest możliwe i żadna kara (Boga, szatana, ani mistrza) nie spadnie na nas, jeśli się uwolnimy.

Postanowiłem napisać niniejszy artykuł ,gdyż wpisy na blogu ze strony niektórych osób świadczą o posługiwaniu się metodami manipulacji, sugestii zastraszania oraz hipnozy pośredniej przy użyciu mechanizmów wspierających typu groźby i katastrofalne w skutkach konsekwencje dla osób, które świadomie chcą wydostać się z wszelkich zewnętrznych wpływów i odzyskać najwyższą świadomość.

Życzę wszystkim uwolnienia się od hipnozy, hipnotyzerów i od ich strażników, ponieważ mają one poważne konsekwencje w naszym życiu, odcinając nas od świadomości boskiej.

 

Dziecko Stwórcy !

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii aktualności, mistyka, rytuały, zmiany wewnątrz nas i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Hipnoza sztuka zniewalania i manipulacji.

  1. Blue pisze:

    Kiedyś czytałam relację z kilku hipnoz, w czasie których, osoba poddawana hipnozie, zaglądała w swoje poprzednie wcielenia. Był nawet czas, kiedy przeszedł mi przez myśl pomysł poddaniu się hipnozie, jednak zawsze odczuwałam niepokój, strach i po czasie zdumienie, chyba z powodu jakiegoś wew przekonania, ze to zły i niepokojący pomysł. Tak ustrzegłam się przed kilkoma dziwnymi pomysłami, które ktoś mi podrzucał. Niepokój, to główne uczucie, które mam myśląc o hipnozie, ale także kojarzyło mi się to wewnętrznie z „kradzieżą”, więc się uchroniłam.

    • ronitornado pisze:

      Blue, ja też mam takie same odczucia co do hipnozy jak ty ! Przeraża mnie to, że osobie zahipnotyzowanej można wszystko wmówić, nawet rzeczy zmyślone aby wykorzystać ją do własnych celów. Też kiedyś rozważałam pomysł o hipnozie aby dowiedzieć się czegoś o poprzednich wcieleniach i za każdym razem jak o tym pomyślałam, to czułam, że za tym kryje się podstęp, coś złego.

  2. Adrian G pisze:

    Świetny tekst. De facto większość populacji jest zahipnotyzowana w takim czy innym stopniu. Mylą się robaczki jeśli myślą, że hipnotyzować można tylko siedząc w gabinecie terapeutycznym na kozetce czy uczestnicząc w spektaklu gdzie jakiś jegomość wprowadza ochotników w trans ku zaskoczeniu widzów. Pierwsze z brzegu spotkania wyznawców religijnych w świątyniach są idealnym przykładem.
    Hipnozy na odległość stosuje się również do likwidacji niewygodnych osób… Jest o tym dość dobry film rosyjskiej produkcji: https://www.youtube.com/watch?v=wsV6EwI5EnY&index=2&list=FLwdk3QVhmTSB5h-i7ZYYh0Q

    • Blue pisze:

      Na to co na odległość, nie miałam pewnie wpływu, ani na kościelne czary rytuały, ale oszczędziłam sobie chociaż świadomego wynikającego z mojej woli, hipnotyzowania, to się chociaż z tego mogę ucieszyć, choć w obliczu tego wszystkiego, radosc to niezbyt radosna.

      • Free pisze:

        Najgorsze moim zdaniem wiesz co jest? To że słyszymy że wszystkiemu jest winna starodawna „technika” i że nie powinniśmy nic robić tylko czekać. Czyżby to o tą właśnie technikę chodziło? No tak najlepiej pozostać pogrążonym w śnie, w iluzji własnej niemocy… Zastanawiające ….poza tym słowa :
        „może być stosowana jako hipnoza pośrednia za pomocą chociażby niezrozumiałych słów, które powodują,iż osoba zaczyna rozmyślać na temat znaczenia danego słowa, słowa które jednocześnie może być nośnikiem energii hipnotycznej”
        Były tu wypowiedzi które mi dokładnie pod to stwierdzenie pasują…. takie zwodzenie… ale na nas raczej nie działało bo zakończyło się straszeniem….i nękaniem autorów wypowiedzi, no i to niesmaczne obrażanie ….

        • Blue pisze:

          Pewnie masz racje, a szczególnie można odnieść takie wrażenie co do wierszowanego poety, szczerze mówiąc czytając te płody, niewiele rozumiałam a co ciekawe nie czułam potrzeby zgłębiania ich, przelatywałam wzrokiem z obojętnością, sama kiedyś pisalam wiersze, ale nie lubię jak coś celowo się przyciemnia, w tym do czytywaniu jest pewnie podczepiony haczyk, tak to odbieram. To co niejasne w prostym przekazie, wzbudza mój opór. Zresztą przyszlo mi do głowy teraz, że często padam obiektem nieuzasadnionych zaczepek, wręcz ataków, nieprzyjemnego zachowania…cis mi się to zawsze kojarzylo z energetyką, często mialam poczucie agresji wobec mnie, ale co ciekawe, wyraźnie czułam strach. Nie jestem nikim wyjątkowym, ale czułam ze stoi za tym często strach, a ja miałam wrażenie że ci ludzie są jak węże…a ta energetyka to to odczuwałam od takich ludzi, niefajna i nawet obrzydliwa. Przez lata pokonywałam strach, który towarzyszył mi od dziecka, wiem że coś wyparłam z pamięci, czuje to, ale udali mi się wyrwać z kręgu strachu…wtedy zaczęłam odczuwać wrogość tych niskich energetycznie ludzi, tak to odczuwam.

        • Isabelle pisze:

          Taka postawa wydaje się być instynktem samozachowawczym, naszą nieświadomą obroną, gdy ktoś zaczyna przekraczać granice których przekraczać nie powinien, wchodzi na nasze podwórko i chce „rzadzić”. Moim zdaniem właśnie teraz mamy szansę otrząsnąć się z iluzji i te wszystkie haki energetyczne -mam nadzieję- że przestaną działać w odniesieniu do wszystkich i stare capy będą wysychać bez energii która kradli innym bardziej lub mniej świadomie, choć wydaje mi się że to działania jak najbardziej świadome.
          I masz rację pokonać strach to jest najważniejsze, strachu nie ma, to tylko narzucona nam forma samozniszczenia siebie. Nie czekam , idę dalej następny krok przde mną -hipnoza . Może Ozyrys poda swoje przemyślenia w celu pozbycia sie tego gówna, choć myslę że przeciwieństwem hipnozy jest autohipnoza czyli jak czytamy -trzeba przekonać siebie 🙂
          Pozdrawiam

  3. Ktoś pisze:
    1. „To na faraona rzucano klątwy i złorzeczenia, to on był obwiniany za wszelkie zło.
      Był kozłem ofiarnym.
      Faktyczny władca był nieznany, nie dało się go więc pozbyć.”
    • e tam się zaraz nie da. Faraon zawsze, w czasach „naukowej świetności Egiptu” czyli zawsze wtedy kiedy za namową kapłanów murzyńskiego yahwe znanego też jako Ammon przystępował do wyrzynania sąsiadów dla „nowych ziem obiecanych” czy „przestrzeni życiowych”, był zwyczajną marionetką kapłanów z Teb. I zawsze jak do Egiptu napływała za sprawą Słowian wolność był samodzielnym władcą.

    Teraz mamy współcześnie wdrożony ten sam egipski model zarządzania gdzie politycy to tylko figuranci i wykonawcy rozkazów tzw „rządu światowego” czyli zgromadzenia satanistycznych zwyrodnialców lubujących się w pedofilii i zjadaniu bijących serc wyrywanych żywym dzieciom (tak wiemy psze pana co pan tam chciał odprawić by być WIELKI, ONI też wiedzą, maseczki nie ma co zakładać), zwłaszcza cherubinkowym blondynkom (bo wyglądają jak Zbawiciel). Zwyrodnialców oddających cześć Ammonowi i jego dziewce Kybele jakich się współcześnie zwie sanhedrynem. Nic nowego.

    A o procedurach poddawania kontroli debili myślących iż zdradzając Stwórcę i przystępując do masonów, różozjebów, iluminatów czy innych kabałocudaków zawojują świat napisano tomy. I zawsze wszędzie jest mowa iż każdy kolejny stopień wtajemniczenia to kolejne jeszcze bardziej okrutne rytuały mające ZAKODOWAĆ W BEZWZGLĘDNYM POSŁUSZEŃSTWIE naiwniaka jaki do takiej żydowskiej sekty w wielu odmianach ale z jednym zwyrodniałym i podejrzewanym o pozaziemskie kierownictwie przystepuje. Nic nowego. Każda sekta judaistyczna jest kreowana i kierowana na zasadzie owadziej społeczności gdzie jest 1 KRÓLOWA i reszta to tylko PODWŁADNI utrzymywani w posłuszeństwie strachem, chciwością, ciągotami do pedofilii czy rzeczoną hipnozą.

    I poprzez hipnozę zarządzani.

    1. „Hipnozie w Egipcie zostawały poddawane wszystkie ważniejsze osobistości życia politycznego, ale na tym się nie kończyło, hipnotyzowano też wszystkie pary zawierające związki małżeńskie.

    Czyniła to kapłanka ogniska domowego za pomocą hipnozy magnetycznej ,niezwykle okrutnej metody bowiem podczas zabiegu hipnotycznego wyciągała ciała astralne hipnotyzowanych osób, wiązała je z sobą na życie wieczne i programowała ich role małżeńskie.”

    • bo:

    „Westa (łac. Vesta) – w mitologii rzymskiej bogini ogniska domowego i państwowego, rzymski odpowiednik bogini Hestii z mitologii greckiej. Jedno z najważniejszych bóstw rzymskich. Kult Westy miał rodowód praindoeuropejski. Jest to przypuszczalnie jedno z najstarszych bóstw europejskich.”

    -> rzymski odpowiednik bogini to -> Hestia – a zjadając HOSTIĘ (przedmiot magiczny)(zabawa w zmianę literek to ulubiony sposób satanistów na ukrywanie starego w nowym opakowaniu) przysięgacie komu????

    Tak tak, jak to opisano w artykule. ;D

    Tak to ODNAWIA ŚLUBY CHRZTEM I KOMUNIĄ ZADZIERZGNIĘTE. Czyli to co kapłan chrztem zaszyje, co komunią pierwszą w zastępstwie obrzezania potwierdzicie to każdym „cudem eucharystycznym” sobie na kształt wisielczej pętli na łeb zakładacie odnawiając śluby dożywotniej służby demonowi.

    To jest rola tej jaka tak kochała się pokazywać innym w cudzych szatkach by ich związać swoim urokiem. Maryjki zwanej Kybele.

    I takie „wiązanie ciał energetycznych” jest do dziś stosowane w czasie „obwiązywania stułą przez kapłana” bo tego co odprawia niejawnie w głowie poza słuchem podjaranych ślubem nowożeńców przecież nie wiadomo a tam i klątwy mogą być i uroki i plątanie ciał astralnych i wiele innych cudów jakie później wychodzą kłótniami w pożyciu. Bo przecież szczęśliwe małżeństwo nie jest tym „co zbawia dusze”.

    I co najważniejsze, on takie wyciąganie duszy może na żywca odprawiać niemowlakom jak są naznaczani piętnem demona. Czemuś te dzieciaki histerycznie płaczą.

    • Ktoś pisze:

      „W Chinach (i nie tylko) stosowano hipnozę min. po to, by zakodować obraz śmiertelnego wroga i drogę prowadzącą do jego uśmiercenia, a to z sugestią, że “ta kanalia” jest winna wszystkich nieszczęść świata i że świat nie powinien znosić czegoś takiego.”

      – to praktykują żydki z issraela i pewnie też mniej medialnie cała reszta w tym te banderowskie z Ukrainy. Takie kodowanie w nienawiści wmawiając sobie iż to ci których oni nienawidzą są tymi jacy ich nienawidzą i dlatego zasługują na śmierć.

      A zdehumanitaryzowaną ofiarę łatwiej zabijać (bo nie ma dzięki takiej autohipnozie hamulców moralnych jeśli ktoś je miał a „rasa pacanów” hodowana wsobnie ich od dawna nie ma) co widać po rzezi Palestyńczyków dokonywanej przez tych ureligijnionych w sataniźmie bydlaków.

  4. Ozyrys pisze:

    Tak wygląda hipnoza w postaci przekazów podprogowych okraszanych chipsami i alkoholem :

    hipnoza podprogowa

    • Adrian G pisze:

      I glutenem. Dla niektórych osób, być może nawet dla większości jedzenie produktów zbożowych zawierających gluten nie jest wskazane. Oczywiście swoją drogą celiakia, a swoją nazwijmy to awersja genetyczna do glutenu.
      Jeszcze z dwa lata temu byłem normalnym zjadaczem chleba powszedniego. I jak to młody szczawik miałem też lekkie problemy z trądzikiem. Przypadkiem też natknąłem się na kilka artykułów i zacząłem eliminować produkty zbożowe z diety, najpierw stopniowo a później prawie całkowicie zastępując np. waflami ryżowymi, bezglutenowym chlebem, makaronem i mąką itd. Poza tym jem znacznie więcej owoców świeżych jak i suszonych, orzechów czy ogólnie nasion.
      Więc nie tylko trądzik zniknął całkowicie, ale przede wszystkim zniknęło zmęczenie i odzyskałem bardzo dobrą koncentrację. Po prostu niebo a ziemia. Teraz gdy czasem zdarzy się zjeść dużą pizzę i później na dokładkę ileś tam kanapek z chlebem normalnym to mały trądzik po kilku dniach pojawia się jak na zawołanie, takie cyrki. Także podejrzewam, że za tą młodzieńczą przypadłość w 9 na 10 przypadków odpowiada gluten, nie wspominając o braku sił witalnych, a w późniejszych latach za piwny brzuszek i innych skutkach. Wiadomo co w trawie piszczy. Najzabawniej jest jak jadę do babki w odwiedziny, te jej myślenie: „jak to, nie jesz chleba i wędlin? umrzesz.” 🙂
      Zaraz znajdę i wrzucę artykuł, tylko pod innym tematem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s