Modlitwy….medytacje..

~♥ Gregg Braden: Zagubiona Forma Modlitwy ♥~

modlitwa

„Istnieją w nas siły piękne i nieujarzmione”

Tymi słowami święty Franciszek z Asyżu opisał tajemnicę i moc istniejącą w każdym mężczyźnie, w każdej kobiecie i w każdym dziecku, zrodzonym na tym świecie. Suficki poeta Rumi rozwinął jego myśl, ukazując wspaniałość tej mocy poprzez porównanie jej do wielkiego wiosła, które wiedzie nas przez życie. „Jeśli z całej duszy chwycisz za to wiosło wraz ze mną”, mówi, „moc, która stworzyła wszechświat, wniknie w twe ścięgna nie ze źródła spoza twych członków, lecz ze świętego królestwa, które żyje w nas”.

Zarówno Rumi, jak i święty Franciszek wyrażają językiem poezji coś wykraczającego poza obszar oczywistych doświadczeń naszej codzienności. Słowami swoich czasów przypominają nam o tym, co starożytni nazywali największą siłą we wszechświecie – potęgą, która jednoczy nas z kosmosem. Dzisiaj znamy tę potęgę jako „modlitwę”. Mówiąc o niej, św. Franciszek stwierdził: „Wynikiem modlitwy jest życie”.
Modlitwa przynosi życie, mówi, ponieważ „zrasza ziemię i serce”.

Most wiodący w przeszłość

Wiedza jest mostem łączącym nas z każdym, kto żył przed nami. Każda kolejna cywilizacja i każde kolejne życie wnoszą swój indywidualny wkład, współtworząc historię zbiorową. Jednak bez względu na skuteczność przechowywania informacji na temat przeszłości, słowa opisujące te fakty nie będą niczym więcej niż tylko „danymi”, dopóki nie nadamy im znaczenia.

To sposób, w jaki korzystamy ze zgromadzonej wiedzy o przeszłości, staje się mądrością teraźniejszości. Na przykład od tysięcy lat nasi przodkowie przechowywali wiedzę o modlitwie, jej działaniu i sposobach korzystania z niej w życiu. W olbrzymich świątyniach i ukrytych grobowcach, poprzez język i zwyczaje, które na przestrzeni przynajmniej 5000 lat uległy zaledwie nieznacznym zmianom, nasi przodkowie zachowali potężną wiedzę o modlitwie. Tym niemniej tajemnica nie tkwi w tworzących ją słowach. Tak jak moc programu komputerowego jest czymś więcej
niż język, w którym program ten został napisany, również w przypadku modlitwy musimy sięgnąć głębiej, żeby poznać jej prawdziwą moc.

Może to być właśnie ta moc, którą odkrył mistyk Georgij Gurdżijew, przez całe życie poszukujący prawdy. Przez lata podążał za starożytnymi wskazówkami, które wiodły go od świątyń do wiosek i od nauczyciela do nauczyciela, aż znalazł się w tajnym klasztorze ukrytym w górach Bliskiego Wschodu. Tam właśnie pewien
wielki mistrz wypowiedział słowa zachęty, które nadały wartość jego poszukiwaniom: „Wreszcie znalazłeś warunki, w których pragnienie serca
może stać się rzeczywistością twego istnienia”. Głęboko wierzę, że modlitwa jest częścią tych warunków, które odkrył Gurdżijew. Aby uwolnić to, co św. Franciszek nazwał w nas „pięknymi i nieujarzmionymi siłami” i znaleźć warunki, w których pragnienie serca zostaje je urzeczywistnione, musimy zrozumieć naszą relację ze sobą samym, ze światem i z Bogiem. Dzięki słowom pochodzącym z przeszłości dowiadujemy się, jak osiągnąć ten cel. W książce The Prophet [Prorok] Kahlil Gibran przypomina, że nie można nauczyć nas czegoś, co już znamy.
„Żaden człowiek niczego odsłonić przed wami nie zdoła”, mówi, „prócz tego, co w półśnie spoczywa, u zarania waszej wiedzy”. To niezwykle ważne spostrzeżenie, że posiadamy moc – chociaż ukrytą – pozwalającą nam kontaktować się z siłą odpowiedzialną za nasze istnienie! Żeby jednak ten kontakt nawiązać, musimy odkryć, kim naprawdę jesteśmy.

Dwa uniwersalne pytania

Pioniera antropologii Louisa Leakey’a zapytano kiedyś, dlaczego jego praca nad znalezieniem najstarszego dowodu ludzkiej egzystencji była tak ważna. Odpowiedział: „Jeśli nie zrozumiemy, kim jesteśmy i skąd pochodzimy, nie sądzę,
abyśmy mogli dokonać prawdziwego postępu”. Uważam, że w tym, co powiedział Leakey, jest wiele prawdy – wystarczająco dużo, żebym spędził większość dorosłego życia poszukując od odpowiedzi na pytanie, kim jesteśmy i w jaki sposób znajomość naszej przeszłości może nam pomóc stać się lepszymi ludźmi i stworzyć lepszy
świat.

Badając tajemnicę naszej przeszłości, dotarłem na każdy kontynent, poza Antarktydą. Od wielkich miast, takich jak Kair i Bangkok, aż po odległe wioski w Peru i Boliwii, od najstarszych klasztorów tybetańskich w Himalajach po hinduskie świątynie w Nepalu, gdzie doświadczałem każdej kultury, pojawiał się ten sam temat. Ludzie na całym świecie są gotowi na coś więcej niż cierpienie i niepewność, które determinowały ich życie przez tak znaczną część dwudziestego wieku. Są gotowi na pokój i obietnicę lepszego jutra. Choć pozornie nasze kultury i style życia wydają
się różnić, w rzeczywistości wszyscy poszukujemy tego samego – miejsca, które możemy nazwać domem, zapewnienia bytu swoim rodzinom i lepszej przyszłości dla siebie i swoich dzieci.

Co więcej, ludzie wywodzący się z wszystkich kultur nieodmiennie zadają mi te same dwa pytania. Pierwsze z nich to: „Co się dzieje z naszym światem?”. Drugie brzmi: „Co możemy zrobić, żeby było lepiej?”. Odpowiedzi na oba pytania wydają się składać na wspólny wzór, łączący tradycję dzisiejszej modlitwy z najstarszymi i najcenniejszymi tradycjami duchowymi przeszłości.

Czterysta lat temu, żyjący na wysoko położonych terenach pustynnych południowo-zachodniej Ameryki, spadkobiercy mądrości plemienia Navaho zmagali się z ziemią, naturą i okolicznymi plemionami. Doświadczani suszą, upałem i brakiem pożywienia, członkowie plemienia Navaho uświadomili sobie, że muszą wykorzystać moc cierpienia wewnętrznego, żeby znieść surowe warunki świata zewnętrznego.

Musieli się tego nauczyć, żeby przetrwać. Przekonawszy się, że życie pchnęło ich w głąb największego cierpienia, odkryli też, że te same próby, którym zostali poddani, ujawniły ich największą siłę. Kluczem do przetrwania okazało się zanurzenie w wyzwaniach życiowych, lecz bez zatracania się w nich. Musieli odnaleźć w sobie „kotwicę” – wiarę dającą im wewnętrzną siłę, dzięki której mogli przetrwać próby – oraz wiedzę, że nadejdzie lepsze jutro. Z tej właśnie mocy czerpali ufność potrzebną do podejmowania ryzyka, wprowadzania zmian w swoim życiu i dostrzegania sensu w świecie.

Być może życie dzisiaj nie różni się aż tak bardzo od tego, jakie wiódł ten dzielny lud przemierzający pustynie południowo-zachodniej Ameryki całe wieki przed powstaniem naszego państwa. Chociaż zmienił się krajobraz i warunki, nadal doświadczamy sytuacji, które wstrząsają podstawami naszych przekonań, poddają próbie ograniczenia naszego rozumu i każą nam wznieść się ponad przyczynę swego cierpienia.

W świecie, o którym często mówi się, że „pęka w szwach”, w świecie rażonym bezsensownymi aktami nienawiści, rekordową liczbą nieudanych związków, rozbitych domów i warunków zagrażających przetrwaniu całych społeczności, stajemy przed wyzwaniem, żeby nauczyć się żyć na co dzień ze spokojem, radością i poczuciem porządku.

Z typową dla starożytnej mądrości sugestywnością tradycją Navaho opisuje spojrzenie na życie polegające na odważnym przyjęciu na swe barki odpowiedzialności za własne szczęście lub cierpienie.

Tekst, który zachował się jako Modlitwa Piękna, różni się w swej warstwie słownej w różnych przekazach pisanych i mówionych, jednak istotę tej modlitwy można przedstawić w trzech krótkich zdaniach. Zaledwie w dwudziestu słowach starszyzna Navaho przekazuje złożoną mądrość, przypominając o łączącej nasz świat wewnętrzny i zewnętrzny więzi, odkrytej dopiero niedawno przez współczesną naukę.

Każda z trzech części tej modlitwy ukazuje naszą moc zdolną zmieniać procesy chemiczne naszego ciała i wpływać na kwantowe możliwości świata. W swej najprostszej formie te słowa mówią same za siebie. Plemię Navaho mówi: „Nizhonigoo bil iina'”, co mnie więcej oznacza:

Piękno, wśród którego żyjesz,
Piękno, według którego żyjesz
Piękno, na którym opierasz swoje życie.

Choć dawno już zapomniano o autorze tych słów, prostota tej modlitwy daje nową nadzieję w chwilach, kiedy wydaje się, że wszystko inne zawiodło. Jednak Modlitwa Piękna to coś więcej niż tylko słowa. W prostocie kryje się klucz do jednej z największych zagadek ludzkości: „Jak przetrwać wśród cierpień życia?”. Zamiast unikać ryzyka i wystrzegać się wszystkich tych sytuacji, które nadają znaczenie każdemu dniu, moc piękna i modlitwy pozwala nam zanurzyć się w swoim doświadczeniu, wiedząc że wszelkie cierpienie, jakie nas dotyka, jest chwilowe. Dzięki Modlitwie Piękna lud Navaho już dawno odnalazł siłę, otuchę i sposób radzenia sobie z cierpieniem.

Jakież to tajemnice skrywali w swych tradycjach amerykańscy Navaho, tybetańscy mnisi i mniszki i jeszcze inni wtajemniczeni, kiedy większość świata porzuciła drogę harmonijnych więzi z ziemią, drugim człowiekiem i z siłą wyższą? Jaką mądrość posiedli w swych czasach – mądrość, która dzisiaj mogłaby pomóc nam stać się lepszymi ludźmi i stworzyć lepszy świat?

Cierpienie, błogosławieństwo, piękno i modlitwa

W wiedzy swych przodków odkrywamy mądrość, która napełnia siłą nasze modlitwy o uzdrowienie i pokój. Od starożytnych pism gnostyckich i esseńskich aż po rdzenne tradycje amerykańskie cierpienie, błogosławieństwo i piękno uznawane są za klucze do przetrwania najcięższych prób.

Modlitwa stanowi język pozwalający wykorzystywać w życiu nauki wyniesione ze swoich doświadczeń.

Z tej perspektywy mądrość i cierpienie stają się dwoma biegunami tego samego doświadczenia. Są początkiem i zwieńczeniem tego samego cyklu. Cierpienie jest naszym pierwszym uczuciem, instynktowną reakcją na stratę, rozczarowanie albo wstrząsającą wiadomość. Mądrość to uzdrowiony wyraz cierpienia. Przemiany cierpienia w mądrość dokonujemy, odnajdując nowe znaczenie w bolesnych doświadczeniach. Błogosławieństwo, piękno i modlitwa stanowią narzędzia naszej zmiany.

Dwudziestowieczny wizjoner chrześcijański, wielebny Samuel Shomaker, opisał moc modlitwy zdolną wywoływać zmiany w jednym poetycznym i dość zwodniczo prostym zdaniu: „Być może modlitwa nie zmienia świata dla ciebie” stwierdza, „ale na pewno zmienia ciebie dla świata”. Chociaż nie możemy cofnąć czasu, żeby pozbyć się przyczyny swojego cierpienia, mamy moc zdolną zmienić znaczenie, jakie ma dla nas utrata bliskich, wstrząs wywołany złamaniem przyrzeczeń i życiowe zawody. Postępując w ten sposób, otwieramy drzwi prowadzące do uzdrowienia swoich najboleśniejszych nawet wspomnień.

Bez zrozumienia związku łączącego mądrość i cierpienie znoszenie bólu może wydawać się bezcelowe – wręcz okrutne – i przedłużać się, ponieważ cykl cierpienia pozostaje otwarty. Jak jednak możemy odsunąć cierpienie na wystarczająco długo, by odnaleźć w tym doświadczeniu mądrość? Miotani poczuciem straty, naruszeniem zaufania czy zdradą, która jeszcze niedawno wydawała się nie do pomyślenia, jak możemy schronić się przed własnymi emocjami na wystarczająco długo, by poczuć coś innego? Właśnie tu sprawdza się moc błogosławieństwa.

Błogosławieństwo jest wyzwoleniem

„Błogosławieństwo” to starożytny sekret uwalniający nas od cierpienia na wystarczająco długo, żeby zastąpić je innym uczuciem. Kiedy błogosławimy ludzi lub rzeczy, przyczyniające się do naszego cierpienia, chwilowo zawieszamy ten bolesny cykl. Nie ma znaczenia, czy to zawieszenie trwa jedną nanosekundę czy cały dzień. Niezależnie od czasu trwania błogosławieństwo otwiera przed nami drzwi, po przekroczeniu których możemy doznać uzdrowienia i ruszyć dalej. Kluczem jest fakt, że przez pewien czas uwolnieni jesteśmy od swego cierpienia – wystarczająco długo, żeby wpuścić do swego serca i umysłu coś innego. Tym czymś innym jest moc „piękna.”

Piękno jest transformacją

Najświętsze i najstarsze tradycje przypominają nam, że piękno istnieje w każdej rzeczy, niezależnie od tego, jak interpretujemy ją na co dzień. Piękno już zostało stworzone i jest zawsze obecne.

Chociaż możemy wprowadzać zmiany w swoim otoczeniu, tworzyć nowe związki i przeprowadzać się, realizując swoje coraz to inne wyobrażenia równowagi i harmonii, budujemy je z gotowych klocków piękna.

Będąc czymś więcej niż tylko ucztą dla oczu, piękno opisywane jest przez tradycje mądrości jako doświadczenie, które dotyka serca, umysłu i duszy. Dzięki zdolności postrzegania piękna nawet w „najbrzydszych” chwilach życia możemy wznieść się ponad nie na wystarczająco długo, żeby nadać swemu cierpieniu nowe znaczenie. W ten sposób piękno staje się dla nas początkiem nowej perspektywy. Istotny jest jednak fakt, że wydaje się być uśpione, dopóki nie zwrócimy na nie uwagi. Piękno budzi się tylko wtedy, gdy zapraszamy je do swego życia.

Zagubiona forma modlitwy

Żyjemy w świecie doświadczeń stanowiących wyzwanie dla naszej wrażliwości i doprowadzających nas do granic tego, co możemy zaakceptować jako osoby racjonalne i pełne miłości. W obliczu wojny i ludobójstwa poza naszymi granicami oraz nienawiści, której przyczyną są różnice dzielące nasze własne społeczności, jak możemy poczuć spokój i uzdrowienie? To oczywiste, że musimy znaleźć jakiś sposób, żeby przerwać cykl cierpienia, złości i nienawiści, jeśli chcemy przekroczyć uwarunkowania, w których tkwimy.

Dawne tradycje pozostawiły po sobie precyzyjne wskazówki, jak osiągnąć ten cel! Ich słowa przypominają nam, że życie nie jest niczym więcej i niczym mniej niż tylko lustrzanym odbiciem tego, czym się staliśmy. Klucz do doświadczania swego życia jako piękna lub cierpienia tkwi w ludzkiej zdolności stawania się tymi jakościami w każdej chwili każdego dnia.

Coraz więcej dowodów naukowych na nowo potwierdza wiarygodność tej mądrości, a także ważną rolę, jaką każdy z nas odgrywa, przyczyniając się do uzdrowienia lub uciemiężenia naszego świata.

Pod koniec dwudziestego wieku potwierdzono eksperymentalnie, że otoczeni jesteśmy polem energii łączącym nas wszystkich z wydarzeniami zachodzącymi w naszym świecie. Choć różnie je nazywamy – od Kwantowego Hologramu aż po Boski Umysł – badania wykazały, że dzięki tej energii przekonania i modlitwy naszego wnętrza przenikają do świata, który nas otacza. Zarówno nauka, jak i starożytna tradycja mówią to samo: to, czego chcemy doświadczyć w świecie zewnętrznym, musi najpierw zaistnieć w nas samych.

Pomocne wskazówki odnoszące się do zagubionej formy modlitwy znajdujemy w najbardziej odizolowanych i odległych miejscach na ziemi. Wiosną 1998 roku miałem zaszczyt brać udział w dwudziestodniowej pielgrzymce do klasztorów w środkowym Tybecie, poszukując dowodów starożytnej i zapomnianej formy modlitwy – języka, umożliwiającego kontakt z tym wszystko jednoczącym polem. Żyjący tam mnisi i mniszki podzielili się sposobem modlenia się, który zapomniany został na Zachodzie za sprawą zmian wprowadzonych w Biblii w czwartym wieku przez wczesny Kościół Chrześcijański. Przechowywana przez wieki w tekstach i tradycjach mieszkańców dachu świata, ta „zagubiona” forma modlitwy nie wymaga słów ani żadnego zewnętrznego wyrazu. W całości opiera się na uczuciach.

Przede wszystkim, zachęca nas, poczuć się tak, jakby nasza modlitwa już została spełniona, zamiast odczuwać bezsilność i konieczność proszenia o pomoc z wyższego źródła. W ostatnich latach badania wykazały, że to właśnie uczucia „przemawiają” do pola, które łączy nas ze światem. Modląc się uczuciem, zyskujemy moc pozwalającą nam uczestniczyć w uzdrawianiu swego życia, związków, ciała i świata.

Czynić jak anioły…

Kluczem do wykorzystania tej formy modlitwy jest rozpoznanie ukrytej mocy piękna, błogosławieństwa, mądrości i cierpienia. Każda z tych jakości jest niezbędna jako część większego cyklu pozwalającego nam odczuwać, uczyć się, uwalniać się i pokonywać największe cierpienia. Słowa bezimiennego skryby spisującego nauki Jezusa niespełna dwa tysiące lat temu, przypominają nam, że moc zmiany świata i pokonywania wszelkich przeszkód, dzielących nas od tej mocy, nosimy w sobie. Powiedział on mianowicie, że „najtrudniejszym ze wszystkich czynów ludzkich jest myśleć jak anioły (…) i czynić jak one.”

Modlitwa jest językiem Boga i aniołów. Jest też językiem danym nam dla uzdrowienia cierpień mądrością, pięknem i łaską. Czy dowiadujemy się dzisiaj o mocy modlitwy z Internetu, czy z pergaminowych zwojów pochodzących z pierwszego wieku, przesłanie pozostaje takie samo. Zaakceptowanie swojej zdolności do korzystania z tak uniwersalnego języka może okazać się największym wyzwaniem naszego życia. Jednocześnie jest to źródło naszej największej siły. Wiedząc ponad wszelką wątpliwość, że już modlimy się językiem uczuć, budzimy tę część nas, która nigdy nie może zostać skradziona, zagubiona lub nam odebrana. Oto tajemnica zagubionej formy modlitwy.

– Gregg Braden

Lustro Duszy pokaże Ci prawdę, powie Ci Kim Jesteś… Spójrz i zobacz swoją Duszę promieniującą światłem Miłości… Zobacz swoje piękno i doceń swoje życie… To Dar…

lustro

Ozyrys.

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii mistyka, miłość, rozwój duchowy i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

102 odpowiedzi na „Modlitwy….medytacje..

  1. Minerałek pisze:

    Wreszcie jeden, który mówi do rzeczy:

    • Ozyrys pisze:

      Minerałku,Twój post przeniosłam tutaj ,ponieważ od paru dni ,bardzo za mną chodzi, by coś więcej na ten temat napisać ,ale brakowało mi czasu.
      Twój wpis doskonale się w ten temat wpasował 😀
      Na pewno w ciągu dnia napisze kilka informacji…w trakcie przerw…:)

  2. mineralek pisze:

    OK, jesli pasuje do tego tematu, to świetnie.

  3. Ozyrys pisze:

    Maryś napisała :
    https://mistykabb.wordpress.com/2014/04/02/krym-a-sprawa-polska-cz-3/comment-page-1/#comment-2665
    „…O co chodz Panu Kotu — znaczy Shivie ?
    KIM JEST ?
    Kogo reprezentuje ?
    A FAUN —- KIM JEST ?
    Jaka role GRA ?”
    Marysiu nie ma wyższego Boga od Stwórcy Wszystkiego co Istnieje.
    Wszyscy inni Bogowie są jego substytutami ,należy im się szacunek ,ale ja z pośrednikami nie rozmawiam .
    Wzywam ich tylko ,jako Istoty Światła pracujące zgodnie z Prawem Boskim ,do większych “robótek” ,ale nawet wówczas nie interesuje mnie ich imię ,nazwa czy stopień.
    Praca przy ich pomocy jest wykonywana skuteczniej i dla mnie bezpieczniej,za co z wielkim szacunkiem im dziękuję .
    Jednak rozmawiam tylko ze Stwórcą i to przez niego proszę o pomoc Istot Światła,,zaznaczam…tylko przy grubszych pracach.

  4. Ozyrys pisze:

    Przeczytałam teraz w linku podanym przez Ktosia takie słowa:
    „…Człowiek został stworzony na podobieństwo Boga do robienia dobrych rzeczy, ale bez Boga jest tylko kawałkiem mięsa. Jedyna wojna która ciagle nadal trwa to wojna między Bogiem i Szatanem o ludzkie dusze. Bóg i Szatan rywalizują o dusze ludzi….”
    http://moje-riese.blogspot.com/2014/03/byc-rownym-bogu.html?showComment=1394585634262#c6552461567069325170

    Te słowa są bardzo wielkim uproszczeniem .
    Człowiek ,jako forma fizyczna – tak…to kawał mięsa ,działający wg schematu,jednak żeby działał ten kawał mięsa ,musi mieć zasilanie,tym zasilaczem jest…Dusza ,ale to też wiemy 🙂
    Nie ma żadnej wojny…
    Jest tzw. Wolna Wola..
    Tak …tzw. szatan …bardzo walczy o nasze Dusze…bardzo ,potrzebuje je do różnych celów ,Bóg jednak nie walczy przygląda się ,widzi wszystkich i każdego pojedynczo…
    Dlaczego się przygląda???
    Ponieważ to On dał nam Wolna wole i to my decydujemy czy chcemy iść drogą Światła czy Drogą Ciemności…to jes ta Wolna wola ,o której sie tyle mówi,dostaliśmy wszystkie atrybuty boskości ,by iść prawidłową drogą ,ale…ludzie są słabi ,ulegają pokusie…
    nawet takie…ahh….zrobię to później…
    Wspominałam…to jest zaniechanie,ono zmienia alternatywę naszej drogi.
    Może i wróżka zobaczyła naszą świetlaną przyszłość ,ale …bazując na przeświadczeniu ,że wróżka tak powiedziała ,to tak będzie,w momencie kiedy czasami ,nawet z błahego powodu oddalimy wykonanie jakiejś sprawy na później…możemy przez błahostkę zmienić swoją drogę …na zupełnie inną …nie zawsze świetlaną …a potem płacz i zgrzytanie zębów.
    Trudno !

  5. Ozyrys pisze:

    „…Od niepamiętnych czasów ludzkość bynajmniej ta część oświecona szukała drogi , aby zrównać się z bogami . Miały miedzy innymi służyć temu celowi eksperymenty medyczne , czarna magia , okultyzm…”

    Tylko dlaczego chcieli się zrównać z Bogami?
    Oto jest pytanie? Czyżby nie ufali sobie?
    Czyżby to pycha??
    Byli równi bogom ,ale chcieli więcej…stąd te wszystkie rytuały ,jednak nie po to by iść zgodnie Prawem Boskim ,tylko szli po nienależna im moc.
    Owszem …uzyskiwali ja i to jest przyczynkiem wielowiekowych ,nawarstwionych nieszczęść wszystkich ludzi.
    Potworzyli matryce sprzeczne z Prawem Boskim ,które były przez kolejne pokolenia coraz mocniej powielane,aż uzyskały taka moc ,że bardzo trudno jest się z nich wyplątać.
    To oświecenie ,które było darem bożym przekuli na wielodziejowe nieszczęścia.

    Nic nie dzieje się bez powodu.
    Nawet obecna historia gwałtów i przemocy na ludzkim jestestwie…to apogeum działalności wszetecznego zła ,które dostało się przez wyrwę utworzona przez pazerne hieny.

    Wszyscy pragną zmian,na lepsze .Tylko ,że te pragnienia należy zmaterializować .
    Nic samo się nie zrobi.

    Do tego służą rozmowy z Bogiem,Stwórcą ,Źródłem…jak wiecie określeń tego Najwyższego …jest mnóstwo.
    Te rozmowy z Bogiem to nic innego jak modlitwa ,medytacja…
    Samo klepanie czytanych w skaplerzach pieśni i modlitw ,nijak ma się do rzeczywistości.
    to tylko propozycje ,jednak byłabym ostrożna w ich używaniu,ponieważ ,w tych wielowiekowych przekazach modlitewnych na przestrzeni dziejów wkradło się mnóstwo kodów ,które całkowicie zmieniają sens czytanego tekstu.
    Powtarzane jak paciorek ani o krok nie przybliżają nas do zbawienia naszej Duszy od cierpień.
    Np. słowo Maryja…i w tym momencie…koniec ,wszystko leci na łeb na szyję .

    Nie było bowiem Maryji ,do której się wielu modli ,bo nie było Jezusa.
    Te byty zostały powołane do życia sztucznie i w żadnej mierze nie sa jakakolwiek boskością .
    W związku z tym ze zostały powołane do życia sztucznie,co jest potwierdzone w wielu przekazach, i ot choćby…w Rękopisach z Qumran ,nie ma słowa o Jezusie…nikt taki po prostu nie istniał.
    Ten człowiek jak i cała otoczka z jego pseudo-życia została powołana do życia w jednym ,bardzo ważnym celu.
    Tym celem jest potężna energia modlitw .
    To najważniejszy aspekt stworzenia wszelkiego rodzaju religii ,w tym przypadku Katolickiej.
    Zastosowano prosty trik.
    Damy Wam Syna bożego i wszystkie piękne słowa ,które już wcześniej zostały wypowiedziane,stworzymy ewangelie potwierdzające istnienie tego bytu ,a Wy nam zasilać będziecie swoimi modlitwami i pragnieniami naszą energie potrzebna nam do kierowania Wami,byście pod żadnym pozorem nie wymknęli nam się z rąk .
    Zakodowano wszystko…dosłownie.
    Tak posplatano wielkie ilości informacji ,które istniały juz na świecie ,że utworzono bardzo wiarygodny byt.
    Wmówiono przy okazji ludziom ,że to jest trak odległy czas…nawet jak to było 300 lat po rzekomej śmierci Jezusa ,że nikt nie polemizował z wiarygodnością przekazów.

    Od kilku miesięcy,dzięki Ktosiowi ,który mnie natchnął w ty6m kierunku- dzięki serdeczne Ktosiu,śledzę temat Jezusa.
    I nijak mi inaczej nie wychodzi…nie było gościa !

    I zupełnie nie zgodzę się z twierdzeniem ,że…nie szkodzi że nie był ,ale nauki jego są ponad czasowe i należy je stosować w życiu- nieważne ,że nie istniał.
    To błąd…to to zaniechanie.
    Zaniechanie swojego własnego rozwoju.
    Takie postrzeganie wyimaginowanej postaci ,stworzonej w celu naszego zniewolenia jest po prostu przyzwoleniem na dalsze wykorzystywanie.

    Tak…nauki o miłości stosować ,ale nie utożsamiać ich z tym sztucznym Tworem.

    • Ktoś pisze:

      Słabi poszukują siły bo boją się stawić czoła swoim lękom.

      Prawdziwie silni nie znają nawet takiego słowa jak SIŁA. Jest ono im niepotrzebne bo „płyną”.

    • Ozyrys pisze:

      Stosować tylko …jedno zdanie :
      „szanuj bliźniego jak siebie samego”
      A te słowa nie zostały wypowiedziane przez Jezusa.
      Stosując zgodnie z Prawem Boskim tą matrycę ,w tym momencie już nic złego nie zaistniej…nie utworzy się na nowo w naszym kole karmy .
      Jednak…na przestrzeni dziejów tak zostaliśmy wmanewrowani ,że przeszłość musimy sobie całkiem realnie i z pełna odpowiedzialnością wyczyścić .Do tego służą różnego rodzaju energie boskie ,które schodzą ,jak już pisałam ,czy się to komuś podoba czy nie.
      Schodzą ,w akcie Łaski Stwórcy ,byśmy mogli wyjść z tego bagna w które się uwikłaliśmy ,często całkiem nieświadomie.

      Takim dniem i trwało to przeszło tydzień ,było tzw. Laetare,o którym juz pisałam.
      To czas naszej spowiedzi,naszego oczyszczenia ,całkowitego,przed Bogiem ,poproszenie go o Łaski.

      Teraz nadchodzi Niedziela Palmowa.
      Tydzień temu obejrzałam film pt „Syn Boży”.
      Nie poszłam do kina z miłości do Jezusa i jego fałszywej historii,ale…słucham…słucham co mi Stwórca podpowiada.
      Miałam go obejrzeć ,by znaleźć kolejne tropy w swoich poszukiwaniach prawdy ,by móc ja przywrócić ,poodkręcać zafałszowania.
      Oczywiście ,że znalazłam.

      Niemniej zainteresowało mnie znaczenie Niedzieli Palmowej ,bo …jeżeli Jezus nie istniał ,to palemki będące symbolem przywitania Jezusa w Jerusalem są blefem.Co Ta Niedziela – co ten dzień ma oznaczać ?
      To mnie intrygowało .
      Bo to że nic nie jest tym czym jest ,to wiem już od dłuższego czasu.
      Już w trakcie powrotnej drogi samochodem do domu ,zadając pytania słyszałam ,że to zupełnie coś innego .
      Zrobiłam dochodzenie. Jego wynikami podzieliłam się z Panią X.
      Po dłuższej rozmowie….ponieważ Pani X jednak wierzyła w istnienie Jezusa,kiedy nie chcąc zupełnie wywierać na nią presji ,każdy ma wolną wolę i muszę ja uszanować .nagle usłyszałam od niej to na co czekałam.
      Pani X niejako przyznała mi rację …w myślach prosiłam Stwórcę ,by jeżeli moje dochodzenia w tej sprawie są zgodne z prawem Boskim i Prawdą Boska ,to proszę o natchnienie jej tą prawdą 🙂

      Tak działają intencje…czyste intencje..!
      Zmierzam jednak do moich odkryć.
      Niedziela tzw. Palmowa…jest to zesłanie Darów Ducha Świętego,a dokładnie
      DARU CZYSTOŚCI !!!!
      co to oznacza w tłumaczeniu ..ni mniej ni więcej…jak uzyskanie mocy czystości ,ujednolicenie go w naszej energetyce i z nasza fizyczna czystością Duchową na cały następny rok.
      Ten Dar jest niesamowicie ważny,bowiem w tym momencie ,po oddaniu w czasie Laetare wszystkich naszych przewinień …tych o których wiemy ,które nas uwierają ,bo wiemy ,że nasze postępowanie było sprzeczne z Prawem Boskim i tych ,których nie pamiętamy np. z poprzednich wcieleń,uzyskujemy tzw. Biała kartę ,która ma nam pomóc w dna naszej drodze życia .
      Dzięki tej czystości ,uwolnieni od przeszłości ,której sami dokonaliśmy ,mamy szansę iść prawidłową drogą .
      To jest nasza „kart blansz”

      • Ktoś pisze:

        „Niemniej zainteresowało mnie znaczenie Niedzieli Palmowej ,bo …jeżeli Jezus nie istniał ,to palemki będące symbolem przywitania Jezusa w Jerusalem są blefem.Co Ta Niedziela – co ten dzień ma oznaczać ?
        To mnie intrygowało .”

        – jest taki egipski bóg płodności z Teb, on miał takie „palemki rysowane na głowie”.

        Tu bym szukał podpowiedzi.

        A na marginesie: set – czerwone oczy, rude włosy biała skóra – wykapani szkoci.

        • Ktoś pisze:

          Ich to wiązano z jaguarami, ludzmi jaguarami. Przynajmniej ten kierunek.

        • Ktoś pisze:

          Kiedyś mnie straszono ich szefem, że przyjdzie i zrobi porządek. To jakoś było jak majanie ostro medytowali z tłumami zwodzonych „wniebowziętych”.

        • Ktoś pisze:

          Wiem czym jestem, wiem jaki futrzak stoi za moimi plecami i jest fajnie. ;p

          Wręcz zajebiście.

        • Ozyrys pisze:

          Ktosiu…nie szukam pośredników.
          Nie życzę sobie ich w moim życiu.
          Jeżeli są mi podani na tacy jak Ozyrys i Izyda ,to tylko jako wskazówka ,pewnego rodzaju kierunek i drogowskaz .
          Nic poza tym ,żadnych pośredników ,szkoda czasu i zachodu.
          Byli Istotami stworzonymi przez Stwórcę i nie zawsze byli idealni.

        • Ktoś pisze:

          Pisząc kiedyś alternatywną historię świata rzucił mi się on z wyrysowanymi na głowie 2 palemkami. Pytasz podpowiadam. Nie znam jego imienia.

        • Ozyrys pisze:

          Palemki to ściema.Byśmy szukali drogi ,której nie ma i nigdy nie było

      • Ozyrys pisze:

        Po co ta czystość Duszy??
        po to byśmy mogli zobaczyć Prawdę ,dzięki czystości Serca.
        A Prawda jest jedna ,ale trudno odszukać drogę do niej.

        Też Się Marysiu nie znałam na żadnych świętach kościelnych ,tym bardziej ,że mnie to nie interesowało ,ale to jest inaczej ujmując indolencja,dzięki której jesteśmy wykorzystywani.
        „Wiedza ochrania ,ignorancja zagraża”
        Dzięki wiedzy ,która jest mi przekazywana ,mogę się ochronić.
        Zdobywam to pracą ,inaczej mówiąc- dzięki modlitwom i łączeniu się ze Stwórcą w medytacjach .
        Moje medytacje to wyjście na ogród ,i wsłuchiwanie się w to co niesłyszalne…zadawanie pytań.
        Doszłam do tego dzięki pracy.
        Praca na początku wyglądała tak….jechałam np. samochodem ,moje życie było pasmem udręk i ja w tym samochodzie mówiłam…:
        Proszę Panie Boże Pomóż mi…
        zwracałam uwagę na znaki ,i stosowałam się do nich,byłam i jestem zdeterminowana na zmianę wszystkiego co dotyczy mnie i innych ,którzy potrzebują pomocy.
        Mimo wielu pułapek ,które na mnie czyhały ,kierowałam się sercem i zdawałam tzw.kolejne egzaminy.
        Dzięki temu jestem teraz tu gdzie jestem ,chociaż jeszcze długa droga przede mną .

        • Ozyrys pisze:

          Maryś ,nie chcę i nie mam zamiaru grać w żadna grę .i nie mam zamiaru nigdzie śmigać ,nie wiem czy mnie rozumiesz ,ale to dla mnie strata czasu i energii.
          Dla mnie jest ważne ,by się wyzwolić ,na wszystkich możliwych pułapach i poziomach.
          Poza tym nie raz się przekonałam ,że nie każde światło jest Światłem.
          Nie potrzebuję żadnych doładowań w swoich doświadczeniach.
          ja mam mieć to Światło w sobie raz na zawsze.
          Zmęczyło mnie i znudziło te wszystkie wcielenia ,w których poprzez swoją niewiedzę i wbrew swojej woli zostałam ustanowiona piękną ofiarą .
          Co mi po tytułach i wielkiej urodzie ,jaka zawsze miałam kiedy byłam oszukiwana od zarania dziejów.
          Skąd ta uroda i te tytuły?
          Przecież władca nie wezmą sobie kaszalota z ludu.
          Tym władcą lub wysoko urodzonym zawsze był Lem.
          Dlatego często powtarzam…mnóstwo rzeczy zadziewa się ..jak to usłyszałam kiedyś…między czasami…czyli pomiędzy jednym wcieleniem ,a drugim.
          Wtedy są ustalane reguły gry na kolejne wcielenie.

          Dlatego..koniec takich Gier…wyzwalam się z tego ,a można rzec …wyzwoliłam się .

        • Ozyrys pisze:

          Brak czystości Duszy ,to powielanie nie rozwiązanych ,nie przepracowanych ,nie zidentyfikowanych aspektów z poprzednich wcieleń – czyli…koło karmy toczy się .
          Wiele spraw działo się bez naszej zgody ,ale mając czystość w sercu ,przepracowujesz to ,odsyłasz do transformacji i już kolejny kamyczek ubył z naszego bagażu.
          Jest łatwiej…co nie oznacza dalszej pracy ,zawsze na początku ukazują się najłatwiejsze sprawy do rozwiązania ,dopiero odgruzowując przeszłość ,krok po kroku dokopujesz się do sedna sprawy ,to bywa trudne.
          Ale każdy krok to hartowanie .
          Z każdym dobrze wykonanym zadaniem byłam silniejsza ,bo odzyskiwałam swoje utracone cząstki.
          Jestem już prawie całością 🙂

        • Ozyrys pisze:

          Dokładnie tak Maryś i jeżeli ktoś myśli ,że to co teraz mu sie dzieje w życiu ,jest zupełnie nie powiązane z droga rozwoju…to się grubo myli.
          Najpierw bardzo chorowałam ,a potem…jak już w miarę opanowałam swoje zdrowie…dołożyły się inne sprawy…nie miałam wyjścia…:)
          Już kiedyś pisałam ,że życie tak długo nas będzie kopać po kostkach ,aż w końcu zastanowimy się poważnie ,a nie na niby nad swoim życiem ,i w końcu odkryjemy coś co nam pomoże.
          Ileż miałam maili ,i rozmów od osoby ,która owszem czyta takie stronki,owszem i coś napisała czasami,były to dla nas piękne słowa,ale….za tym nic nie szło…żadna praca .
          Jak podpowiedziałam w którym kierunku mogłaby iść ,a przynajmniej spróbować , a potem by zadecydowała,a co będzie to będzie ,tym bardziej ,że wysłuchałam te instrukcje.

          Nic ..kompletnie nic w tym kierunku nie zrobiła ,nawet sama nie wysłuchała tego co Góra jej podpowiadała w snach…trudno…to właśnie zaniechanie…trudno…ma czas…całą wieczność …

        • Ozyrys pisze:

          Kotuś ..rozumiała ,tym bardziej ,że zrobiłam jej analizę tych jej snów i tego co do mnie przyszło ,połączyłam ,dałam wskazówki ,i dupa…
          Trudno…jak ma taka odporność i zdrowie ,niech czeka na zbawienie nawet i całą wieczność.
          Mnie to rybka ,nie mam czasu na takie zachowania….bo wiem co przeszłam i nie dam się więcej w nic takiego wmanewrować ,a ta osoba widać za mało jeszcze otrzymała „bodźców” i widać taka jej wola ,nic mi do tego ,ale wiem jak to się skończy.
          Jej wybór.
          Dlatego często pisze ,że dla niektórych to wszystko co opisują …to zupełne pustosłowie ,w żaden sposób nie korelujące z ich prawdziwą teraźniejszością ,a dla mnie nawet najpiękniejsze słowa ,które nijak maja się do rzeczywistości osoby ,która to pisze to po prostu zwykłe chciejstwo ,które kończy się na etapie chcenia… a to po prostu jest zwykłe lenistwo ,lub hipokryzja.
          W tym przypadku…lenistwo i oszukiwanie samej siebie.

  6. Ktoś pisze:

    „Tylko że autor artykułu nie zaznaczył, że owo zaćmienie (15 kwietnia 2014 – dop) nie będzie widoczne w Polsce.

    Po komentarzach widać, że raczej nie zaglądają tu sympatycy astronomii, bo każdy miłościk tej dziedziny w Polsce wie od lat, że zaćmienie Księżyca będziemy mogli powidziwiać dopiero 28 września 2015 roku. Mamy szczęście, bo będzie to całkowite zaćmienie w 100%. Zacznie się przed 3:00, a skończy po 5:00 nad ranem. Oby tylko dopisała pogoda.

    To bardzo rzadkie zjawisko.

    Przepraszam, jeśli tym wpisem ostudziłem czyjść entuzjazm, ale lepiej, żeby dowiedział się już teraz, że nici w tym roku z zaćmienia w Polsce, niż żeby jorgnął się dopiero za 5 dni.

    (http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/nadchodzi-pierwsze-serii-apokaliptycznych-krwawych-zacmien-ksiezyca#comment-191231)

    • Grażyna pisze:

      To.że nie będzie widoczne nie znaczy,że nie będzie szkodliwe energetycznie.Dostałam info podczas medytacji,żeby w tym czasie otaczać się światłem Stwórcy szczególnie w nocy,gdyż w dzień kochane Słoneczko zneutralizuje to szkodliwe działanie,tym bardziej,że jest pełnia.Mogę się mylić,ale taki miałam przekaz i takie jest moje odczucie.Pozdrawiam!

      • Ozyrys pisze:

        Święta racja Grażynko,tak zawsze należy robić .
        Piękny i prawdziwy przekaz dostałaś .
        Księżyc jest dla nas szkodliwy i jak dla mnie może w ogóle zniknąć .Na nic mi jego światło nocą ,kiedy to jest mamienie mojej percepcji zwykłym oszustwem energetycznym.
        Nie mam zamiaru upajać się jego widokiem ,kiedy wiem jak bardzo złe energie spływają z niego na Ziemie ,dziękuje bardzo za taką wątpliwą przyjemność.

  7. Free pisze:

    Nasz Świat , ziemia, powietrze i niebo cierpiało przez wiele lat z powodu głupoty i chciwości, obecnie poprzez różne kataklizmy i anomalia pogodowe nasza planeta oczyszcza się ze wszystkiego, co jej szkodzi, ze wszystkiego co szkodzi ludziom, ze wszystkiego, co jest niezgodne z harmonią i miłością. Wszechświat nie godzi się z draństwem, pora na zmiany, zmiany na lepsze, to co złe musi odejść bezpowrotnie, więc odchodzi….
    To ludzie są odpowiedzialni za wszystko co się dzieje, ponieważ swoimi niedoskonałymi myślami, uczuciami i czynami tworzyli i tworzą to co obecnie się manifestuje. Dzieje się tak, gdyż nasza planeta mocno połączona jest z nami wszystkimi, jesteśmy naturą , należymy do niej, wszyscy czujemy tak samo…
    Z drugiej jednak strony każdą myślą, uczuciem lub czynem pełnym miłości oddziałujemy pozytywnie na nasza planetę i chronimy się przed nieharmonijnymi przejawami natury.
    Obecne kataklizmy są wezwaniem dla nas aby zacząć budowę nowej przyszłości w oparciu o pozytywne myśli, uczucia, czyny i oczekiwania. Popieram głos Ozyrys Niech każdy robi to, co może!
    Zmieniajmy nasze otoczenie , tak jak dbamy o nasze ogrody przed domem, tak zacznijmy dbać o wielki ogród planety Ziemi. Już czas zamienić ją w Raj. Wierzę iż w nas jest siła, moc stwarzania piękna i ładu.
    Kontrolujmy nasze myśli, aby nie niszczyły naszego otoczenia, prośmy o zamianę każdego zła w dobro a ciemności w światło.
    Obecnie odnotowuje się wzrost częstotliwości fal Schumanna czyli proces podnoszenia wibracji Ziemi, być może wiąże się to jednocześnie ze złym samopoczuciem wielu osób, podnośmy swoje wibracje w modlitwie i zmianie nastawienia, a wtedy być może zaczniemy nadążać za postępującymi zmianami. W obecnym czasie następuje szybsza materializacja naszych myśli zarówno tych dobrych jak i złych, stawiając czoło wszelkim trudnościom na każdej płaszczyźnie, wierzę ze dzięki temu uporamy się z przeszłością, pozbędziemy się niepotrzebnego bagażu i będziemy wreszcie otwarci na wszechobecne światło płynące do nas z ogromną siłą, światło wyzwolenia…

    • Ozyrys pisze:

      Zauważyłam Free.obserwując tendencje ,że kazde z nas ma swoja specyficzna role do wykonania.
      Mam nieodparte wrażenie ,czytając Twoje posty i maile ,że Ty – Free jesteś od porządku w zakresie roślin i zwierząt …tak jak Minerałek 🙂
      Bardzo jesteście sprzężone z tą materią i bardzo ją odczuwacie.
      Mając tak wielki wgląd w świat Flory i Fauny…zajmiecie się nim najlepiej jak potraficie.
      Zarówno Ty jak i Minerałek widzicie ból i rozpacz Ziemi i jej natury.
      „..Czy wiesz jak strasznie przeżywam to co się dzieje z naszą ziemią, my należymy do natury, jesteśmy nią, jesteśmy dziećmi Boga, czy wiesz że słyszałam straszny krzyk ziemi, przerażający- jakby ja ktoś krzywdził , krzywdził tak bardzo że tego sobie nawet nie można wyobrazić.
      Widziałam „czerwone bable” które były uwalniane i wnikały jak trucizna we wszystko co żyje, i nie w śnie widziałam to na jawie, paliły od wewnątrz rośliny ,zwierzęta i ludzi. Prosiłam z całych sił Boga żeby nam pomógł …”
      Bardzo to wstrząsajacy opis ,i tylko takie osoby jak wy i inni tak widzący i czujacy przyrodę w jej wszystkich aspektach ,sa w stanie pomóc jej energetycznie.

      Wodze bowiem ,ze moja specjalizacja zaczynają się robić klechy,czyli kapłani we wszelkiej maści wydaniu.
      Cały ten prymat KK,który zniszczył Godność Człowieka we wszystkich jego aspektach.

  8. mały budda pisze:

    ,,Tajemnice Watykanu” Dzisiaj w tv24 godz. 22.00.
    Kolejna ukazana tragedia dokonanego gwałtu na duszach dzieci.
    Od strony wewnętrznej jest tragedia. Budzi się wewnętrzna sprawiedliwość i moc siły aby kara była odpowiednia do winy. Zatrzymali się w rozwoju wszelkiego czującego życia. Dlatego nie ma litości od wewnętrznego ducha, który jest świadomością procesu życia.

    • Ozyrys pisze:

      To wszystko prawda MB.Nad klechami pracujemy już od kilku miesięcy.
      Teraz dochodzą no nas o ich działalności takie info ,że włos na głowie się jeży.
      Pamiętaj MB.nie Ty jesteś od wymierzania kary.
      Od tego jest Stwórca ,jeżeli chcesz coś z tym zrobić ,to przeprowadź cała tą energię do Stwórcy ,a On najlepiej będzie wiedział co z nią dalej zrobić .Skazując ich na karę ,sam postępujesz sprzecznie z Prawem Boskim i odbije Ci się to czkawką prędzej czy później.
      Wiem…we mnie tez się krew gotuje na te ich klechowskie bezeceństwa.ale…nie ja jestem od tzw. kary.,przeprowadzam to do transformacji w Świetle.

      • mały budda pisze:

        Nie ma lepszego mistrza. Jak wewnętrzny mistrz. Aby poznać wewnętrznego mistrza trzeba medytować aby odkryć w sobie prawdę samego siebie. Może od dziecka mnie nie rozumieją, gdyż zbyt ludzie są przywiązani do materii. Ja nie reprezentuję żadnych praw stwórcy. Gdyby tak było to stwórca by mnie ograniczał.
        Moim zadaniem było poznanie natury zaburzenia samoświadomości na ziemi. Rolą jest poznanie, rozumienie aby dokonać zmian wobec uwolnienia Czujących istot od cierpienia. Natomiast ludzie zapomnieli odczuwać współczuć wobec wszelkiego czującego życia.
        Żyjemy w ostatecznych czasach. Za mojego życia proces się zakończy. Więc tylko staram się odczytywać znaki na Niebie i Ziemi. Aby być świadkiem zmian na ziemi.
        Księga z hukiem się zamknęła.
        Historia ziemi oraz ludzi została przejrzana. Wiem, że to koniec.
        Jedziemy jedynie na rezerwie małego czasu.
        To są moje odczucia. Więc, wiem że to co napisałem ,się nie spodoba. Podążam własną wewnętrzną ścieżką. Autorytety dla mnie nie istnieją, gdyż maski mają.
        Wewnętrzny mistrz mówi. Zobacz jak żyją w ignorancji ułudzie własnej ludzkie fanaberii.
        Nie kieruj się ludźmi którzy są zatraceni przez własną pogardę i pychę.
        Twoim celem jest uwolnienie od cierpienia wszelkiego czującego życia.
        Radość w sercu i duszy pojawia się, kiedy małe stworzonko napotkane w upalni dzień. Spotka się na swojej drodze trzmiela, który na gorącym chodniku leży od promieni słonecznych umiera z wycieczenia. Jaki słaby trzmiel jakby śmierć była już blisko. Przenoszę trzmiela w trawiaste chłodne w cieniu miejsce. Z myślą iż uratuje małe jak cudne pożyteczne życie.

        • Ozyrys pisze:

          @MB :
          „Nie ma lepszego mistrza. Jak wewnętrzny mistrz. Aby poznać wewnętrznego mistrza trzeba medytować aby odkryć w sobie prawdę samego siebie. „

          Tak Mb ,masz całkowitą rację ,należy medytować ,modlić się ,zwał jak zwał ,ale…należy to robić ,ponieważ tylko wówczas jesteśmy w stanie odkryć siebie ,
          nic samo się nie zrobi…tylko będziemy się błąkać w pogoni za utraconym rajem.
          Zaniechanie…nie przybliży nas do celu…
          Wytrwałość ,determinacja w dążeniu do całkowitej zmiany ,do uwolnienia się – czyli modlitwy ,czyli praca energetyczna to jest naszym ZBAWIENIEM...

          nikt za nas tego nie zrobi ,nikt nie oczyści nikogo z długów karmicznych ,jedynie może pomóc….otwierając drogę …czyszcząc ją ze wszelkiego rodzaju śmieci ,które przeszkadzały do tej pory ,
          ale pracę …musi wykonać każdy sam!

          „… Ja nie reprezentuję żadnych praw stwórcy. Gdyby tak było to stwórca by mnie ograniczał…”

          To wielki błąd MB ,że nie reprezentujesz żadnych Praw Stwórcy,tzn,ze sobie mocno nazbierałeś i zbierasz w takim razie dalej…
          Stwórca nikogo nie ogranicza ,tylko daje wielkie możliwości,które zostały utracone przez eony lat przez wszelkiego maści oszustów z powodu i chęci dominacji nad innymi.Prawa Stwórcy zostały zbezczeszczone i ,są zakodowane w Tobie jako błędne.
          To jest Twój program,przekonanie ,które powstało w Tobie na przestrzeni dziejów.
          Ograniczają Ciebie Twoje fałszywe dogmaty zagnieżdżone z powodu błędów popełnionych dawno…dawno..temu…

          Tak to prawda ,żeby się uwolnić ,należy najpierw zrozumieć ,jednak zrozumieć można tylko mając czyste Serce,bez ograniczeń,z ufnością i wiarą, należy podejść do swojego jestestwa Wszechrzeczy ,jak i do tego ,który wykreował i Ciebie i mnie …i każdego innego…ale dał nam wolną wole wybór należy do Ciebie.

          „…Historia ziemi oraz ludzi została przejrzana. Wiem, że to koniec….”

          tak masz rację …historia Wszetecznego zła się właśnie kończy ,ponieważ : 666- zostały spacyfikowane na początku tego roku ,co spowodowało zrywanie się więzów zadzierżgniętych przez eonami lat.
          Kończy się …będzie to postępowało ,jak w efekcie domina..zobaczysz ,nie nastąpi to spektakularnie na raz ,ale będzie się działo…
          Z tego powodu nie tolerują siania destrukcyjnych opowieści dziwnej treści o końcu świata,bowiem nie ma to jakiegokolwiek przełożenia na rzeczywistość .
          Nie wiedzą co mówią ,nie wiedzą co czynią …tylko…wzmacniają tym gadaniem i pisaniem całe zło,wytwarzając energie lęku ,niepewności ,zagrożenia etc..

          „…Wewnętrzny mistrz mówi. Zobacz jak żyją w ignorancji ułudzie własnej ludzkie fanaberii.”

          i dobrze Ci mówi 🙂
          pracuj nad nimi ,rozpuszczaj ich zło ,ich bezprawie ,ich podłość ,ich nicość postępowania …i ..odsyłaj do Stwórcy w celu dalszej transformacji.

    • Ozyrys pisze:

      „Maestro. Historia milczenia” Marcina Kąckiego
      – pisana przez 10 lat reporterska historia pedofilskiego skandalu w chórze Polskie Słowiki oraz jego dyrygenta Wojciecha Kroloppa. To jednocześnie wielowymiarowy obraz sieci zależności, uwikłań, kłamstw i interesów, który sprawił, że przez dziesięciolecia sprawa była zamiatana pod dywan. Władza, urzędnicy, dziennikarze, nawet rodzice, jak wynika z książki, otrzymywali przez 40 lat sygnały, że splendor chóru przeplata się z niewyobrażalną krzywdą wyrządzaną dzieciom.
      „Maestro. Historia milczenia” – reporterska opowieść o Wojciechu Kroloppie
      http://natemat.pl/81173,radni-wiedzieli-o-pedofilii-z-chorze-polskie-slowiki-maestro-ujawnia-prawde-sprzed-lat
      http://www.radiomerkury.pl/informacje/pozostale/krolopp-zaczarowal-poznan.html
      http://trochekultury.eu/2013/11/13/maestro-40-lat-milczenia-w-miescie-zaslonietych-firanek/
      http://wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title,Marcin-Kacki-o-pedofilskim-skandalu-w-chorze-Polskie-Slowiki-wiedzieli-i-nie-reagowali,wid,16178892,wiadomosc.html?ticaid=11287b

  9. Ozyrys pisze:

    W sieci ,co rusz pojawiają się tego typu artykuły:
    http://www.se.pl/wydarzenia/ciekawostki/koniec-swiata-2014-15-kwietnia-rozpocznie-sie-zaglada-wszyscy-zginiemy_391463.html

    Tak…”bozia” czyli szatan rozum ludziom odebrał…
    Ileż to razy był ten krzyż kosmiczny…i jakoś żyjemy.
    Jeżeli ma się coś stać ,co niby wiele osób „przeczuwa”, to dlaczego nic nie zrobią z tą energią ?
    Tylko sieją destrukcyjne i negatywne energie po całej przestrzeni???
    Tylu mistyków i stron mistycznych ,zamiast siać te energie ,to czemu żadne z nich nie zutylizuje ich przeprowadzając je do Światła Stwórcy w celu dalszej transformacji???

  10. Ozyrys pisze:

    Przypominam …:)
    dzisiaj jest niedziela Daru Czystości ,Daru Ducha Świętego w Trójcy Jedynego Prawdziwego.
    Wszyscy ,którzy maja dobre intencje ,niech poproszą o ten Dar.

    To ważne ,dzięki niemu będzie nam łatwiej w całym następnym roku .
    Bez ograniczeń swoimi błędami ,ponieważ te poodprowadzaliśmy już tam ,gdzie ich miejsce ,jesteśmy Wolni- uwolnieni od tzw.grzechu …teraz dostajemy….zatwierdzenie tej czystości..potwierdzenie…pieczęć …
    Poproście.proś ,a będzie Ci dane..
    To ważne…

    Spowiedź święta została zmanipulowana przez klechów,w jakim celu to wszyscy dobrze wiemy,jednak ,żadne z was ,które chodzi do kościoła w celu spowiedzi ,nigdy nie dostało oczyszczenia,nigdy rozgrzeszenie dane Wam przez namiestnika bożego ,jakim ma być kapłan w konfesjonale ,nie dopełniło się .
    Zostało Wam niecnie ukradzione ,byście po oczyszczeniu z grzechów i otrzymaniu rozgrzeszenia nie mogli iść czysta drogą ,bez żadnych starych balastów ,które Was ograniczały do tej pory ,uwierały ,przeszkadzały w powrocie do czystości ,dzięki ,której można było zobaczyć tą CZYSTĄ DROGĘ,czyli prawdziwą .
    To jest jedna z wielu zbrodni dokonywana przez klechów na przestrzeni dziejów.
    Ileż to razy Ci sami ludzie idą z tymi samymi grzechami ,spowiadają się ,przynajmniej raz w roku …przed wielkanocą i co…dalej.?
    ..przez całe życie popełniają te same błędy…grzechy….ta spowiedź nic nie zmienia w ich postępowaniu….ponieważ …nie uzyskał błogosławieństwa czystości ,dzięki rozgrzeszeniu… przebiegłe klechy to zrobiły ,zakodowując akt łaski czystości ,który ludzie mają otrzymać po spowiedzi…

    Nie ma …nie otrzymaliście go …
    spowiedź ,nie zmieniła nic w Waszym życiu,
    nie otrzymaliście żadnego daru…
    nic się nie zadziało…
    to sprawka kapłanów i ich tajnych rytuałów ,które to spowodowały .
    Gdybyście za każdym razem otrzymywali akt łaski czystości ,w końcu kapłani nie byli by Wam do niczego potrzebni…
    Ukradli Wam ten dar.

    To tak jak z myciem okna ,….ścierka już nie jest potrzebna ,kiedy ,jest błyszczące i wszystko przez nie widać ,sami widzicie wówczas jaki świat jest piękny…nie potrzebujecie wówczas żadnego pomocnika ,by zobaczyć swoja drogę …

    Ale…nie jest Wam potrzebny..
    Dzisiaj ten DAR schodzi.
    ..
    Niedziela palmowa….nie było Jezusa ..nie ma niedzieli palmowej jako pamięci powitania na osiołku wyimaginowanego mesjasza…
    Dzisiaj chodzi o ten dar….pisałam o tym…

    • Ktoś pisze:

      Nigdy nie było „żadnego osiołka”

      Osiołkiem zwany jest TROJAN (taka bestia) na jakiej rzeźnik i zwyrodnialec żydowski jozue (zwany też jezusem) wjechał triumfalnie do Troi czyli stolicy Kanaan. (+- 1400 pne). A „palemki” to ich bóg” ma jako atrybut na głowie, murzyński bóg z afrykańskich Teb. Ten od wielkiego fallusa z jakim jest wraz z maczugą rysowany. I jego „wizerunek” jest w szkocji dokąd doszedł z krucjatą dając światu szkotów (potomków po danawach).

    • Ozyrys pisze:

      Kapłani zabrali energie ,które są Wam przeznaczone .
      Dawniej ,nie było żadnego konfesjonału ,ani żadnej spowiedzi.
      Ludzie widzieli te energie ,wiedzieli jak się przygotowac do ich nadejscia i jak przygotowac swoją Duszę na ten Dar.

      Klechy wszystko nam odebrały…wszystko…

      Pamiętajcie ,nic nie jest tym czym jest…
      Niby jest….ale oznacza zupełnie coś innego.

      Kapłani na przestrzeni dziejów pokodowali w niecny sposób ,sprzeczny z Prawem Boskim ,mnóstwo energii Stwórcy Wszystkiego co Istnieje,przeznaczone dla wszystkich ludzi,zwierząt i roślin.
      Zablokowali nam tym samym drogę do Stwórcy.
      Ustanowili monopol na rządzenie.
      Mając do dyspozycji najsilniejsze moce i energie podebrane w niecny sposób ludziom,postawili się na piedestale władzy.
      Ludzie pokornie biją pokłony i darzą szacunkiem najzwyklejszych szubrawców.
      Oszustów ,złodziei – złodziei czegoś czego nie można i nie da się przeliczyć na żadne pieniądze.
      Ukradli Wam wolność ,ponieważ ukradli Wam energie Stwórcy,które umożliwiają Wasz rozwój.
      Ukradli Waszą Duszę ,bowiem nieświadomie ,wbrew waszej Woli zostaliście zakodowani w najróżniejszych rytuałach satanistycznych ,wierząc ,że są to rytuały zgodne z Prawem Boskim i przybliżą Was do Boga.
      Spętali Wasze Dusze ,nikt nie umie się z tego sam uwolnić ,bo nawet nie wie jak i nawet nie wierzy w to ,że jest to możliwe.
      Dokonali czegoś o czym nawet spokojnie nie potrafię pisać.

      • Ktoś pisze:

        „Kapłani zabrali energie ,które są Wam przeznaczone .
        Dawniej ,nie było żadnego konfesjonału ,ani żadnej spowiedzi.
        Ludzie widzieli te energie ,wiedzieli jak się przygotowac do ich nadejscia i jak przygotowac swoją Duszę na ten Dar.”

        – nie bój dżaby. W tym sezonie na klechy spłynęło DUŻO energi. Chyba nawet ZA DUŻO jak na możliwości ich spasionych brzuszków, niach, niach, niach. ;p

        Teraz pewnie mają rozwolnienie z przejedzenia. Duże rozwolnienie. ;D

    • Ozyrys pisze:

      Jestem napisała :
      http://nnka.wordpress.com/2014/04/10/3-04-2014-zlot-sympatykow-ntv-pan-jozef-kurowski/#comment-28040
      „…I ja odczuwam obecnie “spływające energie” jako dane nam, niesamowite wręcz możliwości dla rozwoju indywidualnego oraz całej ludzkości…”
      zupełnie jak na potwierdzenie tego czego usłyszałam 🙂
      Ludzie os zawsze widzieli ,czuli i wiedzieli o tych energiach…
      to czucie i to widzenie zostało nam podstępnie zabrane…ale…powrócą do każdego ,kto będzie z czystym sercem o to prosił.

  11. Ozyrys pisze:

    Zapewne kilka osób się dziwi…dlaczego napisałam ,że nie było Jezusa ,a kiedyś napisałam ,że dostałam pięczęć od Chrystusa,którego widziałam.
    Otóż wyjaśniam…zapytałam Stwórcę o to ,powiedział mi ,że Chrystus …to emanacja miłości Stwórcy – Jest to emanacja Wszechogarniającej Miłości Stwórcy Wszystkiego co Istnieje .
    Ludzie maja umysł koncepcyjny i dobrze jest jeżeli moga zobaczyć obraz .
    W Związku z tym ,że Stwórca jest wszędzie ,bez kształtu ,a na pewno nie jawi się jako staruszek ,Chrystus został wykreowany obraz na wzór i podobieństwo jego zamysłu,tak jak my zostaliśmy uformowani.
    W tym przypadku Chrystus pokazuje sie wielu w takiej postaci ,jak św. Faustynie.
    Tez go takim zobaczyłam.
    Zapytałam : w takim razie jak nie było Jezusa ,nie było tez jego matki – Maryji ,tym bardziej ,że jak już opisywałam ,zobaczyłam obraz bezkształtnego demona jaki wyłaniał się z czeluści ,z podziemi …a potem na ten bezkształtny twór został nałożony ubiór ze złota ,z trzema otworami.
    Po nałożeniu zobaczyłam….obraz matki Boskiej Częstochowskiej – Czarną Madonnę .
    Powtarzam ten opis ,bowiem zapewne kilka osób nie czytało wówczas tego co zobaczyłam …bodajże we wrześniu ub.r.
    No to pytam…co z tą MB ?
    usłyszałam: jest to emenacja Stwórcy ,żeński aspekt ,odpowiadający za miłość ,opiekę jaką daje najgłębsza i najczystsza miłość Matczyna.

    • Ozyrys pisze:

      Z tego powodu modląc się ,czy zwracając się w jakikolwiek sposób do żeńskiego aspektu Stwórcy ,zawsze wypowiadam słowa:
      Matko Boska – PRAWDZIWA,by nie było żadnej wątpliwości ,do kogo kieruje te słowa.
      Zauważyłam ,że bardzo ważnym jest bardzo precyzyjne określanie..dosłownie wszystkiego co chcemy zrobić .Jedno słowo ,rozumiane przez nas w taki sposób ,iz wydaje się być oczywistym nasz cel może zupełnie odmienić sens wypowiadanych pragnień czy żądań.
      Nikt nie będzie się domyślał o co nam chodzi tylko zrealizuje dokładnie to co powiedzieliśmy.
      PRECYZJA…nie słowa ,które utarły się ,że to oznaczają ,ale konkretne -te słowa!

  12. Ozyrys pisze:

    @Mezamir:

    „.. ruch ludzi wyznania niemojzeszowego, który w II wieku stał się
    Kościołem chrześcijańskim/neojudaistycznym, uważał się za jedyny prawdziwy Izrael
    który zawarł umowę z Bogiem :)”

    • Ozyrys pisze:

      @ Mezamir :
      „Kiedy Dawid został królem Hebrajczyków, zdobył Jerozolimę,
      ufortyfikowane miasto Jebusytów, jednego z kananejskich plemion i uczynił z niej nową stolicę.

      Sprowadził tu Arkę Przymierza(Arka to jedno z imion boga Surji/Swaroga)
      i planował wybudować dla niej świątynię (2 Sm 6–7).
      Dokonał tego jego syn Salomon.
      Na dworze Dawida przebywał Natan(prorok El Szaddai)
      oraz uczony kapłan Abiatar, który stał się królewskim historykiem.

      To on jest odpowiedzialny za powstanie Biblii

      Ponieważ wielu Hebrajczyków nie uznawało prawa jego dynastii do rządów
      Dawid zlecił swoim kapłanom i skrybom skompilowanie
      ze starszych źródeł, zarówno pisanych, jak i ustnych,historii narodu hebrajskiego
      od czasów stworzenia aż do swojego wstąpienia na tron.

      Celem tej oficjalnej historii/propagandy, było uprawomocnienie monarchii Dawida,
      ponieważ poprzednio hebrajskimi plemionami rządziły nie dziedziczne monarchie
      ale wybierani sędziowie.
      Ta oficjalna “histeria” miała pokazać, że wstąpienie na tron Dawida i jego dynastii
      stanowiło część boskiego planu, wypełnienie obietnicy danej przez El Szaddai swemu narodowi.
      Od samego początku był to dokument przesycony propagandą i ideologią polityczną.

      Straszne to jest że wymysły żydowskich bajarzy sprzed wieków
      decydują o życiu duchowym współczesnych Słowian.
      Straszna jest też ignorancja ,odrzucanie niewygodnej historii
      a przyjmowanie słodkich kłamstw.

      Dawid chciał świątyń i kultu, takiego jaki występował w innych cywilizowanych królestwach
      i miastach Bliskiego Wschodu.
      Ponieważ starsze bóstwo Jebusytów było uznawane przez Kananejczyków za stwórcę
      strategia Dawida umożliwiła identyfikację El Szaddai z Bogiem Stwórcą,
      gdyż pierwotnie El Szaddai zdecydowanie nie był stwórcą nieba i ziemi.

      Sprytne posunięcie Dawida nadało nowego impetu judeo-chrześci-draństwu
      w jego walce z wyznawcami Baala.
      Juda i mniejszość południowych plemion przebywała w Egipcie
      i została nawrócona przez Mojżesza na kult El Szaddai,
      ale północne plemiona w ogóle nie znalazły się w Egipcie
      czy też z Mojżeszem na Synaju.

      Dłużej zamieszkiwali Kanaan i tak samo, jak ich kananejscy sąsiedzi,
      praktykowali kult wysokiego boga Ela.

      Tak więc strategia Dawida zjednoczyła również plemiona północne z południowymi,
      a nawet Kananejczyków, w jednym państwowym kulcie, w którym El Szaddai
      został utożsamiony z najwyższym bogiem stwórcą Elem.

      W biblijnym tekście El jest nazywany Elohim, co po hebrajsku oznacza „bogów”,
      w liczbie mnogiej.

      Dawid był oddanym wyznawcą El Szaddai
      bóstwa opiekuńczego hebrajskich plemion, którego zgodnie z legendą
      Mojżesz spotkał osobiście na pustynnej górze Synaj.

      Bóg ten, przemawiając do Mojżesza z ukrycia zza chmur, zapewnił że
      jest El Szaddai, bogiem przodków Mojżesza, Abrahama,Izaaka i Jakuba.

      El Szaddai/Ojciec/Pan, zawarł wtedy przymierze, czyli kontrakt/pakt z Mojżeszem
      mówiący, że jeśli lud żydowski będzie czcił El Szaddai jako swego jedynego boga
      El Szaddai uwolni ten lud spod niewoli egipskiej i zagwarantuje mu własny kraj, mlekiem i miodem płynący – Kanaan,pomimo tego, że mieszkali już w nim Kananejczycy.

      (Kiedy to Słowianie byli w Egipskiej niewoli hm?)

      W żadnym wypadku El Szaddai(zwany dzisiaj Jahwe lub Ojciec lub Jehowa)
      nie twierdził że jest stworzycielem nieba i ziemi
      albo że jest jedynym bogiem we wszechświecie.
      Tak twierdzi Rzym.

      Przeciwnie, El Szaddai twierdził, że każdy naród posiada swoje opiekuńcze bóstwo,
      które reprezentuje jego interesy w niebiańskiej radzie

      Tak więc Hebrajczycy nigdy nie byli monoteistami, ponieważ uznawali istnienie innych bogów,
      ale byli wyznawcami jednego boga, w tym przypadku El Szaddai z którym Mojżesz zawarł legalny kontrakt.

      Biblia 3:22
      I przemówił Jehowa Bóg:
      „Oto człowiek stał się jak jeden z nas pod względem znajomości dobra i zła,
      a teraz, żeby nie wyciągnął ręki i nie wziął owocu również z drzewa życia,
      i nie jadł — i żyłby po czas niezmierzony…”

      Tak więc wypędził człowieka, a po wschodniej stronie ogrodu Eden
      postawił cherubów i płomieniste ostrze miecza,
      który się stale obracał, by strzec drogi do drzewa życia.

      Koran 50:16
      My stworzyliśmy człowieka
      i wiemy, co podszeptuje jemu dusza.
      My jesteśmy bliżej niego
      aniżeli arteria jego szyi

      Monoteizm rozwinął się wśród Hebrajczyków później
      jako rezultat kazań w VIII i VII w. p.n.e.

      Warto o tym pamiętać gdy się klęka przed
      rzymskimi wynalazkami seryjnego mordercy Szawła
      stworzonymi w oparciu o wymysły Dawida i jego kompanów.

      Naród kładzie na swych bogach pieczęć swej narodowości. „

    • Ktoś pisze:

      Nigdy nie było IZRAELA a to co nim nazywają naprawdę nazywa się AZRAEL i jest …..

      „Azrael (arab. عزرائیل – ten, któremu pomaga Bóg), również: Azra’il, Izra’il – anioł śmierci w islamie. Występuje w legendzie o cudownym wniebowstąpieniu proroka (Miradżu). Według mitów ludowych kultury islamskiej strzeże tablicy, na której zapisane są imiona i losy wszystkich ludzi, którzy żyli, żyją i będą żyć – od pierwszej pary aż do końca świata.

      W islamie bywa utożsamiany też z archaniołem Rafałem.”

      Legenda o nim wzięta jest także do bajki o …

      „Izmael dożył 137 lat, i zgodnie z obietnicą był ojcem 12 synów, którzy dali początek ludowi Nabatejczyków i później Arabom. Oto pobłogosławię mu, żeby był płodny, i dam mu niezmiernie liczne potomstwo; on będzie ojcem dwunastu książąt, narodem wielkim go uczynię (Księga Rodzaju 17:20) (co się nie tyczyło ani żydów ani arabów tylko LECHITÓW, taki sekrecik ;p)”

      ….. ten sam byt – Archanioł – jaki zniszczył bunt mojrzesza i jego jezusika jozue jak im odbiła szjba oi postanowili obwołać się bogiem.

      • Ktoś pisze:

        Z Asraela i jego potomstwa zrobiono także (kłamliwie i celowo by wprowadzać w błąd) „12 plemion izraela”. Ten sam myk przy pomyłkach w cenzurze przy korekcie i zażydzaniu semickimi „bohaterami” skradzionych Wed bo nie może być ten sam byt przodkiem plemion żydowskicjh jak i arabskich a zwłaszcza nie może być potomkiem byt jaki jest tych (urojonych) potomków sędzią i katem.

  13. Ozyrys pisze:

    Ela :https://www.facebook.com/gradela1?fref=ufi
    „..W czasie sztormu, a taki teraz jest na ziemi dowodzenie przejmuje KAPITAN. i teraz tak jest,reszta ma słuchać rozkazów.Wolna wola jaką miał człowiek do tej pory została mu odebrana Dowodzenie przejął sam .
    Najwyższy dostajesz polecenie…rozpuszczać to to robisz,dostajesz inf..zamykaj to to robisz.
    Wszyscy dostajemy polecenia co kto ma zrobić i to robimy sercem i wtedy energie działaja.
    Jeśli otrzymam inf- rozpuść to to to wykonam.
    Obecnie dostałam polecenie wyciszania , co charakteryzuje się bielą.
    Najpierw ziemia została otoczona ,jakiś tydzień temu białym całunem,mam potwierdzenia ,że to zauważono.
    Teraz idę dalej ,bo poszczególne ludzkie istoty otrzymują inf.i ja też by łaczyć czakry przeciwstawne w kolor biały i je zacieśniać.
    Warstwa po warstwie.Włączamy się w kolor bieli jaką jest otoczona ziemia.
    To warstwa bezpieczeństwa i i wyciszenia emocjonalnego.W chodząc pod drogę mleczna ,,KAPITAN rozkazuje. ,,MLECZNA droga”
    No tak …w biel ….rozumiem już teraz :…”.Najpierw ziemia została otoczona ,jakiś tydzień temu białym całunem ” 🙂
    tak..każdy dostaje inne zadania 😀

    • Ozyrys pisze:

      Jakieś 3 – 4 tygodnie temu dostałam informacje ,by zrobić matrycę ochronna przed atakami z obcych Wszechświatów i całego kosmosu dla Planety Ziemia .
      Parę dni temu dostałam przekaz ,by zrobić matrycę ochronną dla naszego Wszechświata ,przed bytami z kosmosu.
      Dziwiłam się ,ale dowiedziałyśmy się z Panią x ,że nasze postrzeganie dobra ,bardzo znacznie różni sie od postrzegania partykularnego dobra w wyobrażeniu Istot z Kosmosu:)
      Jednak,po raz pierwszy dostałam informację ,przy pracy nad tymi matrycami ,że to nie ja mam budować te matryce ,ale mam wydać akcess na to ,obserwować budowę ,czyli wspomagać energetycznie jej tworzenie.
      Te matryce przy naszym współudziale tworzył sam Stwórca.
      dzisiaj około 12-tej w południe ,zaczęłam się przyglądać tej matrycy ,na ochronę naszego Wszechświata.
      Wczoraj usłyszałam ,że dzisiaj już będzie gotowa.
      To matryca ,która budowała się przez kilka ostatnich dni.
      W samo południe obserwując ja ,usłyszałam ,że już jest gotowa i można ja wpić w nasz Wszechświat ,co tez uczyniłam.
      Jest potężna ,jeszcze takiej nie widziałam ,ale…no cóż 🙂
      Sam Stwórca ją robił 😀

      No i dostałam znak…że działa…ochrona zarówno Ziemi i jak naszego Wszechświata -działa :
      „…fakt, energia która obecnie do nas przychodzi jest biała! Była dziś tak wyraźna i silna że zrobiłam zdjęcie na którym ja doskonale widać….:
      Super!
      Oj dzieje się ,praca wielu ludzi przynosi widoczne efekty…tak jak pisałam ,każdy ma swoją działkę ….
      Synchronizacja naszych prac ma wymierne efekty 🙂
      Należy tylko…słuchać …stad tytuł artykułu …modlitwy…medytacje ,tak uzyskujemy łączność ,a co za tym idzie przekazy 🙂

    • mały budda pisze:

      To dobry znak. Nie stwórca nie bóg. Tylko KAPITAN nawiguje. Zabawne a ciągle słyszę. Prawda was zaboli .

      • Ozyrys pisze:

        Niech będzie kapitan 🙂
        każdy słyszy tak ,by zrozumiał o co chodzi .

      • Ozyrys pisze:

        Prawda nas zaboli…
        to prawda…bo ta prawda ,którą słyszę od jakiegoś czasu …nawet jej nie opisuję ,bo trudno jest pogodzić się z tym, jak zostało to wszystko poprzekręcane i do jakiego stopnia zdeprawowano świat używając mocy sprawczych.
        Jest tak trudna ,że opis tego co słyszę spowodowałby tylko nagromadzenie się w ludziach buntu ,sprzeciwu ,a przez to bardzo destrukcyjnych emocji ,a tego nie chcę .

    • Ozyrys pisze:

      Ela :
      „Pomimo dużych starań wywołania konfliktu Siły Wszechświata zmieniły biegi zdarzeń.,,,Wajha,,jest przestawiana a na niej brak wytycznych dla wojny.Cały świat Wschodu łącznie z władzami dostał Najwyższą ochronę,którą muszą uszanować nawet te wojenne energie.
      Mogą się wściekać szydzić,podpuszczać ale dostały rozkaz NAJWYŻSZYCH SIŁ ZJEDNOCZONYCH GALAKTYK, nie mylić z ,,galaktyczną federacją,,, o całkowitym wyeliminowaniu destrukcji planet.
      Ta siła ,,,destrukcji,,już zniszczyła jedną z ziem i dwa księżyce.dalej nie mają pozwolenia.
      Ta agresywność wynika z bezsilności.A poza tym już prawie minęliśmy drogę młeczną i wchodzimy pod nią..
      To już inny świat i inne zasady rządzące wszechświatem „

  14. Ozyrys pisze:

    Jeszcze dorzucam to :
    http://nama-hatta.pl/print.php?type=A&item_id=259
    …wyczytałam u Eli..faktycznie ,ciekawe 🙂

  15. Ozyrys pisze:

    No i..Gregg Braden…uwielbiam go 🙂

  16. Ktoś pisze:

    Siola jesteś?

    • Ozyrys pisze:

      Siola mówił ,że wybiera się 10-tego kwietnia do lekarza i ,na badania…może jest w szpitalu? 😦
      zobacz go….i wiesz co masz zrobić 🙂

      • Ktoś pisze:

        Pogilgotać piorunem? 😀

        • Ozyrys pisze:

          jak tam zobaczysz jakieś czarne…to jak najbardziej ,byleby Sioli ulżyło 🙂
          Ktosiu…co dzisiaj się dzieje…
          mam jakieś uczucie ,jakby coś się działo ,ale jakoś nie mogę się dokopać do informacji ?

        • Ktoś pisze:

          A nie wiem, ja tylko uprząnąłem „goliznę” o jakiej mówiliśmy wczoraj.

          A i wyczuwam tylko spokój i ciszę i rozrabiającą ze szcześcia Gaje także nie wiem „co się dzieje”.

        • Ozyrys pisze:

          mam wrażenie ,że coś lub ktoś …nie jest z tego zadowolony…ale czuję wyraźną zmianę ,miałam dzisiaj kilka pułapek z tego powodu ,ale…nie udało się …ajajaj :
          chcieli mnie wpuścić w maliny..
          dobrze ,że to zrobiłeś ,sprawdzę to wieczorkiem i dam znać.
          moje wytyczne na dziś zostały opóźnione o ..całe pół dnia..trudno..jakoś sobie poradzę 🙂
          mam dosyć mocne zawirowania energetyczne…tak jak by coś chciało mnie „ugryźć” ale nie może i się wścieka ,pewnie stąd te zawirowania 🙂

        • Ktoś pisze:

          Ok, jak coś to zasilanie wróciło. ;p

          Co do „kąsania” jakaś żmija to była ale już powinna przestać. Zaraz się zajmę jej matką.

        • mineralek pisze:

          Ktosiu, od kilku dni mam dość mocne pieczenie środków dłoni od wewnatrz, czy to OK???

        • Ozyrys pisze:

          stóp też ?

        • mineralek pisze:

          Stóp czasami w nocy podczas medytacji-standard, ale dłonie 24/24, od dłuższego czasu.

        • Ktoś pisze:

          Hmmm,

          jak będzie nie do wytrzymania to złóż jedną dłoń jak „prawą do prezentu” i dotknij wnętrza drugiej, a potem na odwrót i powinno przestać piec.

          Generalnie powinnaś też odczuwać wibrowanie wokoło nich i które to „wibrowanie” możesz zużyć na poprawienie losu roślin i zwierząt wypowiadając życzenie z dotknięciem (nawet w myślach). A intuicja podpowiada iż to tylko aktywacja jakiegoś marzenia jakie kiedyś powzięłaś. O byciu …..

        • mineralek pisze:

          OK, bardzo dziękuje. Te wibrowania są, więc wykorzystam je przy roslinkach, bo teraz praktycznie całymi dniami, jak nie pada zajmuje sie nimi, ptaków w tym roku wyjatkowo duzo wokół mnie sie kręci, niedługo będą mi siadać na głowie dosłownie, to jest przecudny widok i uczucie, ech, za mało słów. Pozdrawiam wszystkich.

  17. Ozyrys pisze:

    Lekcji o energiach Stwórczych przeznaczonych dla ludzi dobrej woli ciąg dalszy 🙂
    Przerabialiśmy już znaczenie energii schodzących w trakcie tzw. Lateare ,jak równiez w trakcie tzw. Niedzieli Palmowej.
    Dzisiaj opiszę co wiem i czego dowiedziałam się o tzw. Święcie Wielkiej Nocy.
    Wiemy już ,że nie było Jezusa tego ,którego żydzi ukrzyżowali ,dlatego też nie może być jego zmartwychwstania .
    Skąd w takim razie tak wielki kult KK tego okresu,szczególnego w roku zwanego Triduum Paschalnym i dniem Zmartwychwstania.

    Miłość jest najważniejszym uczuciem uwznioślającym człowieka.
    Miłość jest najważniejszym uczuciem ,który pomaga człowiekowi odeprzeć ataki demoniczne.
    Miłość jest najważniejszym uczuciem ,dzięki któremu człowiek ma poczucie bezpieczeństwa ,spełnienia ,radości ,poczucie szczęścia.
    Miłość zmienia nasze wibracje i częstotliwości na wyższe.
    Miłość góry przenosi.
    Miłość otacza ochroną ,opieką .
    Miłość uzdrawia.
    Miłość- ta prawdziwa miłość – dana od Boga Stwórcy ,to szczyt marzeń każdego człowieka.
    Miłość to zjednoczenie się dwojga ludzi.
    Miłość to zjednoczenie się człowieka z Bogiem i Jego miłością ,dzięki której mamy siły ,mamy MOC.

    Tym są energie ,które dzisiaj zaczęły napływać do ludzi…
    to energie Wszechogarniającej Miłości Stwórcy
    energie Miłosierdzia Bożego.

    Nie mając bladego pojęcia o roku liturgicznym wg kanonów KK,oprócz świąt – kiedy wypadają,
    i 3 Króli…jestem od kilku miesięcy nauczana, czym w rzeczywistości są te święta.
    Z jakiego powodu zostały ustanowione.
    Nic nie dzieje się przez przypadek (,o czym wiem od dawna) .
    To właśnie jest powodem mojego drążenia tematu świąt KK.
    KK ustanowił te święta z prostego powodu.W tych dniach wiedzą o tych energiach ,jak bardzo sa ważne i wiedzą,że muszą je wykorzystać .
    Do tego celu posłużyło im stworzenie fałszywych dogmatów ,wg których ustanowili wymyślone święta ,by móc w tych dniach odprawiać swoje czarnomagiczne rytuały z niecnym wykorzystaniem Sprawczych Sił i Mocy Stwórcy Wszystkiego co Istnieje.

    Mogliby je odprawiać po cichu…i nie byłoby takiego zamieszania z tymi świętami.
    Jednak NIE !!!
    Te czarnomagiczne rytuały ,by zyskały większą swoja moc sprawczą potrzebują do tego dodatkowych energii.
    Najlepiej jeżeli są to :
    – czyste energie
    – silne energie,
    – energie skoncentrowane na jednym celu.
    Do tego służą im energie baranków,owczy pęd…czyli nas …wszystkich ,którzy w jakikolwiek sposób zasilamy te rytuały.

    Kolejnym powodem ,dla którego te święta są odprawiane z taka pompą ,to fakt ,że w pamięci genetycznej ,w pamięci komórkowej zachowały sie wspomnienia rytuałów z tzw. czasów pogańskich ,kiedy ludzie jasnowidzieli ,jasnosłyszeli ,jasnowiedzieli ,jasnoczuli – dzieki czemu mieli bezpośredni kontakt z Siłami Stwórczymi i wiedzieli o okresach w których spływają te energie i wiedzieli o jakości tych energii.
    Nie da się tego wymazać .
    Poza tym dzisiaj również ludzie mając kontakt ze Źródłem ,otrzymują tego typu informacje.

    W ten sposób Największe Święto dla człowieka – jakim jest uzyskanie Miłości i Miłosierdzia Bożego na cały rok- zostało tak zapieczętowane i zakodowane ,by ludzie oddając hołd ,miłość i radość fałszywemu dogmatowi zmartwychwstania wyimaginowanego Jezusa,dodatkowo zasilali Boskie energie ,które w bardzo niecny sposób klechy sobie w tym okresie zawłaszczają na swoje partykularne interesy zapewniające im Moc w tym i następnych wcieleniach.

    Przygotowali się do tego w sposób doskonały.

    Dzisiaj jest Wielki Czwartek.
    zaczyna się Triduum Paschalne.
    Czym się zaczęło we wszystkich Diecezjach???
    Ano tym…
    W Wielki Czwartek o godz. 9.30 zapraszamy na Mszę św. Krzyżma z odnowieniem przyrzeczeń kapłańskich i poświęceniem olejów, pod przewodnictwem Księży Biskupów i kapłanów całej diecezji.

    Czy wiecie co to oznacza???
    To odnowienie i wzmocnienie Sprawczych Sił Stwórczych – takich jak :
    moc,możliwość i siła wykorzystywania energetycznego ,jasnowidzenia ,jasnosłyszenia .
    Jeszcze kilka innych rzeczy ,ale te są najważniejsze.

    Co roku słyszymy…to jest największe święto kościelne- Zmartwychwstanie…
    Tak …to ich zmartwychwstanie ,po raz kolejny w kolejnych ,następnych wcieleniach ,by móc rządzić, kierować mocami z wykorzystaniem ich w niecnych celach.
    Ludzie tylko im pomagają ustanowić ich prymat .
    Prymat na Bogiem,stawiają się jako Panowie naszego zbawienia.

    Tak ,to są Najważniejsze dni w roku…DLA NAS !!!!
    Miłość Stwórcy ,która na nas schodzi ,pomoże nam się uwolnić od wszetecznego zła.
    To jest nasze ZBAWIENIE – MIŁOSIERDZIE STWÓRCY.

    Nie w następną niedziele po wielkiej nocy ,kiedy to okruszki z Pańskiego stołu już ledwo kapią …lecz teraz sa te najważniejsze energie .
    Energie wyzwolenia !

    • Ktoś pisze:

      Kożzuszek w pudełku, motylki uwolnione a kwiatki rozkwitają ….

      ale sprawdź po swojemu.

      • Ozyrys pisze:

        sprawdziłam 🙂
        działa 🙂
        nawet Krzyś mi napisał tak :
        ” Wczoraj widziałem bijący dzwon, następnie jakąś kapsułę kosmiczną która została gdzieś wystrzelona ale nie wiem gdzie i ogólnie jakies działania w kosmosie no i to tyle….
        Może coś wiesz czy coś się takiego dzieje? „

        lecz jeszcze nie dotarłam do wolnej chwili ,by mu odpisać ,jednak…Krzysiu…tu masz odpowiedź 🙂

        tak Krzysiu,razem z Ktosiem mamy pełne ręce roboty .
        Dzieje się i to bardzo dużo .
        Wbrew temu ,co wielu sądzi lub wie… samo się nic nie zrobi.
        To że Rada wydała komendę ,że nie ma zgody na wojnę ,i Kapitan przejął dowodzenie ,to jedno,a to ,że od nas zależy czy to zostanie wprowadzone w życie to drugie.
        Kapitan – tak czy inaczej podlega Stwórcy .
        Kapitan wydaje rozkazy…dobrze,bardzo dobrze ,ale nie oznacza ,że sam wszystko wykona.
        Min. z tego powodu powstała ta stronka ,by pokazać ,że mamy Moc ,by pokazać ,że należy pracować .
        Istoty Światła nam pomagają jak mogą ,ale same bez naszego akcesu nie mogą pewnych spraw przeforsować .
        Tu wchodzą w grę najwyższe czynniki.
        Więcej dzieje się na pułapie energetycznym ,niż na fizycznym.
        Ludziom odebrano wiarę w to ,że mają moc i siłę ,by się wyzwolić .
        Zbawienie jest w zasięgu ręki ,ale tylko więź ze Stwórcą ,wiara w jego Miłość i zaufanie do niego ,które legło w gruzach na przestrzeni dziejów przez chociażby satanistyczne rytuały KK, odebrały ludziom wiarę w swoja moc sprawczą i w Miłość Stwórcy.

        Dzięki energiom ,które od dzisiaj schodzą w pełni obfitości ,ludzie mają szansę się odnaleźć ,mają szansę się wyzwolić .
        Nie jest to łatwe ,stąd jest tak wiele pracy energetycznej na wielu poziomach,ale …..modlitwy…medytacje....takie od serca,czyste,bez szatańskich rytuałów,to jest wyzwoleniem.

    • Ozyrys pisze:

      w październiku zeszłego roku po wykładach z historii medycyny chińskiej napisałam:
      „“…W jego Naukach, zostawionych dla was – żyje jego Duch, którego do dzisiaj krzyżujemy…”
      (…) i z tym się nie zgodzę .
      Historia wygląda tak .
      Już Konfucjusz wiedział ,że (551-479 p.n.e.),że :
      “Człowiek szlachetny stara się, by inni byli dobrzy. Prostak czyni odwrotnie.”
      LaoZi żył w VI w. p.n.e.,
      “Nauczał:
      Dao jest nienazywalne, jeśli się je nazwie już nie jest niezmiennym, prawdziwym Dao. Bezimienne Dao jest prapoczątkiem nieba i ziemi.
      Jest nieociosanym blokiem, a gdy po raz pierwszy blok został ociosany pojawiły się nazwy.
      Dao jest nienazywalną, nieokreśloną zasadą, podstawą świata.
      Dao jest zasadą działającą i potencjalną…”

      Nastepnie około 400 r.pne.żył MengZi i ten człowiek..posługiwał sie zwrotem :
      “wszechogarniająca miłość”

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Mencjusz
      “..Mencjusz uważał, że człowiek jest z natury dobry, podstawy cnót mają wrodzony charakter, ale człowiek musi ich strzec i je rozwijać. Każdy człowiek ma takie same możliwości doskonalenia cnót moralnych, a zło jest wynikiem niewłaściwego wychowania i wpływu otoczenia.
      Rozwijanie cnót u młodych ludzi jest zadaniem rodziców, nauczycieli i uczonych. O stanie państwa rozstrzyga moralność władcy i jego otoczenia. Wyróżniał dwa rodzaje władców: dobrego króla-mędrca i tyrana rządzącego przy użyciu siły.
      Ludzie mają obowiązek podporządkowywać się cnotliwemu władcy, natomiast władca postępujący niemoralnie traci mandat Niebios i poddani mają prawo do buntu przeciw niemu..”

      Dokładnie tak samo podchodził do tematu Stwórcy i Niebios najważniejsza moim zdaniem postać ,jest to Mo Tzu. i ten człowiek..posługiwał się zwrotem :
      “wszechogarniająca miłość”

      Jak przypatrzymy sie jego zapiskom dotyczącym współżycia między ludźmi i umiłowania Stwórcy…to..kłaniają nam się słowa zapisane w ewangeliach i włożone w usta Jezusa!!!
      http://www.philosophy.hku.hk/ch/moencyred.html

      I tu..jest sedno sprawy…ale idę dalej…

      Do tego czasu chińczycy wierzyli tylko i wyłącznie w zbawczą i oddziałowującą moc Stwórcy przejawiającego się we Wszystkim co Istnieje.
      W starożytnych chinach były czczone nie tylko duchy przodków lecz także duchy natury i duchy płodności.
      Podtrzymywanie równowagi było obowiązkiem Syna Niebios ,który wypełniał go,składając ofiary nie tylko Niebiosom,lecz także bogom ziemi.

      Następnie około 338 BC pojawiły się postacie jak lord Shang i HanFeiZi ,którzy zaczęli wprowadzać zupełnie inne normy społeczne .Buli to tzw.legiści,którzy odwrócili całkowicie wartości do tej pory wyznawane w Chinach,dla mnie jednoznaczne skojarzenie z Danawami.
      Han Fei Zi opracował teorię legalizmu,jedną z najbardziej wyczerpujących opisów totalitaryzmu w historii ludzkości.
      To oni wprowadzili medycynę tzw.demoniczną ,opierającą się na zaklęciach i wierze w istoty ciemności ,które trzeba przebłagać (sic!)

      Dlaczego o tym wspomniałam ?
      bo ma to swój dalszy ciąg ,dali przyzwolenie na traktowanie ludzi jak bezwolne bydło,co zaowocowało postępkiem Pierwszego Cesarza.

      W 213 rpne dokonano najbardziej barbarzyńskiej zbrodni.

      Pierwszy Cesarz Chin ,by wymazać historię i …być tym jedynym pierwszym cesarzem Chin ,nakazał spalić (wraz z obrońcami) wszystkie księgi,poza dziełami z wiedzy rolniczej.

      Po co ja Wam to wszystko opisuje ,ślęczę nad zapiskami ,by niczego nie pomylić i klikam??
      Otóż…ułożyły mi się wczoraj puzzelki…ale..idę dalej…
      Dobrze nie opuszczać wykładów 🙂

      Mamy rok 391 naszej ery
      Największa biblioteka Serapejon świątynia Serapisa.
      Najważniejsza z świątyń o tej nazwie znajdowała się w Aleksandrii w Egipcie.
      W czasie panowania dynastii Ptolemeuszy, znajdował się tam ośrodek myśli filozoficznej oraz ogromna biblioteka, skupiająca około 70.000 rękopisów. (sic!)

      Już wiecie do czego zmierzam???

      Nowe rozdanie…wiec przeszłość palimy ,a słowa ,które mogą uwieść ludzi (słowa Mo Tzu) wkładamy w usta Jezusa .
      Czy ktokolwiek słyszał o Mo Tzu?? …nie…dlaczego???
      bo to niewygodne dla właśnie powstającej nowej religii.
      Kiedy zaczęły się ukazywać pierwsze ewangelie??
      Czemu ten wykształcony cieśla nic nie spisał?
      Kto przechował pisma chrześcijańskie?
      przetrwały dzięki mnichom irlandzkim.
      Z kim kojarzą się nam irlandczycy…wywołuję do tablicy tych ,którzy znają Najnowszą historię Słowian..Imć Twardowskiego???
      No z kim…ano z Danawami!!!
      Widzicie związek??
      Zmieniamy historie w Chinach-palimy wszystko wstecz.
      Zmieniamy historie w Europie,tworzymy nową religię -palimy wszystko wstecz!!!!

      Dlatego podałam linki z wiki ,by każdy na zadanie domowe…mógł sam sobie poszperać w tych informacjach.
      Poobracać je z każdej strony i zastanowić się nad podanymi przeze mnie faktami.
      Ułożyły się puzzelki? „

    • Ozyrys pisze:

      napisałam jeszcze to :
      „Właśnie dlatego ,że przez tyle tysiącleci nie mieliśmy prawa wyboru ,bo poganie byli paleni ,co zakotwiczyło się jako trauma w podświadomości ludzkości ,dlatego pokazujemy z Ktosiem inną opcję ,a kto wybierze to wybierze …jego i wolna wola .
      natomiast ignoranctwem jest upieranie się ,że inna prawda nie istnieje.
      To jest taka sama sytuacja jak ze zdrowym jedzeniem i zatrutym powietrzem ,część ma to w zupełnej dupie ,je co popadnie ,i nie wierzy w chemitrailsy.
      A ty wiesz ,że to porażka.
      Pisze się o tym wszędzie ,kto chce to zrobi jak będzie uważał ,
      W tym przypadku jest dokładnie tak samo,piszemy z Ktosiem na co należy zwrócić uwagę ,gdzie zobaczyć powiązania i ścieżki ,a reszta …
      wiele razy napisałam ,że mamy wolną wolę …ale podam za Konfucjuszem:
      “…Jeśli nie będziesz nauczał kogoś, kto na to zasługuje, zgubisz człowieka.
      Jeśli nauczasz kogoś, kto na to nie zasługuje, trwonisz tylko swą wiedzę…”

      Staram się by dotyczyło to to tylko pierwszej części.

      Dlaczego podałam linki z wiki??
      żeby każdy wiedział ,jak się pisze nazwiska tych osób ,kiedy żyli i wtedy mogą szukać ich dzieł ,zajrzałaś na te linki??
      (…) to życiorysy tych osób,
      opisane w telagraficznym skrócie,że w ogóle takie osoby istniały.
      (…)
      On ( wykładowca)jest bardzo dobrym katolikiem ,to On, nie mając świadomości ,że dla mnie to taka istotna informacja ,podał cytaty z MoTzi,zafascynowany tym samym brzemieniem przekazu ,który jest zapisany w ewangleliach jako słowa Jezusa- czyżby przypadek??
      Nie ,nie żaden przypadek.
      Tysiące ludzi zginęło ,by ta religia mogła się tak rozwinąć i rozwinąć swoje macki na świecie i w podświadomości ludzi.

      Jeżeli ja ,z katolickiej rodziny…umiałam zmierzyć się z tą historią ,zrobić sobie analizę faktów i otworzyć umysł..to czyż inni ,nie dadzą sobie z tym rady??
      Może nie w tym wcieleniu,może nawet nie w następnym ,ale…(…)

      To gdzie Ci herosi ,którzy potrafili brać wszystko na klatę i zmierzyć się z najcięższym wyzwaniem??
      Czyzby wyginęli??
      herosi w sensie mentalnym i duchowym ,a nie fizycznym?
      to wszystko internetowe mamałygi?
      To ja ..słaba kobieta potrafiłam poradzić sobie ze zmianą światopoglądu i świat mi sie nie zawalił ,a inni nie mogą ??
      podaję tylko ścieżke mojego postępowania..
      Dlaczego świat ma się zawalić??
      nie ufamy sobie ,że damy sobie radę bez tej doktryny??
      Bo jest nam tak wygodniej ?
      bo wszystkie fakty mówią o tym ,że jest inaczej ,ale wolimy własne gówno ,bo bezpieczne??
      (…) nie potrafię pogodzić się z tym wszystkim,że ludzie dla własnej wygody i poczucia fałszywego bezpieczeństwa tkwią w nieaktualnych dogmatach i boją się nawet zastanowić nad tymi stwierdzeniami.
      To jest ZANIECHANIE!!!!
      Jeden z najcięższych wg naszej terminologiii,jaką znamy – grzechów.
      Inaczej mówiąc…lenistwo !!!!
      i to słyszę cały czas!!!
      o czym już kilkakrotnie pisałam.

      Brak zaufania w Światło, w Stwórcę ,czy On musi mieć imię ??
      Nie nie musi ,bo go nie ma!!!

      (…)
      Oczywiście ,że Stwórca dał nam wybór ,byśmy się nauczyli jak postępować w przypadku ataku Ciemnych ,jednakże sprawy posunęły sie tak daleko,ze juz nawet On stracił do tego cierpliwość 🙂
      …. nie będziemy zasłaniać się tym ,ze każdy ma wolną wolę …
      nikt jej nie ma..na tyle ile chcielibyśmy.
      Wszystkie nasze zachowania są czymś uwarunkowane ,a to nie ma nic wspólnego z wolną wolą .
      Liczy sie tylko Serce i pragmatyzm ,a bujanie w obłokach dla bujania jest zupełnie bez sensu ,bo ono nic nie wnosi ,ani nie zmienia .
      (…)
      pułapki sa wszędzie.
      Mnóstwo osób ,widzi i słyszy ,czuje ,ale…najnormalniej w świecie boja się do tego przyznać.
      Strach!!!
      to jest program ,którego należy się pozbyć .(…)’

  18. Ktoś pisze:

    Normalnie twarz Swaroga, hmm …

    ;p

  19. Free pisze:

    Czas ZBAWIENIA 🙂

  20. Ozyrys pisze:

    Dzisiaj o tym myślałam , jak skończy się to panowanie tych sił ciemności,kiedy w końcu pojawi się normalność …wtedy… przyszedł do głowy sielski obrazek opisany przez tego człowieka.
    dziękuję Maryś 🙂
    to na potwierdzenie moich rozmyślań 🙂

  21. Ktoś pisze:

    „Puszyć się jak kot” właśnie nabrało nowego, transcendentanego wymiaru i nie wykluczone iż pojawi się w wizjach u wielu.

    Bo to grzeczna kicia była, MIAU.

  22. Ktoś pisze:

    Ciekawostka czyli coś o „inkarnacji dusz” psychopatów:

    http://adziekan69.blogspot.com/2014/04/napoleon-i-hitler-czy-to-ta-sama-osoba.html

    temat jest o tyle ciekawy iż coś co się starało przedstawiać jak osobnik opisany w artykule (czyli karol młot) próbowało niedawno rozrabiać w astralu ale spotkało smokozaura wawelskiego (poniżej) i padło.

    Daty podane w artykule mogą być faktycznie ze sobą współgrające ale mogą być one także wynikiem kabalistycznych wyliczeń by żyd Adolf Hitler by tak wielki jak …. uprzedni żydowscy sadystyczni poprzednicy …. i tak dalej.

    Jak się zna cykle planetarne i wie kiedy pozytywne i negatywne energię mają swoje szczyty to dopasowanie się do tych dat z czynionymi ukradkiem przedsięwzięciami (czytaj spiskami) nie jest problemem.
    Ale to jest jeden z wielu powodów dlaczego sekty zwłaszcza te nazistowsko-kabalistyczne tak pilnują wiedzy jaką zdobyły w trakcie wieków swoją skrytobójczą działalnością.
    Ona im daje militarną przewagę i nad konkurencją i nad „utrzymywanymi w grzechu pierworodnym” niewolnikami zwanymi też gojami.
    Mentalne kajdany podpierane „czarami” dla sprawniejszego pasożytowania.

  23. Pingback: Radujmy się | Mistyka

  24. Free pisze:

    Chciałam się podzielić Modlitwą do Ojca Naszego Stwórcy wszystkiego co istnieje.

    Ojcze, mój Ojcze Stwórco wszystkiego co istnieje niech słowa moje staną się mocą Twoją .
    Dziękuję. To dokonało się. To dokonało się . To dokonało się.
    Ojcze, mój Ojcze Stwórco wszystkiego co istnieje otocz mnie, moich Bliskich i wszystkie dzieci Boże Światłem Stwórcy, Światłem miłości i ochrony. Dziękuję
    Niech Moce Ziemi, Nieba, Wody, Wiatru, Ognia i Serca chronią Ziemię.
    Niech Moce Ziemi, Nieba, Wody, Wiatru, Ognia i Serca wspomagają Tych, którzy podjęli walkę ze złem.
    Wszelkie energie Stwórcze , oraz wszelkie energie ludzi wzywane w niecnych i ciemnych celach pozostają bezpiecznie i zasilają Moce Ziemi, Wody, Wiatru, Ognia i Serca , chronią Ziemię i rozpuszczają w swym świetle wszelkie niskie i ciemne energie.
    Wszelkie przedmioty używane w niecnych i ciemnych celach tracą swą moc tu i teraz.
    Istoty Światła pracujące zgodnie z Prawem Boskim oraz Pieczęć Światła Stwórcy stanowi ochronny parasol i rozpościera się nad Ziemią blokując wszelkie niskie i negatywne energie w ich źródle.
    Spala się wszeteczne zło pokonane Mocą Ziemi, Wody, Wiatru, Ognia i Serca.
    Dziękuję. To dokonało się , to dokonało się, to dokonało się.
    Dziękuję. To dokonało się, to dokonało się, to dokonało się.
    Dziękuję. To dokonało się , to dokonało się, to dokonało się.
    Pokaż mi TO.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s