Prace energetyczne…misteria ….rytuały… cz.2

 

australia

 

Przyszła pora ,by podzielić się bardzo głębokimi przemyśleniami  Posłańca ,który był w połowie stycznia br. w Australii i jego pracy energetycznej z tym związanej.

Przygotowując materiał pobrany z listów celem umieszczenia go na stronie ,uświadomiłam sobie ,jak wielka radość przysparza nam nasze połączenie ze Źródłem …ze Stwórcą

Jak bardzo podnoszą nam się wibracje dzięki modlitwom i tzw.pracom energetycznym .

Stabilizuje to naszą świadomość ułatwia jej zadanie ,które ma do wykonania.

Podświadomość jest naszymi zapiskami z całego naszego życia ,czyli wszystkich poprzednich wcieleń .

Czasami byliśmy idealni 🙂

Występki ,mniejsze lub większe,których dopuszczaliśmy się na przestrzeni dziejów,powinny zostać świadomie przepracowane ,a tym samym rozpuszczone .

Jest pewnego rodzaju zadość uczynienie dla naszej jaźni ,która jako nasze Wyższe Ja domaga się by nasze konto wyzerować ,by było czyste.

Wyższe ja jest naszym połączeniem ze Źródłem i Ono doskonale wie ,którędy mamy iść i co zrobić ,by być w synchronii z naszym jestestwem.

Podświadomość -to nasze ograniczenia i pamięć ,Wyższe Ja – to nasza Boskość.

Te dwa aspekty nie są w stanie ze soba bezpośrednio współpracować ,ze względu na olbrzymią przepaść – nazwę ja mentalna pomiędzy…Niebem ( Wyższe Ja ), a Ziemią( podświadomość).

Stąd nasza świadomość ,będąca pośrodku jest łącznikiem ,którego celem jest doskonała synchronizacja pomiędzy wytycznymi z góry ,a uporaniem się z przeszłością celem jej wyzerowania-oczyszczenia.

Dopóki jakiś aspekt z przeszłości nie zostanie świadomie przepracowany ,dopóty Wyższe Ja będzie się dopominało o to.

Wynikiem zaniechań w tym zakresie często są choroby ,ponieważ to one najczęściej zmuszają do zastanowienia sie nad sensem istnienia.

Zdarzają nam się znaki pod wieloma postaciami ,często mijamy je niezauważając .

Pomijane z poczuciem świadomości są zaniechaniem .

Następstwem zaniechań są bardzo trudne sytuacje życiowe ,które maja nas niejako potrząsnąć do otwarcia oczu.

Obecny czas w którym znalazła się Ziemia i nasz układ planetarny ,jest czasem całkowicie spektakularnym.

Przechodzenie z ery Ryb do ery Wodnika oraz internet -tak ,tak …dostęp do szybkiego łączenia się między sobą,błyskawicznego przekazywania sobie informacji ,w niewyobrażalny sposób jest pomocą dla naszego rozwoju i obudzenia się .

Jeszcze 50 lat temu…czy byłoby możliwe rozmawianie z Minerałkiem W Tajlandii i wzajemne przekazywanie sobie relacji,a co za tym idzie pomocy?

To samo z Australią czy Meksykiem ?

Zanim doszedłby list od Posłańca  ,to ten zdążył by już wrócić ,myśli nawet przelane w zapiskach z podróży nie miały by szans ujrzenia światła dziennego,w rozmowie …część  natchnionych myśli ulotniła by się .

I rozwój duchowy…bez możliwości szybkiego reagowania rozmywa się .

Fakt ,że oprócz zalet są wady…bo w necie jest mnóstwo badziewia oszołomów i różnego rodzaju pułapek.

Jednakże…od czego mamy mózg i czyste Serce jako przewodnika ? 🙂

Przekazuję ,w oparciu o te  listy , jak wiele się zmienia w nas samych i jak wiele my sami możemy zmienić.

Minerałek,Posłaniec,Pani G. Pani S.dają radość i poczucie szczęścia ,że to nie ułuda ,że to się zadziewa …opisują to ,a słowa przez nich napisane…to natchnienie…

I tu ..specjalne podziękowania dla żmudnej ,tytanicznej pracy Ktosia,który w swojej skromności mimo walecznego języka ,nie opowiada ile  pracy wkłada w rozpuszczanie ciemnych chmur nad nami 🙂

Ten język wielu się nie podoba …bo najłatwiej jest oceniać styl ,a nie treść .

a teraz …wycieczka do Australii :

austral

„… dziwnie się czuję…nie wiem, jak to powiedzieć, ale …zawsze czułam, że mam coś ważnego do zrobienia, jakąś misję tu na ziemi. Tylko wyrzucałam to z siebie, bo wkładałam to na karb „ego”, wsadzonych programów…

od kilku lat szukam i drążę…wchodzę w ścieżki, wiedzę…pracuje z energią….byłam na wielu warsztatach, miałam parę regresingów, różnych zabiegów energetycznych…ale zawsze we mnie było, że nie ma żadnego pośrednika między mną a Źródłem…tak Go nazywam…dlatego wszystkie religie odrzucałam zawsze, dlatego nic mi nie pasowało, tylko ja sama…i….On…

 

Nie wiem, co będzie sie działo teraz, ale niech się dzieje. Oddaję się cała na prowadzenie…czuję to całym swoim sercem…

Zawsze gdzieś we mnie było, że najważniejsza jest Polska, stąd takie moje drążenie naszych słowiańskich korzeni….stąd znajomi z tego kręgu, wyjazdy na Ślężę…ale i drążenie tematu liczb pierwszych, Plichty, I-cing…

……czas mi przestał płynąć, wydaje mi się, że jestem zanurzona w jakiejś innej przestrzeni…jesteś jedyną osobą której mogę opisać to, co czuję…

Wiesz, w niedzielę wieczór coś się wydarzyło…mam przeczucie, jakbym tylko po to tu przyleciała, że już wszystko załatwione…

W ub, weekend było tu wielkie święto, jak nasze święto niepodległości- Australia’s Day. Z tego powodu w sobotę i niedzielę było mnóstwo imprez w city, najwięcej w zatoce, koło opery i w porcie. Ukoronowaniem tego był niedzielny wieczór- o 20.45 w porcie był gigantyczny pokaz sztucznych ogni przy dźwięku muzyki i odegrania hymnu państwowego. Czułam , że muszę na tym być i pojechałyśmy z koleżanką do portu na to widowisko. Tłumy były niemożebne, dostałyśmy się na teren portu w ostatniej chwili- potoki ludzi dochodziły do nadbrzeży ze wszystkich stron…I jak pokaz się zaczął, poczułam, że poprzez tą przestrzeń mam na nich wszystkich sprowadzić i zainstalować nową matrycę ze źródła…i to zrobiłam…w wielkiej złotej kuli, ze snopem światła spłynęło…koincydencja tego co działo się na zewnątrz z tym, co działo we mnie była nie do opisania…napłynęły mi łzy do oczu, a całe ciało przeszyła niesamowita energia…coś się w tamtym czasie wydarzyło…

Czuję jakąś ulgę i spokój, jakbym wykonała zadanie…

…..budynek nowego parlamentu tutaj- na ogromnym wzgórzu, z wielkim masztem- jak anteną… Jak przejeżdżałem obok, poczułam , że mam coś zrobić: wyobraź sobie, że z góry, poprzez ten maszt , na całe wzgórze sprowadziłam ze źródła dla nich nową matrycę….a odprowadziłam do światła starą…powtórzę to jeszcze raz, jak będę już w autobusie, będę miała 3,5 godziny jazdy do Sydney…

Wbudowałam nowe matryce w (…), w miejsca gdzie mają domy…wiesz, jaką piękną energią już świecą?

…..w ciągu kilku ostatnich lat, gdy zaczęłam „pochłaniać”inną wiedzę, zaczęłam otwierać się na to, co do mnie stale wracało…ta tęsknota za kimś , za miejscem, innymi istotami, które myślą i czują podobnie…za powrotem …do „domu”…

Wiem,że wszystko to mam w sobie, tylko muszę się na to otworzyć i poprzez siebie zmienić przestrzeń wokół…to tak jak w filmie „Piąty element”…niesamowicie „wibruję” z przekazem z tego filmu. Czasem , jak włączam myślenie lewopółkulowe, to wyrzucam to z siebie, (…) ale wtedy poprzez serce wchodzą we mnie takie energie , że cała moja istota wibruje niesamowicie i  znów „odpływam ”  w inną przestrzeń….”

 

Dziękuję ,pamiętaj..Kocham…byłaś moją siostrą na Mu,wiesz o tym ,już rozmawiałyśmy o tym ….znajdę wszystko i  wszystko wyczyścimy .

Jesteśmy już blisko.Ostatnio mało pisałam ,bo znowu dużo się dzieje.Teraz są robione rzeczy ,o których wcześniej nie pomyślałam, że są tak ważne dla całej ludzkości.

Po raz kolejny sie przekonuję ,że nic w naszym zyciu nie dzieje się bez powodu ,nikogo nie spotykamy przez przypadek.

nawet Siola ,który niedawno wpadł nam tu jak śliwka w kompot 🙂

Jest częścią układanki ,którą muszę zidentyfikować ,bo zaczynam już mocno odczuwać ciężar jego wspomnień .Zaczynam odczuwać jego ból prztłaczających go informacji z poprzednich wcieleń .

Będzie dobrze…jest dobrze…to wszystko działa !

Czytając dzisiaj Twoje listy ,by umieścić fragmenty…zorientowałam sie ,że Twoje matryce tez są w złotych kulach 🙂

Olśniło mnie…widać prawidłowym kształtem matryc czyli wzorców jest ..kula !

day 🙂

 

Ozyrys .

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii aktualności, misteria, mistyka, rozwój duchowy, umysł, Ziemia i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

55 odpowiedzi na „Prace energetyczne…misteria ….rytuały… cz.2

  1. Ozyrys pisze:

    Dziękuję Stwórcy ,że dane mi było spotkać w tym wcieleniu Was wszystkich ,bowiem każdy z Was pokazuje mi kolejne puzzle układanki.
    Wszystko się zazębia i synchronizuje dzięki naszym znajomościom.
    Dane nam to jest byśmy w końcu zrzucili okowy i łańcuchy w które nas ubrano ,bez naszej zgody na to.
    Dziękuję Pani X,bez niej nie dałabym rady zidentyfikować tej diabolicznej intrygi.
    Przez długi czas pracowałam nad sobą ,by tak jak wielu naucza pozbyć się programów i przekonań .
    Wszystko robiłam jak należy ,jednak nie mając już ich w sobie ,dalej nie widziałam wymiernych efektów ,które przekładały by się na moje Tu i Teraz ,a na które bardzo liczyłam .
    Owszem ..były ,ale mizerne i zupełnie mnie to nie satysfakcjonowało.
    Doszłam do tego że muszę znaleźć przyczynę tego ,zupełnie tak samo jak wówczas kiedy bardzo chorowałam ,lekarze nie dawali mi większych szans ,nie radziłam sobie ani ze swoja choroba ,ani tym bardziej ze sterta lekarstw przepisywanych mi przez nich ,po których czułam się coraz gorzej, jak zwierzątko w klatce ,bez możliwości szerszego wpływu na moje życie – uwiązana lekarstwami.

    Moja praca z programami wyglądała zupełnie tak samo jak opisała to Jestem :
    „…kontrola emocji nie uwalnia nas od nich – wręcz odwrotnie – często powoduje tylko ich wyparcie… na jakiś czas. Ale gdy tracimy choćby na moment uważność, pojawią się one nagle jakby z podwojoną siłą – zaskakując nas samych swoją „agresją”.(…)
    Dopiero, gdy uświadomimy sobie to, jak one nami „szarpią” i z jakimi wzorcami myślowymi (przekonaniami) są powiązane, dopiero wówczas możemy dokonać wielu ciekawych odkryć i dowiedzieć się ważnych rzeczy o sobie. Po to, by je uświadomić sobie i dokonać decyzji, czy chcemy to zmienić. Gdy podejmiemy taką decyzję o zmianie, wówczas pojawi się metoda, w jaki sposób możemy dokonać tej zmiany. – JESTEM].”
    http://tonalinagual.blogspot.com/2014/02/medytacja-snienie-zmiany-wzorcow-i.html

    Nie nazwałabym tego „agresją ” tylko…tkwieniem w jakimś bliżej nieokreślonym stanie.

    Nurtowało mnie dlaczego znając siebie ,nie potrafię się wybić z marazmu ,jaki mimo mojej pracy nad sobą ,ciągle gdzieś mi wyskakuje jak królik z kapelusza.
    Stwierdziłam ,że muszę poszukać przyczyny ,co jest tego powodem .
    Zauważyłam bowiem ,że tak wiele osób pracuje tak jak ja nad sobą i to od wielu lat ,a tu dalej..echo…
    I tak możemy brnąć i brnąć ,a efekty lepsze takie niż żadne ,ale…życia nam nie starczy na przerobienie wszystkiego.
    Urodzimy się na nowo ..przy dobrych wiatrach zaczniemy siebie uzdrawiać od mniej więcej 20 tego roku życia ,a po drodze nowe ,kolejne pułapki.
    Jak z tego wyjść ?

    Tym sposobem szukając prapoczątków …znalazłam się na Mu.
    Dlatego tak często wspominam o tym co się tam wydarzyło ,ponieważ tam powstały wzorce naszych pułapek i udręk.
    Jednak nie dotarłabym do tego ,gdyby nie ogromna pokora ,zupełny brak pychy ,jak sama się z siebie śmieje 25 lat leżenia plackiem ,szukając drogi wyrwania się z tego uwikłania.
    Dzięki tak wytrwałej pracy nad sobą, w sposób niewiarygodny dla mnie na samym początku ,Pani X pozbyła się blokad jasnowidzenia i jasnosłyszenia.
    Na samym początku ,kiedy się spotkałyśmy…byłam przekonana ,że jest to dar dla wybranych,że sama nigdy nie osiągnę tego stanu.
    W tej chwili wszystko się zmieniło 🙂
    A niebawem zobaczę nawet ścieg swetra 🙂

    To Pani X przymuszna przeze mnie niejako,bo czułam że to ważne,drążyłam temat…podpowiadałam gdzie ma szukać ,a Pani X…zobaczyła..to nieszczęsne Mu :misteria i rytuały tam porobione.
    Od tego momentu ,kiedy dzięki tej wiedzy i mnie pootwierały się kanały dostępu zobaczyłam przyczynę wszystkich nieszczęść ludzi na Ziemi.

    Wczoraj odkryłyśmy ,że ten raj utracony za sprawka Adama i Ewy…to raj ,który był na Mu.
    To Oni ..mężczyżni i kobiety …powodowani chciwością,żądzą władzy ,pycha zerwali jabłko…zagłady…w misteriach na Mu.

    Odkryłyśmy również bardzo podstępne programy jakie sobie zakodowali ,by przez cały ten czas korzystać z energii innych ludzi dla własnych niecnych korzyści.
    W tym momencie…powiedziałam…to niemożliwe ,by ludzie to wymyślili sami,ktoś za tym stoi,ktoś im to podpowiadał ,ktoś nimi sterował a oni jak te jelenie na rykowisku owładnięte chucią dali się zwieść na pokuszenie.

    Pani X dostała odpowiedź – Anunnaki.

    cd…nastąpi…idę odpocząć…opiszę wszystko…,będzie odpowiedź dla Free,dlaczego poprzednia noc z 7/8 marca była tak ważna …była kolejnym ,bardzo mocnym przełomem 🙂

    • siola pisze:

      GODZINA ATAKOW wyczowasz obecnosc pasorzyta i budzisz sie nie okazuj strachu ,jestes lepsza od nich nie boj sie, o to im chodzi bys miala strach.

      • siola pisze:

        Widzisz Marys nie napisalem jeszcze jednego za pieniadze ktore z morderstwa i szantarzu wybudowali bardzo duzy dom,ale na karzdym rogu tego palacu sa kamery ,widzisz mysleli ze nigdy nie dowiem sie ze Matke zabili spowodu listu dziadka z 1955.Widzisz ten Palac w Kamiencu Kolo Gliwic to jakby klucz do wszystkiego dlaczego kosciol zaraz po otrzymaniu go zaczal wykopaliska w mysiej wierzy co szukaja tego czego nie zgubili.Widzisz ja domu nawet nie zamykam nie potrzebuje kamer na karzdym rogu ja nie mam poprostu uczucia strachu.Widzisz po tej kradzierzy klamek ludzie zobatrzyli kim jest ,i omijaja ja z daleka ,a ona mysli ze z zasdrosci .Czego jej zazdroscic pieniedzy zdobytych przez morderstwa szantarz kradzierz i klamstwo na tych pieniadzach jest krew Dziadka Matki i Ojca .Ten sen w nocy przed pogrzebem Matki „Prawda wyjdzie na jaw”Widzisz teraz siedza w tej swojej twierdzy zamknieci ,Widzisz ludzie robia tam festyny ale ich nikt nie zaprasza .

    • Ktoś pisze:

      Moze poczułaś obecność MISIA bo mniej więcj o tej porze przyszedł się przywiać.

      Kim jest MIŚ? Strażnikiem LEDY.

    • Free pisze:

      dziękuję 🙂 czytam i wydaje mi sie że wiesz o mnie więcej niz ja sama? 🙂

      • Ozyrys pisze:

        dodam jeszcze moje przemyślenia i pewną wiedzę do tego tematu,wiąże się to z wieloma rozmowami .

        Zaczęłam drążyć temat.
        Byłam umęczona tym wszystkim.
        Każdy ,kto szuka …miał lub ma poważne kłopoty ,które wpłynęły na poszukiwania sensu życia i przyczyn tego wszystkiego.
        Można się prześcigać w bardzo pięknych opowieściach o umyśle,z resztą zgodne jest to z prawdą ,ale…co dalej..jak to przełożyć na moją rzeczywistość ,zmienić ją tak,by móc swobodnie korzystać z danych mi praw urodzenia u zarania dziejów od Boga?
        Szukając…tropiąc..widząc tyle rzeczy, cały czas szukałam przyczyny,dlaczego jest tyle problemów ,mimo naszego wnętrza pełnego miłości i ciepła,co się wydarzyło ,że pomimo ciężkiej pracy nad sobą efekty są znikome w przełożeniu na rzeczywistość ..
        znalazłam ją na Mu…..
        To jest nie 20 % naszych nieszczęść ,ale…100 %.
        To tam …”Adam i Ewa” zaprzedali dusze diabłu i sprowadzili na siebie i swoich potomków nieszczęścia ,a potem ..to efekt kuli śniegowej,zadziewało się coraz większe zło…i narastały długi karmiczne.
        Wiem ,że chwilami mogę być odebrana jako wariatka ,bo się czepiłam tego Mu jak rzep psiego ogona.
        Jednak uparcie twierdzę ,że Mu.

        Następnie przeniosło się to na Lemurię ,gdzie znowuż władcy dokonali pewnych misteriów ,itd. i tam już na wieki zostało odebrane widzenie 3 okiem u tzw.pospólstwa, inteligencja -została zablokowana do niezbędnego minimum ,by ludzie służyli za roboty do pracy i spełniania żądań i zachcianek władców.
        Lemuria była pierwsza ,ale …niebawem powstała Atlantyda.
        Dopóki gadzina z Lemurii nie dostała się na Atlantydę ,dopóty ,był to raj-spektakularne wydarzenia boskie miały miejsce ,ku radości i szczęściu wszystkich tam zamieszkujących.

        Jednak jakimś cudem na ten rajski kontynent zwany Atlantydą przenieśli się władcy wraz z całą świtą z Lemurii .
        Pewnie dlatego się przenieśli ,by znowuż czerpać stamtąd różnego rodzaju energię od innych.
        Zaczęli siać ,przywlekając ze sobą, demoniczne energie ,którym się zaprzedawali regularnie od Mu.
        Do czego to doprowadziło Atlantydę ?
        Większość wie z przekazów ,kilka osób pamięta.
        Oczywiście tam również porobiono kolejne misteria,rytuały sakralne i tak węzeł był coraz grubszy i szczelniejszy.
        Zapętlenie , już wówczas było trudne do przerwania.
        Narastały nieprzerobione długi karmiczne ,które właściwie miały już tylko tendencje wzrostową .
        Część ludzi z Atlantydy przypłynęła do Egiptu część zasiedliła Amazonię .
        A co się działo u pierwotnych ludów Amazonii?
        Krwawe rytuały z wyrywaniem serca żywcem ,ponieważ tylko takie serce ma największą energię ,a jeszcze na dodatek wcześniej dobrze by to była dziewica ,której odebrano silną …energię seksualna po prostu gwałcąc…
        Tak….to był potworny” raj”
        Oczywiście Egipt ze swoimi przemyślnymi klątwami i różnego rodzaju śmiercią w „białych ” rękawiczkach,może nie był tak okrutny ,niemniej odium tego co się wydarzało w Egipcie ,było katastrofalne w skutkach.

        Tak..w takich okolicznościach…mamy krwawe Chiny ,mamy Persję, mamy Aleksandra Wielkiego..dochodzimy do współczesności.
        Wiem jakie okrucieństwa działy się w Chinach i w Persji ,wcześniej z książek czy filmów ,obecnie z wizji.
        I co …płacz i zgrzytanie zębów .Wszystko na opak ,nic nie jest tym czym jest.
        Wszystko należy krok po kroku odkręcać .
        Jak jedno zostanie zrobione ,nagle jak królik z kapelusza wychodzi kolejny węzeł.

        Za parę dni opiszę dlaczego te dni od 7 marca do przesilenia wiosennego są tak ważne.
        Jeszcze nie pora by pewne informacje przekazać ,gdyż takie wróżki jak Vanessa czy jasnowidz posługujący się Huną wykorzystują to .
        Ludzie są paskudni i zamiast pomóc z chęci partykularnych interesów po prostu zaszkodzą .
        Jeszcze chwilę …mam nadzieję….
        i dosyć mocno wszystko się zmieni …oczywiście na lepsze.

        Wiele osób mi pisze o wielkim niepokoju,który odczuwają .
        Proszę się nie bać
        Odczuwają go tylko osoby o bardzo dużej mocy i wrażliwości.
        Strach wytwarza energie ,która jest pokarmem dla sił demonicznych.
        Księżyca przybywa ,wiec są w natarciu.
        Dzieją się bardzo poważne rzeczy ,które zmieniają świat.
        One nie chcą do tego dopuścić .
        A w związku z tym ,że zmieniają się energie ich moc słabnie ,dlatego stukają do każdych drzwi , ” prosząc ” o pokarm.
        Wierzcie mi…już dzisiaj świat energetyczny ,a więc za chwilę fizyczny zaczął się zmieniać na lepsze.
        Jeżeli ktokolwiek odczuwa niepokój czy lęki nieznanego pochodzenia ,proszę otaczajcie się Światłem Stwórcy .
        Ściągajcie na siebie ochronne pieczęcie o których pisałam .
        Cały strach i niepokoje wyciągajcie ze swojego jestestwa ,rozpuszczajcie w świetle Stwórcy i odsyłajcie do Stwórcy…to naprawdę działa .
        Dla pewności w puste miejsce powstałe po wyciągnięciu lęków proście o wpojenie odwagi ,spokoju i harmonii wg Praw Boskich.
        Koniecznie wszystko co robicie energetycznie – zakończcie zawsze powiedzeniem …wg.Praw Boskich !
        To ważne.

  2. Ktoś pisze:


    Apokaliptyczna burza w Sydney

    Na wschodnich i południowych przedmieściach Sydney 05 marca odnotowano intensywne opady i przelotne burze. Zła pogoda spowodowała poważne korki. Zalało kilka dróg, było kilka wypadków, podaje ITN.”

    – hmm , zupełnie jak po „oczyszczaniu Warszawy”. ;p

    (http://zmianynaziemi.pl/wideo/apokaliptyczna-burza-w-sydney)

    • Ktoś pisze:

      Dawno , dawno temu Jestem chwaliła się „rytuałem oczyszczania Warszawy” po jakim była kilku godzinna burza z zalaniem miasta włącznie.

  3. Ktoś pisze:

    “zydowski oned :

    Joy Ayad jeszcze jedną przepowiednię przepowiedziała o której jest cisza medialna. Zapowiedziała że nastąpi na całym świecie pogrom partyzantów którzy wg niej są odpowiedzialni za wszelkie zło świata. Na pytania o Europę Wschodnią miała odpowiedzieć że naród ze środka Europy pozbawiony chleba i dachu na d głową ujawni ukrytych destruktorów i ujawni jego zbrodnie w Państwie który im udzielił schronienia i od tego Państwa zacznie się moralna odnowa świata niszcząc partyzantów po kolei w każdym państwie. Zapowiedziała że kraj środka pogodzi się z siostrami i nastąpi całkowita odnowa społeczeństwa a Nowy Świat ulegnie całkowitej zagładzie po działaniach destrukcyjnych i wojennych partyzantów. Są jeszcze inne ale one na pewno przejdą w zydowskich mediach ”

    (http://wiadomosci.onet.pl/forum/przepowiednia-ojca-budzynskiego-smierc-prezydenta-,0,1105931,0,czytaj.html)

    • Ktoś pisze:

      W sumie to ktoś pisał niedawno „o przekleństwie czarnej krwi” i jak widać putinowski szantaż judeopedałowni może być tym co wyczerpuje to pojęcie bo zachód ma prpblem z militaryzacją Krymu bo sam znajdzie si w opałach.

      • mineralek pisze:

        Nie wiem, czy nie powinno byc to w cz.I, najwyzesz Ozysrysku przenies prosze.
        Zakonczenie oczyszczania Tajlandii,Malezjii, Filipin,Indonezji.
        Wszystko zrobilam-staralam sie, z sugestia Ozyrys, dobrze,ze zagladnelam z rana do komputera, bo o niczym bym nie wiedziala. Nie bylo to latwe, bo: w dzungli (tu nie ma tradycyjnych lasow) jest niebezpiecznie i bardzo goraco.Wybralam tradycyjnie plaze i ocean.na sloncu ok.+50, pod parasolem ok.+40 st.C Po sniadaniu, wygonil mnie z pokoju, moj ulubiony ,,krzykacz,, ptaszek, o ktorym pisalam wczesniej. Przylecial na balkon, siadl na parapecie i ,,darl sie,,potwornie, jakby chcial powiedziec ,,pospiesz sie w koncu,Wyszlam na balkon, myslac,ze odleci a on usiadl wyzej nade mna , na wiatraku i dalej pokrzykiwal, wiec szybko spakowalam sie i na plaze. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu w moim ulubionym miejscu wodleglosci ok.150metrow nie bylo ludzi, a ni w oceanie, ani na zadnym lezaku, bylam mile zaskoczona. Postanowilam pomedytowac w wodzie, poniewaz bylo bardzo spokojnie, praktycznie ,,0,, fali i pelne slonce, o ktorym wspominala Ozyrys.Woda przyjemnie chlodzila cale cialo. Poczatek medytacji to u mnie ostatnio rozne formy kolorow. I tutaj mnostwo zoltego, pomaranczu, przechodzacego w czerwien i piekny roz. Wszystko pulsowalo, wibrowalo.Pojawilo sie biale swiatlo i z niego zobaczylam muszle slimaka lewoskretna.Wszystko w swietlisto zlotym okregu.W tym samym okregu nastepnie pojawil sie swietlisty waz, dotykajacy paszcza swego ogona, ale ten waz byl jakby ze skrzydlami, to taki tajlandzki dragon, on sie do mnie usmiechal, byl piekny a wewnatrz kilka razy pokazalo sie pulsujace cudnym blaskiem oko Stworcy?tak to odebralam. Kilka razy w tym dniu medytowalam, rowniez troche na ladzie.Nastepna wizja-obraz to, po zadaniu pytania ,czy moje oczyszczanie jest juz zakonczone i prosba o pokazanie, jaki jest stan tego calego terenu,zaczyna mi sie ukazywac krysztal, ponownie jasnozielony, pulsuje, pieknie mieni sie w swietle slonca i w koncu powstaje-ukazuje mi sie olbrzymi, cudownie wyszlifowany,zakotwiczony mocno, jakby wbity w ta ziemie jasnozielony diament, skrzy przecudnie w sloncu, jest naprawde bardzo wielki i stabilny. Nastepna medytacja i tu pojawia sie cudne jakby schodzace na Ziemie lazurowo-swietliste Niebo.Ponownie-ja to nazywam polaczeniem z moim Wyzszym Ja, albo nawet ze Stworca, bo to taka wibrujaca swietlistosc, nie potrafie opisac tego swiatla, ono jest przecudne, wiruje,wibruje-oko Stworcy i pokazuje mi sie ponownie zloto-swietlisty okrag a w nim najpierw ksiezyc,ksztalt, jak na dzisiejszym niebie,nastepnie ryba, po niej cudnie wibrujace siwtliste serce, a po nim dlon z rozlozonymi palcami.Obrazy znikaja i nastepuje feeria barw, gownie gleboki roz, wszystko wibruje i lsni.
        Po medytacji polaczylam sie mentalnie z Ozyrys i Ktosiem, podziekowalam rowniez im za pomoc-moze mnie jakos telepatycznie odebraliscie? w kazdym razie chwilke po tym, nagle zerwal sie bardzo silny wiatr i morze sie wzburzylo, weszlam jednak do wody,bylo bardzo goraco i nagle na niebie pojawilo sie kilka chmurek, jedna przybrala postac cudnego malutkiego baranka-taki,jak czesto widzi sie w koszykach swiatecznych z jajkami, tyle ze bez choragiewki.Poniewaz bylam w wodzie, nie zdazylam siegnac po aparat, ale witar, jak nagle sie zerwal, tak jednej chwili ucichl i …….nade mna i nad calym tym miejscem pojawily sie orly, wczoraj pisalam o jednym, dzisiaj byly 4, przecudne ptaki, zrobily kilka kolek i poszybowaly do dzungli. na piasku pojawil sie tez moj ptaszek, troche sobie pogadalismy i odlecial a wychodzac z plazy pojawil sie nade mna jeszcze jeden orzel i lagodnie skierowal sie rowniez w strone skal wystajacych w dzungli. Tak jescze na marginesie, kiedy bylam w wodzie, poprosilam o pokazanie mi, jak doszlo do katastrofy samolotu malezyjskiego z piatku, ukazal mi sie wybuch bomby w samolocie.Pisze o tym, bo to bardzo bliski teren i znowu zginelo tyle ludzi.
        Wybaczcie prosze za taki dlugi opis, ale sporo tych wszystkich symboli, mam nadzieje,ze jakas czesc Ozysrys i Ktos, a moze ktos jeszcze rozszyfruje. Uff, to byl niesamowity dzien.Buziaczki dla Wszystkich,Mineralek.

        • Ozyrys pisze:

          Minerałku widywałaś w tych symbolach matryce.
          Diamentem, – zielony, który wygląda trochę jak merkaba – to Serce Ziemi ,które zostało uzdrowione i uruchomione 6 stycznia pokazało Ci się by Ci podziękowac za pracę na tym terenie…pracę dla wszystkich łącznie z Matką Ziemią !
          Wąż – tak właśnie wygląda ta matryca flory i fauny 🙂
          Ten ślimak lewoskrętny to matryca zakazująca badań genetycznych z wykorzystaniem narządów ludzkich, najczęściej dzieci.
          Dłoń to matryca na pomoc Stwórcy w sprawach o które sie do niego zwracamy i sa zgodne z planem i prawem Boskim.

          Dla mnie z tego jest najważniejsze Serce Ziemi, które dane Ci było zobaczyć za wszystko co zrobiłaś dla tego terenu.
          Samolotem się nie przejmuj ,już dzisiaj otrzymałam informację od Pani X ,która potwierdziła pewne moje informacje ,tak się po prostu uzupełniamy ,ona jedno ja drugie.
          Otóż ,to nie był wybuch bomby fizycznej ,ten samolot został zaatakowany energetycznie przez mojego męża z Mu ,wiesz kogo .
          zabrakło darniowi energii ,bo został spacyfikowany 4 lutego i zaczął kombinowac jak ją uzyskać .
          Długo się nie nacieszył ,bowiem dzisiaj całą mu ja odebrałam i przetransformowałam, wiec na razie już nie pohasa. Od kilku dni słyszałam jego imię i nie było żadnej informacji o tym co zamierza.

          Przepiekny tekst Minerałku 🙂

        • Ktoś pisze:

          Nieźle sobie radzisz. Chyba im wpadłaś w oko skoro tak krążą i krążą i jest ich coraz więcej.

          Taki „dziwny wiatr” to objaw działania tamtej strony. Tu – wpadli się przywitać.

          „W tym samym okregu nastepnie pojawil sie swietlisty waz, dotykajacy paszcza swego ogona, ale ten waz byl jakby ze skrzydlami, to taki tajlandzki dragon, on sie do mnie usmiechal, byl piekny a wewnatrz kilka razy pokazalo sie pulsujace cudnym blaskiem oko Stworcy”

          – którego dnia i godzinie to było?

        • mineralek pisze:

          Ktosiu, to bylo wczoraj-niedziela o godzinie miedzy 12 a 13.30 mojego czasu, to w Polsce, niedziela godz.5-6.30 rano, to byl switlisty waz-6 rano, wiatr byl 2 godiny pozniej.
          Pokazaly mi sie wszystkie matryce, o ktorych pisalas. Wiem, jak wyglada wirujaca merkaba, ona pojawiala sie , ale w innych kolorach, switlisto-niebieskim, diament, jak pisalam, byl oszlifowany, bardzo wielki, wirujacy i bardzo mocno ugruntowany, faktycznie moglby byc lub jest to serce ziemi bo i w takiej formie-diamentowego,zielonego serca mi sie ukazywal.Bylo tego duzo, wieczorem staralam sobie wszystko przypomniec, nie wspomnialas o rybie i ksiezycu, ale moze to nie ma znaczenia.
          Pozdrowionka, spij dobrze a u mnie juz ranek, 7.40.

        • mineralek pisze:

          Mialo byc spijcie dobrze,sorki.

        • Ktoś pisze:

          Aha. thx.

      • Free pisze:

        Chyba już pejsy żują bo posłali Blackwater do Doniecka…. i tu winnam użyć niecenzuralny słów….

        • Ktoś pisze:

          A ty byś nie żuła. Oni przecież już ukraińskie firmy sobie porozdzielali między sobą a tu ….. Putin ze swoją armią.

  4. Ktoś pisze:

    „poprzez siebie zmienić przestrzeń wokół…to tak jak w filmie “Piąty element”…niesamowicie “wibruję” z przekazem z tego filmu.”

    – też ten film lubie, a technika działania „poprzez siebie to się zwie „ciało przekształcenia”. Ale do pracy nie potzrba kryształów. Stykają …. pracowite dłonie.

    A co do się chwalenia „pracą” to ja niewiem, ja się nie znam, ja zarobiony jestem. A w ogóle to ja tutaj na wakacjach tylko jestem. ;p

  5. siola pisze:

    To mogla pisac osoba ktora juz wiedziala ze dla niej juz nie ma ratunku,tak sie wciagnela w ciemna strone .Dlatego zyczy tego wszstkim to jest chore.

  6. siola pisze:

    47 cop Windsor ?

  7. siola pisze:

    4 CAME RUN

  8. Ozyrys pisze:

    Dla Sioli :
    Alojzku…sprawdziłam Twoją postać przy pomocy Pani X ,by mieć 100%-wą pewność .
    Zrobiłam to po przeczytaniu Twoich wpisów – wspomnień ,które bardzo Cię dręczą .
    Ustaliłyśmy ,że …na Lemurii pracowałeś przy ochronie dzieci.
    Takie dzisiejsze przedszkole ,byłeś za nie odpowiedzialny.
    Jednak…była taka Miriam …to imię ,kilka razy wczoraj słyszałam,jak również to że jest niebezpieczna.
    Nawet dowiedziałam się kto jest obecną Miriam.
    Pisałam ,że na Lemurii król -może raczej władca Lemurii miał 2 żony.
    Miał również kilka nałożnic.Takie były czasy ,ale to tylko wymówka.
    Miriam,była jedną z nich ,ale..nie tą ulubioną i ukochaną .
    Była ogromnie zazdrosna ,zawistna i podstępna.
    Wymyśliła sobie jak utrzymać młoda i zgrabną sylwetkę do późnych lat .
    Była ogromnie próżna.
    Pomysłem na to były …dzieci,nie tylko jej własne ,ale przede wszystkim cudze.
    Nie będę opisywać szczegółów ,bo są bardzo drastyczne ,chociaż i dziś mają miejsce.
    Była protoplasta takiego zachowania i tym samym został stworzony wzorzec.
    Po przebraniem ….incognito…przychodziła do Ciebie ,biorąc jakieś dziecko pod pretekstem ..spaceru tudzież podobnych.
    Miałeś zaufanie i wydawałeś te dzieci.
    Jednak ,po jakimś czasie zorientowałeś się ,że nie wszystkie dzieci wracają .
    Przypłaciłeś to życiem .
    To jest trauma Twojej Duszy ,Twojej Podświadomości i Wyższego Ja,która należy odprowadzić do Stwórcy.
    Zrobisz to tak jak będziesz umiał.
    Wczoraj wieczorem wszystkie energie tych dzieci oczyściłam i przeprowadziłam do Światła ,Dusze tych dzieci uwolniłam i przeprowadziłam do Światła .
    Na Ciebie zesłałam energię Stwórcy prosząc o pomoc dla Ciebie w tej sprawie ,byś mógł się od tego uwolnić .
    Miriam -spacyfikowałam – czyli zapieczętowałam i odesłałam jej postać energetyczna do dalszej transformacji u Stwórcy.
    Może sobie to jakoś przypomni ,chociażby czytając ten wpis i uporządkuje swoją przeszłość .
    Będzie jej łatwiej.
    Z programami się możemy bawić ..jak napisałam do usranej śmierci ,jednak ,kiedy nie dotrzemy do prapoczątków na niewiele się to zda.
    Wszyscy ,których dusze miały początek na Mu ,następnie Lemuria ,przez wielu ukochana Atlantyda w obecnym życiu zajmują się rozwojem duchowym .różnie z reszta pojętym.

    Teraz Siola przechodzę do kolejnego moim zdaniem traumatycznego przeżycia Twojego jestestwa na tej Ziemi .
    Wydaje mi się ,że ten wgląd w te 2 w tej chwili wystarczy ,bowiem odchorowujesz te wydarzenia do teraz ,a jak się z nimi uporasz.
    Powinno być Ci jaśniej i przestaną Cię dręczyć wspomnienia ,chyba ,
    że chcesz grzebać w historii ? 🙂
    Jednak to niczemu nie służy ,chyba ,że zaczniesz spisywać chronologię wydarzeń,bez utożsamiania się z tym wszystkim.

    Była sobie piękna królewna ,krucha i delikatna.
    Miała wyjść za królewicza z pobliskiej krainy.
    Ówczesny obyczaj mówił ,że taka księżniczka powinna być przedstawiona przyszłemu królowi ,a w związku z tym zaprzężoną najpiękniejsza karocę .
    Królewna pięknie wystrojona została wysłana wraz z damami dworu i obstawą królewska ,której byłeś głównym gwardzistą o szczerym usposobieniu i dobrym sercu ,bardzo oddanym księżniczce.

    Jednak przyszły król mimo urody i wdzięków królewny ,był niechętny temu związkowi ,bowiem wcześniej potajemnie spotykał się z inną kobietą ,która była damą Dworu jego matki na dworze jego Ojca jego królewskiej mości.
    Również była piękna ,rozbuchana ,pełna kobiecych wdzięków i cóż …była z nim związana przysięgami z Mu ..o czym wówczas nie pamiętali świadomie ,jednak ich Dusze – owszem ,nie uznawały rozłąki.

    Uknuto intrygę .
    Długa powrotna daleka.
    Księżniczka w karocy ,gwardziści ,obstawa na koniach.
    Napadnięto na nich.
    Nasz Siola walczył dzielnie ,był potężny i silny.
    Niestety takiego obrotu sprawy się nikt nie spodziewał.
    Przy uzbrojonych po zęby bandziorów w dużej liczbie ,bezwzględnych ,dobrze opłaconych przez Króla rzezimieszka czterech gwardzistów nie miało szans.
    Sola zginął od ciosu maczetą w brzuch i skroń.
    Umierając widział co robią z księżniczką .
    Płakał nie z powodu swojej śmierci ,ale …z niemożliwości obronienia królewny,którą bardzo kochał miłością opiekuńczą ,a nie męsko -damską .

    Siola ,to bardzo mocno tkwi w Twojej podświadomości ,te traumy z powodu niewywiązania się z powierzonych Ci obowiązków .
    Zarówno w jednym jak i w drugim przypadku wydarzenia te nie były z powodu Twoich zaniedbań ,tylko intryg uknutych przeciwko tym ,których miałeś chronić .
    Oczywiście ,ten wzorzec wiąże się z Mu.
    Tam również zostałeś wprowadzony w błąd i…osoba ,której właściwie przez wiele następnych wcieleń byłeś strażnikiem ,ginęła w różny sposób.
    Pamiętaj ..to nie Twoja wina,czasami może nieuwazność ,ale nie wina.
    Jest ona po stronie zabójców ,intrygantów i zdrajców.
    Daj odetchnąć swojej Duszy ,niech zazna ukojenia .
    Jeżeli po przeczytaniu tego wpisu zaczniesz płakać ..płacz…obmyj,rozpuść łzami niesłuszny ból jaki nosisz w sercu.
    Stąd Twoje nawoływania – chrońcie królową ..Amazonek…tam tez byłeś jej gwardzistą ,kiedy w końcu uległa i wyszła za mąż .
    To była Hippolita.
    Wiem kto jest ta osobą .
    ma po kądzieli nazwisko związane z Jagiellonami, a jednocześnie ma część krwi niemieckiej w obecnym wcieleniu.
    Znam również osobę ,przez którą zginęła królewna ,w obecnym życiu ,mówi się do niej Mari…
    Wiem dlaczego wspominasz o Pszczynie,tam niebawem dojdzie do bardzo ważnego spotkania.
    Siola ,nie szukaj już nic .
    Tylko pisz słowa hasła ,które Ci przychodzą do głowy.
    Już nie układaj teorii ,daj odpocząć swojemu umysłowi.

    To tyle …chyba wystarczy na obmycie Duszy ? 🙂

    • Ozyrys pisze:

      Maryś …ludzie zawsze mieli wizje opisywali je w bajkach ,sa sfabularyzowane jako filmy SF,różne opowieści historyczne ,lub filmy fabularne np. o Egipcie,to przekazy,ale ubrane w beletrystykę ,bo inaczej uznani by zostali za …niespełna rozumu.
      Niestety…moja opowieść to prawda.
      Pracowałam 2 dni nad Lemuria ,teraz przyszła pora na nią, po Mu.
      Spowodowało to ściągnięcie pięknej pokrywy ,jak ja to nazywam .
      Pod spodem ukazuje się mniej piękna kraina pod względem energetyki ,którą zaszczepili tam ludzie ,dlatego następnie przenieśli się na Atlantydę .
      Sama Lemuria to kraina piękna,mlekiem i miodem płynąca,słoneczna i bardzo przyjazna.
      Delikatna i zwiewna.
      Teraz zrozumiałam ,dlaczego wcześniej tak się burzyłam ,na ckliwe słówka o miłości… bez pokrycia.
      Tyle blogów ezoterycznych …
      a każde z nich w kółko o tym samym .
      Tyle osób widzi i słyszy…czy ktoś zrobił z tym porządek,by zmienić w końcu to wszystko ,czy zajrzał pod kołdrę jaki tam smród?
      Nie ,bo tak wygodniej…zbijać kasę na naiwności innych.

      • siola pisze:

        Szkoda tej malej Madzi z Sosnowca nie wiem moze bredze ale juz od poczatku wydawalo mi sie ze stala sie ofiarom .Teraz juz wiem czego Ojciec mowil Lemuria i dlaczego wiedzial ze moja bedzie chora ale mysle ze ta choroba to tylko jej obrona przed atakami energetycznymi dlatego ten jej sen z szukaniem harpunow oni atakuja uklad nerwowy.Ale niech dalej uwazaja mnie za blazna.

        • Ozyrys pisze:

          Zostaw Madzię ,to ich problem ,my tylko mamy z tego wyciągnąć wniosek.
          Nie uzdrowisz świata.
          Jak uzdrowisz Siebie ,to uzdrowisz połać czasu!

    • Ozyrys pisze:

      Livia miała sen o tym co zobaczyłyśmy obydwie z Panią X :
      „…a sen z maska dobrze mi pokazal kim jestes… zabijanie malych dzieci… sama sie przyznalas do tego ze bywalas zabojczynia takich malenkich istot, a wiec nic dziwnego, ze w tym zyciu nie masz dzieci, choc tlumaczysz to w ten sposob ze jestes matka wszystkich… czemu nie…. ok…”
      http://nnka.wordpress.com/2014/03/14/prawdziwa-atlantyda-astral/#comment-27322
      Aż ..oczy przecierałam ze zdumienia.
      Tak rzadko wchodzę na MŻ.,nie dość ,że mamy się zając z Panią X Atlantyda a tam wpis Dawida o Atlantydzie to na dodatek…sen Livii…
      Muszę przyznać ,że postrzeganie przez Livię ,tego co działo się na Atlantydzie…jak to sie mówi…bardzo ze mną rezonuje.

      • Ozyrys pisze:

        Maryś …to nie są żadne gry…to miało miejsce…bowiem tak sobie ludzie wymyślili.
        W tej chwili ,większość osób się budzi i widzi tą manipulację ,jednak..każdy musi się sam uporać z tym co zobaczy.
        Bo to jego.
        Wtedy…ta Gra…mu się zakończy.

        • Ozyrys pisze:

          Maryś …to nie jest gra.
          Nic nie dzieje się w naszych głowach bez powodu ,coś zostało ustalone i namieszane ,właśnie te teksty Mezamira wyjaśniają ,że to nie gra ,że decyzje zostały podjęte nie przez nas.
          Gdyby to była gra mielibyśmy wpływ na nią .
          Nie mieliśmy i byliśmy wykorzystywani do cna.
          Niestety ,nie mieliśmy…do teraz ,ale to też nie jest gra ,to walka o przywrócenie należnych nam mocy ,podstępnie zabranych w misteriach.
          Wiem ,że hipnoza jest niebezpieczna ,dlatego ostatnio napisałam o tym ,by nie korzystać z tego typu usług ,bo mogą być nam zaiplementowane różności…nie nasze.

  9. Pingback: Lemuria | Mistyka

  10. Ktoś pisze:

    „Zaczynianie, widoczne, jawne uruchomienie się procesu… Jakiego procesu? Takiego, który miałby źle się skończyć dla Ciebie i dla mnie??? Takiego wyboru dokonujesz? Bo u mnie i dla mnie jest to dalszy proces transformacji świadomości, który jeszcze bardziej się zintensyfikuje… i umożliwi poszerzanie świadomości.

    Bo z “innej beczki” i z dostępnej mi wiedzy wynika, że”
    23. kwietnia to dzień 6.Tonu Galaktycznego: PRZEPŁYW, ZABURRZENIE RÓWNOWAGI, TESTY I ZDARZENIA DO NAUKI I ROZWOJU.
    24. kwietnia to dzień 7.Tonu Galaktycznego: OBJAWIENIA PRZEZ KONTAKT ZE ŻRÓDŁEM. MOC POKUS. WYBORY. KONIEC TESTÓW
    25.kwietnia to dzień 8.Tonu Galaktycznego: HARMONIA ENERGII KOSMOSU I ZIEMSKIEGO ŚWIATA…

    Wybieram więc taki scenariusz, w którym rozpoczęty proces będzie związany z chwilowym “zaburzeniem równowagi”, które może się przejawić jako zdarzenie potrzebne do dalszego rozwoju. I będzie to zdarzenie, w którym, jeśli podejmę decyzję zgodną z sercem, otworzy ono przestrzeń na nowe “objawienia” prowadzące do harmonii energii kosmosu i ziemskiego świata… we mnie. Taki jest mój wybór.

    (http://nnka.wordpress.com/2014/03/14/prawdziwa-atlantyda-astral/#comment-27360)

    W wielu postach jest mowa iz po 23 kwietnia wszystko będzie ok. Może tak piszą bo te „fale ” sie wyfalują. Amoze z innego powodu.

    Ja się na majanach nie znam, ja tu tylko sprzątam co w pazury wlezie. 😉

    • Ozyrys pisze:

      „Szczęśliwi ludzie nigdy nie są zazdrośni i złośliwi…
      Wdzięczni są za każdy dar,
      za każde dobre słowo?,-
      za okazaną dobroć,przyjaźń,miłość…
      Mało wymagają,by być szczęśliwymi…
      Więcej dają od siebie innym,
      we własnym sercu znajdują raj,
      w którym witają cały świat,-
      Szczęśliwi ludzie
      każde stworzenie kochają,
      Znajdują duchową przestrzeń
      dla rytmu życiowego,
      wolni od lęku i żądz!!-
      Dają sobie i innym,
      nową nadzieję wciąż. „

      • zuzka pisze:

        Tak to święta prawda, tylko szkoda, że wielu tego nie widzi, że szczęście nie leży w dobrach materialnych jak wszelkich zachciankach.

  11. zuzka pisze:

    Jak to wszystko czytam to przypomniało mi się jak moja córka opowiadała mi sytuacje, kiedy rano obudziła się ze snu ale czuła jakby była sparaliżowana ( to nazywają paraliżem sennym) a przy łóżku widziała jakąś ohydną postać, która się z nie śmiała. Mówiła, że trzęsła się ze strachu i nie mogła nawet krzyczeć, a po jakimś czasie dopiero to wszystko minęło. No a teraz jej córeczka , która jeszcze nie mówi ponad roczek ma a pisałam o tym komentarz, że w nocy budziła się z przeraźliwym płaczem i nie mogli jej wybudzić przez ok 40 min. To jakby ustąpiło ale z kolei ma coś takiego, ( dwa razy się zdarzyło) że potrafi zapatrzeć się w jakiś punkt i nie reaguje na słowa matki, to trwa nie dłużej jak minute. Jak była jeszcze niemowlęciem to wpatrywała się w różne punkty, np. na sufit, ścianę i raz się śmiała innym razem płakała, albo dawała swój smoczek komuś a nawet jakieś niemowlęce słowa wypowiadała.. Będąc z nią na skype sama byłam świadkiem takich wydarzeń. Przyznam, że nie miałam takich sytuacji ze swoimi dziećmi, kiedy były małe, dlatego jest to dla mnie nie rozwiązaną i dziwną zagadką.

    • zuzka pisze:

      Tak też Marysiu o tym myślałam, że dzieci widzą dużo, tyle, że nie wszystkie. Czekam aż moja wnusia zacznie mówić to się jej dopytamy.

  12. Ozyrys pisze:

    Całkiem możliwe Marysiu..całkiem…nie zastanawiałam sie nad tym ,jednak od rana gdy przeczytałam tekst Sudeta,kiedy to wszystko co wydarzyło się w ubiegłym roku…drżałam jak osika,nie mogłam się uspokoić .
    Tak ..otworzyła się przede mną pamięć wielu zdarzeń.
    Ta osoba była jak najbardziej widzialna,widziałam ją nie tylko ja ,nie chciałam już wnikać w zawiłości tego zjawiska ,bo byłoby zbyt długie ,skomplikowane i niezrozumiałe dla niektórych ,ale …rozmawiałam wówczas przez skypa z koleżanką ,która właśnie robiła mi sesję Theta Healing prze skypa ,bowiem z traumatycznymi przeżyciami tamtych tygodni nie potrafiłam sobie sama pomóc,zobaczyłyśmy go obydwie.
    Przerwało nam połączenie ,nie potrafiłam się dodzwonić do niej przez telefon…a ja wiedziałam kto to jest…nie chciał mnie puścić ..
    Taka czarna postać w kapeluszu widywałam jako dziecko w swoim pokoju.
    Rodzice po dziś dzień tam mieszkają .
    Mieszkanie w przedwojennej kamienicy,piękny duży lastrikowy parapet…widziałam jak na nim stoi..i mi się przygląda – długi czarny płaszcz i kapelusz nasunięty mocno na czoło.
    Bałam się go…wtulałam twarz w poduszkę i za chwilę zerkałam jednym okiem…dalej stał.
    Powiedziałam mamie..pytałam się jej dlaczego tam stoi…nikogo nie widziała .
    Niedawno Krzysiu napisał mi ,że ukazał mu się pan w czarnym kapeluszu i w długim płaszczu-czarnym.
    Napisałam ,że wiem dlaczego mu się pokazał i wiem kto to jest.
    A Krzysiu miał jego wizje w momencie ,kiedy definitywnie rozprawiałam się z demoniczną szóstką ,nie chciała mnie puścić ,przypominały mi się najstraszniejsze wizje z mojego życia z innych wcieleń…walka była zażarta.
    Miałam opaść z sił i więcej nie kombinować z tym uwalnianiem się od nich.
    Chcieli mnie zmęczyć i wystraszyć .

  13. Ozyrys pisze:

    Nawet ikonka Ci sie zmieniła ,wczoraj miała to bodajże Minerałek,ze zjadło jej tekst ,a ja to miałam kilka dni temu.
    Ktosiu…przy wolnej chwili…chyba trzeba przeczyścić naszą stronkę .
    Nareszcie uporałam się z menu i olśniło mnie w końcu jak się dodaje wpisy pod daną stronkę .
    I teraz wszystkie artykuły o zdrowiu …będą zapisywane w tym dziale ,bez szukania.
    Męczyłam się z tym 1.5 godziny ,ale w końcu się udało 🙂

  14. Ozyrys pisze:

    Jeżeli marzy tylko jeden człowiek, pozostanie to tylko marzeniem.
    Jeżeli zaś będziemy marzyć wszyscy razem, będzie to już początek nowej rzeczywistości.

    – Helder Pessoa Camara

  15. Ozyrys pisze:

    Mama Tika napisała :
    „..Ja też byłam tu “straszona”. Ozyrys dotknięta kiedyś jakimś moim wpisem napisała do mnie, że będzie [mi] “ciężko” albo “trudno” i będzie “bolało”.

    Wtedy dziwne rzeczy zaczęły dziać się na moim blogu. Zaczęły znikać moje notki. I nagle, któregoś dnia poczułam bardzo dziwny ból w plecach i ręce zaczęły mnie boleć. Trwało to przez wiele tygodni z mniejszym i większym nasileniem.”

    oraz..
    „… nie uważam, ani nie sądzę, po prostu wiem, że – złe myśli o kimś w rezultacie zatruwają nas samych. I prowadzą do auto-destrukcji. …”

    jak również :
    „..“Prawo przyczyny i skutku odnosi się do wszystkich trzech poziomów egzystencji – duchowego, mentalnego i fizycznego.
    Różnica jest taka, że na planie duchowym przyczyna i skutek działa w sposób natychmiastowy.
    Na pozostałych poziomach nasze pojęcia czasu i przestrzeni powodują czasowe opóźnienia pomiędzy przyczyną i ewentualnym skutkiem.”

    Te opóźnienia mogą czasem objąć nawet kilka albo i kilkadziesiąt pokoleń.”””

    I ja o tym wiem ,wiem również ,że teraz nie ma już opóźnień ,to działa natychmiastowo ,w tym wcieleniu,nawet po kilkunastu dniach.
    Z tego powodu każdy kto pracuje energetycznie ,przynajmniej ja tak mam ,nie ulegam emocjom i jakimkolwiek przejawianiem „agresji ” w stosunku do innych.
    Chcę się wyzwolić z koła karmy i to jak najszybciej ,a nie zapętlać się ponownie.
    Dlatego kilkakrotnie uspokajałam wojownicze zapędy Małego Buddy,bo wiem ,że tak nie należy postępować.

    Napisałam tak..ponieważ tak usłyszałam,natomiast byłam przekonana ,że będzie to ból mentalny,kiedy Mama Tika zobaczy wszystko takim jakie to jest w Sobie i dookoła niej…
    Serce zaboli…Dusza zaboli…

  16. Ozyrys pisze:

    Mam info..od wczorajszego wieczora…nadlatuje…ogromna Gwiazda….to do tego wydarzenia szykuje się Fema…
    Nic nie są w stanie z tym zrobić ,bo to zbyt wielkie ciało niebieskie..usłyszałam…przełom czerwca -lipca..
    Potwierdziła mi to Pani X.
    Jest prośba..kto ma czyste intencje…resztę i tak poblokuję …proszę by każdy tak jak potrafi…poprosił o zmiane trajektorii tego potwora…by zszedł z planu wtargnięcia w nasz Układ Słoneczy.
    Bardzo proszę ,mnie już sił brak..:)
    co objawiło się …zablokowaniem mi dzisiaj od rana netu- dopiero teraz ruszył:)…
    i zmogły mnie jakieś stare ukryte w komórkach choróbska…bo od kilku dni…ucząc się do egzaminów …nakłuwałam się i zaczęły się czyścic …no i ledwo żyję …
    Idę sobie zrobić jakieś miksturki i zajrzę tutaj…ilu jest ochotników do pracy…wystarczą te łapki w górę 🙂
    Czas i pora obojętna..tylko szczere chęci…mamy czas do kwietnia/maja..potem może być za późno.

    • Ozyrys pisze:

      widać ,nie tylko ja to wczoraj odebrałam…Pani X też ,a teraz…widzę wpis Eli na FB ;
      „kochani, od przesilenia wiosennego szykują się do jakiegoś ,,paskudztwa,, nad ludzmi. Teraz ostatnio coraz więcej bólów głowy, mięśni,sztywności i dezorganizacji życia.
      Nie opadajmy ,nie poddajmy się,nie opuszczajmy rąik z bezsilności.
      Tak ,,oni,, chcą byśmy to mysleli, ze się nie da.
      Szale wagi od grudnia do czerwca będa szaleć raz w górę raz w dół.
      Kwiecień najważniejszym miesiącem .
      Korona jest nad polską nie dla każdego.
      Siły destrukcji zbierają się na uzycie podstępnego ataku,będa wytwarzać strach wojny i lęku.
      Telewizja wszystkie programy podgrzewają atmosferę ,,lęku i faszeruje poglądy właściwe.”

      • Ozyrys pisze:

        Nie Marysiu…zupełnie nie ,jeżeli ktoś dba o siebie.
        Wczoraj ..już ledwo zipiąc…napisałam do Ktosia ,by sprawdził czy coś jest nie halo u mnie i jak jest ,by zrobił z tym porządek.
        Nie wiedząc czy cos zobaczył i cos zrobił …po godzinie od maila..zaczęłam się czuć lepiej ,potem dostałam od Ktosia list ,w którym opisał mi co to było…
        Powiem tylko brrr…
        Sama już nic nie umiałam zrobić ,bowiem już nie widziałam i nie słyszałam…dzisiaj jestem jak skowronek…gdyby to było stricte fizyczne dzisiaj ,byłabym rozłożona na ..całego.
        Wszystkie objawy mi przeszły i od rana jest super!

    • Ozyrys pisze:

      I jeszcze:
      „no i mi wywaliło dużo informacji,fb uznał,że piszę ,,androny,, no może i piszę.
      Ale inaczej,bo mnie znowu skasuje.
      Szybko w nocy dzisiaj nastąpił desant wolontariatu niebiańskiego.
      Intencja wysłana wysłuchana.
      Pomoc się instaluje na ziemi,ma chwolowe trudności adaptacyjne.
      Trochę skotłowana ,ale kontaktuje się już z wczesniejszymi wejściami jako rodzonymi.Słońce bardzo nam przyjazne i tworzy nowe portale dla wolontariatu.
      Cały chaos ,jaki powstał ujawnia właściwe zamiary ,,władców,, Kochane słoneczko, pomimo zakrywania ziemi i tak sobie daje radę,bo działa nie w swiecie fizycznym i bardzo chętnie pomaga.
      Wytrzymajmy do 8 kwietnia w jak największym spokoju i nie dajmy się ponieść emocjom celowo z nas wyciskanych.
      Kierujmy swoją uwagę na wiosnę ,przyrodę i ją zasilajmy miłością ”
      https://www.facebook.com/gradela1?hc_location=timeline

    • Ozyrys pisze:

      Maryś ..opisz co odebrałaś …bo nie wiem ?
      Natomiast teraz odebrałam info ,że zobaczyłaś ..TO !

  17. Ozyrys pisze:

    Już mam info ,że …wszystkim ,którzy cokolwiek w jakikolwiek sposób nad tym pracowali…dziękuję …w tej chwili jest info. ,że trajektoria jest zmieniona.
    Ale będę pytać ,jak dostanę jakieś nowe info. dam znać 🙂
    Marysiu…jakkolwiek robimy ,ale werbalizujemy to..
    i to pokazało ,że mamy moc ,że się udało 🙂

    • Ozyrys pisze:

      taką odpowiedź dostałam teraz:
      „…Super z tą trajektorią, tak się cieszę, co nieco do siebie
      dodałam na tyle, na ile umiałam i potem tak czułam, że będzie
      dobrze, ale że to już, to nie chciałam uwierzyć , a Ty
      potwierdziłaś. Aż się wzruszyłam i łezki do oczu mi podeszły ::):

      To jest takie uczucie ,którego doznawałam w październiku,kiedy pisałam ,że najpierw się poobrażałam na Bogów ,że czegoś ode mnie oczekują ,że coś chcą bym sama zrobiła .
      Jednak później miałam te potwierdzenia tego co robiłam i widziałam – na zdjęciach w innemedium .
      Potem się dowiedziałam ,że zapomnieliśmy ,
      że mamy moc i ,że możemy ją wykorzystać !,
      że…. Mamy MOC !
      a to o to chodziło ,byśmy wątpili!
      przez zwątpienie byśmy się nie wyzwolili.

  18. Ktoś pisze:

    „Obserwacja niezwykłej chmury w okolicach Czelabińska

    Niezwykła, podłużna chmura wisiała 22 marca nad miejscowością Kasli nieopodal Czelabińska, podaje Uralpress. Długi obłok swym kształtem przypominał łzę. Dziwna chmura pojawiła się około godziny drugiej po południu.


    więcej
    http://zmianynaziemi.pl/wideo/obserwacja-niezwyklej-chmury-w-okolicach-czelabinska

  19. Ktoś pisze:

    No i sie wyjaśniło skąd i dlaczego takie syfiaste czarne chmury ciągnęły nad Ukraine. Zydki sobie sabat urządziły. I pewnie kolejny urządzają skoro giną non stop w Polsce dzieci (dziś jakiś 13 latek).

    „Ukraina – koncłagier „Majdan”: od Chanuki do Purim. Ostrzeżenie dla Słowian Rosji i Ukrainy (video).

    Jeliena Mazur opowiada o próbie rytualnego judejskiego odwetu i zemsty na Rusi Kijowskiej. Opowiada o próbie utworzenia nowej Chazarii poczynając od Krymu

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/konclagier-majdan-chanuki-purim-2014-03

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s