ZAŚLUBINY W PIEKLE

lillith

 

W każdej mitologii mamy moment, w którym w końcu bóg poślubia bogini i oboje panują nad ustalonym porządkiem. Jednak perypetie nie są łatwe. W mitologii żydowskiej, Lilith zostaje odnaleziona przez Szatana (Pierwszego Anioła – Demiurga) i u jego boku wreszcie czuje się spełniona. Pozostają razem, ale wciąż w ciemnościach, w krainie śmierci duchowej i cieni.

Na Mandali Cienia, mistyczne zaślubiny boga i bogini, czyli pełne połączenie oraz wyjście ze świata podświadomości do Wyższej Jaźni, nastąpi dopiero w fazie Samaela i szczegółowo go omówię. Niestety tradycja żydowska bardzo zdawkowo na ten temat się wypowiada, dopiero interpretacja kabalistyczna jasno określiła Szatana jako przyszłego Zbawcę, a Lilith – jako przyszły obraz Szechiny.

Z przekazów duchowych jakie otrzymałam pracując z cieniem zbiorowym, wynika, że połączenie Samaela z Lilith ma wymiar uzdrawiający ich obu. Jest świętym spotkaniem obu połówek tej samej jaźni. Co najistotniejsze – jest końcem cyklu, przepracowaniem cieni – ciemności i jej demonów, oraz wyjściem do Wyższej Jaźni czyli do poziomu jedności. Jest powrotem zbiorowego bytu duchowego do Boga Jedynego.

Następnie, z poziomu przyszłości – ten zbiorowy byt staje się Wyższą Jażnią dla  zbiorowej podświadomości, archetypów w ich przeszłych wersjach – cieni zbiorowych, których ludzkość jeszcze nie przepracowała w swoich indywidualnych jaźniach i umysłach. Jak wspomniałam wcześniej, tenże zbiorowy byt duchowy z poziomu Wyższej Jaźni jest odbierany przez mistyków jako połączenie żeńskiego obrazu Bożej emanacji pod postacią Życia Wiecznego – Szechiny oraz męskiego aspektu – pod postacią  Boga Zbawiającego i Sprawczego. Połączenie męskiej i żeńskiej emanacji Boga dokonuje się w najwyższej jaźni duchowej, która odtąd ma moc transformacji i rozjaśnienia najgłębszych ciemności w jakich znajdują się potępione dusze ludzkie i ich demony.

W tradycji kabalistycznej ta najwyższa, zjednoczona jaźń duchowa nazywana jest Metatronem, w chrześcijaństwie to Jezus Chrystus, w hinduizmie – Sziwa, w greckiej – Dionizos i tak dalej. Przykłady takich boskich archetypów – zbawców odnajdujemy w wielu mitologiach i kulturach.

Zanim jednak to nastąpi, Pierwszy Anioł musi się “dogadać” ze swoją drugą połówką, którą wciąż postrzega przez pryzmat swojego cienia.

Sorat wychodząc ze swojego systemu astralnego w którym funkcjonował jako jedyny król, idzie w głąb swojej podświadomości (cienia), w pustkę.  Można to porównać do przeżycia pierwszej “śmierci” duchowej.

Wg żydowskiego mitu, spotyka na pustyni (pustynia jest symbolem śmierci duchowej ) Lilith – czyli cienia pod postacią cielesności, materii i śmierci – boginię podziemną, uciekinierkę z raju.

Tutaj znów powrócę na chwilę do starożytnego mitu, będącego wzorem dla późniejszych historii, mianowicie o Nergalu i Ereszkigal. Ereszkigal jest pierwowzorem dla Lilith. Jako bogini mieszkała początkowo w światach górnych. Następnie została porwana przez smoka, potwora z Kur, co należy czytać jako gwałt, zbezczeszczenie  kobiecości, wskutek czego, wylądowała w podziemiach (upadek bogini). Dlatego pod archetypem bogini w upadku czyli żeńskiego cienia zbiorowego kryje się również dramat wszystkich molestowanych seksualnie i zgwałconych kobiet. Pomimo, że bóg rządzący górnymi sferami próbował ją uwolnić – nie udało się, w efekcie Ereszkigal na zawsze pozostała w podziemiach, stając się boginią śmierci, królową świata podziemnego. Wybawieniem dla niej okazał się Nergal – Czarne Słońce, bóg wojny i zniszczenia, symbolizujący tą część boga słonecznego, która schodzi na ziemię (co opisałam w artykule o Wężu), przynosząc tak naprawdę upadek całego stworzenia z jednej strony, a z drugiej – jest przecież tym aspektem demiurga, który wchodzi w podziemia żeby połączyć się ze swoją żeńską połówką, upadłą Ereszkigal (Lilith). Łączą się w akcie seksualnym, który na upadłą boginię, działa uzdrawiająco, rozświetlając mroki jej duszy. Zakochana w Nergalu poślubia go i pozostają razem na zawsze, jako król i królowa świata podziemnego. Jest to pierwowzór historii Lilith i Samaela, których tradycja żydowska również połączyła jako małżonków i osadziła w piekle. Do wyjścia z podziemi jest jednak daleka droga, oboje będą musieli przejść jeszcze przez fazę Arymana i Niszczyciela zanim, w fazie Samaela, wyjdą z ciemności i wrócą do Boga jako jedność, zwycięstwo Życia i Światła. Większość mitów pogańskich nie widzi drogi wyjścia dla bogów podziemnych. Dopiero pojawienie się archetypów soterycznych dało nadzieję na pokonanie śmierci i życie wieczne, na zwycięstwo Ciała i Ducha w mistycznym zjednoczeniu. Najpełniej wyraża to archetyp Jezusa Chrystusa, który z Syna Boga – Ducha stał się także Synem Człowieczym i zmartwychwstał, a więc reprezentuje Ducha, który wreszcie połączywszy się z Ciałem jako jedność pokonuje śmierć.

Podsumowując, w fazie Lilith, Pierwszy Anioł – Demiurg znajduje w mrokach niższej jaźni (archetypowo w podziemiach – czyli w piekle) swoją upadłą boginię, esencję cielesności i śmierci, którą negował od samego początku. Łączy się z nią i rozpoczyna proces odkrywania i poznawania żeńskiej natury w upadku. Wchodzi w swojego najgłębszego cienia, którym jest śmierć, chaos, nieobliczalność, ułomna cielesność, innymi słowy – przeciwieństwo światła i ducha, które reprezentował.   Szerzej napiszę o tym w następnej części cyklu Klucza do Alchemii Upadłych, która będzie poświęcona cieniowi zbiorowemu-  Arymanowi, będącego symbolem cienia już uświadomionego, oskarżyciela i niszczyciela ego, archetypu potępienia, grzechu i piekła.

Wybawieniem dla Lilith i Szatana na tym etapie jest Archanioł Rafael “Bóg uzdrawia”, ich Wyższa Jaźń. Bóg uzdrawia przyczyny i skutki wszystkich wyborów. Otacza opieką i nigdy nie odwraca. Symbolizuje bezgraniczną, matczyną miłość, do której żadne ego nie jest zdolne.  Matczyność Boga, uczy miłości i odpowiedzialności za drugiego człowieka, partnerstwa i kompromisu. Bóg otacza opieką wszystkich uciekinierów, buntowników i odrzuconych. W swej bezgranicznej miłości pozwala im się wyrażać dając wolną wolę i respektując każdy wybór człowieka jak i istoty duchowej. W swej nieskończonej mądrości, Bóg zaplanował upadek Lilith i Szatana po to, by mogli się spotkać i wspólnie wrócić jako obrazy Bożych Emanacji, z pełną świadomością wyboru. Gdy na poziomie ludzkim, mamy do czynienia ze zranioną kobiecością, nieprzepracowanym cierpieniem Lilith w podświadomości człowieka, należy zwracać sie do Archanioła Rafaela z prośbą o pomoc i uzdrowienie, gdyż reprezentuje kobiece, opiekuńcze, delikatne oblicze miłości Boga.

żródło :

http://ciemnanoc.pl/2013/12/14/klucz-do-alchemii-upadlych-mandala-cienia-cz10/

 

uwolnienie

 

Maria _st

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii historia, mistyka, rozwój duchowy, stworzenie świata i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „ZAŚLUBINY W PIEKLE

  1. Teresa Pulsatilla pisze:

    Miałam sen wysiadłam w(z) Gry bowie razem ze mna a właściwie przedemną najmniejsze z 3 dzieci
    obdarowane dużym kulistym lizakiem przez starszą panią
    Więc wysiadam
    na razie już więcej nie gadam
    wszystko jest coraz bardziej zagmatwane
    a gdzie prostota serca i co jest nam dawane
    jednego odkłamywanie
    pociąga drugiego zakłamywanie
    słowne gry i gierki
    są jak słodkie cukierki
    przyciągają przyciągają
    ale czy serce na prawdę otwierają
    prawda prawda prawda
    może być nawet twarda
    ale szczera ale szczera
    i każde serce podwoje otwiera
    a jak będziemy ciągle wracać do przeszłości
    to czy teraźniejszość w naszym sercu zagości
    chyba nie chyba nie
    a ja tylko sercem prawdę odkrywać chcę
    może mam to już przepracowane
    a teraz inne zadanie dostanę.

  2. Ktoś pisze:

    Tytułem komentarza tego „owocu” semickich (kabalistycznych) urojeń powiem tylko iż człowiek nigdy nie był, nie jest i nie będzie „centrum czegokolwiek”. Jego ważność (jako formy) wynika z czegoś zupełnie innego niżopisane w powyższej przeklejce.

    Powielanie nazw Bóstw by „oszołomić” czytelnika ważnością wywodów jest żałosne tak jak żenująca jest „wiedza duchowa” asurów i ich pokracznych golumów żydami zwanymi.

    • Ktoś pisze:

      Wie ktoś chociaż jak to:

      powinno naprawdę wyglądać?

    • Ozyrys pisze:

      Uważam , że pokazanie tej opowieści jest potrzebne własnie z tego powodu Ktosiu,by uzmysłowić to co napisała również Terenia :
      „…a jak będziemy ciągle wracać do przeszłości
      to czy teraźniejszość w naszym sercu zagości ? …”

      Nie nie zagości.
      Czas się dokonał ,te wszystkie potworności ,które przydarzyły się ludzkości na przestrzeni dziejów w tej chwili idą juz w zapomnienie,są naszą przeszłością .
      Jednak ,ku przestrodze można je przytoczyć .
      Terenia napisała :
      „..jednego odkłamywanie
      pociąga drugiego zakłamywanie..”

      Powiedziałabym raczej,że odkłamywanie jednego pociąga za sobą wgląd w dalsze pokłady zakłamań.
      Nic już nie będzie zakłamywane ,lecz wszystko powoli ukazuje nam kolejne warstwy zakłamań ,co może pozornie wyglądać ,jak obecne zakłamywanie .
      Jest to warunkiem do odgruzowywania kolejnych warstw.

      Jak wielka krzywdę zrobiono ludzkości ubierając pomocne i dobre energie w kabalistyczne archanioły.
      Ludzie nieświadomie zasilali energie będące „cukiereczkami”.
      W tej chwili większość z bytów demonicznych ,które „pomagały” ludziom została odesłana do transformacji i decyzji Stwórcy.
      Nazywam to potocznie- zostały spacyfikowane.

      Wiele zakłamań ,które jeszcze powstały na przestrzeni ostatnich miesięcy ,dopóki pierwsza z szóstek nie została w dniu 4 lutego dokładnie zapieczętowana pieczęciami Stwórcy i Ducha św.Trójcy Jedynego Prawdziwego,narobiła jeszcze trochę bałaganu.
      Jednakże właśnie dzięki takiej codziennej uporczywej pracy „porządkowania” i „sprzątania ” wszystkich nawarstwionych brudów ,można było dotrzeć do głębszych pokładów ,które były niewidoczne z powodu przykrycia grubą warstwą wierzchnią wszetecznego zła.

      Wczoraj w świetle Słońca,będac na ogrodzie ,a pamiętajmy ,że ubywa Księżyca ,wiec łatwiej jest dostać informacje zgodne z Prawdą Boska ,gdyż energie demoniczne są w odwrocie,otrzymałam mnóstwo cennych informacji.
      Nie byłabym jednak w stanie ich zinterpretować i przełożyć na zadanie do wykonania jeszcze kilka dni wcześniej ,ponieważ ,nie zrozumiałabym aż tak wielkich manipulacji.

      Z każdym dniem ,kiedy przychodzą nowe sygnały zastanawiam się ,jak to jest możliwe ,że doszło do tak wielkiego zamętlenia życia na Ziemi.

      Nieustannie powraca do mnie sytuacja misteriów z Mu.
      Ktoś może pomyśleć ,ta znowu o tym samym.
      Tak ,ponieważ lubię znać przyczynę i warunki powstania każdej sytuacji.
      Dobrym jest zlikwidowanie skutków ,jednak mając wgląd w przyczynę można łatwiej rozwiązać problem ,gdyż ukazują się warstwy postępowania ,jak przebiegle we wszystkich kierunkach przekazano złą energię ,oraz można zobaczyć powody ,którymi się kierowano, jest to potrzebne ,by wiedzieć co doprowadziło do powstania .

      Kiedyś otrzymałam taką informację :
      „…zabezpieczenia nawet liczne nie działają, bo na każdy zamek jest kluczyk – jest inna metoda, bądź zawsze o jeden krok przed nimi i o jeden schodek wyżej…”
      I to jest prawda ,lecz przekonałam się o tym dopiero niedawno.

  3. Ktoś pisze:

    „“W tradycji kabalistycznej ta najwyższa, zjednoczona jaźń duchowa nazywana jest Metatronem, w chrześcijaństwie to Jezus Chrystus, w hinduizmie – Sziwa, w greckiej – Dionizos i tak dalej. Przykłady takich boskich archetypów – zbawców odnajdujemy w wielu mitologiach i kulturach.””

    – brednie. Klasyczna propaganda NWO by zunifikować wszystkie religie w jedną (zydowski nazizm judaizmem zwany).

    PS POGRUBIONE (bez . pomiędzy

  4. Ktoś pisze:

    Z ciekawostek, w alchemii istnieje motto o „przerabianiu rtęci w złoto”. Znaczy każdy alchemik marzy by umieć zamieniać rtęć w złoto. Poza tym iż taka przemiana w świetle pewnych zagadek jest co najmniej dwuznaczna to zdradzę, iż jak się złapie archona i go wypali ze wszystkich zbędnych ciał to na końcu zostaje z niego rtęciopodobna maź. Taki rtęciowy szlam. I nie jest wykluczone iż zamiana archonów w „motyle” była pierwowzorem alchemicznego motta zamienionego później na zwykłą szarlatańską metalurgię.

  5. siola pisze:

    Nie szata czyni nas ludzmi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s