Rozwój Duchowy

Tajemnica człowieczeństwa kryje się w tęsknocie za tajemnicą wszechrzeczy.

– Władysław Grzeszczyk

obrazek Rozwój duch.

„Pamięci tych którzy zawsze we mnie wierzyli
Iż kiedyś MI SIĘ ZACHCE TO UCZYNIĆ.”

Obecne czasy, czasy Nowego Porządku Świata to także czasy New Age. Czasy burzliwego „rozwoju” wszelkich możliwych, wszelkich poprawnych i oszukańczych „technik” mających wedle „reklamy” spowodować u stosującego go petenta niezwykle burzliwy Rozwój Duchowy. Zwodzeni w ramach „duchowych nauk” przekazywanych oczywiście w ramach „objawień” czy „mistycznych channelingów” uczą się z wielkim zapałem jak zapraszać demony (astralnych przyjaciół) do kierowania własnym życiem, używać kryształów czy innych sztucznych tworów jak popularne obecnie merkaby do pozyskiwania super astralnych mocy, otwierać na siłę czakry bo sąsiad z kursu już je sobie „powyważał” i trochę go tu i ówdzie strzykać zaczyna, widzieć kolory aury by móc nielubianej koleżance wypominać „ciemność” jaka ją otacza i tak dalej i tak dalej i tak dalej…

Czy to jest prawdziwy Rozwój Duchowy?

Nie to jest zwyczajny marketing. Taki sztucznie wykreowany rynek zbytu na „duchowe” gadżety, szkoły, kursy, etc i dokooptowany do niego, wymuszanym, poprzez nachalną propagandę, poczuciem winy, popyt. Kiedyś było „nie należysz do partii to jesteś zapluty karzeł reakcji”, „szkodnik podziemia wkładający kłody w szprychy pędzącej lokomotywy sukcesu gospodarczego”. Dziś jest „nie rozwijasz się ‚duchowo’ to jesteś …. planetarny wandal (na przykład)” Zmieniła się era, zmienił się ustrój ale metody gnojenia ludzi poprzez wymuszanie na nich poczucia winy nie zmieniły się ani na jotę. Bo „Poczucie winy” to taki idealny manipulator zachowaniem indoktrynowanego propagandą osobnika. Wszelkie satanistyczne religie mojrzeszowe mają w tym wielowiekową tradycję bo dzięki okrucieństwu i wpieraniu winy podbijały świat szczując brata na brata.

Czym dawniej był Rozwój Duchowy?

Doskonaleniem się w Cnotach.

Doskonaleniem się w :

  • MAITRI, inaczej METTA – to “życzliwość do wszystkich istot, solidarna miłość i przyjaźń”, jedna z Czterech Niezmierzoności, wzniosłych cnót (szlachetnych stanów umysłu) w Buddyzmie.

    Obiektem medytacji mettā jest praktyka miłującej dobroci (miłości bez przywiązania) wobec wszystkich czujących istot. Zaczyna się od kultywowania miłującej dobroci w stosunku do siebie samego, a potem przenosi się ją na bliskich, znajomych i obcych ludzi i zwierzęta a na końcu na wrogów i nieprzyjaciół. Jest lekarstwem na rozproszony emocjami umysł i gniew. Praktykujący tą cnotę w rezultacie nie będzie widział potrzeby żywienia do kogoś urazy czy doświadczania wrogości.

  • MUDITA – to “współradowanie się, altruistyczna radość”, jedna z Czterech Niezmierzoności, wzniosłych cnót (szlachetnych stanów umysłu) w Buddyzmie.

    W odróżnieniu od pozostałych cnót, ta jest kultywowana w odniesieniu do innych, a nie do siebie i uważa się ją najtrudniejsza w praktykowaniu.

    Tradycyjnym przykładem stanu mudita jest postawa rodzica obserwującego dokonania i sukcesy swojego wzrastającego dziecka.

  • UPEKSA – to “spokój umysłu, niewzruszoność”, jedna z Czterech Niezmierzoności, wzniosłych cnót (szlachetnych stanów umysłu) w Buddyzmie.

    Jest to bezstronny i zrównoważony stan umysłu charakteryzujący się brakiem silnych przywiązań (pożądań i pragnień), uprzedzeń (awersji) i decyzyjnego paraliżu wynikającego z niewłaściwego przeżywania niewiedzy. Niewzruszoność można ogólnie określić jako pewność, która jest rezultatem doświadczania wewnętrznej równowagi.

    Żeby zobrazować ten stan, można porównać umysły ludzi do huraganu, a człowieka znajdującego się w stanie upeksa do jego epicentrum, w którym trudno poczuć jakiekolwiek poruszenie powietrza.

  • KARUNA – to “litość i współczucie w cierpieniu”, jedna z Czterech Niezmierzoności, cnót wzniosłych (szlachetnych stanów umysłu) w Buddyzmie.

    Współczucie zgodnie z buddyjskim poglądem nie jest wyłącznie litowaniem się nad kimś czy obwinianiem się. Jeśli mamy do czynienia z brakiem działania lub bezradnością to niezależnie od doświadczanych uczuć i myśli pełne współczucie, w buddyjskim ujęciu, nie ma miejsca.

    (za https://obcenieobce.wordpress.com/tag/cnoty-buddyjskie/)

Czy ktoś dzisiaj w natłoku propagandowych blogów, kursów, książeczek czy innych broszurek o „rozwoju duchowym” dostrzega to odwoływanie do pradawnej, przedsatanistycznej tradycji? Do wiedzy Przodków potrafiących spędzać swój czas na czymś bardziej „przyziemnym” niż ciągłe „okłam, zabij, okradnij i przynieś łupy do swojego ‚boskiego’ rekietera (kapłana)” nauczanego w ramach cywilizacji judeochrześcijańskiej.

Nie bo i po co. Liczy się TU i TERAZ … NA MOIM KONCIE przecież. I tak samo jest z „rozwojem duchowym” jaki jest zwyczajnym pożądaniem „duchowych mocy” by łatwiej było „kłamać, zabijać czy okradać” swojego nie dość „rozwiniętego duchowo” (czytaj nadal prostolinijnego i naiwnego) bliźniego. Świat kroczy drogą Asurów (twórców i żydów i judaizmu), drogą poszukiwania własnej samozajebistości (to „JA JESTEM BOGIEM” nauczane na kursach). Czy i tym razem to ekumeniczne bluźnierstwo zakończy się ogólnoplanetarnym potopem to czas pokaże. W każdym razie Ludzkość jest na dobrej drodze do swojego ponownego wyginięcia w „potopie” jak to uczynił Chrystus* z żydami te 3.400 lat temu kiedy w swojej pysze postanowili sięgnąć po ogólnoplanetarną władzę.

* Bo nawet prawdziwy Jezus nie jest tym jaki się „ureligijnemu” pospólstwu wydaje. Propaganda i rządza władzy a co najważniejsza wygłoszona przez niego zapowiedź jego POWROTU W PRZYSZŁOŚCI doprowadziła do tego co widzimy obecnie – utworzenia antykultu używającego, jak płachty na byka, jego „nauk” i imienia do manipulowania umysłem „wiernego”.

KTOŚ .

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii mistyka, rozwój duchowy i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

60 odpowiedzi na „Rozwój Duchowy

  1. Ozyrys pisze:

    Krzyk..to wołanie o miłość …nawet w awanturach rodzinnych….wołanie o miłość!!!!

  2. Grażyna pisze:

    Zgadzam się z Ktosiem.Żadne zewnętrzne gadżety nie pomogą nam w rozwoju duchowym.Przeszłam przez to,nawet kupiłam merkabę za ogromne pieniądze,aby pod nią medytować,wszelkie talizmany itd.Widocznie musiałam tego doświadczyć,aby zrozumieć najprostszą prawdę.że trzeba pracować ze swoim wnętrzem.Odnowić kontakt ze swoim sercem a poprzez serce z Matką Ziemią.Teraz uważam,że jestem na prawidłowym kursie,jeśli tak się mogę wyrazić.Wiem,że dużo pracy przede mną,ale czuję te energie i bardzo mnie to uszczęśliwia.

    • Ozyrys pisze:

      Zauważyłam ,że te wszystkie gadżety,przynajmniej ja mam takie odczucie ,to jakieś próby ,niestety nawet udane,energetycznego przekierowania naszej uwagi i mocy.

      Zauważcie..one wszystkie powstawały i objawiały nam się na przestrzeni tysięcy lat.
      I to nie jest tak ,że nagle się okazywało ,że coś komuś z takich atrybutów ,gadżetów ,remediów- pomaga .
      Tak się zadziewało ,ponieważ ktoś przywołał wcześniej moce do danego przedmiotu.
      Następnie moc takiego remedia była powielana w jego kopiach .
      I nieważne było kiedy ,kto i gdzie to wykonał.
      Ważne jest ,że na samym początku ,ktos zaklął np. czerwona nitke i ta nitka…ma ochraniać do tej pory.
      To wszystko to kabała.

      Jestem zdruzgotana po poniedziałkowej rozmowie z moja koleżanką ,z którą byłysmy 2 lata temu na Thecie.
      Otóż ,moja znajoma ,tak pięknie przez pierwszy okres pracowała z Thetą ,ale ..jest niecierpliwa,pojechała latem ubiegłego roku , na jakiś kolejny kurs Dzieci Tęczy.
      Wróciła z tego wyjazdu,miał to byc przy okazji wyjazd wypoczynkowy ,ponieważ odbywało ono w Szczyrku.

      Przyjechała ..nie ta kobieta…wymęczona …obolała i wiedziała ,że cos jest na rzeczy…
      Wiele rozmawiałyśmy…
      Jednak kontakt trochę ucichł, bo ja zajęłam się MŻ,a następnie moimi pracami energetycznymi ,które pełną parą ruszyły już w listopadzie,natomiast Ona..leczyła rany…

      Był krótki kontakt w okolicach świat. No i teraz!
      I co słyszę …moja Pani prawnik ,więc osoba bardzo oczytana i bardzo rozwinięta,wpadła na pomysł ,po czym go zrealizowała ,ukończenia kursu..Matryca Dwupunkt.
      Nigdy o tym nie słyszałam ,ale wytłumaczono mi ,że chodzi o odbiór informacji przez czakrę serca ,albo przez czakrę splotu słonecznego-czyli brzucha.

      Powiedziała mi ,że jak coś czuje w sercu to jest dobrze ,a jak w brzuchu to jest źle…ale moi mili…my i bez kursu to wiemy ! 🙂
      Ale zmierzam to największej porażki…

      Otóż ..spotykają się na takich zajęciach raz ,może dwa razy w tygodniu…
      jest powiedziane ,że mnóstwo różnych umów wiąże ludzi z innymi z poprzednich wcieleń .
      I to jest prawda…nawet dzisiaj natknęłam się na ten wpis Jestem :

      „…Toltekowie dokonali bardzo prostego odkrycia: że każdy z nas żyje w swoim własnym świecie – świecie wyobrażeń, przekonań i nawyków wpojonych nam przede wszystkim w dzieciństwie. Każde takie wewnętrzne przekonanie Toltekowie nazwali umową, jaką zawarliśmy dawno temu z samym sobą – często tylko z tego powodu, że nie mieliśmy wystarczająco sił, by się przeciwstawić presji otoczenia. Takie słowa jak „do niczego się nie nadajesz”, „nikt Cię nie będzie chciał”, „nie zasługujesz na…”, „to przez Ciebie…” – to tylko niektóre z umów, jakie wpajano nam w dzieciństwie.

      Oczywiście nie wszystkie umowy są złe – wiele umów gwarantuje sprawiedliwe i bezpieczne funkcjonowanie w społeczeństwie. Jednak to umowy z przeszłości sprawiają, że postrzegamy siebie, innych ludzi, wydarzenia i okoliczności jako miłe i korzystne albo denerwujące, wstrętne lub budzące strach.
      I może nie byłoby w tym nic niestosownego, gdyby nie fakt, że umowy się dezaktualizują…

      Z obserwacji Tolteków wynika, że większość starych umów przestrzegamy nieświadomie, tak samo jak większość z nich nieświadomie „podpisaliśmy” w dzieciństwie. Taka sytuacja wyklucza świadomą zmianę umowy w chwili, gdy zmieniające okoliczności sprawią, że nie jest już aktualna. W ten sposób tkwimy latami w niepotrzebnych, ograniczających poglądach i przekonaniach, a moglibyśmy się od nich uwolnić porzucając tym samym okoliczności, które sprawiają nam przykrość i ból.
      Jak sobie z tym poradzić? Toltekowie twierdzili, że nikt inny prócz nas samych nie jest w stanie decydować o naszych umowach. Tylko Ty my masz klucz do swojego szczęścia, nikt inny. Co należałoby zrobić? Według Tolteków najlepszym rozwiązaniem jest wytropić wszystkie umowy i zastąpić je czterema poniższymi:”

      I całkowicie się z tym zgadzam…do zerwania tych umów nie sa potrzebne kursy ,ale wystarczy wiedza ,a koleżanka ja posiadała ?!

      Jednak ,na tych zajęciach…przywołuja osoby z poprzednich wcieleń ,z którymi podpisane były umowy…
      jej pewnego razu ukazało się 10 postaci..
      a następnie …cos tam robia ,juz mi nie mówiła co…
      i wzywaja kogo???
      Archanioła Michała …proszą by przeciął te więzy !
      i sprawa załatwiona…

      Tłumaczyła mi ,że świetnie sie po tym czuje ,poprawiło sie jej,mąz zasypia przy niej…a to wiemy ..nagła senność to podwyższenie wibracji,w ogóle się wyciszyła i uspokoiła.

      Nie wiem czy rozumiecie do czego zmierzam ? 🙂

      Otóż 1. wzywany jest kabalistyczny demon arch M.- pewnie ,że działa..jakoś musi ,bo przecież to „cukiereczki”
      ,coś za coś ..ona mu swoją energię ,on ułudę ,że sprawa załatwiona.

      2. zamiast to wszystko rozpuszczać i wysyłać do Stwórcy…jakieś przecinanie …nie jestem pewna czy to w ogóle daje taki efekt ,jak praca z rozpuszczaniem i odsyłaniem..?

      3. wsiąkła w jakieś rytuały,które mnie osobiście się nie podobają ,bo przy jej wiedzy ..to jakiś ..strasznie boczny tor i nie wiem ,czy aby na pewno dobrze oświetlony?

      4.zobaczcie ile taki kurs ..Dzieci Tęczy prowadzony przez pazerną babę ,która zamiast skupic się na prawidłach ,których naucza,zaczęła upajać się kasą ,którą zarabia.
      I nie piszę tego bezpodstawnie,bowiem znam tą kobietę ,sama robiłam u niej Thetę ,następnie poznałam mnóstwo osób ,które zapisywały się na jej kolejne „złote jajeczka” Thety,dobrze by było ,gdyby były one złote dla wszystkich ,ale okazały się tylko dla niej.
      Wiem,ponieważ …wiele osób kontaktowało się ze mną po spotkaniach z nią i…było najnormalniej w świecie rozwalonych energetycznie.
      Przestała się przejmować uczestnikami…tak jak robiła to na początku…ja byłam w jej drugim rzucie ,więc na samym początku ,a teraz ..płacz i zgrzytanie zębów.
      Poza tym…takie piękne narzędzie do pracy nad sobą ..tak zmaścić ???
      I zamiast pracować z tym wspaniałym darem jaką jest Theta..ludzie szukają gruszek na wierzbie…i znajdują …jakieś „cuda” 😦

      I tu…pokazuję …musimy się chronić ..ciemne czyhają na wszystkich…

      • Ktoś pisze:

        Co począć iż świat jest zaludniony świrami myślącymi iż „złapali (na takich kursach) co najmniej anioła za członek”. Rok 1012 uzewnetrznił wielu takich „dziwolągów”, tu masz kolejny „zorganizowany” wysyp:

        Komu jest potrzebne “serce Gai”? Tajemnicze knowania satanistycznych sekt w Polsce

        Generator “serce Gai”, “wolna energia” Jana Taratajcio i medytacja w Częstochowie. Co oni planują?!

        Chciałbym tutaj wrócić do pewnej ważnej sprawy, dotyczącej fundacji wolna ludzkość. W sierpniu i wrześniu 2013 roku ujawniłem szerszemu gronu internautów rezultaty śledztwa dziennikarskiego, jakie przeprowadziłem, zbliżając się prawie że do samego kierownictwa sekty kryjącej się za tzw. “fundacją wolna ludzkość”.

        Fundacja wolna ludzkość w skrócie:
        -jej duchowymi guru są Joanna Rajska, Jacek Czapiewski i córka Joanny, Monika;
        za plecami tych trzech osób kryje się ktoś nazywany “szarą eminencją”. Owa szara eminencja jest mizantropem, nienawidzi ludzkości, w pełni popiera eugenikę, itp. Kieruje sektą zza kulis
        -przede wszystkim, inny jest obraz sekty dla szeregowych członków albo zwykłych czytelników, a inny jest dla wtajemniczonych. Jest to typowe dla wszelkich destrukcyjnych sekt, powie to każdy specjalista od psychomanipulacji.

        -mi udało się dotrzeć do prawie że samej “góry” owej sekty. Sekta ta głosi pogląd, że 90% ludzi nie ma duszy, że Ci ludzie są bezmyślną biomasą, zwierzętami, i można ich nawet zabijać. Zmiany, które mają nadejść na świecie, przetrwa tylko 10% “wybrańców”. O ironio, sekta która głosi takie poglądy, ma nazwę “wolna ludzkość”..


        (reszta http://kefir2010.wordpress.com/2014/02/13/komu-jest-potrzebne-serce-gai-tajemnicze-knowania-satanistycznych-sekt-w-polsce/)

        A ludzie jak barany propagandą i głupotą dają sie od 3000 lat wkręcać w filosekcizm. I to jest w tym najzabawniejsze bo jak trwoga to do ich (selkciarzy) wroga bo św Michała nazywającego się w rzeczywistości …. straszliwie pogańsko. Ale kto się tym przejmuje jak w pacanowie strach kozom zagląda za uszy.

        • Ktoś pisze:

          „Dziś my, wojownicy światła, przechodzimy do zdecydowanej kontrofensywy.

          Jan Taratajcio, Marek Podlecki i fundacja wolna ludzkość chcą zgromadzić około 300 osób na medytacji w jednym odcinku czasowym, po to, by uruchomić, rzekomo, generator wolnej energii. Jak się nazywa ów generator? Nazywa się on: “serce Gai”.

          Przypominam, że Gaja to jedna z tych komentatorek mojej strony, która poświęciła najwięcej sił i czasu na zdemaskowanie czarno-magicznej szajki Podleckiego i Taratajcio. Dlaczego wybrali taką nazwę? Czy mają oni czyste intencje? Co tak naprawdę chcą osiągnąć?

          Czy rzeczywiście oni chcą uruchomić ten generator darmowej energii, czy może zaszkodzić komuś? Przypominam, że ich poprzednie produkty – zappery nunczako – są masowo odsprzedawane na Allegro, a ludzie narzekają, że w ogóle nie działają. Skąd więc pewność, że to ich pudło będzie działać?

          z linku jak wyżej

        • Ozyrys pisze:

          No i …kolejna robota Maryś …kolejna…Czy Ci ludzie nigdy nie zrozumiekja ,że tak nie wolno?
          Przecież ,tak się nie godzi!
          Owszem…takie wspólne medytacje dają większy efekt jak przeprowadza je większa ilość ludzi ,bowiem wówczas mamy do czynienia z ogromnym potencjałem energetycznym ,ale to jeszcze nie czas,jeszcze nie wszystkie ciemne moce zostały dokładnie spacyfikowane ,jeszcze się plątają i podbiorą tą energię .
          A podbiorą ,ponieważ oni ,Co organizatorzy, chyba nie mają pojęcia jaka to moc ,jaki potencjał do najedzenia się a na pewno nie pomyśleli ,by zabezpieczyć tą energia i ja właściwie nakierować.
          No nic..kolejna robota:(

          Owszem ,często powtarzam ,,medytować ,omować ,modlić się ..jak kto potrafi ,jak kto czuje ,ale nigdy w jednym czasie ,a poza tym…zawsze najpierw się czyścimy i chronimy.

          Podaję dla przypomnienia jak to się robi:
          https://mistykabb.wordpress.com/2014/02/12/moja-droga-do-rozwoj-duchowy/comment-page-1/#comment-72

        • Ozyrys pisze:

          Ktosiu…zajmując się od kilku miesięcy bardzo intensywną pracą energetyczną ,
          wespół z przyjaciółką ,która jest znacznie starsza ode mnie ,
          która ma bardzo ścisły umysł ,ponieważ jest inżynierem,więc nie wkradają się jej jakieś ułudy…dostrzegłyśmy przez ostatnich kilka miesięcy wprost niewyobrażalną sieć macek.
          To do jakiego stopnia nasz świat został zmanipulowany , w to wielu ludzi nawet nie uwierzy,więc nie będę tutaj tego opisywać ,chociaż ..podam dla przykładu…imiona i nicki…
          nazwiska…nazwy różnych rzeczy…większość z nich ma dodatkowe znaczenia,o których mało kto wie
          większość z nich jest obłożona jakimiś dziwnymi klątwami.

          Kiedy zajmowałam się Matką Boską, parę tygodni temu..zrozumiałam ,że nawet imię Maryja zostało „zapieczętowane”
          Oczywiście pościągałam te pieczęcie,klątwy ,z tego imienia .. „potrzepało”mną wówczas bardzo.

          A ostatnio…dokładnie 2 dni temu myślałam o tych mackach drzemiących nawet w imieniach czy nazwach..pościągałam z tych ,którymi się często posługuję .

          A dzisiaj trafiłam na taki wpis Mezamira…bardzo bym chciała ,by przedstawił powód dlaczego użył tego zwrotu,ponieważ właśnie nad tym słowem pracuje od kilku dni ,a tu …taka zbieżność moich przemyśleń z tym co napisał Mezamir :
          „….Naprawdę myślisz że się przejmuję opiniami lemowskich wariatów z internetu?…”
          lemowskich…
          szukając niedawno informacji o Wandzie…trafiłam na :
          tyrana lem-ańskiego
          szukając informacji o hydrze,trafiłam na :
          hydra lem-ańska..to jest ten gad ,którego szczegółowego opisu poszukiwałam,jakby tego było mało..
          wzięła swoją nazwę od miasta Leme..koło Myken ,a w Mykenach…i w Samotrace .podziały sie tak ciężkie rytuały jak 300 000 lat temu na Mu…powtórzono je wówczas ,kiedy odebrano podstępem pas Mocy wg.przekazów Hippolicie ,moze miała inaczej na imię ..ale teraz nie będę sprawdzać.
          To był Pas Mocy dany Hippolicie przez Stwórcę ,wtedy była szansa na odzyskanie wolności przez kobiety,nie bez powodu była królową Amazonek.
          Niestety nie udało się …została oszukana przez służąca i…nic się nie zmieniło ,służąca ukradła jej pas..moce zostały podebrane ,zrobiono ponowne rytuały jak na Mu….
          i musieliśmy czekać aż do dziś.

          Matryca na godność kobiet …została w końcu zrobiona ,ale nie było łatwo ,tak jak pisałam ,mogło to dopiero teraz się dokończyć ,ponieważ …znowu zadziało się mnóstwo korzystnych zmian ,które umożliwiły dokończenie prac nad tym wzorcem energetycznym.

          Poza tym czytając o harpii ,okazało się ,ze lem-ańska pochodzi od miasta Lem-e
          ,które lezy nad rzeką Lem-e.
          Dla mnie …nie ma przypadków ..są tylko znaki.

        • Ktoś pisze:

          „Naprawdę myślisz że się przejmuję opiniami lemowskich wariatów z internetu?…”
          lemowskich”

          – uzył bo mu Michaela wyjechała ze słynnym lemowskim „dopóki nie było internetu …”,
          bez związku z tamtym. Pewnie i tak juz maja ileśnaście szprycowanych włąśnie kopii.

        • Ozyrys pisze:

          Wiesz ..teraz mnie olśniło :

          „Pan Twardowski, Mistrz Twardowski, zwany polskim Faustem – postać szlachcica polskiego, który, wedle podania, zaprzedał duszę diabłu. Jest głównym bohaterem kilku baśni i legend, z których niemal każda przedstawia odmienną historię.
          Jedna z najbardziej znanych głosi, że obecnie przebywa on na Księżycu.”
          http://pl.wikipedia.org/wiki/Pan_Twardowski_%28posta%C4%87%29

          zaprzedał duszę …diabłu
          ,
          już wiemy… kim był ten po drugiej stronie lustra…autentyczna postać .
          przebywa na Księżycu...
          pisałam czym jest Księżyc …
          siedzibą sił demonicznych…
          nareszcie wszystko jasne !

          Że ja wcześniej nie zrozumiałam tej informacji ?….sam się pochwalił…

          Mamy wszystko podane w legendach,ale myślimy,że to bajki..

        • Ozyrys pisze:

          aha …faktycznie..ale widzisz..dalej to słowo i internet, a mnie pisał swego czasu ,o dawniejszym internecie…to było lustro…to poprzez to lustro…Twardowski rozmawiał ..z lemem…
          dokładnie tak napisał…- rozumiesz ? 🙂
          sam widziałeś jak wiele zostało zapętlone,na ilu poziomach,w jakich nieprzewidywalnych warstwach,wiesz do czego byli zdolni…

      • Ozyrys pisze:

        kamienie Maryś są darem Matki Ziemi,jedynie one są w miarę bezpieczne ,ale ja swoje kamienie,które mam w koszyku,płuczę raz na jakiś czas pod bieżącą wodą i oprócz ametystu,wystawiam ten koszyk na słońce między 9 – a 12 rano ,by się oczyściły w Słońcu.
        A czasami po prostu oczyszczam je energetycznie,spuszczając na nie Światło… 🙂
        …pościągam z nich jeszcze ewentualne pieczęcie,które zostały na nie nałożone.

  3. Teresa Pulsatilla pisze:

    dla przypomnienia
    Rozwój duchowy
    Szukam na początek
    żeby znaleźć dla duszy przyjemny zakątek
    na zewnątrz się otwieram
    religia praktyki doświadczenia innych zbieram
    ale od rzeczywistości się odcinam
    czy to moja najszczęśliwsza mina
    wcale nie
    bo ja wewnętrzna duchowość odkrywać chcę
    gdzie prawdziwą duchowość znajduję
    a najgłębsza ciszę odnajduję
    czy myślisz że na szczycie gór
    spotkałeś prawdziwej duchowości wzór
    a może na targu miejskim
    gdzie dużo ludzi hałas pieski
    a może w czynnościach dnia codziennego
    pytam kim jestem po co żyję dlaczego
    gdzie odnajduję siebie
    czy tylko w medytacji potrzebie
    a może w odkurzaniu i naczyń myciu
    w gwarze dnia a nie w ukryciu
    gdzie pojawia się olśnienie
    a nawet dalej oświecenie
    z drugim człowiekiem w relacji
    w pracy korku ulicznym czy podczas wakacji
    muszę znaleźć równowagę
    i na medytację i gwar codziennego życia zwrócić uwagę
    bo w prawdziwej duchowości wszystko się staje żywym duchem
    a moje serce ogniem miłości i żaru wybuchem,

  4. Ktoś pisze:

    Nie mówcie iż was ostatnie CME złożyło i teraz ledwo dychacie,
    ono takie tycieńkie przecież było.

    • Ozyrys pisze:

      Ktosiu…faktycznie …mnie rozłożyło ,gdzieś do 15-tej…CME 🙂
      Nie miałam netu z powodu braku prądu i mojego dystrybutora netowego 🙂

      Natomiast ,przez ostatnie półtorej godziny zmieniałam ustawienia 🙂
      i chyba wszystko wyszło jak należy:)
      Ikonki zrobiłam duże ,mogę je zmniejszyć o połowę ,ale chyba na razie tak może być ?
      Co???
      Znalazłam te wszystkie opcje 🙂
      faktycznie było CME ?
      nawet nie miałam czasu sprawdzić 🙂

  5. Teresa Pulsatilla pisze:

    Świadomość jedności ze Stwórcą
    i całym jego stworzeniem
    niech będzie dla mnie natchnieniem
    do życia w wielkiej miłości
    Boskiej mocy i mądrości
    miłości do siebie miłości do ludzi
    tak wielkiej że wielu z uśpienia się obudzi
    otworzy swe serca dla Stwórcy i Świata
    i całą Ziemię miłością oplata
    gdy będziemy już gotowi
    Wszechświat Nową Ziemię ustanowi
    gdzie żyć będziemy w szczęśliwości
    poszanowaniu dla siebie i Ziemi oraz wielkiej radości
    nie będzie smutku nie będzie cierpienia
    jedynie ufność spokój miłość bez wytchnienia.

    • Ozyrys pisze:

      Tereniu piękne słowa…
      „…Świadomość jedności ze Stwórcą
      i całym jego stworzeniem
      niech będzie dla mnie natchnieniem…”
      wiem ,jak jest Ci to potrzebne i tak się stanie…już się stało…

      „….gdy będziemy już gotowi
      Wszechświat Nową Ziemię ustanowi
      gdzie żyć będziemy w szczęśliwości
      poszanowaniu dla siebie i Ziemi oraz wielkiej radości
      nie będzie smutku nie będzie cierpienia
      jedynie ufność spokój miłość bez wytchnienia.”

      O tym dzisiaj myślałam, w blasku słońca,chodząc po ogrodzie,patrząc na przepiękne błękitne niebo…taki mieliśmy dzisiaj cudny dzień na Śląsku… 🙂
      I tak właśnie myślałam 🙂

  6. Ozyrys pisze:

    Obiecałam ,że umieszczę tutaj kilka moich wcześniejszych postów 🙂
    Może są takie osoby ,które ich nie czytały ? 🙂

    “…Ozyrys, a co to znaczy według Ciebie “być Światłem”?…”
    Bycie najnormalniej w świecie-dobrym ,
    posługiwanie się Sercem,czystym umysłem,czystym sercem,
    bycie radością codziennością ,
    kiedy widzimy i czujemy radość- w i z najdrobniejszej rzeczy,
    kiedy nie doszukujemy się na siłę dualizmu ,tak gdzie go nie ma,
    kiedy racjonalnie potrafimy oddzielić ziarno od plew,
    kiedy łącząc się ze Stwórcą ,Źródłem ,Kreacją ,Bogiem czujemy w sobie tchnienie jego Miłości kiedy tą Miłością obdarowujemy innych,
    kiedy bezinteresownie pomagamy tym ,którzy tego potrzebują ,
    kiedy nasze działanie służy : innym i Matce Ziemi
    kiedy widząc Światło przesyłamy je bezinteresownie i z czystym umysłem,SERCEM- innym
    kiedy szanujemy siebie,bo wówczas inni nas szanują ,
    kiedy ufamy sobie,
    kiedy wierzymy w siebie
    kiedy jesteśmy życzliwi
    kiedy brak w nas sarkazmu,
    kiedy brak w nas cwaniactwa
    kiedy brak w nas nieuzasadnionej agresji
    kiedy posługujemy się mądrością Stwórcy
    kiedy jesteśmy mądrością Stwórcy – wtedy jesteśmy Światłem
    Kiedy nasza Dusza i Serce są zharmonizowane
    Wtedy Jesteśmy Światłem….

    • Ozyrys pisze:

      Tak..pisałam o tym Panu..ale widać Pan oporny 🙂
      Mówiłam mu wczoraj ,że zupełnie nie umiem przekazać jego informacji ,i najlepiej gdyby tutaj ..krok po kroku pisał to o czym do mnie wczoraj wspominał .

      Może …zawita w nasze progi opisując to ,bo że czyta ..to wiem:)

      • Ktoś pisze:

        Albo jak się wstydzi niech pisze na blogowego maila a potem jego mysli przeleje się „incognito” we wpisy żeby nie było związku między nim a wpisami.

  7. zuza pisze:

    Kiedy kilka lat temu, odsunęłam się od kk, zaczęłam poszukiwać prawdy, która uczyni mnie wolnym człowiekiem i niezależnym od wszelkich religijnych wierzeń. Co prawda, nie byłam wzorową katoliczką ale jednak coś w tej głowie z nauk religijnych zostało. Moja droga poszukiwania, była długa i bolesna,potykałam się o prawdę i nadal błądziłam, bo internet jest wielkim śmietnikiem do którego wrzuca się zdrowe jak i zatrute owoce. Kiedy już wydawało mi się, że dotarłam do prawdy, ze stoickim spokojem szłam spać. Jakież było moje zdziwienie dnia następnego, kiedy czułam, że to raczej nie to, że czuję jeszcze niedosyt, że muszę szukać dalej. Z wielkim uporem nadal przeszukiwałam internet. Zaczęłam drążyć temat duchowego rozwoju, bo nie mogłam tego ogarnąć, na czym to polega, a dezinformacji jest ogrom. Dopiero jak dotarło do mnie, że moje korzenie są Słowiańskie, zrozumiałam, że chrześcijaństwo zostało nam siłą narzucone by zrobić z nas niewolników poddanym bogu Jahwe. A rozwój duchowy to nic innego jak szacunek i współczucie dla innych żyjących stworzeń, czyli żyć tak by inni przeze mnie nie cierpieli, by podać pomocną, dłoń w potrzebie, by cieszyć się z sukcesów innych i szanować matkę ziemię, która jest naszą żywicielką. Przecież ja to wszystko miałam w sobie, ja o tym wiedziałam podświadomie, tym się kierowałam w życiu. Dziś wiem jak bardzo mi namieszał w głowie ten chrześcijański kult, dziś śmiało mogę go tak nazwać. Teraz czuję się wolna, wybaczyłam sobie jak i wszystkim, którzy mnie w życiu skrzywdzili ,nie mam w nienawiści nikogo, nie czuję takiej potrzeby by nią zionąć, nie jestem ani o nikogo ani o nic zazdrosna. Nie miałam i nie mam wymagań życiowych, więc jest mi łatwiej żyć.

    • Ozyrys pisze:

      Zuziu…dotarłaś ,bo chciałaś
      dotarłaś …bo ufałaś sobie
      Wszystko mamy podane ,ale było tak zmanipulowane ,na tylu poziomach,ze tylko nieliczni sami sobie z tym problemem mogli poradzić …
      wielu tak jak ja…szukało na kursach…całe szczęście ,że zrobiłam tylko 2 -Reiki i Thetę …ale jak widać …inni dalej brną nie wiadomo gdzie ,zamiast szukać w sobie ,tak jak Ty to zrobiłaś .
      Pięknie…:)
      To demoniczny kult ,,jak wszystkie religie.
      Władza ,pieniądze dzięki energii milionów wyznawców …a potem się dziwić ,że im większy ,zatwardziały katolik ,tym większe opętanie…coś za coś …
      ułuda za energię …”cukiereczek”

  8. Ozyrys pisze:

    Wprowadzam tutaj przepis na oczyszczanie ,ponieważ tam pod komentarzem ,jest zbyt „chudy” ,a przez to jeszcze bardziej długi,przepraszam za zamieszanie ,ale tak będzie lepiej.

    Zakończyłam pisanie ,przekopiujcie sobie to na kartki i robiąc ,po pewnym czasie nauczycie się .
    Jak Wam nie będzie odpowiadało ,to cóż ,nie znam innego sposobu ,ten dla mnie jest skuteczny.
    zmodyfikowałam i uprościłam po swojemu ,by było jak najbardziej czytelne i zrozumiałe.
    ________________________________________________________________________
    Opiszę wchodzenie w stan Theta ,w jaki wchodzę ,by uzyskać czyste połączenie ze Źródłem.
    Najpierw jednak zdefiniuję ,co na samym początku oczyszczam:
    Ataki energetyczne – powstają z form myślowych innych ludzi o mnie,myśli te mogą być świadomie wysłane lub omyłkowo.W wielu przypadkach osoba wysyłająca atak nie zdaje sobie sprawy ,ze przysparza ból osobie,zwłaszcza takiej ,która umie to intuicyjnie odebrać.
    Ataki widzę jako dosyć mocne bardzo ciemne ,czasami czarne ,najczęściej ciemno-szare pole ,które wygląda jak…wór założony na mnie z góry .
    Ataki energetyczne mogą być również wysłane w formie przekleństw,uroków,klątw czy negatywnej energii rzuconej w Twoim kierunku.
    Klątwę widzę jako czarny tiul -najczęściej w tej chwili jest szary ,czasami bywa mocno czarny i kleisty ,założony na głowę ,niejednokrotnie- spływa mi na plecy.
    Większość tych energii jest przez osobę naturalnie odrzucana ,ale mogą być przez nieuwagę lub ze strachu przyjęte,tym bardziej jak są intencjonalnie mocne.
    Przeciwieństwem klątwy jest błogosławieństwo.

    Inaczej sprawa wygląda z klątwami rodzinnymi,gdyż są one trzymane w polu morfogenetycznym DNA
    Haki energetyczne – są to struktury ,które rysują ,szarpią nasze ple energetyczne .Powstają z udręczonych mysli innej osoby np.przechodząc koło osoby ,która ma jakiś problem ,możemy przejąć zupełnie nieświadomie część jej trosk i zmartwień,które rozrywają naszą aurę – ja je widzę jako różowe szramy ,rozcięcia na naszym polu.

    Zagubione dusze-czyli chimery,sa to duchy ,którym umknęło „okno”pozwalające im przejść do Stwórcy.Są to duchy wciąż trzymane w naszej czasoprzestrzeni.
    Przyczepiają się do ludzi,by znaleźć się blisko duchowego „światła”,którym Ci ludzie emanują .
    Stwarzają nam problemy.Osoba ,która nosi zbłąkaną duszę przez dłuższy okres,może być chora fizycznie.Jest to spowodowane wysysaniem z niej energii.Gdy chimera zniknie ,symptomy choroby mogą również zniknąć – to właśnie opisałam wczoraj pisząc o wysysaniu ze mnie energii w czasie gdy chorowałam.Chimery wracają do miejsc ich śmierci lub do ludzi do których najbardziej się przyzwyczaiły,których kochały.
    Osoba zażywająca narkotyki lub będąca alkoholikiem,ma więcej „otworów” w swoim polu i ma tendencje do posiadania większej ilości tych zagubionych dusz.
    Pamiętać należy ,by nie rozmawiać z nimi,zanim nie zostaną wysłane do Światła,ponieważ mogą manipulować,być rozzłoszczone lub szalone.
    Gdy dusza powróci od Boga ,będszie zrównoważona.
    Zagubione dusze widzę jako białe istoty ,które kręcą się wokół mnie,czasami mają ….skrzydła .
    Wyglądają jak takie duszki z filmów.

    Upadłe dusze- są zdecydowanie silniejsze od chimer.
    Rozwinęły się z czasem,już za długo egzystują w tej postaci na Ziemi .Są ..,bywają niebezpieczne,bardzo potrafią zmienić świadomość osoby ,do której się podłączą ,czasami wręcz wypychają świadomość żywiciela.
    Często mówimy ,jak on się zmienił po śmierci ojca ,zachowuje się zupełnie jak On(ojciec) ,bo tak jest w rzeczywistości.
    Nasz żal za zmarłą osobą i płacz ,przez zbyt długi czas po jej śmierci ,zatrzymuje taka duszę ,a ona zbyt długo przetrzymana na Ziemi ,ma coraz mniej sił by odnaleźć Swiatło Stwórcy i przejść na plan przeznaczony dla niej.

    Implanty- wg mnie to są wklejone destrukcyjne programy zaburzające nam życie i świadomość,wszczepione nam przez obcych.w obecnym życiu .
    Nie jest to nic co wynieśliśmy z poprzednich wcieleń.
    One są czasami tak fizyczne ,że są usuwane operacyjnie.
    Mają za zadanie kontrolę nad człowiekiem.

    Wprowadzam w zmieniony stan świadomości:
    słyszycie mój spokojny ,ciepły głos ,który mówi do Was bardzo powoli:
    -zamknij oczy, wyobraź sobie w i poczuj w swoim sercu , swoją energię otoczoną świetlistą kulą ,
    -wyobraź sobie jak ta kula podążą w głąb Matki Ziemi – proszę Cię Matko Ziemio ,o przepiękną i silą energię ,by iść do Światła Stwórcy,
    -widzisz jak dostajesz od Matki Ziemi przepiękną energia w postaci snopu światła
    – ta energia prowadzi Twoją świadomość ,będącą w tej pięknej kuli światła ,poprzez stopy,poprzez czakrę podstawy,…otwiera każdą czakrę ,aż do czakry korony.
    Wyjdź przez tą czakrę ,wejdź we Wszechświat
    wejdź w piękne ,perłowe światło jakie widzisz nad sobą ,
    jesteś w środku tego Światła ,j
    jesteś u Stwórcy.
    Twoje Jam Jest połączyło się z Najwyższą Kreacją .

    Rozpoczynasz proces oczyszczania,proces kreacji swojego życia.mówisz do Stwórcy:
    Panie Boże ,Stwórco wszystkiego co Istnieje powiedz mi proszę ,czy mam ataki energetyczne?
    Słyszysz : tak albo nie.
    Panie Boże Stwórco Wszystkiego co istnieje czy mam haki energetyczne…
    itd…
    Jak już wiesz co masz przyplątane ,mówisz tak:

    zagubione dusze
    Panie Boże Stwórco Wszystkiego co Istnieje proszę o wyciągnięcie ,usunięcie i odesłanie do Światła Stwórcy w celu dalszej transformacji ,wszystkich zagubionych dusz ,będących w moim polu energetycznym …
    Dziękuję .
    To się dokonało ,to się dokonało ,to się dokonało ( koniecznie trzykrotnie)
    pokaż mi….i w tym momencie obserwujesz jak te dusze opuszczają twoją przestrzeń i idą do góry ,płyną do Światła i tam znikają

    Haki energetyczne :
    Panie Boże Stwórco Wszystkiego co Istnieje proszę o wyciągnięcie ,usunięcie i odesłanie do Światła Stwórcy w celu dalszej transformacji ,wszystkich haków energetycznych ,będących w moim polu energetycznym …
    Dziękuję .
    To się dokonało ,to się dokonało ,to się dokonało ( koniecznie trzykrotnie)
    pokaż mi…obserwujesz jak te rysy na aurze są wyciągane i oddalają się w górę ,znikając w Świetle.

    Ataki energetyczne
    Panie Boże Stwórco Wszystkiego co Istnieje proszę o wyciągnięcie ,usunięcie i odesłanie do Światła Stwórcy ,wszystkich ataków energetycznych ,będących w moim polu energetycznym …
    Dziękuję .
    To się dokonało ,to się dokonało ,to się dokonało ( koniecznie trzykrotnie)
    pokaż mi… (obserwacja !!!!!)

    Upadłe dusze
    Panie Boże Stwórco Wszystkiego co Istnieje proszę o zawołanie po imieniu ,bo Ty znasz imiona tych dusz ,wszystkie upadłe dusze ,wyciągnięcie ,usunięcie i odesłanie ich do Światła Stwórcy
    dziękuję
    to się dokonało ,to się dokonało,to się dokonało
    pokaż mi…( obserwacja jest bardzo ważna ,bo tylko wówczas wprawiacie swoja decyzje w ruch ,kwanty się pruszają i …dzieje się !)

    Klątwy……jak wcześniej ,ale ja mówię tak:w tej sekundzie tracą swoją moc ,są wyciągnięte, usunięte ,SKASOWANE i odesłane do Światła Stwórcy.
    Reszta jak zwykle..

    Implanty…są dezaktywowane ,tracą swoją moc ,są wyciągnięte ,usunięte ,skasowane !…..

    Myślokształty……skasowane ( cała procedura jak wcześniej)

    Mamy jeszcze -ja to nazywam ciemne i złe energie ,ciemne byty,czyli krótko mówiąc gadzina .
    One nie są ani chimerami ,ani upadłymi ,ani niczym innym ,tez je odprowadzam. Do Światła.

    Następnie…zaczynam omować ,składam dłonie w w mudry i….dzieje się …..
    Po wszystkim wychodzę ze Światła …wprowadzam swoją świadomość poprzez czakrę korony w dół Matki Ziemi,dziękuję jej ,przeciągam jeszcze -uziemiając się energię Ziemi do czakry korony i schodzę do czakry serca ,gdzie z powrotem umieszczam swoją świadomość .
    Otwieracie oczy. Koniec.

    Wykonaliście kawał dobrej roboty.
    Tak postępujecie z najbliższymi i sobą na początku najlepiej codziennie,a potem będziecie już widzieć i czuć jak Wam się coś podepnie do Waszej przestrzeni.

    Jesteście certyfikowanymi egzorcystami 🙂
    Kupę kasy macie w kieszeni 🙂

  9. Krzyś pisze:

    Nie tak dawno też miałem kilka snów i dziwne jest to że je prawie całe zapamiętałem ( bo wkońcu zacząłem je zapisywać), ponieważ wcześniej nie pamiętałem nic

    Wkleję tu jeden sen, który opisałem Ozyrys i obiecała że jak będzie mogła powie mi co mógł oznaczać 😉

    Ten sen był dziwny. Byłem na cmentarzu i nie wiem skąd się tam wziąłem. Nie wiem dlaczego na tabliczkach na których są dane zmarłego ,szukałem jaka jest temperatura…. troche to nie ma sensu. Ale wszystkie tablice były zasypane sniegiem, kiedy odgarniałem kawałek tablicy wszędzie była liczba 6 a na jednym grobie 1906.

    Wkońcu doszedłem do pewnego grobu którego tabliczka była duża i zakryta zasłoną. Kiedy ją sciągnąłem zobaczyłem leżące dwa ciała dodatkowo jeszcze czymś po części zakryte.

    • Ozyrys pisze:

      To oznacza zupełnie coś innego 🙂
      śniący prorok-Edgar Cayce
      Tak …Krzyś ma predyspozycje i to…mocne 🙂

      • Sami pisze:

        Witaj Ozyrys, ja również mam sny prorocze. Kiedys zdarzały mi się rzadko, a ostatnio coraz częściej. Początkowo dotyczyły tylko mojej osoby, ale ostatnio dotyczą też osób mi bliskich tj. moich przyjaciól. Sny są te realistycze. Niesety ukazują bardzo negatywne zdarzenia i ja się obawiam, ze one się urzeczywistnią. Czy mogłabyś mi podpowiedzieć, co mogłabym zrobić, aby te sny nie urzeczywistniły się im? Opowiedziałam im te sny, ale nie wiem, czy oni do końca na serio je traktują? Co zrobić?

      • BasiaB pisze:

        Sami,jeżeli sny ,które do tej pory śniłaś w jakikolwiek sposób się potwierdziły,to jest pewien problem.
        To czego się boisz,powoduje w Tobie lek,przez to zaczynasz wydzielać swoim ciałem dźwięki,które ich przyciągają .Myśląc o ewentualnych wydarzeniach,powodujesz ,że Oni wiedzą czego się boisz,to najprostsza droga do realizacji.
        Pamiętaj jesteśmy kreatorami .
        Tak wiec proponuję,nie opowiadaj im,bo podprogowo zasiewasz w nich tą informację.
        Twoi znajomi i tak z tym nic nie zrobią ,bo nie interesują się tym.OK.
        Zostajesz w takim razie Ty i Twoje doświadczenie,w związku z tym ,że jesteś pewnego rodzaju przekaźnikiem,miej się na baczności,ale pozbądź się strachu.
        Zaufaj sobie,swojej mocy.
        Zamykasz oczy i prosisz Swoich Opiekunów Istoty Istnego Światła o pomoc.
        Następnie wyobrażasz sobie ogromne Ognie -Polana,Ognie Istnego Światła jak zaczynają spalać to wszystko co do ostatniej kruszynki.Następnie prosisz opiekunów ,pamiętaj pod Istoty Światła podszywają się często fałszywe Istoty,udające Światło,na początku wystarczy jak zażądasz:
        Pokaż mi swoje Światło!
        Jeżeli z okolic Serca nie zobaczysz ogromnej smugi bijacego blasku białego Światła,to oznacza,że podeszli do Ciebie uzurpatorzy. Nie bój się, nie lekaj tylko zagrzmij : wynocha,precz,jesteście spaleni Świętym Ogniem Polan.
        To zadziała 🙂

        Jak w końcu na twoje wezwanie przybędą Twoi Strażnicy,wydaj im rozkaz,że to wszystko co zostało spalone zostało odesłane do Otchłani.

        Powtórz ten proces przez 3 dni i zniszczysz to wszystko co ma się zadziać- zupełnie Sama 😀
        Nie opowiadaj takich snów,ponieważ poprzez słowa – SŁOW’ i’Anie.nadajesz temu akces.
        Zaczynaja istnieć i materializować się .

        • Sami pisze:

          Dzięki Ci Basiu! Na pewno zastosuję to ‚ćwiczonko’ -przepraszam, ze nazywam to tak, bo nie wiem, jak to nazwać; ale nie o nazwę tu chodzi, tylko o skuteczność ;-).
          Wyjaśnię, że jeden z moich przyjaciół przed chwilą zadzwonił do mnie, i powiedział, ze z tym moim snem, jest chyba coś na rzeczy. I pytał się mnie jak może temu zapobiec? I tak się teraz zastanawiam, czy ja jemu mogę podać też to ‚ćwiczonko’, aby też mógł to ‚spalić’?

          I jeszcze jedno, tak sie zastanawiam, bo napisałeś, słusznie zresztą, że moje lęki też jakby dodają mocy tym snom. Tylko z drugiej strony, jak tu się nie obawiać, jak sie widzi takie straszne zdarzenia. Ten lęk pojawia sie jakby sam z siebie. Niestety 😦

        • BasiaB pisze:

          Niech pali Polanami – stad nazwa naszego RODU !!!
          Od świętych OGNI.
          Palcie wszystko co Was uwiera !
          Jeżeli jednak macie zamiar zrobić tym komuś krzywdę,wróci do was rykoszetem.
          Tylko w dobrej intencji,całe zło 🙂

        • BasiaB pisze:

          Wypalaj ze swoich komórek,pamięci,całego Twojego Jestestwa Wszechrzeczy ten obezwładniający strach,zastępuj go spokojem.

        • Sami pisze:

          Ok :-). Dziękuję :-). Zrobię to na pewno. Zadałam Ci pytanie, czy mój przyjaciel może tez to zrobić, ale później pomyślałam sobie, że lepiej ja to zrobię, bo znam ten sen, a on- nie. No i nie wiem, czy wiedziałby jak się ma do tego zabrać. Jeszcze raz dziękuję 🙂

        • BasiaB pisze:

          Sami jak uznasz,że może to mu powiedz 🙂 Decyzja należy do Ciebie.
          Ty masz moc kreacji,pamiętaj .

        • Alina pisze:

          Czy w taki sposób, można oczyścić swoje dzieci (oczywiście za ich przyzwoleniem)? Dziękuję i pozdrawiam.

        • BasiaB pisze:

          Alinko nie za „ich przyzwoleniem”,to kolejna z serii: ezobzdura.
          Alinko,jak można pytać kogoś o zgodę,kto jest zniewolony?
          I nie mówię tutaj o fizycznym zniewoleniu, widocznym gołym okiem, lecz o programach wpojonych tak głęboko, że są częścią człowieka.
          Tak Alinko, możesz,tylko ochraniaj się, pamiętasz przecież co na ten temat pisałam, wszystko tak rób.

        • Alina pisze:

          Widzisz Basiu, zauważyłam coś takiego; gdy w moim życiu zaczyna panować jakiś porządek i odzyskuję swoją moc, to u moich dzieci , wydarza się coś nieprzyjemnego, co ma bardziej długotrwałe następstwa. Tak jakby zaistniałe u nich sytuacje , miałyby wprowadzić w moje życie chaos i strach. Wiadomo, że matka z dziećmi związana jest dożywotnio. Dlatego bardzo mi pomogłaś, bo już wiem co mam czynić. Jeszcze raz serdecznie Dziękuję.

        • BasiaB pisze:

          Alinko,to są jakieś dalekie klątwy rodowe,na Ciebie i Twoje dzieci.
          Wszystko spalaj i utylizuj i wio z tym do otchłani. Pamiętasz jak prosiłam, by każdy zapoznał się ze słownikiem staropolskim ?

          Alinko,posługuj się starymi słowami, to lepiej działa.Nie są aż tak pokodowane.

        • Alina pisze:

          Tak pamiętam.Dobra, zabieram się do oczyszczania. Dzięki.

        • Sami pisze:

          Witam ponownie
          i jeszcze takie zapytanie, czy tę metodę można stosować też do oczyszczania się zdestrukcyjnych progrmów podświadomości, do oczyszczania Ziemi, do dematerializacji skutków niepożądanych myśli itd. ?

        • Sami pisze:

          Chyba musze o sobie przypomnieć ;-), bo wydaje mi się, ze mój wpis został przeoczony.
          Basiu, czy mogłabyś mi odpowiedziec na powyśzy wpis? Byłabym wdzieczna 🙂

        • BasiaB pisze:

          Tak Sami,można.

          Jak zaczniesz pracować,zacznij słuchać intuicji,która będzie Ci podpowiadała pewne sformułowania.
          Jednak za każdym razem zapytaj czy to jest dobre dla Ciebie,tak byś miała proste odpowiedzi: Tak albo Nie.
          Przeróżne informacje do nas docierają.
          Z tego powodu tak ważnym jest robienie porządków wokół siebie i w sobie tych typowo fizycznych jak i niematerialnych, narażani jesteśmy bowiem na wiele fałszywych wieści, dochodzących do nas wszelkimi sposobami.Np poprzez indukcje MK Ultra.

  10. Teresa Pulsatilla pisze:

    Posiadasz wolność działania i myślenia
    więc masz mocny fundament do postawienia
    postępuj w zgodzie z własnym sumieniem
    pozbycie się poczucia winy w naturalny sposób będzie Twoim marzeniem
    nigdy nikogo nie osądzaj
    żyj nie tylko dla pieniądza
    gdy zostałeś przez kogoś osądzony
    nie bierz sobie do serca a nie będziesz w gierki wciągniony
    odrzuć przesądy i stereotypowe myślenie
    najważniejsze jest Twoje jasne widzenie
    ufaj sobie
    nie jakiejś innej osobie
    a będziesz wolny
    do wielkich czynów zdolny
    cudze idee
    może nie są bee
    jako zaproszenie do rozważań je traktuj
    Ty jesteś najważniejszy i tak siebie potraktuj
    jesteś odpowiedzialny tylko za siebie
    żyj tak jakbyś był tu w niebie
    pielęgnuj serce wybaczające
    zachować spokojny umysł zawsze chcące
    skromność pierwszym krokiem ku wieczności
    miej też dużo dużo cierpliwości
    cel życiu nadaj
    a rezultaty wspólnie z innymi ludźmi badaj

    istniejecie w obecnej chwili
    TU I TERAZ moi mili.

  11. Teresa Pulsatilla pisze:

    Maria też pięknie rymuje
    i jakie mądre słowa nam serwuje
    piękne też życzenia
    są jak najbardziej do spełnienia.

  12. Ktoś pisze:

    Ludzie czy … hmm… „wierni” bawią się w „wyczekiwanie” ale to Stwórca ma czas, nieskończenie wiele czasu na to by „wierny” zajarzył iż nie jest żadną królewną z bajki, jak mu prawi Bestia yahwe, i nikt z Nieba personalnie do niego nie przyjdzie bo w sumie i po co przychodzić do wyrodnego, zaprzedanego w plugastwach (zdobyczach cywilizacji judeopedalskiej) „wiernego”. Czy nauczyciel w szkole przychodzi na lekcję by nauczać klasowe bahory czy dla tych którzy mimo zakłócających porządek klasowych debili przychodza na lekcje z nadzieją by się czegoś od tego nauczyciela nauczyć.

    TO NA CO ŚWIAT CZEKA , zresztą, JUŻ SIĘ DOKONAŁO. ROK TEMU. ;p

    A wy sobie czekajcie dalej, i dalej, i dalej …..

    Skoro idzie na wojnę to macie już naprawdę maluteńko czasu by sie prześlizgnąć dalej z choć najmarniejszą trójczyną na szynach. 😉

    Stwórca ma czas, nieskończenie wiele czasu …
    I wolę a nie przymus spełniania obietnic.

    • Ktoś pisze:

      Cokkolwiek by na ten temat udający kapłanów Stwórcy faryzeusze od Bestii yahwe nie wygadywali.

    • Ktoś pisze:

      Ale czy to problem Stwórcy czy zdebilałego, tkwiącego w urojeniach, kłamstwach czy ilucjach jak topielec w gównie „wiernego”.

      Nauki są, Drogowskazy też. Nikt nikogo za frajer na plecach targać nie będzie jak to się satanistom yahwe wydaje.

      Nie idzie ruszyć tyłka to „72 dziewicze grodzkie w piekle” do spełniania WSZELKICH ZACHCIANEK czekają. 😀

      Stwórca ma naprawdę mnóstwo czasu.

  13. zuzka pisze:

    Wystarczy kilka prostych słów w wierszu , by przypomnieć sobie po co tu jesteśmy i jaki mamy cel, czym w życiu powinniśmy się kierować, ale wielu ludzi ma tą pamięć przyćmioną religijnymi wierzeniami, dogmatami …. czekając na kogoś kto ich poprowadzi za rączkę, JEDNO JEST NIEBO DLA WSZYSTKICH. Codziennie walczy ktoś, codziennie płacze ktoś
    codziennie nas ogarnia niepokój, lęk i złość.
    Codziennie tyle łez co płyną Bóg wie gdzie
    umiera świat codziennie i nic nie dzieje się.

    Już teraz róbmy coś, bo nie zdążymy gdy
    deszcz lunie i zaleje nas i nasze sny.
    I urwie się nasz los co lat miliony trwa
    nie ważne będzie wtedy kto winien Ty czy Ja.

    REFREN
    Jedno jest niebo dla wszystkich
    i jedno słońce nad nami.
    A my jak dzieci miłości pragniemy
    bez granic, bez granic. X2

    II
    Bez wojny i bez łez czy jest możliwy świat
    by spokój lęk zasłonił i złość przegonił wiatr.
    Nim wyschną nasze łzy, niech miną chwile złe
    nim wiosna los odmieni i niech świat obudzi się.

    Pamiętaj bracie mój, pamiętaj siostro ma
    że świat nasz wciąż istnieje dopóki miłość trwa.
    Więc kochaj z całych sił jak siebie wszystkich nas
    bo miłość tylko ona zwycięża nawet czas. http://www.youtube.com/watch?v=r9n8e22KBFU

    • zuzka pisze:

      Wszystko wlało mi się w jeden niemal wiersz he he he, za szybko kliknęłam 🙂 Piękny przekaz w tych słowach piosenki, ale ilu odbierze to sercem a ilu nie zrozumie z tego nic, dla nich tylko liczy się ich zbawiciel, na którego czekają wiekami, że wybawi ich ze wszystkiego, ech jak można ludziom namącić w głowach by ślepo brnęli w nicość.

      • Ktoś pisze:

        „Jeśli ktos ma w sobie miłośc, nie ” trąbi ” o niej a nia emanuje na zewnątrz.”

        – oo, i to jest warte Nobla.

  14. mineraly2013 pisze:

    Maryś, przecież to są obrazy Wing Makers, ten labirynt -opisał to dr Neruda, warto przeczytać.

  15. mineraly2013 pisze:

    Marysiu, odpisałam Ci -długi komentarz i wszystko znikneło, juz nie powtórzę. Krótko,uważam,że Dr Neruda to faktyczna postać, przeczytałam jego zapiski 4 części, obrazy mam wszystkie, uwielbiam te kolory i maja one w sobie wielkie przesłanie, widzę też, że jest kilka nowych. Dr Neruda opisał kto rządzi światem, kto przybędzie tu na Ziemię, napisał zbyt dużo prawdy i…zniknął, albo go zlikwidowano.
    Ps.przed chwilą amerykańska BBC podał, że w Californi-Los Angeles było trzęsienie ziemi, niewielkie, ale jak juz sie w tym rejonie coś takiego wydarzyło, to pociagnie to dalej ,uskok San Andreas i reszta, czyżby zaczęły się na dobre budzić żywioły?

  16. mineraly2013 pisze:

    Ja własnie takie kolory, które opisujesz, widze własnie w tych obrazach Wing Makers, one własnie maja taka wielka czystość i głębię. Obecnie nie sledzę już tej strony, ale jak tylko powstałą, czytałam wszystko.

  17. Ozyrys pisze:

    „Jeśli ci na czymś zależy, określ intencję i poświęć temu swoją uwagę. Natomiast nie poświęcaj uwagi, tym kwestiom i sprawom, które są dla ciebie negatywne i niekorzystne, nie wzmacniaj braku i problemów! ”
    Weronika Wer

    „Świadoma zmiana dokonuje się dzięki dwóm właściwościom świadomości: uwadze i intencji. Uwaga niesie energię, a energia przemienia. Wszystko, na co zwrócisz uwagę, umocni się w twoim życiu. Wszystko od czego odwrócisz uwagę, będzie więdło, rozpadało się i znikało. Tymczasem intencja uruchamia przemianę energii i informacji. Intencja organizuje swoje własne spełnienie.”
    Deepak Chopra..

  18. Ozyrys pisze:

    „Do ludzi zazdrosnych mamy już nieporównywalnie mniej pozytywny stosunek, chociaż zazdrość jest niczym innym jak zdławioną i karłowatą formą ambicji – zazdrość jest bowiem ambicją słabych. Te dwie cechy są do siebie zadziwiająco podobne.
    Obydwie, nakazując nam patrzeć na innych i przymierzać się do nich, oddalają nas od samych siebie, od naszego własnego przeznaczenia.
    Zastanówmy się – któż to w istocie jest człowiek ambitny?
    To ktoś, kto nie zadowala się tym, czym jest.
    To ktoś, kto chce być czym więcej. W samym pragnieniu „bycia czymś więcej” nie ma nic złego, ale taki człowiek chce również być wyżej, chce panować nad innymi i tutaj czyha na niego pułapka. Usiłując być kimś więcej niż inni, popada w zależność od innych.
    Zaczyna żyć innym, obcym mu życiem. Identycznie jest z człowiekiem zazdrosnym.
    Cierpi on męki z tego powodu, że nie jest tym innym, kimś, kto został obdarowany przez los hojniej, kto otrzymał więcej, kto ma się lepiej.
    Człowiek zazdrosny i człowiek ambitny żyją fikcyjnym, pożyczonym życiem, w którym więcej jest rozglądania się na boki i przymierzania się do innych niż patrzenia w siebie i na siebie. I ambicje, i zazdrość czynią z naszego życia karykaturę, wypaczają je.
    Być może jedyną, w miarę zdrową formą ambicji jest ta, która każe nam przyglądać się tylko sobie samym, przymierzać się tylko do siebie, która pozwala nam jasno i wyraźnie postrzegać własne braki oraz słabości i wyposaża nas w wolę, by pokonywać je i przekraczać.
    Ale ten rodzaj ambicji jest niewiarygodnie rzadki.”
    https://www.facebook.com/profile.php?id=845402401

  19. Pingback: Dla przypomnienia – Rozwój Duchowy | Mistyka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s